Dodaj do ulubionych

Parszywe kłamstwa Wyborczej

02.04.09, 09:12
"Gorzów: L. Kaczyński unikał prezydenta z SLD jak mógł"

Pod takim tytułem jest informacja na pierwszej stronie portalu
Gazety.
Nie dość, że Jędrzejczak nie jest w SLD i kandydował jako
niezależny, to jeszcze sugerowanie że Kaczor unika Prezia to gruba
przesada.
Co zrobił - wyszedł z sali jak pojawił się Jedrzejczak?

Kilka dni temu w Wyborczej przeczytałem tytuł, że PiS w Krakowie
chce zmienić nazwę ulicy z Ożańskiego, przodownika z lat 50-tych, na
inną.
W środku zaś była informacja, że zmieniaczem jest pan z Platformy
Bartłomiej Garda a obrońcą przodownika jest były radny Twaróg z LPR,
siostrzeńcem zaś Ożańskiego b. minister Szczygło z PiS.

A lemingi pod tekstami plują się na forach, jak Wyborcza nakazuje.
Obserwuj wątek
    • Gość: nicelus Re: Parszywe kłamstwa Wyborczej IP: *.dip.t-dialin.net 02.04.09, 11:08
      pyttacz napisał:

      > Co zrobił - wyszedł z sali jak pojawił się Jedrzejczak?

      teraz wszystko jasne! jędrzejczak tylko tak dla zmyłki powiedział, że jedzie do
      poznania, a naprawdę przebrał się dla niepoznaki w mundur kobiety ze straży
      miejskiej i poszedł ze sztandarem posłuchać wykładu profesora kaczyńskiego. jako
      osoba wroga rozwojowi gorzowskiej wyższej uczelni, bez przebrania nie mógł się
      tam pokazać. podczas wykładu nagle zdał sobie sprawę z różnic między: magistrem
      a profesorem, prezydentem gorzowa a prezydentem warszawy, gorzowem a warszawą,
      wiaduktem gorzowskim a warszawskim. tak się tym wzruszył, że zemdlał. wtedy
      profesor kaczyński rozpoznał biedaka, przerwał wykład i wyszedł z sali.

      innego wytłumaczenie nie widzę.
      ;)

    • Gość: nicelus Re: Parszywe kłamstwa Wyborczej IP: *.dip.t-dialin.net 04.04.09, 09:54
      nic na to nie można poradzić w kraju, w którym kłamstwa są zgodne z prawem, a
      mówienie prawdy jest karalne.

      "Prawo Jaruzelskiego i Kiszczaka, napisane na potrzeby gnojenia autorów
      podziemnej prasy, i troskliwie konserwowane w III RP, do której czcigodnych
      architektów obaj są zaliczani?"

      dokładnie tak właśnie.
      :)

      blog.rp.pl/ziemkiewicz/2009/04/04/sprawiedliwosci-zgrzytaja-zasuwy/

    • Gość: login_t Re: Parszywe kłamstwa Wyborczej IP: *.gprs.plus.pl 05.04.09, 11:40
      Czytałem potem (w int. GW) tekst o tym, jak Kaczyński
      skrzywdziłPolskę niewetując Duńczyka.
      Pod tekstem było sporo komentarzy Lemingów o trybunale stanu i
      sraczce Kaczyńskiego, ale było też więcej komentarzy obiektywnych a
      nawet kilka życzliwych Kaczorowi.

      Forowicze są wstanie ocenić tekst który ich dotyczy, a na lokalny
      temat Jędrzejczaka o którym napisano że jest z SLD a nie napisano że
      jest oskarżony - wypowiadają się już same krajowe Lemingi.
      • pretty01 Re: Parszywe kłamstwa Wyborczej 05.04.09, 14:21
        Gość portalu: nicelus napisał(a):

        czy michnikowi już nie przeszkadza taki
        > brak swobody wypowiedzi?

        Walisz na oślep, wiesz?
        Kup papierową łikendową Wyborczą i poczytaj. Jak nie, służę linkiem:
        wyborcza.pl/1,75968,6462744,Kontrolujcie_IPN__a_nie_uniwersytet.html
        A w komentarzu A.Leszczyńskiego można m.in. przeczytać:
        "Reakcję min. Kudryckiej, która odpowiada za poziom nauki w Polsce, można więc
        zrozumieć. Wybrała jednak zły moment. Trudno uniknąć wrażenia, że próbuje
        wywrzeć nacisk na uniwersytet. Autonomia uniwersytetu - która oznacza przede
        wszystkim zabezpieczenie przed naciskami polityków, choćby w słusznej sprawie -
        to fundamentalna wartość demokracji."
        • Gość: nicelus Re: Parszywe kłamstwa Wyborczej IP: *.dip.t-dialin.net 05.04.09, 19:17
          pretty01 napisała:

          > Walisz na oślep, wiesz?

          ale celnie.

          gazeta wyborcza podchodzi z wyrozumieniem do do szykan zarządzonych przez panią
          minister, natomiast nie chcę zrozumieć, że rektor nie ma prawa niczego narzucać
          promotorom - samodzielnym pracownikom naukowym.

          gazeta wyborcza podchodzi z wyrozumieniem do zamordyzmu proponowanego przez
          niesiołowskiego, a nie stara się zrozumieć młodego początkującego naukowca.

          najśmieszniejszy jest ten salonowy autorytet, który pracę dyplomową krytykuje za
          to czego w niej niby nie ma napisane, ale przyznaje, że jej nie czytał. przecież
          to paranoja! podrywa autorytet promotora i komisji bez przeczytania pracy.
          uczelnia powinna go podać do sądu za bezpodstawne zniesławianie i podrywanie
          autorytetu. jemu powiedz, że wali na oślep.

          okazuje się że miałem rację. szczerą prawdę napisał piotr liśiewicz:

          www.niezalezna.pl/article/show/id/18987


            • Gość: nicelus to jest wielki strach :) IP: *.dip.t-dialin.net 05.04.09, 20:27
              Żanna napisała:

              > "natomiast nie chcę zrozumieć..."
              >
              > ot właśnie! ;-)

              niby że ja? ależ skąd!
              przecież ja wszystkich rozumiem.

              galileusz miał zakaz publikowania swojego dzieła dopóty, dopóki nie znajdzie
              przekonywujących dowodów. zakaz wydała właściwa od tego władza. galileusz wbrew
              zakazowi pracę swoją opublikował i poniósł za to zasłużoną karę arsztu domowego.
              dla wszelkich lewaków galileusz stał się symbolem wolności nauki.

              paweł zyzak nie miał żadnego zakazu władz, więc swoją pracę całkiem legalnie i
              zgodnie z prawem opublikował. dlaczego więc teraz ci sami lewacy nie walczą o
              wolność nauki, tylko chcą pawła zyzaka wraz z całą uczelnią spalić na stosie?

              moim zdaniem ze strachu. obawiają się, że nauka podważy autorytety salonu, które
              od lat nauczają legendy. czyli jest analogicznie jak za czasów galileusza.
              :)

            • Gość: login_t Jacek Kaczmarski 12.10.1990 IP: *.gprs.plus.pl 05.04.09, 23:54
              Kariera Nikodema Dyzmy
              (wg T. Dołęgi-Mostowicza)
              Mój śmiech histerii i pogardy
              Do waszych uszu nie dociera.
              To On jest dzielny, mądry, twardy -
              Ja tylko - wariat, degenerat.
              On jest sól ziemi i kość z kości,
              Nosiciel nieobjętych dążeń...
              A ja - w monoklu śmieć ludzkości,
              Zdeklasowany, chory książę.


              Więc śmiech piskliwy we mnie wzbiera
              Na widok pychy i charyzmy -
              Na waszą miarę to kariera!
              Kariera Nikodema Dyzmy!


              W pas się kłaniają ministrowie
              U stóp byłego fordansera;
              Wyrokiem jest - cokolwiek powie,
              Nikim jest - kogo sponiewiera.
              Kocha go moja piękna siostra,
              Wszyscy się boją go lokaje,
              Nie widać więc, gdy budzi postrach -
              Czego i gdzie mu nie dostaje.


              Odrzucił tych, po których wspiął się,
              Lecz sami sobie winni teraz,
              Gdy w swoim wszechwiedzącym dąsie
              Mało pozycji mu - premiera!
              Rzecznicy salonowej tłuszczy
              Unoszą brwi - to wielki człowiek!
              Ja krzyczę - Cham to! Cham griaduszczij!
              - Lecz przecież mam nierówno w głowie.


              Nikodem! Mąż opacznościowy!
              Bez wad charakter, bez rozterek!
              Oto Polaka portret nowy!
              Tylko mu w ręce dać siekierę!
              Lecz zmilczę. Ma nade mną władzę
              I zapowiedział mi to w porę,
              Że jeśli go w czymkolwiek zdradzę
              Natychmiast wyśle mnie do Tworek!


              Więc śmiech płaczliwy we mnie wzbiera
              Na widok pychy i charyzmy -
              Na waszą miarę to kariera!
              Kariera Nikodema Dyzmy!


              Jacek Kaczmarski
              12.10.1990
            • Gość: nicelus Re: Parszywe kłamstwa Wyborczej IP: *.dip.t-dialin.net 06.04.09, 00:05
              e_werty napisał:

              > "...okazuje się że miałem rację..."
              >
              > ... nieprwada! miales jedynie podobne zdanie jak ten autor artykułu!

              to był skrót myślowy. powinno być:

              okazuje się że miałem rację w stosunku do gazety wyborczej.
              mam odmienne zdanie niż autorzy publikacji w wyborczej.

              > A tak w ogole Zyzaka dobija
              > porownanie z maglem Zbyszewskiego.

              z tym się zgodzę.

            • Gość: login_t Re: Parszywe kłamstwa Wyborczej IP: *.gprs.plus.pl 06.04.09, 00:04
              pretty01 napisała:

              > Proszę Cię, taki z niego naukowiec, jak z koziej d.. trąbka.
              Jak na historyka - całkiem-całkiem.
              Włożył sporo wysiłku w gromadzenie i porządkowanie danych.
              Z pewnocią za mało w weryfikację przekazów ustnych, ale sam Wałęsa
              mu tego nie ułatwił odmawiając wypowiedzi.
              Ruszył temat, którego nie ruszał nikt.
              W Rzepie Andrzej Nowak przytacza przykład habilitacji opartej na
              analizie życia seksualnego KAzimierza Wielkiego.

              Wieczorek Sławomir oburzał się na Gieremka, który zajmował się
              średniowiecznymi francuskimi prostytutkami.

              Tematy brzydkie też są naukowe.
              • pretty01 Re: Parszywe kłamstwa Wyborczej 06.04.09, 00:24
                Gość portalu: login_t napisał(a):

                > Z pewnocią za mało w weryfikację przekazów ustnych, ale sam Wałęsa
                > mu tego nie ułatwił odmawiając wypowiedzi.

                Dostałby test jednokrotnego wyboru-
                - Sikał Pan do kropielnicy? Tak/Nie ?

                > Tematy brzydkie też są naukowe.
                Zagadnieniem fundamentalnym jest dla mnie nie temat pracy, a rzetelność przy jej
                tworzeniu i troska, by spełniała określone standardy naukowe.
                  • Gość: nicelus Re: Parszywe kłamstwa Wyborczej IP: *.dip.t-dialin.net 06.04.09, 09:28
                    login_t napisał:

                    > pretty01 napisała:
                    >
                    > > troska, by spełniała określone standardy naukowe.

                    co pretty01 może wiedzieć o standardach naukowych pracy, skoro pracy nie
                    czytała? ona nawet nie wie, że magister to jest tytuł akademicki.

                    > Książkę skopali już wszyscy, od prawej do lewej.
                    > Co było w pracy wiedzą nieliczni.

                    i tu nasuwa się analogia tej książki do sarajewa i wybuchu pierwszej wojny
                    światowej. tak naprawdę chodzi nie o książkę, tylko o walkę środowiska gazety
                    wyborczej z ipn-em i jego obrońcami. polecam znakomitą analizę sceny wojennej
                    napisaną przez byłego prezesa pap, piotra skwiecińskiego:

                    www.rp.pl/artykul/2,287113_Skwiecinski__Dodusic__wrogow__przed_burza_.html

                • Gość: nicelus Re: Parszywe kłamstwa Wyborczej IP: *.dip.t-dialin.net 06.04.09, 10:47
                  pretty01 napisała:

                  > Zagadnieniem fundamentalnym jest dla mnie nie temat pracy, a rzetelność przy
                  jej tworzeniu i troska, by spełniała określone standardy naukowe. <

                  standardy gazety wyborczej?

                  "Czarna karta mediów

                  Nie mam wątpliwości, że w przyszłości sprawa Zyzaka będzie przywoływana jako
                  czarna karta polskich mediów. Uderzające jest, że gdy reporterzy „Gazety
                  Pomorskiej” i „Expressu Bydgoskiego” (a nie żadnej centralnej redakcji!)
                  postanowili zweryfikować – uznawane dotąd przez wszystkich za główny kamień
                  obrazy i za w oczywisty sposób fałszywe – twierdzenia historyka o młodzieńczych
                  ekscesach Lecha Wałęsy (sprawa nieślubnego dziecka i nieszczęsne sikanie do
                  kropielnicy) i kiedy się okazało, że mieszkańcy Łochocina potwierdzają – i to
                  wcale nieanonimowo – wersję Zyzaka, „Wyborcza” przemilczała to totalnie.
                  Odkrycie pomorskich dziennikarzy zostało pominięte przez niemal wszystkie
                  informacyjne serwisy głównych telewizji, a większość redakcji prasowych nie
                  zamieściła go w swoich papierowych wydaniach.

                  Piszę to bez satysfakcji, bo te fragmenty książki uważam za niepotrzebne.
                  Bliższe są mi standardy mediów francuskich, które o istnieniu dorosłej już
                  nieślubnej córki prezydenta Francois Mitterranda poinformowały – choć sprawa
                  była tajemnicą poliszynela – dopiero w roku jego śmierci. Ale daleko nam do
                  Francji, jesteśmy w Polsce roku 2009, gdzie opisanie przez Zyzaka młodzieńczych
                  wybryków historycznego lidera „Solidarności” stało się pretekstem do próby
                  stłamszenia – za jednym zamachem – wolności mediów i wolności badań naukowych.

                  Dlatego uważam, że „Gazeta Pomorska” i „Express Bydgoski” ocaliły honor polskich
                  dziennikarzy. A większość mediów, która w różnym stopniu zbojkotowała tę
                  informację, zakwestionowała podstawowy kanon dziennikarskiej misji."

                  www.rp.pl/artykul/2,287113_Skwiecinski__Dodusic__wrogow__przed_burza_.html

            • e_werty Re: Parszywe kłamstwa Wyborczej 06.04.09, 00:08
              "...zrozumieć młodego początkującego naukowca."

              ... PiSuraczycy popra nawet diabła ktory obsmaruje Wałęsę!

              Nie wiem na czym to polega? Dlaczego inteligentni skadinad ludzie
              ociekaja piana na hasło "Wałęsa"!
              Czy to wynika z kompleksu kurdupli ze dopuscili do władzy robola ze
              stoczni? Że stali obok? Teraz sobie odbijaja? No to oni - ale cala
              reszta?
              • Gość: login_t Re: Parszywe kłamstwa Wyborczej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.09, 10:03
                e_werty napisał:

                > ... PiSuraczycy popra nawet diabła ktory obsmaruje Wałęsę!
                >
                > Nie wiem na czym to polega? Dlaczego inteligentni skadinad ludzie
                > ociekaja piana na hasło "Wałęsa"!
                Nie bardzo mam się za Pisuarczyka, raczej za "inteligentnego
                skądinąd".

                To że Wałęsa był Bolkiem jest oczywiste nawet dla jego obecnych
                wielbicieli z Wyborczej, tylko sam Lechutek idzie w zaparte.
                Zamiast zachować się jak facet (jak Michał Boni chociażby) Wódz
                kombinuje i kluczy.
                Nic dziwnego, że znalazło się majsterkowiczów, którzy mu grzebią w
                życiorysie.
                Nie jestem fanem literatury naukowej typu Fakt, o sikaniu do
                chrzcielnicy i nieślubnych dzieciach, ale będę bronił swobody tego
                rodzaju wypowiedzi.
                Co ciekawe, bronię tej swobody przed ludźmi, którzy niedawno z
                Wałęsy robili sobie jaja.
                  • Gość: login_t 10 minut góglania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.09, 11:40
                    "Nawet jeśli Wałęsa coś podpisał w latach 70., to co z tego? Był
                    sam, jakby powiedział Jarosław Kaczyński - był z podwórka, bez
                    rodziny z żoliborskiej kamienicy, a naprzeciw miał esbeków
                    buszujących po zrewoltowanym Gdańsku."
                    Ewa Miewicz, oberredaktor Gazety

                    wyborcza.pl/1,76842,5284372,Prezydent_chory_na__Bolka_.html


                    "Pan Mazowiecki, który niedawno miał wykład na Uniwersytecie
                    Warszawskim pod hasłem „Droga do Okrągłego Stołu”, powiedział, że
                    nawet jeśli Wałęsa podpisał w młodości, w ciężkim okresie 1970 r.,
                    jakiś dokument dla SB, zmazał to późniejszymi dokonaniami. Ja
                    uważam, że bez Wałęsy nie byłoby tych wielkich przemian."

                    Bp Alojzy Orszulik

                    www.polityka.pl/raporty-szly-do-watykanu/Lead30,933,284565,18/

                    "- Cenckiewicz i Gontarczyk nie twierdza, że bezpieka stała za
                    wszystkim. Oni zastanawiają się tylko, czy dawna współpraca Wałęsy
                    nie miała później, w różnych okresach jego życia, jakiegoś wpływu na
                    jego działalność.

                    - Ale na to można patrzeć w najróżniejszy sposób. Czy na przykład
                    presja na strajk nie byłaby większa, gdyby oni, władza, nie liczyli,
                    że Wałęsa będzie bardziej miękki. Może i na to liczyli."

                    Bogdan Borusewicz
                    www.b-borusewicz.pl/index.cgi?action=01show&idn=301&kind=5
                      • e_werty Re: 10 minut góglania 06.04.09, 14:55
                        "...niech pożyczy książkę..."

                        ... albo najlepiej ja kupi!!!

                        I w calej tej zadymie chodzi o wykorzystanie "5 minut mgr.
                        Zyzaka"... i tyle! Ktos wydał i ktoś chce zarobic - "ktosiem" jest
                        którys z kregów IPN...
                        • Gość: nicelus Re: 10 minut góglania IP: *.dip.t-dialin.net 06.04.09, 16:57
                          e_werty napisał:

                          > "...niech pożyczy książkę..."
                          >
                          > ... albo najlepiej ja kupi!!!
                          >
                          > I w calej tej zadymie chodzi o wykorzystanie "5 minut mgr.
                          > Zyzaka"... i tyle! Ktos wydał i ktoś chce zarobic - "ktosiem" jest
                          > którys z kregów IPN...

                          dyskutujesz, a nie wiesz o czym. dowody na to, że wałęsa i "bolek" to jest jedna
                          i ta sama osoba znajdziesz w książce sławomira cenckiewicza i piotra gontarczyka
                          pt. "sb a lech wałęsa, przyczynek do biografii".

                    • e_werty Re: 10 minut góglania 06.04.09, 14:47
                      "Nawet jeśli Wałęsa coś [...] nawet jeśli Wałęsa [...] nie twierdza,
                      że bezpieka stała za [...] itd...

                      ... pierdu, pierdu... same wieści z magla - jedna baba drugiemu
                      cenckiewiczowi...
                      • Gość: nicelus Re: 10 minut góglania IP: *.dip.t-dialin.net 06.04.09, 17:33
                        e_werty napisał:

                        > ... pierdu, pierdu... same wieści z magla
                        > - jedna baba drugiemu cenckiewiczowi...

                        przeczytaj najpierw książkę, obejrzyj fotokopie dokumentów na stronach 579 -
                        691, a później dyskutuj.

                        już pierwszy nie pozostawia żadnych wątpliwości. karta ewidencyjna r-14 lecha
                        wałęsy z biura "c" msw w warszawie zawiera informacją, że jego akta są w
                        archiwum w gdańsku pod numerem: I-14713, a pod tym numerem są akta "bolka".
                        numer ten powtarza się na różnych tabelach i zestawieniach zawsze przy
                        pseudonimie "bolek". na ostatnim wykzie z dziennika rejestracyjnego kw mo/wsw w
                        gdańsku jest adnotacja, że "bolek" I-4713 "zdjęty z ewidencji 19.VI.76", pod tą
                        samą datą zdjęto z kartoteki msw w warszawie (zsko-88) kecha walęsę. i.t.d.

                        nie będę ci książki przepisywał. pożycz sobie i przeczytaj.

            • Gość: nicelus Re: Parszywe kłamstwa Wyborczej IP: *.dip.t-dialin.net 06.04.09, 00:35
              pretty01 napisała:

              > Proszę Cię, taki z niego naukowiec, jak z koziej d.. trąbka.

              obronił pracę magisterską, a magister to jest pierwszy stopień naukowy. widzę,
              że na sprawach akademickich się znasz jak kura na pieprzu.

              ps. ponadto paweł zyzak jest bardzo odważnym naukowcem, bo ten temat jest dziś
              bardzo niebezpieczny.

              • pretty01 Re: Parszywe kłamstwa Wyborczej 06.04.09, 20:51
                > pretty01 napisała:

                > > Proszę Cię, taki z niego naukowiec, jak z koziej d.. trąbka.

                Gość portalu: nicelus napisał(a):
                > obronił pracę magisterską, a magister to jest pierwszy stopień naukowy. widzę,
                > że na sprawach akademickich się znasz jak kura na pieprzu.

                :)) Ychy... Ale za to jestem już parę lat na Forum, wiele się od mądrzejszych
                można nauczyć... A sami tu naukowcy. No, większość ... :))))
                • Gość: nicelus Re: kryć się ;-) IP: *.dip.t-dialin.net 06.04.09, 22:30
                  Żanna napisała:

                  > boszszszsz, prawdziwy granat! ;-)))

                  gorzej! z powodu tej pracy, gdyby nie łaskawca premier, mogło dojść do
                  zamknięcia jednego z najstarszych uniwersytetów w europie. już kontrola by tam
                  coś znalazła.


                  blog.rp.pl/blog/2009/04/05/dominik-zdort-pani-minister-ktora-podpalila-uniwersytet/


                    • Gość: nicelus Re: kryć się ;-) IP: *.dip.t-dialin.net 08.04.09, 00:10
                      e_werty napisał:

                      > "...mogło dojść do zamknięcia..."
                      >
                      > ... co sie odwlecze...

                      chyba zamkną uniwersytet, instytut i wrócą do prl-u, bo paweł zyzak nie zamierza
                      przestać pisać:

                      "Zupełnie niedawno dowiedziałem się od mieszkańców Węgrowa (według Drogi nadziei
                      Wałęsa wypoczywając nad pobliskimi jeziorami miał rozrzucać ulotki WZZ), że w
                      okolicy nie ma jezior."
                      :)

                      www.niezalezna.pl/article/show/id/19188/articlePage/3

    • blic tematy brzydkie 06.04.09, 17:23
      Gość portalu: login_t napisał(a):

      > Tematy brzydkie też są naukowe.

      Czy wiara może być zmierzona naukowo i w efekcie potwierdzona lub
      podważona?

      pl.wikipedia.org/wiki/Sam_Harris
        • Gość: login_t Re: tematy ciekawsze ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.09, 22:32
          Gość portalu: Żanna napisał(a):

          > od dywagacji na temat, czy Wałęsa latał z nożem po wsi;-)

          To po co dywagujesz na ten temat?
          Nikt, poza Tobą, tym się nie zajmował.

          To też fajny cytat stamtąd:

          "Harris widzi Holocaust jako zjawisko wynikłe z tradycyjnego chrześcijańskiego
          antysemityzmu. "Wiedząc o tym, lub nie" pisze "Naziści byli przedstawicielami
          religii"

          Wiedząc o tym, lub nie, Żanna jest koprofagiem.
          • blic Re: tematy ciekawsze ;-) 08.04.09, 00:50
            Gość portalu: login_t napisał(a):

            > To po co dywagujesz na ten temat?

            Uuu, stosujesz manewry wymijająco-kpiące gdyś potraktowan swoją
            własną przyprawą.
            To jak jest w końcu z tymi brzydkimi tematami? Wszystko da się
            zmierzyć?
            Bądźmy konsekwentni, lub zamilczmy wstydliwie.
            • Gość: login_t Re: tematy ciekawsze ;-) IP: *.gprs.plus.pl 08.04.09, 06:03
              Poza Żanną nikkt nie dywagowal na tym forum, czy Wałęsa latałz nożem
              po wsi.
              Żaneta zaczęła i od razu się zniechęciła do tematu.
              To tyle.

              A wiara jest spawą indywidualną.
              Skoro jednych do nieistnienia Boga przekonuje fakt, że na świecie są
              wojny i w ogóle nieprzyjemnie, a inni przy wierze trwają mając
              rozliczne tytuły naukowe i kilkumetrowy dorobek w bibliotece...

              Ale to może temat na inny wątek, możemy się dopiąc do któregoś
              Andrjuszy. ;)
              • blic Re: tematy ciekawsze ;-) 08.04.09, 18:44
                Gość portalu: login_t napisał(a):

                > A wiara jest spawą indywidualną.

                Wiara czasami bywa sprawą indywidualną. Ma to miejsce jednak
                zazwyczaj w zlaicyzowanych społecznościach.

                Cóż, jakkolwiek temat wiary jest interesujący, to nie chodziło mi o
                temat ów sam w sobie, lecz jedynie o stosowność (lub jej brak)
                podejmowania, tudzież promowania, pracy naukowej obracającej się w
                tematyce różnego rodzaju tabu.

                Mam tu na myśli zarówno domniemaną esbecką proweniencję Wałęsy, jak
                i wiarę/moralność.
                Nicelus raczył zacząć posługiwać się przykładem Galileo, któren
                jakoby prace swe mógł w spokoju tworzyć dzięki protekcji imć biskupa.
                Ja też zatem pozwoliłem sobie na dygresję ad analogium.

                IMO pan Zyzak jest tak ofiarą, jak instygatorem hucpy, w którą
                wpisuje się jak dotąd niezmiennie Radyjo oraz PiS.
                Hucpa, niezrozumiała dla obserwatorów z zewnątrz, chyba że mieli
                sami z czymś podobnym do czynienia w swoim kraju.

                Problem zaś nie leży w zgłębianiu archiwum, lecz w interpretacji
                wyników.
                Ponoć z g. bicza się nie ukręci, tymczasem co jakiś czas okazuje
                się, że stare powiedzenia mogą mijać się z prawdą.
                • Gość: login_t Re: tematy ciekawsze ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.09, 21:08
                  Wiara jest sprawą indywidualną, religia zaś (jak wskazuje grecki źródłosłów)
                  jest już sprawą publiczną.

                  Zyzak (jak podpowiada mi intuicja) podstawia nogę, gdzie kują konia.
                  Jego książka cokolwiek mnie żenuje, ale uważam, że nie należy mu odbierać prawa
                  do publikacji a polemikę z nią prowadzić na poziomie argumentów a nie emocji.
                  Emocje generują emocje drugiej strony, spolaryzował się nam kraj.

                  Tabu.
                  Współpraca z SB w l. 70-tych w przypadku Wałęsy chyba nie jest kwestią
                  moralności; przynajmniej ja jestem w stanie zrozumieć go z tego okresu.

                  Każdy kolejny papier z archiwów więcej tłumaczy.
                  Z tą wiarą odnośnie zawartości archiwów jest trochę tak, jak z człowiekiem na
                  księżycu; są tacy, co dalej twierdzą, że to mistyfikacja i żaden następny dowód
                  pobytu człowieka na księżycu ich nie przekona.
                  Andrjuszy nie przekonały fotografie mapy z 1925 r., przechowywanej na UJ.
                  Zażądał badań.
                  Etc.

                  A problem raczej leży w tym, że ludzie do których mamy zaufanie, biskupi i
                  profesorowie, artyści i literaci, sami są umoczeni w komunie. A to także oni
                  kształtują nasz pogląd na te sprawy. A nie są zainteresowani w poznaniu prawdy,
                  bo śmierdzi.
                  • blic <> tematy mniejsze 11.04.09, 13:05
                    Gość portalu: login_t napisał(a):

                    > Wiara jest sprawą indywidualną, religia zaś
                    > jest już sprawą publiczną.

                    Religia opiera się na wierze (aczkolwiek może się bez wiary
                    obejść :)), zaś wiara jest nabywana w procesie socjalizacji.
                    Jakby nie patrzeć jesteśmy małpami społecznymi.

                    > Z tą wiarą odnośnie zawartości archiwów jest trochę tak, jak z
                    > człowiekiem na księżycu

                    Interesujące porównanie. Nie jestem co prawda pewien jak można by je
                    rozwinąć biorąc pod uwagę pomysł totalnego otwarcia archiwów SB.

                    > A problem raczej leży w tym, że ludzie do których mamy zaufanie,
                    > biskupi i profesorowie, artyści i literaci, sami są umoczeni w
                    komunie.

                    Ludzie, których te sprawy interesują, lub którzy są umoczeni, stają
                    się coraz starsi. Może lepiej dać im wymrzeć? :)

                    Tymczasem zamiast załatwić w końcu np. sprawę emerytur dla esbeków,
                    rzuca się błotem w ludzi, za którymi ci esbecy chodzili.
                    • Gość: login_t Re: <> tematy mniejsze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.09, 17:00
                      blic napisał:

                      > Ludzie, których te sprawy interesują, lub którzy są umoczeni, stają
                      > się coraz starsi. Może lepiej dać im wymrzeć? :)

                      Mam czterdzieści kilka lat, będę aktywny zawodowo jeszcze jakieś 20-30.
                      Mnie te sprawy interesują i dotyczą mnie jak najbardziej bezpośrednio.
                      W dodatku - w końcu nie chodzi o to by kapusiom wyrywać rączki. Ja (i wielu
                      podobnych) jestem po prostu ciekawy prawdy.
                      Wyborcza zaś, i Salon, prawdą zainteresowana nie jest, bo właśnie uniwersyteccy
                      mandaryni i purpuraci są zainteresowani w ukryciu tej prawdy.

                      Sądzę, że bez prawdy docierającej do decydenta nie da się podejmować decyzji.
                      Bez prawdy demokracja po prostu nie funkcjonuje.
                      Mimo, że co kilka lat są wolne wybory.
                      • blic Re: <> tematy mniejsze 15.04.09, 22:50
                        Gość portalu: login_t napisał(a):

                        > Wyborcza zaś, i Salon, prawdą zainteresowana nie jest, bo właśnie
                        > uniwersyteccy mandaryni i purpuraci są zainteresowani w ukryciu
                        tej prawdy.


                        Przypomina mi to niemiłosiernie historie o Wielkiej Loży. Wschodu,
                        bodajże.
                        Bynajmniej nie twierdzę, że sprawa trąci teorią spisku. Pozwalam
                        sobie jedynie zauważyć, że "uniwersyteccy mandaryni" są ważni dla
                        raczej wąskiej grupy ludzi. Zarówno ze względu na ich egzotyczność
                        dla rzyci codziennej, jak i ze względu na ich niewielki wpływ na
                        cenę sera.


                        > Sądzę, że bez prawdy docierającej do decydenta nie da się
                        podejmować decyzji.


                        Istotnie, istotnie. Ponownie, uderzając w tony swojej powyższej
                        wypowiedzi, jestem skłonny stwierdzić, że wyciągnięcie wszystkich
                        szkieletów z szafy nie będzie miało większego wpływu na wynik
                        wyborów. Może najwyżej urżnąć kilka gadających głów.
                        Tymczasem decydent przeważnie i tak ma to w nosie i na wybory nie
                        chodzi.
                        • pyttacz Re: <> tematy mniejsze 21.04.09, 08:57
                          blic napisał:

                          > Przypomina mi to niemiłosiernie historie o Wielkiej Loży. Wschodu,
                          > bodajże.
                          Nie potrzeba fartuszka i kielni by dopisać "i czasopism" do ustawy,
                          albo by zorganizować Ruch Obrzydzania Lustracji.
                          Ludzie Przerażeni elementarnie się zorganizowali. W środowisku
                          profesorów więcej było kapusiów niż w środowisku spawaczy, a
                          środowisko profesorów jest opiniotwórcze - bardziej niż środowisko
                          spawaczy.

                          > wyciągnięcie wszystkich
                          > szkieletów z szafy nie będzie miało większego wpływu na wynik
                          > wyborów.
                          No więc dajcie je wyciągnąć. Przewietrzyć, usunąć trupi odór. Z
                          kurii, rektoratów, prokuratur.
                          Co robi ta menda Nenycz w prokuraturze w Gorzowie?


                          > Tymczasem decydent przeważnie i tak ma to w nosie i na wybory nie
                          > chodzi.
                          Bo go wszyscy mają za debila. W końcu w to uwierzył.
                          • blic Re: <> tematy mniejsze 21.04.09, 15:23
                            pyttacz napisał:

                            > środowisko profesorów jest opiniotwórcze - bardziej niż środowisko
                            > spawaczy.

                            Na co walnym dowodem jest fakt, że Solidarność wywodzi się z
                            uczelni, a Wałęsa jest doktorem archeologii. :))

                            > No więc dajcie je wyciągnąć.

                            A tutaj to do kogo właściwie mówisz? Bo ja mówię od siebie do
                            Ciebie. A Wy, towarzyszu? :)


                            > > Tymczasem decydent przeważnie i tak ma to w nosie i na wybory
                            > > nie chodzi.
                            > Bo go wszyscy mają za debila. W końcu w to uwierzył.

                            Być może jednak nieprecyzyjnie napisałem.
                            Nieprecyzyjnie, ponieważ wybory parlamentarne w 2007 roku miały
                            największą frekwencję wyborczą od '89. Przynajmniej spośród wyborów
                            parlamentarnych.
                            Decydent mobilizuje się wtedy, gdy widzi, że jest poważniejszy
                            problem. Np. Kaczyński.
                            Poza tym w Polsce wszystko w normie.
    • Gość: nicelus Re: Parszywe kłamstwa Wyborczej IP: *.dip.t-dialin.net 07.04.09, 11:34
      obecny polski rząd kompromituje polskę w świecie na taką skalę, jak żaden
      dotychczasowy. tu powinno być teraz skierowane główne ostrze krytyki wszystkich
      gazet. może wyjątkiem parszywie kłamliwych, żeby można je było łatwiej rozpoznać.

      warto na ten temat posłuchać wyważonej opinii posła zycha:

      www.zachod.pl/articles/view_guest/jozef-zych-psl________

      zych jest politykiem którego ugrupowanie jest w koalicji rządzącej, więc nie
      może sobie pozwolić na krytykę rządu, ale już to, że rzetelnie relacjonuje
      sytuację, trzeba mu zapisać na plus.

      • Gość: teekaa Re: Parszywe kłamstwa Wyborczej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.09, 22:02
        Odnośnie L. Wałęsy to nie wiem czy był Bolkiem czy nie. Ale nie mam trudności z
        wyobrażeniem sobie, że urzędnicy z SB, chcąc wykazać się lub dostać inną premię,
        spokojnie fingowali swoje raporty z pracy podległych im agentów i "agentów".
        Takie czasy i taka polska mentalność. A nawet jeśli L.W. był Bolkiem, to
        przedziwna by była taka prowokacja SB, która doprowadziła do Okrągłego stołu,
        upadku komuny, wyjazdu bratniej armii itd. Nic tylko pełen sukces SB. A jeśli
        chodzi o p. Zycha i PSL, to, przypominam, jest to jedyna partia, której po
        drodze z SLD, PO, PiS i co tam się jeszcze nawinie. Jak robi się niemiło, to
        przechodzą do opozycji. Już wolę Samoobronę i LPR. Było śmieszno i straszno.
        Teraz jest straszno.
        • Gość: nicelus Re: Parszywe kłamstwa Wyborczej IP: *.dip.t-dialin.net 07.04.09, 23:14
          teekaa napisał:

          > Odnośnie L. Wałęsy to nie wiem czy był Bolkiem czy nie. <

          są dowody, a ciągle nie wiesz?

          > Ale nie mam trudności z wyobrażeniem sobie, że urzędnicy z SB, chcąc wykazać
          się lub dostać inną premię, spokojnie fingowali swoje raporty z pracy podległych
          im agentów i "agentów". <

          ale masz fantazję. wyobrażasz sobie rzecz niewyobrażalną! sami siebie
          oszukiwali? sb-cy władzę ludową oszukiwali? ty wiesz co ty mówisz? zapewniam
          ciebie, że na pewno swoich uprzywilejowanych posad nie ryzykowali w tak głupi
          sposób.

          > A nawet jeśli L.W. był Bolkiem, to przedziwna by była taka prowokacja SB,
          która doprowadziła do Okrągłego stołu, upadku komuny, wyjazdu bratniej armii
          itd. Nic tylko pełen sukces SB. <

          co ma piernik do wiatraka. zobacz datę skreślenia lecha wałęsy z ewidencji
          tajnych współpracowników i datę okrągłego stołu.

          natomiast nie ma wątpliwości, że okrągły stół był sukcesem generała kiszczaka i
          sb-ecji. tylko w polsce komunizm nie upadł, tylko nastąpiła jego transformacja w
          kierunku politycznego kapitalizmu. komuniści nie musieli się więcej wstydzić
          swoich majątków i dzięki dzikiej prywatyzacji mogli je bardzo szybko pomnażać.
          teraz mogą zapewnić intratne posady sb-kom którzy kryją swoich informatorów
          opowiadając bajeczki, że sami za nich pisali raporty.

          > Teraz jest straszno.

          jeżeli nie jesteś sb-ekiem rozpowszechniającym sb-ecką propagandę, tylko
          wierzysz w te bzdury które piszesz, to naprawdę jest straszno.

            • Gość: nicelus Re: Parszywe kłamstwa Wyborczej IP: *.dip.t-dialin.net 08.04.09, 07:33
              e_werty napisał:

              > ... kaczyzm...

              nie kaczyzm, tylko kapitalizm polityczny. ci, którzy mają pieniądze, dyktują
              prawa. jest to zaprzeczenie demokracji.

              > "...Teraz jest straszno..."

              jest, ale dlatego, że po rządzi.

              sld miało wielką aferę za jeden wyraz w ustawie, a teraz misiak pisze pod siebie
              całą ustawę i zgarnia kasę.

              albo kupowanie prawa. jeszcze przed rokiem było nie do pomyślenia, a teraz
              kupuje się prawo i nikt nie widzi w tym nic złego i nikt tego prawa nie kwestionuje.

              niby, jako alibi są pozory demokracji, a naprawdę polską rządzi z tylnego
              siedzenia finansjera. czy patologia demokracji może się dobrze skończyć? czyż
              nie kupowanie prawa doprowadziło polskę do rozbiorów? czyż nie finansjera
              umożliwiła hitlerowi dojście do władzy w niemczech?

              • Gość: Żanna Re: Parszywe kłamstwa Wyborczej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.09, 21:36
                nicelus:

                "jako alibi są pozory demokracji, a naprawdę polską rządzi z tylnego
                siedzenia finansjera. czy patologia demokracji może się dobrze
                skończyć? czyż nie kupowanie prawa doprowadziło polskę do rozbiorów?
                czyż nie finansjera umożliwiła hitlerowi dojście do władzy w
                niemczech?"

                czytam i oczy przecieram, jaki prosty i czytelny jest dla Ciebie
                świat, jak łatwo sobie go tłumaczysz, jak łatwo zdobywasz wiedzę o
                nim to znaczy łatwo docierasz do źródeł tej wiedzy.
                chyba Ci zdziebko zazdroszczę, albo może nie. nie wiem. ;-))
                • Gość: nicelus Re: Parszywe kłamstwa Wyborczej IP: *.dip.t-dialin.net 08.04.09, 23:19
                  Żanna napisała:

                  > nicelus:
                  >
                  > "jako alibi są pozory demokracji, a naprawdę polską rządzi z tylnego
                  > siedzenia finansjera. czy patologia demokracji może się dobrze
                  > skończyć? czyż nie kupowanie prawa doprowadziło polskę do rozbiorów?
                  > czyż nie finansjera umożliwiła hitlerowi dojście do władzy w
                  > niemczech?"
                  >
                  > czytam i oczy przecieram, jaki prosty i czytelny jest dla Ciebie
                  > świat, jak łatwo sobie go tłumaczysz, jak łatwo zdobywasz wiedzę o
                  > nim to znaczy łatwo docierasz do źródeł tej wiedzy.

                  swoją wiedzę opieram nie na gazecie, tylko na źródłach.

                  1. dokładną księgowość rozchodowania na łapówki dla polskiej szlachty i
                  hierarchii kościelnej astronomicznego kredytu, który zaciągnął król saksoński,
                  aby kupić sobie prawo do polskiego królestwa znajdziesz w muzeum w dreźnie. czyż
                  nie skutkowało to później pierwszym rozbiorem polski?

                  2. słynny list największych niemieckich przemysłowców w sprawie hitlera jest
                  ogólnie znany i jest w internecie.

                  3. gdy pojawił się "inwestor", który może w tym województwie każdego kupić i
                  kupił sobie prawo dające jemu zyski, a innym ograniczenie zysków, to zapytałem
                  panią wojewodę hatkę, czy to jest zgodnie z prawem. odpowiedziała mi że jest to
                  naruszenie prawa, ale tego kupionego prawa nie uchyliła.

                  > chyba Ci zdziebko zazdroszczę, albo może nie. nie wiem. ;-))

                  możesz się tego gdzieś dowiedzieć?

                  • Gość: Żanna moje z nicelusem rozmowy ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.09, 17:40
                    "czyż nie kupowanie prawa doprowadziło polskę do rozbiorów?

                    nicelus, rzeczywistość (także ta historyczna) jest dużo bardziej
                    złożona. takie zapytanie retoryczne/stwierdzenie może być próbą,
                    fragmentem większej całości. Twoje podejście cechuje niesamowita
                    pewność, ża akurat ten fragment jest najważniejszy.


                    "czyż nie finansjera umożliwiła hitlerowi dojście do władzy w
                    niemczech?"
                    o,widzisz, i znów ten pewny ton, dojście Hitlera do władzy i jego
                    popularność, o ile wiem, są, znów, bardziej złożone, już choćby z
                    tego powodu, że do NSDAP nie wstępowała finansjera.

                    nicelus, mnie chodzi wyłącznie o to, że jesteś tak bardzo przekonany
                    do tych Twoich źródeł (nie tylko w tym temacie) jakby świat, w
                    którym żyjemy (lub historia tego świata) był przejrzysty. Tymczasem
                    wszystko, co dostrzegamy, o czym się dowiadujemy to okruchy,
                    dlatego: sceptycyzm (taki sokratejski, wiesz) i relatywizm (oj,
                    login_t zaraz się naburmuszy!) są koniecznością + zdziebko
                    intelektualnej skromności . ;-)

                    > możesz się tego gdzieś dowiedzieć?
                    no właśnie, nicelus, nie mogę, i przyznałam to. :-)
                    • Gość: nicelus Re: moje z nicelusem rozmowy ;-) IP: *.dip.t-dialin.net 09.04.09, 23:59
                      Żanna napisała:

                      > nicelus, rzeczywistość (także ta historyczna)
                      > jest dużo bardziej złożona.

                      ja na potrzeby forum ująłem sprawę syntetycznie - główną przyczyną rozbiorów
                      była korupcja elit władzy. ale pokaż co ty potrafisz. daj dobry przykład. napisz
                      na forum dogłębną analizę wszystkich przyczyn które doprowadziły do rozbiorów.

                      > Twoje podejście cechuje niesamowita pewność,
                      > ża akurat ten fragment jest najważniejszy.

                      bo dla mnie jest.

                      > > "czyż nie finansjera umożliwiła hitlerowi
                      > > dojście do władzy w niemczech?"
                      > o,widzisz, i znów ten pewny ton,
                      > dojście Hitlera do władzy i jego
                      > popularność, o ile wiem, są, znów,
                      > bardziej złożone, już choćby z
                      > tego powodu, że do NSDAP
                      > nie wstępowała finansjera.

                      nie wstępowała, ale finansowała. zapewne naziści wyolbrzymiali to finansowanie,
                      jednak nie sposób pomijać np. świadectwa historii jakie daje były kanclerz
                      rzeszy, heinrich brüning w pamiętnikach opisuje swoje poruszenie, gdy w "kręgach
                      nazistów" dowiedział się, że zjednoczenie hut żelaza w wyborach prezydenckich
                      1932 ofiarowało hitlerowi pół miliona rm (reichsmark), a przez niego popierany
                      hindenburg otrzymał jedynie 5.000 rm. (heinrich brüning: memoiren 1918–1934.
                      dva, stuttgart 1970, str. 531)

                      19 listopada 1932 roku ok. 20 przedstawicieli przemysłowców, bankierów i
                      posiadaczy ziemskich wysłało do prezydenta rzeszy, paula von hindenburga,
                      jednakowej treści list z żądaniem powołania na kanclerza rzeszy adolfa hitlera i
                      właśnie pod ich naciskiem von hindenburg powołał hitlera na kanclerza rzeszy.

                      > nicelus, mnie chodzi wyłącznie o to,
                      > że jesteś tak bardzo przekonany
                      > do tych Twoich źródeł ...

                      kwestionujesz historyczne fakty?

                      de.wikipedia.org/wiki/Industrielleneingabe
                      www.stmuk.bayern.de/blz/web/100083/10.html#dok2
                      www.glasnost.de/hist/ns/eingabe.html


                      > Tymczasem wszystko, co dostrzegamy,
                      > o czym się dowiadujemy to okruchy, ...

                      właśnie dlatego napisałem o tym, o czym się dowiedziałem i wiem, a nie o tym
                      czego nie wiem. tak było mi prościej.

                      > dlatego: sceptycyzm (taki sokratejski, wiesz) i relatywizm (oj,
                      > login_t zaraz się naburmuszy!) są koniecznością + zdziebko
                      > intelektualnej skromności . ;-)

                      intelektualnej skromności, albo relatywizując, nędzy umysłowej...

                      • Gość: Żanna Re: moje z nicelusem rozmowy ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.09, 22:06
                        1) "ja na potrzeby forum ująłem sprawę syntetycznie - ale pokaż co
                        ty potrafisz. napisz na forum dogłębną analizę wszystkich przyczyn
                        które doprowadziły do rozbiorów."

                        zaraz, zaraz, to Ty sobie tu syntezę uskuteczniasz, a mnie każesz
                        analizować? taka, jak ją nazywasz, dogłębna analiza to co
                        najmniej praca magisterska. i to w wydaniu historyka, z solidnym
                        warsztatem (metodologią itp.). to był żart, prawdaż?


                        2)nie wstępowała, ale finansowała. zapewne naziści wyolbrzymiali to
                        finansowanie, jednak nie sposób pomijać np. świadectwa historii
                        jakie daje były kanclerz rzeszy, heinrich brüning w pamiętnikach
                        opisuje swoje poruszenie, gdy w "kręgach
                        > nazistów" dowiedział się, że zjednoczenie hut żelaza w wyborach
                        prezydenckich
                        > 1932 ofiarowało hitlerowi pół miliona rm (reichsmark), a przez
                        niego popierany
                        > hindenburg otrzymał jedynie 5.000 rm. (heinrich brüning: memoiren
                        1918–19
                        > 34.
                        > dva, stuttgart 1970, str. 531)
                        > 19 listopada 1932 roku ok. 20 przedstawicieli przemysłowców,
                        bankierów i posiadaczy ziemskich wysłało do prezydenta rzeszy, paula
                        von hindenburga, jednakowej treści list z żądaniem powołania na
                        kanclerza rzeszy adolfa hitlera i właśnie pod ich naciskiem von
                        hindenburg powołał hitlera na kanclerza rzeszy."

                        no cóż, nie musisz cytować przeczytanego. wystarczą linki. nie znam
                        niemieckiego. to, co przytaczasz nie oznacza wciąż jeszcze, że
                        odpowiedź na pytanie o Hitlera, jego dojście do władzy i jego
                        popularność jest prosta!

                        3)> "właśnie dlatego napisałem o tym, o czym się dowiedziałem i
                        wiem, a nie o tym czego nie wiem. tak było mi prościej."

                        a widzisz, warto zapytać siebie, czy może czegoś nie wiem (do
                        końca), to jest ta skromność intelektualna. ale Ty nie potrafisz,
                        prawda? Ty wiesz i tak Ci prościej? ;-)

                        4) albo relatywizując, nędzy umysłowej..."
                        dookreśl! uważasz człowieka wątpiącego w jedne źródła, człowieka
                        relatywizującego za nędznika?
                        interesujące jest, dlaczego jakiś tekst/autor stanowi dla Ciebie
                        pewne/jedyne źródło, a teza, że nie istnieją prawdy a jedynie
                        interpretacje jest Ci tak bardzo obca?
                        znowu chyba trzeba by wyjść od założeń ;-)