Glinik: Znaleźli ślad po niemieckich żołnierzach

14.11.08, 07:15
Rozsądne i pełne szacunku podejście do historii. Może następne
pokolenia będą wolne od nienawiści i uprzedzeń.
    • thebird1 Glinik: Znaleźli ślad po niemieckich żołnierzach 14.11.08, 09:59
      Pierwszy krok zrobiono teraz należy ustalic ,w których domach
      mieszkali i powiesić tablicę w języku niemieckim.
      Można tez zmienic nazwy ulic na nazwy niemieckie przed 90 lat.
      Kolejnym krokiem bedzie ,ku chwale ,kompleksowe nauczanie języka
      niemieckiego wszystkich mieszkańców Glinika .
      • redcloud Re: Glinik: Znaleźli ślad po niemieckich żołnierz 14.11.08, 10:16
        thebird1 napisał:

        > Pierwszy krok zrobiono teraz należy ustalic ,w których domach
        > mieszkali i powiesić tablicę w języku niemieckim

        Ogladales za duzo czterech pancernych...
        howgh
        • Gość: login_t Re: Glinik: Znaleźli ślad po niemieckich żołnierz IP: 83.238.175.* 14.11.08, 10:22
          Na pomniku moga byc mojego dziadka Kameraden.
          Spod Verdun.
          • e_werty Re: Glinik: Znaleźli ślad po niemieckich żołnierz 14.11.08, 20:46
            "...mojego dziadka Kameraden. Spod Verdun."

            ... pod "Verdunem" poległ brat mojego dziadka!
      • Gość: fju fju Re: Glinik: Znaleźli ślad po niemieckich żołnierz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.08, 11:11
        thebird1 napisał:

        > teraz należy ustalic ,w których domach
        > mieszkali (...)

        wlasnie, a potem trzeba te domy rozwalic
        bo poniemieckie
        • calama Re: Glinik: Znaleźli ślad po niemieckich żołnierz 14.11.08, 11:12
          Gość portalu: fju fju napisał(a):

          > wlasnie, a potem trzeba te domy rozwalic
          > bo poniemieckie

          hola, hola
          tu się rozpędziłaś!
          poniemieckie domy fajne są i nie można ich rozwalać!
          czas budowac ziemiankę ;)
      • zetkaf Re: Glinik: Znaleźli ślad po niemieckich żołnierz 14.11.08, 11:55
        > Pierwszy krok zrobiono teraz należy ustalic ,w których domach
        > mieszkali i powiesić tablicę w języku niemieckim.
        > Można tez zmienic nazwy ulic na nazwy niemieckie przed 90 lat.
        > Kolejnym krokiem bedzie ,ku chwale ,kompleksowe nauczanie języka
        > niemieckiego wszystkich mieszkańców Glinika .
        Rozumiem, ze wolisz klamstwa w stylu "Gorzow zawsze polski" i
        udawanie, ze Niemcow w tym kraju nie bylo, a jak byli... to jedynie
        zlo czynili?
        Mieszkasz na terenach przygranicznych i musisz zaakceptowac, ze
        twoj "lokalna ojczyzna" to takze Niemcy. Nie jako kraj zaczynajacy
        sie za Odra a konczacy na Francji - ale jako ludzie, ktorzy tu
        mieszkali w latach niemieckosci tego obszaru. Spiewanie "Deutsche
        uber alles" to juz kretynstwo, ale tez wyrzucanie do smieci
        historycznych pamiatek "bo sa niemieckie" to tez kretynstwo...
    • Gość: Żanna Re: Glinik: Znaleźli ślad po niemieckich żołnierz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.08, 18:15
      Brawo, chłopaki! :-)))
    • Gość: liaki Glinik: Znaleźli ślad po niemieckich żołnierzach IP: *.gorzow.mm.pl 14.11.08, 18:55
      W sumie co do Glinika czy też w tym kontekście Altensorge nie ma co się dziwić bo ziemia zapewne skrywa jeszcze wiele pamiątek po niemieckich nie tylko żołnierzach ale i mieszkańcach. Według różnych starych opowieści jedna jest taka, iż mieściło się tam sanatorium dla żołnierzy niemieckich jak i wyższej ludności mówi się bowiem, że w Gliniku jest swego rodzaju mikroklimat cechujący miejscowości sanatoryjne czy jak kto woli uzdrowiskowe. Żartując trochę można powiedzieć Glinik Zdrój he he. Pzdr
      • Gość: ... Re: Glinik: Znaleźli ślad po niemieckich żołnierz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.08, 19:17
        Gość portalu: liaki napisał(a):

        > W sumie co do Glinika czy też w tym kontekście Altensorge nie ma
        co się dziwić
        > bo ziemia zapewne skrywa jeszcze wiele pamiątek po niemieckich nie
        tylko żołnie
        > rzach ale i mieszkańcach. Według różnych starych opowieści jedna
        jest taka, iż
        > mieściło się tam sanatorium dla żołnierzy niemieckich jak i
        wyższej ludności mó
        > wi się bowiem, że w Gliniku jest swego rodzaju mikroklimat
        cechujący miejscowoś
        > ci sanatoryjne czy jak kto woli uzdrowiskowe. Żartując trochę
        można powiedzieć
        > Glinik Zdrój he he. Pzdr
        No moze by byl zdroj gdyby nie kurniki
      • Gość: Kamil O. Re: Glinik: Znaleźli ślad po niemieckich żołnierz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.08, 21:34
        Jeśli chodzi o sanatorium, to wszystko się zgadza, istniało ono tutaj, właśnie ze względu na specyficzny mikroklimat tychże terenów. Tak więc "opowieść" ta jest faktem.
    • Gość: mikki Glinik: Znaleźli ślad po niemieckich żołnierzach IP: *.acn.waw.pl 14.11.08, 21:02
      A ile poniemieckich grobów zrównano z ziemią...
      • andrzejusa Re: Glinik: Znaleźli ślad po niemieckich żołnierz 14.11.08, 21:59
        tak , tak thbird,
        nalezy zniszczyc jakiekolwik slady niemieckosci na
        ziemiach zachodnich.

        a tak dla odmiany ukraincy powinni zrownac z ziemia
        cmentarz orlat lwowskich!
        bo to dopiero jest kolec ukraincow uwierajacy.

        to co piszesz thebird to mizeria myslowa I klasy!!

        nie wiem jak cie indoktrynowali,
        ale juz najwyzszy czas sprany mozg odlozyc
        do lamusa,
        i zaczac samemu myslec.

        od historii nie uciekniemy,
        i po co uciekac?

        pozdrowienia niespranego mozgu thebird
        • Gość: Bernard Re: Glinik: Znaleźli ślad po niemieckich żołnierz IP: *.dial.telus.net 14.11.08, 22:10
          Hey andrzejusa,
          Pisowcy tacy jak on maja problemy z uznaniem polskich zolnierzy z II
          Armii...wiec co sie dziwisc ze niemieckich zolnierzy nie akceptuja...
          A ja powtarzam tysiac razy...Zolnierz Polski, Ruski czy Niemiecki...
          To ci ktorzy szli i robili to co im ich "Ojczyzna" kazala...
          Po "zarobieniu" kulki...nic sie juz nie liczy...
          Wszystkie matki placza tak samo!
          :)
          PS. Uczcic pamiec tych ktorym nie przyszlo dozyc czasow internetu...
          :)
          • Gość: thebird1 Re: Glinik: Znaleźli ślad po niemieckich żołnierz IP: *.gorzow.mm.pl 14.11.08, 22:57
            Wskazcie mi adres pomnika polskich żołniezy poległych w
            Niemczech .Poległo ich sporo w I światowej też.
            Pomijając DDR bo tu była przyjaźń polsko- niemiecka i pomniki
            wyzwolicieli stoją -stały.

            Co do mizerii umysłowej .
            Wasze pisanie wskazuje ,że nie ten adresat .
            Pomyślcie(moze sie uda) Polak remontuje i stawia z własną kase
            pomnik .Komu sie chce przypodobać .Niemcom?
            Rozumiem Polak znalazł,zgłosił a resztę państwo Niemieckie
            sfinasowało remont i ustawienie .
            To inaczej brzmi .W opolskim stoja pomniki Wermachtu usiłuje sie
            stawiac pomniki SS czarne krzyże nikogo nie przerażają.
            W czarnej koło Szczecina jest cmentarz żołnierzy niemieckich nawet
            z SS .
            Nie słyszałem o usłużności naszych rodaków w jego utrzymaniu za
            własna kasę .
            Zawsze należeliśmy do narodu włazidupców raz ruskim raz niemcom .
            Napadła nas miłośc do pomników niemieckich?
            Trzeba mieć ptasi mózg.
            Prosze zobaczyć jak wyglądają groby i pomniki żołnierzy armii
            Radzieckiej ,naszych żolnierzy .
            Tacy sami zołnierze jak niemieccy . Dzisiaj jakby inni
            • Gość: thebird1 Re: Glinik: Znaleźli ślad po niemieckich żołnierz IP: *.gorzow.mm.pl 14.11.08, 23:02
              Przy amfiteatrze po lewj stronie stał piekny duzy krzyż ku chwale
              bahaterskiej armii niemieckiej ,też z I wojny swiatowej. Z bardzo
              dobrgo granitu.Został zwalony przez wraze tabuny robotników
              poprzedniego ustroju.
              Może zawiązać komitet jego odbudowy.
              Widzę skład komitetu honorowego składajacego się z powyższych nicków
              • Gość: expert Re: Glinik: Znaleźli ślad po niemieckich żołnierz IP: *.gorzow.mm.pl 14.11.08, 23:26
                Kilka miesięcy temu byłem na Ukrainie, na terenach, które należały kiedyś do
                Polski. Widziałem wiele polskich grobów i jakos nikt ich nie niszczy za to że są
                polskie. Niektóre nagrobki stoją w lasach czy na polach, nikt się tym nie
                interesuje. Najstarsze groby były z 1870r - i nadal stoją tam gdzie stały.
                Pomimo upływu lat litery są widoczne. Na szczęście lokalna ludność ma pełen
                szacunek do historii, mówili mi że groby są u nich pod ochroną i nie wolno ich
                niszczyć. Niejeden czytający to forum ma przodków pochodzących z tamtych okolic
                i być z może z czasem bardziej zainteresuje się swoja historią i zacznie szukać....
                Co ciekawe, jeszcze dalej na wschód Ukrainy do dzisiaj są zachowane słupki
                graniczne II RP. I tego tez nikt nie niszczy....To jest historia i nie powinno
                wymazywać się takich rzeczy.
              • redcloud Re: Glinik: Znaleźli ślad po niemieckich żołnierz 16.11.08, 16:20
                Gość portalu: thebird1 napisał(a):

                > Przy amfiteatrze po lewj stronie stał piekny duzy krzyż ku chwale
                > bahaterskiej armii niemieckiej ,też z I wojny swiatowej. Z bardzo
                > dobrgo granitu.Został zwalony przez wraze tabuny robotników
                > poprzedniego ustroju.
                > Może zawiązać komitet jego odbudowy.
                > Widzę skład komitetu honorowego składajacego się z powyższych
                nicków

                tak gwoli uzupelnienia i histori ktora lubi sie potarzac.
                Potem w tym miejscu stal kamien z tablica poswiecona Bierzarinowi -
                wyzwolicielowi z RedArmy. Rowniez (cytat): Z bardzo dobrgo
                granitu.Został zwalony przez wraze tabuny robotników poprzedniego
                ustroju.
                masz jakas propozyjce?
                howgh
            • Gość: Bernard Re: Glinik: Znaleźli ślad po niemieckich żołnierz IP: *.dial.telus.net 15.11.08, 03:59
              Hey thebird1,
              Nalezy robic to co sluszne a nie to co "inni robia lub nie robia"...
              Nalezy miec nadzieje ze Polscy zolnierze polegli gdzies, poza
              granicami Polski...beda traktowani z takim samym szacunkiem jak my
              poleglych zolnierzy innych narodow darzymy...
              Iwan, Jasiu czy Hans....Matki tak samo placza..
              :):)
            • redcloud Re: Glinik: Znaleźli ślad po niemieckich żołnierz 15.11.08, 12:06
              Gość portalu: thebird1 napisał(a):
              > Pomyślcie(moze sie uda) Polak remontuje i stawia z własną kase
              > pomnik .Komu sie chce przypodobać .Niemcom?
              > Rozumiem Polak znalazł,zgłosił a resztę państwo Niemieckie
              > sfinasowało remont i ustawienie. To inaczej brzmi

              Ptaku drogi, wlasnie o to chodz ze nie Niemcym, nie ich rząd, ani
              roznej perweniencji ziomkostwo to robi, tylko nasze chlopaki sami z
              siebie. Dla Niemcow wazne bedzie te 33 nazwisk, dla nas wazny jest
              szacunek wobec ludzi i pamiec o nich. Kamil i Wojtek wzniesli sie
              ponad Twoje rozwazania i nie robia tego zeby jakis Niemiec to
              docenil lub nie. Robia to dla Glinika i dla siebie.
              howgh
              PS. Niemcy to ewentualnie mogliby sie od nich uczyc...
            • Gość: Żanna Re: Glinik: Znaleźli ślad po niemieckich żołnierz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.08, 19:49
              thebird1 napisał(a):

              > Pomyślcie(moze sie uda) Polak remontuje i stawia z własną kase
              > pomnik .Komu sie chce przypodobać .Niemcom?

              Oj, birdy, nie bądż "taka sofista", co? ;-)
              To zupełnie nieważne, czy chłopaki odkryli tablicę poświęconą
              żołnierzom niemieckim, polskim, czy innym. Ich zaangażowanie jest, w
              stosunku do innych w ich wieku, czymś baaaaardzo cennym. Życzę im,
              żeby w przyszłości byli wójtami i burmistrzami. :-)
            • pretty01 Re: Glinik: Znaleźli ślad po niemieckich żołnierz 16.11.08, 18:21
              Gość portalu: thebird1 napisał(a):


              > Prosze zobaczyć jak wyglądają groby i pomniki żołnierzy armii
              > Radzieckiej ,naszych żolnierzy .
              > Tacy sami zołnierze jak niemieccy . Dzisiaj jakby inni

              Problem w tym, że ci młodzi ludzie znaleźli nie pomnik żołnierzy Armii
              Radzieckiej ani żaden inny, a właśnie żołnierzy niemieckich. No popatrz, takie
              zrządzenie losu - na poniemieckich ziemiach poniemieckie pomniki.
              Duży szacunek dla chłopaków. Gratuluję i powodzenia.
            • zetkaf Re: Glinik: Znaleźli ślad po niemieckich żołnierz 20.11.08, 10:42
              > Pomyślcie(moze sie uda) Polak remontuje i stawia z własną kase
              > pomnik .Komu sie chce przypodobać .Niemcom?
              Chce uczcic historie SWOJEGO regionu? I co, zaraz uslysze "Gorzow
              zawsze polski"? Trzeba byc naprawde niedouczonym glabem, zeby takie
              teksty rzucac.

              > Rozumiem Polak znalazł,zgłosił a resztę państwo Niemieckie
              > sfinasowało remont i ustawienie .
              Zrobili to WSPOLNIE. Nie zauwazyles, ze jestesmy w UE? Wiec taka
              wspolpraca to przyklad dobrej wspolpracy, a nie germanizacji terenu.

              > To inaczej brzmi .W opolskim stoja pomniki Wermachtu usiłuje sie
              > stawiac pomniki SS czarne krzyże nikogo nie przerażają.
              > W czarnej koło Szczecina jest cmentarz żołnierzy niemieckich
              nawet
              > z SS .
              > Nie słyszałem o usłużności naszych rodaków w jego utrzymaniu za
              > własna kasę .
              > Zawsze należeliśmy do narodu włazidupców raz ruskim raz niemcom .
              Hmmm... My, Gorzow, jestesmy narodem wlazidupcow, a juz Szczecin,
              Opole to juz nie narod wlazidupcow? Jakies nowe narody porobili,
              nowe granice poustawiali?

              > Trzeba mieć ptasi mózg.
              Lepiej miec ptasi, niz nie miec wogole ;)

              > Prosze zobaczyć jak wyglądają groby i pomniki żołnierzy armii
              > Radzieckiej ,naszych żolnierzy .
              Oni tacy sami nasi, jak ci niemieccy ;) Btw, zdaje sie ze na
              Walczaka cmentarz jest calkiem zadbany. Szczecin, Cmentarz
              Centralny - aleja zasluzonych tez zadbana, jedynie malo zniczy na 1
              listopada.

              > Tacy sami zołnierze jak niemieccy . Dzisiaj jakby inni
              Niemcow pogonilismy, Ruskie nas dalej okupowali po IIWŚ. I o to mamy
              do nich pretensje - ktora niestety odzwierciedlamy takze na grobach
              zolnierzy.
    • Gość: nicelus poszukiwanie śladów ... IP: *.dip.t-dialin.net 15.11.08, 00:05
      "Oczywiście poszukiwanie śladów wiedzie zawsze do nowych rozpoznań – radosnych,
      ale i bolesnych zarazem. Wyraźnie dowiodły tego dwa kamienie pamiątkowe,
      ustawione niedaleko stąd. Jeden znajduje się nad Ilanką w Rosiejewie, niegdyś
      Pulverkrug, w miejscu już dziś nieistniejącym. Do 1945 roku na brzegu Eilang w
      Pulverkrug wznosiła się jedna z najnowocześniejszych brandenburskich papierni.
      Zbudowana w 1539 roku z polecenia elektora brandenburskiego, miała produkować
      papier do pisania na potrzeby uniwersytetu Viadrina. W 1939 roku, w 400 rocznicę
      założenia fabryki, mieszkańcy Pulverkrug ustawili kamień pamiątkowy, który
      zniknął w 1945 roku. Poszukiwanie śladów poprowadziło nas tym razem nie tylko
      wzdłuż, lecz także w głąb rzeczki Eilang, z której, używając ciężkiego sprzętu,
      rzeczywiście wydobyliśmy ten sześciotonowy głaz narzutowy.

      Z pomocą Urzędu Miasta w Słubicach i Wojewódzkiego Wydziału Kultury w Gorzowie
      umieściliśmy na głazie tablicę z napisem w języku polskim i niemieckim, a 22
      września 1997 roku niemiecki pastor i polski ksiądz, przy dźwiękach rogów
      myśliwskich orkiestry dętej z Rzepina, poświęcili kamień jako pamiątkę nad
      brzegiem Ilanki. Przedstawia on również bezpośrednio część historii dzisiejszego
      Uniwersytetu Europejskiego Viadrina.

      Niestety, obecne władze uniwersytetu, mimo zaproszenia na uroczystość, nie
      zwróciły uwagi na tę niepozorną historyczną pamiątkę. Jeszcze smutniejszy jest
      przypadek kamienia pamiątkowego dla poety Ewalda von Kleista w Kunowicach. 11
      września 1999 roku, po długich i mozolnych poszukiwaniach z udziałem polskich i
      niemieckich historyków regionalnych, ustawiliśmy ten kamień wspólnie z Urzędem
      Miasta Słubice w pobliżu miejsca, w którym 12 sierpnia 1759 roku Ewald von
      Kleist został śmiertelnie ranny w bitwie pod Kunowicami. Oficjalni
      przedstawiciele Niemiec – zarówno z Muzeum Kleista, jak z miasta Frankfurt nad
      Odrą – zignorowali to wydarzenie, choć w ówczesnej walucie nie kosztowało ani
      feniga.

      Poszukiwanie śladów – niech mi wolno będzie jeszcze raz to podkreślić – może być
      jednak bardzo piękne. Jesienią 1996 roku niedaleko kościoła w
      Bobrówce-Biberteich odnalazłem pod opadłymi liśćmi mocno zniszczoną chrzcielnicę
      z 1733 roku, widniejącą w wykazie objętych ochroną zabytków z roku 1913. To
      dzieło sztuki barokowej zostało starannie odrestaurowane przy pomocy członków
      stowarzyszenia Heimatkreis Weststernberg, polskiego kamieniarza Mariana
      Zielińskiego z Reppen i polskiego księdza z Boczowa. Nadszedł dzień 17 kwietnia
      1999 roku. Tej niedzieli polscy mieszkańcy Bobrówki i niemieccy mieszkańcy
      Biberteich zasiedli wspólnie na jednej ławce podczas ekumenicznego nabożeństwa,
      w trakcie którego proboszcz Józef Pietrzak ponownie poświęcił starą chrzcielnicę
      na jej pierwotnym miejscu w kościele."

      KARL-HEINZ_SCHNEIDER

    • blachutus78 Glinik: Znaleźli ślad po niemieckich żołnierzach 15.11.08, 10:15
      Wielkie brawo dla chłopaków. Miło, że jeden z nich jest z II LO. Też
      skończyłem ta kuźnię 11 lat temu. Ale ad rem. Działanie tycn chłopaków to po
      prostu przywracanie pamięci miejscom, które dzis na mocy w koncu nie swoich do
      końca politycznych rozstrzygnięć posiadamy. Banałem będzie stwierdzenie, że
      mamy obowiązek dbac o dziedzictwo kulturowe Nowej Marchii, skoro jestesmy
      teraz jej włodarzami. Każdy szuka korzeni, kjazdy potrzebuje nie tylko tej
      Wielkiej Ojczyzny, która czciliśmy 11 listopada, ale też Heimatu. Przywracanie
      dawnych pomników to przyracanie pamięci o ludziach, a ci maja taka sama
      godność bez względu na anarodowośc i wyznanie. Przraża m,nie to, że po wojnie
      jako POlacy mieniący sie chrzescijanami zniszczylismy tyle ewangelickich,a
      więc chrzescijanskich cmentarzy na Ziemiach Zachodnich. Po Cmentarzu
      Ewangelickim w Gorzowie zostało tylko kilka tablic nagrobnych.
      To co się robi w Gliniku nie jest sprzeczne z pamięcią o innych zołnierzach
      poległych gdzieś na innych miejscach. Nie mieszkam już wGOrzowie, ale to, że
      zawsze interesowałem sie historia Landsberga i nadal kolekcjonuje pamiatki z
      tego miasta nigdy nie było "włazidupstwem" w stosunku do Niemców. Takie
      stwierdzenia na tym forum mnie obrażają i świadczą chyba jesynie o
      intelektualnym zamknięciu autora.
      Co do pomników żołnierzy z I wojny światowej, to wiele z nich zostało
      przerobionych w podgorzowskich i nie tylko wsiach na świete pomniki z figurami
      Jezusa czy Marii Panny. W Chwalęcicach jest naprawdę ciekawy pomnik z orłem
      obok dawnego poewangelickiego kościoła. Jeszcze kilka lat temu był "zwalony",
      ale tuje niejako go ukrywały. Pojechałem takm kiedyś rowerem, obfotografowałem
      i fotosy dostarczyłem byłej już Dyrektor Muzeum Dekerta w Gorzowie. Na
      szczeście zareagowała i pomnik podniesiono.
      A co do przywracania pomników - mam jako prawnik jedna uwagę i radę. Dobrze by
      było, aby firma PORAJ lub GMina uzyskała decyzję o pozwoleniu na budowę -
      pomnik bowiem to równiez obiekt budowlany. W przeciwnym razie mogą byc
      kłopoty, jak w przypadku wsi Nakomiady na MAzurach, gdzie równiez odkopano
      tyle, że głaz upamietniający Kanclarza Ottona von Bismarcka. Mieszkańcy wsi
      chcieli pomnik przywrócić traktując go jako atrakcję turystyczną, tymczasem
      organy nadzoru budowlanego nakazały rozbiórkę przywróconego już wsi obiektu.
      Gmina odwołała sie od decyzji obydwu instancji do WSA w Olsztynie, ale ten
      skargę oddalił (wyrok z 7 XII 2006, sygn. II SA/Ol 602/06), a więc decyzję o
      rozbiórce utrzymał w mocy. Kto chce orzeczenie przeczytać niech wpisze
      sygnaturę w wyszukiwarce na stronie: orzeczenia.nsa.gov.pl/cbo/do/query
      A tak na koniec, mieszkając w Warszawie tesknię do tych nowomarchijsckich pól.
      łąk, jezior i lasów, kościołów i wiosek i nikt mi nie wmówi, ze to jest
      lizusostwo czy wiernopoddańczość w stisunku do moich sąsiadów zza Odry.
    • Gość: Robert P. Uzupełnienie IP: *.gorzow.mm.pl 15.11.08, 13:56
      Gwoli ścisłości jako osoba, która duchowo wspiera glinicki komitet
      na rzecz przywrócenia obelisku poległych w I WŚ niemieckich
      mieszkańców chcę tylko dodać, że odbudowę ponosi finansowo w części
      także organizacja byłych mieszkańców powiatu Landsberg. I to po
      długiej fazie przygotowania i po upewnieniu się, że działania
      wspiera większość obecnych mieszkańców, gmina, parafia. Akcja
      odtworzenia trwa już jakiś czas, czego w artykule także nie było.
      Wymianie zdań czy argumentów poświęcono już sporo miejsca w Gliniku
      czy Deszcznie. Nie jest to nic pochopnego, ani pro czemukolwiek.
      Wolą mieszkańców popartą głosowaniem na zebraniu wiejskim poddano
      renowacji element historii wsi, która, o czym może niektórzy nie
      wiedzą przez blisko 700 lat przebiegała w niemieckiej strefie
      językowej. Na zlecenie UrzGm firma Poraj prowadzi prace na podstawie
      zgłoszenia, ponieważ obelisk jest małą architekturą, nie wymagającą
      procedury zezwolenia na budowę. Obok samego elementu historycznego
      znajdą się także informacje o samej filozofii stawiania niegdyś
      monumentów ku czci poległych żołnierzy, historii wsi oraz losach jej
      byłych i obecnych mieszkańców. Coż artykuł był krótki i nieco słabo
      wyważony. W całej akcji - wywołanej przez młodych ludzi co ważne -
      chodzi o wieś Glinik, jej historię i tego pamiątki, a nie o
      żołnierzy, politykę czy inne wielkie tematy...
      Pzdr!

      • redcloud Re: Uzupełnienie 16.11.08, 12:12
        - uzupelnienie roberta chyba zamyka temat. Jest cien szansy, ze
        bird nie skrzyknie sotni i pelna volksdojczow wies nie zostanie
        spacyfikowana
        howgh
      • Gość: Przemek B. Re: Uzupełnienie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.08, 17:01
        W świetle tego, co pisze Robert, znowu okazuje się, że lokalna Wyborcza niezbyt
        dokładnie i dogłębnie ukazuje niektóre regionalne tematy, choć ukazuje je jako
        swego rodzaju sensację. Pozostaje mieć nadzieję, że w przyszłości będzie
        inaczej. Pozdrowienia dla Redakcji.
        • Gość: Robert P. Re: Uzupełnienie IP: *.gorzow.mm.pl 16.11.08, 17:19
          I po raz kolejny okazuje sie Przemek, ze niewiele masz do
          powiedzenia poza pseudofreudowskim sentymentalizmem do hajmatu,
          ktory sam swiadomie zamieniles na Wa-we. No i twego jurystowskiego
          besserwisserstwa tez juz dosc. Orzeczenia w sprawie mazurskiej byly
          na polityczne zamowienie, szczegolnie pana Powroznika i ogolnie
          warsiawskiego podejscia do neogermanizmow na polnocy i zachodzie
          Polski. Sprawdz moj drogi ile gorzowskich - nowych! nie tych
          przywroconych starych - zalatwiono per zgloszenie jako mala
          architekture. Zdziwisz sie! A tu: obelisk - nie pomnik, zabytek -
          nie nowy wytwor. Zreszta w lubuskiem nie pierwszy i miejmy nadzieje
          nie ostatni, ktory wraca na swe miejsce - polecam np. Wysoka
          Gorzowska. I drogi Blachucie moze w ramach cennego urlopu
          przyjedziesz ze Stolicy w rodzinne strony i zajmiesz sie jakims
          pojedynczym projektem, ale tak od A do Z, bez gawedziarstwa. Zalatw
          taka akcje w tych twoich Chwalecicach - znajdz pieniadze, wypromuj
          idee, pochodz po mieszkancach, wojtach, soltysach, proboszczach,
          odwiedz prezydenta i miej wreszcie ukojenie w zrealizowanym dziele.
          Zapraszamy! i nie bedziemy ci sie tak wcinac jak ty wciaz i ponownie
          • Gość: nicelus Re: Uzupełnienie IP: *.dip.t-dialin.net 19.11.08, 14:43
            Robert P. napisał:

            > Sprawdz moj drogi ile gorzowskich - nowych! nie tych
            > przywroconych starych - zalatwiono per zgloszenie jako mala
            > architekture. Zdziwisz sie!

            tym możnaby wszystkich w polsce zadziwić... jednak jeżeli w lubuskim nie szanuje
            się prawa, to nie znaczy że inni powinni brać przykład. natomiast polacy powinni
            uczyć się od niemców poszanowania dla narodowych pamiątek historycznych, zamiast
            niemców uczyć braku poszanowania dla prawa.

            > A tu: obelisk - nie pomnik,
            > zabytek - nie nowy wytwor.

            jedno zdanie, a trzy bzdury...

            1.) właśnie obelisk, to typowy pomnik. przecież obelisk to nie obiekt kultu
            religijnego!

            2.) chyba nie jest to zabytek? gdyby był wpisany na listę zabytków, to
            pozwolenie na budowę byłoby nie do uniknięcia nawet w lubuskim.

            3.) ale w świetle prawa budowlanego jest to nowy "wytwór". pozwolenie na budowę
            jest wymagane również przy rekonstrukcji, odbudowie i anastylozie obiektu
            budowlanego wymagającego pozwolenia na budowę.

            ps. jeżeli chcieliście wybudować na podstawie zgłoszenia i jeżeli wam właściwy
            urząd pozwolił, to wasza sprawa. jednak nie wmawiajcie wszystkim, że tak jest
            prawidłowo, bo nie jest.

            :)

            • Gość: ANTYwerty Re: Uzupełnienie IP: *.gorzow.mm.pl 20.11.08, 10:03
              Jacy wy nicelus? Mnozy ci sie armia germanofilow w oczach? Oj oj
              A wiesz, ze pomnik Chrystusa Krola w Swiebo to tez mala architektura
              i to na terenie rolnym?
              • Gość: nicelus Re: Uzupełnienie IP: *.dip.t-dialin.net 20.11.08, 11:50
                ANTYwerty napisał:

                > A wiesz, ze pomnik Chrystusa Krola w Swiebo
                > to tez mala architektura
                > i to na terenie rolnym?

                1. przecież teren rolny nie wyklucza zabudowy. prawie wszystkie kapliczki
                przydrożne stoją na terenie rolnym.

                2. w świetle prawa budowlanego, kapliczki i obiekty kultu religijnego są
                jednoznacznie małą architekturą, a naczelny sąd administracyjny orzekł, że
                wielkość nie ma znaczenia.

                i co teraz?
                :)

                • zetkaf Re: Uzupełnienie 20.11.08, 13:34
                  > 2. w świetle prawa budowlanego, kapliczki i obiekty kultu
                  > religijnego są jednoznacznie małą architekturą, a naczelny sąd
                  > administracyjny orzekł, że wielkość nie ma znaczenia.
                  No i bedzie nasz wielki "Jezus malusienki" ;)

                  PS. A sukienkowi jak zwykle okazali sie lepsi w ocenie prawa :( 35
                  metrowego Jezuska mozna postawic, a o 2metrowego Zacharka wielka
                  afera "budowlana"
                  • Gość: nicelus Re: Uzupełnienie IP: *.dip.t-dialin.net 20.11.08, 21:14
                    zetkaf napisał:

                    > A sukienkowi jak zwykle okazali sie lepsi w ocenie prawa.

                    nie zupełnie, skoro teraz mają kłopoty.

                    • zetkaf To ja teraz powiem jak katolik: 25.11.08, 21:33
                      > > A sukienkowi jak zwykle okazali sie lepsi w ocenie prawa.
                      > nie zupełnie, skoro teraz mają kłopoty.
                      I chwala Bogu za to ;)
            • zetkaf Re: Uzupełnienie 20.11.08, 10:37
              > tym możnaby wszystkich w polsce zadziwić... jednak jeżeli w
              lubuskim nie szanuj
              > e
              > się prawa, to nie znaczy że inni powinni brać przykład.
              Ale to JEST poszanowanie prawa. Co innego, jakby postawiono POMNIK,
              i olano zgode na budowe, wiedzac, ze jest potrzebne. Co innego
              jednak, gdy sie zaglebiasz w przepisy i znajdujesz, ze jednak MASZ
              prawo postawic to "cos" i stawiasz W SWIETLE PRAWA.
              Jedyny przyklad olania prawa jaki to widze, to ze strony
              ustawodawcy - ze pozwala na takie niejednoznaczne interpretacje.
              Ale do tego powinnismy sie przyzwyczaic, jedynie wkurzaja mnie tacy,
              co sa za glupi, zeby takie kruczki zrozumiec, i zwalaja wine
              na "kombinatorow", a nie na tych, co na takie rzeczy pozwolili przez
              glupie zapisy prawne...

              > urząd pozwolił, to wasza sprawa. jednak nie wmawiajcie wszystkim,
              że tak jest
              > prawidłowo, bo nie jest.
              Jesli urzad pozwolil, to z punktu widzenia obywatela JEST
              prawidlowo. A ze urzad cos zawalil - to ich problem, nie mozna
              obciazac obywatela wina za bledy urzedow...
              • Gość: Robert P. Re: Uzupełnienie IP: *.gorzow.mm.pl 20.11.08, 11:58
                No więc nicelus powiem Ci tak - ten obelisk jest formą kultu
                poległych bohaterów, wywodzącego się ze świtu naszej europejskiej
                kultury. To co nazywasz pomnikiem (nie wiem czemu?) zostanie przez
                księdza poświęcone i "powie Sparcie, że ci tu polegli na nią", a
                gliniczanie każdego 1.11. postawią znicze. Ja bym widział w tym
                ogromny potencjał emocjonalno-sakralny i włączył do szeregu
                kapliczek... Wymaga to zezwolenia?
                A na serio zostawcie formalności Gminie i budowlańcom. Chyba, że nie
                macie sie czego czepiać?
                • zetkaf Re: Uzupełnienie 20.11.08, 13:35
                  > No więc nicelus powiem Ci tak
                  Mam prosbe - nie pisz nicelus pod moimi postami, bo mi jakos
                  schizofrenik przypisze kolejnego nicka, i sie okaze, ze na tym forum
                  to tylko ja jestem ;)
                • Gość: nicelus Re: Uzupełnienie IP: *.dip.t-dialin.net 20.11.08, 20:13
                  Robert P. napisał:

                  > ... ten obelisk jest formą kultu
                  > poległych bohaterów, ...

                  a to co innego. jeżeli wieś czci niemieckich żołnierzy jak swoich bogów, to
                  można postawić obelisk na podstawie zgłoszenia obiektu kultu religijnego. całe
                  szczęście, że nie znaleziono pomnika bismarcka, lub hitlera...
                  ;)

                  > A na serio zostawcie formalności Gminie i budowlańcom.

                  ja tylko zwracam uwagę, że to co jest postawione bez pozwolenia, może być też
                  bez pozwolenia usunięte.
                  :)
                  • zetkaf Re: Uzupełnienie 20.11.08, 20:26
                    > > ... ten obelisk jest formą kultu
                    > > poległych bohaterów, ...
                    > a to co innego. jeżeli wieś czci niemieckich żołnierzy jak swoich
                    > bogów,
                    No, teraz to zbyt doslownie to potraktowales. Generalnie wszelkie
                    miejsca smierci ludzi, np. cmentarze, traktowane sa jako miejsca
                    kultu religijnego ;)
                    • Gość: nicelus Re: Uzupełnienie IP: *.dip.t-dialin.net 20.11.08, 21:03
                      zetkaf napisał:

                      > No, teraz to zbyt doslownie to potraktowales.

                      prawo budowlane, to nie poezja.

                      > Generalnie wszelkie miejsca
                      > smierci ludzi, np. cmentarze ...

                      ludzie nie umierają na cmentarzach!

                      > np. cmentarze,
                      > traktowane sa jako miejsca
                      > kultu religijnego ;)

                      nie. na cmentarze wymagane są pozwolenia na budowę.

              • Gość: nicelus inwestor to nie zwykły obywatel! IP: *.dip.t-dialin.net 20.11.08, 23:23
                zetkaf napisał:

                > Jesli urzad pozwolil, to z punktu widzenia obywatela JEST
                > prawidlowo. A ze urzad cos zawalil - to ich problem, nie mozna
                > obciazac obywatela wina za bledy urzedow...

                inwestor, to nie jest zwykły obywatel, tylko jeden z uczestników procesu
                budowlanego. ma prawa i obowiązki. w granicach prawa urząd (administracja
                budowlana) daje inwestorowi to co inwestor chce. później policja budowlana
                (pinb) może sprawdzć, czy inwestor robi to co ma w papierach.

                to ty musisz wiedzieć, czy chcesz kartę rowerową, czy prawo jazdy. kartę
                rowerową jest łatwiej otrzymać, ale możesz mieć kłopoty z policją, jeżeli cie
                złapie na pojeździe niezbyt pasującym do karty rowerowej.

                ps. a propos, nawet nietykalni powinni mieć na wszelki wypadek porządek w papierach.
                :)

                www.rmg.fm/news/show/1355

                • zetkaf Re: inwestor to nie zwykły obywatel! 25.11.08, 21:38
                  > inwestor, to nie jest zwykły obywatel, tylko jeden z uczestników
                  > procesu budowlanego. ma prawa i obowiązki.
                  Np. zlozyc wniosek o pozwolenie na budowe i budowac na podstawie
                  pozwolenia.

                  > w granicach prawa urząd (administracja
                  > budowlana) daje inwestorowi to co inwestor chce.
                  A jak zrobi to poza granicami prawa, to nie mozna obciazac wina
                  inwestora, a urzad. Do obowiazkow inwestora nie nalezy sprawdzenie,
                  czy urzad wydal legalnie pozwolenie, czy nie legalnie - jego
                  obowiazkiem jest wystapic o pozwolenie, a jego prawem - budowac, gdy
                  je dostanie. I nic wiecej.

                  > później policja budowlana
                  > (pinb) może sprawdzć, czy inwestor robi to co ma w papierach.
                  No, a jesli dostal pozwolenie na pomnik, 35-metrowy, "jezusicka
                  malenkiego", na dzialce nr zzz, i buduje takowyz pomnik, 35metrowy
                  (plus minus pol metra, bo sie budowlancom pomylilo ;), zgodnie z
                  projektem (tylko usmiech artyscie sie zrobil troche bardziej
                  wyrazisty), na wzmiankowanej dzialce zzz - to przeciez nie jego
                  wina, ze urzad nie sprawdzil, ze to dzialka rolna, a nie budowlana?
                  Wystapil o pozwolenie, dostal pozwolenie, i basta. A ze urzednik byl
                  glupi? No coz, zdarza sie, tyle, ze za czesto ;)


                  > to ty musisz wiedzieć, czy chcesz kartę rowerową, czy prawo jazdy.
                  Ale jak dostane prawo jazdy mimo iz nie wiem, ze na czerwonym mam
                  stanac - to samochodem moge jezdzic. Najwyzej mi wlepia mandat za
                  przejechanie na czerwonym swietle - ale nie za jazde bez uprawnien,
                  no nie?

                  > ps. a propos, nawet nietykalni powinni mieć na wszelki wypadek
                  > porządek w papierach.
                  Bo "Niezbadane sa wyroki boskie" i "Nie znasz dnia ani godziny" -
                  dziwne, ze ci panowie nie znaja Biblii ;)
                  • Gość: nicelus prawo budowlane określa obowiązki inwestora. IP: *.dip.t-dialin.net 26.11.08, 16:58
                    aby poznać problem jaki wynikł z robotami budowlanymi w świebodzinie przejrzyj
                    notatki prasowe, a szczególnie to co mówi pinb. aby wyjaśnić sobie pozostałe
                    wątpliwości, przeczytaj ustawę prawo budowlane i ustawę o ochronie gruntów
                    rolnych i leśnych.
    • Gość: Kamil O. TMG krótki film IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.08, 23:03
      Dla zainteresowanych tematem. Wsłuchajcie się w słowa wójta.

      www.gorzow24.pl/news/5246/znalezli-cokol-upamietniajacy-niemieckich-oficerow.html
      • Gość: nicelus Re: TMG krótki film IP: *.dip.t-dialin.net 26.11.08, 17:27
        Kamil O. napisał:

        > Wsłuchajcie się w słowa wójta.

        hm... mówi że należy oddać szacunek byłym mieszkańcom, bo zostawili nam swoje
        domy...

        szacunek ludziom się zawsze należy, ale z tymi domami to nie było tak, tj. nie
        zostawili ich dobrowolnie.
        :)

        • Gość: nicelus Re: na przykład lubin (wildenhagen) ... IP: *.dip.t-dialin.net 27.11.08, 20:32
          "Kurz vor dem Einmarsch der Russen spielten sich im Dorf erschütternde Szenen
          ab. Die Bäuerin Ida Valentin sagte: "Wenn die Russen kommen, machen sie uns alle
          kalt." und in der Panik ordnete sie an: "Alle hängen sich auf!" Die auf dem Hof
          befindlichen Frauen folgten dieser Anweisung. Sie hängten sich an den Haken des
          Kachelofens und an den Dachbalken auf dem Boden des Hauses auf.
          Andere haben sich im Wald durch Öffnen der Pulsadern mit ihren Kindern das Leben
          genommen. Man spricht von 39 Toten andere sagen es wären weit mehr gewesen."

          krótko przed wkroczeniem rosjan rozgrywały się we wsi wstrząsające sceny.
          gospodyni ida valentin powiedziała: "jeśli rosjanie wejdą, zamordują nas
          wszystkich." i w panice rzekła: "wszyscy się wieszają!". znajdujące się na
          podwórzu kobiety poszły za tym poleceniem. powiesiły się na hakach pieca
          kaflowego i na dachowych belkach strychu domu. inne odebrały sobie i swoim
          dzieciom życie w lesie przez podcięcie żył. mowa jest o 39 ofiarach, ale
          niektórzy mówią, że mogło być wiele więcej.

          www.telta.de/d.schulz/familienforschung019.htm

          • Gość: Robert P. Re: na przykład lubin (wildenhagen) ... IP: *.gorzow.mm.pl 28.11.08, 09:40
            A co nicelus jakby sie nie powiesili sami, to bys im pomogl?
            • Gość: nicelus Re: na przykład lubin (wildenhagen) ... IP: *.dip.t-dialin.net 28.11.08, 13:23
              Robert P. napisał:

              > A co nicelus jakby sie nie powiesili sami, to bys im pomogl?

              nie. chciałem tylko zobrazować jak wyglądało te zostawianie domów o którym mówił
              wójt.

              • Gość: Robert P. Re: na przykład lubin (wildenhagen) ... IP: *.gorzow.mm.pl 28.11.08, 14:18
                W Glinku nikt sie nie wieszal, wiec nie mieszaj nikomu w glowie.
                Zreszta co ma piernik do wiatraka?
    • e_werty cmentarz? 25.11.08, 01:16
      "...odkopali w środku wsi zniszczony cokół upamiętniający
      poległych..."

      ... znaleźli ślad po pomniku... a nie po żołnierzach!
      • Gość: Robert P. Re: cmentarz? IP: *.gorzow.mm.pl 25.11.08, 20:26
        Z pzdr surowy tekst na ten temat do tygodnika Polska The Times
        (niestety nie miesi sie tu caly):
        Pamiątki pierwszej z wojen
        Mamy świeżo w pamięci obchody 90. rocznicy odrodzenia się państwa
        polskiego. Zapominamy przy tym często, że to data związana z finałem
        I wojny światowej. Wojny, która pozostawiła wiele bolesnych śladów i
        która dała w konsekwencji kolejną, jeszcze straszniejszą. Mamy wię
        wielki obowiązek pamiętać o tym i chronić tą pamięć dla przyszłych
        pokoleń, także w naszym „poniemieckim” regionie. Już niedługo stanie
        się tak, także za sprawą młodych mieszkańców w Gliniku koło Deszczna.
        Robert Piotrowski
        Wtedy, kiedy powstawało państwo polskie właśnie z kierunku
        zachodniego wracali do niego ci Polacy, o których uczymy się w
        podręcznikach. Ignacy Paderewski owacyjnie witany w Poznaniu, czy
        Józef Piłsudski do powstającego po zaborczej nocy kraju docierali z
        Rzeszy. Do niej zaś pokojowo wracali – także za osobistym
        stawiennictwem obu wymienionych – do swych domów niemieccy
        żołnierze. W Niemczech abdykował cesarz, po władzę, tak jak np. w
        Landsbergu sięgały Rady Robotników i Żołnierzy. Kto był wrogiem, a
        kto sojusznikiem – mocno się w tamtych listopadowych dniach
        pogmatwało. Jak pisze prof. Anna Wolf-Powęska: „wojna wyzwoliła
        namiętności, których nie dało się utrzymać w ryzach. Rozczarowanie,
        upokorzenie, frustracje i kompleksy, wreszcie polityka zwycięskich
        mocarstw, które zrzuciły na Niemcy całą odpowiedzialność za wybuch
        wojny – wszystko to siało ferment ideowy”. Zawalił się dotychczasowy
        porządek monarchistycznego, patriarchalnego i konserwatywnego
        świata. Hekatomba wojny dała w efekcie w każdej najmniejszej nawet
        miejscowości długie listy zabitych, rannych, zaginionych. Podobnie
        było w polskich miastach i siołach, dokąd nie wrócili synowie,
        ojcowie, bracia zaciągnięci pod sztandary pruskiej, rosyjskiej, czy
        austriackiej armii, a także walczący o granice Rzeczypospolitej. Jak
        pisze prof. Wolf-Powęska: „przekonanie, iż »największym szczęściem
        człowieka jest być złożonym w ofierze«, stało się wyznacznikiem
        młodego pokolenia” Niemców. A zranione było w ówczesnych ludziach
        całej Europy niemal wszystko.Ofiara jaką złożono i klęska jaką
        poniesiono wymagała już w pierwszym rzucie naturalnej ludzkiej
        żałoby. Chaos jaki zapanował nie dawał szans na państwowe rytuały,
        stąd spontanicznie – w ramach rodzin, zakładów pracy, szkół, czy
        parafii – wspominano swych zmarłych bliskich i kolegów. Dawało to
        upust emocjom, żalowi ale i uczuciom patriotycznym. Sięgnięto przy
        tym do starej tradycji, majacej swe korzenie w głębokim antyku, by w
        sposób widzialny upamiętnić poległych. Już w starożytnych
        społecznościach starano się zapewnić wojownikom i ich czynom
        nieśmiertelność przez wykonanie odpowiedniego materialnego symbolu.
        Do europejskiej klasyki należy rzeźba upamiętniająca bohaterską
        śmierć króla Leonidasa I, broniącego kraju przed Persami z napisem:
        Przechodniu, powiedz Sparcie, tu leżym, jej syny. Prawom jej do
        ostatniej posłuszni godziny. W Prusach już po czasach wojen
        antynapoleońskich umieszczano w kościołach tablice epitafijne
        wspominające wyzwolicieli, a po wojnie prusko-francuskiej niemal w
        każdej większej miejscowości powstawał Pomnik Wojaków lub
        Zwycięstwa. Te wcześniejsze działania i tradycja wytworzyły w
        okresie państwowego niedowładu cały społeczny ruch katalizujący
        powojenne emocje w formie akcji pomnikowo-tablicowej. Jako pierwsze,
        bo najłatwiejsze do wykonania, ale także na poły prywatne, więc nie
        wymagające zgody, pojawiły się epitafia w kościołach, miejscach
        pracy i budynkach publicznych. Na naszym terenie spotkać je można
        było w pierwszej linii w kościołach, ale także np. w landsberskim
        Gimnazjum. Wymieniano z imienia i nazwiska oraz według kolejnych
        wojennych lat poległych parafian, pracowników, uczniów itd. Listy te
        ciągnęły się aż po 1920 i 1921 r., a to z jednej strony za sprawą
        ofiar Powstań Śląskich czy Wielkpolskiego po niemieckiej stronie. Z
        drugiej strony nadal rannych i chorych pełne były lazarety, więc
        zmarłych z następstw zakończonej już wojny przybywało. Podobną formę
        przybrały fundowane i wykonywane następnie obeliski, figury i całe
        kompozycje, zwane przez pomysłodawców „pomnikami wojennymi”
        lub „wojaków”. Czasem przyjmowały one większą formę i stawały się
        symbolicznymi „gajami bohaterów”. Nie było niemal wsi, a nawet
        przysiółka dokąd nie wróciłaby jakaś liczba jej przedwojennych
        mieszkańców. Niedowład Republiki Weimarskiej także i w tej kwestii
        zadziałał jak sprzężenie zwrotne – im mniej państwo zadbało o pamięć
        o poległych, tym większe było zaangażowanie społeczników.
        Państwowa „polityka pomnikowa” poczęła wkraczać w tą sferę dość
        późno i wobec swych zaniedbań bardzo nieporadnie. Większość
        istniejących lub tworzonych miejsc pamięci wymykała się kontroli
        utworzonych do nadzoru organów w poszczególnych prowincjach. Wobec
        klęski takich poczynań zmieniono front i starano się zaoferować
        komitetom „pomnikowym” bezpłatnie wartościowe projekty renomowanych
        artystów i konsultacje. Czasem i to nie pomagało w związku z faktem
        niemal zerowych publicznych środków na te cele – skoro miejscowi
        zebrali fundusze, nie chcieli niczyjej rady... Takie akcje, napięcia
        i formy ich wyrażenia w rzeźbie, architekturze poznała cała Europa,
        także polskie sanktuaria jak Cmentarz Orląt Lwowskich, czy Pomnik
        Nieznanego Żołnierza są wyrazem tych samych ludzkich dążeń: by każda
        ze Spart usłyszała i pamiętala o synach i wojownikach. Ochrona, a
        nawet wieczna nietykalność miejsc spoczynku ofiar wojny należy do
        niewielu trwałych osiągnięć miedzynarodowych postanowień po I
        wojnie. Z ramienia prawa więc na terenie Polski opieki i szacunku
        wymagają takie miejsca. Także w naszym regionie, w którym nie
        toczyły się bezpośrednio walki tamtej wojny, ale tworzono miejsca
        pamieci o ofiarach. Ważnym wyrazem tej troski jest strona
        internetowa www.polegli.tgcp.pl/ Jest ona pomyślana jako
        wirtualny spis nagrobnych inskrypcji nazwisk poległych w trakcie
        działań wojennych z terenu dzisiejszej Polski. Znajdziemy tu
        nazwiska żołnierzy ówczesnych armi, wśród nich wielu Polaków, którzy
        zostali przymusowo wcieleni do obcych wojsk. Jak piszą autorzy: „Z
        tego też względu określenie cmentarza wojennego, jako np. niemiecki
        nie świadczy o narodowości pochowanych tam osób.” Warto te słowa
        przytoczyć tym, którzy w gorzowskich okolicach chcą dzielić pamiątki
        historii na „nasze” i „wasze”. Swego czasu pewien niepiszący już
        obecnie swych felietonów „opiniodawca” pisał w 1981 r. w organie
        PZPR: „Ale czyż mieliśmy moralny obowiązek troszczyć się o te groby,
        obce nam pod każdym względem?” Chyba dziś jako europejczycy
        odeszliśmy daleko od takich poglądów? Sam autor tych słów z lubością
        nurza się dziś w odmętach tej „obcej pod każdym względem”
        przeszłości... Przecież sami oczekujemy od Ukraińców akceptacji
        naszego szacunku dla Orląt i ich nekropolii, a na Wileńszczyźnie
        godnego spoczynku żołnierzy polskich. Założony w 1919 r. Niemiecki
        Związek Opieki nad Grobami Wojennymi jest społeczną, wspieraną przez
        RFN organizacją, która zajmuje się opieką nad setkami niemieckich
        nekropolii wojennych na całym świecie. Jej hasłem przewodnim
        jest „Praca dla Pokoju” i oferowanie jego wykładni młodzieży w
        formie wielu aktywności. Dzieje się to w kontyuacji motto
        założycielskiego „Pokój nad grobami”, wypowiedzianego przed niemal
        90 laty przez wdowy i sieroty. Warto dać szansę tej filozofii,
        szczególnie, że jak piszą dokumentaliści: „wiele grobów z tamtego
        okresu, z roku na rok,
        • Gość: Robert P. cd IP: *.gorzow.mm.pl 25.11.08, 20:30
          jednak zamieszczam c.d., bo ucielo w glopim miejscu:
          ...ulega postępującej destrukcji, ich indeksacja jest jedyną drogą
          ku zachowaniu choć części nazwisk w pamięci. Nazwisk żołnierzy
          poległych z dala od domów i swych rodzin, które często po dziś dzień
          nie są w stanie określić miejsca pochówku. Żołnierzy, którzy choć
          byli Polakami, walczyli we wszystkich armiach państw zaborczych.
          Indeks obejmuje nazwiska zarówno Polaków, jak i żołnierzy innej
          narodowości. Pamiętajmy, że wobec śmierci wszyscy są równi,
          niezależnie od noszonego munduru. My dzisiaj ocalimy nazwiska
          niemieckie czy rosyjskie, jutro ktoś w odległych zakątkach Europy
          postąpi tak z nazwiskami Polaków. Warto pamiętać, iż inskrypcja,
          która dziś określa personalia pochowanego żołnierza, może wkrótce
          przestać istnieć, a wraz z nią odejdzie również pamięć o poległym.”
          O tym, że często nie trzeba wielkiego wysiłku i oglądania się – jak
          wtedy gdy upamiętniano ofiary wojny – na pomoc odgórną możemy tu
          opowiedzieć. Otóż w Glinku przed dwoma laty zdarzyły dwa cuda. Jeden
          polegał na odnalezieniu pod powierzchnią placu wiejskiego
          zagrzebanych reliktów obelisku, jakim w latach 20. upamiętniono
          tych, którzy z wojny do ówczesnego Altensorge nie wrócili. Drugim
          cudem były osoby odkrywców – to dwaj nastolatkowie Kamil Owsianny i
          Wojtek Kalarus, mieszkający po sąsiedzku z miejscem swego odkrycia.
          Efekt wakacyjnej ciekawości jeszcze spoczywa pod lipami między
          kościołem a remizą straży, ale już w niedługim czasie ponownie
          zdobić będzie wieś. Jest to już inna wieś niż ta w której stanął
          ponad 80 lat temu. W wyniku kolejnej z wojen domy swe opuścili
          wszyscy pozostali niemieccy mieszkańcy. Przybyli na ich miejsce
          Polacy nie mogli ścierpieć uosobienia niemczyzny i sprawców
          wojennych ofiar, obelisk zakopali. Trzecie pokolenie, choć w relacji
          i przyzwoleniu starszych gliniczan może podejść do swego znaleziska
          już bez nienawiści i pochylić się nad nazwiskami 33 swych
          rówieśników, którzy poznali smak „bohaterskiej śmierci” i zamiast do
          domu trafili na cmentarze wojskowe od Francji po Bałkany. Dzięki
          Kamilowi i Wojtkowi historia zatacza po raz kolejny krąg i w rękach
          swych polskich gospodarzy staje się żywą lekcją. Lekcją
          odpowiedzialności za historię, zgodnie z polską tradycją tolerancji
          i poszanowania.
          • Gość: nicelus dbać o stare i budować nowe! IP: *.dip.t-dialin.net 26.11.08, 19:12
            bardzo dobrze że zaczęto szanować i odtwarzać pamiątki historyczne, pomniki i
            zabytki pruskiej kultury. być może wreszcie przestanie się niszczyć cenne
            budowle, parki i układy urbanistyczne. wszystkie takie działania gorąco
            popieram. wyrażałem już kiedyś tu swoje ubolewanie nad całkowicie zniszczonym
            arcydziełem architektury klasycyzmu - pałacem w cybince. był on o tyle cenny, że
            było to jedyne dzieło słynnego krytyka sztuki i architektury. na prośbę pewnej
            damy sam pokazał co sam potrafi i rzeczywiście potrafił zbudować coś
            ponadczasowego. teraz krytycy potrafią tylko krytykować. wtedy pałac nie znalazł
            wielkiego uznania jako zbyt surowy na tamte czasy. wtedy był zbyt
            klasycystyczny, ale obecnie zachwyca. szkoda, że tylko na zdjęciach. drugim
            zniszczonym pałacem, a właściwie całym założeniem pałacowym które powinno się
            zachować dla potomnych jest garbicz. pałac zrewaloryzowano, ale niestety
            niezgodnie z zasadami konserwatorskimi. park dworski zniszczono, a układ
            urbanistyczny wsi właśnie się teraz niszczy zabudową na łanach i innymi
            nieprzemyślanymi decyzjami. akurat to założenie pałacowe uważam za tak cenne nie
            tylko dlatego że było duże i pięknie położone, ale dlatego że było świadkiem
            wydażeń historycznych które łączą się również z historią polski. na początku XIX
            wieku mieszał tu pruski oficer ze szkockego szlacheckiego rodu, który był
            wychowawcą dzieci królewskich. spędzali tu wakacje przyszli królowie i cesarz, a
            własny syn owego szlachcica tłumaczył później na niemiecki dzieła mickiewicza i
            niemcewicza. grobowiec tej rodziny stanowił arcydzieło sztuki i był przed wojną
            wpisany na listę zabytków. po wojnie został doszczętnie zniszczony. pałac był w
            czasie wojny przewidywany jako kwatera dla generalnego gubernatora franka. pod
            koniec wojny w pałacu znalazła się cała polska biblioteka narodowa z warszawy.
            księgozbiór zamojskich, rękopisy królewskie i w ogóle wszystko co najcenniejsze.
            razem 6 wagonów towarowych najcenniejszych polskich książek. długo by opowiadać.
            w garbiczu bezmyślną przebudową zniszczono nawet obóz jeniecki dla żołnierzy
            francuskich. a park i pałac w zatoniu za zieloną górą... i.t.d., i.t.p.

            z wiadomych względów na tych ziemiach, a szczególnie we wsiach, zaraz po wojnie
            niewiele się budowało, a wiele niszczyło. ale jak dobrze poszukać można coś
            znaleść. na przykład <a
            href"http://www.ziemialubuska.pl/data/gallery/463/gadkow_wielki_pomnik_Tadeusza_Kosciuszki.jpg">POMNIK_KOśCIUSZKI</a>
            z 1946 roku w gądkowie wielkim.

            czyli podsumowując. popierając dbałość o miejsca cenne dla pruskiej kultury na
            tych ziemiach chciałbym przypomnieć o potrzebie tworzenia również śladów
            polskiej kultury. powinny powstawać pomniki nie tylko tych co polskę zniewalali,
            ale również tych wielkich ludzi, którzy polsce dawali wolność, jak na przykład
            napoleon i piłsudski. może więcej na ten temat powie WALDEMAR_ŁYSIAK

Pełna wersja