qwaka
13.11.08, 14:37
Czytam na forum glosy, że Poręba wielki rezyser jest, Hubal i te
sprawy..., Cały problem w tym, że gdybyż to facet mowił o filmach,
to pół biedy, ale on mówi o masonach i zydach, i to na dodatek
nieciekawie. Od tych tematów, w takim wydaniu, sa więksi
hm... ”eksperci w tym kraju :),
Załóżmy, czysto teoretycznie, że do Gorzowa przyjeźdża Leni
Riefenstahl, też ponoć bywsza świetna rezyser. Oczywiście byłoby
takie spotkanie niezmiernie interesujące dla histopryków i
interesujących się historią, niekoniecznie kinematografii
Pod pewnymi warunkami. Że nie będzie gosciem honorowym, że nie
patronuje temu autorytet kościoła, że spotkanie z w/w poprzedzi
odpowiednie naukowe wprowadzenie. i parę jeszcze obwarowań moznaby
wymyślić.
Na pewno jednak nie mogłoby w takim spotkaniu chodzić o to, aby pani
reżyser przekonywała do swojego poglądu na narodowy socjalizm, i
wskazywała kto na świecie winny jest temu czy tamtemu, układała
maluczkim w głowach te puzzle w jeden wyraźny i prosty (acki)
obrazek, albo wciskała ludziom ciemnotę, jak to za Hitlera artystom
było dobrze.
Reżyser Poęba mógłby być interesujący (choć niekoniecznie)pod
warunkiem, gdyby opowiadał prawdę (a jesli nie prawdę to
przynajmniej szczerze) o czasach, wydarzeniach, i swojej w nich
roli kiedy coś tam znaczył w komunistycznej rzeczywistości.
Natomiast pitolenie dziadka o masonach, żydach i spisku przeciw
narodowej geotermii i ślaskiemu węglowi uważam za żenujące. Weźcie
sobie kupcie parę broszurek na wschodnim, poczytajcie w pociagu i
możecie sami proponować proboszczom występy w katedrze.