Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wychodzi

16.07.10, 12:27
albo nie wiedza jak zaczac...

Moj sposob:

Postanowilam "cos" ze soba robic ok 3 miesiace po porodzie. Nigdy przedtem nie
bylam na zadnej diecie ani sie nie odchudzalam.
Dzis (6,5 miesiaca po porodzie) popatrzylam na siebie w duzym lustrze. Mam
brzuch plaski jak deska smile. W ciazy przytylam... 25kg a schudlam juz 23 smile
Jeszcze 5 i moje bmi wyniesie 19 czyli dolna granica normy. Zauwazylam tez ze
w ogole sie nie garbie i co ciekawe, nie poce! Jak patrze na zdjecia z
poczatku 2009r, stwierdzam ze wygladam lepiej niz przed ciaza smile z reszta,
slyszalam to od innych, ale im nie wierzylam. Moj facet, ktory na pocatku sie
ze mnie nasmiewal, bo jak mozna schudnac skoro sie ciagle je, co kilka dni
(zazwyczaj gdy mnie obejmuje, przytula, zaskoczony: znowu schudlas?) Wlasciwie
mam juz samo mieso, skore i kosci tongue_out

Nie glodze sie, jem duzo. Ostre przestrzeganie diety trwalo zaledwie 6
tygodni, wtedy tez codziennie chodzilam do silowni - boks na zmiane z pilates,
aerobikiem. Po 6 tygodniach przerwa ok miesiac i znow pilates dwa razy w
tygodniu. I moj ostatni wynalazek - bieganie z wozkiem. Kiedys wracalam do
domu na syrenie, zaczelam biec bo nie mialam chusty i mi sie dziecka na rekach
niesc nie chcialo, a wycia mojego malucha nie znosze. Zaczelam biec, a mala w
smiech przez lzy. I tak sobie czasem biegamy. Kiedys ludzie sie gapili i
zaczepili kiedy chodzilam z mala w chuscie, teraz sie gapia ale nie
zaczepiaja, bo nie moga kiedy biegam.

Pije duuuuzo wody, nie jem slodyczy, niemal wszystko grilluje albo smaze
beztluszczowo, czasami gotuje na parze. Jem wszystkie warzywa (ziemniaki raz w
tygodniu), bardzo rzadko ryz, makarony (raz na 2 tyg), pieczywo tylko ciemne,
nie jem sera zoltego, wedlin. Ograniczylam kawe do 1 dziennie, a sa dni kiedy
wcale jej nie potrzebuje - pije bo lubie, choc kiedys pilam bo musialam.

Jem duzo sera bialego chudego / twarozku, jogurt naturalny z owocami, otrebami
i orzechami to podstawa niemal kazego dnia, jak jestem glodna i chce cos
szybko, wcinam wlasnie orzechy. Rozne pestki (dyni, slonecznika) i nasiona
dodaje do salatek, z mies jem tylko kurczaka i indyka i ryby. Jem tez jajka.
Potrawy sole na sam koniec, uzywam duzo swiezych ziol, suszonych z reszta tez
mam cala szafke.

Powprowadzalam tez sporo zamiennikow np. zamiast majonezu czy innego sosu do
szaszlykow uzywam jogurtu z czosnkiem i koperkiem.
Acha, i najwazniejsze - jem niemal tak czesto jak moje dziecko (bez
wieczornych i nocnych posilkow) czyli min 5 razy dziennie.

Raz na dwa - trzy dni pije czerwone wino do kolacji ok 100ml. Raz na 3-4 tyg
pozwalam sobie na cos niezdrowego typu pizza czy tiramisu

Skore mam gladka jak pupa niemowlaka, nie pamietam kiedy ostatnio bolala mnie
glowa (wczsniej czesto). Poziom energii okreslilabym 9/10 (zawse moze byc
wiecejsmile). Chcialabym zachowac te diete juz do konca zycia.

Rady mojego trenera (tego od pierwszych 6 tygodni cwiczen)

- Nie smaz, nie uzywaj tluszczu - gotuj na parze, grilluj, piecz
- Zrezygnuj z wieprzowiny na rzecz drobiu (jesli grillujesz nozki/ skrzydelka
to bez skory)
- Pij jak najwiecej niegazowanej wody
- Jedz czesto, nie glodz sie
- Nie jedz slodyczy, oranicz weglowodany na rzecz bialek (weglowodany sa
niezbedne do dobrej pracy mozgu, ale wystarcza te w warzywach)
- zaraz po wysilku fizycznym jedz produkty wysokobialkowe np gotowane jajko,
pieczony tunczyk, czy kurczak. Jak nie masz czasu, ochoty, sa specjalne
odzywki dla sportowcow.
- w kazdym posilku powienien byc wkomponowany owoc albo warzywo (warzywo lepsze)
- raczej unikaj sokow i bardzo slodkich owocow (typu winogrona, banany)
    • agacz2905 Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 16.07.10, 12:57
      Gratulacje! Napiszę ze swojego punktu widzenia: czas bezpośrednio po ciąży
      (pierwsze miesiące po porodzie) to najlepszy okres na chudnięcie - organizm jest
      wtedy naprawdę predysponowany do zrzucania różnego rodzaju balastów. Mnie
      osobiście udała się ta sztuka po I dziecku (27 lat), II raz przed operacją
      wymiany biodra (33 lata), czyli jakieś 3 lata temu. Tyle. Obecnie jestem gruba i
      starsza. Poważne ograniczenia ruchowe, jakie mam i choroby metaboliczne nie
      pomagają mi schudnąć, delikatnie pisząc. Chorób coraz więcej, szans na
      schudnięcie coraz mniej. Szczerze gratuluję, że Tobie się udało - jednak nie w
      każdym przypadku jest to w ogóle wykonalne. Ja w każdym razie straciłam nadzieję
      - błędne koło niepełnosprawności ruchowej, cukrzycy, choroby żył kk. dolnych
      (cholera wie jakiej choroby, lekarz tez za bardzo nie wie, ale jest) i
      permanentnie złego samopoczucia także psychicznego (dystymia) - powoduje, że już
      dawno nie mam nadziei. A szkoda... Gratulacje, Sueellen!!
    • elza78 Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 16.07.10, 13:00
      BMI 19 dla matki karmiacej po ciazy to nie jest dobry pomysl, wrzuc na luz bo
      stracisz zdrowie co odbije sie chocby na zebach.
      • sueellen Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 16.07.10, 13:46
        nie karmie juz od 2 miesiecy.
        • elza78 Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 16.07.10, 13:56
          mimo wszystko, suplementuj wapn i witaminy bo ciaza swoje zabrala i z tym BMI 19
          to moze zaczekaj do za rok, teraz kilka meichow po porodzie wystarczy to co juz
          masz - przeciez musisz miec sily i zdrowie aby zajmowac sie dzieckiem to ciezka
          praca.
          • sueellen Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 16.07.10, 14:06
            alez mam! wiecej niz kiedykolwiek.
          • sueellen Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 16.07.10, 14:13
            Jakie produkty zawierają wapń?
            Mleko i produkty mleczne zawierają wapń, ale produkty roślinne stanowią dużo
            zdrowsze źródło tego pierwiastka. Dobrym źródłem wapnia pochodzenia roślinnego
            są zielone warzywa liściaste takie jak brokuły, kapusta włoska, zielony groszek,
            kapusta, nać pietruszki. Bogate w wapń są także suszone owoce takie jak figi i
            morele, orzechy, w szczególności migdały i orzechy brazylijskie oraz różne
            nasiona, w tym sezam oraz Tahini (pasta z ziaren sezamu). Dobrym źródłem wapnia
            są ponadto strączkowe – groch, fasola, soczewica oraz niektóre gatunki tofu (ser
            z ziaren soi).


            Wymienione produkty to podstawa mojej diety. Do tego jogurty, kefiry, twarogi

            Nie potrzebuje suplementow kiedy mam bogata i zdrowa diete...
        • tully.makker Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 17.07.10, 19:59
          To ile pokamilas, 4 miechy? Great success.
    • lili-2008 Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 16.07.10, 14:08
      Gratulacjesmile
      Wygląda na to, że prowadzisz teraz naprawdę zdrowy tryb życia, przy okazji, nie
      dając się zwariować i pozwalając sobie na przyjemności raz na jakiś czas.
      Bardzo mądra, zrównoważona dieta.
      A nie brakuje Ci sera żółtego i majonezu?suspicious Ja też jestem na diecie i
      najbardziej tęsknię za serami żółtymi (holenderskimi) i pleśniowymi, oraz za
      majonezem, który uwielbiam.
      Ale nie narzekam. Przynajmniej chudnęsmile
      • sueellen Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 16.07.10, 14:17
        Brakuje, jem od czasu do czasu.
        Najgorszy byl chyba pierwszy tydzien i miesiac bez cwiczen kiedy ulegalam roznym
        zachciankom. Jednak widoczne postepy, roznica w wygladzie (takze skory - jest
        gladka, nawilzona - zaden krem diora czy innego lancolma tego nie zdziala!), do
        tego dochodzi swietne samopoczucie - uczucie lekkosci nawet po jedzeniu, brak
        wzdec, gazow i innych "przyjemnosci". Naprawde, warto!
    • martishia7 Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 16.07.10, 14:34
      Serdecznie gratuluję! Najważniejsze, że czujesz się dobrze - wyglądasz zdrowo i
      masz mnóstwo energii. To najlepiej dowodzi, że wszystko z Twoim organizmem w
      porządku. Dobrym wskaźnikiem oprócz cery, są także włosy i paznokcie. jeśli z
      nimi wszystko w porządku, no to się kobieto ciesz smile
      W zasadzie, trochę, mniej więcej, byłaś na diecie Dukana wink
      • sueellen Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 16.07.10, 14:40
        z paznokciami i wlosami teaz ok.
        czytalam o Diecie Dukana i wydawal mi sie niezdrowa - pierwsza faza to samo
        bialko, ja wyszlam z zalozenia ze warzywa sa wazne i wolalam postawic raczej na
        cwiczenia i zdrowa, zbilansowana diete. Sama dieta na "szybkie" scudniecie
        spowodowalaby ze moje cialo wygladaloby najprawdopodobniej jak balonik ze
        spuszczonym powietrzem, - cwiczenia rzezbia cialo.
    • rutkam Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 16.07.10, 14:47
      Te zasady odżywiania to nic innego jak dieta Dukana.
    • aurita Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 16.07.10, 14:51
      To ja sie przyczepie:
      > brzuch plaski jak deska smile. W ciazy przytylam... 25kg a schudlam juz 23 smile
      w ciazy przytylam "tylko" 20 i 15 spadlo juz po porodzie. Bez niczego, chodzilam
      sie wazyc co pol godziny tak mi sie spodobalo. Swoja droga to przytylas z chyba
      z 50 % swojej wagi w ciazy???

      > Jeszcze 5 i moje bmi wyniesie 19 czyli dolna granica normy.
      Moje nigdy tyle nie wynosilo i watpie czy bym ladnie wtedy wygladala.

      > (zazwyczaj gdy mnie obejmuje, przytula, zaskoczony: znowu schudlas?) Wlasciwie
      > mam juz samo mieso, skore i kosci tongue_out
      to niedobrze, mozg jest z tluszczu zrobiony tongue_out

      > tygodni, wtedy tez codziennie chodzilam do silowni - boks na zmiane z pilates,
      aerobikiem.
      i przestalas karmic
      Swoja droga gdybym poszla na boks (brrrr) i pilates i aerobik to by mnie juz
      musieli pochowac...Nie wspomne o czasie ktorego nie mam

      Ogolnie Twoj post powinien sie nazywac "dla tych co nie moga schudnac po
      ciazy, a przed ciaza byly wysportowane" bo twoje rady nijak sie do mojego
      tlustego problemu nie odnosza.

      Niemniej: serdecznie gratuluje smile

      aurita na diecie
      • sueellen Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 16.07.10, 15:12
        > w ciazy przytylam "tylko" 20 i 15 spadlo juz po porodzie. Bez niczego, chodzila
        > m
        > sie wazyc co pol godziny tak mi sie spodobalo. Swoja droga to przytylas z chyba
        > z 50 % swojej wagi w ciazy???

        Mnie zaraz po porodzie, bez nieczego spadlo 7, potem kolejne 5 i dalej stanelo.

        > > Jeszcze 5 i moje bmi wyniesie 19 czyli dolna granica normy.
        > Moje nigdy tyle nie wynosilo i watpie czy bym ladnie wtedy wygladala.

        To zalezy od budowy ciala, kosci itd Zwisajaca skora i brak miesni ladnie nie
        wyglada, dlatego cwiczenia sa tak wazne.

        > > tygodni, wtedy tez codziennie chodzilam do silowni - boks na zmiane z pil
        > ates,
        > aerobikiem.
        > i przestalas karmic

        Przestalam karmic z zupelnie innego powodu. Kiedy zaczynalam cwiczenia, karmilam
        juz tylko w nocy, a potem moje dziecko zaczelo przesypiac noce i przestalam
        karmic calkowicie.

        > Swoja droga gdybym poszla na boks (brrrr) i pilates i aerobik to by mnie juz
        > musieli pochowac...Nie wspomne o czasie ktorego nie mam

        Tez mi sie tak wydawalo. ierwszego dnia zrobili wywiad co chce osiagnac.
        Drugiego przyszlam do klubu, przywital mnie wielki Murzyn i kazal wkladac
        rekawice bokserskie. Bylam w lekkim szoku, po czym boks polubilam baaardzo.
        Zaczynalam od 3 razow w tygodniu, zawsze wieczorem wybywalam z domu na 1,5
        godziny kiedy moj mezczyzna mogl zostac z dzieckiem. W miare cwiczen okazywalo
        sie ze moge wiecej i wiecej a energii nie ubywa tylko przybywa. trwalo to w
        sumie 6 tygodni, potem zwolnilam tempo do 2 razy tygodniowo.

        > Ogolnie Twoj post powinien sie nazywac "dla tych co nie moga schudnac po
        > ciazy, a przed ciaza byly wysportowane" bo twoje rady nijak sie do mojeg
        > o
        > tlustego problemu nie odnosza.

        Nieprawa. Przed ciaza w ogole nie cwiczylam conajmniej 2 lata.
        • aurita Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 18.07.10, 20:13
          > Nieprawa. Przed ciaza w ogole nie cwiczylam conajmniej 2 lata.

          ja 35 smile
          • sueellen Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 20.07.10, 16:01
            > > Nieprawa. Przed ciaza w ogole nie cwiczylam conajmniej 2 lata.
            >
            > ja 35 smile

            Rozumiem, że jest to powód do zadowolenia z siebie? tongue_out
    • mirkad Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 16.07.10, 17:01
      pozazdrościć bo:
      - dieta wypisz wymaluj moja - zresztą niemal identycznie odżywiałam
      się zawszebo tak lubiłam dobrze się czułam i wyglądalam
      - ruchu mam ciutkę mniej ale jest aerobic w wodzie, ćwiczenia w
      domu, basen

      tyle że ja mojego BMI nie podam żeby nie straszyć smile)

      po prostu przytyłam prawie 3o kg w 2 tygodnie spędzone na patologii
      ciąży- gestoza + sterydy
      mija 3 rok a mnie ubyło może 8 kg, i to przy trybie życia
      (szczególnie na początku)kiedy na prawdę poza jogurtem i sałatką nie
      miała czasu nic innego zjeść (mała była w szpitalu 3 miesiące,potem
      trzeba było się rehabilitować 5 razy dziennie, więc nie było czasu)
      • emilly4 Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 16.07.10, 17:17
        Swietna dietka i super cwiczenia-boks? Musze kiedys sprobowac big_grin

        Wkurza mnie tylko jedno. Zazwyczaj, kiedy jedna osoba pochwali sie swoimi
        osiagnieciami, zawsze zjawia sie ktos, kto lubi troche pomarudzic, skrytykowac.
        Po co?

        Jakby kazdy z nas tak sie odzywial i cwiczyl codziennie chociaz po 30 min, to te
        cholerne firmy, ktore wydaja majatek na produkcje suplementow dla pragnacych sie
        odchudzic, albo odbudowac swoje paznokcie za pomoca jednej
        tabletki....zbankrutowaliby smile

        Ja uwielbiam wszelkiego rodzaju nasiona,mleko sojowe, jogurty naturalne.
        Zamiast majonezu, albo smietany swietnie sie sprawdzi tez jogurt grecki-pyszota!
        Brawo.
    • solaris31 Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 16.07.10, 23:00
      od dawna jem bardzo podobnie. smażonego i tłustego żarcia nie jem
      wcale od wielu lat. i zazdroszczę Ci, bo niestety moja waga nie
      spada. przytyłam w ciązy nr 2 nieduzo, 10 kg., i te 10 zostawiłam w
      szpitalu. ale potem gin dowalil mi hormony i to , co przytyłam po
      ich odstawieniu niestety nie schodzi sad próbowałam już wszystiego.
      od miesiąca codziennie chodzę na basen. a waga stoi. tarczyca ok.
      nie wiem, co się dzieje. żaden z lekarzy też nie wiem. każą pilnować
      diety i cierpliwie czekać.

      ale ja wyglądam tak źle, że nienawidzę siebie.. i nic nie potrafię
      zrobić.
      • myelegans Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 17.07.10, 04:05
        miesiac basenu moze jeszcze nie zrobic roznicy. Ja zaczelam 2 lata temu
        intensywnie biegac, i waga i BMI stanelo, a ja sie zaczelam kurczyc. Poziom
        otluszczenia z 24% spadl do 19%. Miesnie sie pokazaly, wszystko stonowane, waga
        ta sama.

        Daj sobie jeszcze czas i spokojnie. Polisz kalorie i ile tracisz. Godzina
        plywania nie spala wielu kalorii, tak samo jak godzinny spacer. To musisz na
        prawde wypocic intensywnymi aerobicznymi cwiczeniami. Monitor serca i sie
        dowiesz ile spalasz.
        Czesto ludzie wpadaja w pulapke jedzenia wiecej jak zaczynaja cwiczyc. Chudniesz
        jak spalasz wiecej niz dostarczasz.

        • k1234561 Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 17.07.10, 06:27
          Ja się zaczęłam odchudzać od marca tego roku,bo musiałam jakoś
          wyglądać na komunii córki.
          Niestety nie lubię chadzać do siłowni,ćwiczyć w domu też nie zawsze
          mi się chce,diet nie lubię i nie mam zamiaru się nimi katować po
          ostatnio przeprowadzonej kilka lat temu kopenchaskiej.
          Więc ja zastosowałam nieco inny system.Zrezygnowałam z kolacji,albo
          jak kto woli z jedzenia wieczornego.Zero słodyczy,owoców bardzo
          kalorycznych.Jadłam śniadanie,to co lubię,obiad mięso obojętnie
          jakie,gotowane na parze,smażone na grillu,do tego wielka porcja
          sałatki greckiej czy obojętnie jakiej innej.Zrezygnowałam z majonezu
          i sera żółtego i jasnego pieczywa.Ot i wszystko schudłam do komunii
          5 kilo,a dodam,że zanim wyprawiliśmy córce komunię,po drodze miałam
          jeszcze 3 inne w rodzinie.Na których byłam,jadłam i nie przytyłam.
          Obecnie zrzuciłam jeszcze 5 kilo i czuję się bardzo dobrze.
          Przez pierwszy miesiąc odchudzania,waga jednak nie drgnęła,już
          prawie traciłam nadzieję,że coś zgubię w taki sposób,a jednak się
          udało.Tak więc niekoniecznie zaraz trzeba przechodzić na niewiadomo
          jakie diety,tracić pieniądze i czas na
          siłownie,aerobiki,pilatesy,yogi i inne,aby schudnąć.Wystarczy być
          konsekwentnym,upartym i zdeterminowanym i można schudnąć.
        • solaris31 Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 17.07.10, 07:37
          waga czy centymetry powinny się już ruszyć. jestem na diecie dłużej
          niż miesiąc, a na basen chodzę od miesiąca, bo wcześniej sporo
          chorowałam. i zero rezultatów. liczę kcale bardzo dokładnie. jest w
          ok. 1200 kcal +/-. jeśli chodzi o ćwiczenia - waga jest za duża i
          moje serce nie wytrzyma, szczególnie przy takich temperaturach. do
          tego za duże obciązenie na stawy. żeby zacząć ćwiczyć intensywniej,
          muszę trochę zrzucić, bo w tej chwili nawet rower odpada ze względu
          na przeciązenia.
          • myelegans Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 17.07.10, 07:45
            no to przy takich warunkach nie masz co liczyc na szybka utrate wagi. Organizm
            latwo sie dostosuje do 1200kcal na dzien i wejdzie w stan "przetrwania" czyli
            bedzie probowal zatrzymac jak najwiecej tych kalorii za cene spowolnienia
            metabolizmu, co moze sie objawic brakiem energii, sennoscia itd.

            Daj sobie czas, poza tym to sa zmiany juz na cale zycie nie na miesiac, czy dwa.
            Poza tym jakie masz wyjscie? Niektorzy maja taka urode. Mam kobitke w pracy,
            chodzi do pracy 8km w w obie strony, je bardzo malo, waga stoi w miejscu i tak
            od lat. Twierdzi, ze gdyby przestala sie ruszac zaczyna natychmiast tyc.
            Tarczyca i inne hormony OK. A niektorzy tak jak moj maz zje na jedno posiedzenie
            duza pizze i nie przytyje ani grama.
            • solaris31 Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 17.07.10, 07:59
              ja jetsem doświadczona, odchudzałam się z sukcesami trwałymi przed
              ciążą nr 1. wiem wszystko, wiem jak to działa, wiem, że organizm się
              broni itd. teraz jestem po 30 rż, więc jest trudniej. ale widząc
              stojąca wagę zwyczajnie tracę motywację.
        • emilly4 400 kcal 17.07.10, 13:30
          myelegans napisała:


          Godzina
          > plywania nie spala wielu kalorii, tak samo jak godzinny spacer.

          Tyle tracisz przez godzine intensywnego plywania.
          Szybki marsz kolejne 500kcal...to malo? I nie mow, ze przy tym sie nie spocisz smile
          • myelegans Re: 400 kcal 17.07.10, 13:46
            szybkie plywanie moze spalic 400kcal, to dla mnie jest niewiele.
            Biegajac spalam 800kcal na godzine.
            Zeby zgubic 1/2kg tluszczu trzeba spalic 3500 kalorii. Zeby stracic te 1/2kg na
            tydzien musisz spalic 3500kcal i nie komensowac. To jest 5 godzin bardzo
            intensywnych cwiczen, typu bieg, albo szybka jazda na rowerze najlepiej po gorkach.

            Zeby spalic duzo i krotkim czasie musisz podniesc prace serca do odpowiedniego
            poziomu tj 150-170hb/min i tam go utrzymac, niewytrenowany czlowiek nie da rady.
            Zreszta prosty test na spalanie, to zalozenie monitoru pracy serca (tanie
            urzadzenie) i przeliczenie na tej podstawie ilosci spalonych kalorii.

            Moje wspolpracownice stracily kilka kg, jak zaczely uzywac pedometr do mierzenia
            ilosci krokow dziennie, cel byl 10000/dzien. Nie mogly wykonywac intensywnych
            cwiczen z racji zdrowia. Chodzac 10000krokow/dzien tracily 0.5kg miesiecznie
            przy diecie.
            Szybka utrata wagi prowadzi do efektu jojo, dlatego 90% diet jest nieskuteczna,
            bo waga wraca z powrotem z naddatkiem. Jakby diety byly skuteczne, nie byloby
            problemu nadwagi w spoleczenstwie.
    • koza_w_rajtuzach Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 17.07.10, 07:57
      ten sposób jest dobry dla osób, które mogą podrzucać komuś dziecko wink, ja
      bynajmniej nie mogę i nigdy nie mogłam.
      Tak czy inaczej zrzucić chcę tylko 3 kg i postanowiłam zrobić to pijąc dużo wody
      (nigdy nie piłam dużo i nigdy nie wodę, ale już się coraz bardziej do niej
      przyzwyczajam) i nie jedząc po 19-ej, a najlepiej to już po 18-ej. W sumie to
      już w ten sposób zrzuciłam 3 kg, bo po odstawieniu dziecka od piersi waga nagle
      poszła mi o 3 kg do góry, no, a teraz jeszcze 3 i będzie super wink.
      • sueellen Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 17.07.10, 13:23
        dzisiaj bylam na fitnessie od 9:30, w tym czasie dziecko spalo ( z ojcem).
        Nawert nie zauwazyli ze mnie nie ma....
        • koza_w_rajtuzach Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 17.07.10, 13:42
          > dzisiaj bylam na fitnessie od 9:30, w tym czasie dziecko spalo ( z ojcem).
          > Nawert nie zauwazyli ze mnie nie ma....

          tak czy inaczej fajnie, że masz taką możliwość smile i bardzo dobrze, że z tego
          korzystasz.
    • deodyma Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 17.07.10, 08:39
      gdy moje BMI wynosilo 19, bylam przerazliwie chuda, chociaz sie nie
      odchudzalam i robilam wszystko,zeby chociaz troche przytyc.
      dopiero po jakims czasie udalo mi przybrac na wadze 3 kg i juz tak
      zostalo.
      przy wzroscie 164 cm najlepiej mi z waga, ktora wynosi najmniej 53-
      54 kg.
      jak idzie mi w dol, wygladam, niczym anorektyczkabig_grin
      nie odmawiam sobie niczego, kawe i herbate slodze, za slodyczami co
      prawda nie przepadam i jadam je od wielkiego dzwonu, nigdy sie nie
      odchudzalam.
      fakt, ze mam dobra przemiane materii i na codzien duzo sie ruszam,
      nie siedze w domu, po miescie zasuwam, niczym rakietabig_grin
      • sueellen Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 17.07.10, 13:21
        jesli masz wzrostu 164 a wazysz 53, Twoje BMI wynosi 19,7.
        • deodyma Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 17.07.10, 18:27
          kurcze, to wczesniej musialo byc nizsze, bo wazylam 50 kg.
          wtedy wygladalam, jak anorektyczka.
    • shellerka Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 17.07.10, 11:17
      witaj w klubie suellensmile))
    • marianna72 Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 17.07.10, 13:38
      Gdybym miala bmi 19 musialabym wazyc 57 przy wzroscie 173.Wazylam
      tak po pierwszej ciazy i wygladalam koszmarnie.Na tyle zle ,ze
      lekarz wyslala mnie na badania.Teraz po 3 ciazach i 38 latach waze
      65 kg.
      Jem podobnie jak ty chodze na basen , sporo sie ruszam ale waga z
      roku na rok rosnie tak juz od kilku lat.Niestety mysle ,ze z wiekiem
      spowalnie sie przemiana materi i bez drastycznych diet i duzego
      rezimu ani rusz, a ja nie mam na to czasu ani ochoty.Pozostaje mi
      sie polubic tak jaka jestemwink))
      • marianna72 Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 17.07.10, 13:41
        ah w zadnej ciazy nie przytylam wiecje niz 10 kg w ostatniej 7
        kg :mialam zgagi i malo jadlam .Po porodzie wazylam tak sama jak
        przed ciaza tylam zazwyczaj po ciazy podczas karmieniawink)) nareszcze
        moglam sie najesc bez zgagi
      • kali_pso Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 17.07.10, 13:47
        Niestety mysle ,ze z wiekiem
        > spowalnie sie przemiana materi i bez drastycznych diet i duzego
        > rezimu ani rusz


        Też mi się wydaje , że to jest kluczowa sprawa.
        Z wiekiem metabolizm zwalnia i jesli człowiek nie wyczuje tego w
        odpowiedniej chwili i nie zweryfikuje nawyków żywieniowych- to
        później jest najczęściej tylko gorzej.
        • myelegans Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 17.07.10, 13:50
          kali_pso napisała:

          > Niestety mysle ,ze z wiekiem
          > > spowalnie sie przemiana materi i bez drastycznych diet i duzego
          > > rezimu ani rusz

          Moze zwalnia troche, ale najczesciej wynik dodatkowych kg to wiecej jedzenia i
          mnie ruchu, wiecej idzie w cialo, mniej wychodzi.
          • marianna72 Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 17.07.10, 14:01
            myelegans napisała:

            > kali_pso napisała:
            >> Moze zwalnia troche, ale najczesciej wynik dodatkowych kg to
            wiecej jedzenia i
            > mnie ruchu, wiecej idzie w cialo, mniej wychodzi.

            Eeee u mnie akurat nie.Nigdy nie bylam specjalnie wysportowana a
            wage trzymalam przyzwoita i wystarczylo kilka dni ograniczen aby
            waga leciala w dol.Teraz zeby te wage utrzymac musze sie niezle
            nawysilac a i tak tyje, ruszam sie duzo wiecej .Basen plus wieczorne
            (2-3 razy ) w tygodniu bieganie lub chodzenie szybkim krokiem i tak
            od 3 lat .Kiedys palcem w bucie nie kiwnelam a waga byla ok .Po 35
            roku zycia tak sie zaczelo , jedyna pociecha ,ze od tego plywania
            biust mi sie poprawil wink))
          • solaris31 Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 17.07.10, 14:02
            trochę nie zwalnia, zwalnia bardzo.

            a kolejny rzut wolnej przemiany materii czeka nas około 45-50 r.ż.

            wcale nie trzeba spalać aż 3 tys. kcali żeby schudnąć. trzeba
            mądrze dac organizmowi mniej niż potrzebuje. przy założeniu, że
            kobieta potrzebuje ok. 2200-2500 kcal/dobę, przy diecie 1200 kcal
            oszczędzamy około 1000 kcal. to bardzo duzo i wystarczy, żeby waga
            zaczęła spadać. dodatkowo ważny jest ruch, bo przyspiesza spalania i
            redukuje tkankę tłuszczową na korzyść mięśniowej.

            w czasie tych moich ostatnich diet chudłam sporo, 18 kg, tylko
            dzięki diecie w okolicach 1200-1300 kcal. nie ruszałam się wcale,
            nie więcej niż przeciętnie. a chudłam regularnie 1 kg na tydzień.
            ale byłam mlodsza i nie miałam kłopotów z hormonami.
            • marianna72 Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 17.07.10, 14:12
              Tylko ,ze przy 1200 kcal wykonczylabym sie .Prowadze dosc aktywny
              tryb zycia ,mam trojke dzieci ,ktorymi trzeba sie zajac plus
              studiuje i musze miec glowe, ktora mysli a nie nastawiona na walke z
              glodem.Gdybym spozywala tylko 1200 kcal moglabym przetrwac lezac na
              kanapiewink)).Wole moj basen i wieczorne bieganie chociaz mam dobry
              humor w zamian.
              Moze gdybym miala te 18 kg do schudniecia to owszem ale ja zrzucam
              zwykle 2-3 kg
              • solaris31 Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 17.07.10, 14:30
                > Tylko ,ze przy 1200 kcal wykonczylabym sie

                mylisz się wink wazne jest to, z czego pochodzą te kcale. czym innym
                jest 1220 kcal z 2 tabliczek czekolady czy 2 paczek chipsów, a czym
                na przykład obiad 330 kcal - 2 ziemniaki z wody, pierś kurczaka z
                grilla /bez tłuszczu/ i 150 g surówki warzywnej. a to dopiero 330
                kcali wink

                jak zaczynałam tę dietę, nie mogłam zjeść tego wszystkiego -
                strasznie dużo było tego jedzenia. naprawdę. głodna nie chodziłam i
                nie chodzę. jestem przyzwyczajona do godzin posiłków, więc nie ma
                problemu z głodem.
            • kali_pso Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 17.07.10, 14:19

              Ja np. w wakacje chodzę na aerobik( mam nadzieję, że mi to zostanie
              i po wakacjachwink bo widzę, że flaczeję, kłopotów z wagą nie mam( na
              raziewink, ale w wakacje jednak prowadzę zupełnie inny tryb życia-
              bardziej stacjonarny, więcej jem bo mam więcej czasu wolnego, więcej
              też gotuję, piekę..i co z tego, że są warzywa i owoce- zawsze po
              wakacjach przybywa mi 1-2 kg. A robię się coraz starsza... i też
              wypadałoby o sobie trochę pomyśleć, bo po kolejnych wakacjach może
              mi być coraz trudniej tę "nadawagęwink" zgubić...
            • myelegans Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 17.07.10, 14:36
              Chudniecie 1kg na tydzien to zdecydowanie ZA DUZO dla organizmu, przy
              ograniczeniu kalorii do 1200 organizm idzie w zaparte i idzie na przetrwanie.
              Glodowkowe diety wyrzadzaja wiecej szkody niz pozytku.
              No i kg wrocily.

              Komorek tluszczowych sie nie gubi, one sie jedynie kurcza. Komorek miesniowych w
              tym wieku raczej sie nie zbuduje domowymi sposobami, wiec to budowanie miesni,
              to raczej ich nawadnianie i tonowanie. Mozesz widziec ladnie zaznaczony biceps,
              ale on Ci juz nie urosnie.


              • solaris31 Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 17.07.10, 14:44
                > Chudniecie 1kg na tydzien to zdecydowanie ZA DUZO dla organizmu

                każdy dieteyk Ci powie, że to jest optymalne zrzucanie wagi. wink nie
                wiem, ską dczerpiesz te informacje wink

                przy
                > ograniczeniu kalorii do 1200 organizm idzie w zaparte i idzie na
                przetrwanie

                kolejne pudło. organizm idzie na przetrwanie w okolicach 1000 kcal.
                nie mozna jeść mniej niż 1000 absolutnie.

                >Glodowkowe diety wyrzadzaja wiecej szkody niz pozytku.

                głodówkowe diety tak. ale dieta 1200 kcal nie jest głodówką.

                > No i kg wrocily.

                nie czytasz dokładnie. wróciły po ciąży i kuracji hormonalnej.
                utrzymywałam prawidłową wagę przez 8 lat.

                >Komorek tluszczowych sie nie gubi, one sie jedynie kurcza.

                a tu pełna zgoda - dlatego osoby otyłe / z nadwagą już zawsze muszą
                uważac.
                • myelegans Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 17.07.10, 15:24
                  Jest kilka szkol, jedna z nich jakies badania kiedys czytalam twierdzi, ze
                  wolniejsza utrata wagi jest lepsza dla organizmu, organizm stopniowo
                  dostosowywuje sie do nowej homeostazy i nie bedzie sie bronil zwalniajac tempa
                  przemiany materii i daje trwalsze efekty i mniejsze prawdopodobienstwo efektu yo-yo.

                  Dla mnie 1200kcal nawet bardzo zdrowych kalorii, przy aktywnym trybie zycia to
                  glodowka, po poludniu organizm mi sie zamyka, staje sie apatyczna, senna i bez
                  energii.
                  Przy tych kaloriach organizm bedzie spowalnial metabolizm, jak dolozysz
                  cwiczenia, to zacznie spalac bialka z miesni, bo nie bedzie mial zapasu
                  gilkogenu, tluszcze mobilizuja sie na koncu, wiec zamiast zwiekszyc mase
                  miesniowa, bedziesz ja zmiejszac, a miesnie sa najczynniejsze metabolicznie, one
                  spalaja najwiecej kalorii, jezeli beda zuzywane do metabolizmu przy takim
                  ograniczeniu kalorycznym.

                  Zasada jest prosta, wystarczy troche zmodyfikowac tryb zycia, jesc mniej, nie
                  pojadac, pic duzo wody, warzywa, mniejsze porcje, jesc do zaspokojenia glodu,
                  nie do uczucia sytosci i cwiczyc godzine dziennie, niekoniecznie intensywnie:
                  szybki spacer, rower, jogging, i tak juz do konca zycia. Chcesz do konca zycia
                  byc na 1200kcal? Powodzenia, ale to malo realne. Jak dojdziesz do upragnionej
                  wagi i dolozysz wiecej kalorii, organizm bedzie na trybie wolniejszego
                  metabolizmu i zaczniesz znowu tyc. Taka dostawa energetyczna jest po prostu
                  niezdrowa na dluzsza mete.

                  Poza tym jezeli ktos zapracowal na wyzsza wage w ciagu 8 lat, to zgubienie jej w
                  ciagu kilku miesiecy bez pozniejszego efektu yo-yo nie jest latwe. dlatego 90%
                  diet nie dziala i ten efket przynosi.

                  Powodzenia, cokolwiek robisz rob majac na uwadze przede wszystkim zdrowie i na
                  nim sie skupiaj nie na kaloriach, one po drodze znikna same.

                • zuzia.zet Solaris, odbierz pocztę. nt. 17.07.10, 18:45
            • sueellen Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 17.07.10, 15:27
              Moim zdaniem glodowki sa bezsensowne, bo glodowke sie kiedys konczy, nie mozna
              jest 1200 kalorii cale zycie, a wtedy efekt jojo murowany i kolejna dieta.
              • verdana Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 17.07.10, 16:27
                Widzę tu niestety dwa problemy.
                Pierwsza - to rady dla bardzo niewielu kobiet. przede wszystkim
                takie chudnięcie wymaga nie akrmienia dziecka piersią (czyli matka
                ma zdrową dietę, qa dziecko juz nie...), czasu - ciekawe ile kobiet
                ma możliwość przy paromiesięcznym dziecku codzinnie chodzić na
                zajęcia, po trzecie = pieniędzy, bowiem pracować także się nie da -
                bo praca +gimnastyka to już min. 10 godzin bez 4-miesiecznego
                dziecka dziennie.
                Czyli trzeba mieć luksusowe warunki, aby moc odchudzić się w ten
                sposob.
                Poza tym rzeczywiscie metaboplizm zwalnia. Dlatego zmiana nawyków
                żywieniowych "na zawsze" w młodym wieku jest mieczem obosiecznym.
                Kiedy metabolizm zwolni okaże się, ze trzeba zrezygnować z kolejnych
                potraw, kolejnych rzecz, ograniczyć ilość klaprii - z nie ma już z
                czego.
                • myelegans Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 17.07.10, 17:13
                  Verdana mozna jesc tyle samo, trzeba wiecej cwiczyc. w moim klubie biegaczy sa
                  panie i panowie 50-70 lat biegajacy do 50km tygodniowo, biegajacy
                  dlugodystansowo w polmaratonach i maratonach w swietnej formie i tak juz od lat.
                  I nie sa to jacys supermani tylko zwyczajni ludzie.
                  Formy i figury swietne. To styl zycia, ktorego wiek nieogranicza.
                  • verdana Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 17.07.10, 17:21
                    Nie. Przykro mi, ale to nie działa tak dobrze. Kiedys chodzac po
                    górach zawsze teacilam dwa-trzy kilogramy w dwa tygodnie. Teraz nie
                    tracę nic.
                    Dietetyk powiedział, ze tak niestety często bywa.
                    Nie mowiac już o takim drobiazgu, ze bay ćwiczyć coraz wiecej,
                    trzeba miec coraz wiecej czasu. I nie każdy może biegacv maratony.
                    Niektórzy na przyklad musza pracować.
                    • myelegans Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 17.07.10, 17:31
                      Alez wszyscy pracuja pelnoetatowo smile, wystarczy przeznaczyc 3-4 godziny
                      tygodniowo i juz mozna startowac w biegu na 10-22km, bez pobijania rekordow
                      swiata. Ciwczenia wzmacniajace i rozciagnanie mozna uskuteczniac w domu na macie
                      z ciezarkami, ogladajac wieczorne wiadomosci. Zreszta tyle ruchu zalecaja
                      lekarze dla zdrowia ukladu krazenia i kosci. Mozna robic 3-4 godziny spaceru
                      tygodniowo, ktory nie spali wiele, bo jakies 200kcal/godzine, czyli rownowaznosc
                      jednego batonika, albo puszki coli, albo zwiekszyc intensywnosc (jogging,
                      kolarstwo) ktory spali 700-800kcal/godzine, i wage spokojnie mozna utrzymac.

                      Bottom line, jesz mniej + spalasz wiecej = tracisz wage. Sa wahania hormonalne
                      np. retencja wody przed okresem, albo podczas upalow, ale sa to 1-2kg, nie 10.
                      • verdana Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 20.07.10, 16:05
                        Wiesz, 3-4 godziny tygodniowo naprawde nie wystarczy na to by
                        biegać, jesli nie ma się dwudziestu paru lat.
                        W moim domu - daję Ci słowo honoru - nie ma miejsca na rozłozenie
                        maty z ciężarkami.
                        Tygodniowo to ja robię na 100% ponad 20 kilometrów, jak nie więcej i
                        nie chudnę od tego ani odrobinę. 3-4 kilometry? Żartujesz chyba, to
                        niecała godzina spaceru tygodniowo....
                        • sueellen Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 20.07.10, 16:47
                          > Wiesz, 3-4 godziny tygodniowo naprawde nie wystarczy na to by
                          > biegać, jesli nie ma się dwudziestu paru lat.

                          Oczywiście, więc po co próbowac?

                          > W moim domu - daję Ci słowo honoru - nie ma miejsca na rozłozenie
                          > maty z ciężarkami.

                          To wywal biurko z kompem. Z reszta, zdarza mi sie ćwiczyc na kanapie nie
                          ruszając się z forum emama tongue_out.

                          www.youtube.com/watch?v=TvDojMNSzT0
                          Zapewne znajdziesz jeszcze 100000000 innych powodów dla których absolutnie masz
                          mozliwości cwiczyć, tylko że ja juz tego czytac nie zamierzam.
                          • verdana Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 20.07.10, 17:01

                            Podstawowym powodem, dla ktorych nie ćwiczylam, mając male dzieci
                            było to, ze wolałam poswięcić czas dzieciom, a nie swojej figurze.
                            Mamy zatem nieco inne priorytety - dla mnie praca+ codzinne
                            wychodzenie na cwiczenia oznacza, ze chyba dziecko jest nieco
                            zaniedbane. Ale rozumiem, że własna figura jest znacznie ważniejsza
                            dla niektórych niż wlasne dziecko.
                            Owszem, niepracująca matka z kasą moze sobie na to pozwolić. Tylko
                            obawiam się, że wielu takich na tym forum nie ma.
                            • sueellen Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 20.07.10, 17:10
                              > Podstawowym powodem, dla ktorych nie ćwiczylam

                              ... było to, że Ci sie nie chcialo


                              Cała reszta to już tylko wykręty i nieudolne próby usprawiedliwienia lenistwa. I
                              nie gadaj głupot o priorytetach. Napisałas na forum 16 772 postow.
                              Książka by powstała z tego. Gdybyś ten czas poświeciła dla rodziny, mialabyś
                              czas na ćwiczenia. Kasa i brak miejsca na podlodze też nie jest wytłumaczeniem
                              co Ci już udowodniłam.
                            • myelegans Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 20.07.10, 23:45
                              Verdana, nie wszyscy cwicza dla figury, ja to robie dla ZDROWIA i dobrego
                              samopoczucia. Jak mialam male dziecko to chodzilam na 2-3 godzinne spacery
                              codziennie, na macie cwiczylam jak maly drzemal, albo spal wieczorem. Dziecko
                              nie bylo zaniedbane. Biegam o 5-6 rano, jak przychodze do domu, to rodzina
                              dopiero sie budzi. Tak go zaniedbuje. Ciezarkami cwicze, przy wieczornych
                              wiadomosciach, jak maly juz spi. 3-4 godziny tygodniowo spokojnie mozna
                              wygospodarowac, Ty przeciez malych dzieci nie masz.

                              Kobiety po 40 szczegolnie musza cwiczyc, aerobiczne cwiczenia chronia przed
                              wiencowka i chorobami serca, a te z ciezarkami chronia przed osteoporoza, bo
                              kosci zaczynamy tracic juz po 30stce. I cwiczenia z ciezarkami pobudzaja komorki
                              kostne do odkladania kosci. Osteoporoza jest nieodwracalna, mozna ja opoznic.

                              Moja osobista tesciowa, 72 lata, plywa 2-3 km dziennie, albo jezdzi na rowerze,
                              biegowkach, albo cwiczy godzine dziennie i tak bylo zawsze. Byla samotna matka
                              wychowujaca 2 synow w duzym domu, pracowala. Kosci, wg pomiarow gestosci ma jak
                              40-latka. Dzieki temu jest zdrowa, dzieki temu ma wiecej energii, moze wiecej
                              rzeczy z wnukami robic i utrzyma forme jeszcze dlugo.
                              • verdana Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 21.07.10, 21:54
                                Ja dla przyjemności spaceruję i chodze po górach. Uwazam, ze
                                siedzacy tryb życia jest morderczy - fakt. Ale jest różnica pomiędzy
                                ruszaniem się dla zdrowia a regularnymi, zorganizowanymi ćwiczeniami
                                dla figury. Nie mam nic przeciw (sama córce opłacam siłownię), ale
                                uważam, ze nie ma co poświęcać mnóstwa czasu na ćwiczenia tylko dla
                                figury, albo wówczas, gdy tego sie nie znosi.
                                Pisze tu o matkach malych dzieci - naprawdę, takie rady je po prostu
                                frustrują. Niewiele matek ma z kim zostawić dziecko na 2-3 godziny -
                                a jesli zostawia je z mężem, to oznacza, ze z mężem wcale się nie
                                widująsmile
                                Cóż, teraz to ja bez wysilku wstaję od biurka i idę na Świnicę -
                                znaczy się, mam kondycję nie gorszą niż 20 lat temu. Dla mnie -
                                wystarczy.
                                • sueellen Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 21.07.10, 22:58
                                  Niewiele matek ma z kim zostawić dziecko na 2-3 godziny -
                                  > a jesli zostawia je z mężem, to oznacza, ze z mężem wcale się nie
                                  > widująsmile

                                  Fakt, dzisiaj nie mialam z kim zostawic i ćwiczyłam w domu. Ze zdumieniem
                                  odkryłam, że potrafie wykonywac niełatwe ćwiczenia jednoczesnie gadając i
                                  śmiejac sie do dziecka.

                                  Nie mam nic przeciw (sama córce opłacam siłownię), ale
                                  > uważam, ze nie ma co poświęcać mnóstwa czasu na ćwiczenia tylko dla
                                  > figury, albo wówczas, gdy tego sie nie znosi.

                                  No, tak juz lepiej. Tylko nie pisz, że "w pewnym wieku pewne rzeczy są
                                  niemozliwe". Na pilates do mnie do grupy chodzą osoby w podeszłym wieku i
                                  wygladają świetnie.

                                  P.S, Przypomniał mi się
                                  hiszpanski Mam
                                  talent
                                  • sueellen Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 21.07.10, 22:59
                                    ups, zły link:
                                    www.youtube.com/watch?v=21fNWz0mYl0&feature=related
                                    • sueellen Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 21.07.10, 23:06
                                      Jeszcze lepsze znalazłam:

                                      www.youtube.com/watch?v=wNIRIs48HFo&feature=related
                                      Chciałabym miec tyle powera w tym wieku!
                            • ichi51e Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 21.07.10, 14:42
                              zabawa z dzieckiem 300kal/h - wiem bo zmierzylam (170/63kg). Po prostu
                              poszlismy na plac zabaw i bawilismy sie w berka na drabinkach. Bylismy
                              jedyna taka para - inne matki (wciagajace paczki na lawkach) patrzyly
                              z przerazeniem...
                              • myelegans Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 21.07.10, 23:58
                                Jak chodze z dzieckiem na plac zabaw to sie rozciagam na drabinkach, podciagam,
                                robie polpompki, nie moge siedziec beczynnie na lawce, albo przy piaskownicy i
                                sie gapic, nie moge siedziec, kropka.
                                Za duzo siedze w pracy, po pracy nie moge. Zreszta ja jestem z tym hyper,
                                gromadzi mi sie energia i musza ja upuszczac.
    • anika1983 Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 20.07.10, 15:43
      zmodyfikowana dieta Dukana, ot tyle
      • sueellen Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 20.07.10, 15:50
        No widzisz, żadnych dukanów nie potrzebuję, wystarczy zdrowy rozsądek tongue_out
        • verdana Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 20.07.10, 16:02
          I ktoś, kto zajmie się dzieckiem+ kasa na zajęcia.
          • sueellen Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 20.07.10, 16:43
            > I ktoś, kto zajmie się dzieckiem

            Dziecko ma zazwyczaj dwoje rodzicow

            kasa na zajęcia.
            www.youtube.com/watch?v=PQAKl2FGeTI
            you tube nic nie kosztuje.

            Cwicze w domu tym samym czasie co moje dziecko pelza po podlodze.
            • verdana Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 20.07.10, 17:03
              Tak - i ojciec oczywiście tez nie powinien się zaniedbywać.
              W związku z tym na wspólne spędzanie czasu pozostaje moze godzina
              dziennie.
              No, ale figura najważniejsza.
              • myelegans Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 20.07.10, 23:47
                > No, ale figura najważniejsza.

                Nie, zdrowie najwazniejsze. Maz uprawia kolarstwo, ja biegam. Na zmiane o 6
                rano, dziecko spi. Czas spedzamy ze soba po poludniu, jak wszyscy juz przychodza
                z pracy i przedszkola.
    • pomarancza-1 Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 20.07.10, 21:20
      Gratulacje!

      Ja jestem na etapie próbowania po raz kolejny i waga lekko spada aby potem znowu wzrosnąć... Póki co szukam przyczyny błędnego koła i niemożności schudnięcia. Napiszę co już przećwiczyłam:
      - intensywny trening - siłownia 2-3 razy w tygodniu po 1,5 godziny w tym co najmniej 30 minut cardio + racjonalne odżywianie - efekt waga bez zmian przez 3 miesiące, w pasie mi odrobinke ubyło
      - teraz od 1,5 m-ca dieta racjonalna (coś jak twoja) ale z ograniczeniem +/- do 1600 kcal + 2 razy w tyg. wysiłek- pływanie, rower; spacerów nie liczę, efekt -2 kg ale z licznymi wahaniami
      - najgorsze jest to, że po 1 dniu niewłaściwego (nieregularnego, mało warzyw) odżywiania wchodze na wagę a tam + 0,5-1 kg; dla mnie to jakaś masakra...

      PS. Może ktoś ma dla mnie jakieś rady? Czy ja mam taki kiepski metabolizm? (Nawet się przebadałam na wszystko i wyniki mam ok).
      • sueellen Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 20.07.10, 21:45
        Najgorsze w odchudzaniu (zwlaszcza z obnizona kalorycznoscią - ja np. kalorii
        nie licze w ogóle), ze trzeba sie bardzo pilnowac bo organizm sie broni i jak
        tylko dostanie odrobine wiecej, od razu kumuluje. Ja bym zwiekszyla kalorie i
        wysilek fizyczny, postawiła na body toning na zmiane z areobami. Basen i spacer
        dużo nie dają.

        2 kg w 1,5 miesiaca jest ok, w tej chwili chudne w podobnym tempie. Uderzenie
        mialam tylko w pierwszych 6 tygodniach.
        • myelegans Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 20.07.10, 23:56
          Mam w pracy kilka dziewczyn, ktore od lat walcza z nadwaga, probowaly juz
          wszystkiego dieta+cwiczenia, tylko dieta, tylko cwiczenia. Po 3-4 miesiacach
          tracily troche wagi, nawet nie troche. Zadna nie utrzymala tej wagi, bo z
          chwila, kiedy przestaly stosowac diety i popuscily z cwiczen waga szla do gory
          natychmiast. Nie utrzymaly, po kilku miesiacach znowu mobilizacja, zryw,
          nastepna seria cwiczen, dietetykow, trenerow i tak cyklicznie.

          Wiesz co ja bym sie nie skupiala obsesyjnie nad waga. Nie wazyla sie wcale,
          tylko zmodyfikowala styl zycia juz na stale. Odzywiala sie zdrowo,
          nieprzetworzona zywnoscia, jadla do momentu zaspokojenia glodu, nie napchania.
          co drugi dzien intensywne cardio tak 45-godzine, plus toning. Waga niekonicznie
          moze pojsc w dol, ale mozesz zauwazyc, ze ubrania staja sie luzniejsze.
          To moze potrwac dlugo, ale im dluzej tracisz, tym jest wieksza szansa na to, ze
          utrzymasz juz dobra waga na zawsze. utrata 1kg na miesiac to juz duzy sukces,
          organizm bedzie sie do tego stopniowo dostosowywal i nie wlaczy opcji przetrwania.
          • sueellen Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 21.07.10, 00:04
            to chyba nie do mnie?
            • myelegans Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 21.07.10, 02:24
              NIe, do pomaranczy
          • pomarancza-1 Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 21.07.10, 21:44
            Dzięki za odpowiedzi, tobie suleen też.
            Pomimo ograniczenia kalorii nie mam poczucia, że się głodzę. Jem sporo i mi to wystarcza.
            Niestety co do zwiększonej aktywności to przyznaję się, że nie lubię bardzo intensywnego wysiłku, wolę wybrać takie sporty żebyśmy mogli się rodzinnie ruszać a nie tylko ja sama.
            Po dzisiejszym ważeniu okazało się, że zgubiłam 2 kg w miesiąc. Jak dla mnie to dobry wynik bo chcę zmienić nawyki na zdrowsze a nie rzucić się z motyką na słońce i potem sobie odpuścić bo mi się nie będzie chciało starać.

            W każdym razie chyba najlepszą metodą jest znaleźć to co się lubi: taką aktywność fizyczną, która sprawia przyjemność a nie tylko ma służyć spalaniu tkanki tłuszczowej i znaleźć takie potrawy, które będą zdrowe i jednocześnie smaczne.
            • kali_pso Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 21.07.10, 21:49
              i znaleźć takie potrawy, które będą zdrowe i jednocześnie smaczne.


              A są takie?winkp
              Nie, nie to żarty- ale mam pytanie o jedzenie- co i czy w ogóle
              jecie po wysiłku? Powiedzmy, że kończycie ćwiczenia o 20 i co? Nie
              za późno na jedzenie? Ale z drugiej strony, jeśc się chce, więc
              głodzenie też bez sensu a do rana daleko...
              • sueellen Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 21.07.10, 22:50
                Tak, ale mnie to nie rusza bo ja nie chodze spać przed 1:00 w nocy, co innego
                gdybym chodził spac 22:00 - 23:00 a o 1:00 nad ranem mozna mnie w ogrodzie
                przylapać na winku i papierosku...

                Po zajęciach powinno się uzupełnić bialko, jeśli ktoś uprawia sport poxnym
                wieczorem, proponuję odżywki dla sportowców. Coś w tym stylu:
                www.suplementy.com.pl/szczegoly.php?numer_produktu=94&id=239
                Osobiście tgo nie lubię, ale moja szwagierka praktykuje i nawet lubi. Schudła w
                ciągu roku niewyobrażalnie.
              • myelegans Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 22.07.10, 00:05
                kali_pso napisała:

                > Nie, nie to żarty- ale mam pytanie o jedzenie- co i czy w ogóle
                > jecie po wysiłku? Powiedzmy, że kończycie ćwiczenia o 20 i co? Nie
                > za późno na jedzenie? Ale z drugiej strony, jeśc się chce, więc
                > głodzenie też bez sensu a do rana daleko...

                Po intensywnych cwiczeniach mnie sie jesc nie chce, nie moge jesc nic ze tak
                powiem stalego, wiec mam zapas mleka czekoladowego z ekstra bialkiem dla
                sportowcow. Dobrze jest zjesc jakies chude bialko, bardzo dobrze robi do
                regeneracji miesi i miesnie chlona aminokwasy, zeby naprawic mikrouszkodzenia.
                Wczoraj np biegalam godzine, przyszlam do domu 0 20 i wypilam tylko to mleko,
                pozniej wciagnelam miseczke truskawek i borowek, garsc orzechow laskowych i litr
                wody i poszlam spac.
                Tylko ja juz pilnuje, zeby z wagi raczej wiecej nie spasc, bo juz tkanki
                tluszczowej prawie wcale nie mam, co tez nie jest dobre.
    • oneone11 Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 21.07.10, 10:26
      Ja kulinarnie: z czym jeść obiadowe mięso, aby było zdrowo-chudnięciowo? Wobec
      tego, że ziemniaki, ryż i makarony rzadko, to co w zamian?
      Fanką ziemniaków nie jestem, ale makarony i ryże niestety uwielbiam uncertain
      • ichi51e Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 21.07.10, 14:45
        im bardziej urozmaicowne tym lepiej. W pon kasza, we wt makaron, w srd
        ziemniaki itd. Kup sobie wage kuchenna i dawaj tyle zeby mniej wiecej
        z kazdego wpadalo tyle samo kalorii i juz.
        • sueellen Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 21.07.10, 15:29
          > im bardziej urozmaicowne tym lepiej. W pon kasza, we wt makaron, w srd
          > ziemniaki itd.

          Swietna dieta dla chcacych przytyc tongue_out
          • nutka07 Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 21.07.10, 16:17
            Nie przesadzaj.
            Rozsadna ilosc nie zaszkodzi. Do konca zycia nie bedziesz jadla czy pozwolisz
            sobie tylko kilka razy do roku.
            • sueellen Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 21.07.10, 16:51
              jem, ak juz pisalam, raz na dwa tygodnie makaron, raz na tydzien (choc teraz juz
              ze dwa nie jadlam) ziemniaki i ryz. Brakowalo tylko na poczatku - obecnie chyba
              ktowalabym sie jedzac to codzinnie...
      • sueellen Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 21.07.10, 15:28
        ja zamiast kasz, makaronu, ryzu, ziemniakow jem brokuly, kalafior, marchewke,
        zielona fasole, szparagi, cukinie, wiecej surowki.

        jako przystawke tne na kawalki selera naciowego, marchewke, papryke i maczam to
        w sosie jogurtowo-czosnkowo-ziolowym.
        • miska_malcova Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 21.07.10, 16:26
          sueellen napisała:

          > ja zamiast kasz, makaronu, ryzu, ziemniakow jem brokuly, kalafior, marchewke,
          > zielona fasole, szparagi, cukinie, wiecej surowki.
          >
          > jako przystawke tne na kawalki selera naciowego, marchewke, papryke i maczam to
          > w sosie jogurtowo-czosnkowo-ziolowym.

          Podziwiam. Za bardzo lubię jeść, aby się tak katować. Dla mnie taka dieta byłaby
          męczarnią. Uprzedzam złośliwy komentarz: nie muszę walczyć z kilogramami.
          • verdana Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 21.07.10, 21:49
            Ja tak jem od lat, oprócz selera, ktorego nie znoszę. Efekt - jak
            chce się odchudzic, to mi już tylko powitrze zostajesmile
      • verdana Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 21.07.10, 21:48
        Z warzywami i surówka. W trakcie odchudzania nie nalezy jeść ani
        ryżu (bialego, trochę ciemnego OK), ani makaronu. Kasza gruyczana
        moze być, ale tez niewiele.
        • fabryka.lodow.napatyku Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 21.07.10, 22:04
          verdana napisała:

          W trakcie odchudzania nie nalezy jeść ani
          > ryżu (bialego, trochę ciemnego OK), ani makaronu. Kasza gruyczana
          > moze być, ale tez niewiele.

          nie zgodze sie z makaronem.
          ja od juz chyba 5 lat odzywiam sie wg. Montignaca
          jest zdrowo i sycaco
          podam przyklady:
          sniadanie-ciemne pieczywo z odtluszczonym serkiem wiejskim (1%), dzem bez cukru,
          warzywa
          do kawy suszone morele
          obiad-ktos pytal co do miesa, a wiec u mnie zawsze jest mieso (wybor ogromny,
          rozne rodzaje, roznie przyrzadzane) lub ryby--gora warzyw bez ograniczen,
          zazwyczaj salata po grecku(wszystkie warzywa z oliwa z oliwek, feta), sery
          zolte, jak juz musze cos slodkiego-nutella
          kolacje-wlasnie ciemne makarony z jakims czerwonym sosem, pieczarkami zduszonymi,
          ostatnio salatka-ciecierzyca plus jakis inny ciemny groch z drobno pokrojonymi
          warzywami(koper, papryka, rzodkiewka, szczypior, ogorek itp.) z octem jablkowym

          to jest maly przyklad, ale mozliwosci sa ogomne, jedzac zdrowo, sycaco i byc
          szczuplym
      • myelegans Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 22.07.10, 00:15
        oneone11 napisała:

        > Ja kulinarnie: z czym jeść obiadowe mięso, aby było zdrowo-chudnięciowo? Wobec
        Ja ziemniakow, ryzu, makaronow nie jadam bo nie lubie. Do kurczaka, indyka, ryby
        z grila mam salate, warzywa na parze, albo pieczone w piekarniku: pieke
        wszystkie warzywa: papryke, baklazany, cukinie, dynie, seler korzeniowy,
        marchewke, pietruszke.
        Kasze gruboziarniste
        couscous
        Ryz brazowy

        Albo robie wywar z kurczaka, warzyw. Z rosolu sciagam tluszcz, porcjuje,
        zamrazam i na nim robie zupy typu kremy, miksuje, troche grzanek, albo groszku
        ptysiowego i juz.
    • sueellen Re: Dla tych co walcza z kilogramami i im nie wyc 21.07.10, 17:03
      Dzisiaj wynalazlam patent na grillowane kulki z mielonego indyka z sosem
      pomidorowym.

      Tatus mojej niespelna 7-miesięcznej corki kupił taki wynalazek:
      Heinz 4 Month Mums Own Caribbean Casserole With Pork 128G
      Patrzę na składniki, a tam:

      Vegetables (36%) (Carrots, Sweet Potatoes (10%), Onions, Courgette),Water ,Apple
      Juice from Concentrate (14%) ,Tomatoes ,Pork (8%) ,Cornflour ,Vegetable Oil
      ,Natural Flavourings (contain Celery, Celeriac) ,Yeast Extract ,Herb Extract
      ,Iron Sulphate

      Nie, nie dałam tego dziecku, za to dodałam do mięsa jako spulchniacz zamiast
      bułki - wyszło pycha smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja