zetkaf
03.02.09, 11:54
Ech, pamietacie te czasy, kiedy wielkim cudem bylo, ze "to" (czyt.
komputer) moze wydrukowac cos, co napisalismy (a jak wielkim
wysilkiem, to juz przemilczmy). Kiedy bajerem bylo, ze komputer
pokazal cene jak sie RECZNIE wpisalo kod? Wtedy jeszcze czesc osob
zlosliwie mowilo "kompiuter", "komputry" - bo komputry sie
czesto "mylily", wiec ciezko bylo nie mowic ironicznie...
Oczywiscie, gdy kompiuter nadawal sie do jednej rzeczy (np. wpisania
tekstu i wydrukowania) rzadko kiedy nadawal sie do czegokolwiek
innego, jak sprawdzenie ceny i wydrukowanie faktury...
Myslalem, ze te czasy juz minely. Z ta bloga swiadomoscia
odwiedzilem nasza kochana poczte. Przeciez jeszcze niedawno prasa
rozpisywala sie o cud-systemie ktory pokaze, gdzie jest nasza
paczka. Ze mam sprawy mocno urzedowe, w ktorych wazne jest, kiedy
adresat otrzymal pisemko, a nie czy je wogole dostal, chcialem sie
spytac kiedy moj polecony dotarl do firmy. I co? No i okazuje sie,
ze w Poczcie Polskiej "komputery" (kompiutry?) faktycznie umieja
sprawdzic, co sie dzieje z paczka, czy dotarla i kiedy - ale juz nie
dotyczy sie to listow poleconych. Mamy XXIw., a jedyne rozwiazania
jakie mi zostaja:
- zadzwonic do pani Ziutki na poczcie odbiorcy, zeby sprawdzila w
papierkach, czy list zostal juz odebrany,
- po 14 dniach dopiero, napisac skarge, ze pisemko nie doszlo, a
poczta polska poinformuje mnie, ze pisemko doszlo dnia (tu wpisz
date) i ze reklamacje oddalaja.
Owszem, mozna bylo wyslac z potwierdzeniem odbioru, na przyszlosc
bede madry - ale i tak niesmak pozostaje. Taki siuuuuper-cud-miod-
bajera system, a oni nie wiedza, czy moj polecony dotarl? Tak wysoka
jakosc uslug, ze juz prosza o kolejna podwyzke? Ciekawe, kiedy ta
firma przekroczy mase krytyczna i proces rozpadu wejdzie w reakcje
lawinowa?