wizyta w domu dziecka?????????

IP: *.* 27.01.03, 00:12
witam :)oboje z mężem zastanawialiśmy się całkiem niedawno nad ostatnim naszym pomysłem i "rozbieraliśmy go" na części pierwsze. Otóż chcielibyśmy się udać do domu dziecka w konkretnym celu. Chcielibyśmy jakieś dziecko lub rodzeństwo zabrać np. na weekend, święta, wakacje, wolne dni itp. Mam tutaj na myśli wyłacznie utrzymywanie kontaktu przyjacielskiego, emocjonalnego, na pewno jakiejś konkretnej pomocy, również finansowej ale dla konkretnego dziecka lub dzieci, jednak z WYKLUCZENIEM adopcji - z różnych względów.mam jednak wątpliwości, czy ewentualne minusy nie przewyższą plusów. nie o nas tu jednak chodzi, tylko o dziecko. czy nie damy mu nadziei na coś, czego nie możemy spełnic. czy "wybierając" z grupy jedno lub dwoje nie spowodujemy, że grupa w jakiś sposób ię do nich odwróci, będzie miała za złe..........nie wiem....zazdrość??? czemu on nie ja???mamy już konkretnie wybrany dom dziecka, ale powyższe pytania nie dają nam spokoju. czy może działamy pod wpływem własnych emocji, gdzie kierowani egocentryzmem chcemy zrobić "coś dobrego", coś, co w ogólnym rozrachunku wcale dobre się nie okaże.......czy ktoś może mi pomóc odpowiedzieć na te pytania???czy mam prawo burzyć spokój dzieci i wdzierać się w ich życie nic nie obiecując na pewno???akacha
    • Gość edziecko: tekila Re: wizyta w domu dziecka????????? IP: *.* 27.01.03, 13:53
      Witam,Jesteśmy tak zwaną rodziną zaprzyjaźniona dwóch chłopców z domu dziecka w Lipnicy (wielkopolska). Polega to na tym co chcesz zrobić razem z mężem, czyli chłopcy, których prawa rodzicielskie posiadają opiekunowie z domu dziecka i którzy na codzień z nimi mieszkają spędzają święta oraz wakacje razem z nami. W miarę możliwości bierzemy ich także na weekendy.Początkowo mieliśmy takie same wątpliwości jak ty, ale zostały one rozwiane po rozmowie z opiekunami chłopców. Najważniejsza sprawa, że od początku postawiliśmy im sprawę jasno, że nie wchodzi w grę żadne zamieszkanie z nami na stałe. Będą nas tylko odwiedzać od czasu do czasu. Pozwoliliśmy im natomiast, na ich prośbę, tytuować się wujkiem i ciocią.Generalnie żaden z problemów wymienianych przez ciebie nie wystąpił. Być może dlatego, że Dom z w którym mieszkają nasze chłopaki jest zammieszkiwany w większości przez dzieci, kótre święta spędzają we własnych domach lub w takich właśnie rodzinach. Z 50 dzieci na tegoroczne święta w Domu zostało tylko 5 najmłodszych, które sa przeznaczone do adopcji.Natomiast przestrzegamy pewnych zasad, które sobie sami z chłopcami wypracowaliśmy, lub które narzucili nam ich wychowawcy. I tak na przykład nie kupujemy im wogóle ubrań (tu właśnie chodzi chyba o to wyróżnianie się na tle grupy po powrocie do domu). Oczywiście jakaś czapka fajna, czy koszulka do gry w piłkę wchodzi w grę, ale już obuwie, czy kurtka tudzież spodnie nie. Chłopcy w czasie wizyty u nas mają tak jak w domu pewne obowiązki i ich skrupulatnie z nich staramy się rozliczać (pomijam tak oczywiste jak sprzątanie ze stołu itp. ale na przykład w te święta mieli przeczytać po jednej książce i streścić na piśmie).Generalnie wszystkie twoje wątpliwości oraz sposób postępowania z dzieckiem, którym się zaopiekujesz rozwieje rozmowa z jego wychowawcami. Najlepiej na początku odiwedzić kilka razy dziecko w Domu i zabrać na pół dnia gdzieś na miasto. Musicie się wzajemnie do siebie przekonać, zanim weźmiesz je do domu. Poza tym musisz być do tego przekonana na 100%. Największą krzywdę wyrządzisz dziecku jak się rozmyślisz np. po pół roku. Natomiast nie bój się wyboru, czy tego, że dziecko będzie sprawiało kłopoty. Opiekunowie wszystko ci o dziecku powiedzą nic nie ukrywając, a dla dzieciaka jest to takie szczęście, że zazwyczaj jest u ciebie bardziej grzeczne i posłuszne niż na codziń w Domu.Mam nadzieję, że rozwiałem twoje wątpliwości. Jak masz jeszcze jakieś pytania to wal śmiało na maila mojej żony.Filip
      • Gość edziecko: sigma Re: wizyta w domu dziecka????????? IP: *.* 27.01.03, 23:50
        Dobrze , że masz takie wątpliwości, to wyklucza już fakt, że myślisz wyłącznie o sobie.Uważam, że "przyjażń" z dziećmi starszymi jest inna niż z maluszkami.Starsze dzieci przede wszystkim inaczej myślą,wiedzą, ze to jest przyjażń, a nie rodzina(mama i tata), jeśli chodzi o dzieci małe to jestem przeciwna zabierania ich na weekendy i święta.One nie będą potrafiły zrozumieć czemu mogą pojechać z wami na wakacje , a nie mogą mieszkać na stałe.Będą się czuły jak zabawki-przepraszam za określenie.Dobrze , ze się nad tym zastanawiasz.DOm dziecka na pewno odpowie na Twoje wątpliwości.Jak zdecydujecie się na tę formę -przyjażni, to najważniejsze jest żeby była ona długotrwała.Musicie byćc pewni,i tak jak powiedział już Filip, nie możecie zrezygnowac po kilku spotkaniach-to byłaby wielka tragedia dla dzieci.Jak już bedą u was w domu , postarajcie się zachowywać jak w rodzinie-naturalnie.Nie zgadzam się z tym , ze dzieci muszą mieć obowiązki i regulaminy./Po to są zabierane do :prawdziwych: rodzin, zeby mogły się tak czuć.Wystarczający regulamin mają w Domach Dziecka.U was nie mogą się czuć jak w placówce, gdzie trzeba na wszystko zasłużyć, mieć poukładane w szafie, umyć talerze, umyć wannę.Oczywiście, nie chodzi mi o typowe małe obowiązki i w grę wchodzi też wiek dizecka.Jakoś nie wiele znam przypadków rodzin biologicznych gdzie dzieci w wieku 8 czy 14 nawet lat skrzętnie wypełniają obowiązki, a już czytanie i STRESZCZANIE na piśmie to żywcem wzięte z placówki opiekuńczej.Pamiętaj po to je zabierasz , żeby mogły pożyć jak dzieci.Beztrosko.
        • Gość edziecko: akacha Re: wizyta w domu dziecka????????? IP: *.* 28.01.03, 01:25
          dziękuję za obie wypowiedzi, z żona Filipa juz nawiązałam kontakt.oba posty dały mi do myślenia...akacha
    • Gość edziecko: goskax Re: wizyta w domu dziecka????????? IP: *.* 28.01.03, 13:59
      Akacha... wczoraj w programie "Kochaj mnie" pokazana została młoda dziewczyna, która po 17latach pobytu w Domu Dziecka dostaje mieszkanie i ..zaczyna zyć. Radość,ale i ogromny lęk. Do tej pory to inni stanowili o niej... Gdy założy rodzinę wg jakich wzorców bedzie postepować ?? To sa naprawdę dramaty tych młodych ludzi. Taka rodzina "zaprzyjażniona" może byc szansą na normalne późniejsze zycie. A przede wszystkim te dzieci będą miały kogoś, kto będzie obdarzał ich uwagą, miłością, chocby to miała być "tylko" ciocia i wujek. Powodzenia
      • Gość edziecko: tekila Re: wizyta w domu dziecka????????? IP: *.* 28.01.03, 16:26
        Jak się powiedziało A treba powiedzieć B. A więc:Wizyata chłopców u nas ma na celu nie tylko rekompensować im brak normalnego dzieciństwa ale także przygotować ich do życia w normalnej rodzinie. W związku z tym moga korzystać z wszelkich dobrodziejstw naszego domu, mają tutaj dużo więcej swobody niż w DD, robią rzeczy, których nie robiły w DD. Ale istnieje też ta druga część czyli właśnie przygotowanie do normalnego życia. Twoje dzieci gdy będą miały 12 lub 14 lat (jak nasze rodzeństwo) napewno będą miały w domu pewne obowiązki, a określenie ich na samym początku (i to nie w formie jakiegoś regulaminu) pozwoliło na szybsze zaadoptowanie się w domu (brak pytań czy mogę to, czy mogę to, tudzież krępującego dla nich i gospodarzy ciągłego upominania, gdy robią coś nie tak).A co do książek. Chłopcy są bardzo zaniedbani w kwestii szkoły. Nie wiem czy to akurat ich szkoła jest taka beznadziejna czy też dzisiejszy sytem oświatowy. Faktem jest, że nie mają złych ocen a nie wiedzą w wieku 14lat co jest stolicą Wielkiej Brytani, czy też na jakim kontynencie znajduje się Meksyk (o matematycę nie wspomnę). Moje duże zastrzeżenia budzi także fakt bardzo mało poprawne wysławianie się. Dlatego czytają książki i je streszczają. Innych przedmiotów uczą się poprzez specjalne programy komputerowe.A na koniec jeszcze pytanie do Sigmy. Retoryczne. Jak będziesz miała w domu dwoje dzieci w wieku szkolnym to ciekawe jak długo będziesz za nimi chodziła i wszystko sprzątała?Filip
        • Gość edziecko: sigma TAkże do Filipa i innych. IP: *.* 28.01.03, 21:56
          Drogi Filipie, NIe chcę dyskutować, i dziękuję , ze Twoja odpowiedz była łągodna a nie złośliwa ;-)Naprawdę, cudownie, że pomagacie Waszej Dwójce, robicie wspaniałą rzecz-przygotowujecie ich do życia.Nie kwestionuję ani nie oceniam waszych norm wychowawczych, ponieważ nie mam do tego prawa, a i sama nie lubię jak ktoś mi prawi morały.Chciałam tylko zwrócić Ci uwagę na fakt, że w tej dyskusji, bądż też odpowiedz dla akachy, jesteś kimś doświadczonym i zapewne dla NIej jak i dla innych osób szukających podobnych odpowiedzi, Twoje rady mogą być podstawą do naśladowania.Rozumiem, że poprzez czytanie i streszczanie nie znęcasz się nad dziećmi i sama uważam, ze wiedza jaką wynoszą one z DD jest żałosna-co także stanowi dla nich barierę w życiu przyszłym.Jak rozumiem znacie się i przyjażnicie z dziećmi już długo, nie powiedziałeś jak było na początku.zapewne już pierszego weekendu nie miały zadawanych lekcji "nadprogramowych", tego nie wiem .Chciałam tylko odpowiedżieć, ze biorąc dziecko , nie należy u (OCZYWIŚCIE WEDŁUG MNIE-CO JEST SUBIEKTYWNE) od razu narzucać czy ustalać regulaminu-jakkolwiek by to zwał.Chodzi tu o to kiedy a nie czy wogóle.Chłopcy którzy już są zzwiązani z "wujkiem" i Ciocią inaczej do tego podejdą-BEdĄ NAWET WDZIĘCZNI, niż dzieciaczki, trochę jeszcze niepewne całej sytuacji.A co do odpowiedzi na pytanie retoryczne-chodz takowe jej nie wymaga-Jeszcze długo mi do okresu szkolnego moich dzieci i nie umiem odpowiedzieć na pytanie jak długo będę po nich sprzątać, ale chyba długo długo, bo to tylko dzieci.Pozdrawiam Cię serdecznie i Waszych chłopaków.Cenię co robicie i nie doprowadzajmy na forum do nieporozumień.:hello:K.
          • Gość edziecko: tekila Re: TAkże do Filipa i innych. IP: *.* 29.01.03, 00:22
            Teraz ja, czyli Magda-żona Filipa.( w końcu to mój nick ale mój meżulek strasznie przeżywa bo czuje się związany z chłopcami.) Sigma ! Oczywiście dobrze kojarzysz, że na początku nie było regulaminów. No i dlatego wszystko stanęło na głowie.Jadaliśmy głównie w Mc Donaldzie, oglądaliśmy przeważnie pokemony i strzelaniny a cała chata była w chipsach i paluszkach. Podejrzewam że wiesz, kto broił? Maż z boysami... Chłopcy nie mieli żadnych obowiązków ( przykładowo ; nie zmywali naczyń i nie chowali ich do szaf, więc wiecznie pytali ; ciocia gdzie to jest, a tamto ? ) dlatego nie czuli się jak u siebie bo nie znali domu i jego zwyczajów.Ja nie mogłam nawet przez chwilę ogladać swojego serialu ( mamy jeden telewizor...)i tylko sprzątałam. Myśle, że każda mama by sie zdenerwowała na taka ferajnęsmileDruga sprawa , że po mc donaldzie zaczęły się problemy żołądkowe, więc jak zaczeliśmy częściej jadać w domu, to mięso z surówką już nie było tak dobre jak frytki...Więc potrzebne były pewne ustalenia.To tak dla przykładu, żebyś wiedziała po co regulamin ( to dosyć ostre określenie - filip to tak przedstawił, a szczerze mówiąc to raczej była męska umowa )A co do nauki, to jak będzie trzeba to będziemy ich ostro namawiać do np. głośnego czytania i liczenia matmy. kiedyś to docenią. Zresztą za dobre świadectwa mają nagrody.Poprostu jest jak w rodzinie, każdy ma jakieś obowiązki. Może źle postępujemy, ale jesteśmy jeszcze dosyć młodzi ( 26-28 )i dopiero nabieramy wprawy, bo chłopcy są z nami dopiero od listopada 2001 roku.Szkoda, że nie możecie ich poznać - to wspaniałe chłopaki !Dobra, bo się rozpisałam. Myśle Sigma, że masz rację - nie ma się co kłócić na forum, a nasza dyskusja może była burzliwa, ale bardzo pouczająca. Mam nadzieję, że na tym poście się nie skończy - najbardziej jesteśmy ciekawi czy akacha zdecyduje się na spotkanie - trzymamy kciuki!!!A może i ty Sigma kiedyś będziesz skazana na miły wieczór z pokemonami i chipsami ? życzę ci z całego serca ( oczywiście jakbys chciała)Pozdrawiam wszystkich z naszej dyskusji i pamietajcie, ze sama myśl o takiej decyzji świadczy o was że macie WIELKIE SERCA!
            • Gość edziecko: akacha Re: TAkże do Filipa i innych. IP: *.* 01.02.03, 00:11
              Tak pięknie o ym opowiadacie, że mimo wielu myśli w głowie na raz mam większą ochotę by "popełnić" ten czyn, niż przed napisaniem tego postu :)bardzo Wam wszystkim dziękuję, za rozwianie wątpliwości i miłe słowa.myślę, że macie now czytaczkę tego forum ;)pozdrawiam akachapeesik! oczywiście, jak tylko zdecyduję ię choćby pierwszyraz odwiedzić dd, dowiecie się jako pierwsze. Pierwsi - sorry Filip :)
              • Gość edziecko: sigma Re: TAkże do Filipa i innych. IP: *.* 01.02.03, 19:15
                Życzę powodzenia i wiele wiele radości z "rodzicielstwa".Mam nadzieję, ze miłość jaką okażecie dzieciom zaowocuje prawdziwą przyjażnią.K,
                • Gość edziecko: tekila do sigmy IP: *.* 01.02.03, 23:02
                  cześć !wczoraj przeczytałam tłumaczenia magdy 72 i tym sposobem doszłam do twojego postu o małej córeczce.jesteś bardzo dzielna i gratuluję odwagi.cieszę się, ze masz małego rojberka - po tórym oczywiście będziesz zbierać chipsy ! hahahahp.s. odnośnie magdy 72 - trochę szurnięta albo lubi zamieszanie i słowa uznaniapozdrowienia dla małejmagda
                  • Gość edziecko: sigma Re: do Tekili IP: *.* 05.02.03, 08:17
                    Cześć, Dziękuję za miłe słowa, coraz mniej ich na forum, z reguły ludzie uwielbiają sobie anonimowo powygarniać ;-)Troszkę przeżyliśmy, ale to tylko nas umocniło.Niepotrzebnie chyba odpisałam Magdzie72, bo wydaje mi się, żę to osoba jak napisałaś całkiem nieżle szurnięta.Jej tłumaczenia były tak absurdalne, że aż zaczęłam się śmiać.Ale to tylko moje kolijne doświadczenie.POzdrawiam Waszą gromadę, KASIA
                    • Gość edziecko: wiesia Re: do Tekili IP: *.* 07.02.03, 23:01
                      Czy Wy aby nie przesadzacie? W końcu Magda na początku swojego postu wspomniała, że jest po rozmowie z paroma osobami, post podpisała jako Monika, a nie swoim imieniem, czyli wprost nie udawała ,że to o nią chodzi; poza tym przeprosiła za zamieszanie zarówno tu jak i na Salonie. Myślę, że wytarczy, dostała nauczkę i jestem przekonana, że wyciągnęła z tego wnioski. Po co kopać leżącego?PS. To ja pierwsza "nabrałam się" na tę historię i przywołałam ją na Salonie, dlatego czuję się upoważniona do stanięcia w obronie Magdy.
                      • Gość edziecko: sigma Re: do Wiesi IP: *.* 08.02.03, 19:28
                        Droga Wiesiu, Nie rozumiem Twojego obronnego postu.Mój był odpowiedzią do Tekili ( spójrz na tytuł)a nie powrotem to wątku Magdy.Nie zamierzam się ekscytować w żadnen sposób jej postępowaniem.Mój komentarz był skierowany na pytanie Tekili.Uważam ,że forum jest po to aby takie myśli wupowiadać.Co do Twojego argumentu obronnego, to wydaje mi się bezpodstawny.Nikt nie kopie leżącego i przeprosiny zostały przyjęte, lecz uraz pozostanie.To co od dłuższego czasu obserwiuję na forum trochę mnie martwi, ludzie tylko czekają, żeby podjąć dyskusję, wywołać skandal, obrazić, ocenić, a na koniec zmienić front i bronić winnego.Mam dosyć szarpaniny słownej.W rozmowie z Tekilą , Filipem i KAsią podjęliśmy bardziej poważny temat i nie wiem czemu znów zaczynać debilną dyskusję na temat Magdy i jej róznorodnych inicjałów.Pozdrawiam
                        • Gość edziecko: akacha Re: do Wiesi IP: *.* 08.02.03, 23:25
                          temat jest dla mnie naprawdę ważny i myślę, że nie ma nic wspólnego z postem - wątkiem Magdy 72, jak słusznie zauwaźyła sigma. Chyba został już wyczerpany. nie będziemy przecież tego samego tematu "wałkować" we wszystkich wątkach?pozdrawiamakacha
                        • Gość edziecko: wiesia Re: odWiesi IP: *.* 16.02.03, 18:33
                          No to kurcze namieszałam.... Na swoją obronę mam tylko to, że ostatnio na forum bywam rzadko i nie jestem w stanie śledzić wszystkiego, do tego kilka forów ( w tym Adopcję) subskrybuję i jeśli ktoś zmienia tytuł wątku to nie mogę się połapać do czego on się odnosi. W poprzednim tygodniu wpłynęło mi na skrzynkę kilka postów z krytyką Magdy (najwyraźniej z różnych wątków). Widząc to wywnioskowałam ,że tamta sprawa ciągnie się nadal i moją odpowiedź skierowałam do ostatniego z nich. Chciałabym dodać, że wielokrotnie już zarówno na emamie jak i Salonie prosiłam o pozostawianie początku tytułów wątków zgodnie z wcześniejszą umową z adminem, ale jak widać nie przynosi to skutku. Bez względu na przyczyny przepraszam za wtrącenie się i obiecuję , że następnym razem zanim zabiorę głos upewnię się do jakiego wątku on należy.
                          • Gość edziecko: akacha Re: odWiesi - od akachy :) IP: *.* 23.02.03, 20:06
                            Zmiana tytułu jest usprawiedliwieniem ;) zostaje więc wybaczone ;)Swoją drogą Wiesiu bardzo miły twój post, bo coraz rzadziej można usłyszeć na forum swoiste "mea culpa" :)z ogroooomnym pozdrowieniem akacha
Pełna wersja