sueellen
16.07.10, 12:27
albo nie wiedza jak zaczac...
Moj sposob:
Postanowilam "cos" ze soba robic ok 3 miesiace po porodzie. Nigdy przedtem nie
bylam na zadnej diecie ani sie nie odchudzalam.
Dzis (6,5 miesiaca po porodzie) popatrzylam na siebie w duzym lustrze. Mam
brzuch plaski jak deska

. W ciazy przytylam... 25kg a schudlam juz 23

Jeszcze 5 i moje bmi wyniesie 19 czyli dolna granica normy. Zauwazylam tez ze
w ogole sie nie garbie i co ciekawe, nie poce! Jak patrze na zdjecia z
poczatku 2009r, stwierdzam ze wygladam lepiej niz przed ciaza

z reszta,
slyszalam to od innych, ale im nie wierzylam. Moj facet, ktory na pocatku sie
ze mnie nasmiewal, bo jak mozna schudnac skoro sie ciagle je, co kilka dni
(zazwyczaj gdy mnie obejmuje, przytula, zaskoczony: znowu schudlas?) Wlasciwie
mam juz samo mieso, skore i kosci
Nie glodze sie, jem duzo. Ostre przestrzeganie diety trwalo zaledwie 6
tygodni, wtedy tez codziennie chodzilam do silowni - boks na zmiane z pilates,
aerobikiem. Po 6 tygodniach przerwa ok miesiac i znow pilates dwa razy w
tygodniu. I moj ostatni wynalazek - bieganie z wozkiem. Kiedys wracalam do
domu na syrenie, zaczelam biec bo nie mialam chusty i mi sie dziecka na rekach
niesc nie chcialo, a wycia mojego malucha nie znosze. Zaczelam biec, a mala w
smiech przez lzy. I tak sobie czasem biegamy. Kiedys ludzie sie gapili i
zaczepili kiedy chodzilam z mala w chuscie, teraz sie gapia ale nie
zaczepiaja, bo nie moga kiedy biegam.
Pije duuuuzo wody, nie jem slodyczy, niemal wszystko grilluje albo smaze
beztluszczowo, czasami gotuje na parze. Jem wszystkie warzywa (ziemniaki raz w
tygodniu), bardzo rzadko ryz, makarony (raz na 2 tyg), pieczywo tylko ciemne,
nie jem sera zoltego, wedlin. Ograniczylam kawe do 1 dziennie, a sa dni kiedy
wcale jej nie potrzebuje - pije bo lubie, choc kiedys pilam bo musialam.
Jem duzo sera bialego chudego / twarozku, jogurt naturalny z owocami, otrebami
i orzechami to podstawa niemal kazego dnia, jak jestem glodna i chce cos
szybko, wcinam wlasnie orzechy. Rozne pestki (dyni, slonecznika) i nasiona
dodaje do salatek, z mies jem tylko kurczaka i indyka i ryby. Jem tez jajka.
Potrawy sole na sam koniec, uzywam duzo swiezych ziol, suszonych z reszta tez
mam cala szafke.
Powprowadzalam tez sporo zamiennikow np. zamiast majonezu czy innego sosu do
szaszlykow uzywam jogurtu z czosnkiem i koperkiem.
Acha, i najwazniejsze - jem niemal tak czesto jak moje dziecko (bez
wieczornych i nocnych posilkow) czyli min 5 razy dziennie.
Raz na dwa - trzy dni pije czerwone wino do kolacji ok 100ml. Raz na 3-4 tyg
pozwalam sobie na cos niezdrowego typu pizza czy tiramisu
Skore mam gladka jak pupa niemowlaka, nie pamietam kiedy ostatnio bolala mnie
glowa (wczsniej czesto). Poziom energii okreslilabym 9/10 (zawse moze byc
wiecej

). Chcialabym zachowac te diete juz do konca zycia.
Rady mojego trenera (tego od pierwszych 6 tygodni cwiczen)
- Nie smaz, nie uzywaj tluszczu - gotuj na parze, grilluj, piecz
- Zrezygnuj z wieprzowiny na rzecz drobiu (jesli grillujesz nozki/ skrzydelka
to bez skory)
- Pij jak najwiecej niegazowanej wody
- Jedz czesto, nie glodz sie
- Nie jedz slodyczy, oranicz weglowodany na rzecz bialek (weglowodany sa
niezbedne do dobrej pracy mozgu, ale wystarcza te w warzywach)
- zaraz po wysilku fizycznym jedz produkty wysokobialkowe np gotowane jajko,
pieczony tunczyk, czy kurczak. Jak nie masz czasu, ochoty, sa specjalne
odzywki dla sportowcow.
- w kazdym posilku powienien byc wkomponowany owoc albo warzywo (warzywo lepsze)
- raczej unikaj sokow i bardzo slodkich owocow (typu winogrona, banany)