dama_2010
07.03.11, 22:57
echh...
Kiedys jadlam wszystko - przybylo 3-5 kg, wystarczylo pare dni diety, troche cwiczen i w ciagu tygodnia potrafilam zrzucic zbedne kilogramy.
Jak patrze na fotki no to fajnie .... BYLO...
Po porodzie rozjechaly mi sie hormony. Nie bede sie wdawac w szczegoly bo szkoda czasu. Przybylo z 8 kg niby nie tragedia, pomijajac fakt, ze nie mieszcze sie w swoje najfajniejsze ciuchy, na ktore bylo mnie stac poki nie mialam innych wydatkow ALE:
- dieta przynosi lipne efekty... Dalam rade zrzucic z 5 kg zeszlego lata (ale jakim kosztem!!!) ale znow mi przybylo i znow mam 8 do zrzucenia
- cwicze mniej lub bardziej regularnie bo nie zawsze mam czas i sile i tez efektow raczej nie ma (rok plywalni 2x w tygodniu i nic)
To bylo kiedys takie latwe... Teraz sobie nie radze. Za dlugo to trwa.
Nie podobam sie sobie, nie lubie swojego ciala - wkurzaja mnie male faldki na plecach, nieciekawy brzuch, plywajace uda. Nie kupuje sobie ciuchow bo nie moge pogodzic sie z nowym rozmiarem i nie chce akceptowac takiego stanu rzeczy - licze, ze jednak jakos schudne...
Tak mi sie marzy miec fajne cialo i wrocic do wagi, w ktorej czulam sie najlepiej...
Co najdziwniejsze - spotykam kragle kobietki, super-zadbane, ktore akceptuja swoje kraglosci, sa pewne siebie, pogodzone ze rozmiaru 36 miec nigdy nie beda i sa szczesliwe...
Kocham moja core, meza, mam fajna rodzinke a jednak.... strasznie mnie to gryzie.... tlucze mi sie to po glowie non-stop.
Wiem - ludzie maja gorsze zmartwienia i moze wg niektorych wydziwiam - oczywiscie licze sie z krytyka...
A moze znajda sie jakies mamy z uzytecznymi podpowiedziami jak one odzyskaly figure?