musze komus to powiedziec

03.02.08, 16:01
mamm 27 lat, nigdy nie bylam super chuda, ale mialam lepsze okresy
jeszcze dwa lata temu wazylam 58-60 kg. Waga ciagle skakala ale
pilnowalam sie. Bylam szczesliwa. Potem zmienilam prace, doszyl
stresy. Przytylam. Najpierw byl to skok do 65 kg, s potem nagle 70
kg. Od roku moja waga skacze od 70 do 76 kg. Mam 170 cm wzrostu.
Wiem, ze sa grubsze kobiety ode mnie i wciaz sa szczesliwe, ale ja
juz nie moge........ mam niedoczynnosc tarczycy. Hormony sa w
normie, biore leki i nic!!! Nie moge zrzucic tych wstretnych
kilogramow. Piersi zrobily sie obwisle, tylek mam wielki, wszedziec
celulit. Nie moge na siebie juz patrzec. Szczerze mowiac brzydze sie
soba. Jestem coraz brzydsza i starsza. Nie umiem nic z tym zrobic.
Do tego ciagle jem, a wlasciwie zrem. Wiem, ze wiekszosc moich
chlopotow jest przez wage. Brak pewnosci siebie, nawet klopoty z
mezczyzna, o ktorego jestem chorobliwie zazdrosna. Wiem, ze
zmniejszenie wagi pozwoliloby mi poczuc sie pewniej a jednak nie
umiem nic z tym zrobic. Ciagle jem, jem i jem. Nawet jak nie jestem
glodna. Prosze pomozcie, potrzebuje wsparcia by sie do konca nie
zalamac. Juz widze jak sie bede czula jak wszystkie sie porozbieraja
na wiosne i lato a ja jestem jak pasztet. No i moj mezczyzna i ta
zazdrosc.....
    • aneczka22wawa Re: musze komus to powiedziec 03.02.08, 19:36
      iwonko mam podobny problem. Musisz cos postanowic i sie tego
      trzymac. na poczatku jest trudno bo bedziesz miec uczucie ze caly
      swiat jest przeciwko tobie, ale jak zaczniesz widziec efekty to
      napewno Wszystko sie poprawi.
      Na poczatek proponuje ograniczyc jedzenie troche pocwiczyc i przed
      walentynkami zafundowac sobie nowa fryzure ciuch iaby w ten dzien
      byc dla niego ksiezniczkasmile
      • ipola Re: musze komus to powiedziec 05.02.08, 13:48
        A ja po dzieciach strasznie schudłam i za nic nie mogę przytyć.
        Chciałabym mieć więcej ciała. Wszystko na mnie wisi. I do tego
        ciągłe stresy, zmęczenie. Eh, szkoda gadać. Może spróbuj poćwiczyć,
        aby ciało było bardziej jędrne i w lepszej kondycji, to i te parę
        zbędnych kg doda kobiecości. Jeśli tak bardzo ci one przeszkadzają,
        to jednak się zaweźmij i schudnij. Tu pomoże tylko dieta, nie ma
        rady. Poza tym, mimo podłego nastroju, umaluj się, fajnie uczesz,
        załóż na siebie ładny ciuch i idź na kawę z koleżanką.
        • aniasol Re: musze komus to powiedziec 07.02.08, 11:20
          Przede wszystkim musisz mieć silne postanowienie. Wyobraź sobie, że ja założyłam
          się z koleżanką o to, że do wakacji mamy zmieścić się w rozmiar 38. W nagrodę
          wycieczka w jakieś fajne miejsce, a jako porażka to lepiej nie pisać smile Przede
          wszystkim zacznij od małych zmian. Zamiast soków-woda, postaraj się nie jeść
          wieczorem, ograniczaj smażone, tłuste, takie bardzo kaloryczne jedzenie. Jeśli
          jesteś głodna to sięgaj po owoce, warzywa. Dania nakładaj na mniejsze talerze,
          będzie to sprawiało wrażenie, że sporo tego jest smilea tak naprawdę będzie mniej.
          No i najważniejsza rzecz, ćwicz. Długie spacery, rower, basen, cokolwiek sprawia
          ci przyjemność. Tak jak pisała poprzedniczka, nowa fryzura, ciuch poprawia
          humor. Dobra rada mężatki z 9 letnim stażem - panuj nad zazdrością, bo to
          straszna rzecz smile)) Powodzenia
          • hanulllka Re: musze komus to powiedziec 10.02.08, 23:02
            Przede wszystkim konsekwencja i odpowiednie nastawienie psychiczne. Uwierz, że
            Ci się uda!!! Polecam siłownie i rezygnacja z kolacji. Kiedy złapie cię wilczy
            głód w nocy pomyśl sobie, że nie wolno ci jeść, że musisz wytrzymać do rana.
            Cały czas myśl, że dzięki twojej wytrwałości będziesz miała parę gramów mniej.
            Zobaczysz, że każdego wieczoru będzie ci łatwiej. Nie słodź herbaty, jak masz
            ochotę coś przegryź, niech to będzie marchewka, jabłko, ew. jakiś batonik light,
            coś co nie tuczy, płatki kukurydziane. Jedz 5 mniejszych posiłków, choć mi
            osobiście strasznie trudno jest to utrzymać przy małej córeczce i mam taki
            nawyk, że muszę zjeść duży obiad, a jem późno, bo mąż do późna pracuje. Chodź na
            spacery, kręć hoolahopem, rób cokolwiek co lubisz a co wymaga choć odrobinę
            wysiłku, może być basen albo aerobik. I myśl pozytywnie!!! Bez tego ani rusz!
            Pamiętaj, że skoro innym się udaje, tobie też na pewno się uda, bo nie jesteś
            gorsza!!!! Życzę wytrwałości. ps. sama zrzucam po porodzie, przytyłam 32kg!!! Do
            zrzucenia zostało mi 12 i strasznie ciężko mi idzie ta końcówka. Nic się nie
            chce ruszać, ale ćwiczę na siłowni i przynajmniej ciało staje się bardziej
            elastyczne, mimo, że waga stoi w miejscu. No i samopoczucie lepsze, bo
            przynajmniej się staram i robię coś dla siebie.
    • bacia14 Re: musze komus to powiedziec 11.02.08, 09:56
      hej
      miałąm podobną sytuację, może nie aż tak zaawansowaną w wadze, ale
      zapewne do niej bym szybko dobrnęła
      teraz mam 164 i 57 kg, jest ok, poza małymi ale-za dużo skóry na
      brzuchu po ciąży, ale jakoś to wypracuję. A sekret to nie żaden
      sekret, stara jak "świat" dieta Cambridge. Dla mnie to cud i tego
      się trzymam. Jak chce pewnych efektów-spróbuj, ni pożałujesz, napisz
      w spr pyt na priv, chętnie pomoge
      pozdrawiam i trzymaj się
    • ankus2 Re: musze komus to powiedziec 11.02.08, 10:34
      Hej. Mam ten sam problem. Też mam niedoczynnośc tarczycy. Biore
      Letrox 75 już 2,5 roku. Choroba ujawniła się w ciązy i już została.
      Co prawda TSH utrzymuje mi się na poziomie 3,11 więc jest ok, mimo
      tego trudno zwalić kg. Też byłam i w sumie jestem załamana wagą i
      swoim wyglądem (31 lat, 164 i 68 kg), ale od 1 lutego wzięłam sie do
      roboty i ćwiczę. Mnie gubily slodycze, potrafiłam za jednym
      przysiadem zjeśc całą czekoladę. Ale w końcu nadszedł dzień i
      powiedziałam sobie: stop, dość użalania się nad sobą. Do roboty. Mój
      plan jest taki: Rano owsianka, potem jak zgłodnieję jakis owoc,
      kawa,potem normalny obiad (oprócz smażonych i tłustych potraw) ,
      ograniczyłam słodycze do minimum- jedynie gorzka czekolada,
      wystarczają dosłownie 2 kostki, na ciasto i bułki pszenne pozwalam
      sobie tylko w niedzielę (serio!) bo wiem i znam siebie, że jak
      calkiem sobie zakażę to sie dopadnę ze zdwojoną siłą, a tak wiem, że
      w ta niedzielę sobie cos popróbuję. Tylko nie traktuję tego jako
      nagrody! Nagrodą sa luźniejsze portki na tyłku i nowy stanik, który
      nie wpija się w wałki na plecach. Przez cały tydzień ćwiczę. Jedną
      godzinę dziennie. No i trzeba sobie dac czas. Tyłam 5 lat więc
      rozważniee podchodzę do efektów mojej walki. Myślę, że jesli wytrwam
      w takim postanowieniu do czerwca to latem będę laska! Weź się w
      garść i zabieraj do roboty! Zobaczysz jakiego dostaniesz pauera jak
      zaczniesz się ruszać. Ja ćwiczę późnym wieczorem (inaczej nie mogę,a
      to mnie mobilizuje by nie jeśc po 18.00 bo z załadowanym żołądkiem
      jest cięzko). Pozdrawiam i trzymam kciuki za dzień kiedy powiesz
      sobie stop.
      • gosionica Polecam to forum: 11.02.08, 12:00
        www.sfd.pl/
        Ja postanowiłam się wziąć za siebie i właśnie tam znalazłam cenne porady. Mozna
        tam poprosić o ułożenie diety i ćwiczeń - bez tego ani rusz.
        Tam dowiedziałam się, że 70% sukcesu to dieta a reszta to ćwiczenia. Podstawa to
        "ujemny bilans kaloryczny" czyli jemy mniej niż potrzebujemy i jak najmniej
        węglowodanów.
        Polecam tę stronkę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja