Dodaj do ulubionych

MZK: Dostał mandat, bo za późno okazał bilet

21.04.09, 11:17
Rozumiem ze w MZK pracuja umyslowo uposledzeni.
Obserwuj wątek
    • jerjar Mandat dla dyrektora MZK lub prezydenta 21.04.09, 12:34
      Niezależnie od tego, że sprawa się skończyła, za to, co było, za tępą bezduszność i nękanie niewinnych obywateli swój mandat powinien wypisać dyrektorowi MZK prezydent Gorzowa.
      Jeśli tego nie zrobi, taki mandat jemu powinni wypisać mieszkańcy przy najbliższych wyborach.
      • natalia_sankowska1 Re: MZK: Dostał mandat, bo za późno okazał bilet 22.04.09, 00:27
        Nekana osoba może wytoczyc przed sąd sprawę przeciwko MZK o
        naruszenie dóbr osobistych i żądać zadośćuczynienia za doznany
        stres. Jedyna przeszkoda to ta, iż nasi ustawodawcy oraz
        Ministerstwo sprawiedliwości (!) wprowadzili bardzo wysoki wpis od
        takiego pozwu - 600zł. Czy każdego naptawdę zmaltretowanego przez
        tępych urzedasów stać na wyłożenie takiej sumy?
    • Gość: lashtaar MZK: Dostał mandat, bo za późno okazał bilet IP: *.gorzow.mm.pl 21.04.09, 13:00
      Po co się oburzał i czepiał, trzeba było przejść się do siedzimy MZK od razu po otrzymaniu mandatu i nic by takiego nie wydarzyło - trzeba było przyjąć bilet. Takie są procedury i nic nie zrobi się na to. Byłam w podobnej sytuacji (dobre parę lat temu), tylko zamiast przejazdówki - nie mogłam znaleźć legitymacji. Znalazłam dopiero po wypisaniu mandatu. Jednak nie wykłócałam się tylko po otrzymaniu mandatu udałam się bezpośrednio do MZK - mandat został od ręki anulowany. Nie potrzebne zamieszanie wprowadził ten dzieciak... Trzeba było przyjąć mandat i w siedzibie MZK anulować go, ale po co - skoro można z siebie zrobić ofiarę... :)
      • kroliklesny Re: MZK: Dostał mandat, bo za późno okazał bilet 21.04.09, 13:05
        Dazymy do normalnego panstwa. Twoje rady dobre sa na poziomie
        panstwa policyjnego. To firma ma ci udowodnic wine, a nie ty swoja
        niewinnosc. Chlopak znalazl bilet? Znalazl. Wtedy ciec kanar wraz ze
        swoim kumplem kanarem powinni zgodnie podpisac pieprzony mandat i go
        anulowac. Dziwne sa twoje zadania, ze chlopak "mogl" sie przejsc do
        MZK. Mogl, ale nie musial!!!! M in dlatego, ze byl niewinny!
        • Gość: Lewar Jak długo możesz szukać biletu? IP: 77.79.210.* 22.04.09, 10:28
          15 sek, 1 minutę? To że kanarowi się śpieszy, to nie twój problem! Pamiętajcie ludzie nie macie obowiązku dawać kanarowi do łapy swojego dokumentu tożsamości. Kanar to nie policjant i nie ma on prawa rządać od ciebie okazania dokumentu tożsamości. Masz obowiązek podania swoich danych osobowych. Dając mu do ręki swój DO dajecie mu prawo do spisywania danych.

          Ponieważ kanary w większości wynagradzani są prowizyjnie, dla uzyskania tej prowizji zrobią wszystko, zgodnie z zasadą jest jeleń trzeba go odstrzelić!
            • zetkaf Re: Jak długo możesz szukać biletu? 22.04.09, 12:26
              > Mnie tylko dziwi,po kiego diabła dzieciak pokazał im
              > dokumenty.
              No co, dzieci sa bardziej podatne na syndrom "wladzy". Kanar to w
              koncu jakas forma "wladzy", a gosciu widac sie poddal, a dopiero
              potem przez przypadek zauwazyl bilet/sieciowke...
          • zetkaf Re: Jak długo możesz szukać biletu? 22.04.09, 12:25
            > Kanar to nie policjant i nie ma on prawa rządać od ciebie
            Gwoli dokladnosci, nawet za komuny nie mieliscie obowiazku
            pokazywania dowodu tozsamosci nawet policjantowi, przynajmniej przy
            przypadkowej kontroli. Noszenie dowodu przy sobie bylo
            nieobowiazkowe (tyle, ze w tak policyjnym systemie bylo
            ono "zalecane" ;)
            PS> Kanar ma zawsze prawo POPROSIC. A wy macie prawo taka prosbe
            spelnic, jak robi tysiace ludzi. Inna sprawa, ze kazdej prosbie
            mozna odmowic ;)


            > ożsamości. Masz obowiązek podania swoich danych osobowych. Dając
            > mu do ręki swój DO dajecie mu prawo do spisywania danych.
            DAJAC DO REKI? Niech spada... Okazac, to nie dac do reki. Jeszcze mi
            z dowodem ucieknie? Jak juz koniecznie chcecie, trzymacie przed
            soba. Jak bedzie dotykac - to go po lapach.
            PS. to juz jest wredne - ale trzymanie dowodu do gory nogami tez
            jest forma okazania ;)

            > zgodnie z zasadą jest jeleń trzeba go odstrzelić!
            Osobiscie widzialem, jak kanar grzebal gosciu w torbie, zeby znalezc
            JAKIKOLWIEK dokument z adresem, mimo iz delikwent powiedzial: jedzmy
            na policje. No coz, gdyby to byla moja torba... lezala na podlodze,
            a jego glowa byla na wysokosci kolan. Tuz za jego glowa byla sciana.
            Jakikolwiek ruch kolanem to ogromne ryzyko rozbicia glowy... w
            sadzie teorie o "obronie wlasnej" poparlbym tym, ze: rozbita glowa,
            ja tak wysoko nogi nie podniose, zeby kopnac stojacego czlowieka w
            glowe, no i czemu plama krwi jest w tak nietypowym miejscu ;)
          • critto Re: Jak długo możesz szukać biletu? 22.04.09, 19:33
            dokładnie, nikt nie ma obowiązku się spieszyć. Kto mi zabroni szukać biletu
            choćby z pięć minut? CO mnie obchodzi praca kanara i zyski jego firmy oraz firmy
            przewozowej? Muszę się tym przejmować? Nie muszę. Bilet mam, więc mogą spadać na
            bambus.
      • zetkaf Re: MZK: Dostał mandat, bo za późno okazał bilet 21.04.09, 13:26
        > trzeba było przyjąć bilet.
        A ktos mu jakis bilet dawal?

        > Takie są procedury i nic nie zrobi się na to.
        Jakie? Gdzie jest napisane, ze dokumentu OPLATY DODATKOWEJ (bo tak
        sie fachowo nazywa kara za jazde na gape) nie mozna go anulowac w
        autobusie? Wyraznie napisane - do 7 dni od momentu przewozu... to 5
        minut po kontroli to tez jest "do 7 dni" ;)

        > nalazłam dopiero po wypisaniu mandatu.
        A niby kto ci mandat wypisal? I za co? Za przejscie na czerwonym po
        wyjsciu z autobusu?

        > Jednak nie wykłócałam się tylko po otrzy
        > maniu mandatu udałam się bezpośrednio do MZK - mandat został od
        > ręki anulowany.
        A tu pani dwukrotnie powiedziano, ze kare anulowano, DANO NA PISMIE,
        a durna firma dalej sie czepia i uwaza, ze ona ma to gdzies? Jak
        widzisz, pani zrobila, co do niej nalezy, a durnie dalej swoje -
        dawaj kase, dawaj kase...

        > Nie potrzebne zamieszanie wprowadził ten dzieciak...
        A czego sie spodziewasz po dzieciaku? To kontroler ma
        specjalistyczne szkolenie - i co dalo? NIC?

        > Trzeba było przyjąć mandat i w siedzibie MZK anulować go,
        Po pierwsze, nie mandat.
        Po drugie, czego spodziewasz sie po dzieku? Ze przyjmie kare za
        sprawe, w ktorej jest niewinny? Zwlaszcza w biednej rodzinie?
        Naturalnym odruchem bedzie NIEPRZYJECIE "mandatu". Kiedys
        slyszalem "kanar tez czlowiek", ale wzbudzilo to jakies ogromne
        sprzeciwy forumowiczow. Widze, ze gorzowskie MZK idzie w kierunku
        szczecinskiego oddzialu Renomy. WYwieziono na drugi koniec miasta
        (30 km - to u nas, jakby do Strzelec wywieziono ;) 7-letnia
        dziewczynke za brak podpisu na legitymacji i wysadzono z autobusu,
        zeby sobie sama wrocila do domu... Zycze tym kanarom zeby i final
        byl taki sam - interwencja prokuratora i kara sadowa za "stwarzanie
        zagrozenia dla zycia ludzkiego"...

        > ale po co - skoro można z siebie zrobić ofiarę
        Podstawa PRu: Nie wazne, czy dobrze, czy zle - wazne, zeby sie
        mowilo? A dziwic sie potem, ze ludzie wola jezdzic prywatnymi
        samochodami?
        • olias Re: MZK: Dostał mandat, bo za późno okazał bilet 22.04.09, 11:33
          żartujesz z tą karą dla dziecka czy to jest prawda? Ludzie!!!! gdybyśmy żyli w
          cywilizowanym kraju rodzina tej dziewczynki miałaby wikt i opierunek do końca
          życia. i jeszcze na mieszkanie dla dziecka by wystarczyło. przecież normalny
          prawnik to by cały zeszyt zapełnił złamanymi paragrafami. Łącznie z
          molestowaniem (Wysoki Sąd chętnie wysłucha jakie INNE wyjaśnienie wywiezienia
          7-letniej dziewczynki w odludne miejsce mieli ci panowie?).
          • zetkaf Re: MZK: Dostał mandat, bo za późno okazał bilet 22.04.09, 12:32
            > żartujesz z tą karą dla dziecka czy to jest prawda?
            No powiem, ze ja o tym uslyszalem z krakowskiego radia (RMF FM). Ale
            wiecej takich moglbym przytaczac: grzebanie w cudzej torbie, zeby
            znalezc dane adresow, mimo iz delikwent nie stawia oporu i chce
            jechac na policje, wysadzenie WSZYSTKICH (oprocz gapowiczow)
            pasazerow z nocnego, bo dwoch jechalo na gape i kanary chcialy z
            nimi jechac na policje (przy czestotliwosci autobusow 2x/noc).

            > Ludzie!!!! gdybyśmy żyli w cywilizowanym kraju
            Nie wiem, jak sie skonczyla ta sprawa. Za to... cywilizacje
            wprowadzalo forum internetowe, na ktorym bardzo skutecznie
            rozpatrywalismy kruczki prawne, co powiedziec kanar, zeby sobie
            poszedl PRZED OBEJRZENIEM BILETU I SPISANIEM DANYCH. Dodam, ze
            kiedys koledze sie nudzilo, a sie kanar napatoczyl - wiec postawil
            go przed regulaminem, czytal wybrane punkty i tlumaczyl kanarowi,
            czemu z danego punktu wynika, ze kanar mu nic nie moze zrobic. Po 20
            minutach uslyszal ktoregos ze wspolpasazerow: (cytat doslowny)
            "Pan zostawi juz tego biednego kanara w spokoju" ;)

      • jrger Re: MZK: Dostał mandat, bo za późno okazał bilet 21.04.09, 21:38
        Ta bajka to chyba da grzecznych dzieci. Chłopak zareagował
        prawidłowo. Mandaru nie powinien przyjmować. No prawie,bo nie
        powinien kontrolującemu dawać swoich danych osobowych, skoro był
        pewny, że ma dokument uprawniający do przejazdu. Ja podobny problem
        miałem w autobusie PKS. Tylko nikt nie wyciągał mandatu. Kontroler
        pojechał trochę dalej niż zamierzał, a bilet się znalazł. Matka
        mogła mniej nerwowo zareagować. Wyjśnić sprawę na piśmie z
        potwierdzeniem odbioru i niekoniecznie ustnie. Potem spokojnie
        czekać na posunięcia drugiej strony. Gdyby było nieprawidłowe, to
        podać sprawę do sądu i ewentualnie wystąpić o zdośćuczynienie [nie
        odszkodowanie]i pokrycie ewentualnych kosztów postępowania.
      • athman29 Re: MZK: Dostał mandat, bo za późno okazał bilet 22.04.09, 08:26
        Gość portalu: lashtaar napisał(a):

        > Po co się oburzał i czepiał, trzeba było przejść się do siedzimy
        MZK od razu po
        > otrzymaniu mandatu i nic by takiego nie wydarzyło - trzeba było
        przyjąć bilet.
        > Takie są procedury i nic nie zrobi się na to. Byłam w podobnej
        sytuacji (dobre
        > parę lat temu), tylko zamiast przejazdówki - nie mogłam znaleźć
        legitymacji. Z
        > nalazłam dopiero po wypisaniu mandatu. Jednak nie wykłócałam się
        tylko po otrzy
        > maniu mandatu udałam się bezpośrednio do MZK - mandat został od
        ręki anulowany.
        > Nie potrzebne zamieszanie wprowadził ten dzieciak... Trzeba było
        przyjąć manda
        > t i w siedzibie MZK anulować go, ale po co - skoro można z siebie
        zrobić ofiarę
        > ... :)


        Idiotka!!! odrazu winny dzieciak... kontroler mógł go poinformawać
        ze ma tak zrobić.. skąd zestresowany i przestraszony dzieciak miał
        wiedziec ze tak mozna załatwic sprawę - rusz mózgownicą kobieto!
        pewnie według Ciebie osoba którą potrącono na przejsciu dla pieszych
        gdy przechodziła na zielonym świetle tez jest winna swojego losu?
      • Gość: Ja Re: MZK: Dostał mandat, bo za późno okazał bilet IP: *.chello.pl 22.04.09, 10:06
        > Po co się oburzał i czepiał, trzeba było przejść się do siedzimy MZK od razu po
        > otrzymaniu mandatu i nic by takiego nie wydarzyło - trzeba było przyjąć bilet.
        > Takie są procedury i nic nie zrobi się na to. Byłam w podobnej sytuacji (dobre
        > parę lat temu), tylko zamiast przejazdówki - nie mogłam znaleźć legitymacji. Z
        > nalazłam dopiero po wypisaniu mandatu. Jednak nie wykłócałam się tylko po otrzy
        > maniu mandatu udałam się bezpośrednio do MZK - mandat został od ręki anulowany.
        > Nie potrzebne zamieszanie wprowadził ten dzieciak... Trzeba było przyjąć manda
        > t i w siedzibie MZK anulować go, ale po co - skoro można z siebie zrobić ofiarę
        > ... :)

        Kobito, zastanów się! Miałaś ważny (!) bilet i wzięłaś mandat??? Mózgiem się z
        klockiem zamieniłaś? (cytując klasyka A. z IIB)
        Jak w procedurze będzie, że masz se palnąć w łeb, to też sobie palniesz?
        Ja pierdziu...
      • truten.zenobi Re: MZK: Dostał mandat, bo za późno okazał bilet 22.04.09, 16:13
        jeśli się nie mylę ale przyjęcie takiej opłaty(mandatu) jest właśnie
        przyjęciem zobowiązania! jeśli uważał że dostał niesłusznie nie
        powinien przyujmować i tyle! kanar zaś mógł wezwac policję - ale nie
        miał ku temu podstaw!


        tyle że działanie kanara to jedno - wszak pewnie wielu przesadnie
        długo "szuka" biletu by utrudnić działania kanarom
        a działania mzk/firmy windykacyjnej to drugie! jeśli byli skutecznie
        poinformowani o okolicznościach i bezpodstawności roszczeń to wydaje
        mi się że ich działań nie można inaczej okreslić jako działąnia
        przestępcze.
    • zetkaf Re: MZK: Dostał mandat, bo za późno okazał bilet 21.04.09, 13:16
      > Rozumiem ze w MZK pracuja umyslowo uposledzeni.
      W MZK to jedno - ale w w tej firmie windykacyjnej?
      a) niestety, ogromny blad pani - rozmowy przez telefon, ktorych sie
      nie da udowodnic, ale pani zmadrzala - gdy poszla do biura, i nie
      chciala go opuscic bez papieru potwierdzajacego slowa kierownika,
      jakby nie dal - nalezalo robic karczemna awanture - ale BEZ
      REKOCZYNOW - i w razie potrzeby wezwac policje, maja
      obowiazek "zabezpieczenia dowodow"; ew. metoda moze byc "to ja tutaj
      zostawiam pisemko, prosze o potwierdzenie odebrania na kopii".
      b) firma windykacyjna? ZĄDALA? JAKI KOMORNIK? JAKIE WIEZIENIE?
      Jezeli rozmowe dalo by sie powtorzyc i nagrac - toz to ewidentne
      zastraszanie, pewnie sie w KK paragraf znajdzie, a jesli firma miala
      jakiekolwiek licencje - to prokurator chetnie pewnie je by odebral.
      Przeciez podstawa dla komornika jest WAZNY WYROK SADOWY!!! A o
      rozprawie nic nie widac..
      c) Jesli chodzi o podstawe prawna samego mandatu - gdzie jest
      napisane, ile mamy czasu na okazanie biletu? Bezzwlocznie? Znaczy,
      gosciu od razu zaczal szukac biletu, zwloki nie bylo ;)
      d) "mandatu nie mozna anulowac na miejscu"? Jak to nie mozna? I co,
      ze druk scislego zarachowania? A jak zle wpisze sie nazwisko to co,
      korektorem wymazuja? Czy moze... ZDAJA OBYDWIE KOPIE niefortunnie
      wypisanego dokumentu? Btw, §25, pkt 7, mowi jedynie, ze ma sie 7 dni
      od daty przewozu - nigdzie nie pisze, ze nie mozna jeszcze w
      autobusie ;)
      d) jaki MANDAT? Czy to sie nazywa na pewno mandat? Zdaje sie, ze
      mandaty, to POLICJA moze dawac, a nie jakis kontrolerek. No i
      kwestia czy mandat nie podpisany jest wazny? Policyjny mozna nie
      przyjac i jest nic nie warty...
      Za wikipedia:
      "Mandat (mandat karny) jako uproszczony tryb nakładania grzywny za
      wykroczenie"
      Co jest wykroczeniem?
      "Wykroczenie - czyn społecznie szkodliwy, zabroniony przez ustawę
      obowiązującą w czasie jego popełnienia [...]Odpowiedzialności za
      wykroczenie odpowiada każdy po ukończeniu 17 roku życia"
      e) "Nastąpił pechowy zbieg okoliczności." - ten pechowy zbieg
      okolicznosci, to fachowo sie nazywa glupota ludzi i brak empatii.
      Ew. "urzednictwo post-komunistyczne" ;)
      f) btw, ciekawe, czy legitymacja kontrolera bez imienia i nazwiska,
      jedynie z numerkiem jak w oswiecimiu, jest juz legalna? Zdaje mi
      sie, ze nie bylo zadnych zmian w ustawie "prawo transportowe" a tam
      wyraznie jest napisane, ze imie i nazwisku MA BYC. I Ustawa o
      Ochronie Danych Osobowych nie zdejmuje tego obowiazku, mimo iz wiele
      MZK tak twierdzi..
      Jak zwykle redaktor glupi, niestety, obywatel tez czesto glupi,
      glupi urzednicy...

      PS. Paru osobom juz radzilem przy takich "wezwaniach do zaplaty" z
      firmy windykacyjnej, zeby zadzwonili i spytali o DECYZJE Z SADU ze
      wogole oplata sie nalezy. Po pisemku z zapytaniem o cos takiego,
      podobnie bzdurne i uporczywe sprawy jakos cichly ;)
      • Gość: xxx Re: MZK: Dostał mandat, bo za późno okazał bilet IP: *.gorzow.mm.pl 21.04.09, 13:47
        kilka miesiecy temu wieczorem w autobusie pewnej linii kontrolerzy zaczeli
        sprawdzac bilety i uwzieli sie na pewnego jegomoscia. Facet starszy, lat ponad
        60, moze wypil 2 piwka. Szukał bilet, ale znalezc nie mógl, wiec jeden wykrecil
        mu rece, a drugi mocno zacisnal palce na jego szyi i wyprowadzili go z autobusu.
        i tam powalili go na ziemie. Wysiadalo kilka osob, m.in ja. Na przystanku
        powalili goscia i zaczeli sie znecac na nim. Nie wytrzymalem i kazalem im zejsc
        z niego i przestac dusic. Nie zareagowali. Wiec ja chwyciłem kontrolera za
        gradlo, z drugiej reki dostal prosto z nos, az sie zachwial i krew m u sie
        polała. drugiego kontrolela skopał pasazer, ktory wysiadł (mlody chlopak,
        slusznego wzrostu). podnieslismy biedego pasazera, i poszlismy. nikt nic nie
        widzial, zero swiadkow. (mialem kaptur na glowie)
      • rokokospoko Re: MZK: Dostał mandat, bo za późno okazał bilet 22.04.09, 09:17
        a czy mógłbyś mi doradzić, co mam zrobić z pewną firmą windykacyjną? Dostałam
        już kilka listów wzywających do zapłaty za coś, za co zapłaciłam z 7 lat temu.
        Nie mam dowodów zapłaty, wyrzuciłam je niedawno bo miały 7 lat(zgodnie z prawem
        trzeba je trzymać tylko 3 lata). Zatem zgodnie z prawem wygasła możliwość
        ścigania mnie z tego tytułu. Ale firma nie odpuszcza i straszy mnie sądem,
        napisałam do nich pismo i zażądałam, by okazali mi dokumenty na podstawie
        których żądają ode mnie pieniędzy. Oczywiście dostałam kolejny list z serii.
        Tracę cierpliwość, co do nich napisać, żeby się odczepili?
        • makrama1 Re: MZK: Dostał mandat, bo za późno okazał bilet 22.04.09, 10:29
          rokokospoko napisała:

          > a czy mógłbyś mi doradzić, co mam zrobić z pewną firmą windykacyjną? Dostałam
          > już kilka listów wzywających do zapłaty za coś, za co zapłaciłam z 7 lat temu.
          > Nie mam dowodów zapłaty, wyrzuciłam je niedawno bo miały 7 lat(zgodnie z prawem
          > trzeba je trzymać tylko 3 lata). Zatem zgodnie z prawem wygasła możliwość
          > ścigania mnie z tego tytułu. Ale firma nie odpuszcza i straszy mnie sądem,
          > napisałam do nich pismo i zażądałam, by okazali mi dokumenty na podstawie
          > których żądają ode mnie pieniędzy. Oczywiście dostałam kolejny list z serii.
          > Tracę cierpliwość, co do nich napisać, żeby się odczepili?

          Miałam podobne doświadczenie z firmą windykacyjną. Też zapłacone i też bez
          dowodów (bo z ilu lat mam kwitki trzymać?). Nie zrobiłam kompletnie nic. Każde
          kolejne ponaglenie było bardziej kategoryczne od poprzedniego. W pewnym momencie
          pojawiła się propozycja jakichś negocjacji, z której oczywiście nie
          skorzystałam, bo nie będę im sama żadnej furtki otwierać. W końcu nadeszło
          wezwanie "ostateczne" i takie też się okazało. Wystrzelali się z amunicji i dali
          spokój.
        • zetkaf Re: MZK: Dostał mandat, bo za późno okazał bilet 22.04.09, 15:54
          > ścigania mnie z tego tytułu. Ale firma nie odpuszcza i straszy
          > mnie sądem,
          Jesli przedawnienia jestes pewna, napisz do firmy, ze uwazasz to za
          obraze, sugerowanie ze nie placisz uczciwie, ze czujesz sie urazona,
          i jesli nie otrzymasz przeprosin, kierujesz sprawe do sadu.
          Inna sprawa, czy pojdziesz do sadu, pisemko do firmy zawsze mozna
          napisac w tym stylu ;)
      • Gość: Maria Re: co tu komentować? IP: *.md4.pl 21.04.09, 17:14
        Straszna jest ta historia. Znaczy się, że żyjemy jeszcze w PRL-u i w
        dodatku nie zdajemy sobie wszyscy z tego sprawy.
        Pamiętacie "Misia", jak na lotnisku w Londynie urzędnik potraktował
        byłą żonę prezesa. Miała ona wydartą z paszportu wizę. Nie ma
        problemu, bo to jest tylko papier - powiedział ten urzędnik. Będzie
        nowy papier. Właśnie, wszystkie dokumenty tylko coś potwierdzają, a
        nie nadają. Ktoś nadaje mam do czegoś prawo, a dokument to tylko
        potwierdza. Zniszczenie dokumentu nie cofa przecież wydanej
        wcześniej decyzji. I nie ma znaczenie czy dokumenty leżą w domu, czy
        też mamy je przy sobie. Podobnie jest z biletem miesięcznym.
        Wystarczy zapisać dane "zapominalskiego" i dać mu kilka dni
        na "znalezienie" opłaconego biletu. Bo pieniądze za ten bilet MZK
        już skasował !!! Ale jak w autobusie rządzi kontroler to jest jak
        jest. W Polsce jeszcze mentalnie obowiązuje kult pieczątki i
        zaświadczenia oraz pukania do drzwi urzędasów w państwowych
        urzędach, którzy przecież mają nam służyć a nie nami rządzić.
      • Gość: hiro Re: co tu komentować? IP: *.gorzow.mm.pl 22.02.10, 20:03
        co ty masz jeszcze coś do powiedzenia cfelu jebany?
        ;-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
        pozdrawiam serdecznie
        hiro;-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))00000000000
    • cy.nick MZK: Dostał mandat, bo za późno okazał bilet 21.04.09, 23:02
      Dawno nie czytałem tylu idiotyzmów. Większość wpisów jest na miarę tego zartykułu. Równie "górnolotne" :-(((
      Ten (ta?) pismak nadaje sie do gimnazjum, bo poziom wiedzy ma nizszy od wielu absolwentów podstawówek.
      Rewelacje na temat metod windykacji niczym sprzed 7-8 lat kiedy powstał Kruk. Gdyby tylko dobrze słuchał, nawet nie zadając pytań, tych kretynizmów by nie palnął.

      Przyjął wersję wydarzeń z założeniem, że chłopak był cacy. Poza tym, o czym wspomnial zetkaf, za jazdę na gapę generalnie nie ma mandatów lecz kary umowne. "Generalnie", bo moze zaistnieć sytuacja podpadająca pod kodeks wykroczeń, ale tutaj jej na pewno nie było.

      Jedynie jeden głos w dyskusji sugeruje pogrywanie z kanarami.
      Jak było faktycznie?
      A kto to wie?
      Przecież walka z kanarami ( i tylko ) przynosi w kręgach gimnazjalistów splendor.
      Mam znajomka, który próbował dorabiać jako kanar. Dał sobie spokój po kilku szarpaninach i dostaniu po buzi.

      A że w MZK chyba też ktoś nie ma pojęcia o swoich obowiązkach, to inna sprawa.
      • natalia_sankowska1 Re: MZK: Dostał mandat, bo za późno okazał bilet 22.04.09, 00:48
        Zawsze się zastanawiam, dlaczego nikomu z forumowiczów nie
        przychodzi do głowy, że "kanarom" daje pretekst do działania pewien
        absurdalny wymóg, a mianowicie złożenie czytelnego, niezniszczalnego
        podpisu na bilecie. Nie jest to przecież, z punktu logicznego
        rozumowania, nikomu potrzebne! Bilet ulgowy i tak jest nieważny bez
        dowodu uprawnień do ulgi (róznego rodzaju legitimacje), a bilet
        normalny jest po prostu biletem normalnym i przysługuje każdemu, kto
        za niego zapłacił. A ponieważ nie da się rozdwoic, jak też zakazać
        całodniowej jazdy środkami komunikacji publicnej, śmieszne jest
        tłumaczenie, że podpis (a ostatnio nawet zdjęcie wtopione w kartę)
        ogranicza nadużycia - jazdę w kilka osób na jeden bilet.
        W pewnym znanym mi państwie wprowadzili (nie licząc ulgowych) 2
        rodzaje biletów miesięcznych - z ograniczoną iloscią przejazdów i
        bez limitu. "Bezlimitki" zwykle firmy kupują sekretarkom oraz
        kurierom, no a obywatele, w rodzinach których wszyscy często jezdżą,
        lecz moga to robić niejako po kolei jeden po drugim, tez sobie takie
        bilety fundują. Legitymacje tam są potrzebne jedynie jako dowód
        uprawnień do ulg.
        Przestańmy pozwalać, by urzędasy robili z nas bydło.
        • dyngos Re: MZK: Dostał mandat, bo za późno okazał bilet 22.04.09, 07:28
          Też tego nierozumiem.

          Przecież skoro ja jadę na bilecie miesięcznym, to nikt inny na nim
          nie pojedzie, więc gdzie tu MZK ma stratę?

          Jeśli kupię w restauracji obiad i nie mogąc go zjeść do konca oddam
          tę resztę komuś, to też jest karalne? Bo to danie jest dla mnie a
          tamta osoba jak chce jeść to niech sobie kupi inne? A jeśli ja już
          nie chcę jeść, to niech resztę wyrzucę?

          Ale też jest druga strona problemu.

          Kiedyśu nas na forum zaproponowano akcję dzielenia sie biletem.

          U nas są jednorazowe bilety na liczbę miast; na 1, na 2, na 3+.

          Jedziesz z jednego miasta przez drugie do trzeciego. Wysiadasz na
          początku trzeciego, ale twój bilet ważny jest przecież do końca
          trasy tramwaju (3+).

          Akcja miała polegać na dzieleniu się biletem. Skoro kończę jazdę na
          początku trzeciego miasta, to wysiadając mogę oddać bilet komuś, kto
          wsiada i jedzie dalej, do środka, do końca tego trzeciego miasta.

          Ludzie na forum stwierdzili, że "jak można takie oszustwa
          propagować". Ogólnie nie przyjęło się.

          • hoppke Re: MZK: Dostał mandat, bo za późno okazał bilet 22.04.09, 15:22
            > Przecież skoro ja jadę na bilecie miesięcznym, to nikt inny na nim
            > nie pojedzie, więc gdzie tu MZK ma stratę?

            Statystyka. Każdy przewóz jednej osoby kosztuje przewoźnika jakąś tam
            sumę (uśrednioną). Ceny biletów okresowych są wyznaczane na podstawie
            takich statystyk. Gdy wymieniasz się z kimś biletem, to liczba
            przejazdów na tym bilecie wychodzi poza statystykę i obliczenia
            przewoźnika zaczynają się rozjeżdżać
          • zetkaf Re: MZK: Dostał mandat, bo za późno okazał bilet 22.04.09, 15:59
            > Też tego nierozumiem.
            A, po twoim wywodzie chyba zrozumialem. Ze na znaczku do sieciowki
            trzeba sie podpisac? Banal do podrobienia, w Szczecinie trzeba
            wpisac numer sieciowki. Uwazam, ze uczciwe - kupujesz na JEDNA
            osobe, a nie na 10. Jesli uwazasz ze jestes sprytniejsza od MZK, bo
            umiesz oszukiwac, to tu cie akurat potepie. Jak juz, to lepiej
            poczytaj regulamin i zastanow sie, czy oplaty za przejazd sa
            legalne, czy kontrole sa legalne... pewnie pare wtop MZK sie
            znajdzie, ktore ciebie uprawnia do jazdy bez biletu lub do
            nieokazywania go nieupowaznionym organom kontroli ;)
      • zetkaf Re: MZK: Dostał mandat, bo za późno okazał bilet 22.04.09, 07:28
        > za jazdę na gapę generalnie nie ma mandatów lecz kary
        > umowne.
        Gwoli dokladnosci, zdecydowanie nie sa one umowne ;) A
        raczej "dodatkowe" ;)

        > Jedynie jeden głos w dyskusji sugeruje pogrywanie z kanarami.
        > Przecież walka z kanarami ( i tylko ) przynosi w kręgach <br />
        > gimnazjalistów splendor.
        a) polecam spotkanie z renoma szczecinska... tez bys wyciagal noz z
        kieszeni na ich widok, ot, chocby wywiezienie 7letniego dziecka 30
        km od domu i porzucenie "bo nie mialo podpisu"? Takich przykladow
        mozna by mnozyc, wiec co sie dziwisz, ze wszyscy mieli ich dosyc?
        b) W Szczecinie, owszem, byla walka. PRAWNA. Tyle punktow prawa co
        pozwalalo jezdzic "na gape", to parodia. Btw, najlepsza byla reakcja
        tamtejszego MZK. Po wyslaniu prostego zestawienia: w regulaminie
        napisaliscie to, naprawde jest tak (czyli inaczej), odpowiedz
        zabrzmiala: traktujemy to za obraze, jesli to sie bedzie powtarzalo,
        podamy do sadu. A fakty przedstawione przez kolege byly rownie
        oczywiste, jak 2 i 2 to 4 ;)
      • athman29 Re: MZK: Dostał mandat, bo za późno okazał bilet 22.04.09, 08:42
        cy.nick napisał:

        > Dawno nie czytałem tylu idiotyzmów. Większość wpisów jest na miarę
        tego zartyku
        > łu. Równie "górnolotne" :-(((
        > Ten (ta?) pismak nadaje sie do gimnazjum, bo poziom wiedzy ma
        nizszy od wielu a
        > bsolwentów podstawówek.
        > Rewelacje na temat metod windykacji niczym sprzed 7-8 lat kiedy
        powstał Kruk. G
        > dyby tylko dobrze słuchał, nawet nie zadając pytań, tych
        kretynizmów by nie pal
        > nął.
        >
        > Przyjął wersję wydarzeń z założeniem, że chłopak był cacy. Poza
        tym, o czym wsp
        > omnial zetkaf, za jazdę na gapę generalnie nie ma
        mandatów lecz kary
        > umowne.
        "Generalnie", bo moze zaistnieć sytuacja podpadająca
        pod kodeks wyk
        > roczeń, ale tutaj jej na pewno nie było.
        >
        > Jedynie jeden głos w dyskusji sugeruje pogrywanie z kanarami.
        > Jak było faktycznie?
        > A kto to wie?
        > Przecież walka z kanarami ( i tylko ) przynosi w kręgach
        gimnazjalistów splend
        > or.
        > Mam znajomka, który próbował dorabiać jako kanar. Dał sobie spokój
        po kilku sza
        > rpaninach i dostaniu po buzi.
        >
        > A że w MZK chyba też ktoś nie ma pojęcia o swoich obowiązkach, to
        inna spr


        chłopie przyznaj sie, ze sam byłes kanarem a nie zasłaniaj sie
        spiewką o kumplu, który chciałsobie w taki sposób dorobić!
        PRECZ Z KANARAMI!!!
        • cy.nick Re: MZK: Dostał mandat, bo za późno okazał bilet 22.04.09, 12:28
          athman29 napisał:
          "/.../ chłopie przyznaj sie, ze sam byłes kanarem a nie zasłaniaj
          sie spiewką o kumplu, który chciałsobie w taki sposób dorobić!
          PRECZ Z KANARAMI!!!"

          =========================
          Jak na to wpadłeś!
          I co mam Ci napisać? Podać miasto, moje nazwisko (a jest stosunkowo
          dobrzez znane) ?
          Kiep jesteś, Kolego, przypadek beznadziejny.
          Faktem jest jednak, że mam co nieco do czynienia z prawem.
          Zawodowo.
          Ale akurat nic z MZK, PKP , PKS itp. Z nimi jedynie bardzo rzadko
          jako pasażer. Jak już jestem pasażerem, bilet wyciągam wcześniej.
          Nie zgrywam chojraka. Jedyne na co sobie kiedyś pozwalałem to
          niepodpisywanie nowej legitymacji (studencka, służbowa). Był
          to tylko rodzaj zabawy. Do czasu, kiedy jakiś konduktor kazał mi
          przy nim podpisać.

          Ostatnie moje doświadczenie z kanarem (kanarzyca płci żeńskiej,
          wyższa ode mnie i zajmująca swoją osobą szerokość drzwi autubusu
          SAN) miało miejsce w Żywcu ok. 20 lat temu. Kto tam wtedy był, wie o
          co chodzi.
          Skónczyło się skargą, którą - i tu zaskoczenie - uwzględniono w
          całości.
      • critto Re: MZK: Dostał mandat, bo za późno okazał bilet 22.04.09, 19:31
        nawet jeśli pogrywał z kanarami, to co z tego?
        Kto powiedział, że nie można np. nerwowo się przed nimi oddalać i mówić do ludzi
        wokół (uwaga, kontrola, uważajcie), tylko po to, aby na końcu pokazać ważny
        bilet? Jeśli masz ważny bilet, wszystko powinno być OK. Nie jest powiedziane, że
        masz szanować prace kanarów i ich czas. Ktoś może być na nich cięty i ma do tego
        prawo. Nikt mu nie zabroni np. szukania biletu przez 5 minut. Co go to obchodzi,
        że kanar nie może sprawdzać biletów? Musi się troszczyć o zyski firmy
        przewozowej i kontrolującej? Niby z jakiej racji?
        Kanarowi ręki bym nie podał, dla mnie to ludzie z kasty niedotykalnych. Widzę,
        że wiele osób tak reaguje, np. gdy taki chwieje się, bo autobus szarpie, to
        ludzie się oddalają - jak ma sie wywalić, to się wywali, nikt nie chce, aby mógł
        się na nim oprzeć.
        • Gość: Roland Re: Ja bym się tam z MZK nie pitolił IP: *.otp.pl 22.04.09, 10:15
          To jest akurat ścigane z urzędu i wystarczy wniosek do prokuratora. Nękanie ma
          miejsce, jeśli ktoś uporczywie wydzwania, wysyła jakieś pisma itd itp. I od
          momentu, kiedy jawnie oświadczysz, że nie życzysz sobie takich działań, jest to
          nękanie.
          Natomiast, ponieważ brak jest jakiejkolwiek podstawy do ściągania kasy (nie było
          ważnego mandatu, czy też innych dokumentów potwierdzających prawdziwość zarzutów
          - no bo nie są nimi słowa kanara?), jest to również przestępstwo (również
          ścigane z urzędu?) próby wyłudzenia.
    • kloda-wa Prokuratura powinna zająć się taką firmą 22.04.09, 07:22
      Prokuratura powinna zająć się taką firmą windykatorską. Chyba w polskim prawie
      nie ma lichwy i wzrostu odsetek z 500zł , do 5000 zł w tydzień. A groźba
      utraty wolności na 30 dni w wykonaniu windykatora jest szantażem. Tylko czy
      prokuraturze będzie się chciało zajmować takim banałem... Przecież trzeba
      ganiać tych co urazili Pana Prezydenta...
    • lekomanek Pytanie do prawników 22.04.09, 07:29
      Czy na takie działanie MZK i windykatorów nie ma paragrafu??
      Czy nie można ich pozwać za np.
      - szantaż,
      - straszenie aresztem,
      - próbę uzyskania nienależnej korzyści majątkowej,
      - nękanie etc??
      Nie jestem prawnikiem ale chyba można wystąpić z pozwem cywilnym.
      Jak taki kanar albo MZK albo windykator będzie miał kilka takich
      spraw to może zacznie myśleć??

      Jest na takich paragraf??
      • critto potrzebujemy amerykańskich prawników 22.04.09, 19:22
        gdyby jedna czy druga firma przewozowa zapłaciła milion złotych odszkodowania za
        straty moralne tej pani, albo komuś innemu za to, że nie był ostrzeżony, iż
        autobus może szarpnąć i np. wywrócił się na zabłoconą podlogę i pobrudził sobie
        spodnie, nie byłoby więcej takich chamskich akcji.
        Potrzeba nam takiego prawa, jak w USA, tak ostro tępiącego nadużycia.
    • gregsmile Bo w Polsce generalnie jest burdel w windykacji 22.04.09, 08:23
      kilka lat temu zamykałem sprawę abonamentu telefonicznego TP SA po
      zmarłej teściowej. kopia aktu zgonu zwykle kończy roszczenia ale nie
      dla TP SA. rzekomy dług był przez 2 lata sprzedawany kolejno innym
      firmom windykacyjnym i z każdą musiałem wyjaśniać i faksować akt
      zgonu. za czwartym razem zagroziłem, że TP SA będzie odpowiadać za
      straty moralne żony za przypominanie faktu śmierci matki.
      poskutkowało! ale generalnie kompetencje osób, z którymi się
      zetknąłem w tej sprawie to moralne i kulturalne dno, i współczuję
      każdemu kto musi się z tym dziadostwem użerac.
      • zewszad_i_znikad Re: Bo w Polsce generalnie jest burdel w windykac 22.04.09, 09:21
        gregsmile napisał:
        > kilka lat temu zamykałem sprawę abonamentu telefonicznego TP SA po
        > zmarłej teściowej. kopia aktu zgonu zwykle kończy roszczenia ale
        nie
        > dla TP SA. rzekomy dług był przez 2 lata sprzedawany kolejno innym
        > firmom windykacyjnym i z każdą musiałem wyjaśniać i faksować akt
        > zgonu. za czwartym razem zagroziłem, że TP SA będzie odpowiadać za
        > straty moralne żony za przypominanie faktu śmierci matki.

        Moja babcia ma ostatnio analogiczną sytuację. Nie wiedziała, jak
        załatwić, w końcu wujek, który akurat przyjechał (żeby przywieźć
        babcię do mnie na święta), zadzwonił i z pół godziny się z nimi
        handryczył. Kilka lat temu z mamą też potrzebowałyśmy paru miesięcy
        na wyjaśnienie odpowiednim instytucjom, że mój tata nie żyje.
        Dużo mniej przykry, ale i tak irytujący przykład biurokracji. Kiedy
        kończyłam studia, mama wyprowadziła się; obecnie każda z nas mieszka
        sama. I ciągle dostaję mnóstwo korespondencji do mamy. Mama od
        trzech lat mieszka gdzie indziej, zawiadamiała i ciągle biurowe
        ćwoki nie potrafią tego zrozumieć. Pół biedy, kiedy chodzi o jakąś
        prenumeratę, ale kiedy już na mój adres przychodzi zawiadomienie z
        Urzędu Skarbowego, spóźnione oddanie jest ryzykowne. I oczywiście
        trzy lata nieprzyjmowania przeprowadzki do wiadomości źle świadczą o
        instytucji.
      • lagosapapa Re: Bo w Polsce generalnie jest burdel w windykac 22.04.09, 11:11
        NIE MASZ RACJI!!! Po śmierci teściowej jej długi przeszły na spadkobierców -
        czyli także na jej córkę a Twoją żonę. Żona nie musiałaby spłacać długu swej
        matki tylko w przypadku, gdyby w ciągu trzech miesięcy (lub sześciu, nie
        pamiętam) ZRZEKŁABY SIĘ SPADKU, I TO W CAŁOŚCI (czyli nie spłaca długów, ale tez
        i nic po matce nie dostaje). Tak więc windykatorzy słusznie się domagali forsy
        od Twojej zony!!!
      • Gość: Just Re: Bo w Polsce generalnie jest burdel w windykac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.09, 12:36
        Dokłądnie tak, ja miałam podobną sytuację z kredytem zaciągniętym
        przez zmarłą babcię, ubezpieczenie obejmowało taki przypadek, jednak
        upomnienia i ostateczne wezwania do zapłaty wciąz przychodziły.
        Banku nie interesuje akt zgonu, ale równiez pełen odpis karty
        statystycznej itd. są to dokumenty obecnie nie do odtworzenia,albo
        ich zdobycie jest niezwykle upierdliwe i czasoczłonne......co za
        absurd, hucpa
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka