rozamund
01.03.10, 21:12
Temat, wraz ze zbliżaniem się wiosny, będzie pewnie coraz bardziej popularny

Ja mam ze schudnięciem poważny problem i dziś się załamałam, kiedy przymierzyłam spódnicę - nawet się dopięłam, ale po bokach zobaczyłam dwie okropne fałdki. Mam niewielką niedoczynność tarczycy, od grudnia biorę Euthyrox 50 i myślałam, że może coś się wreszcie zmieni, ale nie. Jestem ciągle na diecie, nie jem pieczywa ani ziemniaków, słodkie 1-2 razy w tygodniu, a waga jak stała tak stoi (dobrze, że chociaż nie idzie do góry...). Nie ważę w sumie tak dużo, bo 64 kg, ale przy wzroście 160cm wyglądam jak kulka. Z przerażeniem myślę o lecie i o tym, że będę musiała wskoczyć w kostium kąpielowy. Przed urodzeniem pierwszego dziecka ważyłam 49 kg, przed drugim 55, teraz już 58-59 byłoby ok, ale nie mogę schudnąć i już. W dodatku niedawno uszkodziłam sobie torebkę stawową, nie mogę chodzić na aerobik i czuję, że jeszcze miesiąc, a zamienię się w kulę sadła.
Ryczeć mi się chce...