rutkam Pytanie z innej beczki 13.07.07, 14:22 Witam.Dziewczyny przymierzam się do zakupu depilatora a nie mam pojęcia na co się zdecydować bo trochę tego jest,jeśli któraś z was używa to byłabym wdzięczna za ewentualne polecenie jakiej firmy jaki typ,dodam że chcę na niego wydać max.150 zł więc może wam coś ułatwię. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
fionna dieta strukturalna 13.07.07, 23:45 piszę dziś o nietypowej porze (w końcu w domu mam net) od jutra zaczynam (byłam wcześniej w delegacji i gromadziłam produkty) - nie jest to żadna dieta cud, tylko zdrowy sposób odżywiania, większość produktów mi odpowiada - zaczynam od zielonego koktajlu. Mój cel to ważyć około 15 sierpnia max 55 kg (czyli muszę zrzucić przez miesiąc około 4 - tych najbardziej upierdliwych) jeśli chodzi o depilatory to niestety nie pomogę - nie dla mnie niestety - prędzej czy później kończy się paskudnymi wrastającymi włoskami Odpowiedz Link Zgłoś
weronikarb Re: Pytanie z innej beczki 25.07.07, 10:25 Ja mam brauna chyba z 5 lat jest to depilator z wimienna glowka na golarke i nakladka masujaca Na nakladki masujace czy inne bzdury nei patrz bo to niewiele pomaga, przyzwyczaisz sie do bolu depilacji, po drugim/trzecim razie nei boli wiec nakladke odrzucisz. Golarka byla fajna ale gdzies mi sie zapodziala Takze ja polecam brauna Odpowiedz Link Zgłoś
miruka jutro wracam do domu! 27.07.07, 19:37 zalogowałam się więc śpieszę na nasze forum, żeby się trzymało, jutro wrócę i pewnie się zważę, ale wynik podam Wam z niedzieli na czczo , a za dwa tygodnie pojadę nad morze i sprawdzę jak się ma moja nowa figura na plaży, chyba że będzie sprawiedliwa pogoda i królować będą sztormiaki, pozdrawiam Wszystkie Dziewczyny! Odpowiedz Link Zgłoś
miruka Re: jutro wracam do domu! 30.07.07, 12:02 kochane, w domku jest cudnie, choć oczywiście więcej zajęć, ale nawet gimnastyka na swoich śmieciach to zupełnie co innego, robię moje ukochane ciasto, nie dam się stąd ruszyć ... do 12 sierpnia czyli wyjazdu nad morze. waga pomiędzy 50 a 51 czyli lekko wyżej, może to skutki rozstania z pieczywem Wasa, zobaczymy czy się uda utrzymać to co jest Odpowiedz Link Zgłoś
magdziorek35 Re: mami27, marva, rutkam, ja i "reszta"... 16.07.07, 09:25 Cześć Babki, zwraca się do Was świeżo upieczona licencjataka. W sobotę dzielnie się obroniłam , już po stresie, po imprezie i po kacu, który chociaż na samopoczucie wpłynął fatalnie to figura zyskała :o)Dziś jeszcze zmagam się z bólem głowy i decyzją o dalszej nauce, nie mniej jakąś motywację zyskałam do dalszej walki z kilogramami toż w końcu złożyłam obietnicę.....Zasyłam Wam moc buziaków i bądżcie, bo nam wątek spada, nie możemy dopuścić żeby dziewczyny z sąsiednich wątków nas przegoniły bo choć bardzo dobrze im życzę to świadczy to tylko o tym że nam idzie nie bardzo. Pozdrawiam.... sąsiednie wątki też :o) Odpowiedz Link Zgłoś
klemensik2 Wątek upaść nie może... 17.07.07, 09:17 .. a myślę nawet że całkiem nieźle się trzyma. Nie czytam sąsiednich wąteczków, bo nie mam czasu, ale chyba zacznę. Dostałam dziś @, trochę się bałam że może jakiś ludzik we mnie rośnie, bo trochę nabroiłam, ale jest O.K. Chociaż przymierzam sie do drugiego szkrabka, to jeszcze mąż mi wyjeżdża na szkolenie na 4 miesiące i nie chcę być sama z Antkiem. On ma 3 lata, ja pierwszą ciążę przeleżałam więc nie wiem jak byłoby teraz. Ale teraz chyba zacznę jeszcze pracować nad figurą. Czy może wypisać jakieś postanowionka? No to tak: 1. Nie jeść po 20.00 - lubie sobie coś jeszcze przegryźć późnym wieczorkiem. 2. Ograniczyć pieczywo, szczególnie białe. 3. Wyeliminować słodkości - i tu by chyba nie było dużego problemu. 4. Brzuszki - bo brzucholek to mój słaby punkt. Waga wyjściowa to ok. 60.5 kg, wzrost 165 cm. Cel - 3 kg. przecież miesiąc czasu i to można zrobić z palcem w nosie. Tylko pewnie cycki mi znikną całkiem. Drugi etap to będzie jeszcze 2.5 kg do 55 kg. Ale teraz etap pierwszy. Bedę sie spowiadać. Jeśli chodzi o depilatory to mam i nie używam. Pozdrawiam babeczki i do dzieła!!! Odpowiedz Link Zgłoś
klemensik2 Re: Wątek upaść nie może... 19.07.07, 12:41 No to sama mam sobie odpowiadać? Gdzie jesteście? Ja wczoraj i przedwczoraj późnej kolacji nie jadłam, ze słodkości to jeden lód i jadłam więcej razowego chlebka. Brzuszki jakoś odpadają bo mam @ i nie mam zacięcia. No piszcie kobiety. Jutro z rana się pomierzę. Odpowiedz Link Zgłoś
miruka Re: Wątek upaść nie może... 20.07.07, 08:50 jest 90 i jest 50 cm, czyli w biodrach i udzie, tylko mierzenie bo jak już dwa razy wspominałam nie mam dostępu do mojej wagi "ukochanej" !!! biodra modelki cha cha, gdyby nie fakt że wzrostu 160 cm buuuu, skonsumowało by się, jakieś dżinsy mniejsze, może jak wrócę do domu ... jestem na etapie ćwiczeń 40 minut co drugi dzień do siódmych potów, a dzisiaj idziemy na wycieczkę w niewielkie góry, tzn jedziemy bo z dziewczynkami i babcią pieszo nie ma szans Odpowiedz Link Zgłoś
magdziorek35 Re: Wątek upaść nie może... 20.07.07, 09:49 Cóż....to i ja zapodam swoje wymiary, zatem: waga 58/164 pas 69 biodra 96 udo 53 Nie jest żle,lecz może być lepiej, ale tak ciężko pozbyć się tych kilku ostatnich kilogramów, myslę że to moja optymalna waga dlatego tak opornie idzie:o/ Pozdrawiam ciplutko i wakacyjnie :o) Odpowiedz Link Zgłoś
klemensik2 Zazdroszczę urlopów! 20.07.07, 10:32 Mi szef powiedział że mogę wziąć dzień, a reszta po 15 września. Pięknie. Rano na wadze 60.2 kg. I wcięło mi gdzieś centymetr, więc się nie pomierzę. Walcze dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
fionna Re: Zazdroszczę urlopów! 23.07.07, 08:31 Witam - ja też teoretycznie mam zaplanowany na II połowę sierpnia, ale nie wiem, co z tego będzie - my też mamy "zakaz" brania urlopów do końca września. Ja teraz jestem strukturalna - w wadze nie zauważam ciągle spadków, ale ubrania coraz luźniejsze (zapewne od ćwiczeń). Odpowiedz Link Zgłoś
klemensik2 Jak się zmobilizować do ćwiczeń??? 23.07.07, 14:28 Na wadze rano 59.6 kg. Jem wszystko co inni ale po ciut. mało a często i wszystko. ta zasada sie sprawdza. Ze słodyczy lody, zero alkoholu. Jem i ziemniaki i śmietane i smażone, ale dużo mniej niż połowę tego co wcześniej. No i gdybym zaczęła ćwiczyć. Te brzuszki najbardziej. Ale taki mam dzień. Wstaję o 6.30, bo mam na 7.30 do pracy. Wybranie siebie i małego, zależy z kim zostaje. Teraz kończę o 15.30 i jade prosto na wieś , bo tam mamy maliny i albo pilnuje dzieci, albo coś robie w polu, nieraz sie obijam. Wracam kolo 21.00 cos posprzątam, nastawię pranie, uprasuje i padam. I tak w kółko. Jak po pracy zostaje w domu to zawsze ktoś sie przypałęda, mały nie daje mi spokoju, bo jest stęskniony itd. No nie umiem wygospodarować tych 20 minut na gimnastyke . Kurde no. Odpowiedz Link Zgłoś
magdziorek35 Stał się CUD:) 24.07.07, 08:51 Kobiety , sama nie mogę w to uwierzyć......otóż......ćwiczyłam!! :o), wsiadłam na swój stacjonarny rowerek i dalej jazda , oczywiście po 5 minutach juz mi się odechciało żeby nie powiedziec po pół minucie:o)ale przypomniałam sobie o czymś takim jak HIIT no to dalej 30 sekund szybko i minutę wolno i tak 3 razy schodząc z rowerka pociemniało mi w oczach znaczy działa, podobno tych kilka minut daje lepsze rezultaty niż całe godziny aerobów. No i to tylka kilka minutek, zobaczymy....może tym razem się nie zniechęcę...nogi mam miękkie do teraz, a ćwiczyłam dwie godziny temu :o) Odpowiedz Link Zgłoś
klemensik2 Nie ma nikogo??? 31.07.07, 13:24 Nie mialam dostępu parę dni do netu. Jak rano sie ważę to spadłam na stałe poniżej 60 kg. Muszę kupić sobie centymetr krawiecki i się pomierzyć. Ale na brzuszku tłuszczyk oj tłuszczyk. Dalej nie ćwiczę ale jutro 1 sierpień to może dobra data aby zacząć ćwiczenia? Ło matko nie wiem czy dam radę. Chociaż to fajne uczucie gdy zawsze przyciasne spodnie ciut wiszą. dziewczyny no gdzie jesteście??? WRACAJCIE!!! Odpowiedz Link Zgłoś
weronikarb Re: Nie ma nikogo??? 31.07.07, 14:58 jestesmy, jestesmy Dzis mam 2 dzien 6 Weidera, i do tego 1 godz. hula-hop oraz narazie 10 brzuszkow Jedzenia bardzo malutko, bo z poczatku obnizalam ilosc aby zoladek skurczyl sie i ustabilizowala chec jedzenia I tak jem rano sniadanie i pozniej jakies bulki razowe z nasionami w pracy i pozniej juz w sumie nic bo do wieczora niemam kiedy i gdzie a wieczorem juz nie moge Ale normalnie obiad dojdzie o 16.00 Waga nie spada, po ubraniach tez nie widdze,ale sie nie martwie gdyz wiem ze to normalne u mnie. Tera z nastepuje magazynowanie ) Acha no i musze kupic ispagul, bo zrobilam przerwe w senesie i mam problem Odpowiedz Link Zgłoś
marva Re: melduje się 01.08.07, 12:07 Mi jakoś powolutku idzie, trochę zacisnełam zołądek i teraz podjadam głównie warzywka i owoce, ale te sliwki w likerze co mam w barku tak kuszą, że muszę je komuś opchnąć bo inaczej je pożrę któregoś wieczora! Odpowiedz Link Zgłoś
klemensik2 Re: melduje się 01.08.07, 12:45 Dobrze że jesteście. Ja rano 59,3 kg ale kolacje jadlam, i to kanapki, o 22.00. Dziś muszę chociaż zacząć i zrobić parę brzuchów. Marva, podrzuć mi tych śliweczek, uwielbiam. Odpowiedz Link Zgłoś
klemensik2 Coś mnie bierze:( 03.08.07, 08:36 Nie mierzyłam się ani nie ważyłam dziś rano, bo spałam u rodziców. Bierze mnie na wieczorne podjadanie i to solidne. Wczoraj chleb z maslem, sałatka z ogórków i pętko kiełbasy. No. I do słodyczy zaczyna mnie ciągnąć choć jeszcze nie jadłam. Wiem że to trochę przez stres. Jak mam taki mega-stres to wtedy nie mogę wcale jeść, a jak jestem taka poddenerwowana, spięta to chodzę i zajadam go. Kupiłam sobie z firmy Ziaja w takich pomarczańczowych opakowaniach żel antycellulitowy i oliwkę. Fajnie pachnie i dobrze się wchłania. Myślę że raz dziennie dam radę się smarować. O ćwiczeniach nic nie piszę, w tym temacie jestem denna, a wiem że to 3/4 sukcesu. Ech. Odpowiedz Link Zgłoś
weronikarb Re: Coś mnie bierze:( 03.08.07, 12:33 Klemensik to ja mam za soba juz 4 dni cwiczen i rano na czczo waga jest wyzsza niz wyjsciowa A jem o polowe mniej i nic kalorycznego Odpowiedz Link Zgłoś
rutkam Witam po powrocie. 03.08.07, 15:02 Witajcie.Wróciłam, zadowolona,opalona i z 2 kg na plusie,ale nie psuje mi to humoru nic a nic bo przez ten tydzień nad morzem,jadłam wszystko czego dusza zapragnęła i smażone ryby i słodkie naleśniki,hamburgery,gofry,lody jednym słowem wszystko czego nie ma w żadnej diecie ani moim codziennym jadłospisie,jednak po powrocie do domu już troszkę kontroluję co jem bo nie chcę dopuścić żeby z 2 zrobiły się 4 kg na plus,wszystkie piszecie o ćwiczeniach,mnie też by się one przydały ale motywacja do nich jest u mnie mniejsza niż zero,ale może się w końcu zawezmę. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
miruka Re: Witam po powrocie. 03.08.07, 18:16 no to już widzę czego się bać, za tydzień się wybieram nad morze i czuję, że żadna restauracja mojej diety nie przewiduje , ale przecież trzeba podejmować wyzwania, byle był dobry humor i wygodne buty Odpowiedz Link Zgłoś
weronikarb Re: Witam po powrocie. 06.08.07, 07:14 No w sobote rano waga na moment pokazala 68 czyli cel na tamten tydzien osiagniety Dzisiaj znowu 70 rano, jednak u mnie tak glupio, ze rano mam najwyzsza wage Do wieczora spadnie do 69.Cwicze nadal A6W czyli dzis 8 dzien, 60 minut hula hop i 30 brzuszkow Jednak kiedy waga zacznie spadac Musze kupic jeszcze ispagul i ocet jablkowy Odpowiedz Link Zgłoś
klemensik2 Re: Witam po powrocie. 06.08.07, 08:00 Gdybym jechała na wakacje to nawet by mi myśl o diecie nie przeszła przez glowę. Używajcie życia dziewczyny. Weronikarb ja ispagul raz wypiłam i myślalam że padnę. W ciągu jednej szklanki miałam ze 3 odruchy wymiotne, a do brzydliwych nie należę. A o occie jabłkowym to słyszałam ale jakos też nie biorę pod uwagę. Wczoraj stanęłam w ubraniu wieczorkiem na wage po niedzielnym, pełnym jedzeniu u mamusi i było równiutko 61 kg, a dziś rano na czczo 59.6 kg. Którą Wy wagę podajecie na forum? Wiem że jeśli sie nie zmobilizuję do brzuchow rano przed pracą to na wieczór nie ma co liczyć, bo jestem za bardzo padnięta. Pozdrawiam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
weronikarb Re: Witam po powrocie. 06.08.07, 10:26 Klemensik ja przy dietach znowu, musze miec cos do regulowania. Ispagul mam zamiar wrzucach do jogurtu - nie pic Ocet jablkowy nie jest tylko na odchudzanie tu jest o nim link www.biomedical.pl/uroda/otylosc-przyprawa-ktora-leczy-ocet-jablkowy-36.html Odpowiedz Link Zgłoś
weronikarb co tu taka cisza??? 08.08.07, 12:53 U mnie waga nadal stoi Caly czas 69 i ani grama mniej (w sobote aby na moment wskoczyla na 68) Od dzisiaj pije ispagul, do tej pory zjadlam 6 ogorkow zielonych i faasolke szparagowa (sporo miseczke) i jakos glodna nie jestem tylko mam na coś chęć poniedzialek i wtorek nie cwiczylam mialam dni lenia Odpowiedz Link Zgłoś
klemensik2 Re: co tu taka cisza??? 08.08.07, 14:51 A bo co tu pisać? Kuźwa szlag mnie trafia. Od poludnia nie mam opanowania. Żrę wszystko. Jak tu przystopować. Z rana mam blisko 60 kg na wadze a chciałam zejśc do 57 kg. A po co ćwiczć jak się żre jak prosiątko. To tyle. Ale się obsmarowywuje kosmetykami. Chociaż tyle. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
magdziorek35 Re: co tu taka cisza??? 08.08.07, 16:28 Co racja to racja, ja też żre bez opamiętania. Aż mi ciśnienie skoczyło gdy po 2 tygodniach stanęłam na wadze i mało nie padłam, do przodu 3 kilo a było juz tak pieknie....ehhhh nic mi się nie chce...idę coś zjeść :o( Odpowiedz Link Zgłoś
miruka Re: co tu taka cisza??? 08.08.07, 19:06 a ja fizycznie może mam 51 kg (dzisiaj) ale psychicznie dalej 60, ubrałam krótką sukienkę a pod nią ... spodnie do kolan, aż sie boję pomysleć jakie musiałabym mieć nogi, żeby się zdecydować na samą sukienkę cha, cha, cha a jak wyszłam to zobaczyłam, że kilkanaście mijanych pań nie miało podobnych skrupułów może terapia, może hipnoza? Odpowiedz Link Zgłoś
weronikarb Re: co tu taka cisza??? 09.08.07, 07:14 Miruka przede wszystkim ty musisz uwiezyc ze jestes szczupla - samoocena jest najwazniejsza a nie waga Ja mimo iz nic nei spadlam, ale cwicze i jest dieta wiec jestem SZCZUPLA i to daje najwieksze efkty, wmawianie sobie nowej prawdy Teraz jestem na ispagulu i naprawde on dziala, wieczorem bylam w sklepie i NIC sobie nie kupilam. Rano sniadanie zjadlam bo zdrowy rozsadek mi kazal, ale do pracy wzielam tylko ogorki ido przegryzania przy kompie i to wszystko. Pozatym po senesie idealnie wyrownuje wyprozeniania Odpowiedz Link Zgłoś
klemensik2 Re: co tu taka cisza??? 09.08.07, 14:40 magdziorek, czytałam Twoje poprzednie posty, masz prawie taki sam wzrost jak ja, a w pasie 69 cm!!! ja ważę przy 165 cm dziś rano 59.8 kg a w pasie mam ze 76 cm. Ale jestem nieforemna. Ratują mnie brzuszki i hula-hoop. Ale ta moja dieta jest nijaka. Do dupy. Dużo, tłusto i słodko. Dupa. Miruka, chudzinka jesteś!!! Weronikarb, podziwiam Cie za ten Ispagul, ble!!!!!! Narazie Kocham Antosia syneczka mojego Odpowiedz Link Zgłoś
magdziorek35 Re: co tu taka cisza??? 09.08.07, 15:17 Ha, 69 to ja miałam miesiąc temu, dziś juz mam 72, miesiąc temu ważyłam 58 a dziś 61 :o( i wciąż mam tendencję zwyżkową, no kicha jak nic.... Dziewczyny co to ten "ispagul"??? Mam wilczy apetyt i za nic nie pomaga zapijanie wodą, jedzenia białka i lodówka na kłódkę :o( Co robic?? RATUNKU!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
weronikarb Re: co tu taka cisza??? 10.08.07, 07:19 Ispagul wg mnie niema smaku Sypie 2 lyzeczki zalewam woda wymieszam i od razu pije aby mi sie klucha nie zrobila. apetyt? Co to jest Niemamssania w zoladku, w sumie jem teraz naprawde malo wczoraj: 6.00 - 1,5 kromki chleba z bialym serem 9.00 - 3 ogorki zielone (z ogrodu to sredniej wielkosci) 12.00 - serek homo waniliowy 17.00 - talerz zupy 20.00 - lyzke smazonego jajak i gryza chleba (maz mnie skusil) Jem z powodu tego ze mam na cos chec - glownie z nudow w pracy No i dzis rano na wadze 68,4 - wreszcie sie ruszyla a chce miec 60 Odpowiedz Link Zgłoś
rutkam witam 16.08.07, 14:42 I znowu mnie jakiś czas nie było,ale już jestem,rzeczywiście chyba już nikt się nie odchudza bo prawie nikt tu nie zagląda,u mnie też raczej cienko,nic nie chudnę,ale chociaż dobrze że nie tyję,ale motywacji zero i do diety i do ćwiczeń,ratunku. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
rutkam puk...puk jest tam kto? 18.08.07, 13:44 Oj dziewczyny,zostawcie już te grille,to imprezowanie,podjadanie i wracajcie na nasz wątek)))).U mnie narazie oki,chociaż przyszła @ i czuję się jak balon,opuchnięta i nieatrakcyjna ale za kilka dni pójdzie sobie i mam nadzieję że wszystko wróci do normy.Ważę 61 kg i trzymam wagę ale przed wyjazdem ważyłam 59,5 kg i chciałabym do tego wrócić,czytałam na sąsiednim wątku o ziołach o nazwie Ispagul,chyba spróbuję a co mi szkodzi,czy któraś z was może to stosuje?I jak działa? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
weronikarb Re: puk...puk jest tam kto? 20.08.07, 08:06 Ja mam ten Ispagul, ale niewiem czy cos dziala W kazdym badz razie 1 kg mam mniej ale teraz mam @ wiec cwiczen niemam bo niemam sily na nie Na szczescie malutko jem,. Wczoraj to dojadlam az mi wstyd, bo mialam 1 dzien @ i od pol roku chyba byl ciezki i sie chcialam pocieszyc Odpowiedz Link Zgłoś
klemensik2 Re: puk...puk jest tam kto? 20.08.07, 09:11 Jestem, czytam. Nie za bardzo piszę, bo cóż pisać. Kurde jeść mi się chce, albo jem z nudów. Choć może od dziś coś zmienić. ale ile razy można. Wczoraj rano na wadze 59.8 kg. Oj tak ze 3 mniej. I brzuszki. jak zwykle!!! Odpowiedz Link Zgłoś
marva Re: Czyżby wątek umarł? 22.08.07, 10:01 Hej. Nikt już się nie odchudza? Bo ja od nowa zaczęłam, ale bardzo powolutku bo czekam na @, która może się jednak nie pojawić......:o) Także dopóki nie dostanę @ to bardzo ostrożnie. Nie jem poprostu tylko kolacji. No pisać dziewczyny, pisać! Chyba, że juz wszystkie jesteście szczuplutkie, to wtedy mnie wspierajcie! Odpowiedz Link Zgłoś
weronikarb Re: Czyżby wątek umarł? 22.08.07, 14:09 ja mam @ i dlatego zwiazane z odchdzaniem czynnosci odlozylam na bok Jem i leze Mam dobrze bo pomimo duzych ilosci zarcia powyzej 70 nie skocze, ale ja chce 59 buuuuuuuuuuuuuuuuuu Narazie 69 ale takie mniejsze 69 hihihihi Odpowiedz Link Zgłoś
klemensik2 Na wątku motywacja zerowa:) 24.08.07, 08:11 Cóż, u mnie też nie najlepiej. Może się nie obżeram, ale jem wszystko tzn. byle co, nie za zdrowo i późno. Jakoś tak ostatnio mam stresującą pracę, trochę zajadam problemki. Ale niedługo wezmę się w garść. OBIECUJę!!! Dziewczyny piszcie. I o sukcesach ale i o porażkach. Odpowiedz Link Zgłoś
miruka z powrotem w domu... 25.08.07, 07:33 no cóż wróciłam, jak się macie? w Sopocie nie myślałam o odchudzaniu póki trzepałam nogami w słonej wodzie (na gimnastyke nie było warunków) i maszerowałam na długie spacery, jakieś małe wyrzuty kiedy się pojawiło więcej meduz i śmieci w wodzie to i wydłużyło się bezproduktywne leżenie na plaży, ale odpusciłam co do jedzenia, jadłam to co reszta rodzinki, tyle samo słodkiego itd., jedyne odstepstwo to ciemne pieczywo bo mi białe nie smakuje, a nawet więcej bo płatki fitness z jogurtem z przyzwyczajenia zjadałam dodatkowo jest kilogram więcej i 91 w biodrach, bałam się że będzie więcej, więc spoko, za to autentycznie cieszyłam się z nowej wagi spacerując po plaży, odezwę się jeszcze bo mi teraz komputer jakieś aktualizacje wprowadza i straszy że się ponownie będzie uruchamiał za minutę i mi post skasuje Odpowiedz Link Zgłoś
weronikarb Re: z powrotem w domu... 27.08.07, 08:00 a ja mam coraz lepiej. Waga wieczorna nie przekracza mi juz 70, a ranna to ponizej 69. Ja waze sie kilka razy dziennie - nei wytrzymalabym czekac caly tydzien. Nie cwicze, ale za to pomagam bardzo duzo na budowie, plus caly dom na glowie, wiec wieczorem (wlasciwie nocy) nie chce mi sie cwiczyc. Jedyne co po obiedzie (najpozniej 16.00) nie jem juz nic oprocz owocow picia (kawa, herbata, cappucino, woda mineralna) Czuje sie rewelacyjnie szczuplo, az wierzyc mi sie nei chce ze mam az tak duzo na wadze. Zalozylam spodnie biodrowki i nic sie nie wylewa jak stoje wyprostowana Pewnie tluszcza zamienil sie w miesnie i daltego nei widac efektow wagowych Trzymajcie sie silnie dziewczyny. A moze nowy watek bo juz duzo wpisaow co?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania_28 Re: mami27, marva, rutkam, ja i "reszta"... IP: *.play-internet.pl 05.04.14, 22:05 Może warto by się wybrać na warsztaty dietcoachingowe? Np. takie www.greens4u.pl/start/ Odpowiedz Link Zgłoś
domiswider Re: mami27, marva, rutkam, ja i "reszta"... 25.07.16, 10:34 polecam dietetyka ja miałam podobny problem teraz jem ciągle... czasami mam ilosci nie do przejedzenia do prawy a chudnę Odpowiedz Link Zgłoś