Proces zakonnika: jechał zbyt szybko i był pijany

06.09.08, 08:54
"Jego przełożeni w piśmie do sądu zaproponowali też, by zamiast umieszczać
zakonnika razem z kryminalistami w więzieniu, pozwolić zakonowi umieścić go w
klasztorze o zaostrzonym rygorze. Prawo jednak nie daje sądowi takiej możliwości".

Zakonnik zabijając 2 osoby pod wpływem alkoholu i nadmiernej prędkości stał
się kryminalistą, więc nie będzie już kimś obcym w więzieniu.

Tak naprawdę sprawa jest jednak bardzo trudna. Zakonnik nie jest przestępcą z
wyboru, na pewno tego żałuje i nie jest mu potrzebna resocjalizacja. Wstrząs
jakiego doznał wystarczy mu na całe życie. Inna sprawa, że musi ponieść jakąś
karę, bo tego wymaga sprawiedliwość. Nie wiem jak można ukarać takiego
człowieka, na szczęście nie jestem sędzią.
    • vito14 Re: Proces zakonnika: jechał zbyt szybko i był pi 06.09.08, 09:46
      ".... Tak naprawdę sprawa jest jednak bardzo trudna. Zakonnik nie
      jest przestępcą z wyboru, na pewno tego żałuje i nie jest mu
      potrzebna resocjalizacja. Wstrząs jakiego doznał wystarczy mu na
      całe życie. Inna sprawa, że musi ponieść jakąś karę, bo tego wymaga
      sawiedliwość. Nie wiem jak można ukarać takiego człowieka, na
      szczęście nie jestem sędzią."
      Tak samo osądzać jak wszystkich innych w podobnch przypadkach,
      innych bez skrupułów wsadza się do więzienia za takie samo
      przestępstwo, a przecież oni równiez nie zamierzali wsiadając do
      samochodu powodować wypadku a tym bardziej kogoś zabijać. Więc czy
      to zakonnik, czy jakiś menager czy zwykły robotnik to co to za
      różnica, przestępstwo to przestępstwo.
      Inny wątek, zastanawiam się którego 30 latka uczciwe zarabiającego w
      tym mieście stać by było na dwóch adwokatów takich jak Łopatowski i
      Synowiec??
    • zetkaf Re: Proces zakonnika: jechał zbyt szybko i był pi 06.09.08, 10:18
      Po pierwsze, czemu redaktorzyna miesza watek religijny? Proces
      czlowieka, i tyle. Co to, zakonnikowi popic nie wolno? Co innego,
      gdyby to byl policjant, ktory ma stac na strazy prawa, i taki
      przyklad dal - ale wszystkie inne zawody nalezy wogole zbyc
      milczeniem. Zaraz bedzie proces robotnika jadacego po pijaku,
      kierowika z TPV, prostytutki, no nie wiem kogo jeszcze, jakby to od
      zawodu zalezalo, czy ktos bedzie jezdzil bezpiecznie, czy nie...

      > "Jego przełożeni w piśmie do sądu zaproponowali też, by zamiast
      > umieszczać zakonnika razem z kryminalistami w więzieniu, pozwolić
      > zakonowi umieścić go w klasztorze o zaostrzonym rygorze. Prawo
      > jednak nie daje sądowi takiej możliwośc
      I bardzo dobrze. Co to, swojego po swojemu? Jest przestepca z punktu
      widzenia cywilnego, to jest przestepca, i go po cywilnemu karajmy. A
      potem sie Kosciol dziwi, ze na nich takie ataki - a do bezprawia kto
      nawoluje? Zaostrzonymi zakonami (ciekawe co to znaczy - bije sie tam
      zakonnikow, ale oczywiscie "po chrzescijansku"? przetrzymuje w
      zamknieciu bez ich zgody?) to niech sobie karaja za przestepstwa
      religijne, za cywilne - kary cywilne. Poparlbym prosbe, zeby zamiast
      wiezienia dac wyrok w zawiasach, jak dla Otylii, albo jeszcze lepiej
      ROBOTY PUBLICZNE (np. niech dzieci przeprowadza przez ulice, pare
      razy ktos go prawie rozjedzie z predkoscia 115kmph rozmawiajac przez
      komorke, to sie moze nauczy?), ale nie takie glupoty. To moze moja
      rodzina, jak kiedys kogos zabije, wystapi z wnioskiem, ze zamiast
      wiezienia bede mieszkal z wrednym wujkiem, ktorego nikt w rodzinie
      nie lubi?

      > Tak naprawdę sprawa jest jednak bardzo trudna. Zakonnik nie jest
      > przestępcą z wyboru, na pewno tego żałuje i nie jest mu potrzebna
      > resocjalizacja.
      Tak sie moze tlumaczyc KAZDY, kto zabil w wypadku samochodowym. Czy
      on celowal w tego pieszego, albo w inne auto? Czy specjalnie wjechal
      komus pod kola? Chyba nikt tego nie zrobil swiadomie. A ludzie na
      drogach gina. A ksiadz sie wykazal skrajnym brakiem rozsadku - b.
      szybka jazda, po pijaku, rozmowa przez komorke. To jakby strzelac w
      tlum i sie potem tlumaczyc, ze sie po prostu strzelalo, bez
      celowania... Po pijaku, to on nawet 20kmph nie powinien jechac, ze
      nie wspomne o rozmowie o komorce i jezdzie 115kmph.
      A ktos bedzie tlumaczyl, ze to "zaledwie" 0,4promila, moze 0,6. Za
      malo? Jezdziliscie w takim stanie? Probowaliscie zrobic probe
      naglego hamowania? Kolega opowiadal, ze kiedys specjalnie na
      odludziu, w srodku lasu probowali. Dwa piwka, do auta. Poki sie
      jecalo przed siebie, to wszystko bylo fajnie, zakrety tez
      wychodzily. Problemem bylo.... hamowanie na zawolanie. W dowolnym
      momencie pasazer krzyczal "hamuj" (co sugerowalo, ze np. pieszy
      wylezie "znikad" pod kola samochodu), i delikwent mial hamowac.
      Podobmo straszna masakra... gdyby szedl pieszy, to rownie dobrze
      moglby nie hamowac, nic by mu to nie pomoglo... I mowimy "zaledwie"
      o 2 piwkach...

      • e_werty Re: Proces zakonnika: jechał zbyt szybko i był pi 06.09.08, 10:31
        "...Co to, zakonnikowi popic nie wolno?..."

        ... wolno!

        A jezeli ma swięcenia i zdolnośc do odprawiania mszy - to nawet jest
        obowiazkowe! Co prawda mino mszalne nie zawiera duzo alkoholu -
        jednak nie ma ograniczenia co do jego ilości...
      • e_werty Re: Proces zakonnika: jechał zbyt szybko i był pi 06.09.08, 10:36
        "...ROBOTY PUBLICZNE (np. niech dzieci przeprowadza przez ulice..."

        ... powstaje "nowa świecka tradycja"...

        miasta.gazeta.pl/gorzow/1,35211,5661054,Pan_stop_sobie_wypil__bedzie_mial_klopoty.html

        ... a księdz by tą tradycje uświęcił!!! Ale w pasiakach na pasach
        byłby niewidoczny!!!
    • e_werty Re: Proces zakonnika: jechał zbyt szybko i był pi 06.09.08, 10:26
      "...Zakonnik nie jest przestępcą z wyboru..."

      ... jest przestępca z wyboru - alkohol pił dobrowolnie! Chyba ze
      adwokaci udowodnia cos innego!

      "...zamiast umieszczać zakonnika razem z kryminalistami w więzieniu,
      pozwolić zakonowi umieścić go w klasztorze o zaostrzonym rygorze...."

      ... a co to za róznica? Modlić sie i odprawiać msze może także w
      pierdlu - wiecej - może swiadczyć wsparcie duszpasterskie w
      kryminale. Owtwiera to przed nim okazje do ekspiacji za morderstwo.

      "...Przed sądem Mieczysław L. tłumaczył, że kiedy wsiadał do
      samochodu, czuł się dobrze...."

      ... i w to wierze - z zasady alkohol sie spozywa dla poprawy
      nastroju. Zlagodzenie kaca takze wchodzi w zakres tego pojecia.
    • Gość: elef Proces zakonnika: jechał zbyt szybko i był pijany IP: 82.160.210.* 06.09.08, 12:09
      Patrzcie. Teraz nawet do zakonów trafiają jołopy. Ukarać przykładnie!!
      • Gość: zuza Re: Proces zakonnika: jechał zbyt szybko i był pi IP: *.kam.pl 06.09.08, 12:30
        "powinien wybrać" karę w myśl własnego sumienia- najsurowszą, a nie
        łagodzoną przez zakon (nieładnie braciszkowie..), wszak jest
        duchownym i.. zwykłym obywatelem, który popełnił przestepstwo.
    • Gość: mały Proces zakonnika: jechał zbyt szybko i był pijany IP: *.gorzow.mm.pl 06.09.08, 16:10
      Wszyscy w tym kraju są równi wobec prawa????!
      Zwykły Kowalski by poszedł do pierdla a co ociec Mieczysław inny???
      Ze wypić może to ok Ale jak wypije to niech nie prowadzi samochodu.
      Dla mnie powienien być karany jak każdy z nas!
      Zaciekawiło mnie skąd miał 100 tys zł ?? Widać mochery się spisały :D
      • januszewski Re: Proces zakonnika: jechał zbyt szybko i był pi 06.09.08, 18:03
        Nie no w sumie macie rację... Zakonnik jak każdy człowiek. W sumie faktycznie
        nie wiem czy byłoby słuszne zaniżać mu wyrok. Gdybym był na jego miejscu mógłbym
        oczekiwać tego samego.
        A właściwie nawet ze względu na pełnioną funkcję społeczną powinien być surowiej
        ukarany od innych, bo jego funkcja wymaga dawania szczególnego przykładu. W
        teologii moralnej jest chyba coś takiego - im wyższa funkcja, tym wyższa
        odpowiedzialność za wyrządzone zło.
        • ant777 Re: Proces zakonnika: jechał zbyt szybko i był pi 10.09.08, 07:59
          januszewski napisał:
          - im wyższa funkcja, tym wyższa
          > odpowiedzialność za wyrządzone zło.

          Niby tak ale nie spotkałem się jeszcze z czymś takim, że hierarchia
          wypowiedziałaby się w tonie typu: uprzejmie prosimy o sprawiedliwe
          wymierzenie kary. A przeniesienie na inną plebanię, czy do innego
          zakonu można zrobić po odbyciu kary.
          • Gość: login_t Re: Proces zakonnika: jechał zbyt szybko i był pi IP: 83.238.175.* 10.09.08, 10:10
            ant777 napisał:

            > nie spotkałem się jeszcze z czymś takim, że hierarchia
            > wypowiedziałaby się w tonie typu: uprzejmie prosimy o sprawiedliwe
            > wymierzenie kary.
            Bywalo tez i tak.
            Mysle, ze to troche korporacjonizm, troche odruch rodzinny:
            matka/zona zawsze wola, ze jej syn/maz jest niewinny i zeby siedzial
            w swietlicy a nie pod cela.
            Zakonnicy postapili sprzecznie z powszechnym poczuciem
            sprawiedliwosci, ale z drugiej strony nie mogli postapic inaczej
            wobec wspolbrata, ktory ani nie zaparl sie wspolnoty ani nie odmowil
            zadoscuczynienia ofiarom - takiego na jakie go bylo stac.
            • e_werty Re: Proces zakonnika: jechał zbyt szybko i był pi 12.09.08, 02:45
              "...takiego na jakie go bylo stac..."

              ... rzeczywiście, śluby ubóstwa zobowiazuja do oszczedzania... miał
              z czego zaplacic rodzinom ofiar!
    • Gość: laura Proces zakonnika: jechał zbyt szybko i był pijany IP: *.eranet.pl 06.09.08, 19:28
      Zakonnik, czy nie zakonnik, nauczyciel czy robotnik,to nie powinno
      wogóle brane pod uwagę. Wobec prawa wszyscy jesteśmy ludźmi, i tak
      samo powinniśmy odpowiadac, jako ludzie, niezaleznie od wykonywanej
      profesji. Zgodnie z kodeksem karnym.... No cóż, nie każdego stac na
      złota kancelarię....
    • Gość: pjotr Re: Proces zakonnika: jechał zbyt szybko i był pi IP: *.gorzow.mm.pl 06.09.08, 23:22
      Jak wysokie odszkodowanie zrekompensuje stratę kogoś syna i męża?
    • slawek_wieczorek Prostytuowanie i pijani rowerzyści 06.09.08, 23:57
      - Czy oddałaby mi się Pani za milion guldenów?
      - Z dziką rozkoszą!!!
      - A za sto?
      - No wie Pan! Przecież nie jestem dziwką!
      - To już ustaliliśmy, a teraz porozmawiajmy o cenie.

      Ta autentyczna historia z życia XIX-wiecznego pisarza przypomniała mi się, gdy
      wyczytałem, że „Siostrze zabitego w ramach ugody zakon kapucynów wypłacił już
      100 tys. zł.”

      „umieścić go w klasztorze o zaostrzonym rygorze.” - A gdzie Wiara? Do
      Kamedułów, zakonu o najbardziej zaostrzonej regule, należy wszak iść
      dobrowolnie. Każdy praktykujący może sobie narzucić z własnej i nieprzymuszonej
      woli zaostrzony rygor. Do Klasztoru w Częstochowie można pojechać wygodnym
      klimatyzowanym autokarem, ale również iść w wielodniowej pielgrzymce, zdzierać
      obuwie i mieć bąble na stopach, prażyć się w słońcu i moknąć pod gołym niebem.

      W kwietniu 2005 r. narzuciłem sobie „zaostrzoną regułę”. Na wieść o śmierci Jana
      Pawła II niezwłocznie obdzwoniłem znajomych, czy aby który nie wybiera się na
      pogrzeb, wertowałem w Internecie połączenia lotnicze do Rzymu. Kolega zadzwonił
      do mnie, że jest jeszcze wolne miejsce w pielgrzymce pogrzebowej z Parafii
      Świętych Braci Męczenników. Wielu kolegów pukało się w czoło.
      - Nie słyszałeś, co podawali w telewizji? Jadą miliony ludzi, cały Rzym jest
      zakorkowany, wysadzą was w szczerym polu, nawet nie dojedziesz autokarem do
      miasta. Ja sobie usiądę przed telewizorem i wszystko dokładnie będę widzieć! A
      Ty nawet na telebimie nic nie zobaczysz, bo wysadzą Was na pustkowiu.
      Przeraziło mnie takie przyziemne myślenie. Pogrzeb Ojca Świętego jako kolejna
      impreza masowa: koncert Britney Spears, mecz reprezentacji Polski, skoki
      Małysza, a teraz kupię chipsy i piwo i przed telewizorem obejrzę, jak chowają
      Papieża.
      Po przyjeździe do Rzymu „tylko” kilka godzin spędziliśmy, by w Bazylice Świętego
      Piotra pożegnać się z ukochanym Ojcem Świętym przy katafalku. Poprzedzające nas
      pielgrzymki, częstokroć oczekiwały dobę w kolejce.
      I wreszcie dzień pogrzebu. Ksiądz Henryk Wojnar na 6.00 rano „zarządził” mszę
      polową. Mi wydawało się to pewnym przejawem nadużycia, jakiejś dewocji. Ileż to
      mszy w ciągu jednego dnia, co to, nie można nawet pospać? O śródziemnomorskim
      świcie, przy śpiewie ptaków, kornie jednak uczestniczyłem w mszy świętej.
      Wyjazd do Rzymu. Udało się wjechać do centrum miasta. Mury Watykanu. Coraz
      bliżej i bliżej. Mijamy kolejne oddziały karabinierów, przeciskamy się coraz
      dalej. Zatrzymaliśmy się w jednym z najbliższych sektorów. Koronowane głowy
      państw, prezydenci i premierzy na wyciągnięcie ręki. Brewiarz, którego karty
      szeleszczą od podmuchów wiatru, by ostatecznie zamknąć się na koniec ceremonii
      pogrzebowej. Później wszyscy tłumaczą to obecnością Ducha Świętego.
      Po powrocie kolegom-niedowiarkom pokazuję zdjęcia.
      - Zaraz, zaraz! Ale to chyba Plac Świętego Piotra? No nie gadaj wpuścili Cię
      tam? Serio? Byłeś tak blisko? Jeny! Nigdy bym nie uwierzył.
      Wtedy to uwierzyłem w pokrzepiającą moc porannej mszy świętej celebrowanej przez
      Księdza Henryka.
      Każdy z uczestników pożegnalnej pielgrzymki dobrowolnie przyjął jakiś rygor.

      Boleję, że gorzowscy Kapucyni, przed gniewem Tronu, zasłaniają się Ołtarzem.

      A gorzowskie sądy są bezlitosne w błahych sprawach:
      - wyroki bezwzględnego pozbawienia wolności wobec pijanych rowerzystów
      (wystarczy dwukrotne zatrzymanie)
      - wyroki bezwzględnego pozbawienia wolności wobec trzeźwych kierowców, w
      stosunku do których orzeczono zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych (nawet
      jeśli nie złamią żadnego przepisu ruchu drogowego, gdy podczas rutynowej
      kontroli policjanci stwierdzą brak prawa jazdy, sąd już po jednym zatrzymaniu
      orzeka bezwzględną odsiadkę).


      • surma_bojowa Semper nomenklatura 07.09.08, 07:23
        slawek_wieczorek napisał:
        > Wyjazd do Rzymu. Udało się wjechać do centrum miasta. Mury Watykanu. Coraz
        > bliżej i bliżej. Mijamy kolejne oddziały karabinierów, przeciskamy się coraz
        > dalej. Zatrzymaliśmy się w jednym z najbliższych sektorów. Koronowane głowy
        > państw, prezydenci i premierzy na wyciągnięcie ręki.

        A w tym samym czasie setki tysięcy poczciwych pątników, którzy wstali jeszcze
        wcześniej i równie żarliwie się modlili, drałują na piechotę, aby zająć miejsca
        w ostatnich rzędach. Lub w ogóle nie dostać się na Plac Świętego Piotra i
        oglądać ceremonię na telebimach.

        Jak widzimy, wyniesione z domu rodzinnego przyzwyczajenie do korzystania z
        przywilejów nomenklatury utkwiło w sławku_wieczorku tak głęboko, że zamiast się
        ich wstydzić - pyszni się nimi publicznie.
      • zetkaf Re: Prostytuowanie i pijani rowerzyści 07.09.08, 11:53
        > W kwietniu 2005 r. narzuciłem sobie „zaostrzoną regułę”. Na wieść o
        > śmierci Jana
        > Pawła II niezwłocznie obdzwoniłem znajomych, czy aby który nie
        wybiera się na
        > pogrzeb, wertowałem w Internecie połączenia lotnicze do Rzymu.
        Gdy zaczalem to czytac, juz Cie chcialem pochwalic, jeden z
        nielicznych wiernych w tym "katolickim" kraju. Tylko, ze pozniej
        zobaczylem podpis. I przekonalem sie, ze to taki lepszy moherek,
        ktory niby udaje wiernego, ale wiernego pelnego nienawisci do swiata
        stworzonego przez Boga. Szkoda, ze nie pojales o co chodzi w II
        Prawie Bozym, wazniejszym o dekalogu, szkoda, ze nie zrozumiales, co
        twoj Idol, twoja Britney* mowila o pojednaniu, o milosci do
        blizniego.

        * nie, nie przyrownuje tu JPII do Britney. To raczej nabijanie sie z
        twojego podejscia do JPII, niczym nie rozniacego sie uwielbienia
        watahy malolatow do Britney. Ot, podobne porownanie jak twoje
        (calkiem zreszta celne) porownanie transmisji pogrzebu JPII do meczu
        pilki noznej.
    • e_werty Re: Proces zakonnika: jechał zbyt szybko i był pi 07.09.08, 00:24
      Dziwi mnie postawa tego klechy. Przecież zabił. Jako zakonnik
      powinien z pokora przyjąć karę sądu ludzkiego i błagać Boga o
      litośc. Za morderstwo grozi wieczne potepienie. Ciekawe czy wobec
      Sądu Bozego takze wynajmie najdroższych w okolicy adwokatów!

      Jakies pieniądze dawane chyłkiem rodzinie przez zakonników! Zamiast
      adwokatom powinien te pieniadze również dać rodzinie. Kim on jest że
      jako mnich ślubujący ubóstwo dysponuje takimi pieniędzmi? Czy to sa
      pieniądze z ofiar od wiernych? Czy wierni chronią mordercę?

      Myśle ze powinien poprosić o najwyższy mozliwy wymiar kary. A nie
      usiłowac się wykpić wersją "...umieścić go w klasztorze o
      zaostrzonym rygorze..." Jak w ogóle taka propzycja przyszła do głowy
      jego przełozonym? To kpina z prawa doczesnego. O Boskim nie wspomnę!
      • slawek_wieczorek Re: Proces zakonnika: jechał zbyt szybko i był pi 07.09.08, 00:35
        e_werty napisał:

        Kim on jest że
        > jako mnich ślubujący ubóstwo dysponuje takimi pieniędzmi? Czy to sa
        > pieniądze z ofiar od wiernych? Czy wierni chronią mordercę?

        Też się nad tym zastanawiałem. Czy przed każdorazową coniedzielną mszą świętą
        mam zaglądać do zakrystii i pytać,czy pieniądze z tacy nie wędrują oby na
        Fundusz Wspierania Pijanych Zakonników?
        Jak czują się mnisi, wynajmujący do obrony człowieka, który ongiś w pidżamie, w
        środku nocy, wyciągał z więzienia oprychów spod Szczecina, napadających z
        siekierami na Klub "Metro"?

        • Gość: Bernard Koles ten jest "z zawodu" zakonnikiem... IP: *.dial.telus.net 07.09.08, 06:58
          Hey,
          Nie wiem czemu tyle uwagi przywuiazuje sie temu iz ten facet "z
          zawodu" jest zakonnikiem lub ksiedzem, jak kto woli...
          To z punktu widzenia prawa nie ma znaczenia...
          Byl pijany, jechal jak idiota i zabil!!!
          To tylko msie liczy...
          Kosciol oczywiscie i jak zawsze stara sie przestepcow z wlasnych
          szeregow chronic...
          Nie lubie takiego Kosciola...
          Moj Kosciol tego nie robi...
          Kazdy za swoje cxzyny odpowiada...
          Kosciol klamstwem probuje ratowac soja reputacje...
          Nie sadze by byla to madra droga..
          :0
          • Gość: darek Re: Koles ten jest "z zawodu" zakonnikiem... IP: *.adsl.inetia.pl 07.09.08, 09:44
            To ta "mądra droga" sprawia że Kościół Katolicki istnieje ponad 2
            tys. lat! Czasami ktos na niej przekroczy prędkość(ół)
            • zetkaf Re: Koles ten jest "z zawodu" zakonnikiem... 07.09.08, 12:02
              > To ta "mądra droga" sprawia że Kościół Katolicki istnieje ponad 2
              > tys. lat! Czasami ktos na niej przekroczy prędkość(ół)
              Ta "madra droga" wyzynania swoich wrogow, ktorej teraz Kosciol sie
              wstydzi.
              Poza tym, co za argument, ze kosciol tyle lat wytrwal? A mafii
              sycylijskiej, rosyjskiej i triad tez nikt nie potrafi zniszczyc...
              • andrzejusa Re: Koles ten jest "z zawodu" zakonnikiem... 07.09.08, 12:43
                czesc forumo,

                swoja droga pytanie?
                jak ktokolwiek moze wpasc na pomysl zamiany wyroku sadu na
                wyrok zakonu takiego , czy srakiego, nie ma to znaczenia.
                przeciez pan synowiec MUSI wiedziec , ze
                taka mozliwosc nie istnieje!

                po drugie mecenas SYNOWIEC!

                przeciez to czlowiek orkiestra,
                reprezentuje np. zakonnika , morderce drogowego,
                radna gorzowa, wielkie sieci hipermarketow,

                jakiz on musi byc genialny???????

                ale i geniusze pierdza bzdury,
                jak na przyklad stwierdzenie pana synowca:
                ze 0,6 promila to jest cos innego niz np. 2,5 promila!
                oczywista racja panie synowiec!

                ale jednak nie do konca:((((((
                przeciez mozna miec we krwi 3,5 promila , lub nawet 4 promile,
                i nikt zdrowy na umysle nie powie,
                ze czlowiek z 3,5 promilami jest za cokolwiek odpowiedzialny!

                powinien pan swoich przyszlych klientow w ulotkach
                zawczasu pouczac;
                ze musza nachlac sie jak swinie,
                a nikt ich nie skaze ,no chyba ze na
                przymusowy odwyk!!!

                panie synowiec,
                czy 0,0 promila powoduje , ze jezdzimy 50 na godzine,
                tam gdzie tyle mozemy jechac?
                czy moze jednak 0,6 promila rozpedza nas do 115 km/godz
                w takim samym miejscu?

                panie synowiec,
                przegra pan proces z miastem o supermarkety,
                przegra pan proces zakonnika mordercy drogowego,
                i przegra pan kilka innych procesow.

                moze po porazce ze stala,
                po przegranych wielu procesach
                przejdzie pan na niezasluzona emeryture?

                czlowiek orkiestra , panie synowiec,
                to taki czlowiek, ktory w praktyce niczego nie potrafi
                zrobic dobrze:((((

                ja chetnie sie zaloze,
                ze morderca drogowy dostanie 6 lat ,
                a po dwoch wyjdzie za dobre sprawowanie.

                pozdrowienia
                • Gość: Bernard Re: Koles ten jest "z zawodu" zakonnikiem... IP: *.dial.telus.net 10.09.08, 05:44
                  Hey andrzejusa,
                  To jest wlasnie to so zasmarowuje blotem reputacje Kosciola...
                  Jesli "koles" ksiadz chlopaczka zgwalci czy kogos po pijaku na
                  drodze rozmiazdzy....to go bronia i wlasna "troskliwa opieka" chca
                  obejmowac...
                  Gdyby takie samo przestepstwo popelnil przecietny Kowalski....z abon
                  by glody sie domagali!!!
                  Perfidia!!
                  Ten ksiadz p[edodil czy zabojca samochodem na drodze nie powinien
                  byc traktowany ani lepiej anio gorzej niz kazdy inny obywatel...
                  Sam fakt ze probuja....mierzi!!!
                  Kto rzadzi Kosciolem w Polsce? Jego wrogowie???
                  :):):)!!!
              • Gość: darek Re: Koles ten jest "z zawodu" zakonnikiem... IP: *.adsl.inetia.pl 07.09.08, 12:45
                Argument równie dobry jak twój. A nawet lepszy bo juz istnieje. A
                mafie dopiero zaczynaja kariere.

                Rozumiem że popierasz przestępcza działaność a negujesz pokojowe
                zasługi Koscioła?
                • zetkaf Re: Koles ten jest "z zawodu" zakonnikiem... 07.09.08, 17:47
                  > Rozumiem że popierasz przestępcza działaność a negujesz pokojowe
                  > zasługi Koscioła?
                  Ani to, ani to. Raczej podkreslam przestepcza dzialalnosc Kosciola,
                  bo i taka istnieje. Pedofile, w historii takze mordercy, oprawcy,
                  sadysci, ech, dlugo by wymieniac. Dodam, ze Kosciol popieral taka
                  dzialalnosc, a w niektorych przypadkach takze utrudnial skazanie
                  przestepcow ze swojego srodowiska.
                  • Gość: login_t Re: Koles ten jest "z zawodu" zakonnikiem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.08, 07:31
                    zetkaf napisał:

                    > Pedofile, w historii takze mordercy, oprawcy,
                    > sadysci, ech, dlugo by wymieniac. Dodam, ze Kosciol popieral taka
                    > dzialalnosc,
                    To teraz siadamy wygodnie w fotelach i czekamy, za Zetkaf zacznie
                    dlugo wymieniac jak Kosciol Katolicki popieral pedofilie.
                    • zetkaf Re: Koles ten jest "z zawodu" zakonnikiem... 10.09.08, 19:55
                      > To teraz siadamy wygodnie w fotelach i czekamy, za Zetkaf zacznie
                      > dlugo wymieniac jak Kosciol Katolicki popieral pedofilie.
                      Akurat z pedofilia to bylo "tylko" utrudnianie skazania przestepcy.
                      A co mialem zrobic liste w stylu:
                      pedofilia - ukrywanie przestepcy,
                      zabojcy - ukrywanie zbrodni, popieranie proceduru,
                      znecanie sie nad ludzmi - popieranie proceduru,
                      ...
                      Ktos mi juz zarzucal, ze pisze dlugie posty, to napisalem bardziej
                      zwiezly - i juz sie ktos czepia szczegolow...
                • Gość: Bernard Re: Koles ten jest "z zawodu" zakonnikiem... IP: *.dial.telus.net 10.09.08, 05:48
                  Hey darek,
                  Ja Kosciola nie atakuje!!!
                  Ja go bronie!!!
                  Kosciol jest w niebezpieczenstwie...
                  Polscy Katolicy sa w niebezpieczenstwie...

                  :)
                  • e_werty Re: Koles ten jest "z zawodu" zakonnikiem... 12.09.08, 02:51
                    "kardynala Richelieu sekret wam dzis zdradzę - od przyjaciół Boze
                    strzeż z wrogami sobie poradzę..."


                    "Czerwony Tylipan"
Inne wątki na temat:
Pełna wersja