rutkam u mnie tak sobie 26.04.07, 14:33 Jakoś wogóle nie mam motywacji,wręcz przeciwnie jak myślę o tym że na każdym kroku muszę sobie odmawiać wiekszych i mniejszych przyjemności to szlag mnie trafia(( jedzeniowo niby się trzymam ale podjadam słodycze,nabyłam drogą kupna chrom organiczny,zobaczymy jakie przyniesie efekty,a zmęczona jestem ostatnio że trzy wieczory z rzędu zasnęłam razem ze swoim synkiem,na nic nie mam chęci,chyba jakieś przesilenie. Proszę o tą dietę. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
magdziorek35 Re: u mnie tak sobie 27.04.07, 12:05 Cześć Babki, wczoraj u mnie całkiem nieżle oprócz malutkiego loda, no dobra dwóch lodów, trzymałam się dość dzielnie. Niestety wciąż nie ćwiczę, strasznie mi się nie chcę.Teraz na nastepne półtora tygodnia wyjeżdzam, i sądząc po wpisach to będę po powrocie musiała szukac tego wątku pewnie na 3 stronie co? Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie i tak Wam jak i sobie życzę wytrwałości i dużo słońca w nastepnym tygodniu. Pa. Odpowiedz Link Zgłoś
weronikarb Re: u mnie tak sobie 27.04.07, 12:33 Ja wczoraj cwiczylam na hula hop 50 minut krecac w obie strony (na zmiane) plus 20 brzuszkow, ale znowu z jedzeniem u mnie roznie. nie jem po 18.00, ale dopcham do tej godziny A jutro skrzydelka z grilla mniam - ale tezmierzenie Odpowiedz Link Zgłoś
klemensik2 Wymiary! 27.04.07, 16:37 Mało pisze bo mam cholerny ból glowy. Nie wiem co to jest, prochy nie pomagają. Zaczynam się trochę tego bać. Rano na czczo (wczoraj kolacji nie było): waga: 62,8 kg talia 77 cm biodra 97 cm udo 54 cm A jak tam u Was??? Odpowiedz Link Zgłoś
miruka Re: Wymiary! 27.04.07, 18:57 witam, dziewczyny, jestem tu pierwszy raz, walcze od trzech tygodni, 5 kilo w dol, zostalo 5, ale te trudniejsze z dawna zaniedbane, jem kolo 1000 kalorii dziennie, cwicze 20 minut 5 dni w tygodniu, na wiecej nie mam sily. Talia mniejsza, udo mniejsze, najgorsze te biodra, robie sie jeszcze mniej foremna niz bylam, bo tu ta talia i nozki coraz szczuplejsze i ni stad ni zowad wielki tylek, jak rany, wlaczylam cwiczenia na posladki do zestawu (autorskiego), mam nadzieje ze to cos da, trzymajmy sie acha, chce zejsc do 50 kilosow (sprzed dwoch ciaz), pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
weronikarb Re: Wymiary! 30.04.07, 07:36 Witam! Podam tylko wage w sobote rano (jak i poprzedni tydzien) Takze waga 66,800 czyli o jakies 2 kg mniej wg wczesniejszej. Wiecej wymiarow nie podam bo mam @ i troche napuchnieta jestem Takze za tydzien w sobote Odpowiedz Link Zgłoś
klemensik2 Sezon grillowy czas zacząć! 30.04.07, 11:16 Tak minęła sobota i niedziela. No przecież się nie opychałam, ale jedzonko głównie w nocy i smażone do tego cud sosiki na bazie majonezu. Ale w sobotę także przejechalam z 15 km rowerem. W tym tygodniu muszę sobie coś kupic bo mam w niedzielę komunię u męża siostrzeńca. Te zakupy to będą chwile prawdy. Ważę się z syniem codziennie rano, bo mały krzyczy : mama zwaz się!!! On 15 kg a ja dzis rano 63,3 kg. A Wy jak po weekendzie? Odpowiedz Link Zgłoś
rutkam ach te weekendy 30.04.07, 14:17 Witam, w weekend miałam gości ponieważ w niedzielę przypadały moje urodziny,musiałam coś przygotować i nie były to raczej dietetyczne dania,oczywiście sama sobie też nie odmawiałam ale nie obżerałam się,ale wszystkiego po trochu i torcika oczywiście też,także jednym słowem porażka,dziś nawet nie wchodziłam na wagę,bo i po co, a nie chce mi się nawet gadać. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
miruka Re: ach te weekendy 30.04.07, 14:25 jade do mamy na kilka dni, juz sie widze jak tlumacze sie z diety, ziemniaczki nie okraszone itd, bedzie ciezko, oczywiscie zabieram moje pieczywo i mocne postanowienie nie przerywania cwiczen, moze sie uda pochodzic po gorach, trzymajcie kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
weronikarb Re: mami27, marva, rutkam, ja i "reszta"... 02.05.07, 08:39 a moze nowy watek bo ten juz duzy i trzeba sie szukac :_) Odpowiedz Link Zgłoś
klemensik2 Re: mami27, marva, rutkam, ja i "reszta"... 02.05.07, 09:44 No jak chcecie z tym nowym wątkiem. Ale czy wszystkie nowe panie przejdą do nowego wąteczku? Mi taki nie przeszkadza. Mialam wczoraj u koleżanki 30 urodziny. Fajnie było. Choć dzisiaj jestem w pracy i jestem ciut niewyspana. mam naprawdę jakis kryzys trzydziestki. Niby ja dopiero we wrześniu ale jednak cos mi leży na wątrobie. Dalej nic nie ćwiczę. Ale wiem że byloby super gdybym sie zmusila do odrobiny ćwiczeń. Mąż nie kaze mi chudnąć tylko mówi: ćwicz, będziesz jędrna. Ni i ma rację. A Wy dzis pracujecie, czy dlugi wolny weekend? Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
klemensik2 piątek czyli wymiary 04.05.07, 07:49 Od ubieglego tygodnia u mnie nic sie nie zmieniło. Rano na czczo 63 kg. Wiecej na mierzenie nie miałam czasu. Ale widzę że ostro świętujecie bo na wątku pusto. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
miruka Re: piątek czyli wymiary 05.05.07, 14:37 no ja wrocilam, nie przytylam, ale to prawda co mowia ze na odchudzenie najlepszy ziab, moj organizm spalal kalorie na lezaco, zeby ogrzac cialo do 36,6 bo u mamy w domu taki ziab, moze jest to jakis sposob na ekstra kuracje, ale wrocilam i od razu grzejnik elektryczny w ruch, bo ogrzewanie wylaczone ... Odpowiedz Link Zgłoś
rutkam Re: mami27, marva, rutkam, ja i "reszta"... 06.05.07, 12:47 Witam.U mnie porażka na całej linii, wyjazdy,grilowanie i tylko objadanie się, także wczoraj waga wskazała 1 kg na plusie a jeszcze dziś przyszła @ i wogóle czuję się taka XXXL,ale 30 czerwca mamy wesele,więc mam motywację i biorę się ostro za siebie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
fionna Re: Puk puk - czy mogę się dołączyć. 07.05.07, 08:17 Witam - ja z sąsiedniego wątku - diety dr Dąbrowskiej. Po trzech tygodniach zakończyłam głodówkę - starciłam 4 kilo i już miałam dość - nie chciało mi się jeść i nic mi się nie chciało... Teraz przeszłam na swoją kombinację DSB i lodowej - muszę podładować organizm białkiem, żeby podkręcić zwolnioną po głodówce przemianę materii. A teraz najważniejsze - wymiary Dziś 58,7 (167) Cel: ok.54-55 - zobaczę, jak się będę czuła (a raczej pewne fajne dżinsy, w które chciałabym wejść. resztę wymiarów podam jutro (wieczorem się pomierzę) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
magdziorek35 Re: Puk puk - czy mogę się dołączyć. 07.05.07, 09:31 Hej Dziewczyny. No i jestem....dopisywała piękna pogoda i ogromny apetyt, pochłonęłam tony pysznego jedzonka i wypiłam hektolitry piwa...efekt...2 kilo na plus. Nie żałuję...mam nadzieje że szybkopowtórzę ten wypad. Pozdrawiam cieplutko ;o) Odpowiedz Link Zgłoś
klemensik2 Pokusy 07.05.07, 10:15 Witamy wszystkie nowe i stare panie. Mnie głodówki przerażają. Najlepsza dieta to MŻ, wiem sama po sobie. Zero glodowek i monotonnego jedzenia. Ja jestem po wczorajszej komunii u męża siostrzeńca, impreza super udana i jedzonko pyszne. Dzis mi dziwnie ciasno, ale jakaś miętka, kawka i dzisiaj troche mniej żarełka. Magdziorek masz racje grunt to dobrze sie bawić i używać tego krókiego życia. Wiadomo. że powinno sie schudnąć i utrzymac linie na całe życie a nie od imprezy do imprezy ,ale w czerwcu mam 2 wesela, jedno u mojej świadkowej ze ślubu, a drugie u męża koleżanki na którym będą same "modelki". Imprezy są 23 i 30 czerwca. Więc te 4 - 5 kilo z palcem w nosie powinnam zrzucić. Teraz jest 63/165, a chcialabym tak 58/59. Wiem że to i tak nie malo przy miom wzroście ale dla mnie git. Tylko cały maj mam imieniny: Zofii, Joanny, Iwony, Magdaleny i pewnie co pare dni jakis grill bo prowadzimy dość intensywne życie towarzyskie. Ach te pokusy!!! Odpowiedz Link Zgłoś
miruka Re: Pokusy 07.05.07, 10:59 a to ja jestem przy Was szkrabik (160 cm) i zeby bylo foremnie musze dojsc do 50 kg (zostalo w porywach 4-5), i tak zawsze nosilam gore 36 a dol 38 najmniej (kosci biodrowe) ale ostatnio przy 60 kg to byla nawet amplituda rozmiarow 36 w gorze 42 w dole (zgroza!) a tu lato idzie ... Odpowiedz Link Zgłoś
klemensik2 Re: Pokusy 07.05.07, 12:52 Co jest ze te ostatnie 3-5 kg jest takie upierdliwe. Pisze to zajadajac cebularza z serkiem topionym, indykiem i pomidorkiem. Ale ciasta po imprezie nie ruszam. SDtoi za mną w pracy na ławie i kusi. 8 rodzajów - snikers, sezamowiec, cappucino, pani walewska, piaskowiec, toffi, w-zetka i kawałek tortu. Tak mnie szwagierka obdarowała. Wywlokłam wszystko z domu, w pracy pójdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
miruka ostatnie kilogramy ciezkie do zgryzienia 07.05.07, 13:43 zgadzam sie co do tych najgorszych kilosow, u mnie chyba chodzi o to, ze te pierwsze 5 bylo "swiezych" a te drugie 5 to pozostalosc ciazowa sprzed lat trzech Odpowiedz Link Zgłoś
weronikarb Re: ostatnie kilogramy ciezkie do zgryzienia 08.05.07, 08:24 ech po weekendzie nie tak zle jak myslalam, gdyz dzis weszlam na wage i pokazuje 68 kg czyli nic w gore, ale ja chce 58 Czyli 10 mniej. No nic cwiczenia znowu trza zaczacc, bo przez to wolne to i cwiczenia wolne sobie zrobilo Odpowiedz Link Zgłoś
fionna Re:pomiary 08.05.07, 08:28 A więc moje wczorajsze wymiary: waga: 58,7 (167) Biust: 90 Talia: 66 Biodra: 92 Udo: 52 Łyda: 35,5 A nogawki moich dżinsów mają 50cm - więc jeszcze ze 3 cm muszę stracić (a nie są one niestety stretchowe) To normalne, że te ostatnie kilosy ciężko spadają - nie pamiętam, kiedy ważyłam tak mało - i mój organizm też - jest to dla niego coś nienormalnego i musi się bronić (jemu jest dobrze z taką wagą). U mnie nie wiem, czy zadziałałaby dieta ŻP - muszę mieć ściśle określone, co mam jeść. Słodycze (oprócz lodów GRycana) mogą dla mnie nie istnieć - moją słabością są dyniowe bułeczki (ile kupię, tyle mogę zjeść), orzechy wszelkiego rodzaju i płatki śniadaniowe crunchy. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
klemensik2 Re:pomiary 08.05.07, 10:59 fionnka ty każdego Shreka mogłabys mieć przy takiej sylwetce!!!66 cm w talii!!! To ja muszę zgubic jeszcze 10 cm. No coż wystarczyloby mi 70 cm. Wiem że tu to przy jekiejs diecie pomoc moga tylko ćwiczenia. W udzie mam tak 54 cm a biodrach ok. 97 cm. Tylko ta talia, a raczej jej brak!!! Reszta śpi? Weronikarb nie za duzo te 10 kg mniej. Ile Ty dziecko masz tego wzrostu? Odpowiedz Link Zgłoś
fionna Re:pomiary 08.05.07, 11:02 zawsze taka grucha byłam - wąska w pasie, amły biust, za to dół rozbudowany góra już mi chyba bardziej nie schudnie, więc może teraz ruszy to sadełko z bioderek wzrostu mam 167, a ćwiczę dość ostro (5xw tygodniu jogę - działa wysmuklająca właśnie i fajne mięśnie się robią) Odpowiedz Link Zgłoś
weronikarb Re:pomiary 08.05.07, 11:49 Wzrost mam 174 cm, jednak jestem grubej budowy ciala i zeby wygladac szczuplo (nie chudo) to musze waga musi pokazac ponizej 60 kg Chcialabym miec budowe ciala mojego meza czy syna, oni sa filigranowi i nawet gdy przytyja to u nich trudno dojrzec Syna ma 3,6 l i wazy w kocu 15 kg (dlugo nie mogl przekroczyc 12 kg), maz ma 63/180 czyli ja wygladam przy nich jak dinozaur Meza i synka pomalu tucze to i moze nie bede musiala aaz tylu gubic A jak syn wyglada to widac na zdjeciu Odpowiedz Link Zgłoś
yummy_mummy2 Re: mami27, marva, rutkam, ja i "reszta"... 08.05.07, 12:54 Dolaczam sie do Was dziewczyny. 2,5 miesiaca temu urodzilam coreczke. Przytylam w sumie w ciazy 10 kg, udalo mi sie zrzucic 7, w sumie bez wiekszego problemu, nie stosowalam diet ani cwiczen. Brzuszek plaski ale te dodatkowe 3 kilo jest nie do zrzucenia. No okolo 1,5 kilo to na piersi przypada bo karmie mala naturalnie. Ale to drugie 1,5 kilo odlozylo sie w postaci dodatkowych cm na udach i pupie- te partie zawsze byly dla mnie problemem. W stare jeansy sie mieszcze ale tak na styk, a zawsze luzniejsze byly. Macie jakis dobry sposob na te wlasnie partie ciala?????? Co do moich "gabarytow" to mam 176 a waze teraz 62kg. Odpowiedz Link Zgłoś
weronikarb Re: mami27, marva, rutkam, ja i "reszta"... 08.05.07, 17:35 Tak było 21 kawietnia............/ dzisiaj Wzrost: 174 cm/bez zmian Waga: 68 kg/ 0,5 w plusie (68,5) Pas: 78 cm/ bz brzuch: 96 cm/ 93 cm biodra: 98 cm/ 97 cm Udo: 58 cm/bz czyli bardzo malutko zmian, ale zywieniowych zmian tez było niewiele, ten weekend dlugi widac teraz Dobra dziewczyny teraz juz biore sie na powaznie, przeciez to juz MAJ a ja koniec czerwca wyjzedzam nad morze !!!! musze zjechac do 64 do konca maja bo sie wsciekne Trzymajcie kciuki w sobote podam znowu, bo dzis to tak w srodku tygfodnia mi wypadlo Odpowiedz Link Zgłoś
rutkam Re: mami27, marva, rutkam, ja i "reszta"... 08.05.07, 21:29 Witam.Zgodnie z postanowieniem zaczęłam od wczoraj, rano lekkie śniadanko,w południe przegryzka i lekki obiad a do wieczora jakiś owoc jak zgłodnieję,wczoraj i dziś bez zastrzeżeń,w dniu dzisiejszym wybraliśmy się rodzinnie na basen,całkiem przyjemnie było trochę popływałam,ale jednak większość czasu spędziłam z młodym w brodziku,on ma 2,4 m-ce więc nie mozna go zostawić samego,a jak się uparł na zjeżdżalnię to tylko caly czas chciał zjeżdżać,zmienialiśmy się z mężem więc trochę popływałam,spalajcie się kalorie... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
rutkam Re: mami27, marva, rutkam, ja i "reszta"... 10.05.07, 13:05 hejka,dziewczyny co was wcale nie widać,rozumiem że sezon grillowy rozpoczęty,ale żeby tak zaniedbywać forum...,u mnie jest ok,trzymam się swoich postanowień,niestety bez ćwiczeń,ale za kilka dni wyjeżdżam na tydzień więc nie opłaca mi się rozpoczynania ćwiczeń ale po powrocie zaczynam,jak już pisałam mam weselę 30 czerwca i muszę kupić kieckę przynajmniej w rozmiarze 38 a nie 42. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
yummy_mummy2 Re: mami27, marva, rutkam, ja i "reszta"... 10.05.07, 13:30 U mnie postanowienie "zero slodyczy i mniej zrec", na razie tego sie trzymam. Czekolade bez ktorej nie potrafilam zyc zastapilam ciastkami owsianymi- o dziwo dobre. Wczoraj na sniadanko 2 tosty z miodem, na obiadek jajeczniczka, a o kolacji zapomnialam bo corcia miala goraczke wiec nie mialam czasu myslec o jedzeniu. poza tym duuuuzo wody mineralnej Odpowiedz Link Zgłoś
miruka Re: mami27, marva, rutkam, ja i "reszta"... 10.05.07, 13:43 jeszcze trzy, jeszcze trzy ... to juz ponad miesiac jak jestem de facto na 1000 kcal, przyzwyczajenie jest druga natura, ale myslenie o jedzeniu non stop, gdy sie budze wiem juz co i o ktorej godzinie bede jadla az do wieczora, kazde cos dodatkowego przezywam - wczoraj wypilam male piwo, ale potem kopalam w tabelach kalorycznych ... zeby to wytrzymac (to myslenie, bo glodna nie jestem) musze sobie ciagle wymyslac cos innego do roboty, na poczatku bylo tez ciezko gotowac dla calej rodziny ale juz lepiej no to moze efekty zebym sie czula przed Wami odpowiedzialna za moje czyny 5 kwietnia/10 maja 60 kg/53 kg biodra 99/96 pas 71/66 udo 60/53 brzuch 88/85 acha, i cwicze 5 razy w tygodniu, jak to juz pisalam nadal, i tylko mam wrazenie ze sie robie ociezala umyslowo bo moj mozg nie distaje cukru, ale to jest moje subiektywne stwierdzenie, niepotwierdzone przez autorytety trzymajmy sie mocno Odpowiedz Link Zgłoś
magdziorek35 Re: mami27, marva, rutkam, ja i "reszta"... 10.05.07, 17:22 Miruka a efektu jo-jo nie boisz się? Ładnie Ci spada z ciałka ale obawiłabym się że jeszcze szybciej przyrosnie, te 1000 kcal to bardzo mało , wcale się nie dziwię że myślisz o jedzeniu non stop...przez ćwiczenia masz spory deficyt kaloryczny wiec Twoja dieta nie powinna być tak małokaloryczna i wcale nie jestem złosliwa... A poza tym u mnie z jedzonkiem jako tako z małymi grzeszkami z których to miałam się spowiadać więc zdarzy sie lampka wina ,no dobra dwie jakies małe lody bądź gofry i wciąż nie ćwiczę a tak bym chciała...ale cóż... leń we mnie jest duzo silniejszy... Mój cel to tak 57-58 kilo, brakuje mi..niedużo:o) Pozdrawiam cieplutko. Odpowiedz Link Zgłoś
miruka Re: mami27, marva, rutkam, ja i "reszta"... 10.05.07, 17:58 tez sie boje i mysle zeby powoli zwiekszac kalorycznosc, ale podzialalo jak uzaleznienie i teraz mi trudno, na poczatek "unormalnie" obiad, nawet nie wyobrazam sobie powrotu do dawnego zywienia, wiec moze jo-jo mnie ominie, pobozne zyczenia Wy dziewczyny dzialacie na mnie swietnie, jak Was czytam to mysl o jedzeniu jakos odplywa robie sobie duszona cukinie z kalarepa na kolacje, juz osiemnasta, o rany Odpowiedz Link Zgłoś
miruka Re: mami27, marva, rutkam, ja i "reszta"... 10.05.07, 18:01 i jeszcze jedno, chociaz obawiam sie napisac bo zapesze, ale odkad jestem na diecie nie mialam ataku migreny (dla mnie miesiac bez migreny to ewenement w skali dziesieciolecia), jesli by tak bylo dalej jestem gotowa tak jesc do konca zycia Odpowiedz Link Zgłoś
marva Re: WRACAM 10.05.07, 18:47 Dziewczyny! Byłam odcięta od neta i stąd moje milczenie. Przypałętało mi się zapalenie nerwu twarzowego z paraliżem lewej strony twarzy. Wygladam paskudnie. Leczę i rehabilituję, ale choć mineło juz 2 tygodnie to efekty marne jak dotąd. Miał ktoś może z tym doświadczenia jakieś. Z góry dziękuje za każde info na temat tego paskudztwa. Zaraz wyszukam przepis na tą dietke i wkleje. A z odchudzaniem to tak sobie u mnie, raczej na nie:o( Odpowiedz Link Zgłoś
magdziorek35 Re: WRACAM 11.05.07, 08:03 Marwa serdecznie współczuje.. mam nadzieje ze szybko Ci przejdzie, wracaj szybko do zdrówka, żałuję ale nic na temat choroby która Cię dotknęła nie wiem więc nie pomogę.Ale mogę wysłać dobre słowo i trzymac mocno kciuki za Twój powrót do dobrej formy. Będzie dobrze.Trzymaj się. I dzieki za dietkę , nie dla mnie ci ona bo umarłabym z głodu :o) Pozdrrawiam cieplutko ;o) Odpowiedz Link Zgłoś
weronikarb Re: mami27, marva, rutkam, ja i "reszta"... 11.05.07, 07:31 Magdfziorek to pewnie dlatego ze malo do wagi ktora chcesz miec. U mnie jak bylo 30 do zgubienai to poszlo ladnie a teraz 10 to sie wlecze jak niewiem co Mam 68 a chce 58 buuuuuuuuuuuuuuu Odpowiedz Link Zgłoś
magdziorek35 Re: mami27, marva, rutkam, ja i "reszta"... 11.05.07, 07:54 Faktycznie te ostatnie kilogramy idą najciężej :o( a dodatkowo juz brakuje mi motywacji i chęci do ich gubienia że hej. Ostatnio tak sobie pozwalam że chyba znów mi przyrasta , waga wciąz zepsuta więc nie mogę się konkretnie zważyc ale po ciuchach znów czuje że jest coś nie tak a juz tak fajnie lużne były ....ehhh ...słodkie lenistwo, wstrętne lenistwo :o( i za nic nie mogę się zmusić do ruchu. Chyba też sobie popłaczę buuuuuuuu. Miruka zazdroszczę ci braku bóli głowy, ja tylko w ciąży nie wiedziałam co to migrena ale nie sposób być w ciązy na okrągło :o( przed i po miewam silne bóle i tylko silne tabletki mi pomagaja, taka natura. pozdrawaiam serdecznie :o) Odpowiedz Link Zgłoś
marva Re: Przepis na dietke tygodniową 10.05.07, 18:49 Dla zainteresowanych: 8 rano jajko 10 serek biały 12 jajko 14 gotowana pierś z kurczaka 16 owoc 18 szklanka soku pomidorowego lub pomidor zero chleba,soli,soków itd,tylko woda dieta tygodniowa,oczyszczająca organizm,zapewniająca minimum 6 kg w dół,dieta od dietetyka więc zdrowa dla organizmu bo oczyszcza ale mozna ja stosować tylko raz w roku Przy bialkowej diecie organizm wchodzi w stan tzw. kwasicy ketonowej, powstaje duzo cial ketonowych, organizm zamiast glukozy zaczyna spalac tluszcz.Mozna stosowac tydzien bo przy dłuższym stosowaniu wyniscza nerki na przykład. Odpowiedz Link Zgłoś
klemensik2 Re: Przepis na dietke tygodniową 11.05.07, 09:03 O matko, to głodówka jakaś, tzn. dla mnie. Ale sama myślę nad czymś restrykcyjniejszym niż to co do tej pory stosuję - czyli nicRano na wadze na czczo i prawie na golaska 63 kg. No matko te 5 kg pasująco by było zgubić. Motywacja jest bo lato no i 2 wesela w czerwcu - 23 i 30. Zostaje mi 6 tygodni do pierwszego. Jak tu zmobilizować się do ćwiczeń??? Bo wiem że wtedy gładko by poszło. Odpowiedz Link Zgłoś
weronikarb Re: Przepis na dietke tygodniową 11.05.07, 09:51 Klemensik a powiedz no ty mi co chcialabys cwiczyc to razem bysmy sie zmobilizowaly Odpowiedz Link Zgłoś
miruka Re: Przepis na dietke tygodniową 11.05.07, 12:22 glowa nie boli dopiero miesiac a ja juz radocha, tak to jest, tez tylko w ciazy mialam spokoj i to przez drugi i trzeci trymestr, pierwszy do bani pod tym wzgledem, a tu malo co mozna zazyc, kiedys tak walczylam z migrena ze odstawilam tylko czekolade i zolty ser i mialam 1,5 miesiaca spokoj, ale i tak wrocilo, zwiekszam jednak kalorycznosc, rano mialam zawroty glowy (nie bolacej ), nie wiem czy to nie z powodu halnego, bo u nas szaleje, ale na wszelki wypadek nie bede sie zagladzac zupelnie, zobacze w czwartek (wtedy sie mierze) co dalej, pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
najeli_a Re: Przepis na dietke tygodniową 11.05.07, 13:27 Marva, a ten dzienny rozklad co trzeba jesc to tak przez caly tydzien to samo?? Czy na inne dni tez masz menu?? Jak tak to poproszę... Odpowiedz Link Zgłoś
marva Re: Przepis na dietke tygodniową 11.05.07, 13:58 :o)))) przez cały tydzień to samo moja droga! Odpowiedz Link Zgłoś
yummy_mummy2 Re: mami27, marva, rutkam, ja i "reszta"... 11.05.07, 12:27 No wlasnie, chyba by sie przydalo zrobic jakies pomiary, aby wiedziec czy ta moja dieta przyniesie jakis skutek. Obawiam sie tylko ze jak nie bede widziec w miare szybko jakis rezultatow to te pomiary beda mnie tylko dolowac O, corcia zasnela- wiec chyba powinnam zabrac sie za jakies cwiczenia- sama dieta duzo nie zwojuje. Ale tak mi sie nie chce...leniuszek Odpowiedz Link Zgłoś
rutkam do marvy 11.05.07, 13:19 Mam pytania dotyczącej tej diety którą podałaś, a mianowicie,jajko ale w każdej postaci czy tylko gotowane na twardo?,następnie biały serek,tzn.jaki?jogurt naturalny czy zwykły biały ser i w jakiej ilości?a owoc może być jaki kolwiek czy np. bananów należy unikać?Jeśli możesz proszę odpowiedz.Będę wdzięczna. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
marva Re: do marvy 11.05.07, 14:00 jajo gotowane ser biały twarogowy ewent. ten wiejski ziarnisty, jogurt naturalny, ale chyba bez przesady jak zjesz owocowy to sie nic wielkiego nie stanie je sie tylko to co jest napisane Odpowiedz Link Zgłoś
magdziorek35 Re: U mnie dwa kilo mniej:o))))) 14.05.07, 18:21 Marwa świetnie!! moje gratulejszyn :o) Dziewczyny wczoraj kupiłam sobie rowerek treningowy i teraz nie ma siły MUSZĘ ĆWICZYĆ bo mąż mnie udusi za to że kasa wydana a sprzęt stoi i się kurzy , wczoraj pierwsze 20 minut lania potu i masakrycznego wysiłku za mną... :o) Trzymajcie kciuki za dalsze niezliczone "godziny" pedałowania a raczej abym nie padła po nich trupem, bo teraz juz nie mam żadnej wymówki. Pozdrawiam cieplutko i odzywajcie sie bo jakoś smutno się robi...tak samej.... Odpowiedz Link Zgłoś
miruka Re: U mnie dwa kilo mniej:o))))) 14.05.07, 21:30 a moj sasiad zaiwania na takim na balkonie i chwala mu za to, swojego dziecka przypilnuje a tak na powaznie, to nastroj mam do deski, dziecka mi nie przyjeli do przedszkola, wydalam dzis mnostwo na rachunki, stopy mnie bola od nowych butow, a tu na poprawe humoru tylko malinowa herbatka no sugar, buuuuu nogi coz z tego ze szczuplejsze, jak cale w siniakach, bo ciagle w cos uderze a mam sklonnosci, totez pochodzilam przez dzien w spodnicy, a do ludzi i tak wlazlam w dzinsy acha i ulamal mi sie zab a moj dentysta wcisnal mnie dopiero na poniedzialek, ten za tydzien te kilogramy to chyba zaden problem, sorry dziewczyny ze sie tak zale, ale juz mi lepiej, dzieki Odpowiedz Link Zgłoś
klemensik2 Wykończę się dzisiaj! 15.05.07, 09:46 Jestem w pracy, niedawno dotarłam, a od godziny 3 rano siedziałam na kiblu. Taka biegunka, że w życiu czegoś takiego nie miałam. Ale po rodzince łaził wirus i to chyba to. no i jescze teraz patrze a tu @. Zejde chyba. Nie przejadam sie - taka jest moja dieta. Jeśli chodzi o słodycze to tylko staram się jeść w niedzielę tylko. A jeśli chodzi o ćwiczenia to chodze popołudniami na działke i tam się wyżywam. Moje dzieciątko do przedszkola przyjęte ale znow kaszle. Ech te pyłeczki!! Odpowiedz Link Zgłoś
marva Re: Wykończę się dzisiaj! 15.05.07, 19:52 a ja od dwóch dni wogóle jeść nie mogę dziś jestem na dwóch kanapkach i po południu na siłę teściowa wepchała mi rosół...jakaś chodze poddenerwowana przez tą chorobę, do tego rozwalił nam się wczoraj samochód i mechanik sam nie wie dobrze o co chodzi, nie wiadomo kiedy mi zrobia a ja musze codziennie do szpitala dojechac i rano na zastrzyki, a kurka z tym wszystkim!!! Odpowiedz Link Zgłoś
klemensik2 Jak u was po burzach? 16.05.07, 08:37 Pamiętam jak nie moglam jeść przez chorobsko tzn. nerwicę, to bylo straszne. Wczoraj do 14.00 nic nie moglam jeść, a potem pojechalam do mamy - ZOFII i poległam na cieście. A dopiero wypisywałam że jem ciasto tylko w niedzielę. Ale byl serniczek, wafelki i 3 bitt. Pycha. No i sensacji brzuchowych dalej nie było na szczęście. Dziś rano na śniadanie kapuśniaczek i herbatka. Boicie sie burzy??? Odpowiedz Link Zgłoś
marva Re: Jak u was po burzach? 16.05.07, 20:51 ja się burzy raczej nie boję, ale jak juz trzaska pożądnie (porządnie??!?!) to i mi się trochę portki trzęsą Odpowiedz Link Zgłoś
miruka Re: Jak u was po burzach? 17.05.07, 07:40 czesc, waga u mnie stoi, powod? moze okres?, ale na obwodzie bioder poszlo jeden nizej, ale od paru dni pracowicie smaruje sie kremem antycellulitowym, ma kawowy zapach, jeszcze tydzien temu powiedzialabym: uwielbiam zapach kawy, dzis juz nie! jem ciut wiecej, bo przed okresem dwa razy zaslablam, co mi sie bez diety nie zdarza, wiec poki co dzisiejsze wyniki uznaje za nie miarodajne i zobacze co bedzie za tydzien, wlaczylam ten krem bo uda mam szczuplejsze ale sie trzesa gdybyscie widzialy rakcje rodziny na moje oslabienie, o malo nie zrobili ze mnie anorektyczki, fajna anoreksja przy biodrach 96 cm! Odpowiedz Link Zgłoś
klemensik2 mami27, marva, rutkam, ja i "reszta"... 17.05.07, 10:29 Ja robiłam wczoraj peeling kawowy. Super. Tylko żebym była bardziej systematyczna. A na kolacje zjadłam 2 kromki chleba i 3 plastry boczku pieczonego. Pycha. W sumie nie najadam się, jem to na co mam ochotę, ale wiem że mogłabym zjeść 2 razy tyle. No i od momentu założenia wątku czyli 26 lutego do teraz czyli prawie 3 miesiące bez zera wyrzczeń schudłam 3,5 kg, bo rano dziś na wadze 62,5 kg. No i bez ćwiczeń przy normalnym trybie życia. Myślę że to trwała utrata kilogramów. Teraz by mi pasiło zrzucic jeszcze 4,5 kg, tak na 58 kg. Mam na to 5 tygodni, do wesela mojej świadkowej. No chociaż na te 60 kg. Więcej będę sie ruszć i masować. A może więcej sexu???::)) Co Wy na to??? Odpowiedz Link Zgłoś
marva Re: mami27, marva, rutkam, ja i "reszta"... 17.05.07, 18:13 ja musze się więcej masować jakimiś smarowidłami, bo prawie wogóle tego nie robię:o(((( a jak ten peeling kawowy wygląda? jak to się robi? Odpowiedz Link Zgłoś
magdziorek35 Re: mami27, marva, rutkam, ja i "reszta"... 18.05.07, 07:24 Hej Babeczki, u mnie własciwie tak sobie z tendencją na plus (o masie mowa)( Wczoraj chciałam zanieść spodnie do krawca bo treszkę luzne były i pomyslałam że najpierw przymierzę... już nie muszę iść do krawca bo spodnie są w sam raz cholera !!!! Co do pilingu kawowego, to także polecam bo robię go od kilku miesięcy (zbieram fusy z kilku kaw, nic nie dodaje i tymi fusami dwa razy w tygodniu trę sie,w wannie przed kąpielą, podobno mozna dodac trochę cynamonu czy też oliwę z oliwek ale ja nic nie daję) ciałko faktycznie gładkie i delikatne. Szczerze polecam. No i jestem w fazie smarowania się balsamami brazujacymi, teraz testuję DOVE i nie powiem nawet milutko leciutko brązuje. Moja zmorą pociążową prócz oczywiście kilku kilogramów jest pomarszczony brzuch, ciekawa jestem czy wraz z utratą zbędnego balastu (choc się nie zanosi zbyt szybko )pozbędę sie tego zmarszczucha ) Pozdrawiam cieplutko.:o) Odpowiedz Link Zgłoś
klemensik2 Peeling kawowy raz jeszcze... i piątkowe wymiary!! 18.05.07, 07:53 Marva, ja zalewam łyżeczkę kawy wrzątkiem, dodaję szczyptę cynamonu, parę kropel oliwki bambino i parę kropel żelu pod prysznic bezzapachowego. Są wersje bardziej exsclusiv z oliwką z oliwek, ale moja też jest dobra. Cynamonu ciut bo za intensywny zapach, a cynamon rozgrzewa, a żel bezzapachowy dlatego żeby za dużo zapachow się nie wymieszało bo w konsekwencji śmierdzi ten peeling. A po tym smaruję się kremem Nivea soft. Kupuje w Makro w dużym opakowaniu, jest dosyć tani i dobry. Waga u mnie oscyluje tak 62,5 - 63 kg, talia - 77 cm, biodra - 97 cm, udo ok. 55 cm. Niewesoło. Ach pogubić te końcówki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
miruka Re: Peeling kawowy raz jeszcze... i piątkowe wymi 18.05.07, 11:35 przymierzylam dzisiaj kostium kapielowy i powiem Wam, ze przede mna duzo pracy, niestety, przy 160 cm wzrostu mam 96 cm w biodrach - to jest bardzo duzo, nawet sie boje myslec jak zle wygladalam w tym kostiumie szesc tygodni temu ... szczegolnie mnie gnebia posladki i koncowka ud, jest tam taki fald do odessania normalnie, bo nozki jak to juz pisalam calkiem sie zrobily, ale ten tylek ... Odpowiedz Link Zgłoś
klemensik2 miruka - napisałaś 200 post!!! 18.05.07, 21:36 Ładnie nam się wąteczek rozwinął. Miruka a ile masz w pasie? Bo jak na bioderka to nie jest wcale źle. Ważne są proporcje.A gdzie resztę wywiało? Miłego weekendu!!! Odpowiedz Link Zgłoś
miruka Re: miruka - napisałaś 200 post!!! 20.05.07, 15:29 w pasie mam 65 i tu sie robi wielkaaaa amplituda, smiesznie to wyglada, ja zawsze bylam z dwoch rozmiarow zlozona, ale wszystko fajnie jak bylo 36 na gorze i 38 na dole, niestety ostatnio na dol musialam kupowac nawet 42, wiec pracuje nad soba, ale jeszcze sie nie zdecydowalam kupic cos nowego do ubrania, moze jak jeszcze troche poczekam to sie nagrodze tym 38 na dole, dziewczyny pozdrawiam bardzo, bardzo Odpowiedz Link Zgłoś
fionna Re: miruka - napisałaś 200 post!!! 21.05.07, 09:25 Witam U mnie od 2 tygodni waga nie spada, tzn. utrzymuje się na 58-59 kg, ale to i tak dobrze, bo jestem 2 tygodnie po głodówce wg dr Dąbrowskiej, a po takiej drastycznej diecie normalne byłoby przytycie. Za to trochę spadło mi w cm: talia - 66, biodra - 91, udo - 52, łyda 35 Kupiłam spodnie rozmiar 36 i w pasie mi odstają, w biodrach są oki. Odkąd się odchudzam - zaczęłam po świętach 14 kwietnia - zrzuciłam 4 kilo - albo 1 rozmiar An rud nach mbaineann duit ná bain dó Odpowiedz Link Zgłoś
klemensik2 Lubię czytać o sukcesach! 22.05.07, 10:55 To daje powera. Ja z jedzeniem sie ograniczam ale wszystkiego sobie nie odmawiam. Jeżdżę trochę na rowerze no i chodzę na działkę plewić. Tylko muszę uruchomić ćwiczenia na talię i brzuch, a za cholerę mi się nie chce. Fionnka fajne masz wymiarki do wzrostu. Jesteś taka kobieca, to się facetom podoba, a kobietki patrzą z zazdrością. Teraz tylko to utrzymaj bo myślę że już świetnie wyglądasz. Ja jestem o 2 cm niższa od ciebie i mam 11 cm więcej w talii i 6 cm więcej w biodrach a już się zaczynam sobie podobać::)) Odpowiedz Link Zgłoś
weronikarb Re: Lubię czytać o sukcesach! 23.05.07, 07:28 Bije się w piersi "miałam lenia" i to ogromnego, na szczeście waga nadal69 czyli nie jest zle bo niema dodatkowych kilogramow. Wczoraj kupilam Bio-błonnik aby mniej jesc, bo za duzo naraz, zoladek obecnie mam jak smietnik, musze to zmienic. Cwiczen tez nei robilam z lenistwa i zniechecenia, ale wczoraj uczylam sie przez godzine kosic kosa - idzie mi coraz lepiej a do tego jakie cwiczenie Dzisiaj jak ni ebedzie padac to ide z nia dalej walczyc Odpowiedz Link Zgłoś
rutkam witam po powrocie 22.05.07, 14:36 Witam,cały poprzedni tydzień spędziliśmy na wyjeździe także będąc grzecznym i kultralnym gościem nie grymasiłam tylko zjadałam co na stół podano,a po powrocie 1,5 kg na plusie(.Wczoraj jednak ograniczyłam się do kilku posiłków bardzo lekko strawnych a od dziś jestem na tej diecie białkowej tej od Marvy,mam nadzieję ze wytrzymam,ale ćwiczyć za cholerę mi się nie chce jak taki upał,a tak wogóle to chodzę lekko podstresowana bo zaczęliśmy właśnie trening czystości z naszym młodym i jak narazie wszędzie kałuże a nocnik sobie stoi i czeka. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
marva Re: trzeci dzień na diecie białkowej 23.05.07, 19:39 Jakoś idzie dziewczyny, wczoraj trochę mi było słabo, bo i trochę miałam stresu i jakos czułam się kompletnie wyczerpana. Dziś już było dużo lepiej. Na razie dwa kilo mniej, ale to chyba sama woda. Ciekawe jaki będzie efekt po 7 dniach, jesli oczywiście wytrzymam tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
klemensik2 Re: trzeci dzień na diecie białkowej 23.05.07, 22:39 Nie chcę być zrzędliwa ale nie wierzę w takie diety. Sama byłam kiedyś niemądra i trochę głodówkowałam ale wiem że bez przyszłości. Możesz potraktować to jako oczyszczenie organizmu, ale chyba przy tym trzeba dużo pić. Odpowiedz Link Zgłoś
weronikarb Re: trzeci dzień na diecie białkowej 24.05.07, 07:21 Klemensik malo ze nie wierze, ale ja np. mam wtedy doła i zły humor i to sie zle odbija na naszym zyciu Wole MŻ i ćwiczenia Odpowiedz Link Zgłoś
miruka Re: trzeci dzień na diecie białkowej 24.05.07, 08:20 witajcie, dzisiaj jest czwartek, a wiec sie mierze i waze to niesamowite ale biodra w tydzien spadly mi dwa centymetry, chyba cos pomylilam, albo ten krem dziala, jestem na diecie i cwicze od poczatku kwietnia, biodra startowe 99, wiec wynika z tego ze bez kremu w ciagu 6 tygodni pozbylam sie z bioder tylko 3 cm a w ciagu tygodnia z kremem 2 cm czemuz od razu nie wystartowalam z tym kremem? moja dieta wyglada tak (w zalozeniu mialo byc 1000 kalorii, ale robilo mi sie slabo wiec zmodyfikowalam ale chyba nieduzo): jem cztery posilki, te o 8, 11 i 18 nie przekraczaja 200 kcal, obiad o 14 jest wiekszy jednodaniowy i b. czesto z deserem, ale pod warunkiem ze robiony wlasnorecznie lub waniliowe lody w ilosci takiej zeby nie przekroczyc 100 kcal, jak nie ma tego deseru to popoludniowa kawa jest slodzona i z mlekiem, jesli cos podgryzam to suszone owoce (w razie spadku cukru) pije mnostwo wody i czasem herbatke odch vitax ale najwyzej co trzy dni bo dziala na mnie zbyt przeczyszczajaco pór posilków przestrzegam bardzo - przykład wczoraj, wieczorem bylamw drodze wiec z torebki wyciagnelam banana i batonik corny i zjadlam idac oczywiscie powoli waze 52,5, 7 tygodni temu - 60 moje marzenie (jesli chodzi o sylwetke) - kupic sobie biale bermudy rozmiar co najwyzej 38 i dobrze wygladac no i co, ja sie staram a tu sie okazuje ze najwiecej mozna zdzialac glupim kremem ktory kupilam za 10 zl w promocji (AA), co prawda wczoraj juz musialam kupic drugie opakowanie za kilkanascie zlociszy, bo musze uczciwei przyznac ze padalam na nos a prysznica i wcieranie dwa razy dziennie nie odpuscilam jak dotad oczywiscie krecac sie tak wokol tej pupy zapominam o gorze, i zalozylam sobie wczoraj bluzke,w pasmanterii bylo lustro i jakos dopiero tam doszlo do mnie ze ta bluzka jest zwyczajnie za duza na mnie trzymajcie kciuki za te bermudy Odpowiedz Link Zgłoś
fionna Re: trzeci dzień na diecie białkowej 24.05.07, 08:47 Też nie wierzę w diety cud - w 7 dni 7 kilo bez efektu jojo - szczególnie, że w czasie takich krótkich diet traci się wodę przede wszystkim Kilo tłuszczu (a o to nam przecież chodzi) to 7000 kcal - a więc te 5 kilo to 35.000 kcal - kobieta, prowadząca tzw. życie biurowe potrzebuje max 2000 kalorii, więc żeby tyle spalić potrzebowałaby ze dwa tygodnie całkowietej głodówki (choć wtedy akurat przemiana materii spada). Ja w zeszłe lata też otarłam się o Atkinsa - nigdy więcej. Teraz też ograniczam węgle tzn. jem głównie sery, produktu sojowe (jestem vege), warzywa. Ograniczyłam owoce, ale niedługo zaczną się truskawki - moje ulubione i zrobię sobię parę "truskawkowych dni" (oczywiście bez cukru i śmietany). No i pozwalam sobie na lody (ale bez posypek czy polew i wafelków) - blisko pracy mam Grycana niestey. Też mam moje dyżurne dżinsy, które kupiłam 2 lata temu na wyprzedaży i jeszce nie udało mi się ich wciagnąć na tyłek - rozmiar 34, obwód uda 50 cm - jeszcze mi brakuje 2 cm. Stosowałam dietę dr Dąbrowskiej przez 3 tygodnie - przede wszystkim żeby oczyścić organizm i uniezależnić się od pepsi max - i na razie mnie nie ciągnie - tsrciłam 4-5 kilo, które od roku mi wisiało i jak na razie nie wraca - myślę, że dzięki temu, że "po" podkręciłam metabolizm białkami. Diety Marvy nie dla mnie - nie cierpię jajek, szczególnie na twardo, mięsa nie jem, więc byłoby ciężko Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
klemensik2 Miruka i Fionna ale z was babki! 24.05.07, 12:44 Sukcesy bez wielkich wyrzeczeń i systematyczność. I jest EFEKT. Życzę wszystkim takiej wytrwałości i takich sukcesow. Ja też jem 5 posiłków ale za to lubię mięcho. I nieraz są one za duże albo jakieś smażonko. Ciut to muszę przykrócić. rano dziś na wadze 61,8 no czyli trzeba liczyc 62 kg. Jeszcze 4 kg. narazie. Tylko te ćwiczenia. No i muszę coś wcierać. Na peeling kawowy nie mam siły. Cuś sobie kupię. Pozdrawiam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
marva Re: Pomocy 02.07.07, 10:40 Wspierajcie mnie dziewczyny! Chce juz konsekwentnie, bez podjadania i opychania, zrzucić to co mam do zrzucenia. Brak mi silnej woli. Okropnie mi jej brak....w sobotę przy jakiejś okazji wrzuciłam płytke z mojego wesela....jak ja się tam obejrzałam to mi się zrobiło strasznie przykro wiecie? Taka tam byłam szczuplutka! Sama nie mogłam w to uwierzyć! Chcę być znowu taka...tylko wizja zrzucenia 15 kg mnie przeraża! Pomóżcie, proszę. Odpowiedz Link Zgłoś
miruka Re: Pomocy 02.07.07, 11:36 nie lubię mędrkować, ale trzymam kciuki za Ciebie, żeby się udało co zamierzasz, ja rzeczywiście nie podjadam od tych dwóch miesięcy, udaje się w miarę, i bałam się tego, bo jak mi cukier spada to się cała trzepię i słabnę, noszę ze sobą morele suszone i od czasu do czasu zjem ze dwie i to pomaga, poza tym zbadałam na sobie, że atak głodu nie trwa dłużej niż 10 minut, u mnie to taka sinusoida, wzrasta do pewnego momentu ale nie stale, w którymś momencie gdy go nie zaspokajam i tak się zmniejsza, a to apogeum można jakoś przetrwać, wejść na forum, zadzwonić do koleżanki itd, ja bardzo lubiłam podjadać, ale widać, że da się oduczyć, wczoraj zjedliśmy obiad o pierwszej, potem wcięłam porcję lodów i o 17.30 poszliśmy do kina, trzymałam przez film opakowanie pierników i czekoladek na kolanach częstując córkę, nie wzięłam ani jednego łakocia i w ogóle mnie to nie bolało, kwartał temu nie do pomyślenia, wiem, że to już jest mutacja, ale cóż ... dobrze że jest teraz tyle warzyw i owoców, ale z drugiej strony ja nie podjadam również tego (za wyjątkiem tych kryzysowych moreli) bo to wyrabia nawyk i wszystko dobrze póki mam pod ręką zdrowe przekąski, ale może być moment że nie będę miała, wtedy poszukam czegoś innego - ciastka czy kromkę z dżemem, dlatego pomiędzy posiłkami tylko piję niesłodkie i niegazowane (wodę i herbatę jaka jest), owoce i warzywa jem za to do każdego posiłku, sorry że tak sobie mędrkuję, ale chyba o tym co wyżej tak sobie tutaj dyskutujemy Odpowiedz Link Zgłoś
gostosa Wspieramy!!! 02.07.07, 11:42 Glowa do gory Marva!!! Nie skupiaj sie na przeszkodach a na celu!!! Jezeli 15kg mniej sprawi, ze bedziesz najszczesliwsza osoba na swiecie, to do dziela!!! Nie mysl o tym jak o odchudzaniu czy dietach, a jak o odzyskiwaniu dawnej siebie. Wyobraz sobie jak jestes znow taka szczupla i jak sie z tym czujesz. Euforia?!?! Przywoluj to uczucie zawsze jak wpadniesz w dolek. Mysl o celu a nie o drodze do niego !!!! - Zamiast miec ciagle na uwadze czego Ci nie wolno i co muszisz, zmien do siebie stosunek - nie jestes wrogiem swojego ciala, zafunduj mu zdrowy styl zycia i przyjmij to jaka swoja filozofie zycia odtad na zawsze. Zdrowy styl zycia nie wyklucza dobrego (czyt. kalorycznego) jedzenia, oby nie bylo ono tylko podstawa twego jadlospisu. Trzymaj sie cieplutko, zycze powodzenia. Daj tez znac, jezeli moje "madrosci" nie sa wcale madrosciami, to Ci ich nastepnym razem oszczedze ))) P.S. "Chcesz zmienic swoje cialo - zrob to jak kochajacy rodzic - z miloscia i troska..." Odpowiedz Link Zgłoś
rutkam u mnie też 3 dzień diety białkowej 24.05.07, 13:51 Marva trzymaj się może jakoś wytrwamy,u mnie najgorszy był pierwszy dzień,dziś i wczoraj narazie ok,narazie schudłam 1,5 kg,zobaczymy co dalej,a wy dziewczyny zamiast nas wspomagać chociaż tak duchowo to jeszcze dołujecie,chyba po to jest ten post żeby się wspierać wzajemnie,a jaki kto wybiera sposób odchudzania to już chyba indywidualna sprawa,także czekamy na wsparcie Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
miruka Re: u mnie też 3 dzień diety białkowej 24.05.07, 14:38 ja za Was trzymam absolutnie, nie ma diety jedynie slusznej, jestem umaczana po robieniu pierogow, dla dziewczyn ze slodkim serem a dla mnie ze szpinakiem i co - nie smakowaly mi, ale corkom tak, cos tam nie doprawilam jak trzeba, mdle przeokropnie jesli chodzi o cwiczenia to najlepiej mi sie cwiczy nie przy muzyce tylko ogladajac (tzn raczej sluchajac i zerkajac) na programy na TVN Style czy Zone Club w stylu Ekstremalne Metamorfozy, Udawacze, Profesjonalna Pani Domu czy inne takie - cos jest w tych glupotach ze mnie mobilizuja do wymachów mam hipoteze, ale watpie czy sluszna, co do mojego naglego spadku w biodrach, moze ja jednak spadlam wczesniej, tylko teraz ujedrnilam wspomnianym kremem skore i stad ten efekt? nie ma to jak dobrze sobie cos uzasadnic Odpowiedz Link Zgłoś
fionna Re: u mnie też 3 dzień diety białkowej 24.05.07, 16:18 kciuki trzymam za wszystkie odchudzające się, ale po prostu nie wierzę, żeby w tydzień można było stracić 5 kg tkanki tłuszcowej - owszem po tygodniu można mieć 5 kilogramów mniej - i jeśli o to Wam chodzi to ok. Taka dieta głodówkowa jest dobra jako wstęp do odchudzania się - zmniejsza się apetyt, żołądek itd., ale jeśli po zakończeniu zacznie się jeść (szczególnie węgle po diecie białkowej, to kg wracają). Po prostu przy diecie wysokobiałkowej organizm zaczyna spalać tłuszcz - wchodzi w stan ketozy, co powoduje też zwiększone wydalanie wody z organizmu (nie pamiętam o co chodziło dokładnie, ale przemiana białek w węgle i potem energię wytwarza duże ilości wody - stąd duża utrata kg). Efekt mógłby się utrzymać przy dłuższym stosowaniu, ale jest to b. niebezpieczne - zakwasza organizm, źle działa na nerki itd). Co do kremów - same na pewno nie działają, ale połączone z dietą i ćwiczeniami na pewno dają efekt (szczególnie zapobiegają zwiotczeniu skóry), ja uwielbiam żel fitnes bielendy (takie ciemnopomarańczowe opakowanie), taki silnie rozgrzewający. narobiłaś mi smaka tymi pierogami - uwielbiam szpinak - szczególnie w lazanii czy naleśnikach - sama nigdy nie robiłam ( w mojej stołówce są przepyszne dania szpinakowe), trzeba chyba doprawić czosnkiem i gałką muszkatałową. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
klemensik2 Re: u mnie też 3 dzień diety białkowej 24.05.07, 21:42 Broń Panie Boże nie krytykuję za żadne diety, ale jak kiedyś pisałam jesteśmy wszystkie świetnie przygotowane teoretycznie do odchudzania, więc możemy spodziewać się efektów po popełnionych błędach. Ale każda to musi sprawdzić na swojej skórze. Ja jak wiele razy wątpię w to że schudnę to za każdym razem myślę o kopenhaskiej. Ale wiem że to też bardzo restrykcyjna dieta, a ja nie lubię być głodna.Kupiłam dziś serum Eveline na jędrne pośladki i brzuch. Pisze tam że trzeba to robić 2 razy dziennie. Pewnie że gdybym systematycznie 2 razy dziennie tarła się i bez kremu to efekt pewnie też by był. No cóż zobaczymy dziś zaczynam. A rano się pomierzę i wpiszę jutro wieczorem. Ach zjadłam dziś małego lodzika w czekoladzie. Pychota. Ale godzinę jechałam rowerem i 2 h pracowałam na działce. Pozdrowionka!!! Odpowiedz Link Zgłoś
miruka Re: u mnie też 3 dzień diety białkowej 25.05.07, 08:08 pierwsza tuba kremu AA mi sie skonczyla i zaczelam wczoraj wieczorem druga, tyle ze tamta to bylo kremowe serum a to jest w zelu, wtarlam, myje zeby i czuje jak zaczynam marznac, ten zel przeokropnie chlodzi, nalozylam dlugie spodnie od pizamy i przykrylam sie szczelnie dwoma koldrami ze sie pozbyc tego uczucia, a i tak utrzymywalo sie jeszcze z 0,5 godz. rozne nachodzily mnie mysli, rowniez ta ze dostaje jakiegos uczulenia badz paralizu tkanek - a tu maz w delegacji na opakowaniu o takim az dzialaniu ani slowa, w skladzie jest mentol wiec to pewnie to, na upaly moze to i dobre ale wczoraj byla to dla mnie przymusowa krioterapia Odpowiedz Link Zgłoś
klemensik2 Pomiary 25.05.07, 20:52 Nie mam na nic siły ale popiszę. Wymiarki: talia - 75,5 cm Biodra - 96 cm udo - 54 cm waga 61,5 kg Ale się dziś zjarałam na słońcu. Będzie spanie na brzuchu. Dobrej nocki. Odpowiedz Link Zgłoś
miruka nie kupuję ciuchów na lato! 27.05.07, 20:32 jak wiecie marzę o bermudach jasnych rozmiar 38, z tego względu nie inwestuję w ciuchy na lato, bo jednak może uda się jeszcze schudnąć i zakupić garderobę zgodną z nową wagą, efekt: nie mam się w co ubrać ( dzisiaj już byłam w sklepie z zamiarem i się skończyło na butach na wysokim słupku, bo ... rozmiaru stopy nie odchudzam, ale są śliczne skórzane i tylko na specjalne okazje, gdzie będę więcej siedziała, bo nie za wygodnie mi w takich, całe życie się na płaskich poruszam, ale pomimo całego odchudzania (7 kilo zrzuciłam jakby nie było) to moje nogi nie wyglądają w nich jeszcze tak jakbym chciała, ale może ... apetyt wzrasta w miarę jedzenia i może juz marzę o bermudach w mniejszym rozmiarze chociaż każdy o zdrowych zmysłach wie, że przy moich biodrach jest to po prostu niemożliwe Odpowiedz Link Zgłoś
miruka Re: Miruka 28.05.07, 11:32 zaczęłam od: intensywne serum kremowe AA antycellulit, 200 ml starczyło na 1,5 tygodnia (włącznie z rozcięciem tuby i wykorzystaniem kremu do ostatniej "kropli"), potem nastapiło to samo tylko w żelu (to co tak chłodzi) i mam złe przeczucia, ale chyba po tym kremowym chociaż wymagało więcej pracy (a moze dlatego) przy wcieraniu to i efekty były lepsze, zobacze jak bedzie na ukończeniu tego żelu, jakby co znów zdecyduję się na krem, ze 6 tygodni przydałoby się stosować, więc co najmniej cztery tuby zużyję (wtedy koszt całości to będzie jakieś 60 złotych) Odpowiedz Link Zgłoś
klemensik2 Mam dzisiaj imieniny! 29.05.07, 08:54 I czego sobie życzę? Dużo zdrowia. Żeby moja ubiegłoroczna przygoda z depresją nigdy więcej się nie powtórzyła (ciągle jestem na końcówce leków). Żeby moja rodzinka była zdrowa - tzn. mąż i synuś no i cała reszta. I na tym mogłabym skończyć, bo według mnie to jest najważniejsze. Ale... chce mieć dużo wytrwałości, samozaparcia i entuzjazmu w życiu. No to zlożyłam sobie życzenia. Robiłam wczoraj w nocy ciasto. Nazywa się 3 bit, jak ten bato jest pyszne, tylko że o 23.00 zwarzyła mi się śmietana. Mało mnie szlag nie trafił. No i teraz kupiłam do pracy 1,5 kg cukierków z Solidarności. No cóż. Do kawki i likieru śmietankowo- kawowego mogą być. Jestem szefem to na likier mogę pozwolić Rano wskoczyłam na wagę bez zmian 61,5 kg. Wcieram żel Eveline serum na idealną sylwetkę - jędrne pośladki i płaski brzuch. Zobaczymy. Pozdrawiam Panie. Magdalena Odpowiedz Link Zgłoś
marva Re: Mam dzisiaj imieniny! 29.05.07, 12:50 Najserdeczniejsze życzenia z okazji imienin. Niech spełni się wszystko, o czym napisałaś!!!! Buziak. Odpowiedz Link Zgłoś
gostosa Przygarniecie nowa dusze??? :-)))) 27.06.07, 17:40 Czesc dziewczyny!!! Super mi sie wczoraj przeczytalo Wasz watek - gratuluje Wam zrzuconych kilogramow i "lzejszego" samopoczucia . Co po niektore tu panie zasluguja tez na pochwale wytrwalosci i postawy "na zmeczenie przeciwnika - albo ja albo dieta" ) (to nieco zmodyfikowane powiedzonko jeszcze ze studiow odnoszace sie do kilkukrotnego powtarzania egzaminow w stylu "na zmeczenie" profesora i wychodzenie oceny miernej).Ale wracajac do tematu - tak mi sie spodobal ten internetowy "pamietnik", co na dodatek umie odpowiedziec, ze i ja musze tu dolaczyc. Oczywiscie jak mnie przygarniecie... Oto moja historia: Urodzilam sie..... hihihihi zartowalam. Ale w sumie moze byc - Urodzilam syna - najpiekniejszego, najslodszego i najpyskatego gugolka na tej szerokosci geograficznej - juz 3 miesiace temu. I o ile on juz dawno podwiol swoja wage urodzeniowa, to ja swojej nawet o czesc setna nie umiem zmniejszyc. I tu uwaga pojawiaja sie wielkie liczby: przy wzroscie 174cm waze..... 88kg!!!! Buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu, siedem nieszczesc, Tys jedyna - tak mniej wiecej obecnie wygladam i sie czuje.Bylo naturalnie jeszcze gorzej - na pol godziny przed cieciem wskazowka wagi wskazywala 99,7kg. Wszystkiemu winne naturalnie moje nawyki zywieniowe (kanapki i tylko kanapki plus slodkosci). Tak wiec sobie pofolgowalam w ciazy, ze jest mnie ciagle o 18 kg wiecej (przed synkiem wazylam 70-71kg i bylam na wiecznym "od jutra" odchudzaniu). Musze tu tez nadmienic, ze karmie piersia (to znaczy obydwiema - hihihihih znowu zart)i tysiac jeden razy na dzien schylam sie, cos podnosze, przestawiam i tym podbne, a tu nic sie gabarytowo u mnie nie zmienia. Jak jestem gigancik, tak jestem gigancik. Same widziecie ze trudny ze mnie przypadek i potrzebuje wsparcia ))) Z motywacja u mnie nie jest zle, zwlaszcze pierwszego dnia odchudzania ))), potem jest zwykle dzien lub dwa przerwy i znowu jestem w pelni zmobilizowana. No to chyba to juz wszystko. Sorki, ze troche dlugo mi wyszlo ), ale zamiast tyle czytac powinnyscie robic brzuszki i tym podobne ))))) Zartowalam... AAAAAAA, jak moglam zapomniec... Chcialabym schudnac dla siebie w zasadzie, zeby sie czuc luzno i swobodnie, to dodaje pewnosci siebie i od razu sie wyzej glowe nosi. Ponadto Maximilianek bedzie juz niedlugo raczkowal,a chyba nie uda mi sie go wychowac siedzac na sofie i obserwujac jak wyjada okruchy z dywanu albo wklada sobie wtyczke do nosa ). P.s. To nie z lenistwa nie uzywam polskich liter - ang jezyk systemowy, wiec sorry, ze musicie sobie podorabiac koncoweczki )). Pozdrawiam Was goraco. Marta fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,64246749.html Odpowiedz Link Zgłoś
rutkam Ja też mam dzisiaj imieniny:) 29.05.07, 13:58 ... i składam wszystkim swoim imienniczkom Magdalenom życzenia wszystkiego najlepszego 100 lat!!! Skończyłam wczoraj dietę białkową i muszę pochylić czoło przed dziewczynami które mówiły że nie wierzą w te diety cud itd., ja też chyba przestanę,schudłam jedynie 2 kg, jutro podam wymiary bo zapomniałam się dziś rano zmierzyć,ogólnie czuję się lżejsza i może rzeczywiście organizm się jakoś oczyścił,ale marva pisała że stosując tą dietę można minimum 6 kg zwalić,a u mnie niestety tylko 2 kg spadły,ale dobre i tyle i dodam tylko że jadłam tylko to co trzeba, moze mój organizm jest odporny na takie diety nie wiem, no teraz jednak muszę uważać że zaraz te 2kg nie wróciły także znowu dieta. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
miruka Re: Ja też mam dzisiaj imieniny:) 29.05.07, 14:20 Życzę Magdalenom wszystkiego najlepszego z okazji imienin, żeby jak najwięcej osób pamiętało o Ich Święcie, piszę to nieco sfrustrowana faktem, że o moich imieninach, które były w zeszłym tygodniu pamiętały tylko dwie osoby, zresztą działające w tandemie. Zamierzam teraz do końca roku zorganizować wielki rodzinny imieninowy bojkot (zaznaczam że rodzinny i nie dotyczy rzeczonego tandemu)i na przypominanie o czyichś tam imieninach (co jest praktykowane) odpowiadać nonszalancko: pfe, a o moich nikt nie pamiętał takam zawistna i pamiętliwa jak słonica, ot co! i przypominam, że lody nie mają tak znowu dużo kalorii! Odpowiedz Link Zgłoś
marva Re: Rutkam 29.05.07, 17:30 Skłdam najserdeczniejsze życzenia. Ja też schudłam tylko 2 kilo:o((((( Odpowiedz Link Zgłoś
klemensik2 Ale się wczoraj objadłam! 30.05.07, 08:19 To moja w pełni świadoma wpadka. Było piwko, lody, 2 sałatki, ciastko i wiele innych. Ale jak się zachować na swojej imieninowej imprezie? Znajomi pomyśleliby że chce ich otrućAle dziś zamierzam to odpokutować. Odpowiedz Link Zgłoś
marva Re: Ja też:o((( 30.05.07, 12:04 I wcale nie miałam imienin, ani swoich, ani cudzych:;o(((( Dziś pokutuje! Odpowiedz Link Zgłoś
rutkam Re: mami27, marva, rutkam, ja i "reszta"... 31.05.07, 13:59 Witam.U mnie narazie bez zmian waga stoi w miejscu ale może to dlatego że @ przyszła i woda się skumulowała w moim organiźmie,bardzo uważam na to co jem bo nie chcę powrotu tych 2 kg,ale niestety moje wymiary w cm nie uległy zmianie, bez ćwiczeń nie ma efektów.Kurczę,myślę sobie że mój organizm zaparł się i ostro się broni przed dalszą utratą kilogramów pewnie dlatego że tak naprawdę ważę całkiem prawidłowo do swojego wzrostu(60,5kg,167cm),ale ja bym chciała ciutek poniżej 60 kg,bo stale spotykam się z tym samym problemem,jak tylko sobie trochę pozwolę to zaraz dochodzi mi te 2-3kg i zaraz brzuch mi odstaje i wyglądam jak w początkujacej ciąży,a jak bym zeszła tak na 57-58 kg to nawet jak wejdzie kilo czy dwa to nie będzie tak źle.Muszę ćwiczyć bo bez ćwiczeń ani rusz, nawet mój mąż mi wczoraj powiedział że jestem szczupła tylko powinnam ćwiczeniami ujędrnić brzuch,więc chyba się wezmę. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
miruka Re: mami27, marva, rutkam, ja i "reszta"... 31.05.07, 15:26 dzisiaj zmierzyłam i jest po centymetrze spadku w biodrach i udzie a waga nie pokazała więcej niż 52 kg, więc już bliżej niż dalej, ale jak już wspominałam apetyt rośnie w miarę jedzenia, widzę już jednak, że w biodrach nie bedę węższa, może być z tyłu mniej dzięki czemu stracę na obwodzie, ale na boki sterczę kościami i tego już nie zmienię, więc wymarzone bermudy będą 38 i niestety mniej nie. Ale żeby było sprawiedliwie to tym biodrom zawdzięczam brzuszek bez zarzutu bo mi się w nich dzieciaki schowały jak byłam w ciąży, więc w uznaniu zasług nie należy marudzić chyba przez to że jak schudłam to się zaczęśmy dopiero ubierać w letnie ciuchy to nikt (dosłownie nikt) nie zauważył, że jestem chudsza, a może zauważył tylko nie powiedział? przecież 6 cm w biodrach mniej to nie jest bagatelka, prawda? a może się mylę? Odpowiedz Link Zgłoś
klemensik2 Piątek - poranne pomiary! 01.06.07, 08:31 6 cm w biodrach to bardzo dużo!!! Tam się najtrudniej chudnie. Moje wymiary: wzrost - 165 cm waga - 60.8 kg talia- 75 cm biodra - 95 cm udo 53 cm Ale ani nie było jazdy na rowerze w tym tygodniu ani działki ani żadnych ćwiczeń. Tylko smarowanie brzucha i pośladków. Mój mąż też mówi o ćwiczeniach brzuszka. Z wagi chciałabym stracić jeszcze ze 3 kg i te 5 cm z talii, ale wiem że to już tylko ćwiczenia. Reszta jaka będzie. Dziś pierwszy czerwiec, więc mam na to czerwiec. WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO DLA WADZYCH DZIECIACZKóW!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
fionna Re: Piątek - poranne pomiary! 01.06.07, 09:17 Witam w dzień dziecka! Muszę się wziąć za siebie, bo od 4 tygodni moja waga stoi - choc cm spadają. Pocieszam się, że to mięśnie więcej ważą - intensywnie (5-6 razy w tygodniu po 1,5 godziny ćwiczę jogę i wbrew temu, co się myśli o jodze, to są bardzo intensywne ćwiczenia i zaczynam widzieć własne mięśnie). Na szczęście joga buduje b. ładną muskulaturę- nie taką mocną jak po siłowni np. Od wtorku się smaruję - mam żel bielendy (pomarańczowy), mocno rozgrzewający, po którym przez godzinę skóra jest czerwona i ten żel AA (w Rossmanie jest w promocji BTW), ale go jeszcze nie używałam. Tak się wściekam, że nie tracę od jakiegoś czasu kilos, ale powinnam się cieszyć - rok temu miałam ok. 100 cm w biodrach i 60 cm w udzie - teraz w biodrach ok. 90 już, a udo 52 mniej więcej. Co mnie najbardziej cieszy - łydka się zmniejszyła do 35 cm (choć i tak jest za duża). Zastanawiam się, czy tym żelem można łydki smarować? Mam podobną budowę jak Miruka - wąska talia i szerokie biodra i wciąży też mi uda starsznie urosły (brzuch nie był wcale wielki - na sali porodowej jak mnie mierzyli, to nie miałam nawert 100 cm), za to uda - wielkie rezerwuary tłuszczu. Jak ja zazdroszczę dziewczyna z chudymi nogami, którym w razie przytycia rośnie tylko tzw. oponka - to chyba jest łatwiejsze do zrzucenia. Mój cel to 55-57 kg, żeby mieć tzw. zapas na różne okazję (święta, imprezy itd.) Sezon truskawkowy wymusza na mnie dietę - zjadam ze 2 kilo truskawek i jeden duży jogurt - uwielbiam truskawki, zaraz idę po kolejną porcję. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
miruka Re: Piątek - poranne pomiary! 01.06.07, 12:43 też mi się zdaje (tylko zdaje) że taką oponkę to łatwiej zrzucić niż bioderka i udka, poza tym wczoraj wieczorem oglądałam (to taka moja słabość) "jak się nie ubierać" i tam Trinny i Susannah określały babkę z brzuszkiem, ale wąskimi udami jako kobietę o swietnej figurze, tylko dobierały jej bluzki żeby ten brzuszek zasłonić czy odwrócić uwagę od niego i to wszystko, a ja żeby odwrócić uwagę od pupy musiałabym się chyba odziać w namiocik to sa takie moje nieśmiałe przypuszczenia, bo problemu oponki na brzuchu jakos nie mam, nawet już nie mierzę tych okolic, skupiłam się na zawieszeniu jako kolejny etap wcierania zakupiłam serum kremowe - miało wieksze zasługi (2cm) niż żel (1 cm) ale oczywiście moge błądzić sądząc że przyczyny różnicy tkwią w konsystencji, przynajmniej będzie różnorodnie, zamierzam wcierać 6 tygodni,a w sobotę będę na półmetku ja nie wcieram w łydki bo mi się zdaje (tylko się nie śmiejcie), że jak pozostaną takie jakie są to uda będą wyglądały przy nich korzystniej,a jak zrobię jeszcze szczuplejsze no to wiadomo ... ale sądzę że wcierać można, resztę skóry ujedrniam sobie żółtym Garnierem i jest przeprzyjemny, delikatnie chłodzi (a nie mrozi!) i pachnie świeżutko a teraz Was spytam o radę, co potem, bo widzę że mi znika cellulit, jak już uznam że dość tego antycellulitowego działania to czy dobrze będzie odstawić czy zmniejszyć częstotliwość, czy zastapić czymś innym, jakie macie doświadczenie w utrzymywaniu rezultatów, podzielcie się Dzieciaczkom przesyłam życzenia Wszystkiego Naj Naj! Odpowiedz Link Zgłoś
rutkam Dieta koktajlowa-naprawdę działa 02.06.07, 13:48 Witam.Dziewczyny coś się wreszcie ruszyło,weszłam dziś na waga i pokazała równiutkie 60kg)),pisałam że uważam po tej diecie białkowej od Marvy i postanowiłam zjadać dania z tej diety którą stosowałam dawno dawno temu i waga idzie w dół.Muszę wam powiedzieć że wtedy też schudłam tylko że później się nie pilnowałam i kg wróciły,a jeśli nawet nie schudnie się kg to człowiek czuje się o wiele lżejszy i nie ma wypchanego brzucha.Jest to dieta którą trzeba stosować 2 tygodnie ale dania które w niej proponują są naprawdę smaczne i można stosować na codzień jako coś lekkiego do jedzenia,przynajmniej ja tak teraz robię. Jeśli ktoś bedzie zainteresowany to podam jej jadłospis bo teraz specjalnie nie mam czasu a pisania trochę jest bo to kilka dań do wyboru. Żegnam się z wami na tydzień,bo wyjeżdżam do rodziców,mam nadzieję że nie wrócę z nadwyżką trzymajcie kciuki żebym nie uległa pokusom które na mnie czekają. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
klemensik2 Po weekendzie!!! 04.06.07, 09:10 Miałam trzy imprezy z grillem. Bałam się dziś wejść na wagę a tu 30 dkg mniej w stosunku do piątku czyli 60.5 kg. Od dziś robie brzuszki. Chociaz parę. Stan skóry poprawił mi się od tego masowania, ale jeszcze jest tłuszczyk choć taki jędrny. Dziewczyny ile Wy macie lat? Wpiszcie w tytuł postu wasz wiek. Z racji tego że w tym roku kończę 30 lat szukam dobrego kremu pod oczu, bo w tym miejscu robi mi sie dziwnie sucha i pomarszczona skóra. A co Wy polecacie? Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
magdziorek35 Re: Po weekendzie!!! 04.06.07, 10:04 Hej Babeczki, długo mnie nie było (sesja i licencjat- na stare lata zachciało mi się uczyc) ale wciąż jestem z Wami, gratuluję świetnych wyników i sama muszę się pochwalic że i mi waga pokazuje już poniżej 60 :o) Niestety ładna pogoda, szczególnie upały powodują, że mam ochotę na piwo i pochłaniam dość znaczne jego ilości obawiam się że mnie ono zgubi :o( Klemensik mam 35 lat i też szukam złotego specyfiku pod oczy, załatwiłam się pięknie chodząc na solarium i strasznie zniszcyłam sobie skórę pod oczami. Nigdy więcej, szkoda że człowiek uczy się na błędach,taka stara a taka głupia eeeehhhh Odpowiedz Link Zgłoś
miruka 33 04.06.07, 18:27 u mnie po staremu i dobra wiadomość - nie jadę do rodziny na długi weekend, bardzo chętnie bym pojechała, ale odechciewało mi się, gdy pomyślałam o tym ciągłym odmawianiu, w domku jem sobie po swojemu i dobrze mi z tym, mam swoje miejsce do wygibasów i domownicy mnie dopingują, a nie stwierdzają, że ... jestem chuda jak szczapa, bo jestem tylko chudsza od kogoś kto to mówi ... a tu byłoby : dziękuję za zupkę, dziękuję za czekoladkę, no i widzę reakcję gdybym wyjęła do kolacji swój chlebek, a te pory posiłków, których przestrzegam, o cudna wolności .... Odpowiedz Link Zgłoś
miruka jak świeci słońce lepiej się chudnie 05.06.07, 12:11 nie zaglądacie, muszę Wam napisać, że miałam wczoraj wieczorem kryzys, obejrzałam swoje nogi, wydały mi się brzydkie, nadal niestety są brzydkie choć szczuplejsze i tak naprawdę wygladają dobrze tylko w korzystnych ciuchach, euforia pierwszych zrzuconych kilogramów już dawno minęła, został tylko sam krytycyzm, rano już było lepiej 40 minut gimnastyki dodało mi energii, kilogram truskawek w lodówce wniósł więcej usmiechu do mojego życia a w ciuchlandzie kupiłam sobie dżinsowe spodnie za kolanko za dychę, mają 84 cm w biodrach ale się rozciągają bo mają jakiś rozciągliwy dodatek, udało mi się poćwiczyć trochę dłużej, zmotywował mnie jakiś trener z Ekstremalnych Metamorfoz, powiedział, że dopiero po 20 minutach ćwiczeń zaczynamy spalać tłuszcz, czas rozpędzić te chmury ... Odpowiedz Link Zgłoś
fionna Re: jak świeci słońce lepiej się chudnie 05.06.07, 16:27 Ja dalej jestem ogarnięta truskawkowym szałem - wczoraj były takie sobie, dość kwaśne (mało słońca), dziś są bardzo czerwone i słodziutkie. Wczoraj kiepsko się czułam - miałam 38,5 stopnia gorączki - mam nadzieję, że to chwilowe - nie chaciałabym chorować, gdy są takie upały. Ja też jestem niezadowolona z moich nóg - tzn. głównie łydek, uda robią się lepsze (ale jeszcze nie idealne) - podobają mi się takie ładnie umięśnione. Najgorsze jest to, że jestem blada strasznie z natury i nie lubię się opalać, ale nogi chciałabym mieć takie złociste - samoopalacz daje plamy niestety i taki marchewkowy sztuczny kolor. Teraz smaruję się serum AA - ma milutki zapach - jak cafe au lait Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
klemensik2 Re: jak świeci słońce lepiej się chudnie 06.06.07, 11:42 A ja znóg jestem najbardziej zadowolona. Są dość szczupłe i to mój atut. Najgorszy brzucholek. Ale jakoś mi się nie chce za bardzo nic z tym robić. Wczoraj na ostatnim odcinku Magdy M objadłyśmy się pizzą i opiły piwskiem. Mam ją na żołądku do dziś. Od dziś bardziej kategoryczna dietka. Teraz to naprawdę. No chcę zrzucić tego brzucha. Ma być znów ładnie to rower idzie w ruch. Pozdrawiam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
klemensik2 Matko, znów piątek i pomiary! 08.06.07, 08:47 Ale u mnie prawie nic sie nie zmieniło oprócz wagi: waga: 60.2 kg talia: 75 cm biodra: 95 cm udo: 53 cm Ale co sie miało zmienic skoro sie objadalam pizzą, lodami, 2 grille, i piweczko, a na rowerze jeździłam raz Kocham Antosia syneczka mojego Odpowiedz Link Zgłoś
miruka Re: Matko, znów piątek i pomiary! 08.06.07, 11:44 ja po wczorajszych pomiarach nie odnotowałam wielkich spadków, po 0,5 z wszystkiego, czyli 92,5 w biodrach i waga pokazała 51,5 kg, w diecie nic nie zmieniłam od ostatniej zmiany po zasłabnięciach, a trening przedłużyłam do 40 minut, więc pocieszam się nadal, że to te trudne kilogramy ... to i tak nie koniec, bo moja waga jest taka zwyklutka, łazienkowa i w pewnym momencie jak ważyłam na niej 55 to u mojego endokrynologa na elektronicznej 56,5, tyle że to było po południu i w butach i ubraniu, nie wiem czy odjęli. Oczywiście jak będę miała dostęp do takiej wagi to skorzystam i może się zdziwię, że przede mną jeszcze więcej pracy niż myślałam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: katia Re: Dieta koktajlowa-naprawdę działa IP: *.21-109-163.tkchopin.pl 19.03.14, 11:57 Hej. Bylabym zainteresowana ta dieta. Jest szansa abys wyslala mi ten jadlospis? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
yummy_mummy2 Re: mami27, marva, rutkam, ja i "reszta"... 08.06.07, 12:23 Dobra, w koncu postanowilam sie zmierzyc- zawsze mnie to przerazalo i dlugo zwlekalam aby siegnac po cantymetr. Wiec nadszedl ten pamietny dzien. W tej chwili mija 3,2 miesiaca po porodzie. No i sytuacja wyglada nastepujaco: wzrost: 176 waga: 59 pas:65 biodra:93 udo:51 lydka:32 Musze wziac sie za cwiczenia- ostatnio zaczelam robic brzuszki, ale chyba pora porzadnie sie za siebie zabrac. jejciu..dziewczyny powiedzcie ze nie jest tak zle... Odpowiedz Link Zgłoś
klemensik2 To chyba prowokacja???:::))) 08.06.07, 16:19 Takie wymiary to cudo, i to niedługo po porodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
miruka Re: To chyba prowokacja???:::))) 10.06.07, 14:01 owszem, ja mam tyle w biodrach (mniej więcej) przy 160 cm wzrostu ... dziewczyny, tak się przywiązałam do mojej diety, że ze strachem myślę o wakacjach, np. nad polskim morzem, gdzie zawsze cierpiałam bo smakują mi tam tylko gofry, nie przepadam za smażoną rybą, a tych wszechobecnych surówek i frytek z mąki ziemniaczanej to nie trawię po prostu. Raz tylko było dobrze, gdy mieliśmy dostęp do kuchni i gotowaliśmy sobie - och te grzybki ... to pewnie wynika z tego, że ja w ogóle preferują warzywka po obróbce termicznej, wszystkie te duszone, pieczone, grillowane gotowane, jedynie sałatę na surowo ale polaną sosem, podejrzewam że w droższych hotelach natrafiłabym na lepsze menu, no ale cóż ... także jak już pojadę to nocleg musi być z kuchnią, mam nadzieję, że niedziela mija Wam miło przy zdrowym stole ... Odpowiedz Link Zgłoś
miruka co Was zmobilizowało lub mobilizuje? 11.06.07, 12:39 jako że mijają dwa miesiące odkąd podjęłam trud, o którym sobie tutaj dyskutujemy, wróciłam myślą do pewnego wiosennego dnia, kiedy to zarzekałam się, że ja się do żadnej diety nie nadaję, bo za dużo myslenia o jedzeniu i takie tam teksty, w tej samej rozmowie wyszło, że ważę tyle co jeden z członków rodziny, prawie rówieśnik, tyle że ... mężczyzna, i to mnie kopnęło, powiedziałam sobie, że już tak dłużej nie może być, muszę spróbować ... a jak było u Was? Odpowiedz Link Zgłoś
klemensik2 Teraz nic mnie nie mobilizuje:( 13.06.07, 09:01 Cos sie ze mna dzieje. Chyba bedę miała @. jem na potęgę. W ubiegły piątek mialam na wadze 60.2 kg a dziś 61.2 kg. Czyli okrąglutki kilogramek do przodu. A dzis 30 dzień cyklu. Ja mam tak 32 - 35 dni. Chyba że coś we mnie rośnieNa rowerze nie jeżdżę bo mije małe chore. W pracy mam duży stres i chyba go zajadam. No i chcica na słodycze. Pesymistyczny ten mój post. ECH. Odpowiedz Link Zgłoś
miruka Re: Nadal mam doła:( 14.06.07, 14:22 jesteśmy, tylko, że się wychylamy nieśmiało ... bo my za to w euforii, biodra znowu troche mniejsze a i waga pokazała 51, zrobiłam deser panna cotta (wielce tłusty i wielce tuczący) i zjadłam tylko kilka łyżek, więcej nie mogłam, jestem zmutowana! Odpowiedz Link Zgłoś
magdziorek35 Re: Nadal mam doła:( 14.06.07, 15:25 Jakoś nie chce mi sie pisać kiedy widzę -waga pokazała 51 kilo. Sory ale czy to forum "jestem chuda, chce być anorektyczką"? Wybaczcie proszę złosliwość, mam 58 kilo i nie chce mniej bo miałabym wszystkie kości na wierzchu, zależy mi na utrzymaniu wagi,chcę i mogę wspierać innych a także sama chetnie będę czerpac z otuchy innych, ale nic tu po mnie skoro to forum dla anorektyczek. Pozdrawim cieplutko i zyczę sukcesów.Magda. Odpowiedz Link Zgłoś
miruka Re: Nadal mam doła:( 14.06.07, 21:03 no to się doczekałam, dwa miesiące konsekwencji i wyrzeczeń (za które dostawałam i od niektórych z Was plusy w tym wątku, dzięki za wsparcie!), żeby pozbyc się tych 9 kilogramów i tak na koniec się mi dostało od anorektyczek, skoro dziewczyna drugiej młodości o wzroście 160 cm ważąca 60 kg i mająca prawie 100 cm w biodrach (przy tym wzroście powtarzam) schudła to już w odstawkę, na forum dla anorektyczek buuuu ... a ja myślałam, że mi pomożecie nie dać się jo jo ) Odpowiedz Link Zgłoś
klemensik2 Miruka, nie uciekaj z wątku tylko wspieraj resztę! 16.06.07, 22:43 Masz piękną wagę 51 kg przy wzroście 160 cm więc idealnie. Ja rano w piątek miałam 60.5 kg więc od dwóch tygodni tak samo. Dziś dostałam @, ale to co się działo ze mną do 10 dni wstecz to przechodzi ludzkie pojęcie. Żarłam na potęgę i to przede wszystkim słodkie. No jak nie ja. A ruchu nic. W pracy stres. No miruka, jesteś moim guru. Pomóż mi zrzucić te 4 kg. To tak nie dużo. Pomóżcie, kopnijcie w dupsko. Nie jem żadnych owoców, za warzywami nie przepadam. Chlebek lubię, piwko też. O Matko!!! Odpowiedz Link Zgłoś
miruka Re: Miruka, nie uciekaj z wątku tylko wspieraj re 17.06.07, 06:48 każdy medal ma dwie strony, taki truizm funkcjonuje nie bez racji, cholera, jest 6.30 a mnie głowa boli, normalnie najpierw się brałam za jakąś kanapkę i tabletkę a dziś na czczo wzięłam bo śniadanie ma być o ósmej i już. Nic, mam tylko nadzieję, że to nie migrena i szybko przejdzie, odkąd mam dietę raz też tak bolało ale wystarczyła jedna piguła i w dwie godzinki było po wszystkim, szczególnie że chciałabym dzisiaj poćwiczyć bo wiadomo niedziela, najpierw człowiek się wypoci potem trochę upiększy na spokojnie ... stópkami zajmie, ot marzenia teoretyzowałam sobie wczoraj i ukułam taką myśl, że najłatwiej dietę zacząć i przerwać, trudniej kontynuować a najtrudniej skończyć, bo powiem Wam że nic a nic nie wiem czy ją w ogóle kończyć, może tylko po prostu małymi kroczkami będę ją modyfikować myślę że i tak najwięcej dał mi ruch i te nieszczęsne kremy nie mogę być guru, cieszę się tym co robię ale to takie hobby chwilowe bo ja nie pracuję, nie mam stresu, przynajmniej do jesieni (koniec wychowawczego w styczniu) żyję sobie jak pączek w maśle, wstaję rano, jem śniadanie, po godzince trening, potem prysznic, smarowanie, drugie śniadanie i wychodzimy z malutką na spacer, a dwie córki to jeszcze podwójna słodycz jak wrócę do roboty to nie będę miała siły na ćwiczenia, na bank a i stres zrobi swoje i pojawi się jedzonka więcej, carpe diem w przyszłym tygodniu mam wyzwanie, wizyty najpierw u znajomych (u których się je przez cały wieczór) a potem u teściów, w których się je przez cały dzień, pozdrawiam Was bardzo Odpowiedz Link Zgłoś
rutkam Witam po powrocie! 17.06.07, 13:36 Witam.Wyjazd należał do udanych, ale i 0,5 kg na plusie, jednak stwierdziłam że to jest i tak mało,a w domu rygorek i pilnowanie się dużo owoców i jak narazie jest ok a waga od kilku dni idzie w dół,co prawda tylko 100 g dziennie,ale zawsze coś na dzień dzisiejszy ważę 59,8kg,wreszcie udało mi się przełamać barierę 60 kg hurrra!!!!! no i pierwszy raz od kilku lat nie będę się wstydziła paradować w kostiumie kąpielowym po plaży,tylko muszę sobie kupić jakiś fajny,w przyszłym tygodniu udaję się na zakupy)))), na szczęście udało mi się już kupić kieckę na wesele które mamy 30 czerwca,tania nie była,ale jest jak dla mnie idealna i co najważniejsze w rozmiarze 38 )))). Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
miruka :((( 18.06.07, 08:23 durna migrena wróciła, niestety, po 2 miesiącach, mam już drugi dzień, czuję się przefatalnie, nie mogę ćwiczyć, nie jestem w stanie się pochylić a co dopiero szaleć w dresie, dzięki Bogu że nie muszę iść do pracy Odpowiedz Link Zgłoś
klemensik2 Ja tylko na chwilkę 18.06.07, 09:13 Mam urwanie glowy w pracy, ale tu zawsze muszę zajrzeć. Mieszkalam z przyjaciółką która miewała migreny wiem co to znaczy. Współczuję. Rutkam, super że przełamałaś barierę 60 kg. Ja wczoraj wypiłam 3 piwa z sokiem na wieczór, pelny obiad plus lody. Chyba sie trochę uwaliłam. Rano na wadze 61 kg, a najmniej miałam 60.2 kg. Nie, od dzisiaj to juz naprawde koniec. Czy ja nie zrzucę tej koncówki? Jak będę prowadzić taki tryb życia to na pewno nie. Najgorszy ten brzuch. Musze sie psychicznie nastawić na tą końcowkę. Wracam do pracy. Jutro mam w swojej instytucji kultury Krzysztofa Zanussiego. Matko, ale stres!!! Odpowiedz Link Zgłoś
miruka na trzeci dzień z migreną ... 19.06.07, 12:08 dostałam ataku wściekłosci na tę dolegliwość, ubrałam strój sportowy i dawaj moje 40 minut ćwiczeń z okrzykiem niemal : albo mnie to zabije albo to wyskaczę (tyle że wcześniej wspomogłam się nurofenem), po było mi jeszcze bardziej niedobrze ale psychicznie czułam się wspaniale: nie pozwolę bólowi kierować rozkładem dnia! pozdrawiam Was bardzo Odpowiedz Link Zgłoś
marva Re: Dzień Dobry! 19.06.07, 12:42 Aj dziewczyny, jak mi cięzko po tych sterydach cokolwiek zrzucić! Przez dwa tygodnie starałam się jak mogłam, naprawde byłam dzielna i jak potem weszłam na wagę i zobaczyłam, że zero efektów to pękłam! I teraz nie mam za grosz motywacji. Nic a nic! Dajcie kopa kochane! Bo na jesieni chcemy postarac się o drugie dziecie, ale przy tej wadze nawet nie chce o tym myślec! Help dziewczyny! Odpowiedz Link Zgłoś
miruka co tak nisko ten nasz wątek? 21.06.07, 14:42 moja waga stoi, w biodrach i udzie małe spadki, ale to nic, jak już pisałam czekają mnie wyzwania, wizyty w sobotę i niedzielę, tutaj nawet kontakty międzynarodowe, boję się że moje uda nie wytrzymają konkurencji żartowałam, szczerze to się boję, że będzie jakieś za dobre jedzonko i wroga mojej diecie armia zachęcających, którym się zresztą nie dziwię, nagotowali się, niech ludzie docenią ... ale, najważniejsze że spotkam się z przyjaciółmi i rodziną, już się cieszę, a jeszcze ponoć ma nie być tak gorąco, akurat na wyjazdy pozdrawiam Was mocno Odpowiedz Link Zgłoś
rutkam Re: mami27, marva, rutkam, ja i "reszta"... 21.06.07, 21:33 Witam.U mnie waga szła w dół przez cały tydzień, przedwczoraj wynosiła nawet 59,3kg ,ale wczoraj i dziś 59,6kg,ale myślę ze może woda się już zaczyna kumulować bo zbliża się @,generalnie zajadam się do bólu owocami,czereśniami i truskawkami żeby tylko oszukiwać głód i co najważniejsze super się czuję. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
magdziorek35 Re: mami27, marva, rutkam, ja i "reszta"... 22.06.07, 07:54 Miruka, kupiłam sobie żel, o którym wspominałaś wcześniej, naprawdę okropnie nieprzyjemne uczucie chłodzenia. Zobaczymy czy przełozy się to na efekt :o) Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
klemensik2 Re: mami27, marva, rutkam, ja i "reszta"... 22.06.07, 11:54 A ja stanęłam dziś rano, na czczo i na golasa i mialam pierwszy raz od wieków 59.9 kg. Jutro mam wesele i zamierzam podjeść i na pewno przybędzie mi, ale fakt jest faktem że miło piątkę zobaczyć z przodu, nawet jeśli do 6 brakuje tylko 10 dkgPomiarow nie robiławm. kupiłam sobie do ciała Gaenier różowy do skóry suchej. No i byłam przed imprezą na solarce. Efekt fajny! Życzcie mi miłej zabawy!!! Odpowiedz Link Zgłoś
miruka Re: mami27, marva, rutkam, ja i "reszta"... 25.06.07, 14:09 wróciłam, dziewczyny i jakie mam refleksje? a takie, że nieprędko skonsumuję efekty moich działań dla wyszczuplenia, ci co byli szczuplejsi ode mnie nadal są, ci co mieli większe pupy nadal mają ... a niektórzy to nawet nie zauważyli że zmniejszyłam się o 1/6 (a 1/5 teraźniejszej wagi), waga w gościach pokazała 50 kg, jak już wspomniałam jestem zmutowana i w sobotę odmówiłam lodów (jako że byłam juz po jednym deserze), wprawiło to częstujących w konsternację, a i tak nie zauważyli że widzieliśmy się ostatnio 10 kilo temu! czy ja śnię? za to moje trzyletnie dziecko stwierdziło "fajnie wyglądas mamusiu, mas nową pupcie" a może wszyscy już wzięli sobie do serca rady Joli Kwaśniewskiej i o odchudzaniu się już nie rozmawia? Odpowiedz Link Zgłoś
klemensik2 Miruka - to zazdrość ich zżera... 26.06.07, 08:34 Są tacy ludzie, że jak są zazdrośni to udają że nie widzą faktów. Kiedy byłam po porodzie, od sąsiadki mojej mamy potrafiłam usłyszeć, że się spasłam jak maciora albo że mam wielkie dupsko. A potem jak mnie ubyło to stało sie to niezauważalne. Ja rozjadłam sie na weselu, potem poprawiny, wczoraj żegnałyśmy przy pizzy i piwku koleżankę bo jedzie do Irlandii i codziennie coś tam mam. i w sobote znowu wesele... trzydniowe. Gdzie reszta? Juz tak wychydła, że nie zagląda do nas? Odpowiedz Link Zgłoś
magdziorek35 Re: Miruka - to zazdrość ich zżera... 26.06.07, 09:06 ehh, zazdrość to i mnie zżera bo zazdroszczę MIruce kolejnego spadku wagi a mi chyba ciut przybyło, aż boję się na wagę stanąć, a tak w ogóle to jeszcze zazdroszczę Wam świetnego nastroju, u mnie ostatnio coś kiepsko z dobrym humorkiem , chyba jakiś magnez sobie kupię (duzo kawy piję).A poza tym to od rana leje i wczoraj lało i tak ma być do końca tygodnia.Jak tu się opalać, jestem blada jak ściana (balsamy brązujące nie sprawdziły sie , zostawiaja koszmarne smugi)solarka odpada , może znacie jakis fajny sposób żeby skóra nabrała ładnego kolorytu, może jakis beta -karoten? Pozdrawiam cieplutko i przepraszam za marudzenie :o( Odpowiedz Link Zgłoś
klemensik2 A pomarudź sobie magdziorek. 26.06.07, 13:02 Ja mam za to przesrane w pracy. Mam mnóstwo obowiązków i straszną szarpaninę z przełożonymi. Mam dosyć. Za to jestem smoluch straszny. Słonko łapie mnie momentalnie. Koleżanki czasami mówią na mnie rumun. Ależ jetem zmęczona. Padam jakoś na pysk. Pogoda tez do dupy, bo zimno sie zrobiło. Jutro będzie lepiej... Odpowiedz Link Zgłoś
gostosa Przygarniecie nowa dusze??? :-)))) 27.06.07, 17:44 Czesc dziewczyny!!! Super mi sie wczoraj przeczytalo Wasz watek - gratuluje Wam zrzuconych kilogramow i "lzejszego" samopoczucia . Co po niektore tu panie zasluguja tez na pochwale wytrwalosci i postawy "na zmeczenie przeciwnika - albo ja albo dieta" ) (to nieco zmodyfikowane powiedzonko jeszcze ze studiow odnoszace sie do kilkukrotnego powtarzania egzaminow w stylu "na zmeczenie" profesora i wychodzenie oceny miernej).Ale wracajac do tematu - tak mi sie spodobal ten internetowy "pamietnik", co na dodatek umie odpowiedziec, ze i ja musze tu dolaczyc. Oczywiscie jak mnie przygarniecie... Oto moja historia: Urodzilam sie..... hihihihi zartowalam. Ale w sumie moze byc - Urodzilam syna - najpiekniejszego, najslodszego i najpyskatego gugolka na tej szerokosci geograficznej - juz 3 miesiace temu. I o ile on juz dawno podwiol swoja wage urodzeniowa, to ja swojej nawet o czesc setna nie umiem zmniejszyc. I tu uwaga pojawiaja sie wielkie liczby: przy wzroscie 174cm waze..... 88kg!!!! Buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu, siedem nieszczesc, Tys jedyna - tak mniej wiecej obecnie wygladam i sie czuje.Bylo naturalnie jeszcze gorzej - na pol godziny przed cieciem wskazowka wagi wskazywala 99,7kg. Wszystkiemu winne naturalnie moje nawyki zywieniowe (kanapki i tylko kanapki plus slodkosci). Tak wiec sobie pofolgowalam w ciazy, ze jest mnie ciagle o 18 kg wiecej (przed synkiem wazylam 70-71kg i bylam na wiecznym "od jutra" odchudzaniu). Musze tu tez nadmienic, ze karmie piersia (to znaczy obydwiema - hihihihih znowu zart)i tysiac jeden razy na dzien schylam sie, cos podnosze, przestawiam i tym podbne, a tu nic sie gabarytowo u mnie nie zmienia. Jak jestem gigancik, tak jestem gigancik. Same widziecie ze trudny ze mnie przypadek i potrzebuje wsparcia ))) Z motywacja u mnie nie jest zle, zwlaszcze pierwszego dnia odchudzania ))), potem jest zwykle dzien lub dwa przerwy i znowu jestem w pelni zmobilizowana. No to chyba to juz wszystko. Sorki, ze troche dlugo mi wyszlo ), ale zamiast tyle czytac powinnyscie robic brzuszki i tym podobne ))))) Zartowalam... AAAAAAA, jak moglam zapomniec... Chcialabym schudnac dla siebie w zasadzie, zeby sie czuc luzno i swobodnie, to dodaje pewnosci siebie i od razu sie wyzej glowe nosi. Ponadto Maximilianek bedzie juz niedlugo raczkowal,a chyba nie uda mi sie go wychowac siedzac na sofie i obserwujac jak wyjada okruchy z dywanu albo wklada sobie wtyczke do nosa ). P.s. To nie z lenistwa nie uzywam polskich liter - ang jezyk systemowy, wiec sorry, ze musicie sobie podorabiac koncoweczki )). Pozdrawiam Was goraco. Marta fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,64246749.html Musialam skopiowac wlasnego posta, bo poprzedni wkleil mi sie gdzies na gorze???? i trudno go bylo zauwazyc. Odpowiedz Link Zgłoś
magdziorek35 Re: Przygarniecie nowa dusze??? :-)))) 28.06.07, 08:27 Hej Babeczki, wprawdzie nie jestem właścicielką wątku ale myślę że nie będziecie się gniewać jeśli powitam Cię Gostoso w naszych progach miło i serdecznie chlebem (razowym) i wodą mineralną :o) Tym bardziej jest mi miło, bo mój synuś też ma na imię Maksio, ma dwa lata i jeden miesiąc. Fajnie że wybrałaś nasz wątek choć troszku ci on ostatnio kuleje, nie mniej liczę na to że Dziewczyny jednak zaczną częściej się odzywać i wspierac nas swoimi poradami. :o) Pozdrawiam cieplutko i życzę wytrwałości bo tego zazwyczaj najbardziej brakuje na poczatku drogi ;o) Odpowiedz Link Zgłoś
miruka Re: Przygarniecie nowa dusze??? :-)))) 28.06.07, 08:40 chociaż się sama pojawiłam jakoś przed 200-setnym postem dopiero to też serdecznie witam, dzisiaj czwartek więc się mierzę, szczerze mówiąc to się częściej mierzę, ale raz na tydzien zapisuję, więc dziś rano było 50 kg, w udzie 50,5 cm a w biodrach 91, na wzrost 160 cm, i to oczywiście są ładne wyniki, jak na 11 tygodni starań, to prawda, ale jakby mnie kto zapytał to ja bym chciała jeszcze, tą pupę i ... kolana, któych nie mierzę akurat ale mnie się podobają takie z jak najmniejszą otoczką tkanki tłuszczowej, a ja tam mam taki nieśmiertelny zapasik. Mąż się o mnie martwi, bo na twarzy zeszczuplałam ... kiedyś usłyszałam taką opinię (co do czego innego, ale do odchudzania też mozna odnieść): każda zmian będzie korzystna, niby się zgadzam, ale "każdą zmianę" można uzyskać uzywając bielizny wyszczuplającej, a jak ktoś juz trzeci miesiąc wylewa z siebie siódme poty to tak naprawdę pragnie ekstremalnej metamorfozy, tak jest ze mną, oczywiście, nie stawiałam sobie tego za cel - same wiecie, chciałam tylko wejść w te spodnie rozmiar 38, czy pozbyć się zaniedbań, których się nie pozbyłam po urodzeniu drugiej córeczki, i tu muszę odnotować sukces, ale jak na siebie patrzę to pozostaje pewien niedosyt ... Odpowiedz Link Zgłoś
marva Re: Przygarniecie nowa dusze??? :-)))) 28.06.07, 09:47 Witamy. Może jak nas będzie więcej to bardziej będzie mi wstyd przed Wami i moje samozaparcie będzie większe:o)) Odpowiedz Link Zgłoś
marva Re: Magdziorek 28.06.07, 09:45 Czy Twój syn jest z maja 2005? Skoro ma dwa lata i jeden miesiąc? Bo mój urodził się 13-05-2005. Odpowiedz Link Zgłoś
fionna Re: to i ja się odezwę 28.06.07, 10:15 Witam wszystkie - nowe i "stare" Nie odzywałam się długo, bo młody był chory - zapalenie ucha (okazało się dopiero, jak mu sie cos zaczęło z ucha wylewać - pękła błona bębenkowa), siedziałam w domu prawie 2 tygodnie - w domu nie mam netu. Ale już jestem - mój stan się nie zmienia - waże od 58do 59 kilo (chciałabym od miesiąca 55 mniej więcej), talia: 65, biodra 91-92, udo 52-53, łydka 35 - niby wchodzę (dół) w rozmiar 36 i nawet jest luz, ale wydaję mi się, że producenci, żeby poprawić humory klientkom zwiększają rozmiary - tzn., to co kiedyś było 38 jest teraz 36 sama nie wiem - muszę chyba na tydzień dwa zrobić sobie oczyszczanie wg dr Dąbrowskiej - chociaż nie wiem, czy dam radę. Na razie jem białkowo - serki i warzywa głównie, czasami lody, no i ćwiczę 5-6 razy w tygodniu po 1,5 h jogę - może to mięśnie więcej ważą - widzę ładne mięśnie na rękach - nie takie wielkie, jak po siłowni, ale je widać - na nogach wreszcie też coś się wyłania spod tych warstw izolacji. Odpowiedz Link Zgłoś
magdziorek35 Re: to i ja się odezwę 28.06.07, 18:56 Co ma mniej kalorii,piwo czy lampka wina?;o)Coś dziś za mną chodzi alkoholowego... ehhhh Odpowiedz Link Zgłoś
miruka Re: to i ja się odezwę 28.06.07, 19:14 wg mojej tabeli piwo ma mniej ale nieznacznie, ale ja bym wolała wino, bo mi piwo nie smakuje (odkąd nie palę - prawie 10 lat), ale pamietaj że piwko nerki filtruje, więc na zdrowie ... Odpowiedz Link Zgłoś
fionna Re: to i ja się odezwę 29.06.07, 07:41 Nie wiem jak to się ma kalorycznie, ale dla utrzymania/uzyskania szczupłej sylwetki zdecydowanie gorsze jest piwo (ma wysokie IG i powoduje odkładanie się tłuszczu na brzuszku- stąd brzuszki piwne), nie widziałam za to grubych amatorów wina - polecane jest szczególnie wytrawne czerwone (dużo flawonoidów) Poza tym - wina wypije się lampkę właśnie, a piwo minimum 0,5l - to na pewno ma więcej kalorii Odpowiedz Link Zgłoś
gostosa ;-)))) Dzien dobry 29.06.07, 08:28 Dzieki dziewczyny za mile przyjecie. Oficjalnie wiec zaczynam sie od dzis odchudzac. Raczej po nieudanym starcie (dwa paczki na sniadanie) odczekam teraz z godzinke, pobawie sie z synem i podczas jego poludniowej drzemki troche pocwicze. Jakis czas temu ulozylam sobie zestaw "samobojczy" i czas go wcielic w zycie. Jakbym sie nie odzywala przez 2 dni, to oznacza to ze mam zakwasy nawet w paznokciach i nie moge stukac w klawiature ) Co do piwa i wina, to zdecydowanie lampka wina!!! Jezeli masz na cos konkretnego ochote to sobie nie odmawiaj, bo bedzie chodzila za Toba caly tydzien, a tak po dwoch lykach i Ty bedziesz zadowolona i Twemu cialu mocno nie przybedzie. Sila odchudzania twki w umysle!!!! Ach, jak to sie dobrze powymadrzac )), zwlaszcza jak sie ma chudego mezczyzne w domu, co nie rozumie "tego calego zamieszania z dietami"... Odpowiedz Link Zgłoś
miruka Re: ;-)))) Dzien dobry 29.06.07, 14:11 mutacji ciąg dalszy: zamieniam Wasę na pieczywo pełnoziarniste ale normalne tzn. bułki, zrobiłam sobie rano dwie połówki i zjadłam ... jedną, ale za to daję czadu z deserami i już nie ma zmiłuj: deser musi być, zup nie jadam, desery tak, fakt że to są albo proste lody albo własne proste ciasto z owocami i galaretka nie zmienia faktu, że to jest uzależnienie, zresztą bardzo przyjemne popite gorzką kawą, przystąpię niedługo do napisania książki "jak schudnąć jedząc codziennie deser" tylko musze jeszcze trochę popraktykować Odpowiedz Link Zgłoś
magdziorek35 Re: ;-)))) Dzien dobry 30.06.07, 09:06 Witam Was moje Kochane bardzo cieplutko w ten deszczowy dzień, choć słoneczko niesmiało wychyla się zza chmurek tak jak wskazówka mojej wagi nieśmiało baaardzo wychyliła się dziś tam gdzie jej być nie miało :o( Oj strasznie sobie ostatnio folguję, a to jakieś winko a to piwko a to słodke ciasteczko ,dwa i trzy i na nic grożby i prośby mojego wewnętrznego "ja". Obwodów w ogóle nie mierzę bo mam strach. Rowerek stoi nadal nieużyteczny, hula-hop smętnie wygląda zza sofki , hantle tez z nadzieją spozierają spod łóżka a i stepper im dopinguje (kutcze toz ja mam prawdziwą siłownie w domu i tego nie szanuję)a ja bezwzględnie jestem na NIE. Dziewczyny kopa w pupe poproszę bo jak tak dalej pójdzie to chyba dołączę do głodujących lekarzy na znak protestu przed tyciem ;o)Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
gostosa Mam pomysl dla Madzi!!! 30.06.07, 11:12 Magdziorku co Ty na to? Kup lipcowe wydanie jakiegos magazynu z moda lub co Cie tam interesuje, rozloz go na "kierownicy" rowerka stacjonarnego i czytaj pedalujac!!! Ale tak od deski do deski!!! Dzis 5 stron, jutro kolejne (reklamy sie nie licza!!! ) i zanim doczytasz do konca to akurat bedzie sroda! A schodzac z rowerka (przynajmniej 20 min, potem organizm zaczyna spalac tluszcz) zrob z 30 porzadnych brzuszkow, albo zatancz do glosnej muzyki sambe i nawet nie odczujesz zmeczenia!!! Po kiku dniach nawet Ci sie bedzie chcialo troche poruszac, obiecuje. Najgorzej jest zaczac. Potem cos wymyslimy na hankle i stepper. Powodzenia!!! Daj mi szanse i chociaz raz tak sprobuj. Powiesz czy bylo warto ) P.S. Muzyka dudniaca w uszach tez mnostwo pomaga. Odpowiedz Link Zgłoś
magdziorek35 Re: Mam pomysl dla Madzi!!! 01.07.07, 11:16 Ehh Gostoso.....żebyś Ty wiedziła czego ja nie stosowałam do zmotywowania się: a to film sobie włączałam jakis dobry i na rower, a to z ksiązką wsiadałam a to ze słuchawkami na uszach a to zdjęcie w końcu własnej osoby kilka kologramów wstecz jak miałam przyczepiłam do lodówki ( z nawiązką kilogramową wisi na lodówce do dziś) i co?i działało tylko na początku, potrafiłam codziennie po godzinie zasuwać na steperze, a teraz to już zwyczajnie nazywa się śmierdzący na 1000 kilometrów leń (u Was nie czuć?). Nie mniej bardzo Ci dziekuję za pomysl , właściwie z gazetą to jeszcze nie próbowałam , może masz rację...zobaczymy , jutro polecę do kiosku (no dziś odpada zdecydowanie)i zakupię jakąs tam gazetkę, przynajmniej obiecuję, że się postaram :o) A narazie popijam czrwoną herbatę litrami i siedząc z kubkiem w ręku przy kompie oczekuję na rezultaty ;o) . Pozdrawiam cieplutko i do nastepnego "wejścia" ;o) Odpowiedz Link Zgłoś
klemensik2 hello!!! 01.07.07, 12:08 To niby ja jestem właścicielką wątku? Witam stare i nowe odchudzaczki. Ale nie bierzcie ze mnie przykładu. Jestem po wesele właśnie, młody u babci, mąż śpi a ja sączę kawkę. Najedzona jestem i napita po brzegi. Jadłam piłam i tańczyłam do 4 a dziś jest poprawka, ale spokojniej bo jutro 7.30 do pracy. Wczoraj rano na wadze 60.4 kg. No nie zejdę za nic poniżej 60 kg na stałe. Przypominam że mam 165 cm wzrostu i pasowałoby te 3 kg zrzucić, a raczej coś zrobić z moim brzusiem. Nie ćwiczę kompletnie nic. Dużo pracuję, jem drożdżówy i kolacje, no i piję piwsko. Ruchu mam sporo tylko trochę muszę się poograniczać, ale to od jutra bo jeszcze dziś wesele. Pozdrawiam kobietki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
magdziorek35 Re: Magdziorek 02.07.07, 12:26 Marva nie zaglądam, koniecznie lineczkę poproszę :o) Zajrzę bardzo chetnie:o) Odpowiedz Link Zgłoś
martelinka Re: mami27, marva, rutkam, ja i "reszta"... 01.07.07, 12:49 qrcze to może i ja się przyłączę .. choć tak po prawdzie samo czytanie nie mobilizuje to może się wygadam chociaż ... mam 167 waze 59 kg, mój największy problem to nogi, uda konkretniej rzecz biorąc, chodzę na step - raz w tygodniu ... ale tak sobie myslę teraz że ponieważ są wakacje to wrócę do mojego ulubionego tae bo - mówię Wam daje powera i rezultaty widać po dwoch tygodniach cwiczen 2-3 razy w tygodniu po godzinie - 1,5 chciałabym zrzucic 3-4 kg i "wygładzić" nogi, i nie ukrywam że zalezy mi na mieśniach na brzuchu po ciązy nie zostało mi nic, więc mysle ze mam troche ułatwione zadanie. poza tym ze moja mała ma 6 lat podusmowując: 3-4 kg, gładzę nogi umięsniam brzuch ... tae bo - 2x w tygodniu w domu step - 1 x w tygodniu w fitness club to do dzieła pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
miruka Re: mami27, marva, rutkam, ja i "reszta"... 01.07.07, 15:40 no to ja odstąpiłam wczoraj od moich żelaznych zasad, szczególnie od jednej która się nazywa "jeden deser w jeden dzień" i zjadłam dwa oraz wypiłam dwa małe piwka, to wszystko w ramach oblewania po egzaminie z angielskiego, który był długi i wyczerpujący, niestety w miłym towarzystwie zapominam, że nie mogę pić alkoholu, bo funduję sobie dodatkowy ból głowy (do mojej nieśmiertelnej chyba migreny - ona mnie przeżyje!) i dziś od rana zmagam sie od nowa z moją przypadłością, przy tym na zasadzie "albo ja ją albo ona mnie" zaczęłam dzień od ćwiczeń, głowa bolała niemiłosiernie, myślałam, przepraszam, że zwymiotuję ale serotonina robiła swoje i czułam się bardzo dobrze psychicznie zdychając fizycznie a teraz wybieramy się na Shreka Trzeciego Odpowiedz Link Zgłoś
miruka Re: mami27, marva, rutkam, ja i "reszta"... 02.07.07, 08:23 to tak z rana napiszę, że film bardzo fajny i świetnie się bawiliśmy, łącznie z naszą 3,5 latką Odpowiedz Link Zgłoś
gostosa I jeszcze jedno... 02.07.07, 11:58 Zanim kazecie mi sie zamknac z tymi moimi "mundrusciami" )) oswiecila mnie jeszcze jedna mysl - Marva Ty sie powinnas uwazac za szczesliwca, bo jezeli do szczescia brakuje Ci tylko (a raczej stoi na przeszkodzie) 15 kg, to jestes w bardzo uprzywilejowanej pozycji...!!!!!!!! Inni bowiem o pelni szczescia powiedza ze to zdrowie ich nieuleczalnie chorego dziecka, kochajacy i wspierajacy partner czy jeden dzien dluzej na tym swiecie... Zawsze sa Ci, co maja gorzej... I jak teraz wyglada te 15 kg??? Prosto i latwo? ) POWODZENIA Odpowiedz Link Zgłoś
marva Re: I jeszcze jedno... 02.07.07, 12:27 Nie napisałam, że tylko tego mi brakuje do szczęścia to raz, a dwa to gdzie jest mój post, który napisałam dziś z rana? Odpowiedz Link Zgłoś
marva Re:Ale ze mnie głupia ci... 02.07.07, 12:42 Post znalazłam:o))) Jeśli chodzi o tą pełnię szczęścia po zrzuceniu 15 kg to wiadomo, ze to abstrakcja i doskonale o tym wiem. Nie skupiam się tylko na tym ile ważę, ale uwierzcie mi, że poczułam się naprawde źle jak zobaczyłam siebie z tamtych czasów. Żle mi na dzień dzisiejszy i już. Mam nadzieję, ze teraz moja konsekwencja w dązeniu do upragnionego celu może bedzie duzo większa. Prosze Was zatem o mocnego kopa w dupsko! Odpowiedz Link Zgłoś
miruka a to się dowiedziałam ciekawej rzeczy ... 03.07.07, 19:24 włączyłam internetowy kalkulator coby się moim BMI nacieszyć i co mi to jeszcze obliczyło, że nawet 1300 kalorii dziennie nie potrzebuję! No no no, nie bardzo to rozumiem, mam nadzieję, że do elementarnego przeżycia tyle potrzebuję, teraz rzeczywiście mi to wystarcza (tak około) ale przecież się o d c h u d z a m ... Odpowiedz Link Zgłoś
miruka Re: a to się dowiedziałam ciekawej rzeczy ... 03.07.07, 19:29 kilokalorii oczywiście Odpowiedz Link Zgłoś
renka14 próżność ukarana!!! 04.07.07, 13:14 ale fajnie tu sobie dyskutuję sama ze sobą , śpieszę wam donieść, kupiłam dzisiaj w ciucharni spodnie na mój rozmiar w biodrach i w udach okazały się ciasne i w ogóle są ciasne, idę je wymienić, pani będzie miała ubaw, drugie miały 97 cm w biodrach to nie wzięłam, dobrze mi tak ... Odpowiedz Link Zgłoś
miruka Re: próżność ukarana!!! 04.07.07, 13:19 przepraszam Was, dziewczyny, ale te dwa poprzednei posty to moje, tylko na starym koncie, dzisiaj w końcu zdeycydowałam się sprawdzić na nim pocztę, no i trafiłam od razu tutaj, bez obaw, nie jestem żadną zadymiarą, więc mam nadzieję, że darujecie mi tę pomyłkę, dam Wam znać czy udało się wymienić te nieszczęsne spodnie, a takie były ładne, buuuuu Odpowiedz Link Zgłoś
gostosa Re: próżność ukarana!!! 04.07.07, 14:47 Czesc babki!!! Musze sie pochwalic!!! Otoz, po ciazy jedyna pasujaca na mnie para spodni byly ciazowe czarne spodnie. Przechodzilam w nich 2,5 miesiaca z nadzieja ze "jutro" wejde w dzinsy czy rybaczki sprzed ciazy ktorych jest dziesiatki w mojej szafie). Po tych 2,5 miesiaca jednak nadzieja mnie opuscila i zainwestowalam w dwie pary spodni i jedne rybaczki. Rozmiar king konga niestety... Wczoraj jedne z nich malo mi nie zlecialy z pupy na srodku ulicy!!! Huuuuuura!!! Bye bye rozmiar king konga ) Dzis rano waga 84,7kg, samopoczucie "modelki wybiegowej" i taniec wygibaniec przez godzinke w poludnie. Ciesze sie ogromnie dziewczyny ))!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
miruka Re: próżność ukarana!!! 04.07.07, 18:19 super, trzymaj tak )) co do moich spodni, wymieniłam na jasne dżinsy trochę większe, świetnie leżą, moje pierwsze długie spodnie odkąd zeszczuplałam (chodzę albo w za dużych albo w takich sprzed lat) i moje pierwsze jasne dżinsy, pupa wygląda w nich słodko trzymajcie się ale to rozmiar 38, chyba musi tak być Odpowiedz Link Zgłoś
klemensik2 Rozmiar 40 05.07.07, 08:38 Jednak jakoś 38 jest na mnie za małe. Na wesele uszyłam sobie kieckę i nie miałam problemu z rozmiarami. Fajnie leżała i było mi dobrze w niej. Ale naprawdę rozjadłam się na tych weselach dwóch pod rząd, bo cały czas coś bym jadła. Waga pokazuje 60 kg i jakiś ułamek a to 0.4 kg a to 0.8 kg. Rano na golasa i na czczo. i czuję że to lato znów zleci a ja brzuszek ciągle będę miala . Ech. Odpowiedz Link Zgłoś
marva Re: Rozmiar 40 05.07.07, 09:23 Mnie tez przeraża ta myśl, że juz lipiec a ja ani grama chudsza:o(((( Ale cóż, mogę być zła sama na siebie... Odpowiedz Link Zgłoś
magdziorek35 pełnia lata deszczowego 05.07.07, 10:16 a ja zaziębiona, że się wszystkiego odechciewa :o( Katar mnie męczy straszliwie a na mojej twarzy widać tylko wielki , czerwony nochal, ehh co za lato :o( Odpowiedz Link Zgłoś
marva Re: łączę się w bólu 05.07.07, 10:25 też mam katar i chore gardło. Magdziorek, zapraszam na forum maj 2005 jak masz ochote forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=28475 Odpowiedz Link Zgłoś
miruka Re: łączę się w bólu 05.07.07, 11:17 ja też się łączę, ale coś jest w powietrzu, bo mój mąż też rozkaszlony chodzi i mówi, że go kości bolą ważę dziś 50 kg, ale w obwodach się nie zmniejszam już, nie wiem czemu bo jakoś w diecie i ćwiczeniach nic nie zmieniłam, acha zrobiłam sobie tydzień przerwy od kremu atycellulitowego, może to on odpowiadał za zmniejszanie tych obwodów, w takim razie ten tydzień bez może być reklamą takiego środka, wniosek sam się nasuwa, po co babo tak skaczesz, trzeba było się tylko smarować ... Odpowiedz Link Zgłoś
weronikarb aż sie boje pisac :) 05.07.07, 11:41 podczytuje caly czas, ale nie pisze bo moje plany odchudzeniowe szlag trafil Tyle na glowie tyle latania, ze odpuscilam sobie Jednak wrocilam z wczasow, latania jeszcze wiecej, ale przeciez to mi nie pomoze aby zgubic te 10 kg. Waga wyjsciowa na szczescie bez zmian czyli 70 kg. Slodycze to nadal moje najwieksze nieszczescie Kupilam sobie slodziki, bo nie przelkne zwyklej herbaty bez cukru Dzis zamiast ciasteczka kupilam jabluszko Sniadanie jadlam o 6.00 (1 skibke chleba) O 11 2 jablka i nie chce mi sie jakos szczególnie jesc Wieczorem cwiczenia: 30 minut hula hop i 10 brzuszkow - na poczatek Odpowiedz Link Zgłoś
magdziorek35 Marva 05.07.07, 19:00 Dzięki za lineczkę, juz tam pędzę czym prędzej :o) Odpowiedz Link Zgłoś
marva Re: Marva 05.07.07, 21:24 A teraz czekam tam na wpis!!! Mam Cię zareklamowć? Czy sama się ujawnisz? Odpowiedz Link Zgłoś
magdziorek35 Re: aż sie boje pisac :) 05.07.07, 19:05 Witamy powracających :o)Nie bój się, nikt nie będzie krzyczał, upadki są po to aby móc się znów podnieść i dalej walczyć, ja też wciąz upadam .....matko co za mądrości :o) Buziaki Dziewczyny, chyba humor mi wraca :o)) Odpowiedz Link Zgłoś
marva Re: aż sie boje pisac :) 05.07.07, 21:23 Ja mniej więcej tez tyle ważę:o))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
weronikarb Re: aż sie boje pisac :) 06.07.07, 12:10 a jaki wzrost?? ja mam 174cm Odpowiedz Link Zgłoś
marva Re: aż sie boje pisac :) 06.07.07, 20:01 ooo to ja sie nie przyznam....wstyd jak cholera Odpowiedz Link Zgłoś
rutkam Witam po dłuuugiej nieobecności 08.07.07, 14:34 Okres wakacyjny sprzyja wyjazdom i tak jakoś wychodzi że ostatnimi czasy więcej mnie nie ma w domu niż jestem,a po powrocie mam furę zaległości we wszystkim więc brakuje mi czasu na kompa,ale dziś niedziela nadrobiłam zaległości,przeczytałam co tam u Was i witam wszystkie nowe koleżanki które przybyły do naszego forum.U mnie jest oki,z odchudzaniem waga pokazuje 59,4kg,nie chudnę co prawda ale i nie tyję,przeżyłam wesele i tydzień odpoczynku u mojej mamy na domowych obiadkach i waga po powrocie była ok,kostium kąpielowy zakupiony,udało się nawet w rozmiarze 38 ale i tak nie jestem do końca zadowolona,nie wiem czy wy też tak macie,przymierzyłam 10 różnych kostiumów kąpielowych i z każdym coś było nie tak,dopiero ten ostatnio był w miarę i wreszcie się na niego zdecydowałam bo po pierwsze mąż już robił krzywą minę a po drugie pomyślałam że nie będę miała kiedy kupić nowego i się okaże że 4 rok pod rząd będę miała ten stary,a teraz leży w szafie nowy a ja wcale się nie cieszę że go mam bo kolor mi nie pasuje (((. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
marva Re: Witam po dłuuugiej nieobecności 09.07.07, 10:14 Witam Rutkam! Ciesz się kochana, że rozmiar 38:o))) Może Ci się jeszcze uda kupić jakiś fajny, np. przy okazji gdzieś. Ja czesto kupuję sobie coś fajnego wogóle nie nastawiając się na kupno żadnej odzieży. Tak przy okazji innych zakupów w jakiś większych centarch, z reguły trafi mi się coś fajnego, co zobacze na wystawie:o))) Takze nic straconego! Buziaki. Odpowiedz Link Zgłoś
marva Re: Ograniczam węgle jak tylko się da. 09.07.07, 10:17 Ograniczam od dzisiaj węglowodany do maksimum. Może dzięki temu coś sie ruszy w dół! Nie jestem wstanie wyżyć bez chociaz minimalnej ilości pieczywa, więc na to sobie pozwole raz dziennie. Żegnam się na razie z makaronami, ryżem i ziemniaczkami. Baj baj moje ukochane kluchy, ziemniaczki i makaronik! Trzymajcie za mnie kciuki, żebym nie wymiękła. Odpowiedz Link Zgłoś
weronikarb Re: Ograniczam węgle jak tylko się da. 09.07.07, 12:21 Ja narazie ograniczylam ze nic pozywnego po godz. 17.00 Nie moge ograniczyc ryzu i makaronu oraz kaszy bo co bym jadla Kluchy i ziemniaki odpadly bo kluch maz nie lubi a ziemniakow ja Walcze bezskutecznie ze slodkim - choc jem juz duuuuuuzo mniej Wczoraj nie cwiczylam - bo obzarlam sie arbuza Bije sie w piers bo to moja wina, ze uwielbiam arbuzy. Zjadlam pol (pewnie ok 2,5 kg), a nie moge jesc owocow w ilosciach hurtowych, gdyz odchoruje na jelita. Tak Nie dosyc ze mialam pilke zamiast brzucha to do tego taki bol jakbym miala skret kiszek - kara za obzarstwo Maz sie smial bo wygladalam jakbym byla w 9 m-cu Odpowiedz Link Zgłoś
klemensik2 wkurzam sie! 09.07.07, 12:37 I tylko i wyłącznie na siebie. Bo najlepiej mi się czyta jedząć. A mam taką super sprzątaczkę w pracy, która raczy nas domowym ciastem. I właśnie wsuwam drugi kawał metrowca. Pycha. Po południu idę na rower z godzinkę. JADę DO RODZICóW RWAć MALINKI. Zostało mi te 3- 4kg i nie mogie, no nie mogie!!! Za dużo tych imprez, grillów i spotkań. Ale za to mam dużo znajomych i prawdziwych przyjaciół. No i z nimi się biesiaduje. Ech, to żarcie. Odpowiedz Link Zgłoś
weronikarb Re: wkurzam sie! 09.07.07, 13:19 Klemensik ja czasami bym chyba wolala zrzucac znowu 30 kg niz te ostatnie 10, poprostu koszmar A musze bo polowe rzeczy na tylek nie chce wlez W domu do czytania kupuje slonecznik i czytam luskajac Uwielbiam jesc czytajac Odpowiedz Link Zgłoś
magdziorek35 Re: wkurzam sie! 09.07.07, 13:40 Heh, czytam Was i podnoszę na duchu, że nie ja jedna z tym problemem się zmagam. :o) Mi też jeszcze "troszkę" zostało tyle, że juz dawno straciłam zapał, olałam dietę i nic, no nic nie zmusi mnie do ruszenia dupska, nie w tym wcieleniu Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
weronikarb Re: wkurzam sie! 10.07.07, 07:49 a ja jem normalnie (w miare), male ilosci aby sie najesc a nie obezrec, ale za to cwicze. Od wczoraj zaczelam 6 Weidera, 1 godz. krecilam kolkiem hula hop (w obie strony) i zrobilam 10 brzuszkow i rano mialam 69,10 na wadze Musze schudnac, zaparlam sie jak osiol Mam nadzieje ze to sie utrzyma ten zapal, trzymajcie kciuki a ja postaram sie pisac codziennie Odpowiedz Link Zgłoś
marva Re: wkurzam sie! 10.07.07, 09:09 Trzymam kciuki! Mi wczorajszy dzień minął całkiem nieźle. I już czuję, że mój odchudzeniowy zapał powraca...może sięuda dziewczyny...chociaz z pięc kilo zrzucić. Trzymajcie kciuki i dajcie kopa w dupę w razie co. Odpowiedz Link Zgłoś
rutkam Mam lepszy humor 10.07.07, 14:53 Witam.Pisałam wam kilka dni temu o nieszczęsnym kostiumie kapielowym z ktorego za grosz nie byłam zadowolona,ale moje nastawienie do niego trochę się poprawiło bo spotkałam się przed wczoraj ze szwagierką która jedzie razem z nami nad morze i pokazała mi swój kostium, a muszę dodać że przytyło jej się w ostatnim czasie ma około 10 kg nadwagi a kostium który ma to typowe bikini wiązane na sznurki),a ona stwierdziła że olewa wszystko i wszystkich i że taki sobie kupiła bo taki jej się podobał i już)),naprawdę poprawiła mi humor i stwierdziłam że ten mój nie jest taki zły i wcale tak źle w nim nie wyglądam)). Dietkę utrzymuję,chociaż ostatnio coś mnie do słodyczy ciągnie i to tej z dużą ilością czekolady buuu. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
weronikarb Re: Mam lepszy humor 11.07.07, 15:00 Wczoraj znowu waderek, 10 brzuszkow i 1 godz. hula - hop Czuje sie duuuuuuuzo mniejsza w pasie - choc cm nie znikly Ja w pasie mam powyzej 80 cm Waga 70/174 Niby nie taka zla, ale pas mnie normalnie zabija Odpowiedz Link Zgłoś
magdziorek35 Tak dalej być nie może! 12.07.07, 09:05 Dziewczyny postanowiłam!! a jak ja coś postanowie to.....ehh śmiać mi się chce. No nic, w każdym razie postanowiłam ,że jeszcze dziś wskoczę na rower i będę trzymać tę cholerną dietę. Dam radę choćby nie wiem co, mój cel to 55 kilo buahahahaha. Ogłosiłam na forum publicznym moje postanowienie więc nie mogę narobić sobie teraz wstydu , co nie:o) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
marva Re: Tak dalej być nie może! 12.07.07, 10:24 :o)))) Oczywiście, nie rób wstydu! Ja też się staram go nie robić:o))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
klemensik2 Re: Tak dalej być nie może! 12.07.07, 12:00 Prowadzę bardzo rozregulowany tryb życia. jedzenie po nocach, Sporo jak na mnie alkoholu(piwo, wino, wódka) i słodkości. Zero ruchu. A waga ciągle np. dziś rano 60.5 kg przy 165 cm. I nie mam motywacji. Mąż mówi że jestem śliczna, synio lubi przytulać się do mojego mięciuniego brzusia, a ja lubie zjeść dobrze. I znowu piątek, sobota i niedziela szykują się imprezy. Grill piwko i takie tam. Czas jest naprawdę niesprzyjający!!! Odpowiedz Link Zgłoś
miruka Re: Tak dalej być nie może! 12.07.07, 17:13 cześć. dziewczyny, od niedzieli jestem poza domem na letnisku można powiedzieć, u mamy z dziewczynkami, nie mam tu wagi, więc nie mam zielonego pojęcia ile ważę, a to niespodzianka, za to wymiary mi się nic a nic nie zmieniły, mimo, że trzymam dietę i ćwiczę, zupełnie odstawiłam Wasę, zamiast jem ciemny chlebek i ćwiczę co drugi dzień, bo organizacyjnie częściej nie wyrabiam, pogoda jest okropna, leje z nieba i mam już tego dość, myślę, że dalej chudnę, tym razem z tęsknoty za domem i za mężem Odpowiedz Link Zgłoś