Dodaj do ulubionych

Co jesc by chudnac z tluszczy a nie z miesni?

21.03.06, 11:43
Jakie produkty powinnam spozywac podczas odchudznia,aby spalal sie tluszczyk a
nie miesnie? Kiedys chodzilam na silownie i tam kazano mi jesc jajka(najlepiej
same bialka),gotowanego kurczaka z ryzem.Czyli rozumiem,ze trzeba jesc duzo
bialka.Ale czy bialko zwierzece,czy mozna roslinne? A co z ryzem? Przeciez to
weglowodany.A wiele diet odchudzajach wyklucza spozywanie weglowodanow. Chodze
2 razy w tygodniu na gimnastyke.Nie chcialabym zeby przez zle
odzywianie,miesnie mi oklaply,tluszkyk pozostal i wisiala mi za luzna skora.
Obserwuj wątek
    • wanda_76 Re: Co jesc by chudnac z tluszczy a nie z mi 21.03.06, 20:59
      Należy jeść przede wszystkim dużo węglowodanów złożonych (kasze, ryż brązowy,
      pieczywo pełnoziarniste, warzywa strączkowe i in.). Są one zródłem glikogenu,
      bez którego organizm nie jest w stanie spalać tłuszczu. Białko też może zostać w
      ten sposób wykorzystane, ale węglowodany chyba bardziej przyspieszają przemianę
      materii.
      Sprawdziłam to na sobie o tyle, że stosowałam dietę wysokowęglowodanową (i
      wysokokaloryczną zarazem), bez zalecanych ograniczeń typu słodycze, i mimo
      wszystko schudłam 3kg.

      Pozdrawiam
      • moniqep Re: Co jesc by chudnac z tluszczy a nie z mi 22.03.06, 10:07
        Dziekuje za odpowiedz.Zastanawiam sie tylko dlaczego jest tyle wykluczajacych
        sie sposobow na odchudzanie. Ja bede chyba stosowala wlasna diete tzn:bede jadla
        prawie wszystko tylko mniej,regularnie,nie bede podjadala miedzy
        posilkami,odstawie slodycze i inne przekaski,biale pieczywo,moze
        ziemniaki.Chodze na cwiczenia 2 razy w tygodniu.Moze uda mi sie schudnac? Do
        wakacji chcialabym zgubic 5-7 kg. Jak myslicie ile mozna na "mojej"diecie
        schudnac w ciagu miesiaca?
      • moniqep Re: Co jesc by chudnac z tluszczy a nie z mi 22.03.06, 10:10
        Wando 76 domyslam sie ,ze masz 30 lat tak jak ja.Napisz cos wiecej na temat
        swojej diety.Ile czasu chudlas te 3 kg i czy nadal chudniesz? Jakiej jestes
        postury i czy masz trudnaci z chudnieciem czy raczej nie?
        • wanda_76 Re: Co jesc by chudnac z tluszczy a nie z mi 23.03.06, 11:27
          Zgadza się, w tym roku stuknie mi 30. Obecnie ("po dzieciach") mam kilka czy
          kilkanaście - zależy jak na to spojrzeć - nadprogramowych kilogramów. Przedtem
          było ~62/170, właśnie z powodu mojej budowy, no a ja nie mogłam zaakceptować, że
          nie jestem szczuplejsza.
          W liceum wielokrotnie próbowałam się trochę odchudzić, z efektem końcowym
          w postaci skoków wagi do 65kg. Liczyłam kalorie, robiłam głodówki...

          Kurcze, muszę lecieć z dzieciakami do lekarza! Wysyłam ten wstęp z zapewnieniem,
          że chętnie napiszę całą resztę wieczorem lub jutro rano.
    • sabi35 Re: Co jesc by chudnac z tluszczy a nie z mi 24.03.06, 09:29
      Najbardziej chudną (albo utrzymują sylwetkę) ludzie uprawiający sport
      (spalający sportem min. 2000 kcal tygodniowo) i odżywiający się wartościowymi
      tłuszczami (oliwa, olej rzepakowy) i białkiem. Do tego warzywa, owoce i
      produkty węglowodanowe z dużą ilością błonnika (wszelkie razowe pieczywa,
      kasze, makarony, ryż). Najgorsze są połączenia tłuszcz/cukier (ciasta,
      batoniki, czekolada, białe pieczywo).
      Należy pamiętać, że im więcej mięśni, tym więcej organizm zużywa energii
      (utrzymanie 1kg mięśnia wymaga ok. 24x więcej energii niż utrzymanie 1kg
      tłuszczu).
      Najlepsze są nie diety (bo wszelkie głodówki wniszczają organizm i powodują
      efekt jo-jo co na dłuższą metę uzależnia od diet na całe życie), ale zmiana
      sposobu odżywiania. Do tego należy np. dieta South Beach
      • wanda_76 Re: Co jesc by chudnac z tluszczy a nie z mi 24.03.06, 17:45
        Zgadza się, chodzi o połączenie dobrego odżywiania z aktywnością fizyczną.
        Mięśnie nigdy nie spalają samego tłuszczu - przez pierwsze kilka minut ćwiczeń
        spalają sam glikogen, następnie wykorzystują glikogen i tłuszcz w stosunku 1:1,
        a dopiero po czterech godzinach tłuszcz zaczyna przeważać. Zatem żeby pozbyć się
        zapasów tłuszczu, trzeba na bieżąco dostarczać organizmowi pokarmy, z których
        można uzyskać glikogen...

        Trafiłam na te rewelacje 10 lat temu i dałam im wiarę, bo do diet byłam
        zniechęcona, przerażała mnie perspektywa wiecznych wyrzeczeń.
        Podstawowe zasady odnośnie odżywiania są podobne do tych, o których napisała
        Sabi, tylko na 1.miejscu są węglowodany złożone. (Może mają też coś wspólnego
        z metodą Montignaca, bo jest tam mowa o utrzymaniu równego poziomu cukru we krwi).
        Należy jeść do syta i dość często, najlepiej żywność nie przetworzoną, pamiętać
        o orzechach i ziarnach i nie przejmować się kaloriami. Wykluczyć za to
        oczyszczone cukry proste i ograniczyć tłuszcze zwierzęce.
        W ciągu dwóch tygodni takiej "diety" schudłam 3kg, a jadłam dużo więcej niż
        dotychczas i miałam wagę w normie, więc to było coś. Większych osiągnięć nie
        miałam, bo zabrakło mi determinacji, ale waga przestała skakać.

        Za to teraz mam szansę osiągnąć coś bardziej spektakularnego!
        Od kiedy zaszłam w ciążę prawie 6 lat temu, przestałam panować nad swoim
        łakomstwem. Najpierw się cieszyłam, że "mogę", a potem nie mogłam przestać.
        No i w pewnym momencie waga zaczęła rosnąć...
        Teraz moje najmłodsze (trzecie) ma 8 miesięcy i postanowiłam wreszcie zrzucić
        kilka(naście) kilo. Trzy tygodnie temu zaczęłam, na razie mało restrykcyjnie,
        uważać na dietę i ćwiczyć co 2-3 dni po ~40 minut. W zasadzie NIE jadłam tylko
        słodyczy, tzn.ciastek, czekoladek...bo słodkiego jadłam całkiem sporo (miód,
        dżem itp.). Starałam się nie objadać, ale najadać - jak najbardziej.
        Schudłam 3kg, z 75 na 72. Myślę, że teraz powinnam jednak odstawić wszystkie
        słodkości, bo wiadomo, że początek zwykle jest najłatwiejszy, dalej tak się nie
        da. A za parę miesięcy mam zamiar zyskać bardziej zachęcający dowód skuteczności
        takiego sposobu pozbywania się zbędnych kilogramów

        Pozdrawiam.
        • moniqep Re: Co jesc by chudnac z tluszczy a nie z mi 24.03.06, 20:22
          Mam ksiazke o metodzie MM. Niby wszystko jest zrozumiale ale nie do konca.Czasem
          juz nie wiem co mozna zjesc a czego nie.Nie wiem co to jest pieczywo
          pelnoziarniste? i maka z pelnego przemialu? Czy pelnoziarniste to tylko ta
          tzw.dykta lub styropian.Gdzie mozna kupic normalne pieczywo z chrupiaca skorka i
          zeby bylo pelnoziarniste? Kasza jaglana? - nigdzie jej nie ma.

          Zawsze wazylam ok 50 kg(162 cm)na wakacje chudlam jeszcze 2,3 kg.Zima przy
          wielkim obrzarstwie moglam utyc do 52 kg. Teraz po dzicku(jedynym - 2
          latka)zostalo mi 5 kg.Co prawda dogadzalam sobie kulinarnie.

          Teraz jestem zalamana.Od poniedzialku postanowilam wziasc sie w garsc.Zrobilam
          sobie 3 dniowa diete oczyszajaca.Tylko sok z warzywny,wywar z wloszczyzny i
          woda.Wczoraj i dzis salatki z warzyw(papryka,pomidorek,ogorek kiszony,czasem
          kilka oliwek)Ryba w galarecie,ciutke kaszy gryczanej,jogurcik. Zero
          slodyczy,chleba,maki.itp. Myslalam ,ze schudlam choc 1 kg.A tu nic! Ponoc po 3
          dniowce oczyszajacej mozna zgobic 2 kg. Po co jak sie mecze,glodze,odmawim sobie
          rozkoszy jedzenia. Jak jadlam tosty i ciasteczka tez wazylam 55 kg.
          Czy ja juz nie schudne? Czy musze zaczac sie glodzic na maksa aby waga drgnela?
          Dodam jeszcze ,ze od wrzesnia chodze ma fitnes,teraz na gimnastyke(cwiczenia na
          miesnie).Przyznaje sie ,ze moze powinnam wiecej cwiczyc ,bo 1 -2 razy w tygodni
          to zdecydowanie za malo.

          Jesli znajdziesz czas napisz mi tak lopatologicznie co powinnam jesc dokladnie a
          co wyeliminowac.Wiem ,ze nie moge jesc ziemniakow, macznych rzeczy,tlustych i
          slodyczy. Prosze o przyklady konktetnych produktow a nie nazwy
          typu:weglow.zlozone,zywnosc nie przetworzona itd.
          Zakupilam groch,biala fasole i czerwona soczewice,duzo papryki i pomidorow,ryby
          Czy to dobrze?
          Prosze o pomoc bo nie wiem co robic.
          • sabi35 Re: Co jesc by chudnac z tluszczy a nie z mi 25.03.06, 10:48
            Chleb razowy, makaron itp. to produkty z mąki razowej, czyli całego ziarna
            zmielonego i nie oczyszczonego, zawierającego błonnik i kiełki. Nie należy
            mylić pieczywa pełnoziarnistego z wieloziarnistym (to zwykle biała mąka z
            nasionami słonecznika, siemieniem lnianym itp. Najlepiej jest kupować chleb
            albo bułki, mąkę typu graham, wtedy napewno jest razowe. Zamiast kaszy jaglanej
            możesz jeść gryczaną prażoną i nieprażoną, grubą jęczmienną, kuskus, grube
            płatki owsiane.
            Warzywa strączkowe: fasola, cieciorka, soczewica. Zarówno z kasz jak i z tych
            warzyw można robić fantastyczne sałatki.
            Z warzyw pyszny i mało znany jest fenkuł, bakłażany, cukinia.
            Ale, tak przeczytałam twój post i sama nie wiem, czy nie przesadzasz. Wydaje mi
            się że ważysz bardzo mało i nie rozumiem dlaczego chcesz się odchudzać?
            Chuda sylwetka wcale szczęścia nie daje, nie należy odmawiać sobie "rozkoszy
            jedzenia" w imię choroby dzisiejszych czasów czyli wychudzenia. A nie ma chyba
            piękniejszej rzeczy na świecie niż gotowanie, jedzenie i jeszcze coś wink
            Lepsza jest zdrowa kuchnia, korzystanie z życia niż głodówki i wieczne
            zamęczanie się wagą i wyglądem.
    • sabi35 przepisy 28.03.06, 10:00
      sałatka z kaszy gryczanej (lub kuskusu, wtedy ma mniej błonnika)
      kaszę ugotować na sypko, kuskus zalać osoloną wodą, odstawić i gotowy odcedzić.
      Do ostudzonej kaszy dodać: ogórek, pomidor, paprykę, cebulę dymkę (wszystko w
      kosteczkach, cebulę w krążkach). Warzyw powinno być sporo. Doprawić oliwą z
      oliwek i sokiem z cytryny, solą i pieprzem.
      Do kaszy dodać sporo koperku, do kuskusu natki.
      Odstawić na kilka godzin do lodówki. Ew. dodać kostki sera feta.

      Warzywa z patelni.
      Bakłażana pokroić w grube kostki, posypać solą i odstawić na sicie. Kiedy
      pokażą się krople wody, opłukać i zostawić do wyschnięcia.
      Paprykę i ew. cukinię pokroić na większe kawałki.
      Na patelni rozgrzać łyżkę oliwy, smażyć bakłażana często mieszając ok. 5-7
      minut. Lekko przypalony smakuje jeszcze lepiej. Dodać pozostałe warzywa i
      smażyć kilka minut. Następnie zalać pomidorami w kostkach lub całymi z puszki,
      dodać kilka ząbków zmiażdżonego czosnku, sól i pieprz i dusić pod przykryciem
      kilka minut. Doprawić (świeże zioła: bazylia, natka, tymianek). Jeść letnie
      jako dodatek do razowego pieczywa lub filetu z kurczaka z grilla

      itd.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka