'Żegnaj Książę': To nie jest biografia Herberta

27.11.08, 17:21
Pójdę, pewnie, że pójdę. Ciekaw jestem scenografii Nawrockiego.
Bo głębi myśli i odkrywczego spojrzenia na złożoność
naszej marnej egzystencji tu i teraz się nie spodziewam.
Niektórym się wydaje, że wystarczy postudiować
trochę język teatru, nauczyć się odczytywać jego kody
i już można sztuczkę napisać i u siebie wystawić.
A może teraz, w końcu, Pani Iwona ma coś odkrywczego,
coś od siebie do powiedzenia?

    • Gość: observer Re: 'Żegnaj Książę': To nie jest biografia Herber IP: *.xdsl.centertel.pl 27.11.08, 19:28
      amb1, czy Ty już to widziałeś, że tak od razu przekreślasz
      umiejętności młodej bo młodej autorki? No chyba, że tylko dlatego
      teskt jest do niczego, bo ona młoda. To rozumiem.
      • Gość: gośc Re: 'Żegnaj Książę': To nie jest biografia Herber IP: *.gorzow.mm.pl 27.11.08, 20:27
        A może watpliwości wynikaja z tego, jaką porażką były prowadzone
        przez panią Iwonę spotkania z aktorami, w czasie teatalnego tygodnia?
        Zresztą nielepsze niz co roku. Trochę żenujące pytania, na co nieraz
        zwracali uwagę aktorzy, ale widac pani Iwona nic sobie z tego nie
        robiła. Serketarz teatru, a pomyslu zero.
        • Gość: pbserver Re: 'Żegnaj Książę': To nie jest biografia Herber IP: *.xdsl.centertel.pl 29.11.08, 10:21
          No nie byłem, czyli kto? co? Pani Iwona stawiała pytania aktorom?
          A jest sens takich spotkań? Chyba reżyser i autor scenariusza
          powinni o sztuce rozmawiać.
      • amb1 Re: 'Żegnaj Książę': To nie jest biografia Herber 27.11.08, 23:30
        "Bądź wierny, idź!"
      • amb1 Re: 'Żegnaj Książę': To nie jest biografia Herber 07.12.08, 06:23
        Gość portalu: observer napisał(a):

        > amb1, czy Ty już to widziałeś, że tak od razu przekreślasz
        > umiejętności młodej bo młodej autorki? No chyba, że tylko dlatego
        > teskt jest do niczego, bo ona młoda. To rozumiem.

        Biję się w piersi - nie widziałem. Czytałem natomiast recenzję Renaty Ochwat, w
        Lubuskiej.
        I jest mi głupio. Bo to racja, co napisał observer, że przekreśliłem od razu
        umiejętności młodej,
        bo młodej autorki. A to niedobre, małostkowe, przedwczesne.
        Jakoś nie może się nam pomieścić w głowie, że wśród nas,
        na wyciągnięcie ręki, mogą wyrastać znakomici twórcy...
        Pamiętam, jak za bytności Herberta w Gorzowie,
        uczestniczyłem przypadkowo całkiem, w jego czytaniu wierszy w Letniej.
        Może spontanicznie przez nieznanego szerzej poetę zainicjowanym,
        a może w ramach tzw. Dni Książki i Prasy?
        Nie wiem, nie pamiętam... Mało kto, zresztą, pamięta...
        Może i I. Kusiak ktoś, po latach, tak w Gorzowie wspominać będzie?
        Życzę jej tego z całego serca.

        P.S.
        A na spektakl się wybiorę, koniecznie...


    • slawek_wieczorek Poeta jak jego rodzinne miasto 27.11.08, 23:32
      "Jest to sztuka inspirowana Herbertem, ale nazwisko poety nie pada na scenie
      ani razu."

      W wierszach Zbigniewa Herberta przewija się motyw miasta. Lecz ani razu nie
      pada nazwa "Lwów".
      • e_werty Re: Poeta jak jego rodzinne miasto 29.11.08, 10:55
        "...nazwisko poety nie pada na scenie..."

        ... i oby spektakl nie padł!
        • Gość: KFurman Re: Poeta jak jego rodzinne miasto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.08, 09:50
          Zdarzyło sie,
          o losie...
          że Poeta pobył na Wartą
          czy to coś znaczy?
          • Gość: Bernard Re: Poeta jak jego rodzinne miasto IP: *.dial.telus.net 07.12.08, 08:06
            Hey,
            Z calym szacunkiem dla poety..
            Popracowal sezon w teatrze to moze ktoras s sal nazwac jego
            imieniem...
            Ale biblioteke???
            Wiekszosc Gorzowian nie slyszala o nim przed ta dyskuskja...
            A jesli nie slyszala to...wieszczem nie byl..
            A wioec milosnikom jego twoorczosci poetycko teatralnej jeszcze raz
            proponuje nazwac jego imieniem (koniecznie tablica z profilem...)
            jedna z sal gorzowskiego teatru..
            Osterwa nie bedzie mial nic przeciwko...
            :)
            PS.Biblioteka imienia Papuszy!
            :):)
            PS
            • Gość: nicelus Re: Poeta jak jego rodzinne miasto IP: *.dip.t-dialin.net 07.12.08, 08:32
              Bernard napisał:

              > Wiekszosc Gorzowian nie slyszala o nim przed ta dyskuskja...

              o jeny, aż takie głąby? i w takim mieście województwo wybudowało bibliotekę!
              przekonałeś mnie do zdania ekspertów, że wojewódzką telewizję należy przenieść
              do jakiegoś bardziej kulturalnego miasta. najlepiej akadmickiego. niezwłocznie
              powinno się ratować poziom kulturalny województwa. założę się, że w zielonej
              górze wszyscy wiedzą kto to był herbert.
              :)
              • Gość: Bernard Bujdy na resorach... IP: *.dial.telus.net 07.12.08, 08:42
                Hey nicelus,
                Oczywiscie w "pewnych kregach" nie wypada sie przyznac do tego ze o
                jakims tam Hebercie pojecia ktos nie maial..
                To bylby obciach...
                A wiec wszyscy ktorzy na "durni" wyjsc nie chca, a szczegolnie z
                kregow pisowskich, twierdza dzisiaj ze juz w przedszkolu czytali
                Heberta i byli zachwyceni jego tworczoscia...
                Zaloze sie ze tomika z tworczoscia Heberta w Gorzowie nie pouczysz...
                Wszyscy ktorzy za madrych i swiatlych chca byc uwazania nadrabiaja
                zaleglosci i wypelniaja swoje dziury niewiedzy...
                Tak juz czesto jest z Polakami...
                Dzisiaj wszyscy "znali i podziwiali" Heberta tworczosc od zawsze...
                Nikt nie glosowal na Kaczynskiego...
                Wszyscy byli w opozycji...
                I to sa jaja
                PS. Biblioteka imienia Papuszy
                • Gość: nicelus Re: Bujdy na resorach... IP: *.dip.t-dialin.net 07.12.08, 09:38
                  Bernard napisał:

                  > Dzisiaj wszyscy "znali i podziwiali"
                  > Heberta tworczosc od zawsze...

                  akurat odwrotnie.
                  kiedyś się nie znało.
                  teraz się poznaje i zachwyca.

          • Gość: nicelus Re: Poeta jak jego rodzinne miasto IP: *.dip.t-dialin.net 07.12.08, 08:10
            KFurman napisał:

            > Zdarzyło sie,
            > o losie...
            > że Poeta pobył na Wartą

            nie było warto?


            > czy to coś znaczy?

            dla poety, czy dla miasta?

Pełna wersja