Promocja: jak Gorzów poszukuje swojej marki

04.02.09, 22:00
Jak to nie mamy marki?
Naszą marka jest Marcinkiewicz z rodziną.
    • Gość: tiger Promocja: jak Gorzów poszukuje swojej marki IP: *.adsl.inetia.pl 04.02.09, 22:30
      ...a Gorzów Wlkp. powinien pozbyć się owego wielkopolskiego, to wprowadza trochę zamieszania, bo niby gdzie ten Gorzów leży w Wielkopolsce, czy na ziemi lubuskiej.
      Marka musi być jednoznaczna i spójna w postrzeganiu.
      • Gość: nicelus terra lebusana IP: *.dip.t-dialin.net 04.02.09, 22:55
        tiger napisał:

        > ... gdzie ten Gorzów leży w Wielkopolsce,
        > czy na ziemi lubuskiej.

        właśnie w wielkopolsce.
        na pewno nie na ziemi lubuskiej.

        "Ciekawostką jest, że żadna ze stolic obecnego województwa lubuskiego nie
        wchodziła w skład Ziemi Lubuskiej. Gorzów Wielkopolski leży na terenie
        historycznej Ziemi santockiej, która początkowo należała do Wielkopolski
        przechodząc we władanie brandenburskie w XIII wieku. Zielona Góra od początku
        swojego istnienia wchodziła w skład Dolnego Śląska."

        pl.wikipedia.org/wiki/Ziemia_lubuska
        • Gość: Danny Re: terra lebusana IP: 77.242.227.* 06.02.09, 10:52
          > właśnie w wielkopolsce.
          > na pewno nie na ziemi lubuskiej.
          Żeby pogodzić te waśnie proponuję nazwę "Gorzów nad Kłodawką".
    • Gość: jona Re: Promocja: jak Gorzów poszukuje swojej marki IP: *.access.telenet.be 04.02.09, 22:36
      Nie,troche powagi.....
      1/Gorzowa nie mozna porownywac do w/w miast,a nawet do Szczecina
      2/wiecej samokrytyki
      3/zastanowcie sie czym Gorzow rozni sie od tysiecy innych,podobnych
      miast w Europie i czym moze przyciagnac polskich i zagranicznych
      turystow????A moze zrobcie nawet darmowa ankiete tu w GW
      Nie jestem specjalista od reklamy,ale patrze na Gorzow obiektywnie i
      troche z boku (jestem w moim rodzinnym miescie 3-4 razy do
      roku,sporo jezdze po swiecie,etc) i naprawde niczego specjalnego
      (czyt. marki) nie widze.Obiektywnie Gorzow nie ma zadnych
      miejsc,rzeczy,ktorymi moglby przyciagnac potencjalnego turyste.Czy
      warto robic cos na sile????Amoze lepiej te kase przeznaczyc na
      to,zeby samym gorzowianom zylo sie lepiej ??? Np remont
      drog,szkol,etc
      • zetkaf Re: Promocja: jak Gorzów poszukuje swojej marki 04.02.09, 23:47
        > 1/Gorzowa nie mozna porownywac do w/w miast,a nawet do Szczecina
        Chodzilo o wytlumaczenie, co to jest marka miasta, a nie do czego
        mozemy sie rownac ;)

        > 2/wiecej samokrytyki
        No cos, juz bardziej dobic sie tego miasta nie da ;)

        > 3/zastanowcie sie czym Gorzow rozni sie od tysiecy
        > Nie jestem specjalista od reklamy,ale patrze na Gorzow obiektywnie
        > troche z boku (jestem w moim rodzinnym miescie 3-4 razy do
        > roku,sporo jezdze po swiecie,etc) i naprawde niczego specjalnego
        > (czyt. marki) nie widze.
        No i to jest wlasnie dowod, ze promocja daje ciala, i pani dr Florak
        jest potrzebna temu miastu... wlasnie po to, zeby ta marke
        stworzyc ;)

        > Obiektywnie Gorzow nie ma zadnych
        > miejsc,rzeczy,ktorymi moglby przyciagnac potencjalnego turyste.
        Gorzow, Lubniewice, itp. - polnoc wojewodztwa jako pojezierze ma
        ogromny potencjal. Jeden wybierze agroturystyke w Zdroiskach, inny
        Qubusa w Gorzowie jako baze wypadowa...

        > warto robic cos na sile????Amoze lepiej te kase przeznaczyc na
        > to,zeby samym gorzowianom zylo sie lepiej ??? Np remont
        > drog,szkol,etc
        I co, przejadac pieniadze? Czy lepiej sensownie zainwestowac?
        Oczywiscie, nie na modle "lotnicza"
      • Gość: Danny Re: Promocja: jak Gorzów poszukuje swojej marki IP: 77.242.227.* 06.02.09, 10:58
        > zastanowcie sie czym Gorzow rozni sie od tysiecy innych,podobnych
        > miast w Europie i czym moze przyciagnac polskich i zagranicznych
        > turystow????
        Zdecydowania Dominantą - tego nie ma żadne miasto w Polsce i co
        ważne, Dominanta została zauważona przez mdia (I miejsce w
        ogólnopolskim konkursie). W USA wybudowali dom do góry nogami, teraz
        zjeżdżają się tam tłumy, pstrykają fotki, kupują hamburgery, piwo -
        interes kwitnie, mimo że budynek jest koszmarny.
        fundir.org/gallery,wonderworks__dom_do_gory_nogami,304,0,0.html
    • e_werty Jak wyrwać kasę z Goryowa? 04.02.09, 22:53
      "A Gorzów? Swojej marki jeszcze nie mamy i musimy ją stworzyć..."

      ... pytanie po co? i za jaka cenę? W czasie kryzysu - jeszcze nie
      wiadomo jak głębokiego mamy wydawać kasę? Dla hochsztaplerskiej
      ekwilibrystyki megalomania Magistrackich urzedników?

      "Gorzow miastem idiotów" - tak powinno brzmieć motto calej walki o
      markę. A to w myśl zasad fachowców mówiacych
      "...Założyliśmy, że oprzemy naszą markę nie o to, co mamy, ale o to,
      jacy w przyszłości chcemy być..."

      ... a chcemy byc mądrzy! i nie dac sie wydoić kanciarzom ktorzy
      wciskaja Szczecinowi kit.

      "...Dzięki współpracy właśnie z firmą marketingową Szczecin ustrzegł
      się pułapki "bycia zapleczem Berlina". - Pokutowała taka myśl, że
      miasto jest naturalnym zapleczem Berlina i na tym trzeba budować
      markę. Firma z zewnątrz uświadomiła nam, że nie możemy budować
      strategii na bazie jakiegoś zaplecza. Mówili: to tak jakbyście
      chcieli być garażem dla niemieckich jachtów - wspomina Wachowicz."

      ... i co? uwierzyliście? Przecież Szczecin jest zapleczem Berlina! I
      wszyscy w Europie - mający mapy - o tym wiedzą! Zrobiono z was
      durniow! Zaprzeczono faktom i wydojono od was kasę!
      Szczecin wpadł w pulapke zlodziei od sprzedazy idiotycnych idei!!!
      • Gość: nicelus Re: Jak wyrwać kasę z Gorzowa? IP: *.dip.t-dialin.net 04.02.09, 23:45
        "Pokutowała taka myśl, że miasto jest naturalnym zapleczem Berlina i na tym
        trzeba budować markę. Firma z zewnątrz uświadomiła nam, że nie możemy budować
        strategii na bazie jakiegoś zaplecza. Mówili: to tak jakbyście chcieli być
        garażem dla niemieckich jachtów - wspomina Wachowicz."

        o kurcze!

        a ja to za darmo mówiłem...

      • zetkaf Re: Jak wyrwać kasę z Goryowa? 04.02.09, 23:50
        > ... pytanie po co? i za jaka cenę? W czasie kryzysu
        ZWLASZCZA w czasie kryzysu... Dobrze promujac miasto, mozemy zaczac
        wychodzic z kryzysu wczesniej niz wszyscy. Zle sie promujac - mozemy
        stac w kryzysie w okresie, gdy inne miasta juz dawno zdaza
        zapomniec, ze w 2009 cos sie dzialo ...

        > markę. Firma z zewnątrz uświadomiła nam, że nie możemy budować
        > strategii na bazie jakiegoś zaplecza. Mówili: to tak jakbyście
        > chcieli być garażem dla niemieckich jachtów - wspomina Wachowicz."
        > ... i co? uwierzyliście? Przecież Szczecin jest zapleczem Berlina!
        Nie gadaj glupot... Szczecin wlasnie swietnie buduje swoj wizerunek
        miasta portowego (co prawda bez stoczni, ale w marketingu, nie
        wazne, czy mowia dobrze, czy zle, wazne, zeby mowili - ludzie sobie
        utrwalaja wizje morskiego Szczecina), co zapewne wplynie na ilosc
        jachtow, przeladunkow, itp. A wtedy ciezko mowic, ze to zaplecze
        ladowego Berlina... To rownorzedne punkty na mapie tranzytowej ;)

        • Gość: Danny Re: Jak wyrwać kasę z Goryowa? IP: 77.242.227.* 06.02.09, 11:12
          > nie wazne, czy mowia dobrze, czy zle, wazne, zeby mowili
          No to u nas sprawa prosta, dać tą kasę na promocję Kaziowi,
          podstawić mu nową, ładniejszą dupę i znowu Gorzów będzie na ustach
          wszystkich.
    • Gość: nicelus "A Gorzów?" IP: *.dip.t-dialin.net 04.02.09, 23:00
      "W Poznaniu warto żyć"
      "W Krakowie nie ma czasu na sen"
      "Wrocław jest miastem spotkań"
      "Szczecin będzie pływającym ogrodem"
      "Gorzów inwestycyjnym smrodem"
      • Gość: Żanna A miasto G.płacze zaniedbaniem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.09, 23:44
        Nie wiem, zwyczajnie nie wiem, jakim idiotą trzeba być, żeby
        wysłuchiwać takich farmazonów o marce, płacić za ten shit i bez
        żenady opowiadać o konieczności.
        Biedne brudne miasto G, bez kawałka miejsca, które można pokazać
        przyjezdnym, bo gdzie się nie zapuścisz, tam syf, a oni mają
        czelność gadać o marce. Zatrudniliby za te pieniądze sprzątaczki od
        psich kup.
        Kto powie stop nepotyzmowi, bo tylko tym chyba da się wytłumaczyć
        debilne działania pseudopromocyjne tego magistratu.
        Boszszsz, gdzie ja mieszkam!
        • amb1 Re: "Niech na całym świecie wojna.." 05.02.09, 08:46
          Gość portalu: Żanna napisał(a):

          > Nie wiem, zwyczajnie nie wiem, jakim idiotą trzeba być, żeby
          > wysłuchiwać takich farmazonów o marce, płacić za ten shit i bez
          > żenady opowiadać o konieczności.

          No, nie do końca się zgadzam. Wysłuchiwać trzeba, rozważać.
          Ale nie w kilka dni po ogłoszeniu o Zamówieniu Publicznym!
          Może najpierw debata o konieczności, terminie, formie, kosztach...

          I dalej. Władze nasze kochane, przez nas wybrane,
          robią wszystko aby w Gorzowie nic się nie działo!
          Namnożyło się "bytów samoistnych",
          Wydziałów Promocji i Obsługi, które mielą NIC, ciężko pracując.
          A co nie wychodzi z Magistratu to nie ma szans
          na realizację. A jak pokazać, sprzedać NIC?

          Byłem, z własnej woli, na tym spotkaniu.
          Przykro było słuchać jak nieliczni etatowi pracownicy Urzędu,
          albo placówek finansowanych przez Magistrat
          chcieli swoje wątpliwości wyrazić, a się nie narazić.
          Moje odczucia?
          Obłuda, przebłyski drzemiącego gdzieś tam jeszcze głęboko zatroskania o wspólne,
          poczucie niemocy, a w końcu machnięcie ręką i chodu z sali!
          I w tym red. Barański.
          Dobre pióro, autentyczne zaangażowanie,
          a nie ma o czym pisać!
          Zadaje na spotkaniu jakieś bezsensowne pytania,
          a później informuje tylko.
          Bez cienia refleksji, własnego zdania,
          odautorskiego komentarza...
          Pamiętam jego świetne wystąpienia przy okazji
          kontrowersyjnego hepenningu Kreatur w Teatrze.
          I inne dobre kawałki. A teraz co?
          Ostatnie, stojące na żenująco niskim poziomie,
          Romane Dyversa redaktorowi się podobało!
          A w tym wszystkim Pani Naczelnik
          Wydziału Promocji i Rozwoju Miasta.
          Promieniująca dobrym samopoczuciem, nienagannie ubrana,
          sztampowo uprzejma, odporna na jakąkolwiek krytykę.
          Bo wy se gadajcie a mnie i tak nic i nikt nie ruszy.
          I Ona ma odpowiadać za komunikację bieżącą
          z mieszkańcami a ramach projektu?
          Wszystko to - jak mawiał ktoś tam:
          "pic, tektura i stearyna"
          opakowana w naukowe teorie i metodykę.
          Bo najpierw jest COŚ,
          a później się to COŚ kształtuje,
          opracowuje itd,. itp..
          A tu, na dzisiaj, miasto jest NIJAKIE
          i podejrzewam, że obecnym władzom zależy
          na tym żeby długo jeszcze takie pozostało.
          A te wszystkie akcje typu poszukiwanie marki
          to pozoranctwo tylko.
          I coraz więcej ludzi to widzi.
          Balon niezadowolenia się napełnia.
          Ciekawe kto i jaki wentyl znajdzie.
          Będą kolejne Dni Gorzowa,
          organizowane w ostatniej chwili
          i z tego co jeszcze pod ręką?



          • Gość: Żanna Re: "Niech na całym świecie wojna.." IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.09, 21:14
            amb1 napisał:

            wszystko, co piszesz jest straszne i smutne.

            "A w tym wszystkim Pani Naczelnik Wydziału Promocji i Rozwoju
            Miasta. Promieniująca dobrym samopoczuciem, nienagannie ubrana,
            sztampowo uprzejma, odporna na jakąkolwiek krytykę. Bo wy se
            gadajcie a mnie i tak nic i nikt nie ruszy."

            Ma "plecy"?

            > Bez cienia refleksji, własnego zdania, odautorskiego komentarza...

            I to jest potwornie smutne, bo jeśli już mamy dokoła dziadostwo to
            można by oczekiwać, że dziennikarze będą bardziej dociekliwi.

      • surma_bojowa Babimost na miarę naszych możliwości 04.02.09, 23:51
        Marka jest potrzebna miastu Gorzów Wlkp. dokładnie tak samo, jak Port Lotniczy
        Zielona Góra województwu lubuskiemu.

        Za te 340 tys. zł należy wyremontować jakąś jezdnię albo zbudować kawałek
        chodnika, zaś kierownictwo i załogę Wydziału promocji rozgonić na cztery wiatry,
        bo pożytku z nich żadnego.
    • Gość: graf Nasza marka to: 50 cali IP: *.gorzow.mm.pl 04.02.09, 23:48
      Nasza marka to: 50 cali

      Obecnie najmodniejsza przekątna ekranów telewizorów
      • zetkaf Re: Nasza marka to: 50 cali bez 50 centow ;) 04.02.09, 23:59
        > Nasza marka to: 50 cali
        Z drobnym felerem: jakkolwiek by sie nie starali w telewizji, i tak
        te 50 cali nigdy nie pokaze 50 centa ;)
    • psprojekt Promocja: jak Gorzów poszukuje swojej marki 05.02.09, 00:50
      Gorzów powinien być promowany pod marką Bank.W centrum same banki nie ma kafejek
      ,restauracji ,butików same banki druga Szwajcaria.
      Centrum zamiera!!! Kogo mają przyciągnąć Banki?Szkoda gadać!
    • Gość: aaa 340 tys. wydać IP: *.gorzow.mm.pl 05.02.09, 01:32
      Proponuje za kwotę 340 tys zł wydać na podręczniki dla uczni szkół podstawowych
      po to aby ciężkich tornistrów nie musieli nosić.
    • Gość: max a moze inaczej ... IP: *.gorzow.mm.pl 05.02.09, 01:40
      Urzędnicy miejscy rok temu obiecali mieszkańcom darmowy internet i co? Nadal nie
      mamy a może tak za 340 tys. internet w końcu za darmo Gorzowianom dać?
      • Gość: sak Re: a moze inaczej ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.09, 01:49
        Proponuję hasło promocyjne: "Gorzów - miasto czerwone".
    • Gość: Bernard Gorzow nad Warta IP: 139.142.51.* 05.02.09, 03:41
      Hey,
      Naturalnym i glownym akcentem miasta jest rzeka Warta.
      Rzeka "zapomniana" i dla wielu wlasciwie zawalidroga...
      Wydaje sie, ze jedynie Jedrzejczak rozumie jej znaczenie dla
      miasta...
      Budowa bulwarow i proby rozszerzenia centrum w strone Zawarcia to
      odwrocenia miasta w strone rzeki...
      Moze podobne bulwary na drugiej stronie rzeki...
      Przystanie dla lodzi...
      Wodne taksowki i lodzie spacerowe...
      Kawiarenki "na wodzie"...
      Warta daje tyle mozliwosci...
      Tylko odrobine pomyslec...
      I nie bac sie ze Gorzow zostanie "garazem dla berlinskich lodzi"!
      Niech przyplywaja! Niech placa za "parking"...Niech jedza, pija i
      robia zakupy...Niech spia w hotelach...
      A regularne wycieczki turystyczno- zakupowo-imprezowe Warta do
      Poznania?
      Weekend dla Poznaniakow czy Berlinczykow w Gorzowie polaczony z
      imprezami sportowymi (zuzel...i nie tylko)..I znowu...hotele,
      jedzenie, piscie i zakupy.. Pieniadze...
      Odkryc Warte..
      To droga na swiat ktorej nawet asfaltowac nie trzeba!!!
      Slowem mowimy o szmalu!
      Tylko potrzebne jest zrozumienie tego co sie ma...
      Nie trzeba zadnych "cudow niewidow" i innych "ekscytujacych" a
      tanich zawolan... Trzeba widziec to co pod nosem.
      A moze dla niektorych to za blisko by dostrzegli i dlatego rozwiazan
      w Poznaniach i Szczecinach szukaja...
      A Gorzowiacy nie gesi...
      :)
      PS. Jedrzejczak to dobry i uczciwy Prezydent
      • surma_bojowa Re: Gorzow nad Warta 05.02.09, 09:28
        Wydaje mi się, że z tą "marką" czy "promocją" miasta panuje niezłe pomieszanie z
        poplątaniem. Przede wszystkim tych słów używa się w sposób nieprecyzyjny, nie
        bacząc, że - jak pisał Boy-Żeleński "gdzie zaciera się pojęcie, to i sama rzecz
        umiera".

        Marka wg Wikipedii to "znak fabryczny, znak firmowy (ang. brand, trade mark) —
        znak określający producenta: nazwa lub symbol graficzny umieszczany na wyrobach
        w celu ochrony przed naśladownictwem lub podrabianiem, podszywaniem się,
        przypisywaniem sobie autorstwa. Traktowana jest jako rodzaj świadectwa:
        producent nie wstydzi się swego wyrobu, „podpisując” go, gwarantuje jego jakość.
        Stąd „marka” jest synonimem opinii". W słowniku języka polskiego PWN
        zdefiniowana jest jako "1. «znak firmowy umieszczany na wyrobach» 2. «jakość lub
        gatunek wyrobów danej firmy» 3. «dobra opinia».

        Tymczasem z artykułu wynika, że przynajmniej na tym etapie chce się stworzyć
        nowy znak graficzny (czyli logo) oraz zawołanie (hasło) miasta. Bzdura!

        Gorzów od ładnych kilkuset lat logo już posiada, a jest nim herb, zamieszczony w
        wielu miejscach (polskich i zagranicznych encyklopediach, podręcznikach, na
        mapach, tramwajach i autobusach itp). Jest więc ono utrwalone, jednoznaczne, w
        dodatku niebrzydkie, nie ma więc najmniejszego sensu zastępować je innym i
        wywalać kupę kasy na wprowadzenie go do obiegu społecznego.

        Miasto ma też nazwę, której - zdaje się - zmieniać nie zamierza, choć jeśli
        spojrzeć na nią z punktu widzenia techniki propagandy, warto byłoby ją skrócić.
        Dookreślenia typu "Wielki", "Mały", "Stary", "Śląski" czy "Lubelski"
        deprecjonują miejscowość, gdyż sugerują, że zostały wprowadzone po to, żeby
        danej nie mylić podobnym z innymi, podobnymi i dość pośledniej rangi. W dodatku
        człon "Wielkopolski" jest mylący, bo przecież Gorzów jest stolicą (czy
        współstolicą) województwa lubuskiego.

        Jeśli idzie o hasło, naprawdę trudno wymyślić coś lepszego, niż "Gorzów - miasto
        przyjazne". Jest ono komunikatywne, bo czytelne, jednoznaczne, "ciepłe" i wbrew
        pozorom dość oryginalne. Również bardzo aktualne z uwagi na postawienie przez
        miasto na inwestorów zagranicznych, z czym wiąże się napływ cudzoziemców.
        Spełnia też inne kryteria, o którym mówią cytowani w artykule "specjaliści", bo
        skierowane zarówno do mieszkańców, jak i ludzi z zewnątrz, zawierające w sobie
        pewne zobowiązanie na dziś oraz wizję przyszłości.

        Bieda polega na tym, że to hasło zostało wymyślone za prezydentury Woźniaka, a
        na samym początku rządów Jędrzejczaka sparafrazowane na "Gorzów nie tylko
        miastem przyjaznym, ale i przejezdnym". Prezio miał rację, trafnie, choć trochę
        złośliwie odniósł się w ten sposób do reklamiarstwa HMW, jednak jego dwór
        zrozumiał to po swojemu. W rezultacie to naprawdę dobre zawołanie zostało
        zarzucone jako "niesłuszne na nowym etapie".

        Jeśli jest więc na co wydawać 340 tys. zł, to nie na konferencje czy badania,
        które niczego nie wniosą, a zwłaszcza na zapłatę zewnętrznej firmie od piaru,
        lecz na pokrycie kosztów skrócenia nazwy Gorzowa poprzez pozbycie się członu
        "Wielkopolski". Gdyby mieszkańcom, firmom oraz instytucjom zaoferowano zwrot
        kosztów wymiany pieczątek, szyldów, papierów firmowych czy dowodów osobistych,
        zapewne uległoby zmianie negatywne nastawienie do tej operacji.

        Zatem podstawy wyjściowe dla budowania dobrej strategii promocji miasta już są,
        ale oczywiście pozostaje do wykonania ważna praca, polegająca na określeniu jej
        celów i efektów, jakie chce się uzyskać, adresatów, metod, środków, działań,
        niezbędnych nakładów itp, rozpisania tego w czasie i postawienia konkretnych
        zadań konkretnym komórkom administracji samorządowej.

        Tutaj mamy kolejną biedę, a nawet dwie, bo Wydział Promocji w aktualnym składzie
        i pod obecnym kierownictwem wykazał, że jest do tego organicznie niezdolny, a
        powierzanie zadania opracowanie strategii promocji jakiejś agencji skądś tam,
        niesie graniczące z pewnością ryzyko, że za grubą kasę otrzymamy opracowanie w
        3/4 zawierające bardzo górnolotne i ogólne stwierdzenia wprowadzone metodą
        Ctrl+C, Ctrl+V, natomiast w pozostałej części wydumane i niezbyt przydatne
        propozycje.

        Gdybym był Jędrzejczakiem, postąpiłbym zupełnie inaczej. Rozejrzał bym się po
        mieście, znalazł kilku, może kilkunastu łebskich i znających się na rzeczy
        ludzi, postawił im dużą wódkę oraz zadanie opracowania w ciągu miesiąca
        materiału będącego nie tylko dalekosiężną strategią, ale i planem działań
        promocyjnych na kilka najbliższych lat. Następnie podziękował za pracę obecnej
        szefowej i załodze Wydziału Promocji, stworzył nowy zespół, dał mu niezbędne
        środki i podporządkował bezpośrednio sobie. Nie tylko po to, żeby mieć baczenie
        na jego pracę, ale i praktycznie podnieść rangę promocji miasta.
        • zetkaf Re: Gorzow nad Warta 05.02.09, 09:52
          > Marka wg Wikipedii to "znak fabryczny, znak firmowy (ang. brand,
          trade mark) &#
          W ujeciu marketingowym, to zespol cech kojarzonych jednoznacznie z
          danym produktem - czyli wlasnie logo, haslo reklamowe. To czasem
          nawet nic odmiennego - to zespol skojarzen ludzkich zwiazanych z
          danym produktem, to, ze myslac Ferrari myslimy o bogactwie,
          ekstrawagancji (Bentley to znowu wysublimowana elegancja, ale
          wlasnie odwrotnie do Ferrari, nie walaca po galach ;)

          > Gorzów od ładnych kilkuset lat logo już posiada, a jest nim herb,
          Herb i logo to nie zawsze to samo. Wroclaw, Szczecin tez maja
          starodawne herby - ale wymyslily sobie nowoczesne loga. Pasujace do
          calej kampanii marketingowej...

          > dodatku niebrzydkie, nie ma więc najmniejszego sensu zastępować je
          innym i
          > wywalać kupę kasy na wprowadzenie go do obiegu społecznego.
          Wogole nie ma sensu wywalac kasy na reklame?

          > Miasto ma też nazwę, której - zdaje się - zmieniać nie zamierza,
          choć jeśli
          > spojrzeć na nią z punktu widzenia techniki propagandy, warto
          byłoby ją skrócić
          Wiesz, juz zbyt wiele razy slyszalem, ze ciezarowki pojechaly na
          poludnie, do Gorzowa, bo pomylily go z Gorzowem Wlkp. Wyrzuc Wlkp z
          nazwy - i wiecej takich przypadkow. Konsekwencje? Ano nieterminowe
          dostawy naszych producentow, w konsekwencji obnizenie zaufania
          klientow, a ostatecznie - niechec do nowych inwestycji, pogorszanie
          sie stanu lokalnej gospodarki.
          Mozna dyskutowac o zmianie Wlkp na Lubuski, ale nie wywaleniu czlonu
          tylnego...

          > Dookreślenia typu "Wielki", "Mały", "Stary", "Śląski"
          czy "Lubelski"
          > deprecjonują miejscowość, gdyż sugerują, że zostały wprowadzone po
          to, żeby
          > danej nie mylić podobnym z innymi, podobnymi i dość pośledniej
          rangi.
          Ale rownoczesnie - podkreslaja indywidualnosc ;) Pokazuja
          orientacyjnie, gdzie jest to "cos"...
          PS. Aha, Gora to lepsza nazwa, niz Zielona Gora czy Jelenia Gora ;)


          > człon "Wielkopolski" jest mylący, bo przecież Gorzów jest stolicą
          > (czy współstolicą) województwa lubuskiego.
          Ale poza okresem ostatnich parudziesieciu lat, nigdy nie byl
          lubuski ;)
          Moze to nazwa wojewodztwa jest mylaca?

          > Jeśli idzie o hasło, naprawdę trudno wymyślić coś lepszego,
          > niż "Gorzów - miasto przyjazne".
          Ale tez, jak pokazuje praktyka, ciezko to realizowac :(


          > Jest ono komunikatywne, bo czytelne, jednoznaczne, "ciepłe" i wbre
          > w
          > pozorom dość oryginalne.
          Tu musze przyznac ci racje...

          > Również bardzo aktualne z uwagi na postawienie przez
          > miasto na inwestorów zagranicznych, z czym wiąże się napływ
          cudzoziemców.
          Dorzuc, ze policja bardzo szybko wykrywa sprawcow pobic
          obcokrajowcow... ale jak to powiedziec, nie podkreslajac, ze tu
          mozna dostac wpier... za bycie obcokrajowcem? Moze... tu czeka cie
          prawdziwa przygoda? ;)

          > miastem przyjaznym, ale i przejezdnym".
          Wjedz, wyjedz, zapomnij ;)
          Chcialbym zwrocic uwage, ze juz nie jestesmy miastem przejezdnym -
          obwodnica OMIJA Gorzowa...
          Wiec jak ktos walnie - Gorzow - zawsze po drodze...
          Btw, Szczecin postawil na niebycie zapleczem Berlina, czy my chcemy
          byc "cieniem" tych miast docelowych?

          > lecz na pokrycie kosztów skrócenia nazwy Gorzowa poprzez pozbycie
          się członu
          > "Wielkopolski".
          BZDURA...
          Ale co tam, spec bez badan i wyksztalcenia wie lepiej...

          > Gdyby mieszkańcom, firmom oraz instytucjom zaoferowano zwrot
          > kosztów wymiany pieczątek, szyldów, papierów firmowych czy dowodów
          osobistych,
          > zapewne uległoby zmianie negatywne nastawienie do tej operacji.
          A gdyby jeszcze dawali kielbase za glosowanie w odpowiednia strone...
          to juz wole dawac na przejedzenie przez pomoc spoleczna, niz na
          promowanie na sile skrocenia nazwy...

          > Zatem podstawy wyjściowe dla budowania dobrej strategii promocji
          > miasta już są,
          Podstawy ZAWSZE sa - byle jeszcze jednolity I DOBRY kierunek
          wyznaczyc...
          Chcac wejsc na szczyt, nie nalezy zaczynac drogi od schodzenia w
          dol...

          > ale oczywiście pozostaje do wykonania ważna praca, polegająca na
          określeniu jej
          > celów i efektów, jakie chce się uzyskać, adresatów, metod,
          środków, działań,
          > niezbędnych nakładów itp, rozpisania tego w czasie i postawienia
          konkretnych
          > zadań konkretnym komórkom administracji samorządowej.
          No i skoro nikt tego nie potrafi zrobic, to sie zatrudnia
          specjalistyczna firme ;)

          > Gdybym był Jędrzejczakiem, postąpiłbym zupełnie inaczej.
          No, Jedrzejczakiem ci moze byc trudno zostac, ale na prezydenta masz
          zawsze szanse...

          > mieście, znalazł kilku, może kilkunastu łebskich i znających się
          > ludzi, postawił im dużą wódkę
          Aha, pijaczki spod budki stworza nam nowa marke ;)
          Jezeli juz, to jakas forma uproszczona konkursu - kto rzuci dobry
          pomysl, zakresli jakis plan (z ramami czasowymi), okresli koszty -
          ma szanse zastapic naczelniczke dzialu promocji... nie sadzisz, ze
          to bedzie lepsze rozwiazanie niz twoja woda?
    • vito14 Nie ma lepszej reklamy niż SPORT 05.02.09, 08:48
      Czyż jest jakiś lepszy sposób na reklamę jak nie sport? Nie ma co
      szukać marki miasta, na podstawie jakiegoś produktu, tak jak kiedyś
      Gorzów kojarzono z kasetami magnetofonowymi, bo w dzisiejszych
      czasach firma jest a jutro jej nie ma, i kreowana marka pęka jak
      bańka mydlana i pozostaje jedynie po niej smród. Z czym tak naprawdę
      kojarzy się Szczecin czy Gdynia - z upadłymi stoczniami i
      strajkującymi stoczniowcami – mizerna marka i jakoś mało pochlebna.
      Dziś jak zapytamy z czym nam się kojarzy miasto Wisła – każdy powie
      Małysz, miasto Grodzisk przed laty kojarzony był z piwem i wodą
      grodziską, dziś gdyby nie piłka nożna było by miastem zapomnianym. Z
      czym skojarzymy Bydgoszcz jak nie ze żużlem i braćmi Gollobami –
      pomimo, że tam już nie jeżdżą??
      Popatrzmy na Stal Gorzów, przez ostatnie lata ile razy zmieniała się
      jej nazwa?? Przez Brunaty, Marsy do Caleum Development, a ile
      jeszcze razy zmieni nazwę (czytaj markę)? Ale Stal Gorzów, zostanie
      zawsze naszą Stalą Gorzów i tak jest kojarzone nasze miasto przez
      sympatyków czarnego sportu z całej Polski.
      A mamy niesamowity potencjał, miasto już dużo zrobiło dla sporu, ale
      jeszcze więcej jest do zrobienia. Niech Gorzów kojarzy się z dobrymi
      pływakami i dobrą infrastrukturą dla tego sportu, czyż jest coś
      lepszą reklamą jak organizowane i transmitowane mistrzostwa Polski
      czy Europy w pływaniu w Gorzowie???? Mamy sukcesy w wioślarstwie czy
      kajakach, (już się buduje nowoczesna stanica wodniaków) zorganizować
      mistrzostwa Polski czy Europy w tych sportach, dopiero wówczas w
      transmisjach TV ludzie z całej Polski czy Europy będą mogli
      podziwiać nasz odnowiony bulwar nadwarciański czy most staromiejski –
      czyż jest lepsza reklama???? Dla ping-pongistów już się dużo
      zrobiło, ale np. dla gorzowskich bokserów jeszcze jest wiele do
      zrobienia, młodzi zawodnicy z Gorzowa wygrywają mistrzostwa Polski w
      boksie a w mieście nawet nie mają własnej hali ani ringu do
      trenowania. Można zorganizować Grad Pri w żużlu. Nasze koszykarki
      już przynoszą nam dużo splendoru. Siatkarze i szczypiorniści tez
      mają dużo potencjału.
      Zamiast szukać i kreować sztuczną nową markę wykorzystajmy to co już
      mamy, i zlikwidujmy negatywne skojarzenia, będąc w innych miastach
      jak mówiłem, że jestem z Gorzowa to wszyscy od razu kojarzyli go z
      korkami i dziurawymi drogami, obwodnica już powstała, teraz naprawmy
      dziury w drogach.
      Dwa słowa jeszcze o naszej katedrze – najważniejszym naszym zabytku.
      Kiedyś umówiłem się ze znajomym, który pierwszy raz przyjechał do
      Gorzowa, aby ułatwić nasze spotkanie jako punkt orientacyjny
      wybrałem właśnie nasza katedrę, oczywiście znajomy ten spóźnił się
      na spotkanie bo szukał tej katedry, przejeżdżał kilka razy koło
      jakiegoś kościółka, ale gdzie ta katedra?? Dopiero później okazało
      się, że tym kościółkiem była właśnie nasza katedra.
      • zetkaf Re: Nie ma lepszej reklamy niż SPORT 05.02.09, 10:13
        > Czyż jest jakiś lepszy sposób na reklamę jak nie sport?
        Slyszales, ze dzwony bija, ale nie wiesz w ktorym kosciele...
        jak sie ma woda grodziska czy piwo do sportu? Liczy sie znajomosc
        PRODUKTOW danego regionu. Zywiec - sportowcow nie ma, a wszyscy
        znaja ta miejscowosc. Szczecin - kojarzy sie takze z Heyem,
        Wolszczanem... wazne, zeby miec znane produkty, osobistosci, ktore
        sa dumne ze swych korzeni. Swarzedz, mala wiocha pod Poznaniem (a
        moze juz dzielnica?), ale pol Polski ja zna ;)
        Mowisz, firmy padaja - ale rzadko kiedy duze firmy. A zeby mowic o
        ogolnopolscej marce, to raczej nie mowimy o malutkich firemkach,
        ktorych czas zycia wynosi pol roku...

        > zawsze naszą Stalą Gorzów i tak jest kojarzone nasze miasto przez
        > sympatyków czarnego sportu z całej Polski.
        A w wielu miastach malo kto sie interesuje zuzlem...
        Gorzow promuje sie klockowa katedra i sportem, ktory budzi wielkie
        emocje w malej grupie Polakow... i dziwicie sie, ze marka malo znana?

        > A mamy niesamowity potencjał, miasto już dużo zrobiło dla sporu,
        > jeszcze więcej jest do zrobienia. Niech Gorzów kojarzy się z
        > dobrymi pływakami i dobrą infrastrukturą dla tego sportu,
        A czemu akurat plywakami? Czemu nie biegacze? Btw, z infrastruktura -
        a co z przystania kajakarska? Odbudowano juz?

        > lepszą reklamą jak organizowane i transmitowane mistrzostwa Polski
        > czy Europy w pływaniu w Gorzowie????
        Oj, jest wiele lepszych reklam - ale nad tym trzeba popracowac ;)

        > zorganizować
        > mistrzostwa Polski czy Europy w tych sportach,
        a to takie prosciutkie... Szczecin mial swoje Tall Ship Races - ale
        wiesz ile o to walczyl? Duze zawody kazdy moze zorganizowac, ale
        zeby nadac im range, sciagnac dziennikarzy - to juz dlugoterminowe
        dzialania...

        > dopiero wówczas w
        > transmisjach TV ludzie z całej Polski czy Europy będą mogli
        > podziwiać nasz odnowiony bulwar nadwarciański
        Bez tego tez moga... reklama w tv, foldery reklamowe, udzial w
        targach...
        A wreszcie... DZIALANIA LUDZI. Wiesz ile dala piosenka
        Nosowskiej "Zbyt warszawska dla Szczecina, zbyt szczecinska dla
        Warszawy"? A wreszcie pie... - widziales moje
        zdjecie "szczeciusia" przewieszonego przez burte? Plynie taki do
        Grecji, i wali wszystkim po galach: Szczecin. I sie nazwa
        zapamietuje, a o to chodzi... moze efekt maly, ale nieporownywalnie
        wielki w stosunku do kosztow... i jest to cos, co moze zrobic
        kazdy...

        > czy most staromiejski –
        > czyż jest lepsza reklama????
        transmisja z mistrzostw Polski?

        > zrobienia, młodzi zawodnicy z Gorzowa wygrywają mistrzostwa Polski
        > w
        > boksie a w mieście nawet nie mają własnej hali ani ringu
        A w miescie nikt nawet nie wie - a Polska ma wiedziec?

        > Zamiast szukać i kreować sztuczną nową markę wykorzystajmy to co
        Ale my mamy stworzyc marke miasta jako miasta, a nie jedynie, ze sie
        z czyms kojarzy...
        kto zainwestuje w Gorzowie, bo tu siatkarki sa?

        > jak mówiłem, że jestem z Gorzowa to wszyscy od razu kojarzyli go z
        > korkami i dziurawymi drogami, obwodnica już powstała, teraz
        I tak trzeba mowic - jedz na obwodnice i pokaz mi dziure ;)
        Tepmy negatywne skojarzenia (o ile nie sa aktualne!)

        > jakiegoś kościółka, ale gdzie ta katedra?? Dopiero później okazało
        > się, że tym kościółkiem była właśnie nasza katedra.
        Bo to kawalek kloca, w ktory wszyscy wierza... skonczmy z kultem
        katedry, to gorszy kult, niz religia obrazkow a nie Boga... to kawal
        kloca, zadnej ciekawej bryly architektonicznej, dopoki nie pokazesz
        palcem: TO JEST CUD SWIATA, to nikt nie zauwazy... albo zrobmy
        wielka strzalke: TO JEST CUD SWIATA - i dobrze by bylo napisac, z
        czego to wynika, albo nie liczmy na zbawienny efekt turystyczny
        katedry... co w niej jest? Malo ktorzy tutejsi wiedza, o
        przyjezdnych nie wspomne... a jak przyjedzie turysta, to sami mu
        wmowimy, ze nic wiecej nie ma... nic wiecej niz nic? To kicha...
    • kostrzynianin Promocja: jak Gorzów poszukuje swojej marki 05.02.09, 10:12
      Za te 340 k pln, to możecie spróbować jeszcze raz:
      - zorganizować koncert 50Centa, który finalnie nie dojdzie do
      skutku - 100 k pln,
      - pokazać tego czerwonego paszczura z dziobem w tiwi - 70 k pln,
      - zrobić reklamę tpv, że niby coś nas łaczy - 30 k pln,
      - zorganizować własną walutę (cudowny pomysł)- 40 k pln,
      - zrobić festyn z okacji 751 lat miasta - powiedzmy 50 k pln,
      - zaprosić Rubika na otwarcie np. CEA lub filharmonii - nie wiem ile
      to będzie kosztować.
      Jak jeszcze coś zostanie, to za resztę zróbcie dla wybranych
      mieszkańców wycieczkę pociągiem do Berlina (żartowałem, he,he. Nie
      macie połączenia).
      • budrys77 Re: Promocja: jak Gorzów poszukuje swojej marki 05.02.09, 10:49
        kostrzynianin napisał:

        > Za te 340 k pln...

        Możemy kupić ci buty, bo smród twoich zielonogórskich onuc aż wykręca nos.


        (żartowałem, he,he. Nie
        > macie połączenia).

        Jest taka fajna stronka zielonogóski klocu. Korzystaj z niej od czasu do czasu, gdy zdecydujesz się opuścić zielonogóską oborę:

        rozklad-pkp.pl/?q=pl/node/12
        • zetkaf Re: Promocja: jak Gorzów poszukuje swojej marki 05.02.09, 11:15
          > Możemy kupić ci buty, bo smród twoich zielonogórskich onuc aż
          wykręca nos.
          To by trzeba jakies takie, jak od kombinezonu p-chemicznego, przez
          zwykle trapery zapach bedzie czuc...
          btw, ja tam wole eliminacje zrodla zla, a nie odizolowywanie - moze
          lepiej za 340 tys wyslac go na basen, nogi mu sie umyja, a potem
          wymienic wode (no przeciez skazonej nie mozna zostawic w basenie, no
          nie? ;)
      • zetkaf Re: Promocja: jak Gorzów poszukuje swojej marki 05.02.09, 11:13
        > - zorganizować koncert 50Centa, który finalnie nie dojdzie do
        > skutku - 100 k pln,
        > - pokazać tego czerwonego paszczura z dziobem w tiwi - 70 k pln,
        > - zrobić reklamę tpv, że niby coś nas łaczy - 30 k pln,
        > - zorganizować własną walutę (cudowny pomysł)- 40 k pln,
        > - zrobić festyn z okacji 751 lat miasta - powiedzmy 50 k pln,
        > - zaprosić Rubika na otwarcie np. CEA lub filharmonii - nie wiem
        Widzisz, nie chodzi o to, zeby robic - chodzi o to, zeby ZROBIC.
        Wlasnie dlatego najpierw ktos musi wyznaczyc sluszny kierunek ...
        zeby cos zrobic, a nie znowu zmarnowac pieniadze...
        • samozwaniec1 Marka Gorzowa jest niemoc i zadufanie 05.02.09, 11:35
          A wlasciwie totalny syfilis i malaria.Cala para idzie w
          gwizdek/np.milion dla Rubika za polgodzinny koncert/.Bajania o
          lotnisku,gdy powszechnie wiadomo,ze nigdy w dajacej sie przewidziec
          przyszlosci - nie powstanie.Powszechny brod i smieci.Przejdzcie sie
          po podworkach kamienic w centrum.Wyglad wiekszosci budynkow w
          miescie.Sadze,ze nie ma brzydszego miasta nie tylko w
          Polsce.Skorumpowana wladza i powszechny nepotyzm wraz z
          kolesiostwem.Brak polaczen z reszta kraju.Zero perspektyw.Najslabsze
          szkoly "wyzsze",ktorych dyplom nadaje sie do podtarcia.Ucieczka
          ambitnych z miasta gdziekolwiek,gdzie cos sie dzieje,a ludzie maja
          szanse...To jest wlasnie marka Gorzowa.
          • zetkaf Re: Marka Gorzowa jest niemoc i zadufanie 05.02.09, 12:14
            > A wlasciwie totalny syfilis i malaria.Cala para idzie w
            > gwizdek/np.milion dla Rubika za polgodzinny koncert/
            A czemu? Bo nie wiemy, gdzie ta pare skierowac - i koniec koncow,
            zawsze idzie w gwizdek, bo gdzies ujsc musi, zeby kotla nie
            rozwalilo... a jak bedzie strategia, gdzie kierujemy pare - to ja
            trzeba bedzie tam skierowac ;)

            > .Bajania o lotnisku,gdy powszechnie wiadomo,ze nigdy w dajacej
            > sie przewidziec przyszlosci - nie powstanie.
            Ja tam mysle, ze do konca tego tysiaclecia bedzie musialo powstac,
            chyba ze wymyslimy teleportacje. koniec tego tysiaclecia to dajaca
            sie przewidziec przyszlosc ;)

            > miescie.Sadze,ze nie ma brzydszego miasta nie tylko w
            > Polsce.
            Tos ty malo miast widzial. Lodz, moze czystsza, ale brzydsza ;)

            > kolesiostwem.Brak polaczen z reszta kraju.Zero
            Doskonale polaczenia ze Szczecinem, Poznaniem. Coraz lepsza siec
            drog...

            > szkoly "wyzsze",ktorych dyplom nadaje sie do podtarcia.
            I wlasnie dlatego nie promujemy miasta jako osrodka akademickiego...

            > Ucieczka ambitnych z miasta gdziekolwiek,gdzie cos sie dzieje,
            I po to sie musimy promowac - zeby powstaly miejsca pracy dla
            ambitnych...
            Ale co tam, moga sobie nie-ambitni siasc pod budka z piwem, i
            marudzic - czy uwazasz, ze to powinnismi zrobic? Fajne sa glosy, co
            jest zle - pod warunkiem, ze ida za tym wnioski, co zrobic, a nie
            czemu nie robic...
            • kostrzynianin Re: Marka Gorzowa jest niemoc i zadufanie 05.02.09, 16:27
              zetkaf napisał:

              Doskonale polaczenia ze Szczecinem, Poznaniem. Coraz lepsza siec
              drog...

              Dobre, ale ja znam lepszy dowcip:
              Zebrał wódz indiański "Siedzący Pies" całe swoje plemię na naradę
              wojenną:
              - Czerwonoskórzy! Jesteśmy wielkim narodem?
              - Taaaaak!
              - To dlaczego nie mamy własnej rakiety z ładunkiem nuklearnym?
              - Taaaa... Zbudujemy? Huurraaa!!!
              Ścięli tomahawkami największą sekwoję w okolicy, wydrążyli ją w
              trudzie i znoju, według starej, indiańskiej recepty wyprodukowali
              proch, napchali do wydrążonego pnia, zapletli linę z lian i jako
              lont wyprowadzili na zewnątrz rakiety.
              - Gdzie ją wystrzelimy?
              - Na Erewań!
              - A dlaczego na Erewań?
              - Innych miast nie znamy...
              Napisali na rakiecie "Na Erewań", zbili się w gromadę i podpalili
              lont. Jak nie pierd***ęło!!! Prawdziwy Armagedon! Dym, swąd,
              wszystkich rozrzuciło w promieniu kilkunastu metrów... Wódz bez
              nogi, bez ręki otrzepuje się z kurzu i mówi:
              - Ja pierd*lę!!! Wyobrażacie sobie, co się dzieje w Erewaniu???





              • budrys77 Re: Marka Gorzowa jest niemoc i zadufanie 05.02.09, 16:36
                kostrzynianin napisał:

                według starej, indiańskiej recepty wyprodukowali
                > proch, napchali do wydrążonego pnia,

                Hmmm to były raczej twoje zielonogórskie onuce, których smród działa na zasadzie broni biologiczno-chemicznej:)
                • surma_bojowa Re: Marka Gorzowa jest niemoc i zadufanie 05.02.09, 16:46
                  budrys77 napisał:
                  > Hmmm to były raczej twoje zielonogórskie onuce

                  Nie czepiajmy się kostrzynianina. Skąd by nie był, w odróżnieniu od alka,
                  marcinka oraz im podobnych, jest inteligentny i czasem ma rację.
                • kostrzynianin Re: Marka Gorzowa jest niemoc i zadufanie 05.02.09, 17:07
                  Zamiast mnie obrażać mówiąc, że jestem z Zielonej Góry, skorzystaj z
                  mojej dobrej rady. Promocję Twojego miasta możesz zacząć od telefonu
                  do redakcji "Polityki". W najnowszym bowiem numerze tej gazety jest
                  artykuł o tym pożal się Boże amancie, miłośniku "świeżego mięska"
                  który przypadkiem był kiedyś premierem eRPe, a w samym artykule -
                  zdanie, zgodnie z którym prezydentem Gorzowa jest Jędrzejczak...
                  Tomasz.
                  Będzie sprostowanie i darmowa promocja. A być może jakies
                  przeprosiny.
                  • budrys77 Re: Marka Gorzowa jest niemoc i zadufanie 05.02.09, 20:08
                    kostrzynianin napisał:

                    > Zamiast mnie obrażać mówiąc, że jestem z Zielonej Góry...

                    No tu już masz mój szacun:) No ale smród onuc jak był tak dalej daje o sobie znać hehe.
              • e_werty Re: Marka Gorzowa jest niemoc i zadufanie 05.02.09, 19:59
                "... Ja pierd*lę!!! Wyobrażacie sobie, co się dzieje w Erewaniu???"

                ... erewań to pryszcz - w Kostrzynie do tej pory chodza tyłem i
                opowiadają głodne kawałki o indianach co proch wynaleźli!
            • Gość: Danny Re: Marka Gorzowa jest niemoc i zadufanie IP: 77.242.227.* 06.02.09, 11:47
              >> .Bajania o lotnisku,gdy powszechnie wiadomo,ze nigdy w dajacej
              >> sie przewidziec przyszlosci - nie powstanie.
              > Ja tam mysle, ze do konca tego tysiaclecia bedzie musialo powstac,
              > chyba ze wymyslimy teleportacje. koniec tego tysiaclecia to dajaca
              > sie przewidziec przyszlosc ;)
              Ok. 1975 roku zapytałem swojego ojca, który trochę się orientował w
              budownictwie, kiedy będzie obwodnica Gorzowa. Odpowiedział, że nie w
              tym tysiącleciu...
              • zetkaf Re: Marka Gorzowa jest niemoc i zadufanie 06.02.09, 12:10
                > Ok. 1975 roku zapytałem swojego ojca, który trochę się orientował
                > budownictwie, kiedy będzie obwodnica Gorzowa. Odpowiedział, że nie
                > w tym tysiącleciu...
                Biorac pod uwage, ze mowil to w zeszlym - to bardzo dobrze utrafil...
                a widzisz, wredoty urzedniki wzieliby sie do roboty, i o malo wlos
                okazaloby sie, ze twoj ojciec sie nie zna, a tak uratowali jego
                honor i zbudowali na poczatku kolejnego tysiaclecia ;)
            • Gość: Danny Re: Marka Gorzowa jest niemoc i zadufanie IP: 77.242.227.* 06.02.09, 11:51
              zetkaf napisał:
              > Fajne sa glosy, co jest zle - pod warunkiem, ze ida za tym
              > wnioski, co zrobic, a nie czemu nie robic...
              Tylko, że głosy mieszkańców się nie liczą skoro już został ogłoszony
              przetarg. Czyżby te kilka osób w biurze promocji uważało, że żaden
              ze zwykłych mieszkańców nie miałby wartej uwagi propozycji na
              promocję?
          • Gość: Żanna Re: Marka Gorzowa jest niemoc i zadufanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.09, 21:18
            samozwaniec1 napisał: i to, co napisał, jest, niestety, opisem
            aktualnego stanu miasta.

          • Gość: mgr Re: Marka Gorzowa jest niemoc i zadufanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.09, 18:14
            szkoły wyższe nie są wcale najsłabsze 90% kadry pwsz-tu jest z uniwerka
            szczecińskiego a z wiszu nawet jeden pojechał do microsoftu pracować. mamy 20
            tys studentów w gorzowie. WARTO promować gorzów jako miasto akademickie. to nie
            jest wina dyplomu tylko raczej niedorozwiniętych pracodawców którzy są
            najczęściej po zawodówce oraz władz miasta które koncentrują całą uwage na
            budowie kolejnych centrów handlowych i ściąganiu fabryk gdzie jest praca tylko
            dla robotników z podstawowym.
            • Gość: mgr Re: Marka Gorzowa jest niemoc i zadufanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.09, 18:16
              brakuje gorzowowi marki jaką kiedyś był stilon. brakuje siedziby-centra dużej
              firmy która wytwarza coś konkretnego
              • zetkaf Re: Marka Gorzowa jest niemoc i zadufanie 07.02.09, 04:19
                > firmy która wytwarza coś konkretnego
                Czy uwazasz, ze 50" to nie jest cos konkretnego? ;)
                • Gość: mgr Re: Marka Gorzowa jest niemoc i zadufanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.09, 14:32
                  Zetkaf, to jest firma chińska no zrozum, potrzeba marki gorzowskiej firmy a nie
                  chińskiej która u nas założyła oddział. tam gdzie są zlokalizowane centra firm
                  tam jest dobrobyt no nie każ sobie tego tłumaczyć
                  • Gość: mgr Re: Marka Gorzowa jest niemoc i zadufanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.09, 14:34
                    ja bym spróbował odbudować potęge stilonu. to byłoby dobrą marką dla gorzowa. i
                    nie mówie o produkcji kaset magnetofonowych raczej przerzucenie się na coś
                    nowocześniejszego. ten stilon w tej chwili to niewiadomo co to wogóle jest i czy
                    to jeszcze działa.
                  • zetkaf Re: Marka Gorzowa jest niemoc i zadufanie 07.02.09, 14:51
                    > Zetkaf, to jest firma chińska no zrozum, potrzeba marki
                    Sorry, probujesz ze mnie zrobic tepaka, ktory nic nie rozumie - a
                    zastanawiales sie nad swoim "nieomylnym" sadem? Czy to ty czegos nie
                    potrafisz zrozumiec?
                    Owszem, nasza, gorzowska marka firmy - fajna sprawa. Ale... ale z
                    dnia na dzien jej nie zrobisz. Potrzeba kapitalu i lat, zeby sie
                    dorobic firmy z jakas marka. Zobacz, ze Barlinek, majac istniejaca
                    juz wiele lat firme, zeby wyrobic sobie naprawde znana marke,
                    potrzebowal 5? lat. Ty chcesz zaczynac od zera i zrobic to w rok,
                    dwa? To juz prosciej wybudowac marke Gorzowa jako miasta, to juz
                    wiecej daje Gorzowowi expremier-exmaz, niz takie firmy, co 100km od
                    Gorzowa nikt o nich nie slyszal ;)
                    Stilon? Nie zartuj sobie... stilon byl tez np. w Szczecinie. Taka mi
                    gorzowska marka... i zle konotacje - wlasnie, jak mowisz - wszyscy
                    pytaja, czy to jeszcze istnieje.
                    TPV? Moze nie gorzowskie - ale pokazuje, ze COS sie dzieje. Cos
                    pozytywnego. Czasem pojawiaja sie ogloszenia o prace w
                    ogolnopolskiej prasie. Moze slabo, ale to TEZ buduje marke Gorzowa.
                    Wazny jest tez pozytywny wplyw na inwestorow - pokazuje, ze dobre
                    miejsce, ze warto inwestowac. A to jest b. wazne dla Gorzowa...
                    • Gość: mgr Re: Marka Gorzowa jest niemoc i zadufanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.09, 21:49
                      Zetkaf kur** ty jesteś ciemny jak but jak ciebie słucham to mi sie włos na
                      głowie jeży. dyskusja z idiotą sprowadza sie do tego że cie sprowadzi do swojego
                      poziomu i pokona doświadczeniem dlatego wole z tobą nie gadać. co mi kur** z
                      tego że gdzieś tam w polsce szukają pracowników do firm gorzowskich bo tym
                      miejscowym nie pozwalają odbyć w nich stażu. a zbadaj sobie ciemniaku z czym
                      ludzie w polsce kojarzą gorzów to ci powiedzą że ze stilonem. sam osobiście sie
                      spotkałem z sytuacją gdzie szedłem z laską i do niej ktoś z samochodu wołał
                      przejezdny "kocham stilon". robienie marki z gorzowa promowanie miasta w którym
                      nic nie ma to weź człowieku cofnij sie do średniowiecza bo jesteś na jego
                      poziomie tych władz samorządowych dla których zapewne pracujesz
                      • zetkaf Re: Marka Gorzowa jest niemoc i zadufanie 07.02.09, 22:36
                        > Zetkaf kur** ty jesteś ciemny jak but jak ciebie słucham to mi sie
                        Panie magisterek po niewiadomo jak kiepskim uniwerku, widze, zes
                        medrcem tego swiata, a wszyscy wokol ciebie to debile? Skoros taki
                        madry - to ja sie dziwie, czemu jeszcze siedziba NBP, albo
                        Microsoftu nie przeniosla sie do Gorzowa? Bo dla takiego geniusza,
                        to by nawet siedzibe przeniesli, jak bys sie postawil, przeciez
                        ciebie wszyscy pragna...

                        > głowie jeży. dyskusja z idiotą sprowadza sie do tego że cie
                        Coz, medrzec, a przytacza moje, idioty, slowa? Wiec... moze cos w
                        nich jest?

                        > tego że gdzieś tam w polsce szukają pracowników do firm
                        > gorzowskich
                        To, ze sie marka Gorzowa utrwala... a co masz z tego, ze sportowcy z
                        Gorzowa zdobywaja zloty medal? DOKLADNIE TYLE SAMO...

                        > bo tym miejscowym nie pozwalają odbyć w nich stażu.
                        Widac - sa zbyt ciency, nie potrafia nawet na jednym temacie sie
                        skoncentrowac, a jedynie na swoich roszczeniach? Mowilismy o
                        wyrabianiu marki Gorzowa...

                        > a zbadaj sobie ciemniaku z czym
                        > ludzie w polsce kojarzą gorzów to ci powiedzą że ze stilonem.
                        A jakies zrodlo tych badan? Na pewno szczecinianie potwierdza twoja
                        megalomanska opinie?
                        PS. I wracamy do tematu: do tej pory, probowano wypromowac cos, co
                        Gorzowowi wydawalo sie nie wiadomo jakim cudem, a dla przyjezdnego
                        bylo kawalkiem kloca. Wlasnie dlatego trzeba wydac tyle kasiory -
                        zeby ktos z zewnatrz, nie spaczony gorzowskim mysleniem, pokazal, co
                        trzeba promowac. Co moze spodobac sie "obcym", ktorych chcemy
                        sciagnac...

                        > spotkałem z sytuacją gdzie szedłem z laską i do niej ktoś z
                        > samochodu wołał przejezdny "kocham stilon"
                        Oj, panie mgr, widze, ze sie na szczytach kulturalnych obracasz ;)
                        Um-cyk, um-cyk tez bylo slychac z tego auta?

                        > robienie marki z gorzowa promowanie miasta w którym
                        > nic nie ma
                        W Szczecinie tez tak mowiono pare lat temu, a teraz co? "miasto na
                        wodzie" - coz za porywcza wizja... WIZJA, a nie "cos co jest"...
                        ale co tam, lepiej siasc i plakac, niz probowac cos zrobic...

                        > to weź człowieku cofnij sie do średniowiecza bo jesteś na jego
                        > poziomie tych władz samorządowych dla których zapewne pracujesz
                        Wiesz, nie to wyksztalcenie, zeby pracowac dla wladz
                        samorzadowych... jakbys czytal, co pisze, to z budzetowki szanse mam
                        jedynie w organach technicznych. Madrzejszych argumentow nie masz?
                        Kazdy, kto mysli inaczej niz ty, jest durnym urzedasem?

                        PS. chwalisz sie tym magistrem, jakby nie wiadomo czym byl? Wlasnie
                        udowadniasz to, co od dawna mowie: teraz mgr to sobie kazdy moze
                        kupic. A jak juz mowimy o poziomie - to mam troche wiecej literek
                        przed nazwiskiem niz ty, ot, z racji wyksztalcenia...
                        • Gość: mgr Re: Marka Gorzowa jest niemoc i zadufanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.09, 20:53
                          dalsza dyskusja z tobą nie ma sensu tym bardziej że masz kompleksy bo sam byś
                          chciał mieć wyższe wykształcenie ale nie zdałeś matury ciemniaku
                          • zetkaf Re: Marka Gorzowa jest niemoc i zadufanie 08.02.09, 21:39
                            > chciał mieć wyższe wykształcenie ale nie zdałeś matury ciemniaku
                            Chcialbym miec? Ja juz mam... nawet lepsze, niz trzyliterkowe mgr
                            przed nazwiskiem...
                            ale co tam, widze, ze rozmawiam z Najmadrzejszym, co to nie ma
                            kompleksow, on wie, ze jest najlepszy... wiesz, ze to sie chyba daje
                            wyleczyc? ale specjalista nie jestem, psychiatrii nie konczylem ;)
    • zetkaf Re: Promocja: jak Gorzów poszukuje swojej marki 05.02.09, 11:33
      > Naszą marka jest Marcinkiewicz z rodziną.
      Jakas krucha ta marka - wlasnie nam sie rozleciala ;)

      A na powaznie, troche pytan, ktore z teorii trzeba zamienic w
      praktyke (i jest dla mnie oczywiste, ze ta firma je zada, pytanie,
      czy dojdzie do tych samych wnioskow):
      1. Co chcemy promowac?
      a) opcja makro: wojewodztwo - chyba nie trzeba komentowac,
      b) opcja mikro: Gorzow jako Gorzow, gdzies mamy Baczyne, Rozanki -
      no coz, kicha, przeciez nie jestesmy samotna wyspa na srodku ocenu
      c) opcja srednia - Gorzow jako stolice regionu (polnoc wojewodztwa,
      z zahaczeniem o "nie-lubuski" Barlinek czy Mysliborz) - chyba
      najbardziej rozsadna, choc musi byc spojna z wizja z punktu 2. I co
      z tego, ze turysta przyjedzie do Lubniewic a nie do Gorzowa - ale
      kupi wode w sklepiku, ktory zaopatruje sie w gorzowskiej hurtowni,
      potem przyjedzie do askany, wiec Gorzow i tak swoje zyska. A wiec
      BEDZIEMY DO PRZODU ;)

      2. Do kogo adresujemy przekaz, co chcemy wypromowac:
      a) turystyka - skoro stolica regionu, to REGIONU JEZIOR I LASOW,
      PIEKNEGO POJEZIERZA. Fajna katedra, ladne odremnontowane
      kamieniczki, unikatowy kosciol-cyrk - ale po pierwsze, przyjedzcie
      nad jeziora sie wykapac, wypoczac od wielkomiejskiego zgielku, a
      Gorzow zwiedzicie przy okazji. Jedzcie do Lubniewic, Mierzyna, itp.
      No, chyba ze wolicie Qubusa, a do Lubniewic sobie codziennie
      dojedziecie, w koncu was stac ;) Aha, duzo imprez "letnich" - jak
      nie w Gorzowie, bo tych malo, to militarne w Lubieszynie, masowki w
      Lubniewicach, Lagowie, itp. - punkt c jako drobne uzupelnienie, nie
      pomijac!
      b) przemysl - wtedy trzeba napomknac, ze pracownik przyjezdny
      (dyrektor, specjalista) bedzie mial co zrobic po pracy, ale PO
      PIERWSZE MAMY STREFE, duzo miejsca, "doskonala" siec polaczen,
      jestesmy na szlaku morze-Poznan, Morze-Wroclaw-Praga, blisko do
      Berlina, lotniska w poblizu (PORZADNE lotniska, most jak ma byc
      lotniczy, to wojskowy, a nie babi ;)
      c) kultura ALTERNATYWNA - RnW, Romane Dyvesa, pobliski Woodstock (w
      koncu w pkt1 ustalilismy, ze promujemy region). Same "dziwadla". DO
      tego 6 krzesel, Teatr. Moze z rozrywka masowa u nas cienko, puby,
      imprezy masowe kuleja - ale wlasnie dla takich "dziwadel" warto
      zajechac. W gospodarce zawsze zaleca sie utrafienie w specjalizowana
      nisze - ale tez specjalizowana nisza nie trafia do wszystkich.
      Pytanie czy lepiej probowac "chapnac" 0,1-1% z miliona, czy nastawic
      sie na 90%-100% z 10tys?
      d) sport, znane osobistosci - sukcesy mamy, ale to nie jest CEL
      promocji. Fajnie, ze ludzie slysza, ze sa slynni ludzie z Gorzowa,
      to jedno z narzedzi. Ale nie budujmy reklamy na sportowcach - ilu
      ludzi przyjedzie na mecz siatkarek? Ilu ludzi przyjedzie zobaczyc
      zuzel? Odwiedzic przystan kajakarzy? Jak przyjada, to przy okazji
      zobacza, ale na pewno nie przyjada tylko po to, zeby zobaczyc
      przystan ;) czyli d skreslamy.

      To na razie tyle. Jesli ktos ma jakies pytania co do metodyki -
      dopisywac. Jesli ktos ma wiecej odpowiedzi na pytania (np. co mozna
      promowac w Gorzowie, ale mowmy szeroko o branzach, a nie konkretnych
      • zetkaf Kolejne pytanie: PO CO??? 05.02.09, 12:18
        Istotne pytanie: PO CO maja przyjechac ci ludzie? Dlaczego chcemy,
        zeby przyjezdzali?
        a) dla nas - to oczywiste ;)
        b) zeby pracowali - nie, przeciez dla nas roboty nie ma. To
        (ogolnie, bo chwilowo to nie ;) problem Wroclawia, Szczecina, ze
        musza sciagac ludzi; my ludzi mamy, tych paru specjalistow sie
        sciagnie, ale niech nie przyjezdza ani osoba wiecej, niz potrzeba,
        c) zeby studiowali - tez kicha, jako "osrodek akademicki" skoczymy z
        pozycji 423 na 422, zaden wzrost prestizu dla naszej uczelni,
        d) zeby WYDAWALI - tak, niech wydaja u nas kase. Wlasnie po to
        chcemy ich sciagnac. Zeby zainwestowali, zeby przyjechali na urlop
        wydawac, no co kolwiek. Po to potrzebujemy "obcych". Szczecin czy
        Wroclaw moze sie promowac: u nas bedziesz mial co zrobic po pracy...
        ale to nie moze byc cel reklamy Gorzowa ;)
      • e_werty Śmiech markowy... 05.02.09, 20:18
        Cala ta akcja byłaby smieszna gdyby nie stracona miejska kasa.
        Miasto zaplaci kilku hochsztaplerom wmawiajacym gorzowianom
        konieczność "stworzenia marki".

        W praktyce wyglada to jak łapanie "czegoś" w metnej wodzie.... z
        nadzieją że sie złapie rybę... nie wiadomo jeszcze jaką - ale jakas
        musi tam być! Obawiam sie jednak że zlapiemy... gów.no!

        I pół biedy jak przed zlapaniem kupimy mydło! Jeżeli nie - to
        zapłacimy za ów połów i zostaniemy z obsr.anymi łapami!

        A doradcy siedząc w bezpiecznej odległości na brzegu bedą nam radzić
        co mamy z połowem zrobić!

        Myślę ze trzeba wierw stworzyć coś co mozna by złapać! Bo trudno
        promować gów.no! Lepiej mieć coś lepszego. Ale na stworzenie towaru
        do promocji trzeba czasu, pomysłu, kasy, konsekwencji w działaniu i
        stałości w realizowaniu celu - niezależnie od zmeniajacych
        sie "polityków" u steru Miasta! Bo co z tego że obecnie bedziemy
        promowac gów.no w papierku? jeżeli nowowybrani radni postanowia że
        bedzie to papierek w gó.wnie... i cala idea padnie.

        Markę tworza historyczne, kulturowe, społeczne czy też inne
        zaszłości a nie potrzeba posiadania takowej - "bo w innych miastach
        ja mają"...
        • amb1 Re: Śmiech markowy... 05.02.09, 20:26
          Czytam to co piszesz Ty werty, co piszą inni.
          Sam mam też podobne przemyślenia.
          I w końcu już nie wiem:
          czy to My jesteśmy tacy mądrzy,
          a Oni tacy głupi?
          A może jest odwrotnie?
          Machina mieląca te 340 tys. już ruszyła...
          Więc chyba jednak to Oni są górą
          i to całe nasze pisanie...
          • e_werty Re: Śmiech markowy... 05.02.09, 21:18
            "...i to całe nasze pisanie..."

            ... wiem.

            Nie ma mnie na miejscu i o faktach dowiaduję się z opóźnieniem. Co
            wy na miejscu robicie? I czy można cokolwiek zrobić? Przecież ci co
            realizuja takie akcje nie sa głupcami - a przynajmniej nie powinni.
            Robią coś co im daje wymierne korzyści. A reszta może tylko
            popyskować. Na ich miejscu robiłaby podobnie. Z niewielkimi
            mutacjami.

            Mnie takze głównie wkurza że to nie ja czerpię takie łatwe
            zyski!!! :)
            • Gość: Żanna Re: Śmiech markowy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.09, 21:44

              e_werty: Co wy na miejscu robicie? I czy można cokolwiek zrobić?
              I czy można cokolwiek zrobić? Przecież ci co realizuja
              takie akcje nie sa głupcami - a przynajmniej nie powinni. Robią coś
              co im daje wymierne korzyści. A reszta może tylko popyskować. Na
              ich miejscu robiłaby podobnie."

              nie, werty, nie umiałabym pierdzielić trzy po trzy publicznie.
              Wstydziłabym się idiotycznych pomysłów typu "ziemia obiecana",
              dukaty czy inne talary. Brak zwykłego ludzkiego zażenowania u tych
              ludzi jest niesamowity. No i ten wszechobcny brak... gustu...
              smaku... stylu?






              Przecież ci co realizuja takie akcje nie sa głupcami - a
              przynajmniej nie powinni.
              > Robią coś co im daje wymierne korzyści. A reszta może tylko
              > popyskować. Na ich miejscu robiłaby podobnie.
              • e_werty Re: Śmiech markowy... 05.02.09, 21:50
                "...nie umiałabym pierdzielić trzy po trzy publicznie..."

                ... hehehehee... slowa.

                Za opowiednią kasę robiłabyś to z ochotą! Tym bardziej ochoczo im
                bardziej bezkarnie. Ja również. Niestety nie mamy takich koneksji.
                • Gość: Żanna Re: Śmiech markowy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.09, 22:12
                  > ... hehehehee... slowa.

                  uwierz mi... na słowo. ;-)

                  "Za opowiednią kasę robiłabyś to z ochotą! Tym bardziej ochoczo im
                  > bardziej bezkarnie."

                  Nie.Wybrałam taki zawód i takie życiowe działanie podejmuję, żeby
                  nie musieć. Oczywiście coś za coś (za tę niezależność) ale co Ci
                  będę pitolić, zrobiło się jakoś... intymnie ;-))))
                  • e_werty Re: Śmiech markowy... 05.02.09, 22:47
                    "zrobiło się jakoś... intymnie..."

                    ... nie pitol ty mnie... :)
                    • Gość: Żanna Re: Śmiech markowy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.09, 23:20
                      ... nie pitol ty mnie... :)

                      i(n) ty mnie ;-))
          • Gość: Żanna Re: Śmiech markowy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.09, 21:27
            amb1:

            "Czytam to co piszesz Ty werty, co piszą inni... i to całe nasze
            pisanie..."

            Szkoda, że, aby mieć wpływ na życie w mieście, trzeba zapisać się
            do partii. Pozostaje nam pisanie?

        • Gość: Żanna Ano śmiech markowy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.09, 20:48
          e-wertyś:
          Miasto zaplaci kilku hochsztaplerom wmawiajacym gorzowianom
          > konieczność "stworzenia marki".
          W praktyce wyglada to jak łapanie "czegoś" w metnej wodzie.... z
          nadzieją że sie złapie rybę... nie wiadomo jeszcze jaką - ale jakas
          musi tam być! Obawiam sie jednak że zlapiemy... gów.no!

          No właśnie, tak to wygląda. Promujmy coś dla promowania, bo jest
          kasa i trzeba ją wydać, a my o 15tej kończymy pracę i co nas obchdzi
          miasto!
          Dzisiaj byłam na ulicy Nadbrzeżnej, o! To było jak po drugiej
          stronie lustra. Po jednej bulwar, po drugiej zabite dechami nisze w
          stanie porażającym! Turysta, który przyjdzie na bulwar, nie daj
          boże, wyjdzie poza i zobaczy piękne promowane miasto G.
          Trudno, hasłem niech będzie: Gorzusiowe talary. Obciach? Ano. Jak
          obciachowy jest cały ten przeżarty nepotyzmem dział promocji!
          • budrys77 Re: Ano śmiech markowy... 05.02.09, 22:11
            Oni tu lekką reka wydają setki tysięcy na jakąś "markę", a przepis na promocję miasta jest krótki i ... skomplikowany.
            Gorzów - miasto w którym wygodnie się mieszka, jest mnóstwo pracy i dobre zarobki. Przyciągnie i turystów, i inwiestorów, i nowych mieszkańców.
            Znowu ktoś cwany nabije kabzę za publiczne pieniądze.
            • Gość: Żanna Re: Ano śmiech markowy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.09, 22:20
              Znowu ktoś cwany nabije kabzę za publiczne pieniądze.

              budrysku, widzisz, potrafisz być równie prznikliwy jak my tu ;-)))
              • budrys77 Re: Ano śmiech markowy... 05.02.09, 23:31
                Gość portalu: Żanna napisał(a):

                > budrysku, widzisz, potrafisz być równie prznikliwy jak my tu ;-)))

                Ooooo nie czaruj bo się zarumienię:)
        • zetkaf Re: Śmiech markowy... 05.02.09, 23:33
          > Markę tworza historyczne, kulturowe, społeczne czy też inne
          > zaszłości
          Ciekawe, jakie zaszlosci wypromowaly marke Szczecina
          jako "plywajacego miasta"? Zwlaszcza, ze jeszcze do nie dawna nikt
          nie kojarzyl tego miasta z portem - z morzem to jeszcze przez krotki
          okres tak (jak mlode wilki w kinach lecialy), ale z portem?
          • budrys77 Re: Śmiech markowy... 05.02.09, 23:35
            zetkaf napisał:

            > Ciekawe, jakie zaszlosci wypromowaly marke Szczecina
            > jako "plywajacego miasta"?

            Tam poprostu patzą w przyszłość! Za 200 lat, gdy efekt cieplarniany podniesie poziom oceanów o 2 metry, Szczecin stanie się Wenecją północy:P Być może będą i ogrody podwodne heheh
          • e_werty Re: Śmiech markowy... 06.02.09, 04:35
            "...Zwlaszcza, ze jeszcze do nie dawna nikt nie kojarzyl tego miasta
            z portem..."

            ... hmmmmm!!! Szczecin... może (morze?) pomyliłem z Zakopanem?

            • Gość: nicelus gorzów odlotowy! IP: *.dip.t-dialin.net 07.02.09, 01:55
              jeszcze nikt nie kojarzy gorzowa z lotniskiem, ale kiedyś może tu być port
              lotniczy dla statków kosmicznych startujących w kierunku innych galaktyk.
          • Gość: xxxl Re: Śmiech markowy... IP: 83.168.106.* 08.02.09, 10:11
            co ty piszesz za glupoty szczecin to 3 miasto pod wzgledem wielkosci
            w polsce dlatego ze 1/3 miasta zajmuje port i stocznia pracowalem w
            sczecinie w porcie .....
            • zetkaf Re: Śmiech markowy... 08.02.09, 17:10
              > 3 miasto pod wzgledem wielkosci
              > w polsce dlatego ze 1/3 miasta zajmuje port i stocznia pracowalem
              Zdaje sie, ze 2 - pod wzgledem POWIERZCHNI. Fakt, ze z powodu
              stoczni, portu, Jeziora Dąbie - ale jest jednym z najwiekszych.
              Pod wzgledem ilosci mieszkancow - nie wiem, ale daleeeeeko za
              Poznaniem...

              Btw, parenascie lat temu najwiekszym miastem bylo... Swinoujscie. Bo
              liczyli z powierzchnia Parku Narodowego ;)
              • Gość: xxx Re: Śmiech markowy... IP: 83.168.106.* 09.02.09, 00:09
                no tak swinoujscie jest wieksze i to sporo od gorzowa sprawdzcie w
                encyklopedi oczywiscie pod wzgledem powierzchni dlatego ze
                swinoujscie to sa 44 wyspy wiekszosci niezamieszkale:) ..a szczecin
                wielki bo stocznia port ale to sa tereny zurbanizowane a mnie pola i
                łaki no a mieszkancow ma mniej niz poznan o okolo 140 tys wiec to
                juz troszke jest
    • oporny Promocja: jak Gorzów poszukuje swojej matki 07.02.09, 04:45
      A matka jest jedna!
    • Gość: nicelus Promocja: jak Gorzów poszukuje swojej marki IP: *.dip.t-dialin.net 07.02.09, 15:59
      marki wyszły z obiegu. teraz są euro i orły. w gorzowie są orły, ale nie od
      promocji. żeby miasto promować, to trzeba mieć talent. jeden talent to dokładnie
      3 grosze. za 3 grosze jest opera, a nie tylko koncert 50 centa.
    • e_werty Chlorki takze lubia marki... 07.02.09, 17:25
      "... Miasto jak perfumy..."

      ... można je wypić...
      • Gość: jona Wazne nt promocji IP: *.access.telenet.be 07.02.09, 21:37
        Dzis mialam okazje zobaczyc na czym polega promocja Gorzowa i
        Lubuskiego.Stolica Europy,targi turystyczne,6 sal,podobno 100 tys
        odwiedzajacych,700 wystawcow.Polskie (duze stoisko)trzyma sie
        razem_ladnie zrobione,po srodku kapela spiewa "Hej sokoly".Dookola
        prezentuje sie pare wojewodztw min Lubuskie.Wszyscy super
        sympatyczni,nadrabiaja mina,bo gorzej ze znajomoscia jezykow (nie
        radza sobie z odpowiedziami na pytania zadawane przez tubylcow typu
        czy w kwietniu jest w PL zimno?)Kolej na lubuskie stoisko:stoja przy
        dobre pare minut i nic ani nikogo,pytam pani obok.Ona wola
        mlodzienca,ktory siedzial przy stoliku zachodniopomorskiego po
        przeciwnej stronie.Podchodzi niechetnie.Pytam czy ma kalendarz z
        Gorzowa lub plakaty (kalendarz mialam na 2008,a teraz przydalby sie
        nowy,bo w mojej DG jest zwyczaj,ze kazdy w swoim biurze wiesza
        plakaty,pamiatki ze swoich okolic.Zostaly mi w spadku po
        poprzedniczce ladne plakaty z Krakowa,Gdanska,Warszawy,a z Gorzowa
        tylko przeterminowany kalendarz.Wisi sobie,bo codziennie odwiedza
        mnie sporo ludzi i czesto pyta,czy to moje rodzinne miasto)Pan
        najwyrazniej nie zachetny do rozmowy (najwyrazniej przeszkodzilam mu
        w prywatnej pogawedzce)tlumaczy mi,ze kalendarzy nie ma i nie ma
        nikogo z Gorzowa,bo marszalek nie daje kasy na reklame i "obcina"
        wydatki.O Gorzowie nic KOMPLETNIE nie wie,bo sam jest z ZG.Radzi
        mi,zebym wziela sobie broszurki ze stolika(obok Lagowa i ZG oraz
        Miedzyrzecza bardzo ladna ksiazeczka i pojedyncze kartki o Gorzowie)
        W miedzy czasie przedstawia sie-jak zrozumialam to jest "szefem"
        (tak siebie okreslil) reklamy lubuskiego w urzedzie
        marszalkowskim.Wowczas wspominam dlaczego zalezy mi na kalendarzy
        (najlepsza reklama mojego miasta jak wisi w moim biurze,gdzie
        codziennie przychodzi dziesiatki ludzi)Wowczas ow osobnik wpada w
        samozachwyt i opowiada ile to on mial propozycji pracy w
        instytucjach UE,ale preferuje swoje zajecie.Oczywiscie szybko
        zrozumialam ze konfabuluje,bo nawet nie ma "zielonego" pojecia w
        jaki sposob sa zatrudniani europejscy urzednicy (CA,AT,F),jego
        znajomosc jezykow tez jest na poziomi basic....Pewnie taka wycieczka
        kosztuje urzad marszalkowski sporo pieniedzy,a wiec i was
        Gorzowiacy,a nie przynosi ZADNYCH korzysci miastu.
        Panie prezydencie Gorzowa,drodzy radni,J.Jeremiczu (nawet ostatnio
        tobie o tym pisalam) czas na zmiany....Gorzow nie ma nic specjalnego
        aby przyciagnac do siebie turystow,ale w koncu powiedzcie
        marszalkowi,ze czas na inna reklame LUBUSKIEGO w BXL.Czas,aby
        stworzyc tutaj prawdziwy lobbing.Taki jest mozliwy,gdy wiecej
        gorzowian bedzie pracowalo w instytucjach UE.Teraz jest ostani
        dzwonek aby tutaj dostac sie.Wlasnie EPSO oglosilo egzaminy AST1
        • e_werty Re: Wazne nt promocji 07.02.09, 22:41
          "...kalendarz mialam na 2008,a teraz przydalby sie nowy,bo w mojej
          DG jest zwyczaj,ze kazdy w swoim biurze wiesza..."

          ... aktualny? Dziwne zwyczaje...

        • e_werty Re: Wazne nt promocji 07.02.09, 22:43
          "...Czas,aby stworzyc tutaj prawdziwy lobbing..."

          ... z Joni na czele? Bedzie lobbowac...
          • Gość: nicelus Re: Wazne nt promocji IP: *.dip.t-dialin.net 08.02.09, 03:07
            e_werty napisał:

            > "...Czas,aby stworzyc tutaj prawdziwy lobbing..."

            > ... z Joni na czele? Bedzie lobbowac...

            raczej chciałaby kalendarzy nie kupować.

            • e_werty Re: Wazne nt promocji 08.02.09, 03:39
              "...chciałaby kalendarzy nie kupować..."

              ... lobbing kosztuje...
              • Gość: nicelus już luty, a nikt nie lobbuje ... IP: *.dip.t-dialin.net 08.02.09, 04:40
                e_werty napisał:

                > "...chciałaby kalendarzy nie kupować..."
                >
                > ... lobbing kosztuje...

                ona nie chce nikogo lobbować. przecież ona jest wysoka urzędniczka UH i AH z
                brukseli. to ją trzeba na targach fachowo lobbować. to ona potrzebuje kogoś,
                żeby ją przynajmniej kalendarzami lobbował.

                • Gość: jona Re: nicelus IP: *.access.telenet.be 08.02.09, 09:43
                  czy ty naprawde jestes taki prymityw czy tylko takiego udajesz???
                  Kalendarzy moge miec kilka,a tu chodzi o jakis akcent z
                  Gorzowa.Pewnie i tak tego nie zrozumiesz,bo do ciebie takie zwyczaje
                  nie docieraja...Pewnie zachod widziales tylko na filmach,albo gdzies
                  na budowie,gdzie "zapieprzales" na "czarno"
                  • e_werty Re: nicelus 08.02.09, 16:35
                    "...gdzie "zapieprzales" na "czarno"..."

                    ... Joni! Jak ty się wyrazasz? O powiedza twoje księżniczki jak to
                    przeczytają? Zaczną ćpać!
    • darth4 Promocja: jak Gorzów poszukuje swojej marki 08.02.09, 00:10
      zetkaf : > A na powaznie, troche pytan, ktore z teorii trzeba
      zamienic w praktyke

      a czy to ma jakieś znaczenie ? Czy opinie mieszkańców są brane pod
      uwagę ?

      Co w ogóle znaczy marka miasta ?
      Czy w publicznej świadomości funkcjonują marki miast ?

      „ W Poznaniu warto żyć, w Krakowie nie ma czasu na sen, Wrocław jest
      miastem spotkań, Szczecin będzie pływającym ogrodem.”

      Przecież to jakieś dęte bzdury. Skoro warto żyć w Poznaniu to w
      Krakowie już nie warto ?
      Osobiście zdarzało mi się znacznie częściej „spotykać” w Poznaniu
      niż we Wrocku.
      Szczecin jest za duży żeby pływać ( chyba że jego marką zostanie
      supertankowiec ).
      Jeśli pływające ogrody to raczej Wrocław z kanałami, parkami na
      wyspach i choćby znane w całej Polsce ZOO z ogrodem ( jest tez w
      Poznaniu ) a którego akurat w Szczecinie niema ( zamierzają założyć
      ZOO ? ).

      Wygląda to na działania propagandy. Z marką ( hasłem ) świat będzie
      lepszy ?

       1. Co chcemy promować?

      Przecież banków nie kojarzymy z miastem Zurychem tylko z … krajem
      Szwajcaria.
      Hollywood kojarzone z przemysłem filmowym jest dzielnicą miasta LA,
      nie miastem ( jak sadzą niektórzy ).
      Paryż kojarzymy wprawdzie z wieżą Eiffla ale równorzędnie wieżę
      Eiffla z Paryżem. Wieża Eiffla jak i kabaret Moulin Rogue sa markami
      samymi w sobie.
      Na przykładzie Paryża można stwierdzić że Paryż to nie marka ale
      zgromadzenie niezależnych marek. Do powyższych dodam Wersal,
      Eurodisneyland czy choćby Plac Pigal.

      Nie da się wpromowac marki miasta bez ... marek.

      Należy szukać marek które wypromują miasto. Czy są takowe ?
      Wyznacznikiem jest ile % ludzi w Polsce słyszało o mieście Gorzów (
      w kontekście tego co jest marką i warto tu zobaczyć ) jak np. kanały
      w Wenecji, Plac Sw. Piotra w Rzymie. Mogą to być też walory
      turystyczne jak np. ładna plaża czy słoneczny klimat ( ale niestety
      tego nie posiadamy ).

      Po co nam zewnętrzna firma ? Chyba nie zapłacimy naszymi podatkami
      za kolejny slogan typu „ Gorzów miasto przyjazne „ lub „ Gorzów
      miasto fair play”.
      Jeśli promocja miasta wyda na taki dęty slogan 350 tys. to ktoś
      powinien podgrzać sądową ławę własną dupą.

      Aby się przekonac czy mamy jakieś marki można zrobić ankiety wśród
      okolicznej ludności która wie to najlepiej.

      Pomysły ze sportem ? Tak ale ... Raczej trudno przekonać mieszkańców
      Bydgoszczy czy ZG że mają przyjechać i obejrzeć zawody naszych
      fajnych klubów. Jeśli chodzi o przyciągnięcie potencjalnych
      zawodników to kluby wolałyby kasę niż wsparcie hasłem promującym
      Gorzów.

      Co więc tak naprawdę jest markami Gorzowa. Proponuję się popisać.
      I tak g.wno to da, ale jakby kto pytał to próbowaliśmy oszczędzić
      350 tys. ( za co proszę jedynie o festyn ze sztucznymi ogniami na
      kolejne x-lecie Gorzowa z lejącymi się z mostu ogniami !! To było
      świetne 

      Moje typy marek ( a właściwie mareczek ) w następnym odcinku.
      • zetkaf Re: Promocja: jak Gorzów poszukuje swojej marki 08.02.09, 08:47
        > Co w ogóle znaczy marka miasta ?
        > Czy w publicznej świadomości funkcjonują marki miast ?
        Wydaje mi sie, ze tak... o Wenecji slyszales? To chyba dobry
        przyklad...


        > Przecież to jakieś dęte bzdury. Skoro warto żyć w Poznaniu to w
        > Krakowie już nie warto ?
        Marketing to jedna wielka, deta bzdura... ale dziala... i o to
        chodzi ;)
        To swiadczy o nas, ludziach, ze sie na te dete bzdury dajemy nabrac,
        a nie o glupocie tej nauki...

        > Szczecin jest za duży żeby pływać ( chyba że jego marką zostanie
        > supertankowiec ).
        A o przenosni slyszales?

        > Jeśli pływające ogrody to raczej Wrocław z kanałami, parkami na
        > wyspach i choćby znane w całej Polsce ZOO z ogrodem ( jest tez w
        > Poznaniu ) a którego akurat w Szczecinie niema ( zamierzają
        > założyć ZOO ? ).
        Widze niezle problemy z koncentracja. Bo piszesz zdanie
        o "plywajacych ogrodach", i jeszcze w przeciagu jednego zdania
        koncentrujesz sie na zoo. A co ma plywajacy ogrod do ogrodu
        zoologicznego? Btw, czy w Szczecinie ogrody mialy plywac, czy
        miasto?

        > Wygląda to na działania propagandy. Z marką ( hasłem ) świat
        > będzie lepszy ?
        Propagandy lub... REKLAMY. Roznica polega na tym, ze albo sie
        zaklamuje na sile, albo tylko wyciaga pewne fakty a innych nie
        pokazuje, ale bez klamania.

        >  1. Co chcemy promować?
        > Przecież banków nie kojarzymy z miastem Zurychem tylko z … krajem
        > Szwajcaria.
        Bo oni postawili na marke globalna, a nie lokalna...
        A miasto Zywiec z czym kojarzysz? Przeciez nie z krajem? ;)


        > Hollywood kojarzone z przemysłem filmowym jest dzielnicą miasta
        > LA, nie miastem ( jak sadzą niektórzy ).
        Tu z kolei skala mikro... ale taki Nowy Jork jako marka?

        > Paryż kojarzymy wprawdzie z wieżą Eiffla ale równorzędnie wieżę
        > Eiffla z Paryżem. Wieża Eiffla jak i kabaret Moulin Rogue sa
        > markami samymi w sobie.
        Czy ja wiem... moze MR tak, ale Wieza Eiffla, jak sam wskazujesz,
        jest od razu kojarzona z Paryzem. Wlasnie Moulin Rouge, przynajmniej
        w mojej swiadomosci, jest samodzielna marka, bo poza kabaratem nie
        kojarzymy mi sie z niczym, ale Wieza Eiffla... to sztandarowy
        produkt Paryza, czesc jego marki, podobnie jak plac Pigal.

        > Na przykładzie Paryża można stwierdzić że Paryż to nie marka ale
        > zgromadzenie niezależnych marek. Do powyższych dodam Wersal,
        > Eurodisneyland czy choćby Plac Pigal.
        Hmmm... a tvn to zgromadzenie marek: TVN, TVN24, TVN Meteo, itp.?
        To samo z Polsatem? Ja tam mysle, ze wlasnie istotne jest, ze jest
        jedna mara, ktora to spina, ktora kojarzy sie z pewnym stylem - a
        podmarki na tym korzystaja i buduja sie wokol tego.

        > Nie da się wpromowac marki miasta bez ... marek.
        Czyli nalezy siasc i plakac, ze jest zle, ale nic nie robic?
        A moze... zrobic, jak zrobil Jedrzejczak, w kwestii biznesu promowac
        Gorzow i Strefe (z marka TPV, Faurecia)?


        > Wyznacznikiem jest ile % ludzi w Polsce słyszało o mieście Gorzów
        > w kontekście tego co jest marką i warto tu zobaczyć )
        Lub ZAINWESTOWAC, czy ten aspekt promocji nie jest wazny?
        Btw, dorzuc pytanie o Lubniewice i pojezierze lubuskie - jak
        pisalem, powinnismy sie reklamowac w skali regionu, a nie miasta
        jako niezaleznej enklawy...

        > turystyczne jak np. ładna plaża czy słoneczny klimat ( ale
        > niestety tego nie posiadamy ).
        Miedzyzdroje maja ten sam klimat, a sie wypromowaly... jesli chodzi
        o plaze, to pojezierze lubuskie raczej zbiera dobre oceny wsrod
        tych, ktorzy mieli okazje je poznac... Mazury sa moze ciut
        ladniejsze, ale glownie LEPIEJ WYPROMOWANE...

        > Po co nam zewnętrzna firma ? Chyba nie zapłacimy naszymi
        > za kolejny slogan typu „ Gorzów miasto przyjazne „ lub „ Gorz
        > ów
        > miasto fair play”.
        Nie. Zaplacimy (mam nadzieje) za PORZADNE haslo, a nie takie
        gnioty ;) I za porzadna strategie marketingowa, a nie "robmy
        tandentne koncerty"...

        > Jeśli promocja miasta wyda na taki dęty slogan 350 tys. to ktoś
        > powinien podgrzać sądową ławę własną dupą.
        Juz zaiwaniaj do prokuratora. A jak nie masz odwagi - to siedz
        cicho. Szczekac jak osiedlowy burek kazdy potrafi, nie kazdy jednak
        zniza sie do takiego poziomu.

        > Aby się przekonac czy mamy jakieś marki można zrobić ankiety wśród
        > okolicznej ludności która wie to najlepiej.
        I co uslyszysz? KATEDRA JEST SUPER!!! A reszta do bani... a wogole
        nie przyjezdzajcie - nie no, suuuuper promocja - mamy
        architektoniczny klocek, nic wiecej...

        a co sadza "obcy"? Ze na placu stoi jakis kosciolek, katedry nie
        widzieli. Wlasnie dlatego potrzebny jest ktos z zewnatrz, zeby
        obiektywnie ocenil, czemu warto...

        > Pomysły ze sportem ? Tak ale ... Raczej trudno przekonać
        Wlasnie dlatego pisze: promocja przez sport to nie jakies cudo
        marketingu. Bo marke promuje, ale nikogo nie sciaga do miasta..
        Wiec czy jest sens wydawac na sport na sile? Btw, z tego co wiem, to
        malo na sport nie idzie, na zuzel i na kajakarzy?
        A jak wam malo na sport - to wypiep... dyrektora OSiRu, zatrudnijcie
        osobe kompetentna, niech pieniadze ida na sport, a nie na
        zmarnowanie...
        • darth4 Re: Promocja: jak Gorzów poszukuje swojej marki 08.02.09, 12:12
          > zetkaf : Szczekac jak osiedlowy burek kazdy potrafi, nie kazdy
          jednak
          > zniza sie do takiego poziomu.

          Nie zamierzałem ogólnie poszczekać tylko wyjaśnić, o co chodzi w
          temacie. Nie jest wykluczone, że się mylę i nie dowiem się tego,
          jeśli mi nie wytłumaczysz. Zamiast więc na minie … szczekać,
          wytłumacz :)

          > Wydaje mi sie, ze tak... o Wenecji slyszales?

          Wenecja to marka dzięki kanałom z gondolierami i depresji. Bez tego
          byłaby zwykłym miastem jakich pełno w EU. Więc dzięki gondolom i
          zdjęciom zalanej Wenecji słychać o niej. To właśnie czyni ją marką
          ale wyłącznie turystyczną.
          Jeszcze raz. Nie da się wypromować marki która niema zalet.

          Czy to zaleta ? >>>>> Gorzow i Strefe (z marka TPV, Faurecia)

          Marka przemysłu ? Nie przebijemy Poznania czy Śląska.
          Czy mam znajomym spoza G-wa zachwalać możliwość kupienia monitora
          LCD bezpośrednio u producenta ? A może konsoli do auta ? Jeśli tak
          to dorzućmy możliwość zakupu wiązki kabli w WV lub przędzy w
          Silwanie ( przydała by się Siewanie promocja :) .

          Produkty to żadna marka dla miasta. Ile produktów kojarzysz z
          miejscowościami ? Np. czy w Tokio jest strefa w której produkują
          Toyotę i czy to jest istotne dla Tokio ?
          A w jakim mieście w Szwecji produkują Volvo i czy to jest marka
          miasta ?
          Jakie więc znaczenie ma fakt posiadania strefy ? Jak to ma
          przyciągnąć do G-wa ? Nie słyszałem o wycieczkach po strefie.

          Jędrzejczakowi chodzi o miejsca pracy w G-wie, ale co to ma
          wspólnego z marką ?
          Duża ilość miejsc pracy to potencjalne bezrobocie ( bo zabraknie
          fachowców :)
          Dla małej grupy specjalistów to ma znaczenie. Ale dla przeciętnego
          Polaka żadne.
          Życie to nie tylko praca, ale także możliwości zamieszkania czy
          rozrywek po pracy.
          Rozrywki po pracy, jakie są w G-wie każdy widzi.
          A mieszkanie ? Miasto w tym nie pomoże ( jakieś tańsze place czy
          dopłaty do kredytów ? ). Gdzie tu atrakcja marki ?

          > Marketing to jedna wielka, deta bzdura... ale dziala... i o to
          > chodzi ;)

          Tylko do pewnego poziomu IQ. Czytam czasem forum i nie sądzę abyś na
          tym poziomie budował opinie.

          > A o przenosni slyszales?

          Marka która jest przenośnią ? Wybacz ale schodzisz do
          niezrozumiałego poziomu. Nie jestem aż takim burkiem, aby mnie
          karmić resztkami.
          Marka, która nie odzwierciedla faktów, to demagogia i nadęcie.
          Tylko realne fakty odzwierciedlają realną wartość marki, nie
          przenośnie.

          > co ma plywajacy ogrod do ogrodu zoologicznego?

          Marka to skojarzenia. Skojarzenia to działanie na podświadomość.
          Ogród – ogród zoologiczny. Podstawowa zasada marketingu to zbudować
          pozytywne skojarzenia. Dlatego marketing często używa sexu. Co ma
          półnaga dziewczyna do opon ( Ala kalendarz Pirelli ).

          > Propagandy lub REKLAMY. Roznica polega na tym

          Ej zetkaf. Reklama to wąski wycinek marketingu. Twoja definicja nie
          podlega nawet prawu uproszczenia. Temat jest inny, więc teraz nie
          rozwinę tego spostrzeżenia.

          > > Szwajcaria.
          > Bo oni postawili na marke globalna, a nie lokalna...

          Ok., potwierdza to, że często marki miast lepiej zastąpić inną np.
          regionalną.
          My jednak rozważamy markę miasta Gorzów i rozszerzenie jej na
          Lubniewice czy inne rozszerza markę na region. A chyba miasto płacić
          ma za markę miasta a nie regionu ?

          > A miasto Zywiec z czym kojarzysz? Przeciez nie z krajem? ;)

          Zgoda, celny strzał co do marki … produktu.
          Potwierdza że trzeba mieć marki, bo miasto samo w sobie marką łatwo
          nie zostanie.
          Ale kto odnosi korzyści, miasto Żywiec czy marka piwa. To samo
          Tymbark. Co z tego że napoje są marką ? Czy to skłoniłoby Cię do
          życia w owych miastach ? Jeśli byłeś w Żywcu to widziałeś że raczej
          trzeba stamtąd zwiewać niestety i lepiej wypić Żywca na plaży w
          Australii lub wszędzie tam gdzie dowozi go kelner :)

          > Czyli nalezy siasc i plakac, ze jest zle, ale nic nie robic?

          Zdecydowanie nie. Napisałem przecież, że musimy mieć marki w G-wie,
          aby inni słyszeli o G-wie. Podałem też przykłady.

          > Miedzyzdroje maja ten sam klimat, a sie wypromowaly

          Plażę i owszem mieliśmy kiedyś. Ale M nadal ją mają. No i to morze.
          Może i dałoby się udawać, że Warta do Bałtyk. Dobry pomysł :)

          > I co uslyszysz? KATEDRA JEST SUPER!!! A reszta do bani... a wogole
          > nie przyjezdzajcie - nie no, suuuuper promocja

          A skąd wiesz że Gorzowianie tak postrzegają swoje miasto ? Ty je tak
          postrzegasz ?
          Jeśli Gorzowianie nie będą znali pozytywów G-wa, to skupienie zalet
          w przenośnie na 1 kartce niczego nie zmieni.
          O ile wiem to właśnie mieszkańcy są najlepsza wizytówką miasta (
          albo najgorszą ). Reszta to dodatki. Baseny w Bukowienie nie
          zbudowały się same. Kanały w Wenecji też.

          > Wlasnie dlatego potrzebny jest ktos z zewnatrz, zeby obiektywnie
          ocenil, czemu warto...

          Znaczy twierdzisz że marketingowiec za pomocą jakichś argumentów o
          których ne wiedzą Gorzowianie ( w tym Zysnarski ) uczyni z naszej
          katedry markę inną niż punkt orientacyjny ?

          > A jak wam malo na sport - to wypiep... dyrektora OSiRu,
          zatrudnijcie osobe kompetentna

          Znaczy się panie sekretarzu, bardzo przepraszamy. Mieliśmy nadzieję
          na partyjne wsparcie towarzysza sekretarza :)
          Koment : nie pisz jak 1 sekretarz do ludu pracującego miast i wsi.
          • zetkaf Re: Promocja: jak Gorzów poszukuje swojej marki 08.02.09, 16:45
            > Nie zamierzałem ogólnie poszczekać tylko wyjaśnić, o co chodzi w
            > temacie. Nie jest wykluczone, że się mylę i nie dowiem się tego,
            > jeśli mi nie wytłumaczysz. Zamiast więc na minie … szczekać,
            > wytłumacz :)
            Poczatek miales szczekajacy, jak sie rozkreciles, to faktycznie cos
            zaczelo wychodzic...

            > Wenecja to marka dzięki kanałom z gondolierami i depresji. Bez
            tego
            > byłaby zwykłym miastem jakich pełno w EU.
            Gdyby nie cos specyficznego, kazde miasto byloby takie samo w EU ;)
            Wlasnie na tym polega budowanie marki - zeby pokazac, ze nasze
            miasto sie rozni. POZYTYWNIE rozni ;)

            > Jeszcze raz. Nie da się wypromować marki która niema zalet.
            Ktorej zalet SIE NIE WIDZI. Czy sugerujesz, ze Gorzow ma tylko wady?
            Ja mysle, ze z miastami jak z ludzi - maja i wady, i zalety.
            Pytanie, ktorych wiecej, i jak sa one silne...

            > Marka przemysłu ? Nie przebijemy Poznania czy Śląska.
            Ale mamy tanszych ludzi... a przebijemy inne strefy, typu Klodzko...

            > Czy mam znajomym spoza G-wa zachwalać możliwość kupienia monitora
            > LCD bezpośrednio u producenta ? A może konsoli do auta ? Jeśli tak
            > to dorzućmy możliwość zakupu wiązki kabli w WV lub przędzy w
            > Silwanie ( przydała by się Siewanie promocja :) .
            Mysle, ze warto podzielic budowanie marki na dwoch czlonach:
            1) wazniejszy - czemu warto przyjechac,
            2) tworzenie dobrej marki - czemu Gorzow jest fajny? Bo stad sa
            sportowcy, bo tu sie produkuje telewizory na pol Europy. Z tego
            powodu turystow nie przybedzie - ale ludzie kojarza miasto, a to juz
            cos. To juz nie "miejscowosc miedzy Szczecinem a Poznaniem" - to juz
            Gorzow Wlkp. Gorzow, Gorzow - i po prostu Gorzow, a nie "cos miedzy
            czyms a czyms". Tu wlasnie widze wplyw Silwany, TPV, Stilonu. Gdy
            dasz ulotke promujaca turystyke w Gorzowie - to ktos juz wie, o czym
            mowi ta ulotka, wiec jak zobaczy liste zalet (a te sa) to wieksze
            szanse ze sie zdecyduje. Jak dostanie ulotke miasta o ktorym nie
            slyszal - male szanse...
            Wlasnie dlatego niektorzy sie bulwersowali, ze na jakiejs mapie
            pogodowej byla ZG, a nie bylo GW.

            > Produkty to żadna marka dla miasta. Ile produktów kojarzysz z
            > miejscowościami ? Np. czy w Tokio jest strefa w której produkują
            > Toyotę i czy to jest istotne dla Tokio ?
            Tokio jest stolica kraju. A Zywiec? Czy bez piwa by zaistnial w
            spolecznosci ludzi?


            > Jakie więc znaczenie ma fakt posiadania strefy ? Jak to ma
            > przyciągnąć do G-wa ? Nie słyszałem o wycieczkach po strefie.
            Oj, cienko, cienko. Mieszasz rozne pojecia - sciaganie turystow i
            sciaganie inwestorow. Dokladniej wytlumaczylem w watku pol-
            teoretycznym, moze tam zajrzysz?

            > Jędrzejczakowi chodzi o miejsca pracy w G-wie, ale co to ma
            > wspólnego z marką ?
            Nie no, zaden. Jak wyprodukujesz suuuuper auto, lepsze od bentleya,
            przy podobnej cenie - to wszyscy zrezygnuja z marki, kupia twoje
            lepsze auto? NIE, BO NIE MA MARKI.

            > Duża ilość miejsc pracy to potencjalne bezrobocie ( bo zabraknie
            > fachowców :)
            To sie nie nazywa bezrobocie...
            Btw, stworzy sie uczelnie... albo da ogloszenia w pracy, odpowiednie
            stawki i specjalisci sie znajda...

            > Życie to nie tylko praca, ale także możliwości zamieszkania
            Miejsca na budowanie domow mamy. Obecnie wiecej chetnych do
            budowania, niz kupujacych...

            > czy rozrywek po pracy.
            W tej kwestii widac ciagla poprawe... chyba nie oczekujesz, ze tak
            male miasto bedzie mialo tyle teatrow, co Waw-ka?
            A jak pare obrotnych osob zwietrzy interes i powazne braki w podazy,
            to i pubow powstanie wiecej, i dyskotek, itp.

            > Rozrywki po pracy, jakie są w G-wie każdy widzi.
            A sa... trzeba umiec szukac ;)

            > A mieszkanie ? Miasto w tym nie pomoże ( jakieś tańsze place czy
            > dopłaty do kredytów ? ). Gdzie tu atrakcja marki ?
            A czy do tego ma sluzyc marka?
            Btw, ceny mieszkan mamy niskie w porownaniu do Poznania..

            > > Marketing to jedna wielka, deta bzdura... ale dziala... i o to
            > > chodzi ;)
            > Tylko do pewnego poziomu IQ.
            Chyba od pewnego IQ - marketingowca. Nawet robiono badania - niby
            samochod kupujemy "racjonalnie", a co do czego, zanik reklam w
            telewizji/prasie i sprzedaz leci na leb/na szyje na korzysc
            konkurencji... Budowanie marki? ;)

            > > A o przenosni slyszales?
            > Marka która jest przenośnią ?
            A widziales miasto, ktore plywa?
            A czy miasto moze byc doslownie przyjazne? itp.

            > Marka, która nie odzwierciedla faktów, to demagogia i nadęcie.
            To trzeba zbudowac taka, ktora odzwierciedla fakty. Przeciez nikt
            nikomu nie wmawia, ze w Gorzowie sa najwyzsze stawki?

            > Tylko realne fakty odzwierciedlają realną wartość marki, nie
            > przenośnie.
            Przenosnia - to nie klamstwo, to zobrazowanie pewnych rzeczy.

            > > co ma plywajacy ogrod do ogrodu zoologicznego?
            > Marka to skojarzenia. Skojarzenia to działanie na podświadomość.
            > Ogród – ogród zoologiczny.
            A czemu zoologiczny? Ogrod - to jak dla mnie bardziej botaniczny.
            kwiaty, rosliny - to to, co najczesciej masz w ogrodzie.
            PS. a samochod CHODZI? To odnosnie doslownosci...

            > Podstawowa zasada marketingu to zbudować
            > pozytywne skojarzenia. Dlatego marketing często używa sexu. Co ma
            > półnaga dziewczyna do opon ( Ala kalendarz Pirelli ).
            Budowanie marki... nazwe ma znac kazdy... a czemu firmy daja na
            instytucje charytatywne? Sex?

            > My jednak rozważamy markę miasta Gorzów i rozszerzenie jej na
            > Lubniewice czy inne rozszerza markę na region. A chyba miasto
            płacić
            > ma za markę miasta a nie regionu ?
            A moze miasto powinno zalozyc "zwiazek gmin przy-gorzowskich" (gmin
            polnocy lubuskiego, czy jak zwac) i promowac sie wspolnie? wlasnie o
            tym pisalem.. nie czytasz, a komentujesz...

            > Zgoda, celny strzał co do marki … produktu.
            > Potwierdza że trzeba mieć marki, bo miasto samo w sobie marką
            > łatwo nie zostanie.
            Tokio? Poznan?

            > Ale kto odnosi korzyści, miasto Żywiec czy marka piwa.
            Mysle, ze Beskid Zywiecki tez na tym zyskuje ;)

            > Tymbark. Co z tego że napoje są marką ? Czy to skłoniłoby Cię do
            > życia w owych miastach ?
            To mamy sciagac mieszkancow, czy turystow? Niekonsekwentny jestes..

            > Plażę i owszem mieliśmy kiedyś. Ale M nadal ją mają.
            Mowilem: promocja REGIONU, miasto samo z siebie tylko przemyslowo da
            sie wypromowac...

            > No i to morze.
            A to piekne pojezierze wokol nas?

            > A skąd wiesz że Gorzowianie tak postrzegają swoje miasto ? Ty je
            > tak postrzegasz ?
            a) strona UM - katedra z kazdego mozliwego kata w galerii,
            b) slyszalem opinie Gorzowian - katedra, katedra, katedra, no co
            jeszcze, nic wiecej nie ma...
            c) widzialem turyste pytajacego Gorzowian, co tu warto zwiedzic -
            odpowiedz: katedra i do hotelu ;)

            > Jeśli Gorzowianie nie będą znali pozytywów G-wa, to skupienie
            > zalet
            > w przenośnie na 1 kartce niczego nie zmieni.
            Ale danie 1000 takich kartek potencjalnym zainteresowanym? albo
            mieszkancom - zeby przestali marudzic, zeby zobaczyli, ze sie myla?
            Zaprowadz takiego maniaka katedry, postaw przed poczta i spytaj: czy
            to brzydki budynek? Jak juz ktos poszedl zwiedzac katedre, czy nie
            warto mu przejsc te paredziesiat metrow i zobaczyc ten zabytek?
            Niektorzy nie sa swiadomi zalet, i trzeba je im pokazac - po to ta
            kartka ;)

            > O ile wiem to właśnie mieszkańcy są najlepsza wizytówką miasta (
            > albo najgorszą ). Reszta to dodatki.
            Taaa, do Krakowe przyjezdzaja turysci ogladac tambylcow?

            > Kanały w Wenecji też.
            Ale znasz kanaly, a nie ludzi, ktorzy je budowali..

            > Znaczy twierdzisz że marketingowiec za pomocą jakichś argumentów o
            > których ne wiedzą Gorzowianie ( w tym Zysnarski ) uczyni z naszej
            > katedry markę inną niż punkt orientacyjny ?
            Oceni z zewnatrz, innym okiem... bo z oceny tubyl
    • darth4 Promocja: jak Gorzów poszukuje swojej marki 08.02.09, 00:18
      Co jest marką w Gorzowie

      Słowianka – wprawdzie uboga krewna kompleksów basenowych w Bukowinie
      Tatrzańskiej, ale z braku laku w okolicy może ściągnąć ludzi z
      okolic 50 km o ile będą jakieś tańsze karnety wielowejściowe. Obecny
      koszt jednorazowego wstępu wraz z kosztem dojazdu ( to do 50 km )
      zabiją chęć ponownego szybkiego odwiedzenia tej zresztą już
      przymałej atrakcji.

      Muzeum + ogród na warszawskiej ( koło byłego Kopernika ). Atrakcja
      jak do tej pory taka że musze dopisywać (koło byłego Kopernika ). W
      muzeum żadnych specjałów, ogród mógłby robić za spacerowy gdyby był
      atrakcyjny. O ile wiem obecnie robi głownie za tło dla młodych par.

      I to kurde chyba tyle.

      Zmarnowane potencjalne marki.

      Katedra. Katedra jak katedra, niema tradycji jak Notre Dam ani
      fresków jak w Watykanie. Wątpię aby była interesująca dla szerszego
      grona ( poza moherami ). Zresztą katedry nigdzie nie są atrakcjami.
      W Krakowie tylko się gapią z rynku na grajka ale do środka nie
      chodza bo po co. A właśnie :

      - grajek z na katedrze byłby fajny ale tylko z rynkiem. Niestety
      brak rynku czyni rzecz bezsensowną.

      Deptak nad Wartą. – tragicznie niewykorzystany. Żadne koncerty nie
      spowodują że zostanie on marką. Marką zostałby gdyby cumowało tu z
      4, 5 statków w tym z restauracją ( vide. Mikołajki ) lub Bydzia (
      Bydgoszcz ).

      Zawody o randze międzynarodowej na Warcie. Mogłyby być bo np.
      poznańska Malta została wypromowana dzieki sztucznemu kanałowi dla
      kajakarzy. Obecnie to marka Poznania.

      Rynek – kompletnie pusty plac katedralny powinien być zastawiony
      wokół ogródkami. Byłaby to namiastka rynku ( lepszy rydz niż nic ).
      Obecnie jednak NIC.

      Pole golfowe na byłym poligonie – był chętny inwestor ok. 10 lat
      temu, ale miasto postanowiło go pogonić. Dziś ganiają się tam
      dżdżownice i inne robale.

      Zoo safari – rozmawiano z Świerkocinem ale ostatecznie koszty
      przeprowadzki były zbyt duże a miasto nie miało pomysłu na pomoc w
      zagospodarowaniu ( te 350 tys. by stykło ) więc dżdżownice jak wyżej.

      Górka zjazdowa dla narciarzy i snowboardu – jak jedzie się obwodnicą
      to widać że wystarczyłoby puścic tam spychacze i byłaby niezła
      trasa. Gorzów podobno na wzgórzach leży. Niestety ktoś uznał że
      lepiej usypać kolejną górkę … kiedyś. Może za 15 lat taka marka
      powstanie.

      Największy w regionie bazar różności na giełdzie przy Szczecińskiej –
      niestety od wielu lat "kurzowisko" do którego miasto najchętniej by
      się nie przyznawało

      Park Róż w centrum - przed wojną była tam restauracja Wenecja, w
      latach 70-tych było tam mini zoo. Teraz jest tylko park dla
      mieszkańców śródmieścia. A mogło by by duzo fajniej. Kto był w
      ośrodku Kormoran w Sulęcinie to może wyobrazi sobie cos takiego w
      Parku Róż. To byłaby marka :)

      Regionalne centrum wędkarstwa nad Wartą – porządnie zagospodarowane
      nabrzeże na którymś kanale, infrastruktura i co jakiś czas zawody o
      zasięgu jak największym ze sponsorami. W okolicach jest MASA
      wędkarzy.

      Na pewno macie sporo tego typu pomysłów. Każdy z nich mógłby
      przyciągac ludzi do Gorzowa z okolic co najmniej 50 km a
      okazjonalnie ze świata. Przykład : w roku 1994 o ile pamiętam były w
      G-wie zawody kajakarzy i miały byc transmitowane w Eurosporcie. Były
      tu kluby z całej Polski. Niestety kluby zostały sobie same. Wydział
      promocji miasta chyba nigdy nie pomógł w żadnej takiej imprezie (
      nie mówię o kasie ale o wsparciu autorytetem miasta). Czy można się
      dziwić że kluby nie dają rady w konkurencji z niemieckimi ? Tam do
      promocji angażują się władze miast i dzieki temu nawet małe miasta
      są popularyzowane co najmniej w kraju. Wszak Eurosport pokazuje
      sporo regionalnych zawodów.

      Pomysł za darmo – niech miasto współorganizuje rekord polski w
      układaniu domina i nazwijmy go polskim Domino Day. Na początek
      wystarczy jakaś starsza hala po Ursusie.
      Polskie Domino Day - to mogłaby by marka Gorzowa.

      Następny pomysł za darmo – na terenach poligonu motokrosowe ( lub
      samochodów terenowych ) mistrzostwa ( regionu, Polski czy polsko-
      niemieckie ) . Wiem że po cichu czasem się takie odbywają. Czemu nie
      oficjalnie ? Bo miasto zamiast pomóc wystawiłoby rachunek za wynajem
      ziemi na 2 dni.

      Co jednak z tego że mamy sporo pomysłów ( wiele niskokosztowych ).
      Miasto wyda 350 tys. na hasło „ W Gorzowie żyje się lepiej i
      dostatniej „ tratatatata.
      • zetkaf Re: Promocja: jak Gorzów poszukuje swojej marki 08.02.09, 09:06
        > Katedra. Katedra jak katedra,
        Architektoniczny klocek, wbrew opiniom dobrze sie komponuje z rownie
        klockowatym tesco z tylu ;)
        Skonczmy z ta wiara, ze katedra czyni cuda, ktos juz cytowal
        wypowiedz kogos spoza Gorzowa na temat tego "cudu nad Warta" - temu
        brak wielkiej strzaly z napisem "TU jest cud swiata", zeby ktos to
        zauwazyl...

        > grona ( poza moherami ). Zresztą katedry nigdzie nie są
        > atrakcjami.
        No, chyba ze sa tak atrakcyjne, jak wspomniane Notre Dame

        > - grajek z na katedrze byłby fajny ale tylko z rynkiem. Niestety
        > brak rynku czyni rzecz bezsensowną.
        Jak to brak rynku? Rynek jest, tylko czemu od d.py strony
        (doslownie ;)?

        > Deptak nad Wartą. – tragicznie niewykorzystany. Żadne koncerty nie
        > spowodują że zostanie on marką. Marką zostałby gdyby cumowało tu z
        > 4, 5 statków w tym z restauracją ( vide. Mikołajki ) lub Bydzia (
        > Bydgoszcz ).
        Na razie mamy Kune, i jeden statek "ladowy" (czyt. nie odbija od
        brzegu). W porownaniu do "plywajacego" Szczecina, to Kuna robi za
        biala flote, ten "ladowy" statek to namiastka Ladogi (szkoda, ze to
        jakies barachulo, ktore nie walczy o swoja marke, jak szczecinska
        Ladoga i nawet nie da sie tego czegos nazwac).

        > Zawody o randze międzynarodowej na Warcie. Mogłyby być bo np.
        > poznańska Malta została wypromowana dzieki sztucznemu kanałowi dla
        > kajakarzy. Obecnie to marka Poznania.
        Malta - to takze miejsce wypoczynku i rozrywki. Mozesz zrobic sobie
        spacer, spacerek, ale takze parogodzinny spacer wokol. Bulwar - w ta
        i z powrotem, i nazad. I do domu. I ciagle widzisz to samo...
        zamiast natury - stal, cegle. Dobrze, ze nie komunistyczny beton...
        I ciasno tam... a na Malcie czuc przestrzen, i nature..

        Rozrywka - bo to stale miejsce koncertow, a bulwar sie w tej roli
        zaraz skonczy, bo przeciez wyremontuja amfiteatr...
        Do tego Malta - to chyba sie bardziej wypromowala teatrem...

        > Rynek – kompletnie pusty plac katedralny powinien być zastawiony
        > wokół ogródkami. Byłaby to namiastka rynku ( lepszy rydz niż
        > nic ). Obecnie jednak NIC.

        Niestety, tam juz stoi katedra. Doloz ustawe o wychowaniu w
        nietrzezwosci (min. 100 metrow od kosciola nie mozna sprzedawac
        piwa - ustawodawca stwierdzil, ze upojenie alkoholowe w polaczeniu z
        upojeniem wiara to juz za bardzo szkodzi umyslowi ;)

        > Pole golfowe na byłym poligonie – był chętny inwestor ok. 10 lat
        > temu, ale miasto postanowiło go pogonić. Dziś ganiają się tam
        > dżdżownice i inne robale.
        No, jakby byl, to by super bylo, zachodniopomorskie sobie robi
        swietna promocje tym jednym, ktore ma, nie pamietam w ktorym
        miescie, ale okolice pewne kojarze. Ale szanse, ze teraz znajdzie
        sie drugi chetny - prawie zadne.
        Ale to trzeba miec jakas wizje, zeby z takich okazji skorzystac. I
        do tego byc elastycznym, zeby umiec wykorzystac takie
        nieprzewidywalne okazje...
        A w Gorzowie sie skonczy: Nie, tego nie zapisali w wizji, to nie
        przyczyni sie do promowania marki :(

        > Zoo safari – rozmawiano z Świerkocinem ale ostatecznie koszty
        > przeprowadzki były zbyt duże a miasto nie miało pomysłu na pomoc w
        > zagospodarowaniu ( te 350 tys. by stykło ) więc dżdżownice jak
        Przeciez mowilem: promujmy REGION.

        > Górka zjazdowa dla narciarzy i snowboardu – jak jedzie się
        Tu ci musze przyznac racje... Gorzow miasto 7 wzgorz - i juz maz
        pomysl na haslo ;)
        Szkoda, ze to marnujemy :(

        > Największy w regionie bazar różności na giełdzie przy
        Eee, Poznan to ma gielde, a ten bazar... taka sama marka, jak
        stragany z gaciami na Hawelanskiej...

        > Park Róż w centrum - przed wojną była tam restauracja Wenecja, w
        > latach 70-tych było tam mini zoo.
        W zeszlym roku ogrodek - to sie spoleczenstwo burzylo, ze sie
        mlodziez alkoholizuje...
        Oczywiscie, nikt nie mowil, ze nieletnim sie piwo podaje, ale sam
        fakt, ze sie pije, to juz alkoholizowanie ludzi... Tu juz nic nie
        pomoze, dopoki debili nie wystrzelasz...

        > mieszkańców śródmieścia. A mogło by by duzo fajniej. Kto był w
        > ośrodku Kormoran w Sulęcinie to może wyobrazi sobie cos takiego w
        > Parku Róż. To byłaby marka :)
        To akurat cos odwrotnego. Tam ktos stworzyl fajny obiekt wokol
        niczego, tu mamy cos, w czym trzeba cos stworzyc ;)

        > Regionalne centrum wędkarstwa nad Wartą – porządnie
        A tu widzisz slabosc Sulecina - miasto jakos tam znane, a chyba jako
        centrum wedkarstwa nie wypromowane...
        btw, my tez mamy w poblizu stawy rybne, w ktorych mozna wedkowac ;)


        > Na pewno macie sporo tego typu pomysłów. Każdy z nich mógłby
        > przyciągac ludzi do Gorzowa z okolic co najmniej 50 km a
        > okazjonalnie ze świata.
        50km to sie do askany do kina i na zakupy jezdzi, i tu nie trzeba
        promowac ;) Trzeba sciagac ludzi "ze swiata".

        > Pomysł za darmo – niech miasto współorganizuje rekord polski w
        > układaniu domina i nazwijmy go polskim Domino Day. Na początek
        > wystarczy jakaś starsza hala po Ursusie.
        > Polskie Domino Day - to mogłaby by marka Gorzowa.
        Ooo, nareszcie widze jakies konstruktywne wnioski ;)
        Btw, polskie Domino Day moze zorganizowac spoleczny komitet... np.
        zalozony przez... CIEBIE?
        Pamietajmy, nie tylko miasto ma prawo dzialac...

        > Co jednak z tego że mamy sporo pomysłów ( wiele niskokosztowych ).
        Skoro mozna pomarudzic, ze miasto ich nie zrobi... a samemu nie
        laska?

        • surma_bojowa Re: Promocja: jak Gorzów poszukuje swojej marki 08.02.09, 11:14
          zetkaf > Natokowałeś się już? To zrób sobie chwile przerwy, mały spacer, choć
          pogoda marna. Nabierz dystansu, zastanów o co naprawdę w tej promocji (czy
          szerzej - propagandzie) chodzi, zdaj sobie sprawę, że nie udało Ci się jeszcze
          skonsumować wszystkie rozumy, że ilość nie zawsze przechodzi w jakość. Potem
          przeczytaj ze zrozumieniem wszystko, co napisałeś w tym wątku, a zobaczysz, ile
          tam sądów miałkich i po prostu niemądrych.
          • zetkaf Re: Promocja: jak Gorzów poszukuje swojej marki 08.02.09, 11:47
            > ) chodzi, zdaj sobie sprawę, że nie udało Ci się jeszcze
            > skonsumować wszystkie rozumy,
            Taka opinie o sobie probowal mgr wyrobic...

            > tam sądów miałkich i po prostu niemądrych.
            Moze konkrety? czy bedziesz jak madralinski mgr?
            • surma_bojowa Re: Promocja: jak Gorzów poszukuje swojej marki 08.02.09, 12:16
              zetkaf napisał:
              > Moze konkrety?

              Pragniesz się rozwijać, więc sam do niech dojdź.
        • darth4 Re: Promocja: jak Gorzów poszukuje swojej marki 08.02.09, 12:34
          zetkaf napisał: > Jak to brak rynku? Rynek jest, tylko czemu od
          d.py strony
          > (doslownie ;)?

          Niestety, dla wielu przyjezdnych oraz dla tych którzy jeżdżą choćby
          po Polsce nasz rynek to nie rynek. Bytom byłby tu dobrym przykładem.
          Mały rynek, ale bardzo ładny. Zresztą Gliwice też.

          > Do tego Malta - to chyba sie bardziej wypromowala teatrem...

          Ja pamiętam to inaczej. Najpierw była zielona dolinak. Potem
          pociągnięto kanał dla kajakarzy Olimpii Poznań, a potem dodawano
          resztę. Dziś jest jak jest, ale zaczęło się od … pomysłu na
          wykorzystanie dolinki. Zresztą może za krótko żyję, może i to było
          inaczej. Tak czy inaczej mamy tez dolinki i to już z kanałami.

          > No, jakby byl, to by super bylo, zachodniopomorskie sobie robi
          > swietna promocje tym jednym,

          Właśnie do tego potrzeba :

          a. mieszkańców którzy podpowiedzą
          b. biura promocji miejskiej aby wsparła

          Chyba brak nam obu

          > Przeciez mowilem: promujmy REGION.

          Jestem ZA ! Ale tematem jest marka … miasta.
          Jeśli chodzi o region to mamy wiele do zaoferowania. I jest sporo
          osób które to wiedzą. Był kiedyś taki wątek, marek_p był dość
          aktywny, ale zabrakło chętnych na działanie :)

          > > Największy w regionie bazar różności na giełdzie przy
          > Eee, Poznan to ma gielde, a ten bazar... taka sama marka, jak
          > stragany z gaciami na Hawelanskiej...

          No własnie o tym piszę – „kurzowisko”. Ale jaki potencjał. I
          zjeżdżają tu ludzie z Polski, np. Łodzi ( meble ).

          > btw, my tez mamy w poblizu stawy rybne, w ktorych mozna wedkowac ;)

          jak wyżej. Temat – Marka Gorzów

          > 50km to sie do askany do kina i na zakupy jezdzi, i tu nie trzeba
          > promowac ;) Trzeba sciagac ludzi "ze swiata".

          Nie da się jeśli ci z 50 km będą przyjeżdżać tylko do centrów
          handlowych. handlowych ten sposób G-w nie zaistnieją. Centra mogły
          by być w Lubnie i tam by się zjeżdżali. Po co im G-w ?

          > Btw, polskie Domino Day moze zorganizowac spoleczny komitet... np.
          > zalozony przez... CIEBIE?
          > Skoro mozna pomarudzic, ze miasto ich nie zrobi... a samemu nie
          > laska?

          Teoretycznie tak. Jednak to miasto chce się promować … Podejrzewam
          że jakieś zgody muszą być, a choćby i pogotowie, straż pożarna i
          policja. Czy miasto nie wzięłoby kasy i udzieliło pomocy prawno-
          organizacyjnej ? Pomocy zaznaczam, a nie wykonania. Nie sądzę. Czy
          więc sam udżwignął bym taki projekt ? Podejrzewam że rozwaliłyby
          mnie instytucje publiczne ( w tym miejskie ).
          • zetkaf Re: Promocja: jak Gorzów poszukuje swojej marki 08.02.09, 17:05
            > Niestety, dla wielu przyjezdnych oraz dla tych którzy jeżdżą
            > choćby po Polsce nasz rynek to nie rynek.
            Boc mowie, ze od d.. strony (od tylu). Taki wcisniety za to ruchliwe
            skrzyzowanie ze skwerkiem z pawiem - robi wrazenie placu
            katedralnego, z jakims wrzodem dopietym z tylu. Sorry, rynek to
            ciezko wypromowac, tu sie zgodze.

            > > Do tego Malta - to chyba sie bardziej wypromowala teatrem...
            > Ja pamiętam to inaczej. Najpierw była zielona dolinak. Potem
            > pociągnięto kanał dla kajakarzy Olimpii Poznań, a potem dodawano
            > resztę. Dziś jest jak jest, ale zaczęło się od … pomysłu na
            > wykorzystanie dolinki.
            Czyli mowimy o stopniowej promocji, dobry przyklad dla wertego w
            watku o zlodziejach w magistracie ;)
            Obecnie, marke Malty buduje glownie festiwal teatralny. Potem -
            miejsce rekreacyjne...

            > inaczej. Tak czy inaczej mamy tez dolinki i to już z kanałami.
            No i co? Wykorzystujemy?
            Problem: brak wizji miasta :( brak pomyslow na wykorzystanie
            potencjalu...

            > a. mieszkańców którzy podpowiedzą
            tu akurat inwestora ;)
            Btw, mieszkancy moga podpowiedziec - ale to juz schemat, rutynowe
            myslenie. Znaja wiele miejsc, ktorych nie zna przybysz, to ich
            zaleta - ale tez na pewne rzeczy patrza: bo tu tak bylo zawsze.
            Przybysze tez moga sie przyczynic do promocji mowiac, co im sie
            podoba - skoro jednemu obcemu sie spodobalo, moze nastepnym tez sie
            spodoba?

            > b. biura promocji miejskiej aby wsparła
            NO WLASNIE... totalny no comments... nie do tego komentarza, a co
            do ich dzialalnosci...

            > Jestem ZA ! Ale tematem jest marka … miasta.
            Marka - Gorzow - stolica lubuskiego? No i jak sie lubuskie (polnoc)
            wypromuje, to i promocja regionalna, i marka miasta wzrasta ;)

            > Jeśli chodzi o region to mamy wiele do zaoferowania. I jest sporo
            > osób które to wiedzą. Był kiedyś taki wątek, marek_p był dość
            > aktywny, ale zabrakło chętnych na działanie :)
            Jakies konstruktywne wnioski, ktore moze zrobic zwykly szaraczek bez
            wpier... sie w kompetencje UM? Jesli tak - moze sie dolacze?

            > > btw, my tez mamy w poblizu stawy rybne, w ktorych mozna
            wedkowac ;)
            > jak wyżej. Temat – Marka Gorzów
            No, spisz w Gorzowie, bo gdzies trzeba, a na rybki - w promieniu
            50km... powtarzam, turystycznie tego miasta jako samodzielne sie nie
            da wypromowac, chyba ze na jednodniowe wycieczki szkolne. Turystyka
            tylko w polaczeniu z regionem...

            > Nie da się jeśli ci z 50 km będą przyjeżdżać tylko do centrów
            > handlowych. handlowych ten sposób G-w nie zaistnieją. Centra mogły
            > by być w Lubnie i tam by się zjeżdżali. Po co im G-w ?
            No, ale sa w GW, bo jak wyrysujesz kolo o promieniu 50km, to zeby
            miec najwieksze pokrycie w ludnosci, to musisz je malowac ze
            srodkiem w Gorzowie, a nie Lubnie ;)

            > Teoretycznie tak. Jednak to miasto chce się promować …
            Miasto - to tez mieszkancy. Czy mieszkancy nie moga czegos zrobic? A
            jak nie chcesz robic, to czemu sie czepiasz innych?

            > Podejrzewam że jakieś zgody muszą być, a choćby i pogotowie,
            > straż pożarna i policja.
            Troche zmudnej papierkowej roboty - i mysle, ze miasto nie bedzie
            szkodzic, i swoje zrobi. Bez oplat. Ale zaplecze to nie wszystko,
            trzeba zrobic impreze...

            > Czy miasto nie wzięłoby kasy i udzieliło pomocy prawno-
            > organizacyjnej ? Pomocy zaznaczam, a nie wykonania.
            A spytaj, moze udzieli?

            > Nie sądzę.
            Zawsze latwiej zalozyc, ze sie nie da, niz sprobowac.
            To sie podepre madrzejszymi od siebie:
            Sa rzeczy, o ktorych wszyscy wiedza, ze sa niemozliwe. I przychodzi
            jeden czlowiek, ktory tego nie wie. I on wlasnie tego dokonuje.
            (Albert Einstein)

            > Czy więc sam udżwignął bym taki projekt ?
            Czemu sam? Dobry pomysl - i sie dolaczam...

            > Podejrzewam że rozwaliłyby mnie instytucje publiczne
            Sprobuj... jak rozwala - to idziemy do prasy, ze miasto rozbija
            promocje miasta. Moze marek_p pomoze z GW?
            Ciekawe, jak szybko UM zmieni odmowy na zgody? ;)
            Nie mowie, beda papierki, zalatwianie, to nie jest prosta sprawa -
            ale ja tam mam nadzieje, ze dobra sciema w papierkach i miasto tyle,
            co w ich gestii, pomoze. Nie licz na pieniadze, ale... reklama na
            stronie, bezplatny wynajem mozna probowac. Oczywiscie, co drugie
            slowo trzeba powtarzac "promocja Gorzowa" ;)
            • darth4 Re: Promocja: jak Gorzów poszukuje swojej marki 08.02.09, 21:21
              > Marka - Gorzow - stolica lubuskiego?

              Proponuję Marka – Gorzów – ekologiczna stolica Polski

              Właśnie region mamy super. Sam wymieniłbym tu sporo atrakcji.
              O wielu dowiedziałem się przez przypadek.
              Może osobny wątek nt. atrakcje regionu gorzowskiego ?

              > Jakies konstruktywne wnioski, ... - moze sie dolacze?

              Może i może … Mam od dawna taki pomysł i może faktycznie. Wiem że są
              tacy którzy działają. Może faktycznie powinniśmy się włączyc ( o ile
              zechcą ).

              > > Czy więc sam udżwignął bym taki projekt ?
              > Czemu sam? Dobry pomysl - i sie dolaczam...

              Fajnie. Pogadam z tymi co coś mogą. W razie czego liczę na
              deklarowana pomoc :)
              • zetkaf Re: Promocja: jak Gorzów poszukuje swojej marki 08.02.09, 21:43
                > Może osobny wątek nt. atrakcje regionu gorzowskiego ?
                To zakladaj ;)

                > Może i może … Mam od dawna taki pomysł i może faktycznie.
                No co, znad morza przyjechalem do Gorzowa ;)
                a na powaznie - jak pomysl sie spodoba, to sie dolacze. Jak bedzie
                zwiazane np. z zuzlem - sorry, nie moja branza. Choc pisac wnioskowa
                scieme do UM moge pomoc ;)

                • darth4 Re: Promocja: jak Gorzów poszukuje swojej marki 09.02.09, 13:13
                  >> zetkaf: Jak bedzie zwiazane np. z zuzlem - sorry, nie moja
                  branza.

                  Mój pomysł nie zakłada promocji czegokolwiek, a więc tym bardziej
                  żużla. To cokolwiek musi samo zapracowac aby wyrobic sobie markę.
                  Natomiast jak już sobie wyrobi ( sprawdzi się ) to wówczas powinno
                  byc wspomagane i ... wykorzystane przez np miasto czy region do
                  promocji własnie miasta czy regionu.
                  Wspomaganie to osobny temat a wykorzystnie osobny i na razie nie
                  rozwinę tematu bo za duży na ten wątek i nie na temat zresztą :)

                  Mój pomysł zakłada utworzenie szeroko pojętej bazy wartościowych
                  marek miasta lub regionu. W mieście nie za bardzo mamy "marki" za to
                  w regionie jak najbardziej. I tu miasto może wykorzystac temat jako
                  centrum atrakcyjnego regionu.

                  Do tego celu potrzeba :

                  1. portalu ( jako środka promocji ) i osób które będą przy tym się
                  trochę kręcic.

                  2. "marek" które sa już markami. Moga to byc marki turystyczne i
                  rekreacyjne w dziale turystyka i rekreacja ( tu Słowianka ),
                  gospodarcze w dziale gospodarka ( tu może byc strefa ), edukacyjne w
                  dziale Szkolnictwo ( tu szkoły wyższe oraz wszystkie dobre niższego
                  szczebla ).

                  Na potralu powinny byc tylko marki które znalazły uznanie i dla
                  których warto specjalnie pokonac 50 km oraz takie które mają
                  znaczenie dla lepszego komfortu mieszkania w Gorzowie ( więc np.
                  strefa jako miejsce pracy ). Takie powinny byc kryteria marki. Tylko
                  wtedy mamy szansę przyciągnąc do Gorzowa lub przekonac ze warto tu
                  mieszakac.

                  Co nie jest marką nie powinno sie znaleź na portalu, bo nie jest to
                  katalog.
                  Nie powinna się znaleźc też Katedra do czasu aż ktoś znajdzie tam
                  coś ciekawego dla turysty, czyli chociaż 1 przewodnik potrafi cos
                  interesującego o niej powiedziec na tyle wartego aby przejechac 50
                  km .

                  To co mam założyc wątek "marki regionu gorzowskiego" ?
                  • e_werty Re: Promocja: jak Gorzów poszukuje swojej marki 09.02.09, 13:20
                    "To co mam założyc wątek "marki regionu gorzowskiego" ?"

                    ... i niech moc będzie z Toba!
                    • zetkaf Re: Promocja: jak Gorzów poszukuje swojej marki 09.02.09, 15:57
                      e_werty napisał:
                      > "To co mam założyc wątek "marki regionu gorzowskiego" ?"
                      > ... i niech moc będzie z Toba!

                      Raczej, w watku o markach regionu widze raczej twa niemoc, niz moc...
                      • e_werty Re: Promocja: jak Gorzów poszukuje swojej marki 09.02.09, 18:59
                        "...widze raczej twa niemoc..."

                        ... pewnie tak - "mocno" mi to wisi...
                  • zetkaf Re: Promocja: jak Gorzów poszukuje swojej marki 09.02.09, 15:33
                    > Mój pomysł zakłada utworzenie szeroko pojętej bazy wartościowych
                    > marek miasta lub regionu.
                    Wiesz, chyba o czyms podobnym pare lat temu myslalem pare lat temu w
                    innym miescie, ale wszyscy stwierdzili, ze to dziura zabita dechami,
                    i nie ma co promowac... na szczescie, urzednicy byli innego zdania,
                    i miasto zaczelo sie od paru lat promowac, ale jakby tamto wyszlo,
                    na pewno miastu byloby latwiej...
                    PS. Ta dziura zabita dechami jest zdecydowanie wieksza od Gorzowa i
                    ma wiecej atrakcji, nawet wedlug opinii Gorzowian ;) Ale tambylcom
                    latwiej by bylo wymienic cechy Gorzowa, niz wlasnego miasta...

                    > gospodarcze w dziale gospodarka ( tu może byc strefa ), edukacyjne
                    > dziale Szkolnictwo
                    Oj, ta dziedzine lepiej zapobiegawczo pominac. Co innego pominac
                    fakty, lekko podkoloryzowac - ale nie naciagac i klamac.

                    > Nie powinna się znaleźc też Katedra do czasu aż ktoś znajdzie tam
                    > coś ciekawego dla turysty, czyli chociaż 1 przewodnik potrafi cos
                    > interesującego o niej powiedziec na tyle wartego aby przejechac 50
                    > km .
                    No dobra, przegiales. Krotki opis, 2 zdjecia - na tyle zasluguje ;)
                    ALE NIE GALERIA: KATEDRA Z KAZDEGO MOZLIWEGO KATA !!!
                  • Gość: hun Re: Promocja: jak Gorzów poszukuje swojej marki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.09, 10:59
                    ja sie mogę podjąć stworzenia tego portalu promocyjno-społecznościowego może
                    jakiś otwarty CMS? aby mieszkańcy sami mogli w nim zakładać wątki? za stosowną
                    opłatą taki napisze. zajmuje sie tym już w miarę długo. będzie full profesjonal.
                    • surma_bojowa Re: Promocja: jak Gorzów poszukuje swojej marki 11.02.09, 11:31
                      Gość portalu: hun napisał(a):
                      > może
                      > jakiś otwarty CMS? (...)
                      > za stosowną opłatą taki napisze. zajmuje sie tym już w miarę
                      > długo. będzie full profesjonal

                      Chcesz kasę za "napisanie" już istniejącego, bezpłatnego skryptu?
                      Spadaj profesjonalnie, czyli w podskokach!
                    • zetkaf Re: Promocja: jak Gorzów poszukuje swojej marki 11.02.09, 16:44
                      > za stosowną opłatą taki napisze.
                      Widze, ze tepak z ciebie niezly, wiec ci pare rzeczy wytlumacze.
                      Po pierwsze, portal mial byc SPOLECZNY, a wiec o "stosownych
                      oplatach" zapomnij. No, chyba ze umiescimy strone "a to sa ch... co
                      chcieli pomoc, ale tylko za kase, i gdzies maja Gorzow" ;)
                      Po drugie, to jest typowa reklama w internecie. A tym samym, jest to
                      spam, naruszenie netykiety, regulaminu tego forum i
                      ustawy "antyspamowej".
                      Wiec wyp...

                      btw, jak pozwoli wszystkim gosciom zakladac watki, to wtedy beda
                      watki: ja tu mieszkam 20 lat, i nie widzialem nic ciekawego, Falubaz
                      rulez, wynocha Gorzow, itp.

                      > zajmuje sie tym już w miarę długo. będzie full profesjonal
                      Czym sie rozni chamstwo full profesjonal (btw, co to za slowo,
                      panie "specialista" ;) od amatorskiego? Czy buractwo, to chamstwo
                      zawodowe, czy amatorskie? ;)
                    • e_werty Re: Promocja: jak Gorzów poszukuje swojej marki 11.02.09, 16:54
                      "...za stosowną opłatą..."

                      ... wal się na ryj... idiotów szukasz? Nie ma! - wszyscy wyjechali
                      do Chlorofilowa
      • Gość: Żanna Re: Promocja: jak Gorzów poszukuje swojej marki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.09, 16:38
        darth4 napisał:
        > I to kurde chyba tyle.

        Ja dodałabym tylko, jak mantrę: każde miejsce, które ma przyciągać,
        musi być zadbane i czyste! Dopóki nie zrozumiemy tej oczywistej
        oczywistości, nic nie wskóramy pseudodziałaniami promocyjnymi!
        A "kurde" jest jak najbardziej na miejscu! :-)

    • blic Promocja: jak Gorzów poszukuje swojej marki 08.02.09, 12:03
      Marka Gorzowa jest trudniejsza do określenia nawet niż marka Nowej
      Huty. Ta druga może przynajmniej przyciągnąć miłośników
      socrealistycznej architektury.

      Zapraszanie do miasta turystów to narażanie się na śmieszność,
      dlatego tworzenie marki na podstawie elementów atrakcyjnych
      turystycznie jest pomysłem dwuznacznym.
      Można ewentualnie brać pod uwagę atrakcyjność okolicy, to jednak
      jest już poza zasięgiem samego miasta i trudno uwierzyć, że w
      magistracie znajdzie się ktoś, kto zechce współpracować w tworzeniu
      marki na skalę regionalną - kilku powiatów - co akurat miałoby sens.

      Samemu miastu natomiast pozostaje chwalić się tylko... strefą
      ekonomiczną.
      • Gość: Żanna Re: Promocja: jak Gorzów poszukuje swojej marki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.09, 16:50
        > Można ewentualnie brać pod uwagę atrakcyjność okolicy, to jednak
        jest już poza zasięgiem samego miasta i trudno uwierzyć, że w
        magistracie znajdzie się ktoś, kto zechce współpracować w tworzeniu
        marki na skalę regionalną - kilku powiatów - co akurat miałoby sens.

        dokładnie tak! Coś a'la "Gorzów stolicą lasów i jezior" i na tym
        budować fantastyczną infrastrukturę wokół: czystość powietrza,
        czystość wody, to skarby na wyciągnięcie ręki. Ja bym się bardzo
        cieszyła gdyby miasto G. kojarzyło się ludziom z Polski z czystymi
        lasami i jeziorami. :-)
        • zetkaf Re: Promocja: jak Gorzów poszukuje swojej marki 08.02.09, 17:07
          > dokładnie tak! Coś a'la "Gorzów stolicą lasów i jezior"
          Gorzow - Zielone miasto? Park co krok, zadnych wiekszych
          trucicieli... Zyc, nie umierac (na raka, pylice, itp., co grozi w
          innych miastach ;)
          Aha, tylko o sluzbie zdrowia nie wspominac, macie zyc zdrowo, bo jak
          sie rozchorujecie, to druga czesc hasla odpada...
          ale jak sie turysty rozchoruja U NAS, to szpital dostaje 2x wiecej
          kasy, poza limitami - no i heja do przodu, moze wyciagniemy go z
          finansowego dolka? ;)

          • Gość: Żanna Re: Promocja: jak Gorzów poszukuje swojej marki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.09, 17:10
            > Gorzow - Zielone miasto? Park co krok, zadnych wiekszych
            > trucicieli... Zyc, nie umierac (na raka, pylice, itp., co grozi w
            > innych miastach ;)
            > Aha, tylko o sluzbie zdrowia nie wspominac,

            zetkafku, Ciebie to nawet sofistyki uczyli,co? ;-))
            • zetkaf Re: Promocja: jak Gorzów poszukuje swojej marki 08.02.09, 17:11
              > zetkafku, Ciebie to nawet sofistyki uczyli,co? ;-))
              Hmmm... chyba nie, albo tej nazwy nie uzywali ;)
              A na powaznie - nie wiem, co to jest...
          • blic Re: Promocja: jak Gorzów poszukuje swojej marki 09.02.09, 13:38
            zetkaf napisał:

            > Aha, tylko o sluzbie zdrowia nie wspominac

            Warto byłoby też pominąć milczeniem stan powietrza na Nowym Mieście.
            Ludzie palą w piecach czym popadnie toteż unosi się tam czasem Duch
            Górnego Śląska.
        • e_werty Re: Promocja: jak Gorzów poszukuje swojej marki 08.02.09, 17:11
          "...Ja bym się bardzo cieszyła gdyby miasto G. kojarzyło się ludziom
          z Polski z czystymi lasami i jeziorami..."

          ... do czasu... ten kij ma dwa końce.
          Mnie bardziej cieszy ten stan ktory jest teraz! Jak "cywilizacja"
          sie zwali np. nad Drawę do Parku to i nie bedzie mozna połowic ryb w
          OStrowcu... albo na Płycicznej...
          Dlatego nie przekonuje mnie ta "walka o marka"...
          • Gość: Żanna Re: Promocja: jak Gorzów poszukuje swojej marki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.09, 17:30
            > Mnie bardziej cieszy ten stan ktory jest teraz! Jak "cywilizacja"
            > sie zwali

            Stan obecny to: lasy wokół zawalone śmieciami!
            Pewnie, że nie o taką cywilizację idzie.
            Cała aktywność powinna być skierowana na to, żebyś jak najdłużej
            mógł łowić taaaaakie ryby w czystej wodzie. Taka powinna
            być "cywilizacja" dzisiaj.

            • zetkaf Re: Promocja: jak Gorzów poszukuje swojej marki 08.02.09, 22:05
              > Jak "cywilizacja"
              > > sie zwali
              > Stan obecny to: lasy wokół zawalone śmieciami!
              No wlasnie, cywilizacja smietniki przywiezie, bedzie gdzie smieci
              wyrzucac ;)
              • e_werty Re: Promocja: jak Gorzów poszukuje swojej marki 08.02.09, 22:10
                "...cywilizacja smietniki przywiezie..."

                ... zbędne jeżeli sama nie zawita!
                • zetkaf Re: Promocja: jak Gorzów poszukuje swojej marki 08.02.09, 22:31
                  > "...cywilizacja smietniki przywiezie..."
                  > ... zbędne jeżeli sama nie zawita!
                  Przeciez jeszcze nie zawitala, a juz smieci sa?
                  Bo to ta dzicz w pierwotnej postaci, wedkarze i inne chlory
                  zawitaly ;)
                  (ps. oczywiscie, nie wszyscy wedkarze to chlory... jedynie
                  wiekszosc ;)
    • Gość: nicelus 340.000,- zł. to tylko w tym roku! IP: *.dip.t-dialin.net 10.02.09, 17:01
      każdy biskup, jak zostanie biskupem, musi jak na zawołanie wymyślić sobie jakieś
      zawołanie. robi to w ramach swoich obowiązków i poborów, a tu prezydent, tylu
      urzędników i jeszcze firma zewnętrzna za 340.000,- zł.!
      :)

Pełna wersja