zaniedbana

23.02.07, 16:31
Jestem mamą trójki małych dzieci (bliźniaki + 1). Zajmuję się nimi w zasadzie
sama, mąż pracuje, nie stać nas na opiekunkę, itp. Nie mam w zasadzie dla
siebie chwili a jak juz mam to nie mogę na siebie patrzeć. Jeszcze cztery
lata temu byłam usmiechnięta, zadbaną kobietą, teraz... Wczoraj od dawien
dawna poszłam na ciuchowe zakupy. Załamałam się jak chodzą teraz dziewczyny w
moim wieku (przed 30-tką). Wyglądają świetnie, a ja... stare, niemodne od
dawna, za duże ciuchy, brak fryzury, czerwone i podkrążone oczy, ciagle
wielki tyłek... Chcę zacząć o siebie dbać, ale nawet nie wiem od czego
zacząć. Czy to jest mozliwe być piękną, modną jak ma się małe potomstwo i
ciągle leci się na pysk. Jak wy to robicie. Poradżcie coś.
    • michasia24 Re: zaniedbana 23.02.07, 16:37
      ciezko mi sie postawic w twoja sytuacje bo mam tylko jedno dziecko i wiem jak
      przy nim mam malo czasu, wiec trudno mi soebie wyobrazic gdybym miala trojke,
      ale ja robie tak- synek zostaje z tata a ja ide na miasto od czasu do czasu,
      zrobic sobie wlosy albo isc do kosmetyczki albo po ciuch, jak brakuje ci kasy
      zerknij na allegro tam mozna wyszukac fajne ciuchy za grosze, mam nadzije ze
      znajdziesz chociaz 10 minut rano dla siebie na makijaz i fryzure, atrakcyjniej
      sie wyglada pomalowana- moze to ci poprawi humor
    • mathiola Uterko 23.02.07, 17:05
      Ja tez jestem mamą trójki maluchów, tez bliźniaki plus jedno. Też wychowuję je
      sama, a mąż pracuje od rana do nocy. Do niedawna jeszcze w dodatku też sama
      dorabiałam w domu. I nie jestem zaniedbana. Wręcz przeciwnie, odkąd urodziłam
      Twixy, z większą starannością dbam o siebie. Właśnie po to, żeby ludzie nie
      mówili mi, że przez dzieci się zaniedbałam. Jeśli się zaniedbałaś, to nie przez
      dzieci, tylko przez samą siebie. I trzeba wziąć się w garść. A już to, że
      piszesz, że cztery lata temu byłaś uśmiechnięta, a teraz nie... No, to już na
      pewno nie przez to, że masz dzieci.
      Ja wiem jak jest trudno. Naprawdę. Przy 9-miesięcznych bliźniakach i jednym
      niezmiernie ruchliwym 4,5-latku czasem myślę, że osiwieję. Ale tak
      zorganizowałam życie domowe, że żeby nie wiem co się działo, paliło, waliło,
      wieczorami mam czas tylko dla siebie. I wtedy mogę zrobić koło siebie wszystko,
      żeby być zadbaną, a jak jestem zadbana, jestem też uśmiechnięta smile)
      Na zakupy trzeba po prostu wyjść. Inaczej niestety się nie da i zakupy do
      ciebie same nie przyjdą. Musisz zrobić pierwszy krok, bo to dosyć trudne po
      długiej przerwie wyjść do sklepów i poczynić jakieś ciuchowe sprawunki. Na
      czerwone podkrążone oczy polecam okulary żelowe z lodówki, okłady z ziół, krem
      pod oczy i dobry sen. Na kosmetyczkę da się wykroić godzinkę nawet przy
      maluchach. Na duży tyłek dieta MŻ i/lub ciuchy tuszujące.
      A najważniejszy i tak jest uśmiech i wewnętrzne poczucie humoru smile)
      • agnieszkas72 Re: Uterko 23.02.07, 20:06
        Powiem ci od czego masz zacząć.Zacznij ćwiczyćsmileW domu,przy dzieciach.Jestem
        mamą czwórki-na samodzielne wyjścia nie mam prawie wcale czasu.Mam
        skompletowanych wiele zestawów cwiczeń-najbardziej lubię callanetics i
        pilates.Od czasu do czasu kupuję "Shape" i wypróbowuję coś nowego-od
        poniedziałku będziemy z córeczką ćwiczyły taniec brzucha-dvd dołączone do
        gazetysmile).Naprawdę to daje taki zastrzyk energii i tak modeluje ciało,ze
        nałożona lub nie tapeta staje się sprawą drugorzędną.Dzieci muszą się
        przyzwyczaić do tego,ze będąc z nimi cały dzień w domu rezerwujesz trochę czasu
        na zajęcia niezwiązane z nimi czy domem.Na chodzenie po sklepach z ciuchami
        szkoda mi czas-wszystko oprócz butów kupuje w sieci lub z katalogów.
        • mathiola Re: Uterko 23.02.07, 20:10
          A ja z kolei z zakupami z katalogów albo w sieci mam jak najgorsze
          doświadczenia. Wszystko co kupiłam w ten sposób było albo za małe, albo za
          duże, albo za krótkie, albo materiał był do niczego. Może jakaś nietypowa
          jestem smile Więc żeby nie wiem co, tak mniej więcej raz w miesiącu udaję się na
          zakupy do centrum handlowego. Te raz w miesiącu to już chyba naprawdę ktoś może
          w dziećmi zostać na kilka godzin smile
          • demarta Re: Uterko 23.02.07, 21:08
            ja co prawda mam tylko jednego mąciwodę w domu, ale..... dziś byłam u mojej
            ukochanej fryzjerki, zapodałam jej zdjecie z interesującą mnie fryzurką....
            wyszła cuuuuudownie!!! od dwóch godzin pogłębiły mi się zmarszczki, tak
            intensywnie się uśmiecham hi hi, bo mi się straaasznie podoba ta nowa łepetyna
            w lustrze smile)))) kiedyś fryzjer, to było coś tak mało interesującego jak
            dentysta. a dzisiaj, jedna z większych przyjemności w życiu. a wszystko dzięki
            pierdziochowi, gdyby nie uwiązanie w domu z nim nie przeżywałabym tego tak
            dogłebnie pozytywnie wink)))
            • marta_mamamaciunia Re: Uterko 24.02.07, 10:22
              hehe skąd ja to znamsmile?
              mam jedno, zapuściłam się, ale... Pierwszy krok, tu popieram demarta , to
              fryzjersmile Micha mi się cieszysmile Dwa razy z tyg. zamykam się w łazience, robię
              maseczki, i takie tam inne babskie smarowania. POMAGA !!! I dużo uśmiechu na
              codzień.
              pozdrawiam i powodzenia
    • net79 Re: zaniedbana 24.02.07, 10:17
      Ja mam dwójeczkę, czekam na trzecie. Czasem mam zrywy i zlewam dzieci, łażą
      sobie, tańczą, kłucą się, a ja wyrywam zarośnięte brwi, troszke się maluję,
      podcinam modnie grzywkę, potem czekam na kaskę i brykam do fryzjerki która za
      10zł robi mi tył włosków jak chcę, wygadam sie u niej, ponazekamy na bachory,
      ona mi powspółczuje i ja mam lepszy humor. Ale tez juz nie jestem tak wesolutka
      jak kiedyś, nerwy czasem przy brzdącach mnie zrzeraja, ale wiem , że lada 5 lat
      i wszystko wróci do normy, a mi się gęba zamykac nie będzie smile
    • lola211 Re: zaniedbana 24.02.07, 10:25
      Czy to jest mozliwe być piękną, modną jak ma się małe potomstwo i
      > ciągle leci się na pysk.

      Przy tej ilosci dzieci tylko wowczas, gdy ma sie pomoc do nich i tyle kasy, ze
      stac cie na kupowanie ciuchow, fryzjera i kosmetyki.
      Ty tego nie masz, stad taka a nie inna sytuacja.
      IMO po prostu musisz czesc pieniedzy przeznaczyc tylko na siebie- wieczne
      wyrzeczenia spowoduja, ze skapcaniejesz jeszce bardziej, a to bedzie trudno
      kiedys tam odrobic.Brutalne to co pisze, ale taka jest prawda.
      Na allegro dokonasz zakupow duzo taniej niz w sklepie- czy to beda ciuchy czy
      kosmetyki.
    • malila Re: zaniedbana 24.02.07, 10:39
      W kwestii ubrań. Nie kupuj czegoś tylko dlatego, że jest krzykiem mody.
      Wybieraj je tak, żebyś dobrze się w nich czuła, żeby pasowały do całości Twojej
      garderoby i żeby nie były jednosezonowe, bo zanim się obejrzysz, jako niemodne,
      będą tworzyć image osoby zaniedbanej. IMO najlepsze są ciuchy w miarę
      oryginalne (nie takie, w których wszyscy teraz chodzą), dopasowane do Twojego
      stylu. Masz bbc prime? To oglądaj program "Jak się nie ubierać". Zdaje się, że
      można go także oglądać na tvn style.

      Na podkrążone i zaczerwienione oczy najlepszy jest sen. Kładziesz się o
      dziesiątej i trzymasz się tej wersji, żeby nie wiem co. No i nie jedz co
      najmniej dwie godziny przed snem, bo inaczej obudzisz się opuchnięta.

      A na sobotę umów się do fryzjera.
      • majan2 Re: zaniedbana 24.02.07, 21:22
        Moge sie tylko domyalsc jak bardzo jestyes zmeczona i pewnie polowe twojej
        urody, zjada brak snu i zmecznie, postaraj sie wygospodarowac 3 godziny
        tygodniowo dla siebie. Dla wiizyty u frzyjera, w sklepach, aerobik, basen (moze
        razem ze starszym przynjamniej). I nie jedz 3 godziny przed snem, to bardzo
        odchudza.
    • net79 Re: zaniedbana 24.02.07, 13:13
      Ej, jeszcze z prostych tanich rzeczy:
      W rossmanie, czy jakiej kolwiek drogerii czy sklepie kosmetycznym możesz kupić
      sobie maseczkę jaka tam se wymyslisz, cena od 2 zł do 7 zł( jednorazówki )
      przy zał. że robisz se ja raz w tyg. koszt miesięczny wynosi od 8 zł do 28 zł.
      A na oczy krem z swietlika. Ostatnio widziałam w aptece taki w tubce z różnymi
      dodatkami w zalezności od problemu. Kosztował 7 zł i starczy na jakis czas.
      Moje dzieciaki maja niezły ubaw jak se robie maseczkę i są tak zaciekawione, ze
      mi nie p[rzeszkadzają.
    • dominika8 Re: zaniedbana 24.02.07, 13:23
      ja mam jedno dziecko i pracuję ale pamiętam, że jak siedziałam w domu, to
      starałam się w miarę możliwości dbać o siebie, dla własnego komfortu
      psychicznego. Ustaliłam z mężem, że raz w tygodniu wyrywam się na miasto
      połazić po sklepach, spotkać z koleżankami itd Wygospodaruj dla siebie trochę
      czasu, umów się do fryzjera, kosmetyczki. Kup sobie jakieś ciuchy, i nie mowię
      tu o jakiś ,,wyjściowych", ale takich w którch się będziesz dobrze czuła będąc
      z dziećmi w domu
      • beata985 Re: zaniedbana 24.02.07, 13:32
        włosy to podstawa i myślę, ze od tego powinnas zacząć, do tego jakis makijaż ,
        jeżeli się malujesz i wtedy to juz kazdy ciuch mozesz przymierzać.
        potrzeba odrobina silnej woli aby się nie zaniedbać.
        myślę, ze kazda z nas ma lepsze dni i te gorsze kiedy to się nic nie chce,
        zwłaszcza teraz zimą.
        ale idzie wiosna więc smigaj po nową fryzurkę-praktyczną, jezeli nie masz czasu
        układać włosów, może jakiś kolorek. a potem do sklepu na ciuchy.
        A w ciucholandach tez mozna wygrzebac cos extra, tam są nie tylko szmaty.
        • lola211 Re: zaniedbana 24.02.07, 21:24
          > A w ciucholandach tez mozna wygrzebac cos extra, tam są nie tylko szmaty.

          Tylko trzeba miec czas, ktrego autorce watku brakuje.Z trojka dzieci na
          polowanie po szmateksach- wykonczy sie juz calkowicie.
          • net79 Re: zaniedbana 24.02.07, 21:33
            fakt, z dzieciarami do ciucholandu - porażka, ale w ramach czasu , który uda
            się wygospodarować i zostawic dzieciary pod opieką można się bryknąć. A nie ma
            u ciebie TPD - Towarzystwo przyjaciół dzieci. U nas jest coś takiego, możesz
            dziecko zostawić od 12-16 za darmochę, oczywiście jak sie zaaklimatyzuje. I
            wtedy z jednym, czy dwójką już troche łatwiej pospacerować...i pogrzebać.
          • net79 Re: zaniedbana 24.02.07, 21:34
            Uterko napisz jaki masz plan działania, moze ja tez powezmę jakieś powazne
            postanowienia. Narazie kupiłam "Shape o którym mówiła jedna z porzedniczek i na
            który tez polowałam, no i możze uda mi sie wytwać w postanowieniu i coś ze sobą
            zrobic.
            • uterka Re: zaniedbana 26.02.07, 11:41
              dzieki, dzieki, dzieki
              wczoraj pojechalam na 2,5 godziny do centrum handlowego; musialam wprawdzie
              wrocic taksa, bo maz dostawal kota z dziecmi, ae udalo sie. kupilam sobie
              dzinsy na przecenie. z tego co zdolalam zauwazyc, sa teraz najbardziej trendy.
              jem mniej, wstaje od stolu z lekkim niedojedzeniem. na razie tyle. przepraszam,
              ze bez polskich znakow, ale pisze jedna reka i karmie dziecko. pozdrawiam
              • ren12 Re: zaniedbana 26.02.07, 19:58
                Mam jedno dziecko i tez staram sie byc zawsze zadbana:fryzura,makijaz.
                Mój problem polega jednak na tym,ze maz godzinami ogląda gołe babki w
                internecie i przez to ja czuje się brzydka i nieatrakcyjna dla niego.
                Czy tez macie takie problemy?
                • monia145 Re: zaniedbana 26.02.07, 20:03
                  A powiedział Ci , że jesteś nieatrakcyjna i mu sie nie podobasz?
                  Czy tez sama to wywnioskowałaś z tego, że ogląda te golasy?
                  Może prozmawiaj z nim o swoich wątpliwościach?

                  Mój też ogląda. Ja też oglądam. I nie czuję ani nie widzę, abym przestała mu
                  się podobać. Zastrzeżenia to ma do mojego charakterku, a nie sadzę aby nagie
                  panie do tego go motywowałysmile))))))
                  • ren12 Re: zaniedbana 26.02.07, 20:28
                    Nigdy nie powiedział mi ze mu się nie podobam,ale mnie ta jego "pasja" drazni
                    i niepokoi!Moze to i moja wina.Zawsze czułam się jakoś gorsza od innych.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja