słodycze a plany wiosennego chudnięcia

03.03.06, 11:33
a wyrzekacie się wszelkich słodkości, jeśli startujecie z wiosennym planem
wymodelowania się na cud? Zawsze mogłam sobie pozwolić na dowolne ilości
słodyczy, w dodatku nie przepadałam za nimi. A teraz - Młody ma już 8
miesięcy, ja mam oponkę jak miałam, karmię piersią (np. teraz się przeziębił
i je wyłącznie pierś) - i przy tym karmieniu mam ssanie na słodkości. Już nie
obżeram się ciastkami, jak zaraz po urodzeniu, ale uzależniłam się od Prince-
polo. Zauważyłam, że kiedy chociaż trochę ćwiczę (oprócz spacerów, bo na te
intensywnie latam od początku, ale na brzuch to nie pomaga) i jeśli nie jem
po 20ej, jest lepiej, oponka jakby ciut mniejsza. Jestem wegetarianką, Młody
jest alergikiem mlecznym, więc moja dieta jest niskokaloryczna ogólnie. Czy
jeśli będę żreć jedno Prince-polo albo pączka dziennie i ćwiczyć to ja
schudnę???smile
    • gabon32 Re: słodycze a plany wiosennego chudnięcia 09.03.06, 14:55
      na logikę - wydaje się, że tak. Skoro utrzymujesz dietę niskokaloryczną... I
      tak musisz się ograniczać, więc jeden batonik dziennie nie spowoduje przyrostu
      wagi. Pod warunkiem, że będzie to JEDEN batonik smile)
      A jakie pączki jesz, skoro jesteś wegetarianką? Ja nie jem mięsa od 10 lat i z
      pączków zrezygnowałam, bo są smażone na smalcu.

      Pozdrawiam, Magda
    • kate8025 Re: słodycze a plany wiosennego chudnięcia 09.03.06, 15:02
      no tych pąćzków bym Ci nie polecała, bo w nich nic dobrego nie ma, a kalorii mnóstwo, ok 450kcal w jednym więc mnóstwo. To juz lepsza zdecydowanie czekolada, bo chociaż zdrowa smile) A próbowałaś z pasem na brzuszek? troche mięśnie mobilizuje. No i na pewno cwiczenia, bo skoro malo jesz, dodatkowo karmisz, to tylko cwiczenia Ci pozostają, jesli efekty są niezadowalajace.
    • mmarusia Re: słodycze a plany wiosennego chudnięcia 09.03.06, 17:10
      nie schudniesz jak bedziesz jadla slodycze,bo zeby je spalic musisz duuuuzo
      cwiczyc.Jesli nie bedziesz jesc slodyczy,a bedziesz cwiczyc to schudniesz,bo
      nie bedziesz przy cwiczeniach spalac np.tluszczu z paczka tylko oponke z Twego
      ciala.
      Czy nie mozesz zastapic slodyczy suszonymi owocami? Slodycze uzalezniaja....sad
      • moniqep Re: słodycze a plany wiosennego chudnięcia 12.03.06, 20:26
        Ja wlasnie jestem uzalezniona od slodyczy.Niestety nie miewam ochoty na suszone
        owoce tylko na szarlotke mojej mamy.I chocbym umierala z przejedzenia sie
        suszonymi owocami i tak caly czas bedzie mnie skrecac na mysl o ciasteczku.I co
        ja mam na to poradzic? Od 2 lat sobie powtarzam,ze bede sie odchudzac.Tak
        naprawde do lata chce schudnac 5 kg. Nie moge sie do tego zmobilizowac. Co
        zrobic,zeby nie miec ochoty na slodycze???
        • mmarusia Re: słodycze a plany wiosennego chudnięcia 18.03.06, 19:26
          moniqep napisała:

          Co
          > zrobic,zeby nie miec ochoty na slodycze???

          Cukier uzaleznia,wiec jedzac go wciaz sie "nakrecasz".Polecam zazywac chrom z
          wit.B.
    • beciatwin Re: słodycze a plany wiosennego chudnięcia 18.03.06, 17:47
      Doskonale Cię rozumiem bo mam to samo - teraz wprowadziłam reżim i jem tylko
      warzywa , biały serek ,jajka i piersi z indyka lub kurczka i max 2X tyg
      szarlotkę lub serniczek własnj produkcji jako nagrodę za wytrwałość ,
      oczywiście jedna porcja - u mnie działa ...........Pozdrawiam.
      • jopiec chrom lub chrom plus 19.03.06, 13:27
        reguluje poziom cukru we krwi,zmniejsza apetyt na słodycze.Ale podczas karmienia
        to nie do końca jestem pewna czy można-raz mówią można ,innym razem-nie!pozdr
        • karmasz Re: chrom lub chrom plus 20.03.06, 09:48
          Juz nie raz jadlam chrom,zeby nie miec ochoty na slodycze.Na mnie to nie
          dziala.Ochota na slodycze jest zawsze.Wydaje mi sie ,ze mozna to nazwac
          uzaleznieniem jak ,palenie papierosow,alkohol,czy narkotyki.Po prostu ciagle
          jestem na glodzie cukrowym,ciagle siegam po cos slodkiego,nie moge sie
          powstrzymac.Najbardziej po obiedzie chce mi sie zjesc ciasteczko.Jest to po
          prostu zly nawyk i tyle.Tak jak z innymi nalogami potrzebna jest silna wola i
          poprostu rezygnacja z podjadania slodyczy. Jest to bardzo trudne.Juz kilka razy
          mi sie udalo na jakis czas odstawic slodycze i schudnac ale potem mowilam sobie
          jestem taka szczupla jedno ciasteczko nie zaszkodzi i znowu wpadalam w nalog.
          • kata74 nałóg cukierkowy 20.03.06, 10:35
            karmasz- u mnie 100% to samo!!! znam, przeżywam i się uzlelezniam, teraz znów
            startuję z dietką, wiem dietkę jakoś przezyję i zrobię ale potem jest problem
            żeby nie wskoczyć w stare złe nawyki

            masz rację nic nas nie uratuje- tylko silna wola, nie kupowanie- i własna
            psychiczna silna wola ktora nam zawsze podpowie - nie wolno!!!!

            a o chromie w tabletkach słyszałam ze nie ejst to dobra sprawa i że takie
            spacyfiki nie są do końca sprawdzone czy aby nie mają skutków ubocznych

            pozdrawiam Kasia
    • ankus2 Re: słodycze a plany wiosennego chudnięcia 20.03.06, 10:48
      Witaj w klubiesmile ja również z tych uzależnionych... u mnie najlepiej schodza
      wafelki i ciasteczka maślane....Robię sobie kawkę i juz zaczynam myśleć o
      jakimś słodkim dodatku. Mój synek ma 9 m-cy i także na cycusiu. Hormony
      szalejąwink No właśnie... Od tygodnia próbuje nie jeść słodkości, mój plan jest
      taki:
      - staram sie nie kupowac słodyczy i nie przechowywac ich w domu
      - obkupiłam się w gorzką czekoladę i łykam w chwilach kryzysu
      - zamulam się jogurtem
      - ćwicze oponkę
      i.... od tygodnia łykam Fucus-Dagomed 17 to jest lek homeopatyczny, łykałam go
      kiedyś ( 2 lata temu) gdy urodziłam córeczkę. Schudłam wtedy 3 kg w m-c i nie
      żarłam słodyczy! Mozna go przyjmować karmiąć piersią. To sa takie granulki,
      łyka sie je 5 razy dziennie po 5 granulek. To jest troche uciązliwe, ale jesli
      sa efekty zrobi sie wszystko by wytrwać.
      Pozdrawiam, Ankus2
      • sabi35 Re: słodycze a plany wiosennego chudnięcia 20.03.06, 11:18
        To normalen że ma się ochotę na słodycze podczas karmienia, bo organizm
        potrzebuje szybkich węglowodanów do wyprodukowania pokarmu. Turczynki np. na
        pobudzenie laktacji objadają się chałwą i innymi strasznie słodkimi deserami i
        ciasteczkami.
        Dlatego podczas karmienia lepiej zrezygnować z tłustych rzeczy niż z
        węglowodanów.
        Ja np. mogłabym żyć bez słodyczy i ciast, a teraz wyjadam Nutellę łyżeczką ze
        słoika wink
        Co pomaga?
        - zastąpienie ciastek i batonów gorzką czekoladą z jak największą zawartością
        kakao
        - jedzenie deseru po większych posiłkach, najlepiej na bazie owoców, jogurtu
        albo galaretki z owocami
        - przygotowanie sobie całej miski albo talerza pokrojonych owoców
        - zastępowanie słodkości dobrym muesli z jogurtem naturalnym, bez cukru
        (wystarczą rodzynki i suszone owoce)
        - jedzenie ciasteczek lub ciast z mąki z pełnego przemiału (np. ciasteczka
        owsiane, ale nie te kupne, bo mają straszne ilości cukru), świetne jest ciasto
        marchewkowe z razowej mąki, albo biszkopt z owocami, najgorsze jest ciasto
        kruche, bo jest tam mnóstwo tłuszczu, cukru i mąki
        - rezygnacja z białego pieczywa i makaronów na rzecz razowego, bo "oczyszczone"
        węglowodany uzależniają, natomaiast te z błonnikiem dłużej się trawią, więc
        organizm pobiera energię wolniej i dłużej (i potrzebuje więcej energii do
        strawienia)
        Polecam zaglądniecie do II fazy diety South Beach
    • ankus2 Re: słodycze a plany wiosennego chudnięcia 24.03.06, 14:08
      Poczytajcie sobie...
      www.twojadieta.pl/artykul.php?grupa=10&link=90&PHPSESSID=43442e134e8588999ff0106e3424a7e3
    • yagga1 Re: słodycze a plany wiosennego chudnięcia 25.03.06, 20:54
      dzięki dziewczyny za wszystkie rady! Zrobiłam tak: ponieważ jakoś tak schudłam
      w pasie, zrobiło mi się szkoda efektu i zrezygnowałam z pączków w ogóle (gdybym
      nie schudła, mogłoby mi być wszystko jednosmile Trudno mi odmówić sobie zupełnie
      Prince-polo, faktycznie poprawiają mi nastrój (ach, te endorfiny...), ale
      ograniczyłam je - naprawdę tylko jedno, nie żadne "jeszcze tylko jedno", i nie
      codziennie. I nie kupuję za każdym razem będąc w sklepie, bo jak będzie w domu,
      to zjem. Nie jem też wieczorem, bo wtedy odkłada się podwójnie. Po krótkim
      czasie zauważyłam, że DA się ograniczyć i już nie mam napadów "głodu". A myślę
      że wiosenna pogoda i lżejsze ubrania jeszcze bardziej mnie zmotywująsmile Tak
      całkowicie się nie wyrzeknę, bo jednak karmienie rzeczywiście wymaga
      węglowodanów, pewnie potem samo przejdzie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja