wielki.hu
28.03.09, 15:16
Dzisiaj miała miejsce ogólnogorzowska akcja badania kręgosłupów dzieci ze
szkół podstawowych i gimnazjów. I OK, taka akcja jest potrzebna. Ale dlaczego
moje dziecko musiało stać rozebrane (SP 20) przed całą salą gimnastyczną?
Dlaczego pani badająca dzieci nie potrafiła odpowiedzieć na kilka prostych
pytań odnośnie profilaktyki? Poza tym te natrętne dziennikarskie hieny! Niby
lekarz nie może dotknąć dziecka bez mojej obecności i zgody ale dziewczynki i
chłopcy w bieliźnie byli tam fotografowani jak zwierzątka przez telewizję i
inne media. Pan z kamerą wybierał sobie dzieci do materiału. A pierwszaki i
gimnazjaliści stali jak Czesław i pewnie się zastanawiali "O co chodzi?" No
ale "prosto do Europy" przecież. Cholera, mam rodzinę w RFN, UK i w Szwecji,
tam takie rzeczy są nie do pomyślenia. Co państwo sadzicie o tym? Macie
podobne odczucia? Ja więcej dziecka na takie akcje nie zapisuję. A następna
już niedługo - lakowanie zębów. Wolę sam zapłacić dentyście.