reakcja rodziny na wiadomość o adopcji

13.04.06, 08:59
Witajcie. Właśnie rozpoczęliśmy z mężem kurs PRIDE. Mamy już biologicznego
synka ale niestety ze względu na komplikacje zdrowotne nie możemy mieć
drugiego dziecka. Zdecydowaliśmy się więc na adopcję. Mam nadzieję, że uda
nam się zaadoptować małą dziewczynkę. Mam do Was pytanie. Jak zareagowali na
wiadomość o decyzji nt. adopcji Wasi najbliżsi. Chodzi mi głównie o rodziców.
Moja mama jest przerażona. Twierdzi, że skoro mamy dziecko, to po co pakować
się w problemy. Nie chce z nami na ten temat w ogóle rozmawiać. Stwierdziła,
że musi "przespać się z tym tematem" bo w tej chwili nie ma nic do
powiedzenia w tej sprawie. Ja wiem, że to jest moje życie i moja sprawa, ale
nie chcę aby ona miała do tego takie podejście. Potrzebuję jej pomocy.
Chociażby aby zaopiekowała się raz w tygodniu, przez kolejne 10 tygodni
naszym synkiem, kiedy my wychodzimy na kurs do Osrodka Adopcyjnego.
Przychodzi ale z miną ironiczną. Wkurza mnie to ale zaciskam zęby i nie
komentuję. W ogóle temat adopcji to temat tabu. Brat z bratową i przyjaciele
reagują naturalnie i OK. Ale postawa mojej mamy dobija mnie.
    • agnieszka2012 Re: reakcja rodziny na wiadomość o adopcji 13.04.06, 10:39
      Rozumiem was pytasz tak bo chciałabyś aby dziecko przyjęte przez was nie
      odczuwalo, że jest adoptowane. To dobrze ale z drugiej strony to wy bedziecie
      wychowywać i uczyć miłości troski oraz wzajemnego wsparcia na was spadnie
      radość i smutek, ja sama myslałam jak to przyjmą rodzice z obu stron,dobrze że
      wybrałam miłość do dziecka a z rodzicami się samo wyklarowało, Mcie szczęście
      że jesteście zgodni co do adopcji zacznijcie i skończcie ten kurs. Dzieci to
      dar Boży a nik na świecie nie chce byś sam.
      Czasami warto sprawdzić co los przyniesie.
      Trzymajcie się swojej wersji. Ciekawe jak reaguje na programy o adopcji.
      pozdrawiam czas pokarze.
      • anka_77 Re: reakcja rodziny na wiadomość o adopcji 13.04.06, 13:56
        Jestem w podobnej sytuacji. Ukończyliśmy już szkolenie i czekamy na nasze
        dzieciątko. Od początku, tj. kiedy podjęliśmy decyzję o adopcji postanowiliśmy
        podzielić się tą informacją z rodziną i znajomymi. I tu nasze
        zaskoczenie...Ludzie reagują bardzo różnie, część naszych bliskich pochwala
        naszą decyzję i w pełni akceptuje. Są tacy, którzy razem z nami czekają z
        utęsknieniem na maluszka, ale znależli się i tacy( i to wsród najbliższej
        rodziny, a to boli stokroć bardziej!!), którzy przyjęli ten fakt z dużym
        oburzeniem. Zaczęły się "życzliwe" przestrogi i przytaczanie najczarniejszych
        scenariuszy. Początkowo bardzo się tym przejmowałam, zwłaszcza, że mieszkam w
        małej miejscowości. Z czasem jednak zrozumiałam, że to nasza decyzja i jeżeli
        ktoś nie potrafi jej uszanować to nie jest godzien tego, by jego uwagami się
        przejmować.
        Pozdrawiam Anka
    • neomia Re: reakcja rodziny na wiadomość o adopcji 14.04.06, 11:27
      U nas moi rodzice przyjeli z radoscią wiadomość, a tesciowie sceptycznie ( bo
      zdecydowalismy sie na dwoje dzieci z granica wieku do 4 lat), łacznie z
      podsuwaniem nam adresów lekarzy i zielarzy... Były wątpliwości nawet wśród
      znajomych i najbliższych przyjaciół - usłyszelismy że nie zdecydowaliby się
      na taki krok. Ale my cieszyliśmy się!!!
      Obecnie mijają dwa lata odkąd odnaleźliśmy się i jesteśmy wszyscy razem. Moja
      mama nie mogła doczekać się Tego Telefonu, a jak zadzwonił to miala łzy
      radosci w oczach.I moi rodziece oszaleli na punkcie swwoich wnucząt!
      Teściowie ucieszyli się na wieść o wnukach, ale wyczuwało się pewną rezerwę (
      problemy typu czy zdrowe, jaka była biologiczna rodzina, etc.) Obecnie oswoili
      się z adopcją i moje dzieci są na równi traktowane z wnukiem urodzonym w
      rodzinie.Znajomi przyjaciele przyjęli nasze dzieci z radością!
      Rodzice, rodzina potrzebują czasu na oswojenie "problemu". Ich problemu. Nie
      można się im dziwić, bo w końcu sami małżonkowie czasami latami dorastają do
      decyzji o adopcji.
      Olga daj czas mamie i róbcie swoje, bo to wasze życie.
      • magasi9 Re: reakcja rodziny na wiadomość o adopcji 14.04.06, 12:24
        my jestesmy moze jeszcze daleko od tej decyzji, ale ... ale w miare uplywu
        miesiecy bezsensu walki o wlasne dziecko, moja mama coraz czesciej proboje mi
        podkreslac ze zycie bez dzieci jest mozliwe (jest mozliwe, tylko jest inne), i
        ze w naszej rodzinie jedna ciocia starala sie o dziecko 8 lat..
        "byle tylko taki szalony pomysl nam nie przyszedl do glowy jak adopcja"
        wiec jak mowie moze adoptujemy to czuje ze mama zmienia temat
        tata i tesciowie nie maja pojecia ze my wogole chcemy jakies dziecko i ze sie
        staramy, wiec adopcja to jest dla nich temat z ksiezyca w naszym przypadku

        ale co gorsze rowniez moj maz tak wierzy w medycyne ze przestal mowic o
        adopcji, i wierzy w in vitro albo jeszcze cos innego

        a ja juz jestem zmeczona tymi staraniami
        mniej juz mysle o dziecku, mysle nawet ze trzeba byc realista i pomyslec o
        czyms realnym np adopcji

        ale czas pewnie pokaze, jestem sama ale otwarta na kazda mozliwosc
        w przeciwienstwie do moich bliskich
        najwzniejsze jednak co ja mysle i czuje
        • biretka Re: reakcja rodziny na wiadomość o adopcji 14.04.06, 13:04
          Od dwóch miesięcy jesteśmy rodzicami naszego synka, którego adoptowaliśmy jako
          6-tygodniowe niemowlę. Do decyzji o adopcji dojrzewaliśmy pewien czas, a z nami
          dojrzewała do tego cała rodzina. Pierwsza reakcja mojej teściowej na wieść o
          takiej opcji była bardzo negatywna, po prostu spojrzała na mnie jakbym
          zwariowała. Tymczasem w tej chwili utrzymuje ona, że od zawsze była nastawiona
          pozytywnie do naszej decyzji. A na punkcie wnuka wręcz zwariowała. Pozostali
          członkowie najbliższej rodziny również. Co mnie osobiście ujęło to pozytywna
          reakcja dalszej rodziny, ciotek, wujków, kuzynów. Poza nielicznymi wyjątkami
          wszyscy nam kibicowali, a w dniu w którym zostalismy rodzicami gratulowali
          chyba nawet bardziej niż z okazji narodzin dziecka, a my nie ukrywalismy naszej
          radości. Mam w sobie silne przekonanie, że reakcja ludzi jest w dużej mierze
          uwarunkowana naszą własną postawą. Jeśli widzą, że nasze dziecko jest naszą
          radością, niezależnie od tego jak pojawiło się w naszej rodzinie, to sami
          podświadomie podzielają tę radość, nawet jesli czasem pomyślą, że oni tak by
          nie potrafili. Tym bardziej powinniscie czuć się wyróżnieni, że stać Was jest
          na decyzję, na którą stać tylko nielicznych, choć i tak bardzo wielu.
          Myślę, że obawy Twojej Mamy wynikają po prostu z niewiedzy na ten temat i
          przesądów, które są ciągle głęboko zakorzenione w społeczeństwie. Ludzie myślą,
          żę dzieci adoptowane są "złe, niedobre" są przyczyną samych problemów, a
          tymczasem kiedy je zobaczą, przekonują się, że są to po prostu dzieci, które
          jak wszystkie dzieci potrzebują miłosci i osób, które będą umiały je kochac.
          Pozdrawiam.
    • olga721 Re: reakcja rodziny na wiadomość o adopcji 14.04.06, 15:06
      Dzięki za odzew. Widzę, że nie jestem sama z tym problemem. Mam nadzieję, że
      mama zupełnie zmieni zdanie jak zobaczy dziecko i mam nadzieję, że tak samo
      zwariuje na punkcie adoptowanej córeczki jak zwariowała na punkcie mojego
      synka. Chociaż z doświadczenia (moja babcia ze strony taty) wiem, że można
      różnie kochać swoje wnuki. Ale mam nadzieję, że moja mama nie popełni błędu
      swojej teściowej. A propos moja teściowa jeszcze o niczym nie wie. Myślę, że
      mąż boi się jej powiedzieć, bo z nią to dopiero będzie jazda. Dla mnie na
      szczęście mieszka daleko, więc nią w ogóle się nie przejmuję. Pozdrawiam i
      życzę wszystkim Wesołych Świąt. Ja mam nadzieję, że na Boże Narodzenie będziemy
      już we czwórkę.
      • zorka7 Re: reakcja rodziny na wiadomość o adopcji 17.04.06, 18:30
        Mam chyba podobną sytuację do twojej - jestem mamą Bartusia, którego urodziłam
        2,5 roku temu i przymierzam się do adopcji (myślimy o córce, bo straciliśmy
        córkę). Moja mama jest raczej na nie. To dobra osoba, pełna ciepła i miłości -
        i wierzę, ze jeśłi dojrzejemy do ostatecznej decyzji i pojawi się dziecko -
        będzi ekochane przez całą rodzinę. Problem w pomocy nad dziećmi. Sama nie
        podołam - wiem to, bo Bartuś jest wcześniakiem i mamy z nim trochę problemów.
        Trudne to wszystko.
        • wimabe Re: reakcja rodziny na wiadomość o adopcji 13.05.06, 17:00
          Moje biologiczne dziecko umarło zanim się urodziło. Poroniłam. Nie wiem, czy
          kiedykolwiek uda mi się urodzić dziecko - są poważne przeciwkskazania medyczne.
          Postanowilismy z mężem adoptować dzidziusia. Jesteśmy w połowie szkolenia. I
          absurdalnie - wiadomość o ciąży u teściow i mojego taty wywołała jakiś
          niepokój, drapanie się po głowie, komentarze typu "może jeszcze wszystko się
          wyjaśni", tak decyzja o adopcji przyjęta była z wielkm entuzjazmem. Może nie
          potafili już patrzeć na naszą rozpacz....
    • kubuspuchatek14 Re: do Olga721 17.05.06, 11:44
      Mam pytanie troszkęz innej beczki.Ja również jestem szczęśliwą mamą 6letniego
      urwisa i również razem z mężem myślimy o adopcji córeczki.Jeśli mozesz i masz
      ochotę to napisz jak traktuja Was w OA czy możecie wybrać płeć dziecka,czy
      przechodzićie jakieś szkolenia i do którego OA się zgłosiliście.My mamy zamiar
      udać się do Katowic.Tak przy okazji to gdy powiedziałam mamie o naszych planach
      to powiedziała ze spokojem że już Jej NIE KOCHA!!! Ze nigdy nie będzie dla Niej
      babcią tylko dla naszego syna.Życzę powodzenia.
      • magasi9 Re: do Olga721 17.05.06, 14:35
        mojej mamie zaczyna sie "miescic" w glowie ze mozna adoptowac jak nie mozna
        miec dzieci biol., ale narazie jej sie "nie miesci" w glowie ze mozna adoptowac
        jak sie ma dzieci biologiczne (mojego meza ojciec ma 2 synow -biol i adopt. i 3
        corki biol.)
        ale czas leczy...
    • olga721 Re: reakcja rodziny na wiadomość o adopcji 18.05.06, 12:12
      Jesteśmy z Dolnego Śląska. W Ośrodku Adopcyjnym potraktowano nas super. Z góry
      powiedzieliśmy, że chcemy córeczkę jak najmniejszą. Pani powiedziała, że po to
      są marzenia aby je spełniać. W naszej grupie większość par ma sprecyzowaną płeć
      dziecka. Na siedem par dwie mają biologiczne dzieci.
    • adoptujaca Re: reakcja rodziny na wiadomość o adopcji 01.06.06, 20:39
      Oczywiście pytania- Nie mozecie miec własnych? Coś Ci jest aniu, coś Stasiowi?
      robiliście badania? Brlaiście leki?
      I trzeba było tłumaczyć po 100 razy, że my nie jesteśmy chorzy, moglibyśmy mieć
      własne dzieci, ale chcemy stworzyć kochającą się rodizne z dizecmi z domów
      dziecka...
      Ale dzisiaj moja matka, z poczatku przeciwna, jest zachochana we wnukach, a
      szczególnie w najmłodszej.
    • naka1 Re: reakcja rodziny na wiadomość o adopcji 16.06.06, 20:30
      my z mężem jesteśnmy na poczatku drogi.właśnie zbieramy dokumenty i jesienią
      zaczniemy kursy. rodzinie i znajomym powiemy dopiero kiedy zostaniemy
      zaakceptowani przez komisję, powiemy o tym bo za bardzo boję się ciągłych
      dopytywań, snucia historii komu co się nie udalo, doradzania "życzliwosci"...
      itd.
      • katarzyna.zak Re: reakcja rodziny na wiadomość o adopcji 22.06.06, 13:50
        U nas reakcja była rodziny i znajomych była różna, choć w większosci od
        początku jak tylko powiedzieliśmy mocno nam kibicowli.
        Powiedzielismy dopiero gdy pojawiły się dzieci, gdy Pani z ośrodka przyjechała
        do nas z kartami dzieci.
        Moi rodzice byli szczęśliwi, kochaja nasze dzieci bardzo a mama męża przez
        długi czas była zła, i dzieci to czuły nawet rączek do niej nie wyciągały.
        Teraz już się przekonała.
        Życzę byście spotkali na swojej drodze samych życzliwych ludzi
        Kasia
    • xxx5551 Re: reakcja rodziny na wiadomość o adopcji 27.07.06, 17:38
      Mój problem jest praktycznie bardzo podobny do waszych.Postanowilismy
      adoptowac dziecko,obecnie mamy juz kwalifikacje i praktycznie czekamy na
      telefon.Reakcja naszych rodzin jest diametralnie różna; moi rodzice żyja
      kazdą wiadomością,wątpliwością ,byli z nami" przez cały czas trwania
      szkolenia,ciągle byli ciekawi,dopytywali się,natychmiast chcieli wiedziec
      czego nowego dowiedzieliśmy sie na kolejnym szkoleniu, ciągle nas wspierają
      i służą nieustającą pomocą.Niestety rodzina mojego męża zareagowała
      zupełnie odmiennie.Zdecydowaliśmy się na adopcję ponieważ w moim przypadku
      ciążą jest wielkim zagrożeniem zarówno dla dziecka jak i dla mnie.Kiedy
      powiedzieliśmy o tym rodzinie męża to usłyszałam ,że cuda się zdarzają,że
      kobieta powinna się mimo wszystko zdecydowac na swoje dziecko obojętnie jak
      to się skończy...Teoretycznie przyjęli naszą decyzję o adopcji do
      wiadomości ale ... no właśnie -przyjęli.Kiedy jesteśmy u nich nigdy nie
      pada temat adopcji,nie ma pytań dotyczących ich przyszłego wnuka, nigdy
      nie zadali pytania jak przebiegają szkolenia...takiego tematu nie ma.Boli
      mnie to bardzo ,czuję ,że mnie obarczają winą za to ,że nie będą
      mieć "swojego " wnuka i siostrzeńca i co gorsza boję się ,że nigdy tego
      dzicka nie zaakceptują tak do końca....
      • delfina30 Re: reakcja rodziny na wiadomość o adopcji 28.07.06, 22:34
        Kiedy powiedzieliśmy o naszej decyzji rodzicom męża byli zaskoczeni,
        zdziwieni,nie wiedzieli jak się zachować, ale porozmawialiśmy z nimi skąd taka
        decyzja, opowiedzieliśmy jak to wszystko przebiega, jak wygląda procedura w
        OAO. Zaznajomiliśmy ich z tematem i daliśmy czas na "przespanie się" z nim.
        Czekaliśmy kiedy sami zaczną coś wspominać na temat adopcji, kiedy i czy wogóle
        zaczną pytać, interesować się na jakim jesteśmy etapie. I pewnego dnia teście
        sami zaczeli pytać o nasze spotkania w Ośrodku, o nasze wrażenia itp. Od
        tamtego dnia kiedy tylko widzimy się z nimi nie ma dnia aby nie zapytali co
        słychać u nas w sprawie adopcji. Zaś jeśli chodzi o moich rodziców przyjeli do
        wiadomości informację o naszej decyzji i powiedzieli :" Najważniejsze żebyśmy
        tak ułożyli sobie życie żeby było nam dobrze i jeśli będziemy szczęśliwi, to
        oni też będą szczęśliwi".Dalsza rodzina również wie o tym że pragniemy
        adoptować dziecko i nie dotarło do nas nic przykrego, więc chyba też nas
        popierają. A nawet jeśli nie ..no cuż, to nasza decyzja a nie dalszej rodziny,
        z nią i tak sporadycznie się widzimy. Przyjaciele i znajomi również tak jak
        nasi rodzice wspierają nas, trzymają kciuki, wypytują jak sie sprawy mają,
        przeżywają razem z nami nasze radości i porażki które również miały w naszej
        drodze adopcyjnej miejsce, ale nie poddajemy się bo niedość że mamy siebie
        nawzajem (ja mężą, mąż mnie) to najbliżsi i przyjciele są również "na
        wyciągnięcie ręki". I mam nadzieję że dzięki tak licznemu gronu ludzi
        kochających i najbliższych w końcu uda się nam być tak do końca szczęliwymi i
        odnajdziemy nasze Maleńkie - Wielkie Szczęście czego sobie i Wam z całego
        serduszka życzę smile
Pełna wersja