tyle razy próbowałam... teraz się uda!!!!

19.02.05, 15:33
już próbowałam parę razy schudnąć, również na tym forum... i zawsze się
łamałam. teraz zaczynam znowu, wierzę że mi się uda bo już pierwszy tydzień
za mną i ... 2 kilo do tyłu! Mierzę 169 cm, na początku diety miałam 62,5
dzisiaj 60,5 kg. nie stosuję gotowych diet, tylko taką ułożoną przez siebie.
odżywiam sięnawet racjonalniej niż przed dietą jeśli chodzi o składniki,
śniadanko - chrupki chlebek z twarożkiem lub pastą własnej roboty, w południe
jogurt z otrębami (to mój ostatni "wynalazek" - otręby dosypuję sama żeby
się "zapchać" wink)) wczesnym popołudniem - ok 14 - jeszcze w pracy - znowu
chrupki chlebek i obiadokolacja ok. 17/30 - warzywka z mrożonki na parze albo
odrobnie tłuszczu, czasem z połową kurzego biustu. i potem już nic sad
najgorsze są wieczory, nie ukrywam. i te głupie nawyki pogryzania między
posiłkami, ale się trzymam. trzymajcie za mnie kciuki!!!
moje marzenie to 54-55 kg...
    • jklk Re: tyle razy próbowałam... teraz się uda!!!! 19.02.05, 21:14
      To może ja się tez dołączę! Bo widzę między nami wiele podobieństw. Mam 168
      wzrostu, ważyłam koło 62-63 kg, a więc bardzo podobnie. Też już się od jakiegoś
      czasu usiłuję odchudzić i mam już niejakie sukcesy, tylko że ostatnio
      odpuściłam i właściwie od połowy grudnia nie ma żadnego postępu. Tzn moja waga
      stanęła na mniej więcej 56 kg. To w sumie nie jest źle, ale ja spowrotem
      obżeram się wieczorami, więc boję się, że powrót do dawnej wagi jest tylko
      kwestią czasu.
      CHodzi mi o to, żeby:
      1. jeszcze gdzieś 3 kg zrzucić
      i
      2. wypracować sobie jakiś taki sposób zycia, żeby nie wracać do starych nawyków
      jedzeniowych, bo to się kończy zawsze tak samo...
      Mam zamiar nie jeść chleba, nie jeść słodyczy, nie pić alkoholi, nie pić więcej
      niż 3-4 słodzone herbaty dziennie (całkiem nie dam rady się wyrzec...), nie
      dawać się częstować mojej mamie, w pracy nie chodzić do baru czy kafeterii i
      nie pić słodkiej czekolady z maszyny.
      Popróbuję pić czerwoną herbatę (choć nie bardzo w nią wierzę). Właśnie idę ją
      wypić (fuuuuu)!
      Pozdrawiam
      jklk


      • maniusza Re: tyle razy próbowałam... teraz się uda!!!! 20.02.05, 13:23
        witam "wspólniczko"!!
        a dlaczego nie pijesz herbat ze słodzikiem? wtedy nie musiałabyś się
        ograniczać... ja tak robię i bardzo sobie chwalę. na razie cały tydzień bardzo
        grzecznie spędziłam, aż sięsama sobie dziwię wink
        do tej pory jestem po chrupkim chlebku i przed pół godzinką tradycyjnie jogurt
        z otrębami wink przede mną jeszcze dzisiaj tradycyjnie warzywka na obiad i ze
        dwie skibki "tektury" czyli chrupkiego z dżemem niskosłodzonym
        zazdroszczę Ci że już tyle zgubiłaś, jeszcze wszystko przede mną. choć dziś
        rano waga pokazała 60,0, teraz czekam na magiczną piątkęz przodu... wink)
        • jklk Re: tyle razy próbowałam... teraz się uda!!!! 20.02.05, 14:59
          Herbata ze słodzikiem jakoś mi jednak nie smakuje... Piję herbatę z cytryna
          albo sokiem owocowym i jeśli dodam do tego słodzik to jednak nie smakuje tak
          jak normalnie...
          Ja na razie nie mam się ze bardzo czym pochwalić, ale dla mnie weekendy zawsze
          są najgorsze. Więc pewnie od jutra zacznę naprawdę. Do moich postanowień muszę
          dodać jeszcze jedno:
          - nie zjadać resztek po córce!!!
          • jklk Re: tyle razy próbowałam... teraz się uda!!!! 21.02.05, 10:33
            Dzisiaj dzień zaczął się dla mnie bardzo dobrze - dwie miłe sprawy mnie rano
            spotkały. To napawa optymizmem tez jesli chodzi o chudnięcie. Dla mnie jedzenie
            i niejedzenie jest ściśle związane z nastrojem i samopoczuciem psychicznym. Mam
            nadzieję, że dziś mnie nic nie wytrąci z równowagi!
            Śniadanie było małe, a teraz idę pic czerwoną herbatę (nie wiem, czy pomaga,
            ale psychicznie robi mi dobrze - bo czuję, że jestem w "trybie odchudzania").
            • maniusza Re: tyle razy próbowałam... teraz się uda!!!! 21.02.05, 20:58
              ja tez byłam bardzo "grzeczna" na skutek czego jestem bardzo głodna i żeby nie
              podjadać to idę do łóżeczka wink)
              chociaż dzisiaj rano waga mnie negatywnie zaskoczyła ale takie jednodniowe
              wybryki o 0,5 - 1 kg są normalne, wystarczy więcej płynów... ale czuję że jutro
              będzie OK.
              a dojadanie po dzieciach faktycznie jest bardzo zdradliwe, mi też zawsze było
              żal jedzenia po starszym synku...
              w przypadku młodszego na razie nie mam problemów bo póki co nie zostawia
              resztek wink)
              • jklk Re: tyle razy próbowałam... teraz się uda!!!! 23.02.05, 08:14
                Mnie dzisiaj rano też waga niemiło zaskoczyła. Chociaż ja wiem, czy zaskoczyła -
                wczoraj jadłam i jadłam, więc czego się spodziewać. Dziś na razie tylko małe
                sniadanko za mną i może będzie lepiej.
Pełna wersja