która wygrała walkę zbrzuchem?????????

23.01.06, 00:19
....po ciąży rzecz jasna i bez pomocy plastyki. Czy którejś z was udało się
przywrócić brzuch do stanu sprzed albo prawie sprzed ciąży? Chodzi mi tu
głównie o nadmiar skóry bo co do rozstępów to wiadomo.. Jak to zrobiłyście i
ile czasu wam to zajęło???
    • ulala.v Re: która wygrała walkę zbrzuchem????????? 23.01.06, 01:20
      Co wiadomo jeśli chodzi o rozstępy?? Ja już nic nie wiem... jestem w 26tc, od
      początku ciąży używam żeli przeciw rozstępów, od zawsze smaruję skórę oliwka po
      każdej kąpieli a od początku ciąży dodatkowo przez ok 2 minuty wmasowuję oliwke
      w brzuch, od zawsze codziennie robie masaż całego ciała szorstką gabką a co
      kilka dni solą i mam cały brzuch w białe i czerwone swędząco-piekące paskisad(((
      To chyba zalezy w bardzo dużej mierze od genetycznych predyspozycji, znam
      kobiety, które nie robiły nic szczególnego i nie mają rozstępów a brzuchy
      szybko znowu stały się płaskie.
      • lafela Re: która wygrała walkę zbrzuchem????????? 23.01.06, 11:08
        mi sie nie udalo, ale zaczynam cwiczyc, a jestem 16 miesiąc smile po porodzie i
        wiem ze bez cwiczen nie da rady; jeszcze zalezy ile sie przytyje;
        co do rozstepów- to tylko predyspozycje i nie zaleza czy wydasz na krem 10 czy
        100 zł; ja mam na udach, ale na brzuchu nie mam chociaz wazyłam prawie 100kg.
        • ulala.v Re: która wygrała walkę zbrzuchem????????? 23.01.06, 15:08
          no właśnie, też myślę, że to predyspozycje-mam po prostu pechasmileKremy kupuję
          najtańsze i używam oszczędnie, bo mnie nie stać ale przytyłam póki co tylko 7
          kg. Zwalam te rozstępy na działanie hormonów, bo kiedys byłam przy kości i
          miałam w pasie 92 cm i nie miałam rozstępów a teraz pod koniec 6stego m-ca mam
          90 cm i mam od cholery tych ohydnych kresek uncertain
          • agikar Re: która wygrała walkę zbrzuchem????????? 23.01.06, 15:32
            u mnie też w czasie ciązy pojawiły się rozstępy mimo iż smarowałam, cudowałam...
            moja siostra też ma rozstępy więc to u nas chyba rodzinne, dlatego mój brzuszek
            już nigdy nie będzie taki jak kiedyś, trochę ćwiczę ale różnie to z mobilizacją
            bywa.Trzeba sie do nich poprostu przyzwyczajić i tyle.
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=31515626&v=2&s=0
            • halszkabronstein Re: która wygrała walkę zbrzuchem????????? 31.01.06, 00:13
              Ja wiem juz , ze sie nigdy nie pogodze jesli mnie to spotka ( jestem dopiero w
              ciąży ) sad((. Po prostu juz nigdy sie nie bede czuła jak dawniej - jak
              kobieta ....Już zawsze bede dla siebie jedynie ochłapel i cieniem dawnej
              osoby . To jakis koszmar gdy nie możesz juz sie pokazać w bikini . Wiadomo
              wyglad nie jest najważniejszy , ale przeciez kazda z nas chce wygladac ladnie i
              estetycznie i czuje sie wspaniale gdy może sie sama sobie podobac smile.
    • 0ania Re: która wygrała walkę zbrzuchem????????? 24.01.06, 12:53
      Przed ciążą ważyłam 60 kg przy 1,74 cm wzrostu. W ciąży przytyłam 25 kg. Trzy
      miesiące po porodzie ważyłam znowu 60 kg, a 10 miesiecy po porodzie już 55 kg.
      Teraz 18 miesięcy po porodzie ważę 52 kg. Rozstępów zero, brzuch prawie wklęsły
      hahahaha.... moje dziecko mnie tak eksploatuje....wiecie spacer co dziennie,
      tańce i harce z dzieckiem na ręku. A młody już swoje waży - bo 12,5 kg. Lecz
      myślę że wszystko jest zakodowane genetycznie i jedna ma tak a druga inaczej.
      Najbardziej jednak ubolewam nad moim biustem, który po karmieniu znacznie sie
      zmniejszył i jakby stracił na jedrności. Ale cóż....nie ma idealnie!
      pozdr.
      • weronikarb Re: która wygrała walkę zbrzuchem????????? 24.01.06, 13:04
        Ania ja wazylam przed ciążą 70 kg (174 wzrostu jak Ty), 2 lata po ciąży 66 a
        chciałabym choć 59 caly czas nad tym biadole sad
        • 0ania Re: która wygrała walkę zbrzuchem????????? 24.01.06, 14:58
          Weroniczko! Wiecej samozaparcia, uda Ci się....choć 66 kg to niezła waga jak na
          nasz wzrost. Moja rodzinka twierdzi,że teraz jestem trochę za chuda...może...ale
          ja po prostu nie miałam czasu jeść przy małym i tak już zostało...po prostu nie
          lubię jeść...nie,nie jestem anorektyczką. Po prostu uważam że są przyjemniejsze
          rzeczy, a jedzenie ograniczam do smakowania sie owocami i warzywami, tudzież
          jakiś ciemny chleb z chudą wędliną, na obiad zazyczaj zupy, które uwielbiam.No i
          te dzienne spacery dużo dają, ok 2 godzin dziennie maszerowania i ganiania za
          małym.Ponadto studiuję, więc wiesz sama: sesja=stres, ktorego nie zajadam, nie
          potrafię po prostu nic przełknąć...życzę tych upragnionych 59 kilosów!
Pełna wersja