dziewczyny ratujcie,bo tyje!!!

30.01.09, 22:21

    • agusia79-dwa Re: dziewczyny ratujcie,bo tyje!!! 30.01.09, 22:26
      przestan się obżerać- jedzenie proszę wysłać do MNIE- najlepiej
      słodycze bo mam doła
      • mateoeasy Re: dziewczyny ratujcie,bo tyje!!! 30.01.09, 22:31

        --no i wszystkiemu winny ten dol..po co my kobiety sie zawsze tyle
        objadamy a potem znow odchudzamy....a faceci w najlepsze wielkie
        brzuchy maja a sproboj ktoremus powiedziec,ze nie seksowny
        ***Czasem trzeba dlugo isc,aby dojsc do siebie***
      • doral2 Re: dziewczyny ratujcie,bo tyje!!! 30.01.09, 22:32
        podjadasz, bo źle się czujesz z tymi krytycznymi uwagami, a człowiek to już tak
        ma, że chciałby być akceptowany przez najbliższych.
        jak nie jest, to podjada, albo pije, albo się narkotyzuje, albo popada w
        depresje czy inna chorobą.

        przestań się przejmować opiniami innych. jesteś dorosła i wiesz co robisz. co
        komu do tego, jak nadwaga nie jego?
        niech oni się postarają, żeby zasłużyć na dobra ęw twoich oczach, a nie odwrotnie.
        jesteś zajebista babka i po prostu ci zazdroszczą.

        a poza tym szybko mi tu mów, jak ci się udało te 10 kg zrzucić, bo ja też tak
        chcę! smile
        • mamaemmy Re: dziewczyny ratujcie,bo tyje!!! 30.01.09, 22:38
          smile
          dokładnie pierwsza sprawa:jestes zajebistą osobą smile
          A druga...yyyyyy jak tak schudłaś AZ tyle??? smile
          • marzeka1 Re: dziewczyny ratujcie,bo tyje!!! 30.01.09, 22:41
            ".a faceci w najlepsze wielkie
            brzuchy maja a spróbuj któremuś powiedzieć,ze nie seksowny "- bo nie jest
            seksowny, a obleśny.
            A uwagami się nie przejmuj, dużo schudłaś, a teraz tylko utrzymać tę wagę, czego
            życzę smile
          • mama-maxa Re: dziewczyny ratujcie,bo tyje!!! 30.01.09, 22:42
            mi po ciąży wrócić do wagi pomogły papierosy (ale uwielbiam je -
            dziwne nie?) i kawa (tez uwielbiam) no i basen i sauna raz w
            tugodniusmile ważyłam pod koniec ciąży 89 kg przy 170cm, a teraz po
            dwóch latach z hakiem ważę 60smile
          • frogger.1 Re: dziewczyny ratujcie,bo tyje!!! 31.01.09, 00:47
            gratulacje w kwestii schudniecia,ale ciagle sie zastanawiam,bo cos kojarze twoj
            nick,co z tym romanesem z sasiadka? wyjasnilo sie cos?
            czyzby to byl powod utraty wagi;0
    • anmoko Re: dziewczyny ratujcie,bo tyje!!! 30.01.09, 22:51
      Na mnie najbardziej deprymujaco (a jednoczesnie motywujaco do
      odchudzania) dziala jak sobie obejrze prawdziwa siebie na video.
      Albo w przymierzalni w sklepie, jak we wszystkim wygladam ohydnie! I
      jak sie tak dobrze przyjrze wszystkim swoim zwalom to wracam ze
      skulonymi uszami do domu i juz do wieczora nic nie jem! A przy
      okazji nie wydalam pieniedzy! ha!
      • wespuczi Re: dziewczyny ratujcie,bo tyje!!! 31.01.09, 00:54
        eeeeeee
        taka negatywna motywacja ma dosc tymczasowe dzialanie
    • w_miare_normalna ? 30.01.09, 23:55
      jakąś diete stosowałaś??
      • bswm Re: ? 31.01.09, 00:49
        Ja kiedyś schudłam 13kg w 4 miesiące (nie po ciąży) na diecie Montignaca -
        polecam, bo jest naprawdę fajna.
        • emigrantka34 Re: ? 31.01.09, 01:00
          dieta ta jest nie dla kazdego
          poza tym nie podoba mi sie, ze montignac z zasady odzruca ziemniaki -
          ktore gotowane maja dzialanie zasadotworcze, marchewke, buraczki -
          slowem to, na czyl wychowywyal sie polski czlowiek przez pare
          pokolen
          geberalnie rzecz biorac jak chodzi o zrzucenie iecej niz 15 procent
          masy ciala, to jednak powinno sie skonsultowac z
          dietetykiem....zrobic badania, przebadac stosune tkantki tluszczowej
          do miesni...
      • frogger.1 Re: ? 31.01.09, 00:53
        w_miare_normalna napisała:

        > jakąś diete stosowałaś??

        nie chce byc wrednawink ale chyba dieta "maz mnie nie dostrzega" najlepiej dziala
        na kobiety,bo chudna ze stresu i nadmiaru wrazen.te kochane i uwielbiane przez
        mezow tyja niestety.
    • mathiola Re: dziewczyny ratujcie,bo tyje!!! 31.01.09, 00:55
      jedyna dieta jaka na mnie działa jest MŻ. Ale też mam chwile załamania. Grunt to
      je przetrwać. Jedz marchewkę i jabłka na wzmożony apetyt. Tylko musisz sobie
      wmówić, że właśnie tego chcesz smile
      • biedro_neczka Re: dziewczyny ratujcie,bo tyje!!! 31.01.09, 22:28
        mathiola napisała:

        > Tylko musisz sobie wmówić, że właśnie tego chcesz smile<

        dokładnie + silna wola. smile
    • mateoeasy Re: dziewczyny ratujcie,bo tyje!!! 31.01.09, 17:05
      no ..zaraz wyjasnie z tym odchudzaniem.stosowalam diete
      kopenhadzka.ekstremalna jak smok,ale wytrzymalam.tak jak
      wiadomo,wczesniej wypisywalam o sasiadce i moim usluznym mezu.tak to
      byl glowny powod tego odchudzania.wkrotce potem jakos tak zaczelam w
      lepsze ciuchy sie ubierac i ....koledzy mojego meza no..zaczeli na
      mnie patrzec jakos inaczej.slyszalam jaka ty super babka jestes i
      wogole,nawet ta sasiadka wpadla w jakis dolek.a moj maz po jakims
      czasie stwierdzil,ze ona jakas glupia i pusta.no i rzeczywiscie
      przychodzi mu sie starac o mnie,bo ja tak latwo nie zapomne.tylko
      teraz jakis mam dolek i podjadam:::ale moze to tylko kwestia paru
      dni?
    • deodyma Re: dziewczyny ratujcie,bo tyje!!! 31.01.09, 17:11
      a kto Ci takie glupoty opowwiadal o tej anoreksji? rodzina czy
      zyczliwe kolezanki? bo nie rozumiem, jak mozna wygladac na
      ankrektyczke z 62 kg przy 170 cm wzrostu. waga przy tym wzroscie w
      sam raz i nie sluchaj glupot. moze mendy Ci zazdroszcza, poniewaz
      urodzilas trojke dzieci i pomimo wszystko, wygladasz rewelecyjnie.
      ja waze 52 kg przy 164 cm i co niektore tez glupoty do mnie gadaja.
      w szczegolnosci tesciowa, ktora nie moze przezyc, ze synowa po ciazy
      sie nie roztyla, a ma 34 lata. kolega meza z pracy tez mial do niego
      pretensje, ze bylam 4 msc po porodzie, a szczupla jestem. Ty masz
      dobrze sie czuc w swojej skorze a tych ztczliwych powinnas wykopac w
      kosmos!!! nie sluchaj glupot!!!
      • setia Re: dziewczyny ratujcie,bo tyje!!! 31.01.09, 17:40
        no to ja dopiszę że przy wzroście 170cm ważę 52 kg i też nie uważam się za
        anorektyczkę i gdyby ktoś próbował mi to wmówić uśmiechnęłabym się i tyle.
        dobrze mi z taką wagą i już.
    • count_zero Re: dziewczyny ratujcie,bo tyje!!! 31.01.09, 17:39
      Z tą anoreksją to chyba rzeczywiście przesada, 64 kilogramy to ja
      ważyłam w czawartym miesiącu ciąży, przy takim samym wzroście.

      Jako osoba doświadczona przez życie i odchudzanie, mogę dać Ci parę
      rad:
      1. Zapoznaj się z wątkiem o bombach kalorcznych, dodaj do listy
      jogurty owocowe (nie tykaj tego świństwa!) i żółty ser.
      2. Załóż z góry, że odchudzać się będziesz przez całe życie.
      3. Okresowe napady głodu się zdarzają (mi np. przed miesiączką), ale
      to nie powód, żeby ze zgryzoty objadac się jeszcze bardziej.
      4. Ruszaj się, ale nie obiecuj sobie po ruchu zbyt wiele! U kobiet,
      w przeciwieństwie do mężczyzn, kluczem do sukcesu jest dieta, więc
      przepłynięcie 10 basenów nie uprawnia do obżarcia się na kolację.
      Bardzo uproszczając, u mężczyzn kluczem do sukcesu jest w 50% ruch w
      50% dieta, u kobiet w 30% ruch, w 70% dieta.
      5. Jeśli chcesz i wierzysz, możesz stosować diety o trudnych
      nazwach, ale tak naprawdę kluczem do sukcesu jest bilans
      energetyczny. Diety o trudnych nazwach działają, bo są nisko
      kaloryczne. Nie ma w nich żadnych czarów. Najlepsza jest dieta Żryj
      Połowę.
      • hanalui Re: dziewczyny ratujcie,bo tyje!!! 01.02.09, 00:06
        count_zero napisała:

        > 2. Załóż z góry, że odchudzać się będziesz przez całe życie.

        A nie lepiej zaczac sie odzywiac prawidlowo? Idarowac sobie wszelkie
        odchudzania?

        > 4. Ruszaj się, ale nie obiecuj sobie po ruchu zbyt wiele! U
        kobiet,
        > w przeciwieństwie do mężczyzn, kluczem do sukcesu jest dieta, więc
        > przepłynięcie 10 basenów nie uprawnia do obżarcia się na kolację.

        Coz za straszna bzdura. Znam sporo kobiet w tym siebie ktore nigdy w
        zyciu zadnej diety nie stoswaly a jedynie duzo ruchu na ewentualne
        odchudzenie i wszystko to przynosilo efekty. Moze faktycznie gdyby
        diete w to wlaczyc efekty byly by natychmiastowe. Tylko po co? By
        potem okazalo sie ze jest jojo?

        > Bardzo uproszczając, u mężczyzn kluczem do sukcesu jest w 50% ruch
        w
        > 50% dieta, u kobiet w 30% ruch, w 70% dieta.

        Bzdura, bzdura i jeszcze raz bzdura. Jedz normalnie, to nawet na co
        masz ochote, ale jedz tylko kiedy jestes glodna i sluchaj tego co ci
        zoladek podpowiada. Do tego jedz powoli bo dopiero 15 min po
        napelnieniu zoladka to info "nie jestem glodna" dociera do glowy,
        jedzac szybko mozna sie za duzo napchac. No i do tego oczywiscie
        duzo ruchu smile
        > 5. Jeśli chcesz i wierzysz, możesz stosować diety o trudnych
        > nazwach, ale tak naprawdę kluczem do sukcesu jest bilans
        > energetyczny. Diety o trudnych nazwach działają, bo są nisko
        > kaloryczne. Nie ma w nich żadnych czarów. Najlepsza jest dieta
        Żryj
        > Połowę.

        Diety dzialaja bo czlowiek sie glodzi. Po czym wraca do normalnego
        trybu i jest efekt jojo. Ddo tego ma jeszcze skopany metabolizm, bo
        nie bylo co trawic, wiec organizm zwolnil moc przerobowa. Dodatkowo
        organizm glodzony zapamietal sobie ze byl glodny i teraz cokolwiek
        dostanie bedzie odkladal na czarna godzine w postaci tluszczyku.
        Popatrzcie na te osoby ktore znacie ktore stosowaly diety cud, wsrod
        znajomych, z ekranow. Co stalo sie z tymi osobami po jakims czasie.
        Pomijam gazdy amerykanskich filmow, bo to osobna para kaloszy.
        Wszystkie znane mi kolezanki ktore stosowaly diety po pol roku, roku
        wracaly do tego co bylo a czasem nawet nabieraly wiecej. Za to te
        osoby ktore zaczely odzywiac sie racjonalnie, uprawiac jakis sport,
        zmienily tryb zycia na bardziej ruchliwy utrzymuja utrzymuja figure,
        wage.
        • katia.seitz Re: dziewczyny ratujcie,bo tyje!!! 01.02.09, 11:31
          Jako doświadczona w bojach z własną wagą podpisuję się w 100 procentach pod
          hanalui... Bardzo sobie zaszkodziłam kilka lat temu, odchudzając się w sposób
          polecany przez niektóre forumowiczki.

          Przerażające jest to, co ludzie tutaj wypisują - dieta kopenhaska, "nie jedz
          węglowodanów". Jasne - wykończ swój organizm, spowolnij sobie metabolizm (w
          efekcie będziesz tyła jedząc 1500 kcal dziennie), a wszystko po to, żeby
          schudnąć parę kilo w dwa tygodnie. A potem - choćby potop.

          Nie ma innej metody na osiągnięcie i utrzymanie odpowiedniej dla ciebie wagi niż
          całościowa i trwała (na całe życie!) zmiana trybu odżywiania. Bynajmniej nie
          przejście na jakąś głodówkową dietę, ale odżywianie się w sposób racjonalny,
          zbilansowany (odpowiednia proporcja białka-tłuszczu-węglowodanów, eliminacja lub
          silne ograniczenie jedzenia bezwartościowego typu soki z kartonów, kupne
          słodycze, spora część fast-foodów). Najlepiej skonsultować się w tym celu z
          dietetykiem, zaopatrzyć się w sensowne lektury (spytać o takowe dietetyka, a nie
          osoby na forum!). Plus, oczywiście, odpowiednia ilość ruchu - nie po to, żeby
          jakąś cudowną metodą zrzucić 5 kilo w tydzień, tylko żeby utrzymać ciało w
          dobrej formie.

          Aha - i całkiem możliwe, że owo 62 kg to jest właśnie twoja właściwa waga. Dla
          jednej kobiety przy wzroście 170 cm właściwą wagą, optymalną dla jej organizmu,
          będzie 55 kilo, dla innej - 65. I trzeba się z tym pogodzić, a nie majstrować na
          siłę. Mi przykładowo przy zejściu poniżej 60 kg zanika miesiączka.

          Pytanie jednak, czy chodzi o własne zdrowie i dobrą kondycję, czy o osiągnięcie
          jakiegoś zaczerpniętego z gazet ideału wagi.
          • deodyma Re: dziewczyny ratujcie,bo tyje!!! 01.02.09, 23:42
            katia.seitz napisała:

            > Przerażające jest to, co ludzie tutaj wypisują - dieta kopenhaska, "nie jedz
            > węglowodanów". Jasne - wykończ swój organizm, spowolnij sobie metabolizm (w
            > efekcie będziesz tyła jedząc 1500 kcal dziennie),




            1500 kcal to jeszcze nic. na jednym z forow jakis czas temu pisala babka, ktora
            przed ciaza stosowala diete 700 kcal i mimo wszystko tylasmile teraz jest w ciazy,
            stosuje diete troche ponad 1000 kcal i jeczala jakis czas temu, ze tyjebig_grin
        • count_zero Re: dziewczyny ratujcie,bo tyje!!! 01.02.09, 16:48
          Cóż, Twoje rady typu "odżywiaj się normalnie" są dla osób, które
          uważają, że 60 kg przy wzroście 170 cm to już figura modelki. Uwierz
          mi, że jeśli chce się ważyć 52 kg przy takim wzroście i powyżej
          trzydziestki - nie ma bata, trzeba jeść mniej.
          • hanalui Re: dziewczyny ratujcie,bo tyje!!! 01.02.09, 18:00
            count_zero napisała:

            > Cóż, Twoje rady typu "odżywiaj się normalnie" są dla osób, które
            > uważają, że 60 kg przy wzroście 170 cm to już figura modelki.
            Uwierz
            > mi, że jeśli chce się ważyć 52 kg przy takim wzroście i powyżej
            > trzydziestki - nie ma bata, trzeba jeść mniej.

            Tak masz racje, mozna. Tylko po co i na jak dlugo? Bo to ze sie
            troch poglodzisz i bedziesz miec wymarzone 52 kg to jeszcze nie
            wszystko. Co z reszta, ze zdrowiem, z mozliwoscia tego utrzymania i
            nie dzialania na szkode swojego organizmu.
            Bo widzisz nie sztuka jest miec wymarzona wage, sztuka jest by byla
            ona dla ciebie czyms naturalnym i nie wynikala z wymiszcania i
            katowania samego siebie.
    • rybka.marcowa Re: dziewczyny ratujcie,bo tyje!!! 31.01.09, 20:50
      Maksymalnie zmniejsz węglowodany.
      Naprawdę się da,tylko pierwsze pare dni jest ciężkich.Jeśli musisz jeść chleb to
      jedz ciemny,pełnoziarnisty ale też w małych ilościach.
      Maksymalnie mało węgli a schudniesz napewno.
      Kategoryczny zakaz słodyczy!!
      • phantomka Re: dziewczyny ratujcie,bo tyje!!! 01.02.09, 00:35
        Mysle, ze twoim problemem jest brak wiary w siebie, bo jezeli ktos
        zdolal ci wmowic, ze wygladasz jak anorektyczka przy tej wadze,
        ktora masz obecnie, tzn. ze patrzysz na siebie oczami tych wredot.
        Masz idealna wage - ani za duzo ani za malo. Po co przekonywac
        wszystkich wokol, ze nie jestes wielbladem. Miej troche satysfakcji
        z faktu, ze niektorzy ci po prostu zazdroszcza, ze potrafilas dojsc
        do ladu z wagasmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja