Artykuł w Polityce - jakie jest Wasze zdanie?

07.09.05, 13:38
www.polityka.pl/polityka/index.jsp?place=Menu02&news_cat_id=7&layout=1
Przeczytałam w dzisiejszej Polityce i przyznaję, że zasmucił mnie ten tekst.
Oczywiście zdaję sobie sprawę, że problem adopcji miewa także ciemne strony i
nie zawsze adopcja się udaje, ale stwierdzenie, że miłość do dziecka
adopcyjnego jest gorsza, bo to w najlepszym wypadku najwyżej "symbiotyczna
więź złożona z przyjaźni, szacunku, przywiązania" zupełnie mnie rozwaliło...
    • mama-talki Re: Artykuł w Polityce - jakie jest Wasze zdanie? 07.09.05, 13:52

      Niestety jeszcze go nie czytałam,ale.......... czytałam poprzedni artykuł tej
      autorki. Może dlatego nie śpieszno mi do tego "świeżego"?

      www.misjanadziei.org.pl/artykuly/twarz.html
      Kupię dziś politykę i poczytam smile

      • kasiapfk Re: Artykuł w Polityce - jakie jest Wasze zdanie? 07.09.05, 16:04
        hmmm, przeczytałam, znalazłąm parę błedów (m.in. pani Dominik jest dyrektorem
        oao w Rzeszowie, nie w Opolu -trochę daleko jeden od drugiego).
        Poza tym, zdaje się państwo Damscy nigdy specjalnie nie twierdzili,że będzie
        ZAWSZE bezproblemowo!
        Mam mieszane uczucia, a jestem świeżo po lekturze "geny a charakter".
        Jednak w moim odbiorze artykuł jest mało obiektywny. Jeden wiodący przykład -
        ballada o Januszku. I mała wzmianka o "dobrych zakończeniach".
        Nieproporcjonalnie. A przecież to większośc adopcji jest udana, bo z artykułu
        wynika,ze 1/5-20% to te nieudane.
        Podobnie jak mama-talki, czytałam poprzedni artykuł i miałam te same obawy
        rozpoczynając lekturę tego.
        pozdrawiam,
        K.
        • burkinafasso PFK a to Mnie zastrzeliłaś 07.09.05, 18:14
          Brawo szanowna ado-bio PFK! PFK! PFK! Widzę, że do czegoś jednak moja rozległa
          wiedza się przydała. Taki wykształcony matołek po kilku fakultetach w kraju i
          za granicą do tej pory jako mama ado i bio nie przeczytał książki geny a
          charakter? Powiem ci tyle wstydź się. I jak wrażenia po lekturze? Trochę
          dołujące co? Cieszę się bardzo. Całuski. Hihihi
        • aquarius72 Re: Artykuł w Polityce - jakie jest Wasze zdanie? 08.09.05, 08:13
          Właśnie - mam podobne odczucia... Wydaje mi się, że to po prostu artykuł z
          tezą.
          Odnoszę wrażenie, że w rzeczywistości przeważają raczej adopcje udane (głównie
          z opinii pracowników OAO), choć te inne też się zdarzają. Szkoda tylko, że bądź
          co bądź dość poczytne pismo przedstawia sprawę dość stronniczo, ale w końcu
          wolność prasy jest...
          • leli1 Re: Artykuł w Polityce - jakie jest Wasze zdanie? 08.09.05, 08:51
            Pani P. jako matka adopcyjna ma chyba ogromne problemy, stąd ten tendencyjny charakter artykułu, zreszta nie tylko tego.
            Zgadza sie, ze geny maja ogromne znaczenie, ale dlaczego upiera sie przy tym, ze adopcyjne dzieciaki maja ZŁE geny?
            A ile złych genow jest w ogole na swiecie, ile rodzin bio. rodzi dzieci ze złymi genami, przekazując je dalej. Jesli tak chciała przedstawic sprawe, to mogła zatytułowac artykuł "wpływ genow na wychowanie" i rozpatrywac ogół a nie tylko adopcyjnych.
            Nic nie wniósł ten artykuł w moje zycie, w zasadzie nie obszedł mnie w zaden sposób.
            • aquarius72 Re: Artykuł w Polityce - jakie jest Wasze zdanie? 08.09.05, 10:15
              Po głębszym zastanowieniu też uważam, że te artykuły niczego nie wnoszą. Są
              chyba przejawem frustracji ich autorki.
              No bo równie dobrze można zadać pytanie, czy w ogóle warto mieć dzieci, skoro
              nie wiadomo, co z nich wyrośnie?
              A co wyrośnie - tego nie wiemy. Nie powiedzą nam tego nawet osławione geny,
              gdyż sama znam przynajmniej dwa przykłady rodzeństw, z których każde tak różni
              się jedno od drugiego temperamentem, zdolnościami, charakterem, że aż trudno
              uwierzyć, że to dzieci tych samych rodziców i wychowywane w tej samej rodzinie.
              To, że wychowywanie dzieci, to ciężka i często niewdzięczna praca wiedzą prawie
              wszyscy. To, że wysiłki wychowawcze często kończą sie fiaskiem - mimo
              najszczerszych chęci rodziców - także wiemy. Z tym zastrzeżeniem, że dotyczy to
              dzieci w ogóle, nie tylko adoptowanych.
              Porusza mnie tylko ogólna wymowa artykułu, że dziecko adopcyjne jest niejako
              skazane na patologię. Stwarza to wrażenie, że nie warto podejmować się adopcji,
              bo sami ukręcimy na siebie bicz i na własne życzenie "wychodujemy" sobie
              przyszłego dręczyciela... Jaki jest cel pisania podobnych rzeczy???
              • burkinafasso [...] 08.09.05, 10:51
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • aquarius72 Re: Artykuł w Polityce - jakie jest Wasze zdanie? 08.09.05, 10:58
                  Burkinofasso,
                  ależ ja jestem spokojna smile
                  i spokojnie przyjmuję do wiadomości fakt, że są ludzie tacy, jak ja i są ludzie
                  tacy jak ty. Cóż, Allah kocha różnorodność...
                  • kasiapfk Re: Artykuł w Polityce - jakie jest Wasze zdanie? 08.09.05, 21:07
                    pozwalam sobie wkleić linka do wypowiedzi pani Doroty Dominik z RZESZOWA, nie
                    Opola, na temat autorki i rzeczonego artykułu:
                    dziewiąty post od początku:
                    www.nasz-bocian.pl/modules.php?name=Forums&file=viewtopic&t=29912&start=60
                  • stookrootka Re: Artykuł w Polityce - jakie jest Wasze zdanie? 08.09.05, 21:31
                    Witam, dołączę się do dyskusji, czytam czasem forum jako, że jestem mamą ado
                    już półtora roku i hm... cóż, czytając takie artykuły odnoszę wrażenie, że w
                    ten sam sposób można podejść do udanych czy nieudanych małżeństw, rozwodów,
                    zdrad, przemocy w rodzinie, posiadania kota czy psa i tysiąca innych rzeczy....
                    prawdę mówiąc nie wiem czemu takie artykuły mają służyć. Po prostu chyba
                    statystyka.... a jeśli chodzi o pojęcie patologii w rodzinach ado. Wydaje mi
                    się, że bierze się to stąd iż większość osób ma przekonanie, że dzieci do
                    adopcji biorą się z rodzin patologicznych, co nie do końca jest prawdą (na
                    potwierdzenie posty burkino.... te "doskonałe geny", aż żal ogarnia, że
                    człowiek takich nie ma wink), ale serio. Jakoś tak się chyba poukładało, że nie
                    tylko "patologia" oddaje dzieci do adopcji. Mam nawet przekonanie, że
                    owa "patologia" częściej wyrzuca dzieci do reklamówek, przepraszam za
                    dosadność. Nie wątpię oczywiście, że i patologia nie może wpaść na pomysł
                    oddania dziecka do adopcji, tak po prostu (mam na myśli stronę formalną, bo
                    takich porzuconych dzieci w dd jest straszliwie dużo). Jednak z mojego
                    doświadczenia wynika, że tzw. normalne rodziny "pozbywają" się dzieci, często z
                    powodów finansowych (brak kasy czy umiejętności odnalezienia się we
                    współczesnym, trudnym świecie nie jest patologią), ale również zdarzają się
                    dzieci z romantycznych spotkań wakacyjnych.... no, bo jakoś tak wyszło.
                    Przecież nawet dzieci z rodzin patologicznych mogą być porządnymi ludźmi,
                    patologii nie dziedziczy się w genach, więc dlaczego takie osoby dyskryminować.
                    Ale i rozumiem też ten lęk przed patologią. Gdy czekaliśmy z mężem na naszą
                    adopcyjną córeczkę, zdarzały nam się rozmowy w stylu (to mąż) a co będzie jak
                    będzie z patologicznej rodziny? Na co ja. Damy jej niepatologiczne życie. I
                    tyle!
                    Mam wrażenie, że jednak wychowanie i środowisko mają ogromny wpływ na charakter
                    człowieka, nie tylko geny.
                    A poza tym nawet w rodzinach biologicznych zdarzają się dramaty, jednak o tym
                    rzadziej się mówi, bo po co. A zawsze można przy okazji dołożyć tym z adopcji,
                    bo jak już adoptują, to patologię... bo takie się przyjęły stereotypy.
                    A jak jest.. wiedzą tylko adopcyjni.
                    Pozdrawiam serdecznie
                    Stookrootka mama Drobinki
                    • madix1 Re: Artykuł w Polityce - jakie jest Wasze zdanie? 09.09.05, 12:01
                      Na samym początku naszej drogi adopcyjnej rozróżniliśmy z mężem dwa pojęcia:
                      adopcja i wychowanie. I cieszę się,że pani z rzeszowskiego ośrodka właśnie to
                      podkreśliła i porównała: nieudane wychowanie oraz nieudaną adopcję.
                      Nasza już w tym głowa, aby zmienić znaczenie przymiotnika na "jak najbardziej
                      udana".
                      A propos artykułu - nie biorę takich rzeczy na poważnie, a z każdą przeczytaną
                      stroną zwiększa się mój dystans.
                      • aquarius72 Re: Artykuł w Polityce - jakie jest Wasze zdanie? 09.09.05, 14:03
                        Ja też nie biorę tego całkiem na poważnie, ale "Polityka" to jednak
                        opiniotwórcze pismo. Ktoś, kto nie wniknął głębiej w problemy związane z
                        adopcją, albo dopiero zaczyna się nad nią zastanawiać może wyrobić sobie
                        poglady na podstawie tendencyjnego i nieobiektywnego artykułu - pokazującego
                        wyłącznie jedna stronę medalu. To chyba nie jest w porządku, bo jednak
                        dziennikarz powinien być odpowiedzialny za to, co pisze... no chyba, że pisze
                        w "Fakcie" albo "Nie".
                        • kiwwinka Re: Artykuł w Polityce - jakie jest Wasze zdanie? 13.09.05, 11:00
                          Witam!
                          dla mnie UDANA ADOPCJA to pokochanie dziecka i danie dziecku praw i przywilejów
                          jak urodzonemu, obdarzanie miłością i troską
                          natomiast to jak dziecko wykorzysta potencjał tego czym go obdarzymy i jak
                          pokieruje swoim życiem lub nam pozwoli sie pokierować nie może decydować o tym
                          czy ta adopcja była udana czy nie
                          to spłaszczenie tematu i szukanie winnych gdy podzieje sie źle, obwinianie wtedy
                          rodziców i ich metod wychowania lub przypisywanie winy genom jest niesprawiedliwe

                          artykuł w Polityce to był kij w mrowisko i nierzetelność sad

                          Pozdrawiam wszystkich wspaniałych rodziców adopcyjnych i ich cudowne dzieci smile))))
                          • kiwwinka Re: Artykuł w Polityce - jakie jest Wasze zdanie? 13.09.05, 11:03
                            przydałby sie raport o szczęśliwych dorosłych adoptowanych jako dzieci...dla
                            równowagi, wtedy Domy Dziecka może by bardziej pustoszały...
                            • verdana Re: Artykuł w Polityce - jakie jest Wasze zdanie? 13.09.05, 16:08
                              Mój wujek jest szczęśliwym adoptowanym dorosłym. Żadnego buntu, kochający
                              rodzice, siostra - moja mama, do której jeszcze teraz (a jest już po
                              sześdziesiątce) dzwoni wyżalić się lub po poradę.
                              Bzdury i tyle.
                              • marta003 Re: Artykuł w Polityce - jakie jest Wasze zdanie? 13.09.05, 22:07
                                Ja też uważam że artykuł był jednostronny. Adopcja była przedstawiona w sposób
                                bardzo negatywny i jeżeli przeczytały to osoby które noszą się dopiero z
                                dezyzją adocji to najprawdopodobniej zrezygnują z tego kroku. A gdzie dobre
                                strony adopcji? Gdzie dobroć, miłość, zadowolenie? Już może w przyszłym
                                miesiącu, może za dwa zostaniemy rodzicami i co? Mamy się bać? Dzisiaj byliśmy
                                oglądać wózki. I to jest dopiero szczęscie. I czekamy na nasze DZIECKO!!!!!
    • kasialu Re: Artykuł w Polityce - jakie jest Wasze zdanie? 14.09.05, 21:53
      Jestem mamą ado-biolo. Czy widzę różnicę miedzy dziećmi???? Oczywiście! Bo
      jedno jest dziewczynką, a drugie chłopcem ;o)))) I ode mnie zależy jak je
      wychowam.
      Podpisuję się pod opinią p. Dominik.
Pełna wersja