upr_lubuski
09.12.08, 11:24
Oliwa sprawiedliwa, zawsze na wierzch wypływa.
Zasrańcy z UE ośmielili się pouczać prezydenta Wacława Klausa. Miało to
miejsce 5 grudnia w Pradze.
fronda.pl/news/czytaj/skandal_w_pradze
Trockista Daniel Cohn-Bendit powiedział: "Pana pogląd na to [w sprawie
traktatu lizbońskiego] mnie nie interesuje, chcę wiedzieć, co pan zrobi, aby
zatwierdził go czeski sejm i senat. Będzie Pan respektował demokratyczną wolę
przedstawicieli narodu? Będzie Pan musiał to podpisać.
Co więcej, chcę, aby Pan mi wyjaśnił, jaki jest poziom Pana przyjaźni w panem
Declan Ganley'em z Irlandii. Jak może Pan się spotykać z człowiekiem, co do
którego nie jest jasne, kto go opłaca? Będąc na swoim stanowisku, nie może się
Pan z nim spotykać. ...
Vaclav Klaus:
Muszę powiedzieć, że tym tonem nikt jeszcze ze mną tutaj nie mówił przez 6 lat
mojej prezydentury. Nie jest Pan tutaj na paryskich barykadach. Sądziłem, że
taki styl komunikacji wobec nas skończył się 19 lat temu (razem z upadkiem
komunizmu - przyp. Fronda.pl). Widzę, że się myliłem. Ja bym sobie nie
pozwolił pytać Pana, z czego jest finansowana działalność Zielonych. Jeśli
zależy Panu na racjonalnej dyskusji przez te pół godziny, które mamy na
negocjacje, proszę Panie Przewodniczący oddać słowo dalszym osobom.
Hans-Gert Pötering:
Nie, my mamy dosyć czasu. Mój kolega będzie kontynuował, ponieważ każdy z
członków będzie pytał Pana o co tylko chce. (Do Cohn-Bendita) Proszę kontynuować.
Vaclav Klaus:
To niewiarygodne, czegoś takiego jeszcze nie przeżyłem.
Daniel Cohn-Bendit:
Pan mnie jeszcze tutaj nie gościł. Z prezydentem Havlem rozumieliśmy się
zawsze bardzo dobrze. A co mi Pan powie o swoim stanowisku w sprawie prawa
antydyskryminacyjnego? Co do naszych finansów jeszcze będę Pana instruował.
Brian Crowley:
Ja jestem z Irlandii i jestem członkiem tamtejszej partii rządzącej. Mój
ojciec walczył całe życie o niepodległość przeciw brytyjskiej dominacji. Wielu
moich krewnych straciło z tego powodu życie. Mogę sobie zatem pozwolić, żeby
powiedzieć, że Irlandczycy chcą Traktatu Lizbońskiego. Przez fakt, że po
przyjeździe do Irlandii spotkał się Pan z Ganley'em, dopuścił się Pan obrazy
irlandzkiego narodu. Ten człowiek nie wykazał, z czego finansował swoją
kampanię. Spotkać się z kimś, kto nie posiada mandatu z wyboru jest niebywałą
zniewagą narodu irlandzkiego. Chcę Pana po prostu poinformować, jak to
odczuwają Irlandczycy.
Życzę Panu, aby był Pan w stanie wykonać program Waszego przewodnictwa. Aby
udało się Wam osiągnąć to, czego życzy Pan obywatelom europejskim. ...
Vaclav Klaus: ...
Porozumienie w ramach Unii ma jednak mnóstwo alternatyw. Uznawać jedno z nich
za święte, nienaruszalne, w sprawie którego nie wolno zadawać pytań,
krytykować go, stoi w sprzeczności z samą istotą Europy.
Jeśli chodzi o Traktat Lizboński, chciałbym przypomnieć, że nie jest on
jeszcze ratyfikowany nawet w Niemczech. Traktat konstytucyjny, za który
uważany jest Lizboński, w referendum odrzucony został wolą dwóch innych
krajów. Jeżeli pan Crowley mówi o zniewadze irlandzkich wyborców, to muszę z
kolei przypomnieć, że największą zniewagą wobec irlandzkiego elektoratu jest
nierespektowanie tego, co zostało przegłosowane w czerwcowym referendum ws.
Traktatu Lizbońskiego. Ja spotkałem się w Irlandii z kimś, za kim stoi zdanie
większości w kraju, a Pan, panie Crowley, jest rzecznikiem poglądów, które w
Irlandii są mniejszościowe. To jest namacalny wynik referendum.
Brian Crowley:
Pan nie będzie mi mówił, jakie poglądy mają Irlandczycy. Jako Irlandczyk wiem
to najlepiej.
Vaclav Klaus:
Ja nie spekuluję o poglądach Irlandczyków. Ja tylko stwierdzam, jakie są
wymierne dane o ich stanowisku, wynikające z referendum.
..."
W ten sam sposób będą musztrować Lecha Kaczyńskiego. Ciekawe czy ich pogoni
tak jak Klaus?