Dodaj do ulubionych

zawzięłam się i wygram :):):)!!!

    • kasiarzynap Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 24.09.06, 23:05
      jestem już po wieczornej kąpieli i peelingu kawowym - jak ja to uwielbiam a
      tym samym czuje się "oczyszczona" i gotowa do dalszej walki z kilogramami

      a od jutra zaczynam także walkę z moja kondycją i biegam - ciekawe jak mi to
      pójdzie ;/

      dobranoc i słodkich snów wszytskim kiss
    • kasiarzynap Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 25.09.06, 09:38
      właśnie dzisiaj zdałam sobie sprawę, że do Sylwestra już tylko 97 dni (z
      dzisiejszym), więc trzeba ostro brac się do roboty!!! Ja mam dodatkową
      motywację - w Święta będziemy chrzcić młodszego synka - więc muszę jakoś
      wyglądać

      tak więc od dzisiaj się już zawzięłam na całego:
      - rano troszke pobiegałam - tylko gdzie sie podziała moja kondycja????
      - posiłki co 3 godzinki (ograniczenie ilości, ograniczenie pieczywa)
      - ćwiczonka codziennie wieczorkiem
      - dwa razy w tygodniu peeling kawowy
      - raz w tygodniu po peelingu folia
      - od przyszłego tygodnia basen raz lub dwa razy w tygodniu
      - w weekendy większy luz od dietki - żeby nie zwariować
      - ważenie się raz w tygodniu (sobota do naszej tabelki)
      - w razie napadu głodu guma do żucia lub marchewka

      Na razie to chyba tyle z moich "nowych" postanowień

      pozdrowionka
    • karmelek37 Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 25.09.06, 20:05
      to super Kasiu, że Ci się motywacja odnowiła, bo ja właśnie dziś myślałam, że mi
      motywacja siadła i co tu zrobić? Sylwester mnie niestety nie motywuje. A waga
      jak stała tak stoi. A dziś się jeszcze zmartwiłam, że synek słabo przybiera może
      to przez to moje odchudzanie?
      • aniasol Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 26.09.06, 16:51
        witam, ja niestety nie mam za bardzo czym sie pochwalic. Nadal nie cwicze, choc
        wiem ze powinnam, na szczescie dietke utrzymuje, zadko kiedy zdazy mi sie
        podjadac cos wieczorkiem. Slodkosci jem malo, a jak cos wpadnie to nie bede nad
        tym plakac, bo przeciez jak czasem czegos sie nie zje co sie jubi to mozna
        zwariowac. Najgorsze teraz u mnie jest samopoczucie, nie mam sil ani checi na
        nic. Na dokladke cos dzieje mi sie z serduszkiem a na wizyte u kardiologa musze
        czekac do konca listopada....eh. Ale nic, trzeba dalej dzialac. Dziewczyny, oby
        tak dalei. Pozdrawiam
    • karmelek37 Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 26.09.06, 20:13
      czyżby moja motywacja zaczynała się odnawiać? Przeczytwałam, że jedna dziewczyna
      schudała 4kg w 3 tygodnie nie jedząc kolacji. 4kg to tyle ile brakuje mi do
      pełni szczęścia. A 3 tygodnie to przecież tak krótko. Nawet jeśli te głoden
      wieczory trochę pobolą to może warto? Spróbuję.
    • kasiarzynap Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 27.09.06, 20:26
      właśnie sobie siedzę nad wieczorna kawusią i czuje, że zaczynaja mnie boleć
      mięśnie - ale jak ja się z tego cieszę - przeciez to znaczy (chyba), że moje
      gimnastyka i bieganie coś będą dawać - tylko gdzie sie podziała moja kondycja???

      musze powiedzieć, że jestem z siebie zadowolona tzn. z trzymania dietki... tak
      jak sobie zaplanowałam jem co ok. 3 godzinki, szkoda tylko że obiadek wypada mi
      tak koło 18-19, ale później skakanka i hula hop więc może mimo to waga pójdzie
      w dół

      pozdrowionka
    • karmelek37 Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 28.09.06, 14:43
      dziewczyny, dziś po raz pierwszy zobaczyłam szósteczkę po piątce, czyli waga
      56,8. Jestem zachwycona. Tym bardziej, że weszłam w spodnie sprzed ciąży. Trochę
      ciasne, ale weszłam. A jak ciasne to mi przypominają, że nie mogę zbyt dużo
      zjeść no i brzuch muszę wciągać przez cały dzień, więc to tylko pomaga. Bo luźne
      ciuchy rozleniwiają niestety. Pozdrowionka smile
    • karmelek37 Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 01.10.06, 20:42
      wczoraj ujżałam 56,6 ładnie to wygląda, zaczyna mi się podobać. Spodnie sprzed
      ciąży już się uleżały więc czuję się w nich rewelacyjnie. Trochę mi tylko
      tłuszczyk znad paska wychodzi, ale wszystko powoli. W weekend troszkę sobie
      odpuściłam bo miałam gości no i oczywiście z tej okazji dużo dobrego jedzonka.
      Ale od jutra, wracam do "pracy".
    • kasiarzynap Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 04.10.06, 09:40
      no i niestety zaczęła się u mnie pogoda typowo jesienna ;/ a to nie bardzo
      będzie sprzyjać moim postanowieniom dotyczącym biegania. Na szczęście wykupiłam
      karnet na basen więc ruchu nie zaprzestanę. Ciekawe jak ta moja waga?? -
      sprwadzę to dopiero w sobote rano, ale nawet jak waga stoi to ja i tak lecę
      przynajmniej z cm bo wchodze juz w coraz więcej ciuchów przedciązowych smile
      • aniasol Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 04.10.06, 10:28
        Witam, u mnie bez zmian niestety, z cwiczeniem ciezko, tyle ze na basen z
        maluchem chodze.Poplywac nie poplywam, ale tez jest ok. Tez mam w planach
        wykupic karnet i chodzic czesciej, ale sama bez dziecka. Z dietka jest nawet
        dobrze, unikam smarzonych potraw, wcinam owoce, pije duzo wody. Nie mam wagi w
        domy takze nie wiem czy cos ubylo, ale po ciuchach widze, ze raczej nie. Powodzenia
    • karmelek37 Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 05.10.06, 17:52
      hej, hej, dziś mam dobry humor, bo waga 56,4 a więc najniższa jaką dotąd udało
      mi się osiągnąć smile. Jestem już blisko celu. Ah, marzę o tym poranku kiedy waga
      będzie 54, albo nawet 53 zobaczymy. Ale wiecie co? Obejrzałam się dziś dokładnie
      i powiem Wam że całkiem dobrze wyglądam, cycki całkiem całkiem dupeczka też nie
      za chuda, tylko ten brzuch!!! Gdyby nie brzuch byłoby super. A jak brzuch zrzucę
      to niestety tyłek będzie chudy i piersi małe. Po prostu złe proporcje. Pomogłaby
      tylko liposukcja...żartowałam. Dziś mijają 4 tygodnie od kiedy zaczęłam dietować
      z Wami. Jestem dwa kilo lżejsza, a więc jakiś efekt jest. Pozdrawiam.
      • kasiarzynap Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 09.10.06, 14:12
        witjacie
        jestem cały czas tylko znowu w tym tygodniu nie bardzo będe miała jak tu
        zagladać bo synus przywlókł z przedszkola tym razem anginę ;/ to dopiero drugi
        miesiac przedszkola i druga choroba, a jeszcze pediatra mnie postraszyła, że
        zaczyna się ospa w pzredszkolu i na osiedlu - Szymek ma 3,5 roku i zanim
        poszedł do przedszkola może ze 4 razy chorował - więc teraz chyba nadrabia ;/

        a co do mojej dietki, to mimo, że biegam, ćwiczę, oszczędzam się z jedzeniem
        waga od 2 tygodni stoi jak zaklęta, ale może w końcu ruszy - nie poddaje się -
        a dzisiaj ide pierwszy raz na basen smile
      • aniasol Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 09.10.06, 13:07
        No Karmelek ładnie, aż ci zazdroszcze, w miesiąc 2 kilo... Ja tez tak chcę!!!
        Brak mi pomysłu co robić, kolacji już nie jem od paru miesięcy (zdaży się
        sporadycznie), ogólnie nieduzo jem, raczej chude i lekkie jedzenie. Słodycze
        sporadycznie a jeśli już to w ciągu dnia. Ogólnie nie jest tragicznie, tylko ten
        brzuszysko... Eh
    • karmelek37 Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 09.10.06, 22:26
      o jak fajnie że jesteście!
      dzis 56,1 - no to chyba najwyższa pora powalczyć o piąteczkę. Mąż mnie dziś
      dowartościował, bo gdy powiedziałam, że ważę już 56 i że niedługo będzie dobrze,
      to powiedział, że już jest dobrze. Ale ja swoje wiem, jeszcze 3 kilo!
      Nie jest lekko, czasem przez kilka dni waga stoi pomimo, że nie jem dużo, a
      potem zaczyna powoli schodzić, nie wiem od czego to zależy. Ale grunt to się nie
      poddawać, powoli, powoli...
      • kasiarzynap Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 10.10.06, 08:25
        witajcie

        karmelku gratuluje!! i przyznaje sie bez bicia, że zazdroszczę Ci baaardzo smile

        ja już po porannej kawce, muszę się Wam pochwalić - wczoraj pierwszy raz byłam
        na basenie i było suuper gdyby nie to, że nie bardzo mam jak dostosować się
        godzinowo i finansowo to chetnie chodziłabym tam ze 3 razy w tygodniu

        ale musze się do czegoś przyznać - ja wiem, że jestem okropna - mianowicie
        jedną z pierwszych myśli jakie miałam wchodząc na basen było "czy będę tam
        Największa??" i wiecie co przez pierwsze 5 minut szukałąm w wodzie ludzi
        większych ode mnie. no i znalazłam, a to mnie troszkę pocieszyło (o ja
        okropna uncertain)

        a tak poza tym, to przedwczoraj strasznie zmarzłam - i to w domu - i już mam
        efekt w postaci ogromniastego "zimna" na wardze - jak ja tego nie lubię
        • karmelek37 Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 10.10.06, 10:36
          big_grinDDDD ale się uśmiałam czytając Twój post. Nie jesteś taka okropna, w końcu
          trzeba dbać o dobre samopoczucie i podreperowywać poczucie własnej wartości. A
          taki sposób jest bardzo skuteczny big_grinDD. Zazdroszczę Ci że chodzisz na basen bo
          mi się bardzo podobało, ale teraz nie mam z kim chodzić a samej jakoś mi się nie
          chce. Poza tym boję się przeziębienia nie chciałabym młodego czymś zarazić i tak
          ma katarek od 10 dni. Oprycha to fatalna rzecz wiem bo też mi się nieraz
          przyplącze, nieciepię jej jak diabli. Zovirax pomaga ale tylko kiedy urzyje się
          na samym, samiutkim początku jak tylko zaswędzi. Ja smaruję też pastą do zębów,
          wysusza.
    • karmelek37 Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 10.10.06, 10:24
      dziewczyny, dziękuję za gratulacje ale przede wszystkim za to, że jesteście!
      Naprawdę bez Was byłoby 100 razy trudniej. Trzymam za Was kciuki, żeby Wam też
      się udało. Przyznam Wam się, że zaobserwowałam coś przedziwnego, mianowicie waga
      schodzi łatwiej kiedy JEM SłODYCZE. Oczywiście nie dużo, ale np. wieczorem jak
      czuję głód, albo w ciągu dnia kiedy czuję chwilowe lekkie osłabienie to zjadam
      np. 2-3 śliwki w czekoladzie albo kawałki czekolady i przechodzi. Myślę że
      kalorii to nie jest dużo ale za to potężny zastrzyk energii i przyjemności,
      która pozwala przetrwać. Nie wiem może to zbieg okoliczności, ale odkąd podjadam
      te śliwki to waga spada. Natomiast podgryzanie marchewek czy rzodkiewek tylko by
      mnie rozsierdziło.
      A doniesienia z frontu? Długo walczyć o 5 nie musiałam bo dziś jest 55,9. Coś
      podobnego!
    • kasiarzynap Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 18.10.06, 10:04
      witam!
      ależ ja zazdroszcze utraty wagi big_grin
      u mnie waga niestety stoi, dlatego postanowiłam się nie już nie ważyć do czasu
      zakupu nowej elektronicznej - gorzej jak się okaże, że mam jeszcze więcej kg bo
      ta waga źle waży ;/
      twardo chodzę na basen i baardzo mi się to podoba, poza tym ćwiczę codziennie
      ok. 40 min., zaprzestała tylko biegania bo juz strasznie zimno rano a ja nei
      mam odpowiedniego ubioru ;/
      pozdrowionka dla wszsytkich big_grin
    • karmelek37 Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 22.10.06, 19:52
      dziewczynki, jesteście? Nie odpadajcie. Ja stoję w miejscu i zbieram siły na to,
      żeby się rozprawić z 2,5 kg, ktore jeszcze zostały. Mam ochotę kupić sobie
      jakieś nowe spodnie, ale dopóki nie wrócę do moich rozmiarów nie kupię. Może to
      mnie zmotywuje smile. A co tam u Was?
      • aniasol Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 22.10.06, 22:46
        Niestety u mnie tez bez zmian. Chwilami chce dac sobie spokoj i wyglądać tak jak
        teraz. Staram sie nadal jesc racjonalnie, dzic bylo ciasto-urodziny męża.
        Niedlugo kupuje wage cyfrową to napisze ile mam, brr. Napisz mi jak to robisz,
        że tak gubisz te kilogramy, moze cos wymysle. Trzymam za ciebie i inne
        dziewczyny kciuki i czekam również na relacje innych kobitek. Pozdrawiam
        • limet Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 23.10.06, 12:54
          To ja się przyłączam. Wątek mnie baaaardzo zmobilizował. Chyba w tej chwili
          ważę 80 kg. W pracy się nie zważę, ale sprawdzę w domu. Gratuluję Karmelku tak
          wielkiej motywacji - chyba Ty najbardziej mnie zmobilizowałaś. Mnie jeszcze ze
          4 tygodnie nie wolno ćwiczyć, chodzić na basen czy jeździć na rolkach. Mam 27
          lat, 175 cm i powinnam ważyć międdzy 73 a 75 kg. Przy takiej wadze czuję się i
          wyglądam najlepiej. Głównie to powinnam zrobić coś z brzuszkiem. Wygląda
          nieciekawie po ciąży (dodam, że sprzed 4 lat). Skutecznie go maskuję, ale
          jeeeest co zrzucać. Reszta jest ok. Postaram się pisać w miarę systematycznie.
          • tonia2005 Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 23.10.06, 13:21
            Właśnie mija 10 tydz. po porodzie, jak na razie zrzuciłam 12 kg i niestety waga
            stanęła, karmię piersią i jestem na diecie matki karmiącej więc nie jem słodyczy
            oprócz herbatników. Mam 32 lata, 170 cm i waże 61 kg, przed ciążą ok 55 kg. Wszystko
            wygląda na to, że cyc nie wyciągnie ze mnie specjalnie już nic i trzeba będzie się
            zacząć ruszać, wczoraj przymierzałam spodnie z przed ciąży i nie mieszcze się w żadne
            jeszcze ale nie kupię nowych bo mam motywacje by zrzucić te 6 kg nadwagi. Przed ciążą
            miałam cellulit i skutecznie go zwalczyłam zabiegami domowymi GUAM, teraz zapasy
            tego cudownego środka leżą w szafce ale mam opory by go użyć bo karmie piersią.
            Pozdrawiamsmile
            • limet Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 23.10.06, 13:26
              Ja sobie właśnie zeszłam do kuchni i zamiast przegryzki zaserwowałam sobie 2
              szklanki wody smile Na pewno muszę się wdrażać powoli. Staram się nie słodzić kawy
              i herbaty. To na dobry początek. Rozbawił mnie sposób z chodzeniem w za
              ciasnych ubraniach. Faktycznie jakaś mobilizacja jest. Jak ci sie pasek wżera w
              talię smile)) Chyba jutro przyjdę do pracy w spódnicy jeszcze z 2 roku studiów.
              Moblilizacja gwarantowana
    • karmelek37 Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 23.10.06, 19:59
      hej, Limet, Tonia witajcie, witajcie, bardzo się cieszę, że się przyłączacie!!!
      Na sam początek życzę szybciutkich sukcesów!!! Grunt to dobrze zacząć, zawziąć
      się w sobie smile. Aniasol pytasz jak ja to robię, kurczę nie wiem co Ci
      odpowiedzieć. Na pewno pracuję nad motywacją, szukam sobie takich punktów
      zaczepienia: spotkanie ze znajomymi, zakup nowego ciucha, cała szafa ubrań,
      których nie mogłam dotąd nosić no i oczywiście to, że "muszę" się przed Wami
      "spowiadać" smile mnie to mobilizuje ale każdy pewnie musi sam sobie znaleźć co na
      niego działa. A jeśli chodzi o dietowanie to same oczywistości: staram się nie
      jeść słodyczy, rzeczy tłustych, nie podjadać między posiłkami, jeść niewielkie
      posiłki no i przede wszystkim to co u mnie było problemem - nie jeść głównego
      posiłku wieczorem. Nie trzymam się tych wytycznych z żelazną konsekwencją,
      czasem pozwolę sobie na drobne odstępstwo, ale raczej się pilnuję. Powiem Ci
      jeszcze jedno bez głodu nie ma chudnięcia, to znaczy u mnie tak jest, a więc
      bywam głodna sad. Ale mówię sobie: jeszcze trochę i będę mogła jeść normalnie,
      jak przed ciążą i nie zastanawiać się nad jadłospisem, im szybciej tym lepiej -
      to też mobilizuje. No i codzienne ważenie myślę, że to ważne bo masz od razu
      informację zwrotną co na Ciebie działa a co nie. Ale szukaj swoich sposobów,
      takich które na Ciebie działają, metodą prób i błędów.
      U mnie po kilku dniach zastoju dziś tylko 54,8 smile.
      Trzymam za Was kciuki i czekam z zapartym tchem na Wasze relacje smile. Powodzenia
      • limet Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 23.10.06, 21:46
        Mnie to by się przydało jakieś sensowne jedzenie brać do pracy. Właściwie to te
        dodatkowe kilogramy wzięły się z siedzącej pracy. Ruszać się to nawet lubię,
        ale za mało czasu na to przeznaczałm, no i na efekty wystarczyło poczekać 2
        lata sad Teraz to kombinuję co zmienić tak na stałe w jadłospisie. Na co dzień
        żywię się racjonalnie, ale te wszystkie weekendowewo-imprezowe szaleństwa mi
        się odłożyły. Jakiś batonik raz na jakiś czas, jakieś pizze, obiadki w
        restauracjach raz na jakiś czas, trochę też mąż się bawił w pichcenie.
        Oczywiście on nie patrzy za bardzo na kaloryczność tego co robi. Teraz to i
        jemu nawet robi się piłeczka.
        Staram się rano zjeśc musli (takie domowej roboty) z mlekim0,5%, potem o 11 jem
        kanapke i jakies warzywa z serkiem wiejskim, potem do tej 17 jakies dwa owoce.
        W domu okolo 18 zazwyczaj jem jakis obiad: mniej lub bardziej kaloryczny. Jak
        wpadna jacys znajomi to jakies slodycze, alkohol jest zazwyczaj. No i czasem w
        pracy zdarza sie batonik. Pewnie tu lezy pies pogrzebany. W tych niby
        epizodzikach. Calkiem wqieczorem to prawie nie jadam dodatkowej kolacji: jakies
        jablika, czasem sporo i wlasciwie tyle.
        Ach, zeby tak miec taka motywacje jak Ty Karmelku.
      • limet Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 24.10.06, 09:21
        Ja sobie wczoraj żartowałam, ale dzisiaj rzeczywiście jestem w pracy w
        kostiumie z czasów studiów. Oczywiście ma długi żakiet zakrywający brzuszek.
        W łazience specjalnie się katowałam własnym widokiem w zbyt obcisłej spódniczce
        i dopasowanej bluzce. Bleee. Wczoraj się zważyłam. Niestety wagi el. nie mam.
        No, ale bylo mniej wiecej 79,2. Dzisiaj w pracy kawka bez cukru, jogurt i
        jablko na sniadanie. No i w pracy mam kanapke z ciemnego pieczywka, serek,
        warzywka i dwa owocki. Jak popelniam jakies bledy zywieniowe, ktorych nie
        zauwazam - to piszcie.
        A wiecie co mnie tak bardziej zmobilizowalo? Spotkanie z kolezanka ze szkoly
        sredniej, ktore nie widzialam sporo lat. Widok nieco mna wstrzasnal. Nie chce
        wygladac tak jak ona. Bleee. Ma duzo nadwagi, ktorej juz sie nie da zamaskowac.
      • aniasol Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 25.10.06, 10:59
        Staram sie, staram dziewczyny. Nie posiadam wagi, ale w ramach tego mierze
        siebie i wczoraj mina mi zrzedla jak zobaczylam wyniki. Teraz to naprawde boje
        sie stanąć na wagę smile Mam 160 cm. wzrostu i ok. 65+kg.Chciałabym schudnąć do 55
        a jak sie uda to moze ciut wiecej. Od wczoraj nie jem kolacji, ostatni posilek
        ok. 18, kładę sie najczęściej ok. 23 także dla mnie ok. Najgorsze dla mnie to
        słodkości, dla synka zawsze coś mam i czasem mu podwędzę. Obiecuję solennie się
        poprawić(oczywiście nie na tuszy). Piję dużo cherbaty owocowej, mięty i wody
        niegazowanej. Bez kawy to się nie obędę no i słodzę. Będę się spowiadać z
        każdego przestępstwa. Moze w sobotę kupię wagę to się pochwalę big_grin Na razie
        Pozdrawiam
        • tonia2005 Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 25.10.06, 12:19
          Mam w domu wagę elektroniczną ale nie jestem do końca przekonana czy jest ona obiektywnym miernikiem naszych postępów, proponowałym podawanie też wymiarów (w cm),
          jak tylko pozbęde się śpiącego małego ssaka z kolan, to się wymierzesmile.
          Co Wy na to?
        • limet Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 25.10.06, 12:29
          Przydałoby mi się też nie jeść już po 18. Wczoraj pochłonęłam jogutrt i ze 2
          jabłka. A mały musi jeść słodycze? Może on też polubi np. suszone morele albo
          jogurty czy słodkie musli z owocami. Dla niego to zdrowiej, a i mamę będzie
          mniej kusiło. A z kawką to może powolutku nieco mniej cukru wsypuj. Ani się
          obejrzysz jak nie będziesz słodziła i nie będzie Ci to przeszkadzało. Chyba
          mamy podobną nadwagę. Ja też mam 5 kg powyżej wzrostu. 80 kg przy wzroście 175
          cm.
            • aniasol Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 25.10.06, 13:51
              Zgadzam sie z tobą. Czasem mierzenie lepiej pokazuje, bo wagi moze nie ubywac a
              jednak figura sie zmienia. To ja zaczne: biodra 101, brzuch 85, wzrost 160. Co
              do słodyczy to na szczęście synek niewiele tego je, wolę dać mu trochę płatków
              kukurydzianych, albo rodzynki. Ciastka to podjada mojemu bratu smile, pije tylko
              niegazowaną wodę,tak jak ja. Musze wymyślić sobie jakieś fajne zajęcie, żeby nie
              myśleć o jedzeniu i więcej się ruszać. Niedługo się przeprowadzam więc będę
              miała trochę pracy. Na razie to by było tyle. Jak coś mi wpadnie do głowy to
              napiszę. Pozdrawiam
      • karmelek37 Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 25.10.06, 17:29
        ale dziewczyny mierzcie się zawsze i ważcie o tej samej porze dnia, najlepiej
        rano, bo w ciągu dnia brzuszek się nieco napełnia smile. Ja nie wiem jakie mam
        wymiary, podam jutro. Dziś niestety kupiłam sobie ulubione ciasteczka i pożarłam
        ich trochę, ale musiałam bo przyczepił się do mnie jakiś zastój w piersi i w
        dodatku mam torbiel na dziąśle i chyba będę musiała usunąć ząb. Te ciasteczka to
        na pocieszenie sad. Ale Wy działajcie smile
          • limet Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 26.10.06, 08:36
            Ja się zapomniałam zmierzyć, ale wczoraj po pracy zmobilizowałam się jeszcze na
            mały spacer z Młodą na plac zabaw. Myślę, że to lepiej jej zrobiło niż mnie.
            Urządziłyśmy wyścigi w drodze powrotnej i Mała wróciła zlana potem.
            No, ale wczoraj już nic nie jadłam po obiadkololcji okolo 18.00. Już jakiś mały
            sukces. Dzisiaj zmusiłam się do wyciągnięcia takiej dość krótkiej spódniczki,
            ale o dziwo w pasie jest ok, a spodziewałam się, że poranny widok zmobilizuje
            mnie do zdwojenia wysiłków.
            Jedno co wprowadziłam dobrego - regularne gotowanie obiadu na drugi dzień.
            Wczoraj ryż zapiekany z jabłkami. Na dzisiaj będzie zupa jarzynowa z jogurtem
            naturalnym. Nie ma wymówki, że w domu nic nie jest ugowowane i nie kusi, żeby
            iść na pizze. Powoli obcinam kaloryczne dodatki w jedzeniu - pierwszy krok to
            ten jogurt. Wczoraj w zapiekance brak jakichkolwiek dodatków tuczących.
            Boję się tylko, że do pracy biorę za dużo żarełka, mimo że to mało kaloryczne,
            ale sobie mówię, że wszystko powoli. Nie chce schudnąć za szybko, bo wiem, że
            wtedy nabiorę ciałka jeszcze szybciej.
            Dzsiaj już rano nie jadłam musli w domu. Tylko mała jogobella owocowa
            (dojrzewam do naturalnego), małe jabłko i kawka z mlekiem. Staram się, żeby
            ciągle na biurku stała woda.
            Ale bym pojeździła na rolkach... Pogoda jeszcze jako taka, a ja muszę jeszcze
            odczekać ze 3-4 tygodnie. Ale może to i lepiej. Jak się człowiek rusza to
            bardziej chce mu się jeść. Nic to, niedługo sezon na łyżwy, a obiecałam Młodej,
            że będziemy w tym roku juz chodziły razem. Oby tylko się jej spodobało.

            Miłego dnia!
        • limet Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 26.10.06, 08:43
          Takie ciasteczka to drobiazg. Nie przejmowałabym się nimi zupełnie. Ty też
          działaj - przecież nie możesz zawieść. Głównie to Ty ciągniesz ten wątek.

          A właśnie, może napiszecie, tak w zarysie, jak wygląda Wasz dzień. Bo to chyba
          ma ogromne znaczenie jaki się prowadzi tryb życia.
    • aniasol Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 26.10.06, 12:19
      Hej. Dziś od rana kawka i 2 kanapki z wędliną i pomidorkiem. Tak jak radziłaś
      zaczynam zmniejszać ilość cukru, do dziś 1.5 zamiast 2 a za kilka dni 1.
      Zobaczymy. Wczoraj przeglądałam zdjęcia i jak porównałam jedno z obecnych do
      zeszłorocznych to oj oj.... Może to będzie moją motywacją dodatkową. Synek na
      tydzień kończy 2 lata i najwyższy czas aby mama wyglądała jak należy. Pozdrawiam
      i miłego dnia życze
      • limet Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 26.10.06, 14:33
        Takie małe kroczki są wg mnie skuteczniejsze od wielkich głodówek.
        Ja motywacji zdjęciowej nie mam. Nie widzę wielkiej różnicy w wyglądzie.
        Natomiast w samopoczuciu jest ogromna. Chyba z wiekiem coraz lepiej potrafię
        dbać o siebie i się maskować.
        W poniedziałek idę do fryzjera (ścięcie, farba, układanie - full wypas, za
        który pewnie zapłacę majątek, bo to jakaś mistrzyni fryzjerska i się ceni), no
        i mam nadzieję, że zmiana będzie na dobre. Chyba nie tylko jest ważne katowanie
        się i czekanie na efekty, ale też zajmowanie się sobą tak całościowo. W końcu
        chodzi nie o cyferkę na wadze tylko, ale o to, żeby ładniej wyglądać. W moim
        przypadku skuteczny jest też regularny masaż, chłodne prysznice i balsamiki.
        Zwłaszcza teraz jak nie mogę ćwiczyć, to przynajmniej jest to namiastka wysiłku
        fizycznego przed spaniem.
        Właśnie, któraś z Was pisała o jakimś pilingu do ciała. Możecie coś polecić?
        Używam tylko do twarzy, więc się nie znam.
    • kasiarzynap Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 26.10.06, 20:47
      witajcie!
      dawno sie nie odzywalam, ale niestety komp mi padl i dalej cos nie dziala nawet
      polskiej czcionki nie mam, mialam tez male problemy - synus znowu chory chyba
      przedszkole mu nie sluzy, a na dodatek spadlismy razem ze schodow w niedziele i
      on ma noge w szynie gipsowej - choc lekarz stwierdzil tylko stluczenie, mnie
      tez noga w kostce troszke boli, ale nie mam juz sil zeby jeszcze ze soba po
      lekarzach latac i ogolnie chyba dola zlapalam.

      ciesze sie strasznie, ze sie watek rozrasta i zycze wszystkim meega sukcesow w
      odchudzaniu smile

      co do dietki to chyba trzymam sie jej najbardziej od poczatku stosowania, i w
      sobote nawet waga pokazala rowne 70 kg czyli o 0,5 kg mniej niz ostatnio tak
      wiec teraz walcze o 6 z przodu

      a co do zabiegow kosmetycznych to ja tak
      - codziennie kapiel zakonczona naprzemiennym prysznicem cieplym-zimnym
      - co drugi dzien peeling w tym 2 razy w tygodniu kawowy z dodatkiem soli
      kuchennej i cynamonu
      - i dwa razy dziennie smarowanko, raz balsam ujedrniajacy nivea q10plus a raz
      nawilzajacy
      - czasami, ale bardzo rzadko foliowanko
      - raz w tygodniu basen
      - codziennie (a na pewno co drugi dzien) cwiczonka tak ok 40 minut

      to na razie tyle, jak naprawie kompa to bede czesciej do Was zagladac
      buziaczki



      • limet Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 27.10.06, 09:19
        Witaj Kasiu,
        prześledziłam Twoje wątki i wydaje mi się, że waga Ci się nie zmniejsza, mimo
        że tak naprawdę chudniesz, bo ćwiczysz. Ja przed swoim ślubem tak z 6 miesięcy
        walczyłam o lepszą figurę (dieta, ostro rolki, basen i ćwiczenia). Koleżanka
        jak mnie zobaczyła po jakichć 5 miesiącach stwierdziła, że schudłam z 10 kg, a
        na wadze była różnica kilku kilogramów tylko. Po prostu rozbudowujące się
        mieśnie więcej ważą. U Ciebie może być podobnie. Raczej powinnaś się mierzyć
        niż ważyć. Ale Twoja wytrwałość jest godna podziwu. Gratuluję. Nie ukrywam, że
        zrobiła na mnie wrażęnienie ta TWoja wytrwałość w ćwiczeniach i dbaniu o
        siebie. CZy na "foliowanko" chodzisz do jakiegoś gabinetu? Na czym to polega?
        Zauważyłam w którymś poście, że też jesteś z Krakowa. Gdzie chodzisz na basen?
        Trochę mnie przeraziłaś tym upadkiem ze schodów. A z kostką to uważaj, bo się
        lubi odnawiać, jeśli nie przypilnujech. Ja po skręceniu przez parę lat mniej
        więcej raz w roku miałam kolejne kontuzje. Zwłaszcza, że ćwiczysz i pływasz.
        Powinnać mieć bandaż elastyczny i się oszczędzać. No chyba, że to nic poważnego.

        Pozdrowionka dla wszystkich
        • kasiarzynap Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 29.10.06, 07:58
          witajcie w ten niedzielny poranek smile

          limet --> faktycznie juz wcześniej zauważyłam, że cm lecą (chociaż się jeszcze
          nie mierzyłam) bo wchodze już od jakiegoś czasu w coraz więcej "przedciążowych"
          ciuchów smile ale nie ukrywam, że chciałabym żeby waga tez zaczęła spadać ;/

          co do basenu to chodzę na Koronę, właśnie ja wyremontowali a tak wogóle to jest
          najbliżej mnie - mieszkam na Kurdwanowie
          wczoraj zaukpiłam sobie gazetke SHAPE z pilatesem na płytce dvd - więc do moich
          ćwiczeń wejdzie urozmaicenie smile

          pozdrowionka w ten deszczowy (przynajmniej u mnie) dzień - już z czsem
          zimowym ;]
          • limet Re: zawzięłam się i wygram :):):)!!! 30.10.06, 08:47
            Nie zauważyłam wcześniej Twojego maila. Na Koronie nigdy nie byłam. My jeździmy
            do Skawiny, bo koło mnie basen jest dwukrotnie droższy. Ale w grudniu mają
            otworzyć nowy basen koło Toru Kajakarstwa Górskiego. A na basen chodzisz z
            dzieckiem? Możesz wtedy sama popływać? Ja muszę mieć męża do Małek, żębym sama
            mogła sobie dać wycisk. Z Małą to żadne pływanie.

            Ale zazdroszeczę wchodzenia w coraz większą ilość mniejszych ubrań. Ja jeszcze
            trochę powalczę zanim to nastąpi.

            Pozdrowienia (już dzisiaj zimowe niestety)
      • aniasol Re: wymiary 27.10.06, 22:22
        Ja bede sie miedzyc za minimum tydzien, ale musze sie pochwalic, ze od kilku dni
        nie jem kolacji, ZERO zlodyczy i zobaczymy. Musze sie zmobilizowac do wiekszego
        ruchu to sie moze ruszy. Moze macie jakies fajne propozycje? Bieganie odpada,
        nie lubie i nie moge (chore kolana), na basen na razie nie chodzie, bo synek
        podziebiony. Staram sie jest nieduzo ale rozsadnie. Pozdrawiam i do niedluga
        • limet Re: wymiary 28.10.06, 19:28
          To może słynny hula-hop albo chociaż samo krążenie biodrami, np. w jedną stronę
          tyle, ile ważysz, a potem tyle samo w drugą. Tak na dobry początek można zacząć
          od czegoś tak prostego. Albo np. przez tydzień brzuszki, ale tylko po 30 razy,
          żeby się nie zniechęcić. Ja uwielbiam jazdę na rolkach (w wakacje jezdzilam po
          20 km), z braku pogody przerzucę się - mam nadzieję - na łyżwy. Też nienawidzę
          biegania, więc Cię świetnie rozumiem. Lubię za to siłownię i basen jeszcze.
        • limet Re: wymiary 06.12.06, 11:05
          Tak fajnie powolutku, a skutecznie się za siebie zabierasz. Najpierw to
          słodzenie, teraz niejedzenie kolacji, teraz ruch. Grunt to wytrwałość smile Tak
          trzymać! Ale Ci zazdroszczę tego zero słodyczy. Ja przedwczoraj kilka toffifi,
          ptasie mleczko, 2 kieliszki białego wina, jeden batonik czekoladowy, w weekend
          4 pierniczki, ze 4 kawałki cista.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka