Protest lekarzy rodzinnych trwa

IP: *.gorzow.mm.pl 21.11.03, 21:10
Lekarze-skoro tak ostro protestują-pewnie mają powód. Ale
chciałbym wiedzieć, co ma po 1 stycznia zrobić pacjent, którego
dotychczasowy rodzinny nie podpisze umowy z NFZ, a reszta LR z
jego przychodni ma już komplet pacjentów?? Będziemy wędrować po
mieście i szukać kogoś, kto nas przygarnie? Bo w podstawową
opieke w szpitalach, to chyba tylko chore umysły ich dyrektorów
wierzą!!
    • Gość: Anna Popieram tak trzymać IP: *.radom.pl 21.11.03, 21:21
      Szkoda tylko, że wszyscy lekarze POZ nie zdołali jeszcze
      przystąpić do Porozumienia.
      Trzeba skończyć z fikcją bezpłatnej służby zdrowia, uwolnić
      rynek usług medycznych, pozwolić na wejście prywatnych
      ubezpieczeń zdrowotnych. Po prostu stworzyć normalny zdrowy
      mechanizm przepływu pieniądza od pacjenta do lekarza.
    • panna_marianna Re: Protest lekarzy rodzinnych trwa 21.11.03, 22:12
      z pewnych źródeł wiem, ze takim pacjentom lekarze będą wystawiać rachunki za
      wizytę
    • Gość: lekarz szpitala Re: Protest lekarzy rodzinnych trwa IP: *.gorzow.mm.pl 25.11.03, 21:39
      Dyrektorze Baliński, zmysły pana opuściły, a kto z nami
      lekarzami rozmawiał na temat przejęcia opieki POZ.chyba nie
      myslisz Pan ,że wy(zarząd) zgarniecie kasę( wypłacicie sobie
      sute premie, za wniosek racjonalizatorski), a personel za frajer
      będzie ,wykonywał czarną robotę-jak do tej pory. Zapewniam Pana
      grubo się Pan mylisz. Lekarze rodzinni , tak trzymać, nie
      poddajcie się dyktatowi. Niech państwo wreszcie powie, że za
      przysłowiową złotówkę, należy się tylko plaster i dobre słowo,
      za reszę trzeba po prostu uczciwie płacić, a nie mydlić oczy
      społeczeństwu.My lekarze "szpitalnicy" w pełni was popieramy, i
      wręcz nie jesteśmy zainteresowani przejęciem podstawowej opieki.
      Tylko chore umysły , albo zupełny brak rozumienia sprawy ,legły
      u podstawy takiej decyzji dyrektorów szpitali.
      • j24 KUTWA MAĆ !!! 26.11.03, 09:24
        Gość portalu: lekarz szpitala napisał(a):

        > Niech państwo wreszcie powie, że za przysłowiową złotówkę, należy się
        > tylko plaster i dobre słowo, za reszę trzeba po prostu uczciwie płacić,
        > a nie mydlić oczy społeczeństwu.

        Do kurwy mendy, chyba Was pojebało!
        Płacę 350 zł miesięcznie na NFZ, a mam czas pójść do lekarza nie więcej
        niż dwa razy do roku.
        I co, kurwa, po dobre słowo mam iść. Za resztę jeszcze mam płacić?

        Myślę, że sytuacja w służbie zdrowia dojrzała do tego, żeby sobie powiedzieć,
        że Wy nie musiecie zajmować się leczeniem, a my nie musimy się leczyć.
        Pies mordę Wam lizał, wolę kopnąć w kalendarz niż iść do kogoś takiego jak Ty,
        tylko, kurwa, oddajcie mi moje pieniądze!

        To pierdolone państwo jest chore. Gangrena (napisz to Waszeć po łacinie,
        bo ja mam po tym co napisałeś chęć tylko na łacinę uliczną).
        Bez łaski, nie będę szukał żadnego innego lekarza rodzinnego, chodził po
        łasce itp. Nie jestem żebrakiem, ani pokornym psiakiem, którego można skopać
        lub zrugać, a on dalej pokornie będzie się łasił (ustawi się w kilkugodzinnej
        kolejce).

        Jeśli będę musiał pójdę na izbę przyjęć, jak mnie nie obsłużą w cywilizowany
        sposób, zawołam policję (chyba będzie miała jeszcze trochę czasu na coś poza
        reprezentowanie interesów p.Gatesa).
        Jak policja sobie z tym problemem nie poradzi, to pozostaje jedynie pójść
        po wzorce Amerykańskie, wyciągnąć karabin i strzelać. Myślę, że jest nas
        naprawdę za dużo. Lekarze niech wyjadą do Afryki, czy Ameryki, pacjenci
        niech zejdą w sposób naturalny, polityków niech rodziny tych pacjentów
        rozstrzelają lub powieszą (dożywocie jest naganne moralnie ze względu na
        koszty, które musi ponosić społeczeństwo).

        Wróćmy do korzeni (i korzonków), wspólnot plemiennych. Ten system, który
        obecnie dogorewa się nie sprawdził. Czas na podsumowanie.
        • j24 O PIENIĄDZACH i nie tylko... 27.11.03, 09:19
          Wołałbym, żeby o pieniądzach napisała Gazeta podając rzetelne i sprawdzone
          dane, ale skoro Gazeta ma inne pryncypia i widzenie sprawy, to pozwolę sobie
          zacytować informacje, które wydają mi się w miarę prawdopodobne.

          > Gość portalu: lekarz szpitala napisał(a):

          >> Niech państwo wreszcie powie, że za przysłowiową złotówkę, należy się
          >> tylko plaster i dobre słowo, za reszę trzeba po prostu uczciwie płacić,
          >> a nie mydlić oczy społeczeństwu.

          Tak więc przysłowiowa "złotówka" od pacjenta to 7.05 miesięcznie....
          85 zł na rocznie.

          "Średnio w naszym województwie możemy mówić o 2000 pacjentów na lekarza.
          Daje to 14 000 na miesiąc.
          Można sprawdzić ile lekarz wydaje na diagnostykę - ile się słyszy o odmowie
          skierowania na badania, ale niech tam niech lekarz wyda miesięcznie 2000 zł,
          dwie pielęgniarki po 2000 zł (można zapytać ile u lekarza zarabiają) za
          transport kolejne 2000 aby tylko. Koszty wynajęcia gabinetu 2000 miesięcznie."

          Cytat jest pisany pod tezę, z którą niezbyt mi po drodze, tak więc kilka
          uzupełnień:

          1. Wątpię, aby lekarz wydawał na diagnostykę swoich pacjentów tylko 2 tys.zł
          ale z pewnością przy odrobinie dobrych chęci Gazeta może to sprawdzić.

          2. Wynagrodzenie pielęgniarki 2 tys.zł nie oznacza, że pielęgiarka dostanie na
          rękę te dwa tysięce (trzeba odliczyć ZUS, który płaci pracodawca (17.73%+1.5%
          FP+ub.wypadkowe), ZUS który płaci pracownik (18.71%), podatek dochodowy (19%
          od brutto-ZUS pracownika - w tym ub.zdrowotne - 7.75% od brutto-ZUS), 0.25%
          ub.zdrowotne extra.
          To oznacza, że pracodawca wydając na pracownika 2 tys.zł daje mu do ręki
          gdzieś koło 1200 zł (ile dokładnie to bym się musiał trochę naliczyć, ale
          to chyba o to chodzi w tym kraju, żeby człowiek nie mógł za bardzo dojść
          gdzie idą pieniądze).

          3. Zakładając, że z tych 350 zł, które co miesiąc płace za służbę zdrowia
          płacę jeszcze na dwie osoby z rodziny, które nie pracują
          to 3 x 7.05 = 21.15 zł
          350zł - 21.15zł = 328.85zł - GDZIE TRAFIAJĄ TE PIENIĄŻKI ?

          Nie mam nic przeciwko temu, żeby lekarz rodzinny (jako firma) operował
          budżetem 14 tys. zł (z tego co rozumiem operuje dziś takim budżetem),
          jestem natomiast głęboko zbulwersowany całą tą zadymą.

          Jeśli lekarze mają robić łaskę pracując w takich warunkach, mieć dla
          pacjenta tylko dobre słowo i plaster, a za resztę oczekiwać dodatkowej
          zapłaty, to trzeba przyjąć na studia więcej młodych Afrykańczyków
          i zaproponować im pozostanie w naszym kraju.

          Trzeba też naprawdę przyłożyć się do problemu kopert (korupcji).
          Zamiast mieszać w kontraktach NFZ powinien zająć się tym zagadnieniem
          bardzo poważnie.
          Lekarz przyłapany na wzięciu dowodu wdzięczności od pacjenta powinien
          być wylany z pracy, sprawa powinna być nagłośniona, naciągacz powinien
          być napiętnowany.
          Takiemu lekarzowi nie powinno się jednak odmawiać prawa do wykonywania
          zawodu.
          Powinien być ukarany, jak każdy biorący łapówki, ale nie powinno mu się
          uniemożliwiać zmierzenia się z rynkiem.

          To tyle moich subiektywnych uwag i pobieżnych przeliczeń.
          Temat jest bulwersujący. Wczoraj dość emocjonalnie się wypowiedziałem
          ale niczego nie żałuję.
          • j24 Re: O PIENIĄDZACH i nie tylko... 27.11.03, 09:40
            j24 napisał:

            > To tyle moich subiektywnych uwag

            Może jeszcze jedna. Nie jestem przekonany, że w interesie pacjentów jest
            stanięcie murem po stronie lekarzy rodzinnych.
            Myślę, że potrzebne są głębsze zmiany (przede wszystkim w świadomości).

            Byłbym za prywatyzacją, gdybym nie pamiętał głośnej akcji anestezjologów,
            ich zgrania i solidarności... wymierzonej w kieszeń podatnika...
            Z jednej strony lekarz w szpitalu zarabiający 1200 zł, a z drugiej
            Pan Lekarz na 10 etatach, ze "swoimi pacjentami", kopertami za czynności
            wykonane w godzinach pracy (gdy szpital mu płaci).
            Kolegi żona jest stomatologiem na prywatnej praktyce. Wielu ich jest
            w mieście, ale wszystkim żyje się dobrze.
            Kolega mówi, że on pracuje dla kaprysu, to żona zarabia.
            W zasadzie to O.K., tyle, że różnorakie instytucje, ministerstwa, fundusze
            powinny zadbać o alternatywę, dla tych, których nie stać.

            Mnie na razie stać na prywatne wizyty u stomatologa, ale nie powiedziane,
            że zawsze mnie będzie stać...
            Czemu stomatolog jest jak Bil Gates, czemu ze sobą nie konkurują cenowo.
            Przebitka (koszt wykonania usługi, materiały / ceny usługi) jest b.dobra.
            Odliczyć tego od podatku w tym roku już nie można, nikt nie jest
            zainteresowany postawieniem w gabinecie kasy fiskalnej (rozumiecie coś
            z tego, bo mi się to układa w pewną całość?)
            • pretty01 Re: O PIENIĄDZACH i nie tylko... 27.11.03, 13:14
              j24 napisał
              Byłbym za prywatyzacją, gdybym nie pamiętał głośnej akcji anestezjologów,
              > ich zgrania i solidarności... wymierzonej w kieszeń podatnika...

              Mając nadzieję na czas, który pozwoli mi odnieść się szerzej do twojej
              wypowiedzi, pozwalam sobie póki co na prośbę o rozszerzenie wyżej cytowanego
              fragmenciku.
              Pozdrowienia.
              • j24 Re: O PIENIĄDZACH i nie tylko... 27.11.03, 15:59
                pretty01 napisała:

                > j24 napisał
                >> Byłbym za prywatyzacją, gdybym nie pamiętał głośnej akcji anestezjologów,
                >> ich zgrania i solidarności... wymierzonej w kieszeń podatnika...

                Głośno było kilka lat temu o anestezjologach, którzy odmówili pracy
                i postawili dyrektorom szpitali bardzo wysokie wymagania finansowe.
                Wiem, że wygrali. Powołując się na jakieś kruczki prawne uniemożliwili
                też zatrudnienie w Polsce tańszych lekarzy tej specjalności z innych krajów.

                Teraz kasy chorych i inne chore fundusze pewnie przyszły i wyrównały, ale
                wtedy to była fest kasa. Tak przynajmniej media to pokazywały. Zarabiali
                kilkakrotnie więcej niż ich koledzy innych specjalności w tym samym szpitalu.
        • Gość: tomek Re: KUTWA MAĆ !!! IP: *.sk2.am.poznan.pl 27.11.03, 14:11
          Cześć J24

          Jesteś na forum od dawna i do tej pory zachowywaleś się normalnie. Dlaczego
          nagle taki prymitywizm. Jest dyskusja i nie musisz używaś
          slów "kurwy", "mendy" itp. Panuj się. Zimna krew i celne odpowiedzi , a nie
          wyzwiska.

          Jestem także lekarzem i twoje uwagi są dla mnie przykre. Myśle że dla tego
          forumowicza któremu odpisaleś również.
          Do tej pory trzymaleś poziom na forum i nagle staleś się prymitywny. Co się
          stalo ?

          Pozdrowienia

          Tomek
          • j24 Re: KUTWA MAĆ !!! 27.11.03, 15:35
            Gość portalu: tomek napisał(a):

            > Cześć J24

            Cześć Tomku

            > Jesteś na forum od dawna i do tej pory zachowywaleś się normalnie.
            > Dlaczego nagle taki prymitywizm.

            Wzburzenie. Akcja-reakcja. Gość podpisujący się jako lekarz szpitalny mi
            zaproponował dobre słowo za 350 zł miesięcznie, zamiast leczenia.
            Uwierz, ja nie mam wpływu na to, jaka bezpośrednio część z tej kwoty
            trafia bezpośrednio do lekarza.
            Czasy są ciężkie, bardzo trudno zarobić, więc naprawdę musisz mi wybaczyć,
            ale nie zgodzę się dwa razy za to samo płacić.

            Żona warczy, że nie będzie mogła iść do swojej rodzinnej..., ja mam przed
            oczyma 50 osobowe kolejki w poczekalni przy szpitalu, kiedy wkurza mnie,
            że muszę 10 minut w banku czekać.
            Teraz są takie czasy - czas do kapitał. Chciałbym go dzielić z dziećmi,
            ale w przyjemniejszych okolicznościach niż okichana poczekalnia.

            Nie jestem winny tego bajzelu, który urzędasy i lekarze nam fundują.
            Uważam, że skoro system jest niewydolny to nie powinno się oczekiwać,
            że mam za niego płacić. Gdyby, na ten przykład stolarz przyszedł i zamiast
            parketu zrobił mi klepisko, to bym mu nie zapłacił.
            Wkurza mnie to, że nie mam wyjścia, nie mogę odmówić płacenia za usługę,
            która mi nie odpowiada (składka jest odciągana z listy płac, drugą płacę,
            czy chcę, czy nie z działalności gospodarczej, nawet jak nie mam na koncie).

            Płacę bezpośrednio urzędasom i od nich wymagam, żeby sobie z tematem poradzili.
            Nie potrafią.

            Na klepisku da się żyć, bez lekarza nie wszyscy przeżyją.
            Dlatego uważam, że państwo ryzykuje nie tylko utratą zaufania swoich obywateli,
            ale ryzykuje porządkiem publicznym.
            Wiesz, kiedy moja żona kilka godzin rodziła pierworodnego, lekarz kimke
            uskuteczniał.
            Dopiero, gdy prawie już tatuś zareagował (...), doktorowi wróciły zmysły,
            wyszedł z letargu i zaczął coś robić. Teraz jeśli będzie trzeba też będę
            podobnie reagował i guzik mnie obchodzi, co o tym myślisz.
            Mój syn ma w klasie kolegę, którego ojciec nie zareagował na przedłużający
            się poród ("pierwsze dziecko, niech się pomęczy...").

            > Jest dyskusja i nie musisz używaś slów "kurwy", "mendy" itp. Panuj się.
            > Zimna krew i celne odpowiedzi , a nie wyzwiska.

            Same celne odpowiedzi pozostałyby bez echa. Wiem, bo tak już wielokrotnie
            bywało. Czasami musi zaboleć. Jednego boli, to i drugiego musi, akcja-reakcja.

            > Jestem także lekarzem i twoje uwagi są dla mnie przykre. Myśle że dla tego
            > forumowicza któremu odpisaleś również.

            Jemu chciałem tak odpisać, chociaż, kto wie, może mi kiedyś odpłaci, to
            w końcu nieduże miasto. A do Ciebie nic nie mam, poza zaproszeniem do dyskusji
            na argumenty (na razie ich nie przedstawiłeś).
            • Gość: anna Re: KUTWA MAĆ !!! IP: *.dip.t-dialin.net 28.11.03, 02:26
              > Wzburzenie. Akcja-reakcja. Gość podpisujący się jako lekarz
              szpitalny mi
              > zaproponował dobre słowo za 350 zł miesięcznie, zamiast
              leczenia.
              > Uwierz, ja nie mam wpływu na to, jaka bezpośrednio część z tej
              kwoty
              > trafia bezpośrednio do lekarza.

              j24 swoje wzburzenie i nienawisc skieruj do rzadu i nfz, bo to
              oni kradna Twoje 350 miesiecznie.Zwykly lekarz
              szpitalny/przychodniowy, ktorego bezposrednio "prosisz o
              porade", naprawde tej kasy nie ma, po podzialach od gory dla
              niego juz nie starcza, a co dopiero dla ciebie.Wiem, ze walczysz
              o swoje, lekarze tez walcza o swoje i o Twoje rowniez.Szkoda,ze
              tego nie widzisz.Oby wygrali tak jak anestezjolodzy.
              System jest chory i oby postawa lekarzy przyczynila sie do
              zmian. Protesty lekarskie i pielegniarskie nie skutkowaly,
              transparent na bramie szpitala tez nic nie zmieni, tylko
              anastezjolodzy dzieki twardej postawie wygrali.Oby lekarze teraz
              tez wytrzymali,bo graja tez o nasze. Graja niezadowolonym
              spoleczenstwem, wiec moze jak niezadowolony/chory/umierajacy
              obywatel uderzy na system i w politykow w nastepnych wyborach,
              to moze ktos sie zastanowi i zmieni sie na lepsze.Chodzi o
              poruszenie wielkiej machiny,a nie o wyzej wymieniony transparent
              na bramie zadluzonego szpitala. (Teoretycznie czesc tej kasy
              ktora placisz idzie tez na utrzymanie placowek.)
              Popieram protestujacych lekarzy szeregowych. Niestyty to na
              nich skupi sie nienawisc narodu. Poleciec powinna gora, ktorej
              nigdy nie zobaczysz, tak jak i tej kasy,co co miesiac placisz.
              I modle sie o zdrowie rodziny :/
              Ale cos sie MUSI zmienic.Za obecna sytuacje nie sa winni
              lekarze.
              • j24 Re: KUTWA MAĆ !!! 28.11.03, 07:52
                Gość portalu: anna napisał(a):

                > ... a co dopiero dla ciebie.

                Wytłumacz. Kiedyś Urban mówił, że rząd się wyżywi, teraz system jakoś się moją
                kasą podzieli, ale, sory, na obsługę płacącego nie starczy?

                > Wiem, ze walczysz o swoje, lekarze tez walcza o swoje i o Twoje rowniez.
                > Szkoda, ze tego nie widzisz. Oby wygrali tak jak anestezjolodzy.

                Jak anestezjolodzy, powiadasz. Czy wtedy wystarczy, że będę płacił 700zł, czy
                będzie mało.

                > Oby lekarze teraz tez wytrzymali,bo graja tez o nasze.
                > Graja niezadowolonym spoleczenstwem, wiec moze jak
                > niezadowolony/chory/umierajacy obywatel uderzy na system
                > i w politykow w nastepnych wyborach, to moze ktos sie zastanowi
                > i zmieni sie na lepsze.

                Nikt nie poruszył tematu korupcji, nikt nie pomyślał dlaczego kasy
                fiskalne mają być w mało dochodowych taksówkach, a nie ma ich
                w gabinetach stomatologicznych, gdzie przewalane (wpłacane) są krocie.

                Wg Ciebie i lekarzy "zmieni się na lepsze" jak społeczeństwo wygeneruje
                z siebie więcej pieniędzy. Nie widać ożywienia gospodarczego, tak więc
                trzeba ruszyć procent lub płacić podwójnie (te administracyjne 8% co teraz
                i jeszcze za każdą wizytę, zabieg).

                Nie ma wątpliwości, że winę za sytuacje ponosi urzędas nie lekarz. Urzędas
                powinien zatroszczyć się o przestrzeganie prawa (koperty), zespołom lekarzy
                rodzinnych powinno się dać więcej czasu na okrzepnięcie i zorganizowanie się,
                a potem wymyślać całodobową opiekę.
                Na pewno więcej z naszych stawek powinno trafiać bezpośrednio do lekarza
                pierwszego kontaktu. Powinna też pojawić się jakaś alternatywa, odpłatne
                wizyty domowe, przynajmniej w mieście wojewódzkim, telefon (trzycyfrowy)
                powinien być zareklamowany. Nawet jeśli by nie było zbyt wielu zleceń,
                to pieniądze bezpośrednio by trafiały do wykonującego świadczenie.

                Liczę na to, że po wejściu do UE pojawią się niemieckie firmy świadczące
                takie usługi. Lekarz i laboratorium w Gorzowie, szpital we Frankfurcie
                - to jest do przyjęcia jeśli po polsku znaczy nienormalnie (nie ma widoków
                na normalność).
                • j24 Re: KUTWA MAĆ !!! 28.11.03, 08:00
                  j24 napisał:

                  > ... zespołom lekarzy rodzinnych powinno się dać więcej czasu na okrzepnięcie
                  > i zorganizowanie się

                  Nie zauważyłem żadnych przejawów konkurencji między zespołami lekarzy
                  rodzinnych. Czy ilość pacjentów jakich obsługują jest mało motywująca?
                  Dlaczego, przecież ponoć mają płacone od pacjenta?

                  Gdyby była konkurencja, silniejsze zespoły mogły by zaproponować urzędasom
                  całodobową opiekę, oczywiście za większe pieniądze...
    • Gość: lekarzyna Re: Protest lekarzy rodzinnych trwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.03, 21:47
      A Baliński to dupowlaz i lize dupsko ludziom postawionym
      wyzej , zeby przetrwac na swoim stolku. Ta pijaczyna to wieczny
      dyrektor , jakby nie mogl sprzatac ulic. Co on dobrego zrobil
      dla gorzowskiego szpitala? Zadluzyl go bezlitosnie!!!
      Nie lubie tego Gada za bledne kierowanie tak wielkim molochem
      wojewodzkim.
    • Gość: sceptyk Re: Protest lekarzy rodzinnych trwa IP: *.gorzow.mm.pl 25.11.03, 22:16
      Jeśli się okaże, że mój lekarz rodzinny nie podpisał umowy z
      NFZ, a nadal jest gotów przyjmować w swoim dotychczasowym
      gabinecie/a nawet gdzie indziej/ to jestem gotów zapłacić mu za
      opiekę nad moją rodziną tyle, ile zapłaciłby Fundusz- i to z
      premią, bo jest świetnym specjalistą.I na pewno nie pójdę po
      pomoc do szpitala, chyba że w nocy coś mnie dopadnie. Tam
      lekarze mają co robić już teraz. Wie o tym każdy, kto musiał
      skorzystać z przyszpitalnych poradni. I nie wiem ilu lekarzy
      gorzowskich zechce wepchnąć sie do gabinetów dotychczasowych
      rodzinnych, ale chyba jakaś solidarność zawodowa obowiązuje.
      Poza tym tak na prawdę większość społeczeństwa nawet się nie
      orientuje, jak niewielki procent z płaconych przez obywateli
      składek zdrowotnych wędruje do lekarzy rodzinnych.
    • Gość: halina Re: Protest lekarzy rodzinnych trwa IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 25.11.03, 22:49
      nie wyobrazam sobie zeby nie mozna było skorzystać z porady
      lekarza po 1 stycznia . Myślę że lekarze i urzędnicy
      funduszu dojda do porozumienia. Gdy nie wiadomo o co chodzi
      to chodzi o pieniądze .Czy ktoś może powiedzieć o
      jakie? Ile właściwie lekarze chcą zarabiać a ile im się
      proponuje ? Taka informacja napewno wyjaśni sprawę. W końcu
      dajcie mi moją składkę zdrowotna to sama znajdę sobie lekarza.
      • Gość: anna Re: Protest lekarzy rodzinnych trwa IP: *.dip.t-dialin.net 28.11.03, 02:49
        Gość portalu: halina napisał(a):

        > nie wyobrazam sobie zeby nie mozna było skorzystać z porady
        > lekarza po 1 stycznia . Myślę że lekarze i urzędnicy
        > funduszu dojda do porozumienia. Gdy nie wiadomo o co
        chodzi
        > to chodzi o pieniądze .Czy ktoś może powiedzieć o
        > jakie? Ile właściwie lekarze chcą zarabiać a ile im
        się
        > proponuje ? Taka informacja napewno wyjaśni sprawę. W końcu
        > dajcie mi moją składkę zdrowotna to sama znajdę sobie lekarza.

        O pieniadze owszem chodzi,ale przede wszystkim o te, ktore
        fundusz zdrowia przeznaczyl na leczenie 1 pacjenta.Za te
        pieniadze nie zostaniesz wyleczona, Halino (i nie sa one rowne
        Twojej miesiecznej skladce). Nie ma mowy o lekach, sprzecie,
        utrzymaniu szpitali, gdzie tu pensja lekarzy czy pielegniarek. O
        tym gdzie przepadaja te pieniadze lekarze wiedza. Do tej pory
        milczeli, zeby nie stracic niewdziecznej pracy szeregowej w
        przychodni, czy szpitalu, musieli dokonczyc specjalizaje, pod
        laskawym lub nielaskawym (takze lapowkarskim) okiem
        kierowniczym. Teraz sami o sobie beda decydowac i bedziesz miala
        okazje sie przekonac, ile naprawde kosztuja porady lekarskie i
        jaka naprawde powinna byc ich jakosc (w przypadku gdy bedziesz
        zmuszona wykonac analizy w szpitalu doplata za tych, ktorych nie
        stac na wizyty prywatne i beda musieli wyczekiwac w zasmarkanych
        kolejkach po darmowa opieke zdrowotna).
    • Gość: jażemek Re: Protest lekarzy rodzinnych trwa IP: *.gorzow.mm.pl 26.11.03, 08:21
      Panie Baliński, spróbuj Pan załatwić cokolwiek po ludzku w
      Waszych przychodniach bez znajomości. Jak raz Pana przeczołgają,
      to odechce sie Panu glupot w rodzaju przejęcia POZ. A tak w
      ogóle, to co Pan jeszcze robi w tym szpitalu? Czy tam juz jest
      takie dno, że tylko Baliński da rade się w nim kompać (byle
      jak najdłużej), czy tez w mieście nie ma nikogo wystarczajaco
      mądrego i zdesperowanego?! A ja i tak będe chodzić do naszej
      poradni przy Obrońców Pokoju i trzymam kciuki!!! Za lekarzy
      rodzinnych oczywiście!
      • j24 Re: Protest lekarzy rodzinnych trwa 26.11.03, 09:42
        Gość portalu: jażemek napisał(a):

        > A ja i tak będe chodzić do naszej poradni przy Obrońców Pokoju i trzymam
        > kciuki!!! Za lekarzy rodzinnych oczywiście!

        Moja żona też ma (miała) dobrego lekarza rodzinnego.
        Podzielam zdanie, że trzeba upublicznić dane dotyczące zarobków lekarzy
        rodzinnych (średnią, lub jeśli ktoś się zgodzi, to kilku przykładowych
        lekarzy).
        Pośrednik (NFZ) dba o swoje konto bankowe, "marmury", premie dla urzędasów
        i wycieczki pod palmy. Nie uważam, żeby reprezentował moje interesy "negocjując
        stawki". Chcę zrezygnować z tego pośrednika. Oddajcie mi moje pieniądze
        darmozjady!!!

        Na służby ratownicze podobnie jak na policję, straż i funkcjonowanie
        państwa płacę dość w postaci wielorakich podatków (dochodowego, vat-u,
        akcyzy i przeróżnych pośrednich, z których mało kto zdaje sobie sprawę).

        Państwo jest zbyt drogie nie stać nas na nie. Wkurzające jest, że dla kilku
        urzędasów trzeba było utworzyć województwo takie jak lubuskie, w którym
        mieszkanie wiąże się z dyskomfortem uczestniczenia w tarciach między
        lokalnymi kacykami, dla których satysfakcji powołano to województwo.

        Mniej województw - mniej podatków. Drodzy politycy, nie ma co trwać, trzeba
        coś robić (poza aferami). Dno już było, teraz muł... bagno, smród, gangrena
        • bart.q Re: Protest lekarzy rodzinnych trwa 26.11.03, 10:11
          j24 napisał:

          > Państwo jest zbyt drogie nie stać nas na nie.

          Z przyjemnością obserwuję jak umierają w Tobie, jedna po drugiej,
          socjalistyczne mrzonki.
          Szkoda trochę, że po szkodzie.
          Polskie system medyczny to już kompost.
    • Gość: Krzysiek Re: Protest lekarzy rodzinnych trwa IP: *.kam.pl 26.11.03, 17:07
      Maja racje tak trzymac.
      • Gość: tomek Re: Protest lekarzy rodzinnych trwa IP: *.sk2.am.poznan.pl 27.11.03, 14:25
        A więc jednak system jest zly. Ci którzy placą są wściekli że ich skladki
        zjadają bezrobotni i renciści ( emeryt zaslużyl na emeryturę ).
        Są źli i mają rację, ale taki jest system i koniec.

        Ps. J24, i jak lepiej ? Nie będziesz już przeklinal ?

        Pozdrowienia
        • j24 Re: Protest lekarzy rodzinnych trwa 27.11.03, 15:51
          Gość portalu: tomek napisał(a):

          > A więc jednak system jest zly. Ci którzy placą są wściekli że ich skladki
          > zjadają bezrobotni i renciści ( emeryt zaslużyl na emeryturę ).

          Emeryt jak najbardziej.

          > Są źli i mają rację, ale taki jest system i koniec.
          >
          > Ps. J24, i jak lepiej ? Nie będziesz już przeklinal ?

          Doszliśmy do wniosku, że system jest zły. Coś zaproponujemy, Tomaszu ?

          Kiedyś niejedną armatę wytoczyłem w obronie gorzowskich szpitali, gdy zabrał
          się za nie Bocheński. Wiedziałem, że konkurencja między szpitalami jest O.K.
          pacjent na tym zyskał, to już było dostrzegalne.
          Obawiałem się, że reorganizacje pójdą w tym kierunku, żeby środowisku
          krzywdy nie zrobić, a pacjent zawsze w tej grze będzie na boku, ten najmniej
          istotny.
          Obawiam się, że się nie myliłem. Nie będę tematu rozszerzał, bo jest to dla
          mnie dość przykre.

          Chcę Was szanować i chcę być jako pacjent przez Was szanowany.
          Przeszkadzają w tym: łapówki, załatwianie po znajomości, smutne i wyniosłe
          miny Wasze i to, że tu łóżka puste, a tu kilkumiesięczne kolejki, tu pełne
          korytarze przy poradni, a tu kawka, herbatka i teksty "jaka praca, taka płaca".

          Herkulesa trzeba...
    • Gość: Konował Re: O PIENIĄDZACH i nie tylko... IP: *.gorzow.mm.pl 29.11.03, 22:13
      W Polsce nie ma żadnych ubezpieczeń tylko monopol Funduszu
      zdrowia. Do tej pory było tak: negocjacje są takie, że albo
      bierzcie ochłapy, albo won! Damy swoim znajomym i z większą
      stawką za usługę niż wam i tak nikt tego nie może sprawdzić.
      Teraz sytuacja się normalizuje na monopol - monopol.
    • Gość: panowie Re: Protest lekarzy zakończyłem IP: *.gorzow.mm.pl 29.11.03, 22:30
      Panowie i Panie po co ten ambarans!!! za rok niech kazdy z nas zapisze sie w
      sasiednim kraju bedzie co prawda troche drozej ale za to solidnie!!! Mysle ze te
      50 km kazdy moze pokonac z rozwolnieniem a pomocy wrazie powaznego wypadku
      udzielą Tobie polscy lekarze i zeby bylo jeszcze smieszniej beda musieli
      zaplacic germanskim kasom chorych!!!hehe
      "nie lubie nabiału wątróbki cynaderków i bigosu zgrzybami"


      "niech zyje plan Hausnera"
Inne wątki na temat:
Pełna wersja