problem z piersiami - również natury psychicznej!

17.05.06, 08:30
Mam problem, bo 1,5 rocznym karmieniu nie mogę zaakceptować moich piersi.
Przed karmieniem małe B, w czasie karmienie wiadomo większe smile teraz małe B
lekko obwisłe (bee)... nie mogę tego zaakceptować! Mam jakąś obsesję, patrzę
na biusty innych i myślę jakie mają fajne i duże! Marzę o powiększeniu, ale
nie mam na to funduszy i wiadomo strach przed operacją, ale wiem, że
pozwoliłoby mi wreszcie być zadowoloną z mojego wyglądu. Może dla Was to
jakiś błache zmartwienie, ale ja mam obsesję, smaruję kremami, oglądam przez
lustrem te moje piersi i marzę o większym biuście.
Wczoraj zauważyłam, że na jedenej piersi pojawiły się włoski, normalnie od
zewnętrznej strony i na dole piersi, takie male, ale sporo ich, ale jakby po
goleniu krótkie odrastające, myślałam, że się popłaczę? od czego te
włoski....możliwe, żeby od kremów ujędrniających? na drugiej ich praktycznie
nie ma, może kilka!
od czego mogły się pojawić te włosy, nie słyszłam o takim przypadku, wokół
brodawek to można mieć, ale na ciele na piesiach....od czego!
Proszę może wiecie, czy to jest spowodowane? Nie karmię już 4 miesiąc, a
włoski zauważyłam wczoraj...nie łykam, żednych hormonów (jedynie smarowalam
piersi kremem do biustu ujędrniającym, ale chyba to nie mozliwe, aby on to
spowodował (od dwóch tyg, go nie używam, to chyba też nie dlatego one urosły)
Wiem, wiem długo i pewnie błachy temat,w porównaniu do innych problemów, ale
każy jakieś ma, a ten dla mnie jest naprawdę ważny! Wstydzę się wyglądu
mojego biustu...
    • mama_adasia Re: problem z piersiami - również natury psychicz 17.05.06, 09:15
      ja nie karmię już prawie rok za to biustu nie mam prawie wcale,większy
      chciałabym mieć ale staram się go zaakceptować takim jaki jest.
      te włoski nie wiem skąd mogły się pojawić może hormony albo rzeczywiście ten
      żel ujedrniający.
      pozdrawiam
      • demarta Re: problem z piersiami - również natury psychicz 17.05.06, 09:57
        a jeżeli chodzi o biusty to jedna rzecz jest pocieszająca, no bo my zakładamy,
        ze jak nam się nie podobają, to i naszym facetom też nie, a oni mają zupełnie
        inne gusta i zdarza sie często, ze nam sie nasz biust w ogóle nie podoba, a im
        baaaardzo!!!! poza tym oni jak patrzą na nas przez pryzmat emocji, to i tak
        widzą nas fajniejsze, ładniejsze, i nie porównują z innymi cały czas, tak jak
        my sobie o tym myślimy...wink))

        ja np zawsze chciałam miec chłopaka chudzielca, takiego wręcz z chorobliwym
        zanikiem mieśni (i do tego z bliznami po trądziku na twarzy, bo mi się
        podobały), a którego faceta o podobnych cechach fizycznych poznałam, to każdy
        myślał, że ja się z nich naśmiewam i obrażali się na mnmie, żaden nie chciał mi
        uwierzyć, że jest moim ideałem!!!

        jak na złość mój mąż to totalna odwrotnosć moich idealików, ale kompletnie nie
        preszkadza mi jego mięciutki brzuszek, ulany tyłeczek i masa innych nie trendy
        cech, uwielbiam poklepywać moją tłuścinkę, bo cała jest moja i kochana dla mnie
        i zamieniłabym jej na żadnego chudzielca z bliznami po trądziku!!!
        • babka71 Re:demara 17.05.06, 11:12
          dokładnie tak jest...
          Brada Pita nie mam, ale jak mój mąż się smieje to żaden inny się do niego nie
          umywa...
        • mpingo Re: problem z piersiami - również natury psychicz 17.05.06, 11:21
          Ja chciałbym potwierdzić rozbieżność gustów męskich i kobiecych
          jeżeli chodzi o piersi.
          Wiem jakim zmartwieniem jest dla kobiet ich wygląd po odstawieniu dziecka.
          Tymczasem własnie akurat takie troszkę "opadnięte", już nie takie jędrne
          piersi uwielbiam najbardziej ! Jejku, jak one mi się podobają !
          Są takie "rasowe" najbardziej kobiece smile)
          A superjędrne, sterczące biusty takie jak u nastolatek nigdy mnie
          nie pociągały. Jedyny kłopot w tym jak pogodzić ten mój entuzjazm z
          jej zmartwieniem. Bo piersi są też dla niej, nie tylko dla mnie sad
          Nigdy nie zaakceptowałbym piersi z protezami w środku. Trudno mi nawet
          o takiej ewentualności myśleć.

          Justiniano, powinnaś pójść do lekarze, swojego ginekologa albo
          endokrynologa...
          Wiem że niektóre kremy na powiększenie biustu mogą zawierać hormony
          może to od nich ?
          I nie martw się tak bardzo smile
    • malynils Re: problem z piersiami - również natury psychicz 17.05.06, 11:34
      Te włoski na piersiach to ewidentnie sprawka hormonów. Chyba nie obejdzie się
      bez endokrynologa.
Pełna wersja