vemka
21.02.06, 13:50
Potrzebuję pomocy.
Mam 30 lat i 16-letniego brata dla którego chcę stworzyć rodzinę zastępczą.
Niestety rodzice wolą pić alkohol niż wychowywać dziecko.
Po mojej stronie stoi Pani Dyrektor gimnazjum brata, Pani pedagog i Pani z
policji, które starają sie maksymalnie pomóc, były też świadkami warunków w
jakich mieszkał, bo je widziały (obecnie mój brat mieszka u mnie).
Mieszkam w wynajmowanej bezterminowo (posiadam stosowną umowę) 45 metrowej,
zadbanej kawalerce. Mieszkanie jest wieksze niż to w którym wychowywał się
mój brat o jakieś 7 metrów, o komforcie nie wspomnę.
Piszę o tym dlatego, ze słyszałam (może to nie jest prawda, nie wiem), ze to
mieszkanie będzie musiała obejrzeć jakaś pani ze stosowego urzędu, która
zadecyduje czy nadaje się ono do zamieszkania przez mojego brata. Strasznie
się boję, bo nie chciałabym aby przez "widzimisie" jakiejś kobiety, która nie
ma pojęcia o dramacie mojego brata trafił on do pogotowia opiekuńczego.
Dodam, ze zarabiam 1700 brutto, ale stawka ma się w najbliższym czasie
zwiększyć. Czy to nie za mało ? Jak podchodzi do takich spraw sąd ? Czy są
przychylni ?
Do sądu trafił już wniosek o ograniczenie praw rodzicielskich. Na pomoc
dlaszej rodziny nie mam co liczyć-samo życie. Nie mogę pozwolić na odebranie
brata.
Nie wiem co robić aby wszystko zakończyło się pomyślnie. Prosze o radę osoby,
które przeżyły coś podobnego i mogą mi pomóc.