Co robić???

IP: *.* 14.03.03, 10:03
Właśnie siedzę smutna, jak zbity pies :( . Od 2 dni jestem okupowana przez wszystkich, którzy z uporem maniaka, udowadniają, że przytyłam :gun: Nie muszą! Wiem to! Ślepa nie jestem!! :cry:Przed ciążą ważyłam ok. 58/60. Teraz 75kg :fou: . Jest mnie ciężko, czuję się źle, sapię jak mój tato przed zawałem :eek: - chrom nie działa! (nie jadłam słodyczy ponad rok, teraz pochłaniam ile tylko mogę),- odbicie w lustrze nie działa! (nawet widok spasionego słonia :lol: ),- pełna szafa za małych, modnych ciuchów - nie działa!!!- wredne spojrzenia nie działają! CO ROBIĆ??!!Próbowałam różnych diet (jestem specjalistką ;) :lol: ), zmoniałam sposób odżywiania, itd. Nie działa!! Chudnę, tyję, chudnę, tyję, tak non stop!.Dzisiaj zjadłam 2 gniazdka, 2 Liony, wychlapałam 3 kawy. Nawet tego nie lubię i mam zgagę! :fou:Czuję jak w kazdej sekundzie sie powiększam, jak tyję, zaraz zwariuję!! :cry:Moje pytanie: Co zrobić, żeby zacząć się odchudzać??!!Wiem wszystko na temat diet, zdrowego odżywiania, ćwiczeń! :ouch:Mnie interesuje, jak sie zmobilizować i wytrwać w postanowieniu!Czy ktoś to wie??olaj :jap:
    • Gość edziecko: _Tosiaa_ Re: Co robić??? IP: *.* 14.03.03, 10:31
      Wiesz Olaju to chyba jest tak że trzeba trafić w odpowiedni moment :(Zaczynałam odchudzanie wielokrotnie ,wielokrotnie bezskutecznie :(Aż po wieeeeeeeeelu próbach sie udało ,ostatnio przytyłam 5 kilogramów ale już je zlikwidowałam ,nie dopuszczam do jeszcze wiekszego nadrobienia wagi ,bo potem to już kaszana :cry:Próbuj i jeszcze raz próbuj może za którymś razem sie uda .Ja iwem że to marne pocieszenie ale innego wyjścia nie ma niestety :ouch:Nasze wymiary też się zgadzają pamietam że od 70-kilku do 68 chudłam setki razy (schudłam tak ze 100 kilo :crazy:)A teraz sie udaje ważę w tej chwili 62 kilogramy,właśnie jestem na diecie Herbalife i jest mi lekko i dobrze Będzie i tobie Olaju ,trzymam kciuki żebyś trafiła w ten moment :)Gosia :hello:
    • Gość edziecko: kufelek Re: Co robić??? IP: *.* 14.03.03, 10:57
      Hej Biedulko!!! ja też z wagi 65 kg ( za czasów panieńskich o jakieś 10 kilo mniej) postanowiłam z tym skończyć. Wiecie, jakie to upokarzające, jak się ma szwagierkę LAAASKĘ? Na razie się udaje - tj. dieta 1000 kal, aerobik, prawie 4 tygodnie i prawie 5 kg. Ja wymyśliłam sobie taką teorię: ja i mój żołądek to dwa różne organizmy. Kiedy on drze się bo jest głodny, to ja mu mówię: hola, hola, nie interesuje mnie to, że chcesz jeść, bo ja chcę być szczupła, więc nie spełniam twojej prośby!!! nie dostaniesz cukiereczka, ciasteczka czy kotlecika. Pewnie to durne, ale wiecie, że działa? Pozdrawiam.Patrysia
    • Gość edziecko: gosiunia Re: Co robić??? IP: *.* 14.03.03, 13:06
      Witaj Olajku!Ja mialam podobny problem jeszcze do niedawna, zadna dieta nic kompletnie nie pomagalo, malo tego ciagle bylam dolowana slowami "chyba przytylas " a ja przeciez doskonale zdawalam sobie z tego sprawe, przeciez slepa nie jestem i mam w domu wage.Coz zrobilam postanowilam ze wezme sie za siebie ,ale samo postanowienie nie wystarcza, trzeba dzialac !Patrzylam na swoja mala kruszynke (10 mies.) i powiedzialam sobie ze zrobie dla niej wszystko i dam rade sie odchudzic, na razie sie udaje schudlam 4 kg i mam zamiar jeszcze, nie jem slodyczy , nic nie smaze , pijam czerwona herbatke , ale raz na tydzien pozwalam sobie na odrobine przyjemnosci , uwierz w siebie TOBIE TEZ SIE UDA ! Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki , pisz o swoich sukcesach Gosiunia
    • Gość edziecko: asik Re: Co robić??? IP: *.* 14.03.03, 13:40
      O Boże Olajku,Wiem co czujesz, bo sama mam to samo. Przydałoby mi się schudnąć z 10 kg ale co się zabiorę za dietę to wytrzymuję 1, no 2 dni. Jestem na siebie wściekła. Najgorsze są słodyczeeeeeeee.A może razem się będziemy wspierały i jakoś damy sobie radę?Pozdrawiam,Asik mama Kubusia
      • Gość edziecko: feratu Re: Co robić??? IP: *.* 14.03.03, 14:43
        Ola, do tego co napisały Ci już dziewczyny ja mogę dodać tylko jedno ;-)To nie chodzi o to by pozbyć się kilogramów, założyć super ciuchy, zadowolić otoczenie. Uwierz mi. To chodzi o zadanie sobie pytania: CZY NAPRAWDĘ CHCĘ SCHUDNĄĆ? Dla kogo? Bo widzisz nie da się posiadać zgrabnej, szczupłej sylwetki a przy tym najadać się do syta i to bez ograniczeń. Niestety tych dwóch rzeczy nie da się pogodzić. Nie można jednocześnie mieć ciastko i zjeść ciastko! Chodzi więc o podjęcie decyzji, o wybór, jak chce żyć, jaka chce być. Gdy się już wybierze, trzeba być konsekwentnym. Gdy przyjdą zwątpienia i załamania, które z pewnością przyjdą, trzeba wtedy przypominać sobie o tej decyzji jaką się podjęło i podejmować ją kolejny raz, tak bez końca.. Dieta będzie skuteczna tylko wtedy, gdy stanie się sposobem na życie. Nie na tydzień, ani nawet na miesiąc. Żeby schudnąć na zawsze, musisz zmienić swoje przyzwyczajenia kulinarne i po prostu zacząć jadać inaczej. Co wcale nie znaczy – gorzej. Dlaczego nie chudniesz, pomimo diet? Dlatego, że nasze organizmy są cwane :jap: szybko się uczą. Gdy zaczynamy ograniczać jedzenie, organizm przestawia się na wolniejsze spalanie, by zawsze mieć w zapasie „paliwo” na podtrzymanie czynności życiowych. Przecież nasz organizm nie wie do jakiego stopnia będziemy mu ograniczać dostawę „paliwa”. Raz skazany na oszczędne spalanie, przy każdej następnej próbie ograniczenia kalorii przestawi się błyskawicznie i będzie spalał wolniej. Tak więc każda kolejna dieta staje się mniej skuteczna.. bo choć ograniczamy pożywienie, chudniemy wolniej, a w ekstremalnych przypadkach nawet wcale.Tak więc.. w skrócie. Nie pakuj się w żadne szybkie diety cud, bo wiesz, że potem jest ciężko utrzymać rezultat i się wraca do poprzedniej wagi. Po prostu podejmij decyzję i spróbuj w niej wytrwać. Polecam Ci dietę 1000 kcl oraz gimnastykę, nawet 15 minut dziennie. Jestem z Tobą, zawsze. Proszę pamiętaj o tym :DPozdrawiam Ciebie cieplutko, Feratu :-)Ps. Nie chudnij dla innych, dla męża, ciuchów, schudnij tylko i wyłącznie dla siebie!Ps. Najlepiej zacząć 9-10 dnia cyklu miesięcznego, wtedy organizm jest silniejszy, bo jest przed owulacją i łatwiej znosi ograniczenia żywieniowe.
    • Gość edziecko: olaj Re: Co robić??? IP: *.* 14.03.03, 14:22
      Ok, czuję się już lepiej. Nic nie mówię ;) nie zapeszam. Może tym razem się uda! Będę tak próbować do końca świata i o jeden dzień dłużej :lol: ;)PozdrawiamolajP.s. Możemy zaczynać wspólnie!!
    • Gość edziecko: AniaAsi Re: Co robić??? IP: *.* 14.03.03, 14:25
      Miałam koleżankę, która stosowała konsekwentnie taką metodę:nakładała sobie normalną porcję na talerz (śniadanie, obiad, kolacja), dzieliła na połowę i tą jedną połowę "czemprendzej" wyrzucała do kibelka, a drugą zjadała... :grin:Marnotrawstwo, ale... efekty były. Czyli ŻP - żryj połowę (przepraszam za dosadność :-) ).Ja zaś mam zasadę: nie pojadać między posiłkami (to trudne ale zbawienne). Jem 2-3 posiłki dziennie w dodatku baaardzo obfity ten ostatni i to niedługo przed snem i trzymam się jakoś.Acha, no i nie kupuję nic słodkiego (fakt, że za słodyczami nie przepadam, ale nie kupuję i tak), ani żadnych przekąsek, orzeszków, chipsów, ciasteczek, chrupeczek i innych. Jak nie ma to się nie je, no nie? ;-)I wiesz co? Ja mam świadomość, że mogę zostać zrugana, ale moim zdaniem żadne ruszanie się, gimnastyki i inne masaże nie zmienią wagi jeśli się nie będzie mniej jadło. Ta reszta to wspomaganie coby nie sflaczeć, ale żarełko nam te kilosy napędza kurdebele - nic innego!Ania, co kocha boczusie, spaghetti, śledziki i...
    • Gość edziecko: Iza2 Re: Co robić??? IP: *.* 14.03.03, 14:47
      Olaj, a może znajdź sobie duszę bratnią, której też zależy na zmianie rozmiaru :) Bo ja nie mogłam się nigdy zmobilizować np. do samotnych ćwiczeń i wyjść na siłownię, a od 1,5 miesiąca chodzę 2x w tygodniu razem z opiekunką mojego szkrabka i efekty już widać :bounce: , co najlepiej zobaczyłam wczoraj w sklepie kupując strój kąpielowy na basen. I tak się razem mobilizujemy i jest łatwiej :-).Buziaki Iza
      • Gość edziecko: Agunia38 Re: Co robić??? IP: *.* 14.03.03, 17:53
        Hm, bez motywacji raczej nie schudniesz... Mnie zmotywowała wizyta w Galerii Mokotów i za ciasna spódnica, buu :gun: Latem nosiłam 36 - teraz 36 nawet mi przez biodra nie przelazło, 38 było strrrasznie ciasne i kupiłam 40. Przedtem też nie moglam się zmusić do odchudzania, bo w zimie to się człek przymaskuje swetrami i spoko. Ale idzie wiosna i jakoś mi się zachciało :) Teraz mam taki planik: jak będzie cieplej to a) z powrotem się zapisuję na aqua aerobik (już namówiłam przyjaciółkę, będzie raźniej), b) przechodzę na dietkę (o której pisałam na innym wątku, to ta z lodami :lol: ) c) szukam niedrogiego a dorbego masażysty co mi cellulit wymasuje ;).No :) :) :)
    • Gość edziecko: olaart Re: Co robić??? IP: *.* 14.03.03, 20:09
      Droga Olaju, ja od ponad 10 lat walczę o swoją wagę. Byłam tzw. grubym dzieckiem a potem gruba nastolatką - równiesnicy się ze mnie śmiali, czułam, że muszę coś z sobą zrobić, dla siebie własnie, nie dla innych, nie dlatego, że ktoś sie tam smiał albo stwierdził, że przytyłam. Ma rację feratu, nie można mieć ciasta i zjeść ciastka. Ja to zrozumiałam w wielu 16 lat, zmieniłam całkowicie sposób żywienia - wszystko super chudziutkie i minimum słodyczy - to wszystko, no i oczywiście nie przesadzajmy z wielkością porcji, ŻP po prostu. Zadziałało, schudłam 10 kg, zaczęłam wyglądać atrakcyjnie i co najważniejsze, tak leciutko. Lubię być smukła, ruszać się z gracją, przecisnąć przez wąskie przejście, usiąść w huśtawce dla dzieci - to wszystko sprawia mi satysfakcję. Całkowicie zrezygnowałam z jedzenia ciatka, ja cieszę się z jego posiadania. Warto jeszcze zająć się aktywnością fizyczną, ja zaczęłam od jazdy na rowarze bo jest relaksująca, potem doszły ćwiczenia gimnastyczne (polecam zapisać się do fitness clubu - jest to bardziej mobilizujące, poza tym trzeba za zajęcia zapłacić a to jest dodatkowa mobilizacja bo nieobecność na ćwiczeniach = strata pieniędzy), potem basen, potem zrezygnowałam z jeżdzenia autobusami - raczej chodzę na piechotę, potem jazda konna. Aktywność fizyczna daje nieopisaną satysfakcję, dodaje mi energii, chęci do życia, nie bez powodu zaleca się ją przy depresji. Życzę owocnych przemyśleń i sukcesów w walce z samą sobąpozdrawiam Ola
      • Gość edziecko: eKachna Re: Co robić??? IP: *.* 14.03.03, 21:27
        Olaj widziałyśmy się w sobotę: która z nas jest grubsza? Myślę, że ja, ale nie dużo ;) Mam identyczny problem, od roku już tyję i czudnę i tak w kółko. Ja po prostu lubie jeść. Dziś jestem czwarty dzień na diecie ( 13 ) , nie wierzę w jej cudowną moc bo już mnie zawiodła ale przejście jej to dobry start. dziś zgrzeszyłam ale tylko raz i dalej mam zamiar wytrwać. Wiesz co pomogło mi się zmobilizować? Założyłam się z mężem! Co prawda jeszcze nie ustaliliśmy o co bo chyba kawał chałwy :p lub pizzy nie wchodzi w grę. Planuję niedługo drugą ciążę i chcę startować z innego pułapu. Wtedy startowałam z wagi, którą mam teraz, przytyłam 26 :cry: (musiałam nawet pod koniec oszukiwać lekarza bo się biedaczek straaasznie przejmował ;) ) i wiem jak ciężko było pozbyć się tych kilogramów.Olajku, jeśli już wiesz, że chcesz schudnąć, powieś sobie na lodówce to zdjęcie w długiej jasnej sukience :hap: a obok takie ""najgrubsze". możemy się wspierać i pilnować, chcesz?Po 13-stce planuję tydzień przerwy ( żadnych słodyczy! ) a potem dietę kapuścianą, no i potem to już będą święta i sprawdzian silnej woli...
    • Gość edziecko: olaj Re: Co robić??? IP: *.* 17.03.03, 08:39
      Dzięki :))Przez weekend, leżąc chora w łóżku wiele sobie przemyślałam.Ja po prostu jestem nie wierzę w siebie (ale odkrycie ;) )Zanim powiększyła się moja rodzina, prowadziłam aktywny tryb życia (4 x w tygodniu aerobik, w weekendy siłownia, fryzjer, itd.), czułam się atrakcyjną babką. I kiedy po porodzie schudłam 25kg nadal uważałam, że jestem "big" ;).A później w miesiąc przytyłam 20kg (w wyniku choroby) i tak jest do tej pory.Już podjęłam walkę!Phi, w sumie było łatwo, bo jak tu jeśc kiedy ma sie ponad 40 stopni :(No nic, trzymajcie kciuki za moje postanowienia i odchudzajmy się razem :)).Mój plan:nic na siłę!, zero słodyczy i kolacji - to na początek;od dzisiaj jem na śniadanie jagurt, obiad 1/2 i jabłko do 18.00 , no i 2 x w tygodniu aerobikolaj
      • Gość edziecko: gosiunia Re: Co robić??? IP: *.* 17.03.03, 11:15
        Trzymam kciuki Olajku! Ja aktualnie jestem po 3 kryzysach z tym otchudzaniem zwiazanych, ale sie nie poddalam i nie poddam che miec ta dawna sylwetke wspierajmy siebie nawzajem , razem zawsze razniej :) POzdrwiam Gosia
      • Gość edziecko: gosiunia Re: Co robić??? IP: *.* 17.03.03, 11:15
        Trzymam kciuki Olajku! Ja aktualnie jestem po 3 kryzysach z tym otchudzaniem zwiazanych, ale sie nie poddalam i nie poddam che miec ta dawna sylwetke, wspierajmy siebie nawzajem , razem zawsze razniej :) POzdrwiam Gosia
        • Gość edziecko: asik Re: Co robić??? IP: *.* 17.03.03, 13:26
          cześć,Bardzo mocno trzymam kciuki za ciebie. Może i mi się uda?papatkiAsikp
    • olaj10 Re: Co robić??? 12.12.03, 12:25
      Normalnie uśmiałam się do łez...doszłam do marca czytajac posty i nic się nie
      zmieniło, ja ciągle próbuję schudnąc smile

      Fajnie tak powspominać, tylko teraz ważę więcej sad

      Pozdrawiam olaj10
      • beatach1 Re: Co robić??? 12.12.03, 13:30
        Olaj ja mam tak samo wink.
        Ja zawsze odchudzam sie od poniedzialku, tylko jeszcze nie wiem jakiego ;P.
        Ale co mi tam, raz sie zyje wink.

        Pozdrawiam serdecznie
        BeataCh1
    • yomama Re: Co robić??? 14.12.03, 15:20
      No wlasnie ale na wsponieniach..nie nalezy poprzestac....trzeba
      probowac!!!!!!!!..i bic sie o kazde dekosmile..na wadzesmile)
      Juz niedlugo nowy rok...wiec lepiej zrzucic chociaz cos...bo w nowym
      2004..bedzie mniej na konciesmile
      Pozdrawiam...trwajaca w boju o kazdy gram

      Joaska mama Marysi/moderator z zycia rowiesnikowsmile
      gg2559607
Inne wątki na temat:
Pełna wersja