Dodaj do ulubionych

Na pasach rządzi pieszy, a nie kierowca!

31.08.09, 18:05
dla kierowcy małego czerwonego (citroena?) brawa za pościg i zatrzymanie idiotki. ja bym jeszcze dał w ryj za ucieczkę.
Obserwuj wątek
    • excellenz Na pasach rządzi pieszy, a nie kierowca! 31.08.09, 18:06
      Z roku na rok zwiększa się liczba aut, a kierowcy nie znają przepisów i wymuszają pierwszeństwo

      Za to dziennikarze znają przepisy, i są najmądrzejsi w każdym poruszanym temacie... No, dobra, to pożartowaliśmy. A teraz cytat z Kodeksu Drogowego:

      Art. 14.

      Zabrania się:

      1. wchodzenia na jezdnię:
      1. bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych



      W ustawie nie ma ani jednego słowa o tym, że samochód ma się zatrzymać i przepuścić pieszych. Natomiast wyraźnie jest napisane, że to pieszemu zabrania się przechodzenia przez jezdnię, w tym również na pasach, jeśli nadjeżdża jakiś pojazd. To jak to jest z tym wymuszaniem pierwszeństwa i kto je z reguły wymusza?
        • excellenz Re: Na pasach rządzi pieszy, a nie kierowca! 31.08.09, 18:29
          Ale po czym wnosisz, że kierowca ma obowiązek zatrzymać się widząc pieszego zbliżającego się do przejścia i przepuścić go? Możesz podać przepis, który tak mówi? Pieszy ma, owszem, pierwszeństwo będąc już na pasach. Natomiast zbliżając się do pasów nie ma pierwszeństwa i nie może mieć, bo przecież nie jest na jezdni, nie jest uczestnikiem ruchu drogowego, więc nie dotyczy go kodeks drogowy!

          W tym konkretnym przypadku wg mnie piesi złamali 3 przepisy:

          1. Wyszli na jezdnię przed jadący pojazd (zwróć uwagę, autobus cały czas jechał). I to wyszli bezpośrednio. Droga hamowania z przepisowych w mieście 50 km/godz wynosi około 30 metrów, a do autobusu było z pewnością bliżej.
          2. Wyszli na jezdnię spoza przeszkody ograniczającej widoczność (jadącego autobusu). Jadący przepisowo kierowca mógł nie zauważyć pieszych.
          3. Zwolnili krok i zatrzymali się podczas przechodzenia przez jezdnię.

          Niewątpliwie winą kierowcy jest natomiast to, że skoro wyprzedzał na pasach i brał udział w wypadku, to powinien się zatrzymać i udzielić pomocy. Za ucieczkę po potrąceniu pieszego, nie ważne czy przechodził przepisowo czy nie, należy się surowa kara.
          • wkwony Re: Na pasach rządzi pieszy, a nie kierowca! 31.08.09, 18:35
            odbiło ci?? a jak na skrzyżowaniu ktopś wyjężdża z podpożądkowanej
            to ma ci ustąpić wtedy kiedy jesteś już na nim ?? czy może zachować
            szczególną ostrośność - zwolnić - zatrzymać się , żeby sprawdzić czy
            nie zapierda.....lasz po głównej - przejście dla pieszych to takie
            skrzyżowanie na którym pasy mają pierwszeństwo - po drugie ciołku
            słyszałeś o przepisie zabraniającym wyprzedzania i wymijania
            pojazdów na przejściu dla pieszych??? żebyś czasem się nie wzbudził
            dodam że strefa przejścia dla pieszych w odniesieniu do pojazdów
            zaczyna się kilka metrów przed zebrą.
            • zetkaf Re: Na pasach rządzi pieszy, a nie kierowca! 31.08.09, 19:02
              > odbiło ci?? a jak na skrzyżowaniu ktopś wyjężdża z podpożądkowanej
              > to ma ci ustąpić wtedy kiedy jesteś już na nim ??
              Nie, ale jesli ja jade 50kmph, on wyjezdza i ja musze wyhamowac
              nawet do 45, zeby mu nie wjechac w kufer - to wlasnie jest
              wymuszenie pierwszenstwa... oczywiscie, jesli na glownej drodze nie
              bylo ograniczenia do 30 ;)

              > nie zapierda.....lasz po głównej - przejście dla pieszych to takie
              > skrzyżowanie na którym pasy mają pierwszeństwo -
              Hehe, ale walnal... skrzyzowanie drogi ze znakiem poziomym?
              Btw, pasy nie sa "droga" uprzywilejowana - jakbys umial czytac, to
              doczytalbys, ze pierwszenstwo ma pieszy znajdujacy sie <b>NA</b>
              pasach, czyli juz uzywajac twojej analogii, to wejscie na pasy to
              jak wjazd z podporzadkowanej ;)

              > słyszałeś o przepisie zabraniającym wyprzedzania i wymijania
              > pojazdów na przejściu dla pieszych???
              No, pozostaje kwestia, na ile awaryjne bylo to hamowanie. Jesli bylo
              tak jak pisze przedpiscia, czyli piesi sie wpier... autobusowi,
              autobus awaryjnie hamowal, a kierowca czerwonego auta tego nie
              zauwazyl, to ciezko nazwac to jego wina, raczej wlasnie pieszego.
              Jak na moj gust, to nagranie sugeruje spokojne hamowanie autobusu,
              czyli przepuszczenie pieszych przez kierowce autobusu - dokladniej
              rzecz biorac, nie mowisz wiec o "wyprzedzaniu" na przejsciu dla
              pieszych (art. 26.3.1), a "omijaniu" pojazdu ktory "przepuscil
              pieszych" (art. 26.3.2).

              > dodam że strefa przejścia dla pieszych w odniesieniu do pojazdów
              > zaczyna się kilka metrów przed zebrą.
              A takie rewelacja to skad masz? Zazwyczaj jest tez znak, albo
              niebieski (i wtedy oznacza on bezposrednio poczatek przejscia -
              ustawiany zazwyczaj rowno z zebra) lub zolty - ale ten nie oznacza
              poczatku "strefy przejscia dla pieszych"...
              • Gość: e. Re: Na pasach rządzi pieszy, a nie kierowca! IP: *.187.97-84.rev.gaoland.net 31.08.09, 20:15
                Omijanie i wyprzedzanie precyzuje artykul 2 punkty odpowiednio 27 i 28. Od razu
                widac, ze babka wyprzedza, a nie omija, poniewaz przejezdza obok poruszajacego
                sie autobusu. Dodatkowo bierzemy artykul 26 punkt 3 podpunkt 1, ktory mowi, ze
                zabrania sie wyprzedzania pojazdu na przejsciu dla pieszych i
                _BEZPOSREDNIO_PRZED_NIM_! Po prostu przed przejsciem dla pieszych NIE WOLNO CI
                NICZEGO WYPRZEDZIC, czyli jezeli pojazd obok hamuje, zahamowac musisz i Ty.
                Zlamany jest takze artykul 26 punkt 1, czyli nieustapienie pierwszenstwa
                pieszemu znajdujacemu sie juz na przejsciu. Wydaje mi sie, ze zapominasz caly
                czas o wyprzedzaniu przed przejsciem!
                • zetkaf Re: Na pasach rządzi pieszy, a nie kierowca! 31.08.09, 20:18
                  > widac, ze babka wyprzedza, a nie omija, poniewaz przejezdza obok
                  > poruszajacego sie autobusu. Dodatkowo bierzemy artykul 26 punkt 3
                  No, autobus sie ZATRZYMAL celem przepuszczenia pieszych...
                  ewidentnie podpunkt 2, ale coz, po co sie klocic, mam nadzieje, ze w
                  taryfikatorze ujeli obydwa razem?

                  > NICZEGO WYPRZEDZIC, czyli jezeli pojazd obok hamuje, zahamowac
                  > musisz i Ty.
                  No nie, mozesz jeszcze sie z nim rownac i jechac rowno dalej
                  (oczywiscie, o ile nie byloby pieszego na drodze)...

                  > pieszemu znajdujacemu sie juz na przejsciu. Wydaje mi sie, ze
                  > zapominasz caly czas o wyprzedzaniu przed przejsciem!
                  Nie, ja tylko probuje uscislic sformulowania prawne - ze to jednak
                  omijanie a nie wyprzedzanie bylo. Co nie zmienia faktu, ze ta
                  zabojczynie powinni skazac, odebrac prawko, i jeszcze pare innych
                  rzeczy. A co za roznica, czy na uzasadnieniu wyroku pojawi sie art.
                  26.1.2, czy 26.1.1? ;)
                      • Gość: kate Re: ............za ucieczke kulka w łeb i wszystk IP: *.dsl.bell.ca 31.08.09, 23:15
                        Jak mozna nie zauwazyc potracenia czlowieka?
                        Kolejna sprawa ktora mnie zastanawia to to ze autobus sie nie
                        zatrzymal mimo ze byli swiadkowie wypadku.To ze kobieta wstala i
                        poszla dalej nie swiadczy o tym ze nic sie nie stalo.Mysle ze byla w
                        szoku i poszla z rozpedu.
                        A jaka rada na kierowcow rajdowcow?Zmienic prawo ktore bedzie
                        umozliwialo konfiskate pojazdu to tak na dzien dobry, a potem dolozyc
                        dodatkowe kary pieniezne.KAzdemu kto sie tlumaczy ze nie wiedzial ze
                        na przejsciu pieszy jest uprzywilejowany - zabrac prawko do ponownego
                        zdawania z uwzglednieniem oplat wszelakich.
                        A na koniec dodam ze kultura jazdy w Polsce ...
                        no coz tej kultury brak.
                        • nie-tak Re: ............za ucieczke kulka w łeb i wszystk 31.08.09, 23:31
                          Gość portalu: kate napisał(a):

                          > Jak mozna nie zauwazyc potracenia czlowieka?
                          **********
                          Właśnie!!!
                          Cwaniaczek myślał ze mu się to uda, bardzo dobrze ze ktoś go zatrzymał. Zresztą
                          ta kobieta miała światka, świadek powinien zaraz spisać tablice i zrobić takiej
                          osobie zaraz kolegium.

                          ---------------------------------------------------------------
                          • manhu Re: ............za ucieczke kulka w łeb i wszystk 01.09.09, 13:22
                            > Cwaniaczek myślał
                            Nie Cwaniaczek, ale Cwaniaczka

                            > osobie zaraz kolegium
                            I tak będzie, niestety.

                            Czemu karze się za skutki?
                            "Za takie zachowanie kierującej grozi najcięższa kara przewidziana w kodeksie drogowym - 9 punktów karnych, zatrzymane prawa jazdy na okres do 3 lat i grzywna do 5 tys. zł. Jak za krok od tragedii to i tak mało"
                            Za próbę morderstwa powinna być sądzona!

                            A co do kretynów krytykujących tu pieszych to tak się przechodzi! Bo bydło kierujące samochodami ani myśli przepuszczać pieszych, gdybym ja wyczekiwał aż mnie puszczą (ktoś zwolni zgodnie z przepisami) to bym stał od rana do wieczora!!!
                            • zetkaf Re: ............za ucieczke kulka w łeb i wszystk 01.09.09, 14:07
                              > Bo bydło kier
                              > ujące samochodami ani myśli przepuszczać pieszych, gdybym ja
                              > wyczekiwał aż mnie
                              > puszczą
                              no coz, albo cie rozjedzie zgodnie z przepisami, albo poczekasz...
                              pozostaje skorzystac z proponowanych sposobow "bydla", ktore
                              pokazuje, ze tez bywa pieszym, i to pomyslowym... co wazne, LEGALNIE
                              pomyslowym...

                              >(ktoś zwolni zgodnie z przepisami)
                              Nie ma obowiazku zwolnienia, poza tym nawet jak zwolnie, to nie masz
                              prawa mi wlizc pod kola...
          • everettdasherbreed Re: Na pasach rządzi pieszy, a nie kierowca! 31.08.09, 18:35
            Wchodzenie na jezdnię spoza przeszkody, np. autobusu, jest z kolei wykroczeniem pieszego.

            W Niemczech obowiązuje przepis, o którym mało który polski kierowca wie:

            Jeśli autobus miejski stoi na przystanku, to wolno go omijać tylko z szybkością kroku pieszego (Schritttempo), co jest interpretowane jako jazda z taką prędkością, aby wskazówka szybkościomierza nie ruszyła się od 0, oraz ustępować pierwszeństwa pieszemu, nawet jeśli nie ma oznakowanego przejścia. To dotyczy OBU kierunków jazdy.
              • everettdasherbreed Re: Na pasach rządzi pieszy, a nie kierowca! 31.08.09, 19:02
                W innym miejscu napisałem, że sprawczyni-kierowczyni nie może liczyć na żadne okoliczności łagodzące.
                Nie wiadomo, dlaczego autobus był zatrzymany. Jeśli stał na przystanku, to kierowczyni-sprawczyni powinna była przewidzieć, że na przejściu są piesi. Jeśli stał przed przejściem, aby przepuścić pieszych, to samochód na równoległym pasie miał obowiązek się zatrzymać.
                • zetkaf Re: Na pasach rządzi pieszy, a nie kierowca! 31.08.09, 19:07
                  > Nie wiadomo, dlaczego autobus był zatrzymany.
                  A obejrzales filmik? Przystanek by bylo widac, ewidetnie puszczenie
                  pieszych...


                  > Jeśli stał na przystanku,
                  ale nie stal...

                  > to kierowczyni-sprawczyni powinna była przewidzieć, że na
                  > przejściu są piesi.
                  To po pierwsze, powinien pomyslec inzynier miejski, ze stawia
                  przystanek miejski nie dosc, ze niezgodnie z przepisami, to jeszcze
                  w sposob niebezpieczny...
                • noducks Re: Na pasach rządzi pieszy, a nie kierowca! 31.08.09, 19:37
                  pierdzielisz kolego. sprawa jest prosta. przejscie dla pieszych jest
                  oznakowane o wiele wczesniej znakiem pionowym. wyprzedzanie/wymijanie
                  przed i na przejsciu dla pieszych jest ZABRONIONE. jesli widzimy, ze
                  pojazd na innym pasie przed nami zwalnia (szczegolnie gdy nie
                  sygnalizuje zamiaru skretu) tez musimy zwolnic. kropka

                  na wyspach pieszy w terenie zabudowanym jest swiety. w centrach miast
                  sygnalizacja swietlna czy pasy wystepuja tylko na najwiekszych
                  skrzyzowaniach. pieszy ma prawo przkeraczac jezdnie w miejscu
                  nieoznakowanym i to obowiazkiem kierowcy jest na niego uwazac. a to
                  dlatego, ze kierowca porusza sie rozpedzonym, co najmniej
                  kilkusetkilowym metalowym taranem i w starciu z nim pieszy nie ma
                  zadnych szans.
                  • zetkaf Re: Na pasach rządzi pieszy, a nie kierowca! 31.08.09, 19:58
                    > pierdzielisz kolego.
                    Ty tez...

                    > wyprzedzanie/wymijanie przed i na przejsciu dla pieszych jest
                    > ZABRONIONE.
                    Akurat <b> WYMIJANIE</b> jest <b> dozwolone</b>. Zreszta, nie
                    wyobrazam sobie ruchu z zakazem wymijania na pasach. Co innego,
                    zakaz <b>OMIJANIA</b>. Widze, ze czytajac kodeks nie doczytales
                    nawet do konca drugiego artykulu, a sie madrzysz? ;)

                    > pojazd na innym pasie przed nami zwalnia (szczegolnie gdy nie
                    > sygnalizuje zamiaru skretu) tez musimy zwolnic. kropka
                    pod warunkiem, ze jedzie w tym samym kierunku... taki szczegol....
                    btw, jesli zwalnia bo ma kaprys, i staje, a my widzimy, ze pieszego
                    NIE MA, to mozemy go OMINAC...

                    > na wyspach pieszy w terenie zabudowanym jest swiety.
                    Polska nie jest wyspa...
                    A w Bangladeszu mozna rozjezdzac pieszych - czy to jest powod,
                    zebysmy my rozjezdzali?

                    > najwiekszych skrzyzowaniach. pieszy ma prawo przkeraczac jezdnie
                    > w miejscu nieoznakowanym i to obowiazkiem kierowcy jest na niego
                    Zawsze uwazalem, ze Anglicy to normalni nie sa ;)

                    > dlatego, ze kierowca porusza sie rozpedzonym, co najmniej
                    > kilkusetkilowym metalowym taranem i w starciu z nim pieszy nie ma
                    > zadnych szans.
                    Jeszcze uwzglednij, komu sie latwiej zatrzymac (kilkusetkilowemu
                    taranowi, czy kilkudziesiecikilogramowego, nierozpedzonemu
                    czlowiekowi), kto ma wiekszym interes w uniknieciu kolizji, i
                    wyjdzie ci, kto powinien byc najbardziej czujny na drodze... jak
                    myslisz, czemu ci normalni motocyklisci czesto mowia, ze mysla nie
                    tylko za siebie, ale za pozostalych kierowcow?
                    Uwazam, ze polskie przepisy, uwzgledniajac POLSKA wersje zapisu o
                    ustepowaniu miejsca pasazerom wysiadajacym z tramwaju, sa calkiem
                    porzadne. A jesli chcemy wprowadzic ochrone pieszego WCHODZACEGO na
                    pasy, to musimy sie egzekwowac karanie pieszych NIEWCHODZACYCH na
                    pasy...
                    • Gość: pikolo zetkaf - bredzisz albo w zyciu autem nie jechałeś IP: *.multi-play.net.pl 31.08.09, 23:17
                      zetkaf jak cię chopaki z drogówki zobaczą, że wymijasz/wyprzedzasz/omijasz/nie
                      zatrzymujesz się równo z pojazdem, które zatrzymało się przed pasami/ nie
                      honorujesz odległości 2m od pasów, to chłopcze punkty ci tak dopier..lą, że ci
                      uszami wyjdą, jak zaczniesz dyskutować to asfalt będziesz językiem czyścił, ale
                      i tak wszystko co piszesz to jeden h u j, przepisy nie zastąpią myślenia, i
                      mam nadzieję że nie jeździsz tak jak piszesz,

                      normalnie ręce opadają...
                      • nie-tak Re: zetkaf - bredzisz albo w zyciu autem nie jech 31.08.09, 23:27
                        Gość portalu: pikolo napisał(a):
                        które zatrzymało się przed pasami/ nie
                        > honorujesz odległości 2m od pasów,
                        ***********
                        Chodzą oni centymetrem i mierzą te 2m?
                        Głupota i nie więcej, ale co się po Polsce spodziewać.

                        ---------------------------------------------------------------
                      • zetkaf Re: zetkaf - bredzisz albo w zyciu autem nie jech 01.09.09, 07:23
                        > zetkaf jak cię chopaki z drogówki zobaczą, że
                        > wymijasz/wyprzedzasz/omijasz/nie
                        > zatrzymujesz się równo z pojazdem,
                        No, ciekawe, ciekawe... a ty wogole wiesz, co to jest wymijanie?
                        Wymijanie jest, gdy jade Z PRZECIWNEGO kierunku... ciezko mowic, ze
                        ktos mi wylizie zza innego samochodu, skoro pasy sa akurat miedzy
                        mna a samochodem - jak ktos wylizie zza tamtego samochodu, to
                        zdecydowanie nie bedzie na pasach... a za pasami to juz kierowca ma
                        pierwszenstwo...
                        no coz, kolejny, ktory nawet dwoch pierwszych paragrafow KRD nie
                        przeczytal, a wydaje mu sie, ze cos wie...

                        > nie honorujesz odległości 2m od pasów, to chłopcze punkty ci tak
                        > dopier..lą,
                        To podaj, ile jest punktow za niehonorowanie 2m od pasow, ktory
                        punkt taryfikatora o tym mowi i przeciw ktoremu paragrafowi KRD jest
                        to wykroczenie?
                        Ja mam USTAPIC PIERWSZENSTWA PIESZEMU - czyli jak beda szerokie
                        pasy, moge nawet zatrzymac sie na nich (ale nie zaparkowac -
                        zatrzymanie wynikajace z okolicznosci na drodze).

                        > uszami wyjdą, jak zaczniesz dyskutować to asfalt będziesz językiem
                        > czyścił,
                        No coz, jeden swiadek, i policjant ktory by mnie do tego zmusil jest
                        skonczony... czasy ubecji sie skonczyly...

                        > i tak wszystko co piszesz to jeden h u j, przepisy nie
                        > zastąpią myślenia, i
                        > mam nadzieję że nie jeździsz tak jak piszesz,
                        jezdze dokladnie tak jak pisze - z pomyslunkiem i bezpiecznie. Nie
                        wierzac w jakies nie istniejace prawa...

                        > normalnie ręce opadają...
                        No, a potem sie dziwic skad te wypadki... jednym sciaga na kolanko
                        kolezanki, innym po prostu opadaja - a wyraznie napisano, ze trzeba
                        miec obie rece na kierowcy (bez zastrzezenia, ze nie dotyczy zmiany
                        biegow ;)
            • zetkaf Re: Na pasach rządzi pieszy, a nie kierowca! 31.08.09, 19:04
              > Wchodzenie na jezdnię spoza przeszkody, np. autobusu,
              a zes palnal... autobus nie jest tutaj akurat stojaca przeszkoda, a
              pojazdem, ktory ustapil pierwszenstwa...

              > W Niemczech obowiązuje przepis, o którym mało który polski
              > kierowca wie
              W Niemczech, musisz ustapic pierwszenstwa pieszemu DOCHODZACEMU do
              pasow... W Niemczech, dostaje sie mandat za stanie przy pasach ;)

              > Jeśli autobus miejski stoi na przystanku, to wolno go omijać tylko
              > z szybkością kroku pieszego (Schritttempo),
              a bodajze w Kalifornii maz z zona musza spac w pizamie - takie
              prawo ;)

              > co jest interpretowane jako jazda z taką prędko
              > ścią, aby wskazówka szybkościomierza nie ruszyła się od 0,
              hmmm... to u mnie podobno jest jakies 15kmph, szybki ten pieszy ;)
          • Gość: aurora Re: Na pasach rządzi pieszy, a nie kierowca! IP: *.icpnet.pl 31.08.09, 18:40
            pord mówi:
            Zabrania się:
            1) wchodzenia na jezdnię:
            a) bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych,

            bynajmniej w tej sytuacji nie było to wejście bezpośrednio pod jadący pojazd. autobus miał mnóstwo miejsca, zeby się zatrzymać.

            a w swoim pierwszym poście zapomniałeś o punkcie 1 art 13.
            1. Pieszy, przechodząc przez jezdnię lub torowisko, jest obowiązany zachować
            szczególną ostrożność oraz, z zastrzeżeniem ust. 2 i 3, korzystać z przejścia dla
            pieszych. Pieszy znajdujący się na tym przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem.

            jeżeli kobiety weszły na przejście w taki sposób, ze nie spowodowały gwałtownego hamowania autobusu to zrobiły wszystko zgodnie z prawem, a czerwony samochód w tej syuacji powinien się bezwględnie zatrzymać.

            i jeszcze 3 punkty z art 26 wyczerpujące sprawę :P
            Art. 26.
            1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu.
            2. Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pieszemu przechodzącemu na skrzyżowaniu przez jezdnię drogi,na którą wjeżdża.
            3. Kierującemu pojazdem zabrania się:
            1) wyprzedzania pojazdu na przejściu dla pieszych i bezpośrednio przed nim, z wyjątkiem przejścia, na którym ruch jest kierowany;
            2) omijania pojazdu, który jechał w tym samym kierunku, lecz zatrzymał się w celu ustąpienia pierwszeństwa pieszemu;

            3) jazdy wzdłuż po chodniku lub przejściu dla pieszych.

            w tym przypadku nie ma już o czym dyskutować.
            • excellenz Re: Na pasach rządzi pieszy, a nie kierowca! 31.08.09, 18:53
              Jakoś dziwnie selektywnie pogrubiasz cytowany tekst. To, że kierowca jest
              zobowiązany zachować szczególną ostrożność pogrubiłaś. To, że pieszy jest
              zobowiązany zachować szczególną ostrożność, pozostawiłaś bez zmian.

              Czy naprawdę uważasz, że piesi w tym wypadku są bez winy? Zachowali szczególną
              ostrożność? Nie wyszli bezpośrednio przed jadący pojazd? Wyszli na jezdnię w
              momencie, kiedy było ich widać, i kiedy oni widzieli co się dzieje na drodze?

              Auto to nie zabawka. Jeśli jedziesz po mieście przepisową 50-tką, zauważysz
              jakąś niebezpieczną sytuację i momentalnie (co jest niemożliwe) zahamujesz, to z
              czystej fizyki wynika, że staniesz mniej więcej 30 metrów dalej. Jeśli jedziesz
              wyładowanym dostawczakiem, który ma 3,5t a nie 1,0t to staniesz 60 metrów dalej.
              Często piesi nie biorą na to poprawki. Pieszy ma pierwszeństwo na pasach, a jak
              kierowca nie stanie to jest cham. Tylko co z tego? Czy to, że ktoś miał
              teoretyczną rację, komuś odda temu komuś życie czy zdrowie? Fizyka nie ulegnie
              polskiemu Kodeksowi Drogowemu, choćby nie wiem jak ją do tego zmuszać.
                • excellenz Re: Na pasach rządzi pieszy, a nie kierowca! 31.08.09, 20:20
                  Nazywasz mnie bandytą. Sugerujesz, że nie znam przepisów.

                  A ja spokojnie napiszę jeszcze raz to samo: Zabrania się wejścia na jezdnię bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na pasach. Art. 14 pkt 1. Kodeksu drogowego.

                  Co to znaczy bezpośrednio przed jadący pojazd? To znaczy się w takiej odległości, że pojazd nie jest w stanie wyhamować. Proste, logiczne.

                  W terenie zabudowanym można poruszać się po jezdni z prędkością maksymalną 50 km/godz. Przy tej prędkości samochód przejeżdża 14 metrów w ciągu sekundy. Pieszy wchodząc na przejście robi w tym czasie dwa kroki. Żeby się zatrzymać z przepisowej prędkości 50 km/godz., pojazd potrzebuje 30 metrów (samochód osobowy o masie 1000 kg) czy nawet 50 metrów (samochód dostawczy o masie 3500 kg). Są to wartości dla idealnych warunków, w deszczu, śniegu czy po zmroku droga hamowania wydłuża się. Proste, logiczne. Tak więc pieszy widząc nadjeżdżający samochód powinien poczekać, dopiero po jego przejechaniu przejść. Jeśli pieszy nie widzi, czy coś nadjeżdża, to powinien tym bardziej poczekać i upewnić się czy ma drogę wolną.

                  Tak twierdzę i według mnie nie jest to bandytyzm. Jeśli uważasz, że się mylę, to napisz na jakiej podstawie prawnej (i logicznej) tak sądzisz.

                  • Gość: LS Chyba masz oczy z dupy przerobione IP: *.chello.pl 31.08.09, 21:43
                    i do tego sam sobie przeczysz. Oglądałem kilka razy ten filmik i nie
                    widziałem tam ostro hamującego autobusu. Nadinterpretujesz
                    sformułowanie "bezpośrednio przed pojazd". Równie dobrze można
                    powiedzieć że "bezpośrednio" to i 300 metrów. Autobus bez problemu
                    zahamował - jakie wtargnięcie? Dorabiasz na siłę jakieś popieprzone
                    story.

                    Poza tym na filmie widać że kobiety weszły na przejście jak autobus
                    zaczął zwalniać. Pokaż koledze, niech on obejrzy i ci opowie bo ty i
                    tak widzisz co chcesz.
                  • Gość: Replay Re: Na pasach rządzi pieszy, a nie kierowca! IP: *.adsl.inetia.pl 31.08.09, 23:58
                    > A ja spokojnie napiszę jeszcze raz to samo: Zabrania się wejścia na jezdnię
                    > bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na pasach.
                    Art. 14 pkt 1. K
                    > odeksu drogowego.
                    >
                    > Co to znaczy bezpośrednio przed jadący pojazd? To znaczy się w takiej odległośc
                    > i, że pojazd nie jest w stanie wyhamować. Proste, logiczne.

                    To jak dla Ciebie jest to proste i logiczne to zwróć uwagę że autobus zwalnia
                    dając w ten sposób sygnał pieszym że mogą przechodzić a jadącym za nim
                    informację że... zwalnia :-)
                    Kobiety nie weszły wcześniej na przejście dopóki autobus nie zwolnił...

                    Generalnie cała ta dyskusja to jakaś chora - taka Polska - chce się u nas na
                    siłę z ofiar zrobić bandytów.

                    excellenz - czy Ty też jak rosjanie twierdzisz że to Polska z Niemcami
                    spiskowała i zaatakowała biedną rosję?

                    Nie musisz odpowiadać - cokolwiek napiszesz zapewne będzie to miało mało sensu...
                    • nie-tak Re: Na pasach rządzi pieszy, a nie kierowca! 01.09.09, 00:04
                      Gość portalu: Replay napisał(a):

                      > To jak dla Ciebie jest to proste i logiczne to zwróć uwagę że autobus zwalnia
                      > dając w ten sposób sygnał pieszym że mogą przechodzić a jadącym za nim
                      > informację że... zwalnia :-)
                      > Kobiety nie weszły wcześniej na przejście dopóki autobus nie zwolnił...
                      >
                      > Generalnie cała ta dyskusja to jakaś chora - taka Polska - chce się u nas na
                      > siłę z ofiar zrobić bandytów.
                      >
                      > excellenz - czy Ty też jak rosjanie twierdzisz że to Polska z Niemcami
                      > spiskowała i zaatakowała biedną rosję?
                      >
                      > Nie musisz odpowiadać - cokolwiek napiszesz zapewne będzie to miało mało sensu.
                      **************
                      W zachodnich krajach nikogo nic nie obchodzi, pieszy na przejściu dla pieszych
                      jest święty i tu nikogo nie obchodzi czy to jest autobus, czy rower, czy motor,
                      czy auto pasażerskie, pieszy ma pierwszeństwo i basta.
                      Kierowca pojazdu obojętnie jakiego ma dostosować styl jazdy jak i prędkość do
                      warunków drogowych i nie być zagrożeniem dla innych.

                      ----------------------------------------------------------------
                      • zetkaf Re: Na pasach rządzi pieszy, a nie kierowca! 01.09.09, 07:28
                        > W zachodnich krajach nikogo nic nie obchodzi, pieszy na przejściu
                        > dla pieszych
                        U nas tez... pieszy NA PASACH, a nie przed pasami...
                        co do kwesti pieszego przed pasami... ile razy mozna tepakom
                        powtarzac, ze polskie prawo jest inne od niemieckiego czy
                        francuskiego?
                  • Gość: tete Re: Na pasach rządzi pieszy, a nie kierowca! IP: *.chello.pl 01.09.09, 00:28
                    excellenz napisał:

                    > Nazywasz mnie bandytą. Sugerujesz, że nie znam przepisów.
                    >
                    > A ja spokojnie napiszę jeszcze raz to samo: Zabrania się wejścia na jezdnię
                    > bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na pasach.
                    Art. 14 pkt 1. K
                    > odeksu drogowego.




                    Niestety mylisz się. Opisujesz tzw wtargnięcie na jezdnię. Natomiast te panie
                    już były na przejściu i kontynuowały marsz. Jak już jesteś na przejściu
                    to możesz kontynuować marsz nawet gdy zgasło zielone
                  • megasceptyk Re: Na pasach rządzi pieszy, a nie kierowca! 01.09.09, 10:34
                    Nie znasz i nie rozumiesz.
                    Przepisy napisali ludzie,
                    aby zapewnić bezpieczeństwo na drodze
                    i uniknąć niebezpiecznych sytuacji.

                    Ty namawiasz do wymuszania pierwszeństwa przed pieszymi
                    czyli innymi słowy do zabijania pieszych,
                    bo pieszy z samochodem nie ma szans
                    i dlatego będąc w samochodzie powinniśmy być ostrożniejsi.

                    Lepiej puścić pieszych
                    nawet jeśli jeszcze sami nie wiedzą
                    czy będą przechodzili
                    niż wymusić i liczyć,
                    że jednak nie wejdą.
                    • zetkaf Re: Na pasach rządzi pieszy, a nie kierowca! 01.09.09, 12:46
                      > Nie znasz i nie rozumiesz.
                      > Przepisy napisali ludzie,
                      > aby zapewnić bezpieczeństwo na drodze
                      > i uniknąć niebezpiecznych sytuacji.
                      Ale jesli przepis jest glupi i niebezpieczny, to sad nie bedzie
                      pytal,. co autor mial na mysli, ale CO NAPISAL....

                      > Ty namawiasz do wymuszania pierwszeństwa przed pieszymi
                      > czyli innymi słowy do zabijania pieszych,
                      Nie... do ustepowania pierwszenstwa przez pieszych, gdy takowego nie
                      maja...
                      To jakby namawial kierowcow na podporzadkowanej ulicy, aby ustapili
                      pierwszenstwa na glownej...

                      > bo pieszy z samochodem nie ma szans
                      > i dlatego będąc w samochodzie powinniśmy być ostrożniejsi.
                      A moze wlasnie dlatego ostrozniejszy po pierwsze powinien byc pieszy?

                      > Lepiej puścić pieszych
                      > nawet jeśli jeszcze sami nie wiedzą
                      > czy będą przechodzili
                      taaak... i stac 10 minut, bo pieszy tylko chcial sobie przy pasach
                      postac...

                      > niż wymusić i liczyć,
                      > że jednak nie wejdą.
                      "wymusic" - jak to brzmi. A moze... przestrzegac przepisow? Pieszy
                      na chodniku nie ma zadnych szans w stosunku do pojazdow na drodze...
                      ps. jak jade glowna ulica, i ktos jest na podporzadkowanej, przejade
                      przed nim - to tez nazwiesz wymuszeniem?
                      • megasceptyk Re: Na pasach rządzi pieszy, a nie kierowca! 01.09.09, 14:11
                        Powtarza, prawo i perzepisy wymyślili ludzie dla ludzi,
                        a ty małpa jesteś żeby się literalnie wyrazów w przepisie trzymać?

                        Po to jest zasada ograniczonego zaufania,
                        żeby własnie taki tłumok jak ty
                        nie zabił kogoś
                        bo on nma pierwszeństwo.

                        Podobnie gdy ktoś pojedzie niezgodnie z zasadami
                        to nie oznacza że masz w niego ładować
                        bo będzie współwina.

                        Nie ma to jak sobie wybiórczo poszukać zdań,
                        które do twojej służalczej filozofii będą pasować.
                        Tak tak, służ bezmyślnie wybranym formułkom
                        a w rzeczywistości nie rozumiesz żadnego przepisu
                        ani zamysłu jego twórcy.
                        Może uruchom mózg dla odmiany.
                        • zetkaf Re: Na pasach rządzi pieszy, a nie kierowca! 01.09.09, 14:26
                          > Powtarza, prawo i perzepisy wymyślili ludzie dla ludzi,
                          > a ty małpa jesteś żeby się literalnie wyrazów w przepisie trzymać?
                          I napisali po ludzku... a nie mnie zgadywac, co mial na mysli
                          ustawodawca, a jedynie, co napisal... w czyichs myslach czytac nie
                          umiem...
                          ps. jak ustawodawca napisze, ze na zielonym masz stac, a na
                          czerwonym jechac, to niewazne, co w Niemczech, Anglii, Hiszpanii -
                          za wjazd na zielonym sie mandat nalezy i basta. A ze ustawodawcy sie
                          dwa kolory miejscami zamienily i chcial dobrze - no coz, nie moj
                          problem, skoro napisza, ze na czerwonym trzeba jechac, to trzeba
                          bedzie... tylko mam nadzieje, ze chociaz obroca do gory nogami
                          swiatla, bedzie sie latwiej przyzwyczaic ;)

                          > Po to jest zasada ograniczonego zaufania,
                          > żeby własnie taki tłumok jak ty
                          > nie zabił kogoś
                          > bo on nma pierwszeństwo.
                          Ale jak zabije, bo mialem pierwszenstwo, to winny bedzie ten tlumok,
                          co wlazl pod kola, mimo zasady ograniczonego zaufania. Co prawda
                          hamulce mam dobre, ale nigdy nic nie wiadomo, prawa fizyki tez swoje
                          robia, i moje proby uratowania samobojcy lamiacego przepisy to moze
                          byc za malo, wiec lepiej nie sprawdzaj, czy mam refleks i dobre
                          hamulce...

                          > Podobnie gdy ktoś pojedzie niezgodnie z zasadami
                          > to nie oznacza że masz w niego ładować
                          > bo będzie współwina.
                          Nie do konca... "dajace sie przewidziec niebezpieczenstwa" - jak
                          wjade na zielonym na skrzyzowanie, a ktos na czerwonym zajedzie mi
                          droge, to dobrze by bylo sprobowac wyhamowac... ale jak nie
                          sprobuje, to nikt nie bedzie probowal udowadniac, ze bylo to "dajace
                          sie przewidziec zagrozenie", a moja wina, ze nie
                          zastosowalem "zasady ograniczonego zaufania".

                          > Nie ma to jak sobie wybiórczo poszukać zdań,
                          > które do twojej służalczej filozofii będą pasować.
                          No wlasnie, nie wiem, czemu piesi zauwazaja zapisy o wzmozonej
                          czujnosci, ale tylko kierowcow...

                          > Tak tak, służ bezmyślnie wybranym formułkom
                          > a w rzeczywistości nie rozumiesz żadnego przepisu
                          > ani zamysłu jego twórcy.
                          Przepisy rozumiem, a co do zamyslow - w umyslach niczyich czytac nie
                          umiem, i nie mam obowiazku, to ustawodawca ma dac porzadne prawo, a
                          ja je przestrzegac. A nie tlumaczyc sie tym, ze wiem lepiej, co ktos
                          chcial napisac, a mu nie wyszlo... bo jeszcze jakis debil powie, ze
                          pod zapisem o "predkosci dostosowanej" (do warunkow jazdy, stanu
                          technicznego pojazdu, itp.) kryje sie... jazda 200kmph, bo jest
                          ladne slonko, a 20-letnia bmwica jest w "dobrym stanie
                          technicznym"...

                          > Może uruchom mózg dla odmiany.
                          Mam tylko normalny mozg, dla odmiany zadnego innego nie mam...
                          • megasceptyk Re: Na pasach rządzi pieszy, a nie kierowca! 01.09.09, 22:20
                            Jednak według mnie nie rozumiesz przepisów
                            ponieważ nadal masz wątpliwości
                            i roztrząsasz paragrafy w oderwaniu od siebie.

                            Nie jesteś w stanie przeprowadzić dłuższego procesu myślowego
                            ponieważ twój mózg się broni.
                            Niestety, takie są skutki neostrady
                            i wadliwego systemu kształcenia.
              • Gość: hmmm... Re: Na pasach rządzi pieszy, a nie kierowca! IP: *.chello.pl 31.08.09, 21:15
                > Czy naprawdę uważasz, że piesi w tym wypadku są bez winy? Zachowali szczególną
                > ostrożność? Nie wyszli bezpośrednio przed jadący pojazd? Wyszli na jezdnię w
                > momencie, kiedy było ich widać, i kiedy oni widzieli co się dzieje na drodze?

                SĄ BEZ WINY. Skoro AUTOBUS zatrzymał się bez gwałtownego hamowania to oznacza, że nie weszli TUŻ przed nadjeżdżający pojazd. Skoro autobus wyhamował bez przeszkód to tym bardziej mógł się ztrzymać samochód osobowy.

                PS. Jeżeli przechodzień wykazuje chęć wejścia na pasy to obowiązkiem kierowcy jest zwolnić i zchować szczególną ostrożność. Zresztą dywagacje sa zbędnebo jak ktoś z was potrąci kiedyś pieszego na pasach to wtedy przekona się jak stosowane sa przepisy w takim przypadku. Może uratuje was wtedy fakt, że pieszy jest pijany bo inaczej to marnie skończycie. Zresztą bardzo dobrze bo pieszy powinien być pod szczególną ochroną.

                PPS. To nie oznacza, że piesi mogą się zachowywać na drodze bezmyślnie. W końcu to oni ryzykują w takich sytuacjach swoim życiem. Jaa osobiście nie wyobrażam sobie, jak można wyjść na drugi pas ruchu zza autobusu i nie upewnić się wczesniej że nic nie nadjeżdża. Dla mnie takie zachowanie to zwykły idiotyzm.
                • zetkaf Re: Na pasach rządzi pieszy, a nie kierowca! 01.09.09, 07:32
                  > PS. Jeżeli przechodzień wykazuje chęć wejścia na pasy to
                  > obowiązkiem kierowcy jest zwolnić
                  jakas podstawe prawna na to znajdziesz, czy tylko tak sobie bredzisz?


                  > się jak stosowane sa przepisy w takim przypadku.
                  Tak, i wiem, co sie dzialo, jak wprowadzili zapis o zakazie
                  wchodzenia bezposrednio przed samochod. W prasie (przynajmniej w
                  Szczecinie) pojawilo sie bardzo duzo ogloszen policyjnych ze szukaja
                  swiadkow wtargniecia na jezdnie, a sprawy konczyly sie w sadach...
                  zasadzeniem kary dla pieszego i odszkodowania na rzecz ew. uszkodzen
                  samochodu.
                  Ale co tam, widac sedziowie tez glupi, i panowie policjanci z
                  drogowki, co kaza tepym dzieciakom ogladac sie na wszystkie strony
                  zanim wleza na droge...

                  > sobie, jak można wyjść na drugi pas ruchu zza autobusu i nie
                  Ja nie wyobrazam sobie, jak mozna wyprzedzic/wyminac autobus przed
                  pasami, widzac, ze zwalnia mimo iz nie widac przystanku...
              • czwarty.wymiar do excellenz 01.09.09, 07:28
                Słuchaj facet, sam jestem kierowcą i jedyne co się robi w takiej sytuacji jak na filmie, to się zwalnia tak, aby nie jechac szybciej od pojazdu, który dojeżdża do przejścia i zasłania widoczność. Przynajmniej ja tak robię - zawsze! Może się zdziwisz, ale nawet jeśli piesi wejdą zbyt bezpośrednio przed pojazd, to nie mam zamiaru ich rozjeżdżać. Co najwyżej mogę ich obtrąbić.
                A ta kobieta, która potrąciła pieszą, zachowała się chamsko (delikatnie rzecz ujmując).
          • tomek854 Re: Na pasach rządzi pieszy, a nie kierowca! 31.08.09, 19:00
            excellenz napisał:
            > 1. Wyszli na jezdnię przed jadący pojazd (zwróć uwagę, autobus cały czas jechał
            > ). I to wyszli bezpośrednio. Droga hamowania z przepisowych w mieście 50 km/god
            > z wynosi około 30 metrów, a do autobusu było z pewnością bliżej.

            Ty czytasz co piszesz? Skoro było do autobusu bliżej niż droga hamowania, to
            chyba zostali przejechani?

            > 2. Wyszli na jezdnię spoza przeszkody ograniczającej widoczność (jadącego autob
            > usu). Jadący przepisowo kierowca mógł nie zauważyć pieszych.

            Jadący przepisowo kierowca nie wyprzedzałby autobusu na przejściu (jak sam
            piszesz, autobus wciąż jechał, a więc było to wyprzedzanie).

            > 3. Zwolnili krok i zatrzymali się podczas przechodzenia przez jezdnię.

            Dobrze, że zwolnili, bo inaczej byliby martwi...
              • zetkaf Re: Na pasach rządzi pieszy, a nie kierowca! 15.09.09, 16:12
                > Tak przy okazji. > przejazdu) też jest w RUCHU (mimo fizycznej
                > prędkości 0km/h). Taka definicja.
                W ruchu drogowym jest, a dokladniej jest UCZESTNIKIEM RUCHU
                DROGOWEGO. Ale nie jedzie, wiec nie ma wyprzedzania...
                a teraz pare ciekawostek:
                dzis w radiu slyszalem, ze w GW napisali (jak wyjdzie, ze to
                klamstwo, to na radio zwale, bo GW nie kupuje) o przypadku pana z
                Kielec, ktory sie odwolywal od decyzji egzaminatorow, bo go uwalili
                za... USTAPIENIE PIERWSZENSTWA PIESZEMU, PODCHODZACEMU DO PASOW. Jak
                widac, prawo jest prawo, a pieszego nalezy wpuscic dopiero, jak
                wlizie.
                Po dwa. Przypadek gorzowski. Kierowca wpuszcza pieszego stojacego na
                chodniku. Mozna by sie zastanawiac: taki kulturalny, czy tak nie zna
                przepisow. Kawalek dalej - wyprzedza rowerzyste. Oczywiscie, nie ma
                mowy o zachowaniu przepisowego 1 metra. To tyle w kwestii tych, co
                prawo drogowe maja gdzies - a zaslaniaja sie wydumanymi teoriami.
                Po trzy. Przygoda z rowerzysta. Jade sobie, przed skrzyzowaniem pod
                kola wyjezdza mi rowerzysta, obtrabilem go, ale udalo sie nie
                potracic. Kawalek dalej, ten sam rowerzysta znowu wjezdza mi pod
                kola, tym razem przejezdza droge w poprzek, bo mu tak akurat
                pasowalo, i znowu nie patrzy na pierwszenstwo, i znowu PRAWIE
                potracilem. No to sie wkurzylem, goscia zmuszamy do zjazdu z drogi,
                zatrzymujemy, wzywamy policje. Gosciu twierdzi, ze przeciez mial na
                pasach pierwszenstwo, i potwierdza, ze tak, wjechal mi pod kola, bo
                takie jego prawo. Efekt? Pan policjant proponuje mandacik za
                PRZEJAZD rowerem po przejsciu dla pieszych (gosciu nagle zmienia
                wersje, ze on przechodzil, ze prowadzil rower, policjant stwierdzil,
                ze jak potwierdze ta wersje, to odpusci to przewinienie) i za...
                wtargniecie na przejscie dla pieszych, i tu juz nie bedzie sie mnie
                pytal stron o zdanie, bo obydwie przeciez zgodnie zeznaly, ze gosciu
                wtargnal na przejscie. Do tego mandacik za wymuszenie pierwszenstwa
                przy wlaczaniu sie do ruchu. Na argumentacje (zapewne wymyslona): bo
                ja taksowkarzem jestem, ja juz tyle lat bez wypadku - komentarz
                policjanta, ze jako tak doswiadczonemu kierowcy, to powinien sie
                zastanowic, czy nie przejsc z dolnych widelek na gorne w kazdym z
                przewinien...
                Po cztery... polecam pocwiczyc wyjazd z Pocztowej. Nie raz piesi tam
                wlaza pod kola, tlumaczac sie... ze pieszy na przejsciu ma
                pierwszenstwo. No wlasnie - na przejsciu, a przeciez TAM NIE MA
                PRZEJSCIA!!!!

                To tyle w kwestii wtargniec. Tragedia jednak, jesli chodzi o
                wspomniane omijanie/wyprzedzanie na przejsciu. Rondo kolo Parku Roz,
                pod koniec zeszlego tygodnia - stoje w punkcie ksero, przychodzi
                pani, mowi, ze potracono pieszego na przejsciu, prosi o pomoc.
                Wczoraj - przechodze od Kosynierow w kierunku wejscia do Parku, na
                pasach juz ktos jest, ja wchodze za nim, na prawym pasie wjazdowym
                ktos ladnie ustepuje pierwszenstwa na drugim... pisk, ostre
                hamowanie, po czym... kierowca (plci nie pamietam) stwierdzil, ze
                skoro pieszy juz sie zatrzymal, to sobie przed nim przejedzie. No
                dobra, zywi docieramy do wysepki, przechodzimy dalej... inne
                samochody, sytuacja ta sama, na pierwszym pasie kierowca
                przepuszcza, na drugim pisk, przejazd przed pieszym.
                A skad sie to bierze? Jak juz wspomnielismy, z tych debilow
                siedzacych w eLkach na miejscu pasazera... jade sobie w sobote do
                Kostrzyna (Kostrzynia?), ul. Sikorskiego, pieszy na pasach,
                przepuszczam, pieszy nie zdazyl zejsc z pasow - po mojej lewej
                stronie przejezdza sobie eLeczka... troche podhamowala, zeby
                przepuscic pieszego, ale zeby sie zatrzymac, bo moze kolejny pieszy
                wyjdzie zza mojego samochodu - gdzie tam, po co paliwo marnowac?
                Wiec jak tak beda uczyc na kursach, to sie nie dziwmy potem, ze tyle
                wypadkow na lubuskich drogach...
            • zetkaf Re: Na pasach rządzi pieszy, a nie kierowca! 01.09.09, 07:36
              > filmiku eliminować ze
              > społeczeństwa strzałem w tył głowy, bo na poszanowanie mojego
              Jak czytam takie bzdury, to sie zaczynam zastanawiac: moze to UB
              bylo dobre? przynajmniej byle obywatel bal sie samosady robic,
              strzelac do kogo popadnie pod coraz banalniejszym pretekstem...
              w Kodeksie Hammurabiego, bodajze najbardziej ostrym prawie, bylo:
              oko za oko, zab za zab - ale nawet u niego nie bylo "smierc za
              lekkie uderzenie, nie konczace sie okaleczeniem"
          • martischa Re: Na pasach rządzi pieszy, a nie kierowca! 31.08.09, 21:24
            excellenz napisał:

            > Ale po czym wnosisz, że kierowca ma obowiązek zatrzymać się widząc pieszego zbl
            > iżającego się do przejścia i przepuścić go? Możesz podać przepis, który tak mów
            > i? Pieszy ma, owszem, pierwszeństwo będąc już na pasach. Natomiast zbliżając si
            > ę do pasów nie ma pierwszeństwa i nie może mieć, bo przecież nie jest na jezdni
            > , nie jest uczestnikiem ruchu drogowego, więc nie dotyczy go kodeks drogowy!
            >
            > W tym konkretnym przypadku wg mnie piesi złamali 3 przepisy:
            >
            > 1. Wyszli na jezdnię przed jadący pojazd (zwróć uwagę, autobus cały czas jechał
            > ). I to wyszli bezpośrednio. Droga hamowania z przepisowych w mieście 50 km/god
            > z wynosi około 30 metrów, a do autobusu było z pewnością bliżej.
            > 2. Wyszli na jezdnię spoza przeszkody ograniczającej widoczność (jadącego autob
            > usu). Jadący przepisowo kierowca mógł nie zauważyć pieszych.
            > 3. Zwolnili krok i zatrzymali się podczas przechodzenia przez jezdnię.
            >
            > Niewątpliwie winą kierowcy jest natomiast to, że skoro wyprzedzał na pasach i b
            > rał udział w wypadku, to powinien się zatrzymać i udzielić pomocy. Za ucieczkę
            > po potrąceniu pieszego, nie ważne czy przechodził przepisowo czy nie, należy si
            > ę surowa kara.

            Jest dokładnie jak piszesz!!! W piątek właśnie miałam to na wykładach i kobieta
            nam na to zwracała szczególną uwagę!!! No chyba, że kierujący pojazdem, który
            skręca w prawo lub w lewo w drogę poprzeczną powienien ustąpić pierwszeństwa
            pieszemu przecvhodzącemu przez skrzyżowanie niezależnie od tego czy przejście
            dla pieszych jest lub nie jest wyznaczone, - ale nawet tu dopiero jeśli
            PRZECHODACYU JEST JUŻ NA PRZEJSĆIU. W tym wypadku zawinił i kierowca i pieszy
          • Gość: x15 Re: Na pasach rządzi pieszy, a nie kierowca! IP: *.acn.waw.pl 01.09.09, 00:46
            > 1. Wyszli na jezdnię przed jadący pojazd (zwróć uwagę, autobus cały
            czas jechał
            > ). I to wyszli bezpośrednio. Droga hamowania z przepisowych w
            mieście 50 km/god
            > z wynosi około 30 metrów, a do autobusu było z pewnością bliżej.

            Przy 50km/.h to raczej 15m. Niektóre samochody hamują na 35m ze 100.

            Po to są pasy, żeby kierowca wiedział, że w tym miejscu mogą
            przechodzić piesi. Ja zawsze obserwuję chodnik przy pasach, czy nikt
            się nie ładuje na jezdnię, a jeśli coś zasłania chodnik w tym miejscu
            zawalniam nawet do 15, żeby nie było ryzyka. Na pasach nie wolno
            wyprzedzać, niezależnie, czy piesi przechodzą, czy nie.
          • prawdziwy.jonek Re: Na pasach rządzi pieszy, a nie kierowca! 01.09.09, 11:25
            excellenz napisał:

            > Niewątpliwie winą kierowcy jest natomiast to, że skoro wyprzedzał na pasach i b
            > rał udział w wypadku, to powinien się zatrzymać i udzielić pomocy. Za ucieczkę
            > po potrąceniu pieszego, nie ważne czy przechodził przepisowo czy nie, należy si
            > ę surowa kara.

            ja tam nie widze zeby wyprzedzal na pasach daleko jeszcze bylo do pasow, a poza
            tym zgadzam sie z reszta wypowiedzi, dodam tylko ze w POLSCE piesi sie nauczyli
            chodzic po przejsciach wlasnie jak na filmie nawet nie przystanely na ulamek
            sekundy tylko jak szly tak weszly prosto na jezdnie pindy glupie, ale kierowca
            musi uwazac a piesi juz mniej, i takie sa pozniej skutki.
        • samktos Re: Na pasach rządzi pieszy, a nie kierowca! 31.08.09, 18:48
          Gość portalu: do excellenz napisał(a):

          > Co za pieprzony idiota z ciebie.
          >
          > Przejscie dla pieszych jest dla pieszych i to ONI bezwzglednie maja
          > pierwszentwo!
          > Oczywiscie nie w tym chamskim kraju wsrod burakow taich ja ty


          Dokladnie!!! to jest nagminne u nas niestety ,ale tak to jest jak sie dostaje
          prawko za kaczke albo pol swiniaka...Najgorsze jest to jednak ze , policja malo
          sie tym zajmuje a problem jest powszechny choc dzieje sie troszke lepiej niz
          kiedys. patrzac na dotychczasowe posty tylko nieliczni sa takimi jelopami jak
          ten excellenz ktorzy uawarzaja ze, jest inaczej czyli to kierowca ma
          bezwzglene pierszenstwo na przejsciu i do tego uwaza autobus zatrzymujacy sie
          przed przejsciem za przeszkode z za ktorej wyskakuja piesi!!!
        • excellenz Re: Na pasach rządzi pieszy, a nie kierowca! 31.08.09, 19:00
          Tak, przejście jest dla pieszych. A jezdnia jest dla samochodów. W mieście samochody mogą jechać 50 km/godz. Rozpędzone do 50 km/godz. 1000 czy 2000 km nie jest w stanie zatrzymać się w miejscu. Sugeruję, żebyś się jednak nie przejmował takimi drobiazgami jak samochody. W końcu na pasach masz pierwszeństwo.
          • Gość: oloblo skończ już te głupoty pisać IP: *.chello.pl 31.08.09, 21:57
            excellenz napisał:

            > Tak, przejście jest dla pieszych. A jezdnia jest dla samochodów. W
            mieście samo
            > chody mogą jechać 50 km/godz. Rozpędzone do 50 km/godz. 1000 czy
            2000 km nie je
            > st w stanie zatrzymać się w miejscu. Sugeruję, żebyś się jednak
            nie przejmował
            > takimi drobiazgami jak samochody. W końcu na pasach masz
            pierwszeństwo.


            Mam nadzieje że nie masz prawa jazdy. Twoja głupota w przypadku
            obrony swojego błędnego założenia poraża.

            W tym wypadku oczywiste jest że piesi byli bez winy a idiotka w
            osobówce próbowała zabić ich na pasach.
            • Gość: Gosc987 Re: skończ już te głupoty pisać IP: *.pools.arcor-ip.net 31.08.09, 22:56
              > excellenz napisał:
              >
              > > Tak, przejście jest dla pieszych. A jezdnia jest dla samochodów. W> mieście
              samochody mogą jechać 50 km/godz. Rozpędzone do 50 km/godz. 1000 czy> 2000 km nie je
              > > st w stanie zatrzymać się w miejscu. Sugeruję, żebyś się jednak
              > nie przejmował> > takimi drobiazgami jak samochody. W końcu na pasach masz>
              pierwszeństwo.
              ***************
              Przyjdź robić prawo jazdy do Niemiec i zrób takie coś na egzaminie praktycznym,
              na pewno egzamin zdasz ;))))
              Kogo to obchodzi czy auto może czy nie może się zatrzymać, przechodzień na
              pasach dla pieszych ma pierwszeństwo i tu nie ma żadnego wytłumaczenia jaka
              prędkością jechałeś. Kierowca ma jechać tak by nie był zagrożeniem dla innych!!!
              U nas w mieście na nielicznych drogach jest prędkość 80kmh, to są drogi gdzie
              nie ma przejść dla pieszych, gdzie pieszy nie ma dostępu nawet z chodnika na
              ulice, na reszcie dróg jest prędkość 50 - 60km. W osiedlach nie wolno szybciej
              jechać jak 30kmh. Gdyby takie coś jak na wideo pokazuje zdążyło się w Niemczech,
              kierowca dowiedział by się jaka kara by go spotkała i ile pieniedzy musiałby
              zapłacić tej osobie, pomijając utratę prawo jazdy. Ale to jest tylko Polska, jak
              zatrzymywałam się w Polsce przed przejściami dla pieszych by ich przepuścić,
              słyszałam klaksony za mną zatrzymujących się kierowców i to nie jeden raz. Inne
              państwo, inna kultura.
              • zetkaf Re: skończ już te głupoty pisać 01.09.09, 07:42
                > Przyjdź robić prawo jazdy do Niemiec i zrób takie coś na egzaminie
                ALE NIE JESTESMY W NIEMCZECH, TU OBOWIAZUJE INNE PRAWO!
                Jak tepaki nie potrafiace tego zrozumiec zdaly prawko?
                PS. W Niemczech sa mandaty po pareset euro za nadmierna predkosc.
                Czy uwazasz ze to wystarczy, zeby policjant w Polsce wystawil mandat
                na pareset euro przekraczajac zapisy o maksymalnym dopuszczalnym w
                Polsce mandacie?

                > Kogo to obchodzi czy auto może czy nie może się zatrzymać,
                Tego, kogo to auto moze potracic...
                ale jak cos, to przed smiercia popros rodzine, zeby ci wyryli na
                nagrobku: ALE MIALEM PIERWSZENSTWO!!!

                > przechodzień na
                > pasach dla pieszych ma pierwszeństwo
                Na pasach... ale nie przed...

                > i tu nie ma żadnego wytłumaczenia jaka
                > prędkością jechałeś.
                Jak to nie? jechal rowno lub wolniej niz dopuszczalna, ktos mu
                wylazll - i ma prawo go rozjechac, choc powinien chociaz starac sie
                tego nie zrobic. Ale skoro pieszego na pasach nie bylo, i dopiero
                sobie wylazl - to juz jego wina...

                > Kierowca ma jechać tak by nie był zagrożeniem dla innych!!
                A pieszy ma tak lazic, zeby nie byl zagrozeniem dla innych!!

                > W osiedlach nie wolno szybciej jechać jak 30kmh.
                W Polsce sprobowalbys zrobic cos takiego na praktycznym, i tez bys
                nie zdal... ZROZUMIAL, ZE TO INNY KRAJ?

                > słyszałam klaksony za mną zatrzymujących się kierowców i to nie
                > jeden raz.
                Bo lamales prawo...
                • Gość: polandia13 I mamy 3x wieksza smiertelnosc niz Niemcy,UK IP: *.ghnet.pl 01.09.09, 22:40
                  Tych, którzy bronią polskich prawnych wynalazków odnośnie przejść dla pieszych, informuję, że mamy prawie 3x większą ilość śmiertelnych wypadków na drogach niż Niemcy czy UK.
                  Bezpieczeństwo w PL to przepisy w rodzaju światła przez cały dzień czy "wtargnięcie na przejście dla pieszych" + szereg drobniejszych, pasujących do natężenia ruchu aut, jaki był w latach 60-70, a nie obecnie.
                  Policja nasza zaś pilnuje tego prawnego bajzlu i np. ściga "pijanych" rowerzystów, którzy w UK nawet by się nie załapali na limit promili.

                  Na koniec, życzę, by nikomu z was dzieciak "nie wtargnął" na przejście, na którym kierowca miał przecież pierszeństwo.
                  • zetkaf Re: I mamy 3x wieksza smiertelnosc niz Niemcy,UK 02.09.09, 13:04
                    > Tych, którzy bronią polskich prawnych wynalazków odnośnie przejść
                    > dla pieszych,
                    A gdzie ja ich bronie? Ja jedynie pisze, ze takie prawo jest i
                    obowiazuje, bez oceny czy to dobre, czy zle. Jedynie ze
                    OBOWIAZUJACE...

                    > Bezpieczeństwo w PL to przepisy w rodzaju światła przez cały dzień
                    > czy "wtargnięcie na przejście dla pieszych"
                    A nie brak dyscypliny na drodze?

                    > Policja nasza zaś pilnuje tego prawnego bajzlu i np.
                    > ściga "pijanych" rowerzystów
                    A co, uwazasz, ze niech sobie pijaki jezdza rowerami? No to zycze
                    ci, zeby ci taki wjechal pod kola..
            • zetkaf Re: Na pasach rządzi pieszy, a nie kierowca! 01.09.09, 07:45
              > Zrozum ze czasem po przeczytaniu posta kretyna ktory wymadrza sie
              > w temacie o
              > ktorym nie ma pojecia inaczej sie nie da zareagowac.
              Kolejny ktory pokazuje swoja kulture... zapewne na ulicy jestes
              rownie "kulturalny"? Wiesz, to mi przypomina burakow, ktorzy
              najpierw na sile wyprzedzaja iles samochodow, potem wciskaja sie
              miedzy dwa kolejne o malo nie powodujac wypadku, a potem jeszcze
              pretensje, ze "kulturalny kierowca to by ich wpuscil" - skoro
              wymagasz od innych kultury, to moze zacznij od siebie i dawaj
              przyklad?
      • 1stanczyk Problem pewnie polega na tym ze w wiekszosci 31.08.09, 22:12
        krajow pieszy na pasach jest "swiety" niezaleznie od tego czy samochod
        nadjezdza, nadfruwa czy pedzi jak rakieta.
        Mozna sie o tym przekonac szczegolnie w krajach skandynawskich czy w Niemczech.
        Na przyklad w Monachium nawet zblizanie sie spacerkiem pojedynczej osoby, do
        pasow bez zamiaru przejscia na druga strone powoduje zatrzymywanie sie ze sznura
        jadacych samochodow.
        Wiekszym niebezpieczenstwem niz samochody na pasach sa w Monachium pedzacy
        rowerzysci.

        W nieomal kazdym kodeksie jest na pewno taki przepis, ze kierowca zawsze musi
        panowac nad pojazdem. Niezatrzymanie sie na pasach na ktorych znajduje sie
        pieszy jest swiadectwem braku panowania nad pojazdem co automatycznie
        rownoznaczne jest z mandatem niezaleznie od tego jakie byly skutki wjechania na
        pasy.
        Problem jest w smiesznych karach: gdyby przejechanie przejscia na ktorym
        znajduja sie piesi kosztowalo 500 zlotych nie byloby takich ktorzy sie nie
        zatrzymuja (po warunkiem oczywiscie skutecznego egzekwowania kar a w skrajnym
        przypadku niewyplacalnosci zwyczajnego zabierania prawa jazdy).

        Re: Na pasach rządzi pieszy, a nie kierowca!
        • Gość: x15 Re: Problem pewnie polega na tym ze w wiekszosci IP: *.acn.waw.pl 01.09.09, 01:05

          1stanczyk napisał:
          > Problem jest w smiesznych karach: gdyby przejechanie przejscia na
          ktorym
          > znajduja sie piesi kosztowalo 500 zlotych nie byloby takich ktorzy
          sie nie

          W przypadku kiedy inny pojazd się zatrzymywał to już teraz kosztuje
          10 punktów i 500. Sęk w tym, że policja koncentruje się na
          egzekwowaniu ograniczeń prędkości, wlepianiu mandatów za brak
          świateł, a takie rzeczy ignoruje.
        • zetkaf Re: Problem pewnie polega na tym ze w wiekszosci 01.09.09, 07:50
          > krajow pieszy na pasach jest "swiety" niezaleznie od tego czy
          Ale my jestesmy W POLSCE... i tu obowiazuje INNE PRAWO... za ktore
          notabene sciga nas unia, i probuje wymusic zmiane, ale jak na razie
          nieskutecznie...
          Jak zmienia, bede sie musial dostosowac, dopoki nie zmienili, jak
          dojezdzam do pasow, pieszy ma stac przed nimi i nie probowac
          popelniac samobojstwa...

          > Na przyklad w Monachium nawet zblizanie sie spacerkiem pojedynczej
          W Monachium, jak ktos podejdzie do pasow, to przejdzie przez nie
          tylko po to, zeby policja mu mandatu nie dowalila. W Polsce? 10
          minut bedzie stal, iles samochodow przejedzie, i nagle ni z gruszki,
          ni z pietruszki wlizie pod kolejny...

          > pasow bez zamiaru przejscia na druga strone powoduje zatrzymywanie
          > sie ze sznura jadacych samochodow.
          Wlacznie z samochodem policjantow z bloczkami mandatowymi...

          > W nieomal kazdym kodeksie jest na pewno taki przepis, ze kierowca
          > zawsze musi panowac nad pojazdem.
          Czy droga hamowania rzedu 30 metrow to jest brak panowania? Czy
          gdzies jest zapis, ze masz stanac w miejscu?

          > Niezatrzymanie sie na pasach na ktorych znajduje sie
          > pieszy
          znajduje sie - znaczy byl tam wczesniej, czy wlasnie zlamal zakaz o
          niewlazeniu bezposrednio przed pojazd?

          > zatrzymuja (po warunkiem oczywiscie skutecznego egzekwowania kar a
          vide: parkingi dla niepelnosprawnych w Gorzowie... po ostatniej
          zmianie taryfikatora nawet przez pare miesiecy byly puste, teraz
          znowu sie zapelnily...

          > Re: Na pasach rządzi pieszy, a nie kierowca!
          Na pasach rzadzi FIZYKA!!!
      • senseiek excellenz, jestes jednym z tych o ktorych mowi art 01.09.09, 06:42
        excellenz, jestes jednym z tych o ktorych mowi ten artykul.. idealnie pasuje do ciebie "Często gdy zatrzymujemy takiego pirata drogowego, on jest zaskoczony, że nie może przejeżdżać przez pasy, gdy byli na nich piesi!"

        Wina kierowcy jest w tym wypadku ewidentna! Nie wolno jej bylo wjechac na przejscie dla pieszych, bo autobus jadacy prawym pasem sie zatrzymal. W takim wypadku ktos jadacy lewym pasem MUSI sie zatrzymac/zwolnic, tak aby sie upewnic, ze nie ma juz zadnych pieszych na przejsciu. Pieszy ma bezwzgledne pierwszenstwo na przejsciu, jesli nie ma na nich swiatel.

        www.grupaimage.pl/?s=prd&i=informacja&id=10570
    • po_co_mi_konto Na pasach rządzi pieszy, a nie kierowca! 31.08.09, 18:09
      Przyjrzałem się temu filmowi kilka razy i przypomniało mi się co uczyli mnie w
      szkole. "przed wejściem na jezdnię spójrz w prawo, w lewo i jeszcze raz w
      prawo". Pani wystarczyło spojrzenie na autobus. Nie usprawiedliwiam kierowcy,
      jest winien po stokroć. Ale tak mi się coś wydaje, że dzisiaj w czasach gier
      komputerowych z dziesiątką żyć panuje przekonanie, że na nic już nie trzeba
      uważać.
      A jak zginę na pasach? Cóż, to przezcież wian kierowcy nie moja.
          • Gość: aurora Re: Na pasach rządzi pieszy, a nie kierowca! IP: *.icpnet.pl 31.08.09, 18:28
            tylko jeżeli jest jezdnia dwupasmowa, zblizasz się do przejścia dla pieszych i widzisz, ze samochód jadący drugim pasem zwalnia to nie zapieprzasz jak debil, tylko też zwalniasz.
            tutaj ewidentnie kierujaca czerwonym autem nie zachowała elementarnych zasad. nie ma co gdybać. co innego, gdyby babka z marszu weszła na jezdnię prosto na jej auto, ale w tej sytuacji...
            kara za takie coś i w dodatku za ucieczkę z miejsca wypadku powinna być zdecydowanie wyższa. w sumie to za ucieczkę powinni odbierać dożywotnio prawko. bo błąd każdemu moze się zdarzyć, ale jak już go popełnimy powinniśmy bez mrugnięcia okiem ponieść konsewkencje a nie liczyć, ze umkniemy.
            • zetkaf Re: Na pasach rządzi pieszy, a nie kierowca! 31.08.09, 19:17
              > kara za takie coś i w dodatku za ucieczkę z miejsca wypadku
              jakiego <b>wypadku</b>? Przeciez to ewidentnie <b>kolizja</b> z
              udziałem pieszego, ofiar nie było (na szczęście, choć uważam że w
              kwestii kar nie powinno być rozróżnienia pomiędzy kolizją z udziałem
              pieszego i wypadkiem z udziałem pieszego - czemu kierowca tego
              czerwonego potwora ma dostać niższą karę tylko dlatego, że piesza
              miała więcej szczęścia?)

              > w sumie to za ucieczkę powinni odbierać dożywotnio prawko.
              z miejsca wypadku - zdaje się, że się traci prawko... do tego
              dochodzi zapis o nieudzieleniu pierwszej pomocy, itp. - więzienie
              sędzia bez problemu może dać, bez zawiasów... i tak często się
              dzieje...
          • bike1 Re: Na pasach rządzi pieszy, a nie kierowca! 31.08.09, 18:32
            Czlowieku, co ty rozumiesz przez slowo natychmiast? Na filmie widac ze droga
            jest dwupasmowa a potracenie mialo miejsce na drugim pasie. Czyli ta potracona
            kobieta zdazyla przejsc prawie do srodka dwupasmowej drogi, w dodatku wynikaloby
            ze autobus sie zatrzymal na pierwszym pasie wiec ta wariatka drogowa wyprzedzala
            na pasach mimo ze po prawej staly pojazdy przed przejsciem. No ale wedlug ciebie
            to bylo nagle wtargniecie wymagajace natychmiastowego zatrzymania sie.
            Przy okazji w jakiej szkole uczyli ciebie ze przechodzac na pasach nalezy sie
            zatrzymac i obejrzec trzykrotnie przed przekroczeniem kazdego pasa na jezdni? W
            szkole specjalnej?
        • Gość: J Re: Na pasach rządzi pieszy, a nie kierowca! IP: *.chello.pl 31.08.09, 18:22
          W Berlinie bylem swiadkiem potrącenie przez samochód.
          Dziewczyna weszła na pasy właśnie tak jak radzisz - bez spoglądania na jezdnię.
          Na szczęście nie było sporych obrażeń ale w szpitalu poleżała.

          Jeśli jesteś na drodze to staraj się zachowywać wg zasady ograniczonego zaufania wobec innych.
          99 kierowców się zatrzyma, 1 nie i już może zrobić z Ciebie inwalidę.
          Oczywiście Twoja wina to nie będzie ale co to zmieni?

          Ja zawsze staram się być bardzo czujny na przejściach dla pieszych cxzy też na skrzyzowaniu gdy przejeżdżam nawet na zielonym. Korona z głowy mi nie spadnie.
        • zetkaf Re: Na pasach rządzi pieszy, a nie kierowca! 31.08.09, 19:14
          > w cywilizowanych krajach samo podejscie do pasów powoduje
          > zatrzymanie pojazdów
          Dokladniej, w wiekszosci krajow Europy... zobacz jednak, ze w
          wiekszosci krajow europy, jest INNE prawo. M.in. takie, ktore karze
          mandatami za to, ze ktos podejdzie do pasow, postoi przy nich piec
          minut i nie wlezie - to jest porownywane z tym, co robila samoobrona
          chodzac po pasach - tzw. blokowanie ruchu...

          > ,pieszy na pasach jest NIETYKALNY i nie chrzań z tym oglądaniem
          > się w prawo i lewo
          Oczywiscie, a panowie z drogowki, ktorzy chodza po szkolach i ucza
          dzieci sie ogladac, sa debilami, chamami, burakami, itp.?
          A czy to obejrzenie sie w prawo i w lewo - to wlasnie nie
          jest "szczegolna ostroznosc" pieszego, zapisana w art. 13.1?

          > -pieszy podchodzi do pasów a kierowca staje i tyle a jak tego
          > ktoś nie rozumie to cham
          Dobra, powiedz, gdzie najczesciej jezdzisz. Zobaczymy, czy bedziesz
          stosowac sie do tej zasady, jak ze znajomymi bedziemy na zmiane
          podchodzic do pasow, i od nich odchodzic... ja tak moge pol godziny,
          ciekawe, czy ty wytrzymasz i nie okazesz sie chamem? ;)
        • 1stanczyk Dokladnie: nietykalny 31.08.09, 22:21
          I wlasnie dlatego maksymalna szybkosc w miescie i obszarze zabudowanym jest 50
          km/godz, i wlasnie dlatego niezatrzymanie pojazdu na czas przed przejsciem jest
          swiadectwem braku panowania nad pojazdem i jest, nie tylko na okolicznosc
          wypadku surowo karana w wiekszosci krajow europejskich.
          Hamowanie z piskiem opon przed przejsciem dla pieszych jest wystarczajacym
          powodem do slonego mandatu.
          Re: Na pasach rządzi pieszy, a nie kierowca!
      • Gość: misiek Re: Na pasach rządzi pieszy, a nie kierowca! IP: *.net195.zaw.net.pl 31.08.09, 19:57
        Mnie tez uczono w szkole żeby patrzeć w lewo, w prawo i jeszcze raz w lewo... I jeśli nie ma żadnego pojazdu w odległości mniejszej niż 50m wtedy i tylko wtedy mogę wejść na przejście dla pieszych (chyba że to przejście z sygnalizacją świetlną i mam zielone światło.)
        Niestety większość pieszych ma to gdzieś bo gdzieś tam od kogoś usłyszeli, że jak są na pasach to nie wiem - chyba im się wydaje, że nagle wyrósł mur między nimi a nadjeżdżającym pojazdem i totalnie ich odmóżdża - nawet nie spojrzą co ich stuknie ;-)
        To jest szczególnie problem większych miast bo po co czekać 5 minut przy dużym ruchu?
        Z kolei z punktu kierowcy przepisy nic o 50 metrach nie mówią - pieszy na jezdni - ma stanąć.
        A w miejscowościach gdzie nie ma monitoringu ciężko jest udowodnić, że pieszy zignorował zbliżające się pojazdy i wlazł jak głupie bydło na rzeź.

        W przypadku wideo z artykułu piesi byli winni wchodząc na jezdnię, natomiast pani kierująca daewoo wyprzedzała w odległości mniejszej niż 10m (może 20m? - nie pamiętam) od przejścia i uciekła z miejsca wypadku też łamiąc przepisy.
        • zetkaf Re: Na pasach rządzi pieszy, a nie kierowca! 31.08.09, 20:02
          > To jest szczególnie problem większych miast bo po co czekać 5
          > minut przy dużym ruchu?
          Moja metoda: staje jedna noga na pasach (znaczy, nie wchodze nikomu
          pod kola, tak blisko kraweznika nie jezdza), po czym patrze
          bezczelnie na nadjezdzajace samochody - 2, 3 i dalsi z kolei wiedza,
          ze ja juz jestem na pasach, i wiedza, ze musza mnie puscic, i
          wiedza, ze ja o tym wiem ;)

          > A w miejscowościach gdzie nie ma monitoringu ciężko jest
          > udowodnić, że pieszy z
          > ignorował zbliżające się pojazdy i wlazł jak głupie bydło na rzeź.
          Ciezko tez udowodnic, ze to wina kierowcy - wtedy policja jednak
          calkiem dobrze sobie radzi na podstawie zeznan swiadkow, uszkodzen
          pojazdu, miejsca, w ktorym uderzyles pieszego (no bo skoro walnales
          go lewym reflektorem, to ciezko mowic o tym, ze ci "wyskoczyl")

          > W przypadku wideo z artykułu piesi byli winni wchodząc na jezdnię,
          no akurat tu nie jestem pewien...

          > ni kierująca daewoo wyprzedzała w odległości mniejszej niż 10m
          > (może 20m? - nie pamiętam) od przejścia
          ani 10, ani 20, ani 50 - po prostu nie moga wyjsc "bezposrednio"
          przed kola (czyt. w odleglosci pozwalajacej zahamowac).

          > i uciekła z miejsca wypadku
          KOLIZJI....
      • sokolasty Re: Na pasach rządzi pieszy, a nie kierowca! 31.08.09, 21:11
        po_co_mi_konto napisał:

        > Przyjrzałem się temu filmowi kilka razy i przypomniało mi się co uczyli mnie w
        > szkole. "przed wejściem na jezdnię spójrz w prawo, w lewo i jeszcze raz w
        > prawo".


        A mnie mówili lewo- prawo-lewo, bo z lewej nadjeżdża samochód, na którego pas
        wchodzę.

        Chyba że koledze mówiono right-left-right, a to przepraszam ;)
    • everettdasherbreed Na pasach rządzi prawo! 31.08.09, 18:13
      Pieszy ma pierwszeństwo na przejściu, co oznacza, że kierowca musi zatrzymać pojazd lub odpowiednio zwolnić, jeśli w przeciwnym razie zmusiłby pieszego do zatrzymania się, przyśpieszenia kroku lub cofnięcia się i zaniechania przechodzenia.

      Natomiast pieszy ma obowiązek przechodzić przez przejście normalnym krokiem, najkrótszą drogą, bez przebiegania i bez niepotrzebnego zatrzymywania się.
      Pieszy nie powinien wchodzić na przejście, gdy samochód jest tak blisko, że zatrzymanie jest już niemożliwe.
      • Gość: Slawek Re: Na pasach rządzi prawo! IP: *.chello.pl 31.08.09, 18:53
        Nie do konca jest tak, ze pieszy ma pierwsenstwo na przejsciu -
        owszem, pieszy juz znajdujacy sie na przejsciu tak, ale nie wolno
        wejsc na pasy nie przepusciwszy samochodow.
        Tutaj sprawa ma sie inaczej - w ZADNYM wypadku nie wolno omijac
        samochodu, ktory zatrzymal sie przed przejsciem.
    • ddddd9 Wjeżdża na pasy, uderza w kobiete. Zobacz film 31.08.09, 18:19
      po co ta drętwa dyskusja na temat czy pieszy ma pierszeństwo na
      pasach czy przed pasami, czy kierowca powinien zachować ostrożność
      czy nie, po jaką cholerę takie jałowe dyskusje, tu widać wyraźnie że
      piesza była już na pasach a mimo to została potrącona,
      qrwa mać - kierowca widząc pieszego zbliżającego się do pasów
      powienien już zatrzymać pojazd, tak jest w cywilizowanych krajach
      europy i nikt z tym nie dyskutuje, a za nie przepuszczenie pieszego
      np w skandynawii są tak zajebiscie wysokie kary ze można sie posr...
      z bólu
      • everettdasherbreed Re: Wjeżdża na pasy, uderza w kobiete. Zobacz fil 31.08.09, 18:25
        W tym konkretnym przypadku kierowczyni-sprawczyni ma fatalną sytuację prawną. Jechała lewym pasem i potrąciła pieszą, która na przejściu była już dość długo. Zatem MUSIAŁA zostać zauważona. To nie było sytuacji wchodzenia na przejście czy zbliżania się do niego. Piesza już pokonała jeden pas i wchodziła na drugi.
      • morane Re: Wjeżdża na pasy, uderza w kobiete. Zobacz fil 31.08.09, 19:05
        Ale dalej nie zmienia to faktu, że zarówno kierowca jak i pieszy powinien
        uważać. Ja jako pieszy dochodząc do pasów patrzę czy nie zbliża się samochód i
        jeżeli tak jest, przepuszczam go. To też zasada ograniczonego zaufana - może się
        nie zatrzymać i mnie przejechać na pasach, a co mi da fakt, że mu zabiorą prawo
        jazdy czy wsadzą do więzienia, jeśli resztę życia spędzę np. na wózku
        inwalidzkim ?!
        Piesi potrafią często wypadać na jezdnię zza autobusu, gdzie widać ich dopiero
        kiedy znajdą się na środku jezdni, dodatkowo często nawet nie trudzą się, żeby
        spojrzeć, czy coś przypadkiem nie nadjeżdża.
        Nie chcę tu bronić szarżujących i łamiących przepisy kierowców, ale pieszy na
        jezdni powinien zdawać sobie sprawę, że ma tylko jedno życie.
        • aegis_of_heart Głowa Cię boli? 01.09.09, 10:43
          Ćmi i odbiera jasność myślenia?

          Pieszy nie może "wybiec" zza autobusu. Dla Twojej wiadomości: prędkości i
          przyspieszenia osiągane przez pieszego nijak się mają do prędkości i
          przyspieszeń pojazdów mechanicznych. Dlatego jeśli dochodzi do kolizji, to jest
          to standardowo wina kierującego pojazdem. Dlatego, że to kierujący przemieszcza
          się szybciej, a pieszy nie ma szansy tak nagłej zmiany pasa ruchu.

          Ponadto, jeśli kierowca potrąca pieszego, którego mu na pasach zasłonił autobus,
          to jest to tylko i wyłącznie wina idioty kierującego pojazdem, który nie
          dostosowuje prędkości do swojej ograniczonej widoczności i np. wyprzedza na
          pasach albo korzysta z zielonej strzałki na wariata nie myśląc o tym, że
          faktyczne pierwszeństwo mają na przejściu piesi, którzy może są akurat zasłonięci.

          I nie, piesi nie są jasnowidzami. Skoro kierowca nie widzi pieszego, to tym
          bardziej pieszy nie widzi kierowcy. I, co ważne - nie musi widzieć. To pieszy ma
          pierwszeństwo.

          Ostatnio był ciekawy list do Wyborczej. Wg autora - chirurga - najwięcej
          niebezpiecznych wypadków powodują idioci, którym wydaje się, że mając zieloną
          strzałkę mają pierwszeństwo.

          Natomiast ogólnie potrącenie pieszego na pasach bez sygnalizacji świetlnej jest
          winą kierowcy. No chyba, że pieszy to samobójca i rzuci się z krawężnika pod
          samochód - ale i tak wówczas samochód powinien jechać z tak niską prędkością, by
          obrażenia były stosunkowo nieznaczne.

          Takie są standardy w cywilizowanych krajach i wynikają ze zdrowego rozsądku.
          Przyspieszenia są niewspółmierne, wymagane kwalifikacje na pieszego i kierowcę
          też są niewspółmierne, podobnie szanse w bezpośrednim starciu.

          Z tych samych przyczyn są ograniczenia prędkości w miastach i dobrze, gdyby
          polscy kierowcy-rajdowcy za dychę się tego wreszcie nauczyli.

          IMHO wielkiej części polskich kierujących należałoby natychmiast odebrać prawo
          jazdy i skierować na reedukację.
          • zetkaf Re: Głowa Cię boli? 01.09.09, 12:58
            > Pieszy nie może "wybiec" zza autobusu.
            Gwoli dokladnosci: pieszy wyszedl PRZED autobusem. A jak juz byl na
            pasach - to problem tego, co wymijal autobus, wlasnie z powodu
            ograniczonej widocznosci ustawodawca wprowadzil ten zapis... co
            innego, jakby tam byl przystanek, a nie bylo pasow...

            > się szybciej, a pieszy nie ma szansy tak nagłej zmiany pasa ruchu.
            Pieszy ma troche wieksze szanse stanac i przeczekac zanim kierowca
            przejedzie, niz kierowca - zanim pieszy przejdzie przez pasy...

            > to jest to tylko i wyłącznie wina idioty kierującego pojazdem,
            > który nie
            > dostosowuje prędkości do swojej ograniczonej widoczności i np.
            Akurat idiota jest ten, ktory bredzi cos o niedostosowaniu
            predkosci - jedynym bledem kierowcy-sprawczyni jest
            wymijanie/wyprzedzanie pojazdu, ktory ustapil pierwszenstwa pieszym.
            Ale co tam, jak ktos sie nasluchal propagandowych glupot
            policyjnych, to potem tylko paragrafy o predkosci zna - bo te
            najlatwiej zlapac, a juz takie wymuszenia na pieszych czy na innych
            pojazdow policja ma gdzies, DOPOKI SIE NIC NIE STANIE...

            > To pieszy ma pierwszeństwo.
            POWTARZAM: NA PASACH. W tej sytuacji - to akurat wina kierowcy
            bezsprzeczna, ale jak wylizie "znikad" prosto pod kola, i zostanie
            potracony na samym poczatku pasow - to kierowca bedzie NIEWINNY.

            > Ostatnio był ciekawy list do Wyborczej. Wg autora - chirurga -
            tez mi autorytet... on to sie moze wypowiadac ktore organy
            uszkadzaja sie w pierwszej kolejnosci, co do PRZYCZYN, to jednak
            bardziej bym wierzyl policji... choc trzeba ich propagandowe teksty
            czytac u zrodla, bo manipuluja statystykami...

            > No chyba, że pieszy to samobójca i rzuci się z krawężnika pod
            > samochód - ale i tak wówczas samochód powinien jechać z tak niską
            > prędkością, by obrażenia były stosunkowo nieznaczne.
            Dokladniej, w wiekszosci przypadkow oznacza to predkosc nie wieksza
            niz 50kmph - jesli uwazasz, ze to sa "stosunkowo nieznaczne"
            obrazenia, no coz...

            > Takie są standardy w cywilizowanych krajach i wynikają ze zdrowego
            > rozsądku.
            Ty mi nie porownuj, jak jest w Niemczech - jak sie nie podoba,
            wynocha za granice. Ja ci pomoge napisac, jak jest w Egipcie,
            Turcji, zapewne ktos by napisal o Chinach czy innych egzotycznych
            krajach. To, ze gdzies jest inaczej, nie znaczy ze u nas tak ma byc -
            bo bysmy z tego powodu musieli budowac polmetrowe chodniki tylko po
            to, zeby sobie kierowcy po chodnikach nie jezdzili... "bo tak jest w
            innych krajach"...

            > Przyspieszenia są niewspółmierne, wymagane kwalifikacje na
            > pieszego i kierowcę też są niewspółmierne,
            niestety, na pieszego nie trzeba nic umiec... na szczescie,
            nieznajomosc prawa nie zwalnia od jego przestrzegania...

            > podobnie szanse w bezpośrednim starciu.
            Wiec moze pomysl, zeby nie miec wyryte na nagrobku: "Ale mialem
            pierwszenstwo"...

            > Z tych samych przyczyn są ograniczenia prędkości w miastach
            i inne nakazy, zakazy, ktore WSZYSCY musimy przestrzegac... takze
            piesi...

            > polscy kierowcy-rajdowcy za dychę się tego wreszcie nauczyli.

            I dobrze, zeby piesi tez sie wreszcie nauczyli... bo jak kiedys
            rozjade jakiegos debila na pocztowej, to sobie policja moze wyciagac
            przepis o pierwszenstwie na przejsciu dla pieszych - tylko najpierw
            niech taki samobojca znajdzie tam przejscie dla pieszych...

            > IMHO wielkiej części polskich kierujących należałoby natychmiast
            > odebrać prawo jazdy i skierować na reedukację.
            Niestety, pieszym poza zyciem i zdrowiem nic nie mozna odebrac, a to
            jednak zbyt droga nauka...
          • napadywacz Re: Głowa Cię boli? 03.09.09, 20:15

            > Ostatnio był ciekawy list do Wyborczej. Wg autora - chirurga - najwięcej
            > niebezpiecznych wypadków powodują idioci, którym wydaje się, że mając zieloną
            > strzałkę mają pierwszeństwo.

            W całej rozciągłości się zgadzam z jednym wyjątkiem - przy kierunkowym świetle w
            dowolnym kierunku ruchu oznacza to bezkolizyjną jazdę i brak przeszkód - czytaj
            ruchu pojazdów i pieszych (nie mówimy tutaj o zielonym "warunkowym" umieszczonym
            poniżej sygnalizacji świetlnej ze znakiem stop)
      • Gość: llajkonik Nie przepuszczaj pieszych !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.09, 19:48
        Mam prawko od 33 lat. scigałem się kiedyś, jeżdzę po kilkanaście do
        40 tysięcy rocznie. Na zawsze zapamiętałem sobie słowa mojego
        instruktora. Mamy rok 76. Sprawa kilka lat starsza.
        Młody kierowca Żuka zatrzymał sie przed przejściem dla pieszych i
        wręcz gestem zaprosił dziewczyny do przejścia przez jezdnię.
        Dziewczyny szczęśliwe z "dżentelmeństwa" dziękowały mu za uprzejmość
        i nie patrzyły co dalej. Kierowca Żuka też nie patrzył w lusterko. I
        szczęście przemieniło się w wielką tragedię.
        Dlatego za nim przepuścisz pieszego sprawdż w lusterku czy ktoś nie
        jedzie na lewym pasie. Lepiej nie przepuścić tego pieszego niż
        narazić go na śmierć. Szczególnie gdy jedziesz dużym, wysokim autem,
        zasłaniającym widoczność.
        Oczywiście sytuacje takie występują niezwykle rzadko i nie zwalniają
        z odpowiedzialności tego obok.
        Jadąc samochodem, nawet zgodnie z przepisami, miejmy oczy z tyłu
        głowy i myślmy także za innych.
        • tw52 Re: Nie przepuszczaj pieszych !!! 31.08.09, 22:21
          Gość portalu: llajkonik napisał(a):

          > Mam prawko od 33 lat. scigałem się kiedyś, jeżdzę po kilkanaście do
          > 40 tysięcy rocznie. Na zawsze zapamiętałem sobie słowa mojego
          > instruktora. Mamy rok 76. Sprawa kilka lat starsza.
          > Młody kierowca Żuka zatrzymał sie przed przejściem dla pieszych i
          > wręcz gestem zaprosił dziewczyny do przejścia przez jezdnię.
          > Dziewczyny szczęśliwe z "dżentelmeństwa" dziękowały mu za uprzejmość
          > i nie patrzyły co dalej. Kierowca Żuka też nie patrzył w lusterko.
          > szczęście przemieniło się w wielką tragedię.

          wtedy moze to byla kwestia sporna, obecnie NIE.
          dlaczego sporna? gdyz w kodeksie nie bylo wyraznego przepisu zabraniajacego
          omijania pojazdu, ktory sie zatrzymal na przejsciu dla pieszych.
          nie pamietam, kiedy ten przepis byl wprowadzony - sam jezdze regularnie i mam
          prawo jazdy od 1970, ale i przedtem mialem pewna znajomosci regul jezdzac z moim
          Tata.
          (dodam, ze przez ponad rok po zrobieniu przeze mnie prawa jazdy - Tata chetnie
          mi dawal prowadzic, ale nigdy samemu, ten dodatkowy okres korygowania bledow
          pozwolil lepiej wyksztalcic wyobraznie)

          w latach 1950tych i 1960tych ruch w Posce byl na tyle maly, ze niektore sytuacje
          nie byly skodyfikowane.
    • ymarcin Wjeżdża na pasy, uderza w kobiete. Zobacz film 31.08.09, 18:24
      Polscy kierowcy to wieśniacy, będą się turlać 20 km/h ale nikt się nie
      zatrzyma, ilekroć zatrzymam się na przejściu, tak że z przeciwka jadą
      samochody i tam też stoi pieszy przy przejściu, tak stoję przynajmniej 1 min
      zanim ktoś łaskawie się zatrzyma jadąc 20 km/h. O kulturze jazdy wobec
      rowerzystów wogóle lepiej nie wspominać. Jesteśmy po prostu typowymi
      wieśniakami i prostakami na drodze.
    • arepo Wjeżdża na pasy, uderza w kobiete. Zobacz film 31.08.09, 18:34
      Nie bronię kierującej, ale chciałbym bardzo, żeby piesi mieli mózgi.. Których
      zwykle używa się do przewidzenia, że wychodząc- NAWET na pasach- zza autobusu
      (zasłania widok OBU uczestnikom ruchu)- można się niezamierzenie przytulić do
      innego samochodu. Wkurzają mnie stwierdzenia że "dopóki jest na pasach, ma
      pierwszeństwo, więc nic nie ma prawa w nią wjechać". Nie ma prawa- ale może
      się to zdarzyć. Wystarczy trochę pomyśleć żeby ocalić własny tyłek.
    • zetkaf Re: Na pasach rządzi pieszy, a nie kierowca! 31.08.09, 18:42
      > dla kierowcy małego czerwonego (citroena?) brawa za pościg
      Cos mi sie wydaje, ze raczej czerwony citroen tez chcial wyprzedzic
      autobus na przejsciu dla pieszych, tylko w ostatniej chwili zauwazyl
      pieszych...
      co slychac po ostrym hamowaniu...
      ps. co do zdjecia, to ten samochod taki nie ostry w stosunku do
      pasazerow... czyzby mial przepisowa predkosc 50kmph, i byl w stanie
      przejechac przed pieszymi NIE WYMUSZAJAC PIERWSZENSTWA (radze
      przeczytac definicje, przejechanie przed kims nie jest jeszcze
      wymuszeniem!)
      Choc faktycznie, odleglosc mala, mozna miec watpliwosci...