Do doswiadczonych 13-stek, pomóżcie!

IP: *.* 16.01.03, 15:15
Witajcie cudne odchudzone mamusie! Po pierwsze to Wam zazdroszczę samozaparcia i wytrwałości. Ja też mam troooochę do zrzucenia, ale stwierdziłam, że nie dla mnie diety. Jestem chyba za leniwa i kocham słodycze. Ale czytając Wasze posty trochę się napaliłam i postanowiłam spróbować. Dzisiaj jest mój czwarty dzień, wcięło mi brzuch i 2,5 kg. Ale strasznie się męczę i mnie skręca z głodu. Jako początkująca i niedoświadczona mam do Was parę pytanek. Bardzo liczę na szybką odpowiedź, zanim umrę śmiercią głodową. Jeśli wytrwałyście do końca 13-stki, to wytrwacie do końca tego listu (mam nadzieję).1. jak można jeść taką wstrętną sałatę z cytryną i olejem??? Jak ją jadłam, to myślałam, że się porzy... zwymiotuję, znaczy się.2. co to znaczy owoc? Mogę zjeść truskawkę, ale takiej pierdułki nawet nie poczuję. Może być banan, chociaż gdzieś czytałam, że nie powinno się go jeść na diecie. Więc może arbuz, parę kilo, chociaż ma dużo wody, ale na trochę może bym się zapchała. Więc co jadłyście?3. jak wepchałyście w siebie całego kurczaka?! Jak go przyrządzałyście? Taki łysy, z wody, no przecież znowu będzie mi niedobrze.4. no, siódmy dzień to już przegięcie! Przez cały dzień nic (kawałek mięsa i owoc, ha, ha, ha!). to chyba jakiś sadysta wymyślił: zapchać się kurczakiem dnia szóstego, żeby głodować dnia następnego. A poza tym, siódmy dzień u mnie to niedziela i obiadek u mamusi – rosołek, ziemniaczki, schabowy, deserek... Chyba skapituluję.5. czy tą wodę to się pije siedząc cały czas w toalecie? Ja przez cały dzień normalnie piję ze dwie szklanki (wiem, wiem to bardzo mało) a nie dwa litry. Jak teraz zaczęłam pić więcej, to co chwilę chce mi się siusiu.6. kiedy miałyście kryzys i chciałyście przerwać dietę i zjeść coś porządnego? I co robiłyście, jak naprawdę strasznie Wam się chciało jeść? Oszukiwałyście trochę?7. a co po diecie? Jeśli wytrwam do końca (w co zaczynam już wątpić) to co mam jeść później? Bo jak znowu zacznę jeść normalnie (czyt. obżerać się) to znowu przytyję.To naprawdę straszne, jak kobieta musi cierpieć, żeby być piękną. Dziękuję za uwagę (jeśli jeszcze ktoś został) i proszę POMOCY!Basia
    • Gość edziecko: marzenna Re: Do doswiadczonych 13-stek, pomóżcie! IP: *.* 18.01.03, 10:12
      Jedz tyle, żeby się najeść, ale nie nażreć.1.zamiast sałaty możesz brokuły, albo do sałaty dodaj czosnku, szczypiorku lub koperku, kawałek ogórka itp. na pewno nie wpłynie to na dietę.2.pomarańcza, jabłko, mandarynka.3.nikt nie zje całego kurczaka, nie traktuj tego tak dosłownie, może być np kurczak (albo inne mięso) z rosołu.4.zjedz u mamusi tego schabowego, ale bez panierki, napij się rosołu, ale bez makaronu, zamiast deseru zjedz owoc albo surówkę.5.ja piłam rano kilka kaw,jeśli nie możesz to pierwszą normalną potem bezkofeinową, ok. 12-13 lunch i czerwona herbata do samego wieczora, robiłam sobie mocną w czajniczku i dolewałam do kubka wrzątku.6.dużo piłam, najgorszy był dla mnie pierwszy i trzeci dzień (niedocukrzenie), nie oszukiwałam, jadłam dość duże porcje, poza tym brałam chrom.7.jeśli schudniesz za mało przejdz na atkinsa albo montignaca lub po prostu ogranicz węglowodany, nie podjadaj, jedz mało. I jeszcze jedna sprawa. NASTAW SIĘ NA TAK, bo jesteś nastawiona na nie, a wtedy trudno o sukces. Pozdrawiam. Marzenna.
      • Gość edziecko: Agunia38 Re: Do doswiadczonych 13-stek, pomóżcie! IP: *.* 18.01.03, 23:48
        Jeszcze do pkt. 5 - po przeczytaniu postu Marzanny - ja bym Ci odradzała picie kawy poza tymi dniami, kiedy wolno JEDNĄ. A jeśli już to TYLKO bezkofeinową. Kofeina przyczynia się do podniesienia poziomu insuliny, co może obniżyć poziom glukozy we krwi. Utrrudnia to chudnięcie i co gorsza wzmaga apetyt. To samo dotyczy teiny z herbaty. Dlatego na tej diecie poza jednym sniadaniem w ogóle się nie pije zwykłej herbaty - wolno natomiast czerwoną i zieloną, oczywiscie także roiboos i mate (ale to nie herbaty :) )I ja jednak bym Ci odradzała jedzenie u mamy schabowego itp.Jest szansa, że trzymając się skrupulatnie zaleceń diety tak sobie uregulujesz metabolizm, że faktycznie przez dłuzszy czas nie będziesz tyła. Niestety dotyczy tylko około 1/3 osób ją stosujacych. Ale kto wie, czy wśród nich nie bedziesz? :hap: Dlatego WARTO ją niewolniczo stosować, to tylko 13 dni.
        • Gość edziecko: Siunia Re: Do doswiadczonych 13-stek, pomóżcie! - do Agi IP: *.* 20.01.03, 00:25
          Zgadzam się z Tobą, prawie w 100 %-achPo drugie, juz po zakończonej diecie łatwiej jest starać sie utrzymac wage, bo wcale nie chce się tak jeśc ani podjadać. No i po za tym, to tylko 132 dni :)- Siunia
      • Gość edziecko: Siunia Re: Do doswiadczonych 13-stek, pomóżcie! IP: *.* 20.01.03, 00:22
        :)czytając Twoje wskazówki mam wrażenie, że to porady dla kogoś kto chce schudnąć, ale nie dzieki 13-tce :)13-tka to 13-tka, nie ma nic w niej o kurczaczku z rosołu, sałacie z ogórkami , rosołku bez makaronu :)Wiem co chciałaś napisać, ale chyba niewłaściwie to ujęłaś :)Przeciez nie każdy musi "brać się za bary z 13-tką".Jeżeli komus ta dieta nie odpowiada lub nie czuje się na siłach to może wybrac inny sposób. I każdy jest dobry, byleby dał oczekiwany skutek i było to zdrowe dla organizmu :)- Siunia
    • Gość edziecko: Agunia38 Re: Do doswiadczonych 13-stek, pomóżcie! IP: *.* 18.01.03, 23:37
      Basia z Piotrusiem napisała/ł:> > 1. jak można jeść taką wstrętną sałatę z cytryną i olejem??? Jak ją jadłam, to myślałam, że się porzy... zwymiotuję, znaczy się.Hmm, a jak jadasz normalnie, nie z winegretem??? Może dodaj do sosu musztardy, ziół? > 2. co to znaczy owoc? Mogę zjeść truskawkę, ale takiej pierdułki nawet nie poczuję. Może być banan, chociaż gdzieś czytałam, że nie powinno się go jeść na diecie. Więc może arbuz, parę kilo, chociaż ma dużo wody, ale na trochę może bym się zapchała. Więc co jadłyście?Około 100 g - to garść truskawek, jedno jabłko, dwa kiwi. Bananów na kopenhaskiej nie można :)> 3. jak wepchałyście w siebie całego kurczaka?! Jak go przyrządzałyście? Taki łysy, z wody, no przecież znowu będzie mi niedobrze.Spokojnie możesz dodać przypraw. Ja najczęściej jadłam z rożna (bez skóry), kupowałam gotowe. Nigdy mi się nie udało zjeść całego - i nie znam osoby, która się tym może poszczycić :eek:> 4. no, siódmy dzień to już przegięcie! Przez cały dzień nic (kawałek mięsa i owoc, ha, ha, ha!). to chyba jakiś sadysta wymyślił: zapchać się kurczakiem dnia szóstego, żeby głodować dnia następnego. A poza tym, siódmy dzień u mnie to niedziela i obiadek u mamusi – rosołek, ziemniaczki, schabowy, deserek... Chyba skapituluję.Nie kapituluj!!! Siódmego dnia wybywałąm z domu na wieczór (kino, latanie po centrum handlowym, byle nie myśleć o jedzeniu :benetton:). Piłam MNÓSTWO czerwonej herbaty. I jakoś przeżyłam. Pomyśl, jaka bedziesz z siebie dumna!> 5. czy tą wodę to się pije siedząc cały czas w toalecie? Ja przez cały dzień normalnie piję ze dwie szklanki (wiem, wiem to bardzo mało) a nie dwa litry. Jak teraz zaczęłam pić więcej, to co chwilę chce mi się siusiu.Faktycznie, pijesz za mało :( KOpenhaska to dobra okazja, żeby się nauczyć pić dużo wody. Ja normalnie wypijam ok. 1,5 litra, sikam często, trudno :hap: Za to mniej się wtedy je!> 6. kiedy miałyście kryzys i chciałyście przerwać dietę i zjeść coś porządnego? I co robiłyście, jak naprawdę strasznie Wam się chciało jeść? Oszukiwałyście trochę?Kryzys miałam w drugim tygodniu, widziałam po ciuchach, że schudłam i miałam ochotę pooszukiwać. No ale jakoś mi się udało nie - czytałam w kółko te zalecenia (że nawet guma do żucia niszczy efekt diety) i się udało! Tobie też się uda!> 7. a co po diecie? Jeśli wytrwam do końca (w co zaczynam już wątpić) to co mam jeść później? Bo jak znowu zacznę jeść normalnie (czyt. obżerać się) to znowu przytyję.Niestety, jak zaczniesz jeść normalnie, przytyjesz. Wykorzystaj efekt "skurczonego żołądka" i postaraj się jeść mniej. Ogranicz przede wszystkim węglowodany (ziemniaki, pieczywo, ryż). Ja już kilka tygodni się trzymam,a przecież były świeta i sylwek... A może jakaś gimnastyka - ja się zapisałam z tej euforii, że schudłam - na aquaaerobik. No i muszę się 2 razy tygodniowo pokazywać w kostiumie kąpielowym, to świetna motywacja :eek:> To naprawdę straszne, jak kobieta musi cierpieć, żeby być piękną. Nio, niestety. Ale pomyśl, idzie wiosna, i co? Trzeba schuść i koniec!> Dziękuję za uwagę (jeśli jeszcze ktoś został) i proszę POMOCY!> > BasiaBasiu, mnie bardzo pomogło wspólne odchudzanie w internecie. Zajrzyj na www.grubasy.pl (dział "grube listy" czy coś w tym guscie :)) i na www.gazeta.pl (forum fitness). Tam zawsze sie skrzykują osoby zaczynające kopenhaską, i jakos raźniej razem! Trzymam kciuki!
    • Gość edziecko: Siunia Re: Do doswiadczonych 13-stek, pomóżcie! IP: *.* 20.01.03, 00:38
      Odpowiadam:1. w moim przypadku nie byłó to takie straszne, mi smakowało. Choć po jakims czasie też miałam troche dość i nie zjadałam nawet połowy sałaty :)2.Faktycznie ponoc na diecie nie powinno się jeśc bananów, chociaz w 13-tce nie wyczytałam takich ograniczen. Ja jadłam banany, a w zasadzie tylko 1 szt.3.Ja jadłam pieczonego, ale bez skóry. I obiecywałam sobie .... ba .... ja byłam pewna, że całego to ja nawet "nosem wciągne" ;) I co? I dałam radę tylko udko i kawałek piersi, ale to już z łakomstwa :)4. Faktycznie, dnia 7-mego bałam sie najbardziej. Ale znalazłam sobie mnóstwo innych zajęć by o jedzonku nie myśleć. A co do obiadku u Mamusi - przeciez jak raz nie pojedziesz to chyba nic sie nie stanie? Po co dokładać sobie stresu niepotrzebnego, skoro z tego co piszesz jest Ci bardzo ciężko. Po drugie w 13-tce , w uwagach końcowych jest napisane, że "w związku z tym, że dietę należy stosowac niewolniczo należy ja odpowiednio zaplanować, by właśnie imieniny, urodziny, święta czy rodzinne imprezy nie były wstanie zepsuć naszej dotychczasowej pracy" :)5. Ja nie piłam aż tak duzo, bo: a) nie byłam wstanie, b) nieznosze mineralki niegazowanej, a od czasu diety wręcz NIENAWIDZĘ ! bleeeeeeeeh ! :(6. Kryzys to ja miałam dnia 3-go chyba i bałam sie 7-mego właśnie z powodu tego co było wyżej :)7. Po diecie bedziesz miała skórczony żoładek i nie będziesz odczuwała takiego wielkiego głodu jak przed dieta. Po drugie - czy całe życie ŻARŁAŚ zamiast jeść? Jeżeli tak, to faktycznie masz problem. Bo wtedy napewno przytyjesz. Natomiast jeżeli zaczniesz jeśc normalnie, czyli porcje zwykłe a nie jak dla atlety (czyli jeść należy a nie ŻREĆ) to będzie ok. No i po za tym, jak zobaczysz wspaniałe efekty to napewno i psychicznie przestawisz sie na inne tory ;) bo żal Ci będzie tego wsponiałego uczucia jakim jest BYCIE SZCZUPŁĄ :)pOWODZENIA- Siunia
      • Gość edziecko: Arwen Re: Do doswiadczonych 13-stek, pomóżcie! -- do Siuni IP: *.* 20.01.03, 09:53
        Siuniu, a czy ja moge prosic o Twoją wersje trzynastki??? Wysłałam juz maila na priva ale nie wiem czy doszło :what:Arwen
        • Gość edziecko: Siunia Re: Do doswiadczonych 13-stek, pomóżcie! -- do Arwen IP: *.* 20.01.03, 23:55
          Arwen, słońce moje ....Wysyłałam wielu osobom, bo wiele takich maili dostaje na priva :)Wiem, ze do kilku osób maile nie doszły bo wróciły do mnie.Zaraz postaram sie wysłac Ci tą wersję.Przeczytaj wszystko, łącznie z uwagami końcowymi.A jak masz jakies pytania to pisz na priva.Postaram sie szybko odpowiadać.Weź jednak pod uwagę jeszcze fakt, że w każdej chwili moge urodzic, zatem jakbym za długo milczała, to znaczy, ze pojawię sie za jakiś czas na forum i obwieszcze, ze JEST NAS WIĘCEJ :)Pozdrawiam- Siunia
Pełna wersja