Koniec praw i wolności w RFN i UE

21.09.08, 08:52
W największym państwie UE i faktycznym jej kierowniku władza widowiskowo
ogranicza wolności i prawa obywatelskie.

"Policja przerwała odbywający się od wczoraj w Kolonii Kongres przeciw
Islamizacji. Decyzję tę uzasadniono troską o bezpieczeństwo mieszkańców miasta.

Wiec na jednym z centralnych placów Kolonii - Heumarkt, zorganizowany przez
prawicowo-populistyczny ruch "Pro Koeln", ("Dla Kolonii") przebiegał
spokojnie. Pokojowy charakter miała również kontrdemonstracja na rzecz
tolerancji i wielokulturowości z udziałem około 40 tysięcy osób.

Doszło jednak do incydentów, wywołanych przez przeciwników "Pro Koeln" z grup
lewackich..."

www.rp.pl/artykul/2,193542_Policja_przerwala__Kongres_przeciw_Islamizacji_.html
    • Gość: jona Re: Koniec praw i wolności w RFN i UE IP: *.access.telenet.be 21.09.08, 08:58
      W największym państwie UE i faktycznym jej kierowniku władza
      Niemcy kierownikiem UE.....co za idiotyzm napisales....jutro moi
      koledzy z pracy ,rowniez Niemcy niezle usmieja sie......
      • Gość: nicelus niemcy chętnie śmieją się z kartofli ... IP: *.dip.t-dialin.net 23.09.08, 08:50
        jona napisał:

        > ....jutro moi koledzy z pracy,
        > rowniez Niemcy niezle usmieja sie......

        tylko z niemców nie wolno żartować, bo się na żartach nie znają.
        natomiast niemcy bardzo lubią się śmiać z kartofli. dorzuć im
        jeszcze to. niech się pośmieją:

        >> Gdy brytyjski Mecom przejął gazetę „Berliner Zeitung”, w
        tamtejszych mediach – w których kapitał obcy ma śladowy udział -
        rozpętała się prawdziwa histeria. Tymczasem podejmowanie tematu
        zdominowania polskiego rynku mediów przez kapitał niemiecki jest w
        Polsce obłożone anatemą. Sytuację tę podsumował na
        łamach „Rzeczpospolitej” profesor Zdzisław Krasnodębski:

        „Jeśli w Polsce już w ogóle nie można podejmować tego rodzaju
        problemów, nie narażając się na nagonkę, to należy poważnie obawiać
        się o wolność Polaków. (...) Jestem krytykiem uprawianej obecnie w
        Niemczech polityki pamięci, nie mam dobrego zdania o niemieckiej
        polityce wobec Polski i Rosji. Nie akceptowałem ataków prasy
        niemieckiej na prezydenta RP i poprzedniego premiera, niepokoi mnie
        postępujący brak autokrytycyzmu elity niemieckiej i energiczne
        dążenie do powiększania wpływów w Europie. Sądzę, że są to tendencje
        niedobre nie tylko dla Polski i Europy, ale i dla samych Niemiec”. <<

        www.niezalezna.pl/article/show/id/8260/articlePage/2
Pełna wersja