Dwoje dzieci zginęło w wypadkach na drogach

15.08.08, 21:30
Kiedyś wymagana była znajomość przepisów ruchu drogowego -karta
rowerowa. Teraz byle łepek wsziada na skuter rower i pędzi...
Przykładem sa rowerzyści wjeżdżający na pasy dla pieszych . To tylo
kwiesta czasu gdy usłyszymy ,że winę ponosi kierowca. Za szybko
jechał .
    • Gość: sdsdsd Re: Dwoje dzieci zginęło w wypadkach na drogach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.08, 23:11
      a dlaczego nikt nie dodal ze chlopiec na skuterze jechal bez kasku ? ewidentnie
      ich wina wymusili pierwszenstwo . w ogole teraz jest taka plaga jezdza dzieci po
      miescie na odkurzaczach i robie zamet..
    • zetkaf Sezon ogorkowy? 16.08.08, 09:56
      Co jest, panowie redaktorzy nie maja o czym pisac? Bywaja gorsze dni
      na drogach, a artykul "sie nie miesci" w ramowce. A tu nagle
      zbieraja caly artykul, ile to ludzi wczoraj zginelo we wszystkich
      wypadkach...

      > Kierowca mogl jechac zbyt szybko.
      Moje pytanie: czy przy tej predkosci byl odpowiednio wczesniej
      widoczny? Jesli nie, bo wyjezdzal z zakretu, z lasu, i nie dawalo
      sie go wczesniej zauwazyc - to kierowca byl morderca. Jesli jednak
      widac go bylo wczesniej, a mimo to wyskoczyl skuterem bo "moze sie
      uda" - to samobojca jest winien i tyle. Kierowcy mozna dowalic za
      predkosc, ale nie za spowodowanie wypadku. Bo skuter powinien
      ustapic pierwszenstwa i basta, niezaleznie od predkosci ciezarowki
      (nie wierze, ze jechala z predkoscia 150kmph i tego nie dawalo sie
      przewidziec).

      > Kiedyś wymagana była znajomość przepisów ruchu drogowego -karta
      > rowerowa. Teraz byle łepek wsziada na skuter rower i pędzi...
      Dalej jest wymagana. Jedyne co sie zmienilo - ze obowiazuje tylko do
      18 roku zycia. Potem mozesz jezdzic bez niej...

      > Przykładem sa rowerzyści wjeżdżający na pasy dla pieszych . To
      > tylo kwiesta czasu gdy usłyszymy ,że winę ponosi kierowca.
      Mam nadzieje, ze kierowca trafi na normalnego policjanta. I znajdzie
      swiadkow, ze w momencie uderzenia motocyklista JECHAL, a nie
      przeprowadzal rower. Ewidentne naruszenie przepisow przez
      rowerzyste, potem jeszcze wystarczy dobre tlumaczenie, ze w ten
      sposob skrocil czas na reakcje (jesli pomiedzy przejsciem a czyms
      ograniczajacym widocznosc jest x metrow, to rowerzysta potrzebuej 2-
      5x mniej czasu niz pieszy, zeby ta dleglosc przebyc - czyli latwiej
      mowic, ze "pojawil sie znikad").
Pełna wersja