Kinematografia: Niemcy ofiarami II wojny światowej

04.03.09, 03:04
W minioną niedzielę „Zakochana Jedynka” wyemitowała drugi, ostatni
odcinek filmu „Drezno”. Mezalians angielskiego lotnika zestrzelonego
nad III Rzeszą, ukrywającego się w stolicy Saksonii i uroczej
niemieckiej pielęgniarki, to tylko ckliwy, fabularny podkład do
ukazania bezmiaru zniszczeń po bestialskich nalotach alianckich.
Zbombardowanie miasta w lutym 1945 r., pozbawionego znaczenia
frontowego, będącego schronieniem dla uciekinierów ze wschodnich
terenów ówczesnych Niemiec, gdy losy wojny były już i tak
przesądzone, jawi się jako akt wyjątkowego barbarzyństwa. Ale film,
którego akcja toczy się jedynie wokół tego wydarzenia, niesie też
niebezpieczne przesłanie dla zdezorientowanego młodego pokolenia:
Niemcy ofiarami II wojny światowej. Mniemanie to potęgują wyjęci
jako asy z rękawa przez wytrawnych scenarzystów sami wrogowie: oto
brytyjski lotnik rozpacza przed swoim dowódcą - <Studiowałem tam
przed wojną. Drezno to perła architektury. Czy musimy bombardować
tak piękne zabytki?>
Film kończy się współczesnymi dokumentalnymi zdjęciami rozmodlonego
tłumu w odbudowanym kościele w rocznicę tragicznych wydarzeń.

Na ekranach lubuskich kin wyświetlana jest obecnie „Walkiria”.
Zbuntowani niemieccy oficerowie zatroskani o swoją ojczyznę i losy
powojennej Europy. A gdzie byli ci „szlachetni” panowie w mundurach,
gdy w okupowanej Europie trwały masowe pacyfikacje wsi, uśmiercano w
obozach koncentracyjnych, porywano dzieci i poddawano je przymusowej
germanizacji, wywożono na roboty przymusowe do III Rzeszy?
Niemcy mają dziś wyraźne problemy z historią. Kierowana przez Adolfa
Hitlera Narodowosocjalistyczna Niemiecka Partia Robotników wybory
parlamentarne wygrała demokratycznie, a społeczna akceptacja dla
nazistów została poparta paroma plebiscytami. Spiskowcy skupieni
wokół hrabiego Clausa von Stauffenberga, to w zamyśle twórców filmu
jakiś „ruch oporu”.

Przed dwoma laty niemiecka telewizja ARD wyemitowała, cieszący się
wielomilionową widownią, serial „Ucieczka”, traktujący o exodusie
mieszkańców Prus Wschodnich.

W filmie „Upadek”, obrazującym ostatnie dni III Rzeszy, Adolf Hitler
to już nie tyran i ludobójca, ale „schorowany staruszek” (czy my,
Polacy, nie mamy podobnie do czynienia z rodzimymi zbrodniarzami?) -
kamera często podąża za drżącą dłonią Führera, dotkniętego chorobą
Parkinsona. A scena, w której będąca synonimem aryjskiej urody i
przykładnej matki-Niemki Magda Goebbels podaje we śnie swym
sześciorgu blondwłosym dzieciom śmiercionośną truciznę (każda
pociecha sfilmowana z osobna!), to wyciskacz łez na miarę
latynoskich telenowel. Wypowiadająca się po półwieczu do kamery
Traudl Junge, osobista sekretarka Hitlera, to niewinne dziewczę,
które nic nie wiedziało o zbrodniach, bo... tylko przepisywało
przemówienia!

Autonomiczny w realizacji historycznych filmów Hollywood ugiął się
tym razem przed Niemcami i „Walkiria” została koprodukcją.
Przypadek?

Wnuk robotników przymusowych w III Rzeszy


    • lepian4 Re: Kinematografia: Niemcy ofiarami II wojny świa 04.03.09, 04:37
      Ty chyba nie smiesz twierdzic, ze Walkiria jest dzielem niemieckiej
      kinematografii? Twoja wypowiedz niesie tez niebezpieczne przeslanie
      dla nowego pokolenia. Niby dlaczego nie wolno mowic o
      okrucienstwach wojny z perspektywy niemieckiego spoleczenstwa.
      Filmy, ktore wspomniales faktycznie sa podejrzanie ckliwe, ale to
      dlatego, ze jakas fajna blondyneczka zawsze sie w kluczowym momencie
      nieszczesliwie zakocha. Bez watpienia filmy te sa autentyczniejsze,
      niz nasze ekranizacje wojenne. Za kazdym razem, gdy spogladam na
      Czterech pancernych, budzi sie we mni mysl, ze gdybysmy mieli
      jeszcze jeden tagi dziarki czolg, to sami wygralibysmy II wojne
      swiatowa. To jest dopiero destrukcyjna edukacja nowych pokolen!
      • Gość: Bernard Wieczorka oslepia nienawisc... IP: 139.142.51.* 04.03.09, 05:11
        Hey lepian,
        Wieczorek to chory na nienawisc czlowiek...
        On potrzebuje pomocy psychiatry!
        :)
        • tadeusz542 Tym razem Wieczorek ma rację - ja Wam to mówię 04.03.09, 08:26
          Jeśli tak dalej pójdzie to się okaże ,że 1 września 1939 roku Wojsko
          Polskie napadło na Niemcy i w grudniu tegoż roku okrążyło Berlin.
          Po bohaterskiej obronie miasta która pochłonęła życie miliona
          berlińczyków wojska niemieckie odparły agresora i w kontruderzeniu
          dotarły do Warszawy którą zajęły.
          Przez następne pięć lat niemieckie Siły Zbrojne cywilizowały ten
          dziki wschód.
          Niemcy za wszelką cenę usiłują przestawić postrzeganie siebie w
          oczach pokoleń które wojny ani komunizmu nie pamiętają - a
          zapomniana historia nie tylko lubi ale NAPEWNO się powtarza.
          • slawek_wieczorek Re: Tym razem Wieczorek ma rację - ja Wam to mówi 25.03.09, 23:59
            Dziękuję za słowa uznania mimo, że wychodzą one spod klawiatury
            zomowca.

            • Gość: Bernard Narod niemiecki jest ofiara faszyzmu.. IP: 139.142.51.* 26.03.09, 04:30
              Hey nocnik,
              Tak samo jak narod rosyjski jest ofiara systemu komunistycznego..
              :(!
            • tadeusz542 Niemcom nie ufam 26.03.09, 13:36
              Niemcom nie ufam uważam ich za szalbierzy którzy tylko czekają na
              powtórkę - w tym wypadku nie ma dla mnie znaczenia Twoja opcja
              polityczna - poparłbym każdego Polaka.
              • slawek_wieczorek Re: Niemcom nie ufam 27.03.09, 01:43
                Dziękuję!
                Ale dlaczego broni Pan morderców w "polskich" mundurach?


          • slawek_wieczorek Re: Tym razem Wieczorek ma rację - ja Wam to mówi 06.04.09, 01:13
            tadeusz542 napisał:

            > Jeśli tak dalej pójdzie to się okaże ,że 1 września 1939 roku
            Wojsko
            > Polskie napadło na Niemcy i w grudniu tegoż roku okrążyło Berlin.

            Z bólem stwierdzam, że tak zakłamane filmy już są kręcone:

            "W sieci krążą filmy montowane przez nazistów, które przedstawiają
            Polaków jako oprawców niemieckiej ludności cywilnej w Bydgoszczy w
            1939 roku. To kolejna próba pisania historii na nowo, widzianej
            oczyma propagandy hitlerowskich Niemiec.
            Początek filmu to obraz uciekinierów niemieckich, jako ofiar
            prześladowań na Pomorzu. Naród niemiecki pokazany jest jako ofiara
            wypędzeń i zaznanego okrucieństwa ze strony Polaków. Nie brakuje
            płaczących matek z dziećmi. W kolejnej części lektor daje do
            zrozumienia, że armia niemiecka wyzwala swoich obywateli (odbierając
            należyte Niemcom ziemie) przed prześladowaniem ze strony narodu
            polskiego."

            www.wiadomosci24.pl/artykul/niemcy_ofiarami_brutalnych_polakow_32066.html


        • dobry_prezydent Re: Wieczorka oslepia nienawisc... 04.03.09, 12:29
          Gość portalu: Bernard napisał(a):
          ...potrzebuje pomocy psychiatry!


    • Gość: Polak mały Re: Kinematografia: Niemcy ofiarami II wojny świa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.09, 11:49
      Niemcy to teraz cwani manipulatorzy.
      • surma_bojowa Re: Kinematografia: Niemcy ofiarami II wojny świa 04.03.09, 15:56
        Nocnik najwyraźniej nie ma pojęcia, że o nalotach dywanowych na Drezno został
        nakręcony polski film fabularny pt. "Dziś w nocy umrze miasto". Widziałem go
        bardzo dawno temu, więc szczegóły się zatarły, ale pamiętam silne, antywojenne
        przesłanie. Bo też istnieje ku temu mocne uzasadnienie. W wyniku czterech fal
        angielskich i amerykańskich nalotów przeprowadzonych w połowie lutego 1945, a
        więc w okresie, kiedy rezultat wojny był już przesądzony, zginęło ok. 100 tys.
        ludzi i zostało zniszczone pełne zabytków miasto.

        W Dreźnie nie było baz wojskowych i znaczącego przemysłu zbrojeniowego, a za to,
        poza mieszkańcami, wielu uchodźców wojennych, jeńców i robotników przymusowych,
        w tym Polaków. O ich właśnie losach opowiada film, o którym wspomniałem na
        wstępie. Alianckich lotników okłamywano,
        mówiąc im, że polecą bombardować fabryki gazu bojowego, kwaterę główna gestapo
        lub węzeł komunikacyjny wojsk hitlerowskich.

        Naloty na Drezno nie miały ewidentnego celu ani sensu militarnego i do dzisiaj
        nie bardzo wiadomo, dlaczego zostały przeprowadzone. Nie jest to zresztą, jeśli
        idzie o wybór celów bombardowań dywanowych, jedyna "dziwna" sprawa, gdyż już
        dawno zauważono, że najwyraźniej oszczędzane były fabryki należące do kapitału
        amerykańskiego, czy brytyjskiego.
        • Gość: Bernard Re: Kinematografia: Niemcy ofiarami II wojny świa IP: 139.142.51.* 04.03.09, 16:49
          Hey surma,
          Nie ma oczywiscie zadnej watpliwosci "kto zaczal"...
          To hitlerowskie niemcy razem ze "wspolnikami" osi rozpalili ten
          ogien i ponosza calkowita odpowiedzialnosc za wojny konsekwencje...
          Byla to jednak wojna bezwzgledna z bezwzglednym przeciwnikiem..
          Walczac z niemcami na zachodnim froncie alianci by wygrac musieli
          stosowac tak samo bezwzgledne metody. Technologia uwczesna nie
          pozwalala na precyzyjne bombardowania a wiec sprawe zalatwiano
          stosujac naloty dywanowe . Te zreszta byly "wymyslone" przez samych
          niemcow i stosowane w Polsce i innych krajach...
          Jesli chodzi o0 niszczenie niemieckiego przemyslu zbrojnego to w gre
          wchodzilo niszczenie samych budynkow fabryk, drog transportowych
          oraz...pracownikow. Skutecznosc niszczenia samych fabryk byla
          stosunkowo niewilka i przynosila alianrom ogromne straty z powodu
          skoncentrowanej obrony przeciwlotniczej przy tych obiektach...
          Zniszczenie fizyczne i moralne miasta oraz ludnosci ktora w tych
          fabrykach pracowala byla metoda na to by przemysl stanal - czy to z
          powody zniszczenia fabryk czy braku robotnikow...
          Alianci zastosowali wobec Niemiec ich wlasne metody prowadzenia
          wojny.
          Mimo iz calkowita odpowiedzialnosc za smierc kazdej osoby ( takze
          niemcow) ponosza ci ktorzy ja rozpetali, sama przyzwoitosc nie
          pozwala nie mkyslec o cierpieniach i smierci niemieckich cywili
          uwiklanych w te szalencze przedsiewziecie Hitlera...
          Zal mi narodu niemieckiego ktory tak ucierpial z powodu polityki
          wlasnego rzadu.
          Nie dostrzegam niczego zlego w tytm ze to cierpienie staraja sie
          upamietniac... To dobre dla nich samych i dla reszty Europy...
          Niech pamietaja....by znowu sie nie powtorzylo.
          :)
          • redcloud Re: Kinematografia: Niemcy ofiarami II wojny świa 04.03.09, 17:04
            Gość portalu: Bernard napisał(a):
            Technologia uwczesna nie pozwalala na precyzyjne bombardowania a
            wiec sprawe zalatwiano stosujac naloty dywanowe.

            - Nie znasz sie branard i pieprzysz. potrafiono i bombardowano
            precyzyjnie. Nie chce mi sie wymieniac przykladow, bo po co

            Te zreszta byly "wymyslone" przez samych niemcow i stosowane w
            Polsce i innych krajach...

            - W Polsce niemcy nigdy nie wykanali nalotu dywanowego. Jak widac
            nie masz o tym zielonego pojacia (jak o wielu sprawach)

            > Zniszczenie fizyczne i moralne miasta oraz ludnosci ktora w tych
            > fabrykach pracowala byla metoda na to by przemysl stanal - czy to
            z powody zniszczenia fabryk czy braku robotnikow...
            > Alianci zastosowali wobec Niemiec ich wlasne metody prowadzenia
            > wojny.

            Tu sie zgadzamy w czesci - Drezno bylo zwyklym odwetem. Terror za
            terror. Bombardowanie centrum miasta zeby stanal przemysl jest
            kakolomnym wnioskiem.

            > Niech pamietaja....by znowu sie nie powtorzylo.

            Niemcka pamiec jest selektywna. Tak ucierpieli w I wojnie, pokoju
            wersalskim i lidze narodow ze postanowili problem depresyjnej
            pamieci zalatwic II wojna
            howgh
            • Gość: Bernard Re: Kinematografia: Niemcy ofiarami II wojny świa IP: 139.142.51.* 04.03.09, 17:26
              Heyredcoud,
              Tak sie zdarza ze mojej malzonki ojciec byl kanadyjskim pilotem RAF
              podczas II wojny... Nie latal bombowcem - latal mysliwcem
              w "ochronie"...
              Duzo dowiedzialem sie od niego. Po zakonczeniu dzialan
              wojennych "ganial" ruskich nad kanadyjska arktyka i Allaska...he he
              he
              To od niego dowiedzialem sie o nalotach z bardzo duzej wysokosci na
              przemyslowe centra Niemiec. Te naloty musialy byc z bardzo wysokiego
              pulapu by uniknac zmasowanej obrony przeciwlotniczej wokol tych
              posrodkow ktora na poczatku drogo kosztowala aliantow...
              Czym wyzej tym...mniej dokladnie - to kazdy pilot bombowca wiedzial.
              Pamietaj ze z militarnego punktu widzenia cale miasto
              bylo "osrodkiem przemyslowym" Zaloga obslugujaca maszyny byla takim
              samym celem jak same maszyny...
              Pamietaj ze my sie moze "podniecamy" kilkoma tysiacami zolniezy
              ktorzy zgineli w ciaglu lat wojen w Iraki i Afganistanie...ale wtedy
              duzo wiecej ginelo w ciagu jednego dnia!!
              Jak najszybsze i za wszelka cene zakonczenie wojny bylo celem
              dowodcow.
              Amerykanie tak mieli tego dosc ze w jedyny kraj ktory im przywalil
              (Japonia) atomem przywalili...
              To byla, powtarzam, bezwzgledna wojna, ktorej zakonczenie
              zwyciestwem wymagalo bezwzglednych srodkow!

              A za wszystko odpowiedzialni sa hitlerowcy i ich kumple z "osi"...
              :):)
              • lepian4 Re: Kinematografia: Niemcy ofiarami II wojny świa 04.03.09, 19:46
                "Te naloty musialy byc z bardzo wysokiego pulapu by uniknac
                zmasowanej obrony przeciwlotniczej wokol tych posrodkow ktora na
                poczatku drogo kosztowala aliantow..."
                Bernardzie, bombardowanie Drezna, czy Szczecina nijak sie ma do
                twych opowiesci. Sam podkreslasz, ze w poczatkowej fazie alianci
                mieli olbrzymie straty. Bombardowanie Drezna to juz nawet nie
                koncowa faza wojny, tylko ostatni gwizdek. Obroncy tej zmasowanej
                zbrodni wspominaja, iz Drezno bylo centala gestapo. To fakt.
                Dlaczego nie bombardowali tego miasta, gdy gestapo tam jeszcze bylo
                i moglo stawic opor, ale wtedy, gdy przepelnione bylo jedynie
                uciekinierami? W gruncie rzeczy byly to kobiety z dziecmi. Odwaga
                godna leniwego Slawka Wieczorka z Wolynia, ktory 64 lata po
                zakonczeniu wojny zabrania wspominac to wydarzenie!! Co gorsza
                bezmyslnego sekciarza z Hollywodu stawia w szeregu Niemcow, bo
                nakrecil film o Niemcach. Jak dobrze, ze nie dyskutujemy o E.T.
    • e_werty Re: Kinematografia: Niemcy ofiarami II wojny świa 04.03.09, 18:35
      "Rzeźnia numer pięć, czyli Krucjata dziecięca, czyli Obowiązkowy
      taniec ze śmiercią "

      ... czyli Kurt Vonnegut, jr.
    • Gość: Z.B. Re: Kinematografia: Niemcy ofiarami II wojny świa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.09, 17:23
      Wieczorek poruszasz za trudne tematy w tym mieście, w którym z
      fornali i koniuszych komuna zrobiła na siłę wykształciuchów.
    • Gość: filmoznawca Re: Kinematografia: Niemcy ofiarami II wojny świa IP: 79.162.143.* 07.03.09, 18:07
      Ta liczba filmów na temat 2. wojny światowej wynika z prostego
      faktu: Niemcy mają pieniądze na produkcje filmowe i są to bardzo
      dobre produkcje w sensie sprzedaży. Obecnie Niemcy są trzecią potęgą
      filmową na świecie! Sam film Drezno kosztował oficjalnie 10 milionów
      euro. Ponoć to najdroższa produkcja ZDF. Oczywiście za swoje
      pieniądze pokazują swoje cierpienie, dla nas nieco drażliwy punkt
      widzenia. Ale jest na to prosta medota. Wyprodukujmy parę dobrych
      (komercyjnych) filmów np. o ataku na Westerplatte (kręcą już, ale
      nie zdążą na obchody rocznicy wybuchu 2.w.ś.), o zamachu podziemia
      na Kutscherę, itd. itd. tematów jest dużo. Dajmy na każdy film 40
      milionów złotych, zatrudnijmy jedną lub dwie gwiazdy z Hollywood,
      wtedy film będzie miał lepsze wzięcie na świecie. Wyprodukujmy 3-4
      takich filmów rocznie. I nawet nie będziemy mieli takich problemów
      ze statystami, jakie mieli Niemcy, bowiem musieli sprawdzać czy nie
      są członkami organizacji neofaszystowskich a i tak kilku się
      przemknęło. Tak, tylko, że na takie produkcje to my potrzebujemy 4
      *40 milionow...to jest tylko 160 milionów .... :) a mamy.....
      • lepian4 Re: Kinematografia: Niemcy ofiarami II wojny świa 09.03.09, 03:50
        Niemcy wczesniej tez mieli duzo pieniedzy i nie "produkowali" tak
        duzo filmow wojennych. Problem tkwi wiec nie w zamoznosci
        spoleczenstwa, tylko w specyficznym olewaniu przez dziesieciolecia
        wlasnej tozsamosci narodowej.
        • slawek_wieczorek Re: Kinematografia: Niemcy ofiarami II wojny świa 09.03.09, 03:55
          lepian4 napisał:

          > Niemcy wczesniej tez mieli duzo pieniedzy i nie "produkowali" tak
          > duzo filmow wojennych. Problem tkwi wiec nie w zamoznosci
          > spoleczenstwa, tylko w specyficznym olewaniu przez dziesieciolecia
          > wlasnej tozsamosci narodowej.

          W Niemczech dorosło już kolejne pokolenie urodzone po wojnie.
          Ludziom tym można teraz serwować uładzoną wersję historii.
          • lepian4 Re: Kinematografia: Niemcy ofiarami II wojny świa 09.03.09, 06:40
            Uladzony, to po polsku uporzadkowany. Mozesz mi powiedziec, co jest
            w tym zlego? A moze wydawalo ci sie, ze uladzony oznacza upiekszony?
            Polska mowa, ztrudna mowa.
            • Gość: nicelus Re: Kinematografia: Niemcy ofiarami II wojny świa IP: *.dip.t-dialin.net 09.03.09, 12:26
              lepian4 napisał:

              > ztrudna mowa.

              polska historia też niełatwa. gdyby polacy potrafili tak uporządkować własną
              historię jak niemcy, to może nie staliby na straconej pozycji we wszelkich
              dyskusjach.

    • Gość: filmoznawca Re: Kinematografia: Niemcy ofiarami II wojny świa IP: 79.162.169.* 07.03.09, 18:35
      ...a i jeszcze dodam, że autor postu zapomniał o kontrowersyjnym
      filmie "Napola. Fabryka zła." W oryginale niemieckim "Napola. Elita
      dla Fuehrera". Już sam zabieg stylistyczny w polskim tytule
      pokazuje, że polski dystrybutor za wszelką cenę chce sprzedać
      niemiecki film apologizujący centrum szkoleniowe dla przyszłych
      faszystów.
      No i zabrakło "Sophie Scholl", bardzo dobry niemiecki film
      pokazujący proces rodzeństwa Scholl na podstawie archiwalnych
      protokołów z procesu. Można się dowiedzieć, dlaczego w III rzeszy
      nie było rozwiniętego ruchu oporu (bo po Walkirii można mieć
      wrażenie że był).
      • slawek_wieczorek Niemiecki "ruch oporu" 07.03.09, 20:48
        Gość portalu: filmoznawca napisał(a):

        > Można się dowiedzieć, dlaczego w III rzeszy
        > nie było rozwiniętego ruchu oporu (bo po Walkirii można mieć
        > wrażenie że był).

        "Walkiria" kończy się cytatem o męstwie, bohaterstwie itp. i
        informacją, że jest to napis na... Pomniku Niemieckiego Ruchu Oporu.
        Antynazistowski ruch oporu to mieli Polacy, Francuzi, niektóre
        narody Jugosławii czy Grecy, ale z pewnością nie chołubieńcy
        Hitlera.


        • tadeusz542 Niemcy każdy przypadek wylania piwa pod portretem 07.03.09, 22:37
          Teraz Niemcy każdy zarejestrowany przypadek wylania piwa w knajpie
          pod portretem Hitlera będą klasyfikowali jako akcję
          antyhitlerowskiego ruchu oporu.
          Oni pracują nad pamięcią przyszłych pokoleń dokładnie tak samo
          jak /bez obrazy/ Morawiecki popracował nad Twoją pamięcią.
          • Gość: filmoznawca Re: Niemcy każdy przypadek wylania piwa pod portr IP: 79.162.156.* 09.03.09, 19:23
            Racja, racja. Pamięć zbiorową można korygować, niestety. Większość
            Niemców nie wie, bo nie chce wiedzieć, co robili ich dziadkowie w
            latach 1933-45. Owszem w szkole dowiadują się, że było coś takiego
            jak NSDAP i SS i terror i zbrodnie itd, ale to byli "jacyś tam"
            panowie. Nikomu do głowy nie przychodzi, że tam był ich dziadek lub
            nie przyjmują tego do wiadomości. A filmy, o których wątek,
            dopełniają wygładzania historii.
            Dlatego róbmy swoje filmy! Pokazujmy 1. września w Polsce, łapanki
            na ulicach (przeciętny Niemiec nie ma pojęcia, że coś takiego
            było!), publiczne egzekucje w każdym polskim mieście i miasteczku
            itd. Tego oni nie wiedzą.
            • lepian4 Re: Niemcy każdy przypadek wylania piwa pod portr 09.03.09, 20:25
              Slyszales cos o Bundesamt für die Benachrichtigung der
              Familienmitglieder der ehemaligen Wehrmacht Soldaten? Dla
              zainteresowanych pieczolowicie zbierane sa wszelkie dane o bylych
              zolnierzach. Poczynajac od odznaczen, konczac na doznanch
              zranieniach i itp. Wystarczy zadzwonic i po sprawie. Pracy jest
              ciagle tak duzo, ze ow amt ciagle sie rozwija, pomimo coraz to
              bardziej odleglych lat wojazki ojcow, dziadkow, dzis nierzadko juz
              tez pradziadkow. To jest rzeczywistosc, ty powolujesz sie dla
              odmiany na fantazje sekciarza zza oceanu.
            • surma_bojowa Re: Niemcy każdy przypadek wylania piwa pod portr 26.03.09, 08:34
              Gość portalu: filmoznawca napisał(a):
              > Dlatego róbmy swoje filmy! Pokazujmy 1. września w Polsce,
              > łapanki na ulicach

              Takich filmów jest od groma, poczynając od "Zakazanych piosenek", poprzez dzieła
              tzw. szkoły polskiej, aż po kręcone w latach 70 i 80. Co ciekawe, bardzo wiele z
              nich nie posiada wyraźnego piętna ideolo PRL, są natomiast ważnymi i
              autentycznymi głosami w toczącej się w tamtych latach dyskusji na tematy żywo
              obchodzące pokolenia Polaków, które przeżyły wojnę.

              Bardzo wątpię, czy jest szansa na uprawianie przez nas polityki historycznej na
              skalę międzynarodową poprzez superprodukcje filmowe. Owszem, można nakręcić
              remake np. z "Westerplatte" czy filmu (zapomniałem tytułu) przedstawiającego
              obronę Poczty Polskiej w Gdańsku, ale jak nakłonić Niemców, żeby masowo poszli
              na nie do kina?

              Ostatnio na portalach prezentowane są wypowiedzi włoskiego krytyka, który rwie
              włosy z głowy, że "Katyń" nie robi furory w Italii. Film jest ponoć dobry,
              reżyser znany, a mimo to ludziska nie kwapią się go oglądać, a zatem właściciele
              wyświetlać. Po mojemu nie za bardzo należy im się dziwić, bo właściwie co
              współczesnych Włochów może obchodzić zbrodnia katyńska?

              Każdy naród ma swoje wizje historii i przetwarza je w sposób artystyczny. Nie ma
              co się specjalnie dziwić, że nie pokrywają się one w skali międzynarodowej,
              skoro nie bardzo udaje się uzgodnić je "wewnątrz". Żeby nie wdawać się w sprawy
              polskie, popatrzmy, jak jest u Amerykanów. Aż do lat 60 - 70 podbój tzw.
              Dzikiego Zachodu ukazywano wyłącznie z perspektywy WASP, walczących z dzikimi i
              krwiożerczymi Indianami; dopiero później zaczęły pokazywać się filmy bliższe
              prawdy historycznej.
              • Gość: Bernard Ofiary...z wyboru. IP: 139.142.51.* 27.03.09, 02:39
                Hey suema,
                Polacy wyaja sie byc narodem ktory z takich czy innych powodow
                wybral role sieroty i ofiary w europejskiej historii.
                Nie daje to ocywiscie wielu powodow do dumy ale pozwala wszystkich
                wokolo o wszystko obwiniac...
                Tak sie "kiedys" i tak sie dzisiaj dzieje...
                Polska otacza sie pomnikami i grobami prawdziwych i wymyslonych
                bohatrow- cierpietnikow...
                Oczywiscie wiecej jest wymyslonych lecz to nikomu nie przeszkadza...
                Pamiec oczywiscie dziala wowczas wybiorczo i pokazuje sie to ro
                zawsze inni zaczynali...
                Bardzo czesto tak wlasnie bywalo - glupia sarmacka polityka pseudo
                wodzow czynila polske maslakiem na ktory kazdy przez wieki musial
                nadepnac...
                Zdarzalo sie ze to w imie jakiejs tam sprawiedliwosci my-smy rzneli
                i cieli inne narody ale o tym sie jakos nie chce przypominac...
                Rola ofiary wyjasnien nie wymaga...
                Ukraincy nienawidza nas za po[pelnione na ich narodzie
                zbrodnie...Czesi rownie dobrze dupe by nam skopali za groby z
                polskich powodow powstale...
                Polacy jak zawsze maja problem z podniesieniem tylka z krzeska i
                powiedzeniem: Tak, narozrabialismy jak cholera! Wyzynalismy cale
                wsie i z dymem puszczalismy...
                Trudno jakos polakom zrozumiec ze ktos inny ma ich pieprzenie i
                biadolenie gleboko w3...nosie...
                "Sprawiedliwosc dziejowa" to droga w dwie styrony...
                :)
                PS. Czytac. Uczyc sie hostorii nie tylko tej przez PiS pisanej...
                Jest ta prawdziwa.
                :)
Pełna wersja