Sylwetka, ciało po ciąży

04.11.03, 21:16
Właśnie przeczytałam wątek o tyciu w ciąży i zastanawiam się, jak to jest z
Waszymi sylwetkami po ciaży. Ja przytyłam w ciaży bardzo dużo, prawie 40 kg -
miałam ostre zatrucie ciążowe, przez co Ula urodziła się przez CC. Z
satysfakcją muszę stwierdzic, ze powoli dochodzę do wagi z przed ciaży,
zostały mi tylko 3-4 kg! Jestem naprawdę z siebie dumna - co prawda zajęło mi
to prawie 2 lata, ale moze przez to tak szybko nie przytyję... Waga, wagą,
ale ze zgrozą stwierdziłam, że moje ciało to niestety już nie to samo.
Pomijam fakt zwiotczenia skóry (już sie tak szybko i ładnie nie "wstepuje"),
ale najbardziej mnie martwi moja sylwetka. Gdzie moja talia? Dlaczego biodra
i pupa nagle zmieniły kształt? O piersiach nawet nie wspomnę... kisielki, jak
pieszczotliwie nazywa je mój mąż. Gdy zobaczyłam na wadzę 73 kg, z radościa
uznałam, ze chyba już wejdę w moje stare ubrania. A tu niespodzianka, jedno
za ciasnew udach, inne w talii, a jeszcze inne wogóle nie wchodzi. Czy Wy też
u siebie zauważyłyście takie zmiany? Przez cały czas używałam i używam
rozmaitych kremów ujędrniających, p/cellulitowych itp, a jak widać, niewiele
pomogły.
Pozdrawiam,
Ola, mama Uli (2 lata i 9 m-cy)
    • barbarapk Re: Sylwetka, ciało po ciąży 05.11.03, 00:26
      Hej!
      Ja przytylam w ciazy 14 kilo, a po porodzie (cc.) spadlo mi od razu 10kg, wiec
      w zasadzie do domu przyjechalam z dzidzia wygladajac tak jak przed
      ciaza.Oczywiscie teoretycznie, bo zmiany najbardziej widoczne sa na skorze-
      takiego cellulitu jeszcze nie widzialam!!!Wiedzialam ze ciaza zmienia cialo
      kobiety,ale zeby az tak!Staram sie jakos nad tym zapanowac ale tu potrzeba
      radykalnych srodkow- kremik to za malo.Podobnie jak Ty nie mieszcze sie w
      ulubione ciuchy-brak talii, ale podobniez dopiero jak przestanie sie karmic
      piersia talia wroci.Oby!!!Moj maz na moja rozpacz z powodu wygladu pocieszyl
      mnie slowami, ze "twarz mi zostala piekna".Dobre i to!Piekne wlosy w czasie
      ciazy zmniejszyly sie o polowe-ale wypadanie to podobniez zjawisko naturalne
      po porodzie.Na wiosne planuje jakis guam lub cos innego bo w przeciwnym razie
      bede musiala siedziec na plazy w ubraniu.Wierze ze dojde do jakiejs formy
      chociaz cwiczyc to mi sie wcale nie chce.







      • umargos Re: Sylwetka, ciało po ciąży 05.11.03, 00:35
        Polecam callanetics. Działa rewelacyjnie..talia wraca na swoje miejsce, pupa
        tez robi się taka jakby zgrabniejsza, no i ciuchy na powrót pasują jak ulał. A
        na biust to nie wiem czy nie skuteczniejsze od kremów jest pływanie...u mnie
        poczeka do lata, bo w basenie i woda za ciepła i miejsca mi za mało (tzn. ludzi
        za dużo...czyli "złej baletnicy..." ;o))))
        Pozdrawiam
        Ula
        • exodus774 Re: Sylwetka, ciało po ciąży 05.11.03, 09:28
          W ciąży przytyłam ponad 30 kg długo też ponad dwa lata dochodziłam do swojej
          wagi jeszcze ciągle brakuje mi z trzech kg. Ja nie mam problemu z wchodzeniem w
          swoje ubrania czy nawet jeansy sprzedciążowe leżą na mnie idealnie i nawet
          talia mi wróciła ładna za to moim problemem jest wystający brzuszek brrr ależ
          on mnie wkurza nie poddaje sie zadnym ćwiczeniom dietom itp. Jest to wkurzajace
          podwójnie o tyle ze zawsze górna część ciała była bez zarzutu brzuszek miałam
          płaski jak deseczka, a teraz ekch biust jeżeli pominiemy rozstępy ciążowe
          (teraz białe kreseczki) jest nawet ok fakt że do dawnej jedrnosci mu daleko ale
          cóż talia niby jest widoczna ale nie taka osowata no i ten paskudny brzuszek.
          Ale trudno wcale nie mam zamiaru się poddawać w walce i mam nadzieje ze przed
          następną ciążą uda mi się wrócić całkowicie do normyi bede w stanie znowu bez
          obciachu zakładać moje ukochane obcisłe bluzeczkiwink
    • mosia.k Re: Sylwetka, ciało po ciąży 05.11.03, 09:25
      Witajcie dziewczynysmile Piszę, żeby co niektóre z Was pocieszyć może, a w każdym
      razie powiedzieć, że u mnie to samo!
      W ciąży przytyłam 18,5kg i zrzuciłam ten nadmiar w jakieś 4 miesiące po
      porodzie. Obecnie znowu trochę przytyłam (moja córka ma 2 latka, więc to już
      trochę od czasu ciąży i porodu), ale to u mnie kwestia wahań apetytu i wiem, że
      przy odrobinie samozaparcia mogłabym ważyć 60kg. Ale nie w tym rzecz.
      Najbardziej ubolewam również nad swoją sylwetką, nad tym, że zmieniła się, jej
      kształt, biodra, pośladki, o biuście nie wspomnę (prawie depresyjny no i
      wiotki). Co z tym począć????Dodam, że nie jestem zapaloną gimnastyczką i
      zwyczajnie nie chce mi się ćwiczyć, no i do tego jestem zmęczona, wiecznie w
      biegu i na "wygibasy" nie starcza sił...Pozostaje pogodzić się ze
      swoją "kobiecą" figurą? sad Pozdrawiam, Mosia
      • adzia_a Re: Sylwetka, ciało po ciąży 05.11.03, 09:30
        Ola, po pierwsze, to gratuluję Ci zrzucenia takiej wagi. To jest niezły
        wyczyn smile
        A po drugie...dziewczyny, Wy naprawdę wierzycie, że brzuszek będzie płaski i
        jędrny od kremów? Wydaje mi się raczej, ze nic się samo nie zrobi i
        nie "wchłonie" - trzeba sobie dać kopa i tyle. Pewnie, że człowiek nie ma czasu
        przy dziecku, ale zaręczam - nie trzeba go dużo. Piętnaście minut kazdego
        wieczoru na machanie brzuszków chyba można wygospodarować - w kazdym razie mnie
        się to udało po pierwzym dziecku i na figurę nie mogłam narzekać, mam nadzieję,
        że i teraz się uda, chociaż przytyłam chyba nieco więcej...
    • olamad Re: Sylwetka, ciało po ciąży 05.11.03, 11:10
      Całe życie walczyłam z kilogramami. Raz wychodziło mi to lepiej, raz gorzej,
      ale generalnie udawało mi się utrzymać jako taki wygląd. Gdy zaszłam w ciążę,
      to wszystkie "zwieracze moralne" puściły. Zaczęłam obżerać się wszystkim, co
      tylko nadawało się do zjedzenia. Ze zgrozą patrzyłam na wagę - położna w
      przychodni mnie pocieszała, że po ciąży karmiąc szybko wszystko zrzucę.
      Niestety, podczas karmienia przytyłam 5 kg i odchudzanie zaczęłam dopiero jak
      odstawiłam Ulę od piersi. Bywało naprawdę cieżko, a najgorsze jest to, że przez
      cały czas ja albo chudnę (tj. sie odchudzam) albo tyję (jem "normalnie). Nie ma
      w moim życiu takiego okresu, by moja waga stała. Podejrzewam, że to niezbyt
      zdrowe dla organizmu, takie ciągłe skoki wagi. Z tym to sie juz pogodziłam, ale
      z moim nowym wyglądem niestety nie. Od wielu, wielu miesięcy katuję sie
      codziennie wieczorem, ćwiczę sama lub "Brzuch, uda pośladki" Jane Fondy i jakos
      niestety nie widzę oszałamiających efektów. Wiecie co mi kiedys powiedział mój
      mąż? Że jakbym tak nie marudziła nad moim wyglądem, to by mu to wogóle nie
      przeszkadzało. Oczywiscie widział te wszystkie kilogramy, ale to ja sprawiłam,
      ze je naprawdę ujrzał. Jest pocieszające, ze licze sie dla niego ja jako ja, a
      nie jako piękne ciało, ale chciałabym ładnie wyglądać dla siebie. W zasadzie
      nie powinnam już narzekać, odwaliłam sporą robotę, gdy patrzę na ubrania z
      przed roku to mi się słabo robismile. Ale może to tęsknota za młodościa, brakiem
      obowiazków i życiem, które prowadziłam przed pojawieniem sie Uli? Ale i tak nie
      zamieniłabym mojego życia z Ulą na nic na świecie, nawet za cenę pięknego
      wyglądu.
      Pozdrawiam,
      Ola, mama Uli (2 lata i 9 m-cy)
    • odalie Re: Sylwetka, ciało po ciąży 05.11.03, 15:00
      Hej!

      Zostało mi około 10 kilo więcej w stosunku do wagi sprzed ciąży (ostatnio 68, i
      tak nieźle, było gorzej). Ale...

      ...mam wreszcie piersi! wcale nie dyndają, tylko fajnie sterczą, chociaż
      szczerze się przyznaję, że sa takie delikatne, z bardzo delikatną, jak
      pergamin, skórą

      ...talię nadal mam bardzo wyraźnie wciętą, brzuszek dość płaski, choć już nie
      aż tak, jak bywało...

      ...trochę przytyłam w ramionach i klatce piersiowej, ale to ładnie gra z nieco
      cięższym dołem

      ...owszem, uda mam nie takie, jak bym chciała, łydki też grubsze i mini już nie
      noszę, ale pupsko nawet do wytrzymania

      ...uwaga! rozmiar obuwia skoczył o jedno oczko smile))) stare buty za ciasne

      Gdyby jeszcze cera była cały czas taka jak podczas karmienia...


    • anaisia Re: Sylwetka, ciało po ciąży 05.11.03, 16:14
      Ja przytyłam w ciąży 12 kg a schudłam już 17 (rodziłam w lipcu). Karmię piersią
      i co wejdę na wagę to jest mnie mniej, a niczego sobie nie odmawiam. Przed
      ciążą ważyłam 65 kg i próbowałam się odchudzać ale NIC, dosłownie żadne diety i
      ćwiczenia nie skutkowały. A teraz taka miła niespodzianka, codziennie
      czekoladki, lody a waga w dół. Cudownie!!! Niestety z brzuszkiem nie jest juz
      tak cudownie, co prawda nie mam rozstepów ale został wałek tłuszczowy, który
      trochę sterczy. Byłam 2 razy na siłowni i nie moge znaleźć czasu na kolejną
      wizytę. W innych miejscach jestem na szczęscie chudsza niz przed ciążą.
      pozdrawiam.
    • olaart Re: Sylwetka, ciało po ciąży 05.11.03, 19:02
      Mi też po ciąży "rozrosły się" stopy, są numer większe, a to straszne bo nie
      stać mmnie na wymianę obuwia wink
      Mam szersze biodra - wchodzę w sprzedciążowe jeansy, które leżały idealnie,
      teraz w pasie dobre w biodrach za szerokie ( mimo że waga identyczna)
      Waga w tej chwili jak sprzed ciąży ale wciąż o 3 kg za dużo, nie mam siły
      teraz na diety, może na wiosnę. Olu polecam zajęcia w fitness clubach -
      wykwalifikowane trenerki pomogą wybrać ci specjalistyczne ćwiczenia na talię.
      Zresztą lepiej ćwiczyć pod okiem fachowca, z własnego doświadczenia wiem, że w
      domu troszkę się oszukuje wink
      • olamad Re: Sylwetka, ciało po ciąży 06.11.03, 17:45
        Ale skąd wziąć na to czas? Przez większą część roku jestem z Ulą sama, jej tata
        pracuje za granicą. Niestety nie mam jej z kim zostawić (naprawdę!), więc o
        cwiczeniach pod okiem wykwalifikowanego trenera będę mogła pomyśleć dopiero ,
        jak Ula pójdzie do przedszkola, czyli we wrześniu 04.
        Pozdrawiam,
        Ola, mama Uli (2 lata i 9 m-cy)
    • isma Re: Sylwetka, ciało po ciąży 06.11.03, 10:10
      To faktycznie jest przedziwne. ja przytylam w ciazy tylko 11 kg, ktorych
      pozbylam sie w ciagu pierszych dwoch miesiecy karmienia piersia i diety
      eliminacyjnej (ongis moja slaboscia byla czekolada, na ktora MIniatura ma
      uczulenie),a potem waga spadala z miesiaca na miesiac. W sumie po 11
      miesiacach karmienia wazylam 7 kilo mniej niz przed ciaza. Ale w talii przybylo
      (to akurat dobrze, przez cale lata nie moglam sie obyc bez paskow - 28 cm
      roznicy), ubylo natomiast w biodrach i hurrrrrra! w udach.
      Ale, zeby nie bylo zbyt optymistycznie, to po powrocie do pracy, ktory nastapil
      cztery miesiace temu, mimo karmienia odrabiam te kilogramy, niestety. Brak
      ruchu i podjadanie, oj...
    • aaakkk1 Re: Sylwetka, ciało po ciąży 06.11.03, 11:24
      Podziwiam wszystkie kobitki co doszły do siebie. ja po pierwszym dziecku
      wróciłam do normy od razu a potem jeszcze bardzie schudłam. Po drugim....
      szkoda słów. Urodziłam pod koniec kwietnia i chce mi się wyć.Warzyłam 50 a
      ważę 65kg. - to mówi samo za siebie. Karmię piersią więc zabardzo nie mogę
      poszaleć z dietami. Wydaje miśię,że wyglądam koszmarnie, choć przy moim
      wzroście to nie tragedia (173) - ale samopoczucie jest do bani. Pozdrawiam Aga
    • melassaa Re: Sylwetka, ciało po ciąży 06.11.03, 17:18
      Przytyłam w ciąży 24 kg. Ważyłam więc 74 kg. Tragedia! Przy moim wzroście 158
      cm wyglądałam jak piłka. Po porodzie schudłam tylko 6 kg i jeszcze przez
      tydzień wyglądałam jakbym w ogóle nie urodziła. Byłam załamana...
      Potem wszystko potoczyło się bardzo szybko. W 3 miesiące zrzuciłam 20 kg, teraz
      ważę już chyba tyle, ile przed ciążą (rodziłam 5,5 miesiąca temu). Karmienie
      piersią, stres typu pierwsze dziecko, koli Małej, brak czasu na jedzenie.

      Dodam jeszcze, że ćwiczenia wcale nie muszą pomagać tak, jakbyśmy tego
      oczekiwały. Bardzo ważne jest na ile byłyśmy wysportowane przed ciążą. No i
      czynniki takie jak ogóla kondycja skóry, skłonność do cellulitu/rozstępów,
      genetyka... czyli rzeczy na które nie mamy wpływu.
      U mnie po ciąży i dużych wahaniach wagi pozostała tylko kreska na brzuchusmile))
      • magdziucha Re: Sylwetka, ciało po ciąży 06.11.03, 23:22
        Hej Mamuśki- zatroskane swoim wyglądem!
        Ja od poczatku nie wierzyłam za bardzo w stwierdzenia typu: "zobaczysz po
        porodzie sama ci waga spadnie. Nawet nie obejrzysz sie kiedy." Minął poród,
        pózniej mijały kolejne miesiące, a ja zamiast chudnąć- tyłam. Karmiłam
        Juleczkę i byłam ciągle głodna. Ciagle cos podjadałam. Moi Najbliżsi
        utwierdzali mnie w przekonaniu, że dobrze wygladam i nie mogę sie przeciez
        głodzić. Wszystko dla dobra dziecka.
        W ciąży przytyłam 16 kg. Przed ciążą ważyłam 58 kg. Po porodzie ważyłam ok. 70
        kg, a pózniej ponad 70 kg. Dokładnie nie wiem ile, bo w tym czasie wagi
        unikałam jak ognia. Wiedziałam, że nie dzieje sie dobrze. Kolejne wizyty w
        sklepie załamywały mnie. Albo nie było rzeczy, które mi się podobały w moim
        rozmiarze, albo wchodziłam w rzeczy o rozm. 42-44. Szok! Ubrania sprzed ciąży
        leżały w szafie i straszyły.
        Julcia miała 5 miesięcy, zbliżało sie lato i w końcu postanowiłam coś ze sobą
        zrobić. Zapisałam sie do fitness clubu i kupiłam karnet, aby sie bardziej
        zmobilizować. Mój mąż bardzo mnie w tym wspierał i jestem mu za to bardzo
        wdzięczna. Zaoferował sie, że będzie siedział z Julcią. Chodzę dwa razy w
        tygodniu na aerobic, który trwa godzinę. Po pierwszym m-cu schudłam 5 kg. A
        potem juz poleciało. Nie doszłam jeszcze do mojej dawnej wagi. Brakuje mi tych
        nieszczęsnych 3 kg. Ale juz wchodzę w swoje stare portki.
        Ale nie tylko o tym chcę napisac. Dziewczyny, te wyjścia na aerobic to
        zbawienie nie tylko dla ciała, kondycji, ale też dla psychiki. Ja tak tam
        odpoczywam, niesamowicie. I mam okazję, żeby zatęsknić za Julunią. Dlatego
        namawiam wszystkie mamusie na tego typu zajęcia. W domu przy małym dzidziusiu
        cięzko zmobilizować się do ćwiczeń i efekty są raczej mierne.
        Pozdrawiam- szczęśliwa mama Luleczki
Pełna wersja