Rodzina zastepcza dla 12-latka z problemami

22.12.06, 12:31
Czy spotkaliscie sie kiedys z przypadkiem, ze ktos zgodzil sie zostac rodzina
zastepcza dla dziecka (12 lat) z problemami psychicznymi? Dziecko jest
trudne, nawet bardzo trudne, chodzi do psychiatry i leczy sie, ale rodzina
mimo wielu lat staran i "stawania na glowie" po prostu nie daje sobie z nim
rady... Lekarz powiedzial, ze rodzina zastepcza to dobry pomysl i ze zmiana
srodowiska wraz z leczeniem moze da oczekiwane rezultaty. Zastanawiam sie
tylko czy istnieja ludzie, ktorzy chca wziac na siebie taka odpowiedzialnosc
i walczyc o takie dziecko...
    • verdana Re: Rodzina zastepcza dla 12-latka z problemami 22.12.06, 12:56
      Rozumiem, ze dziecku może wyjść na dobre przebywanie w przyzwoitym zakładzie
      wychowawczym, internacie, sanatorium. Wtedy jest to czasowe, rodzina pozostaje
      rodziną. Natomiast absolutnie nie wierzę, ze jakiemukolwiek dziecku z
      niepatologicznej rodziny moze wyjść na dobre "pozbycie" się go przez własnych
      rodziców i oddanie w obce ręce.
      Zmienilabym lekarza, nie rodzinę.
      • lubie_miauczec Re: Rodzina zastepcza dla 12-latka z problemami 22.12.06, 13:26
        Niestety szkola (podobno na prosbe rodzicow innych dzieci) zlozyla wniosek w
        sadzie o umieszczenie go w szpitalu lub w "osrodku zamknietym" (nie wiem czy
        chodzi o poprawczak, ale jezeli tak to tam go chyba nie przyjma poniewaz on sie
        leczy). Wychowuje go jego mama, babcia i mieszkaja z prababcia. Nigdy nie
        znal swojego ojca. Odnosi sie do nich strasznie, nic sobie z nich nie robi, po
        prostu nie sa w stanie zapanowac nad nim. Pisze to wszystko z ciezkim sercem,
        bo to nie jest tak, ze jest to pomysl na pozbycie sie problemu, tylko chodzi o
        to, zeby on jeszcze "wyszedl na ludzi" jezeli jest to mozliwe. Nie wiem czy
        pobyt w "snatorium" jak to nazwalas jest jakims rozwiazaniem? W jakim
        sanatorium? Chyba po prostu w szpitalu psychiatrycznym... a tego lepiej
        unikac dopoki mozna. On nie wie, ze ma zaburzenia psychiczne, tylko mysli, ze
        ma chore nerwy. Po pobycie w szpitalu na pewno zaszufladkuje sam siebie
        jako "czubka" i wtedy nie wiem czy on nawet bedzie chcial sie starac zachowywac
        normalnie... Ja mysle, ze rodzina zastepcza to moze byc ostatnia proba
        wyprowadzenia go na prosta (przeciez moglby miec kontakt ze swoja biologiczna
        rodzina, nikt nie chce zeby poczul sie niechciany, bo tak nie jest). Szpital
        to ostatecznosc. Sad prawdopodobnie nie zgodzi sie na to zeby zostal w domu, a
        ja jakos nie wierze w "przyzwoite" zaklady wychowawcze. Uwazam, ze dziecko
        takie jak on, ktore potrzebuje duzo uwagi, cierpliwosci itd nie nadaje sie do
        wychowywania "zbiorowego". Dlatego pytam o rodzine zastepcza.
        • verdana Re: Rodzina zastepcza dla 12-latka z problemami 22.12.06, 17:35
          A ja z kolei nie wierzę, aby chłopiec, jeszcze dziecko, mógł nie poczuć sie
          totalnie odrzucony i niechciany, gdy zostanie oddany do innej rodziny. W
          sanatorium, szpitalu wszystkie dzieci są w takiej samej sytuacji- są tam, bo są
          chore, potrzebujące pomocy. Natomiast innej rodzinie oddaje się tylko dzieci, z
          którymi sie nie chce dłużej być. No i nie pomyslalas, ze dziecko chore nie jest
          winne swoich zachowań. Natomiast dziecko, ktore się odda komus obcemu, bedzie
          uwazało, ze to kara za zle zachowanie, kara chyba najwyższa z mozliwych. A czy
          chory człowiek zasluguje na karę?
          Nie, naprawdę, przemyslcie to rozwiazanie. Dla mnie to doadawanie dziecku
          stresu, odrzucenie z którym może sie juz nigdy nie uporać.
          Chyba lepsze zaszufladkowanie siebie, jako osoby, ktora jest chora psychicznie,
          ale może wyzdrowieć, niż dziecka, ktorego nikt nie kocha i z które oddała obcym
          własna matka. Z tego drugiego doswiadczenia wyzdrowieć nie można.
          • lubie_miauczec Re: Rodzina zastepcza dla 12-latka z problemami 22.12.06, 23:08
            Na pewno poczuje sie skrzywdzony, czy pojdzie do szpitala czy do rodziny
            zastepczej, bedzie to dla niego szok. Zdaje sie, ze nigdy nie mialas do
            czynienia z kims z dosc powaznymi zaburzeniami psychicznymi, ktore w dodatku
            nie wiadomo jak leczyc, trzeba probowac metoda prob i bledow... Taka osoba
            zupelnie inaczej odbiera rzeczywistosc i nie reaguje tak jak osoba zdrowa. To,
            ze jego zachowanie nie jest jego wina, wiem doskonale, ale to nie zmienia
            faktu, ze on nie moze przebywac w tym srodowisku w jakim jest teraz chociaz tam
            czuje sie najbezpieczniej. Moze wlasnie to zbytnie poczucie bezpieczenstwa
            powoduje u niego w pewnym stopniu poczucie bezkarnosci. W tej sytuacji jaka
            jest jemu sie nie poprawi. Czy myslisz, ze latwo jest podjac taka decyzje,
            gdzie rodzina podporzadkowala wszytsko dobru tego chlopca? To ma byc dla jego
            dobra, gdyz zapanowanie nad nim, radzenie sobie z jego zachowaniem przerasta
            mozliwosci tej rodziny. To trwa juz prawie 10 lat i trzeba cos z tym zrobic
            zanim bedzie za pozno. Pozostaje albo szpital albo rodzina zastepcza. Bylas
            kiedys w szpitalu psychiatrycznym? Czy masz jakies pojecie o czym mowisz? Ja
            bylam i nie wyobrazam sobie, ze to bedzie mniejsze zlo od rodziny zastepczej.
            Czy wg Ciebie nalezy czekac rok, dwa, trzy tkwiac w tym co jest czekajac az on
            zrobi krzywde sobie albo komus? Czy lepiej probowac czego sie tylko da zanim
            bedzie za pozno? I wiedziec, ze zrobilo sie wszystko w swojej mocy zeby z nim
            wyjsc na prosta?
            • verdana Re: Rodzina zastepcza dla 12-latka z problemami 23.12.06, 10:41
              Nie bardzo rozumiem - od dzięsieciu lat chłopiec jest leczony psychiatrycznie?
              jak znajdziecie rodzine z przygotowaniem do zajecia się takim dzieckiem, skoro
              leczenie nie daje efektów?
              Nie bardzo rozumiem, dziecko chore się leczy - leczenie raczej odbywa się w
              szpitalu, a nie w obcej rodzinie... skąd rodzina zastepcza, nawet z najlepsza
              wola, ma mieć umiejetnosci do terapii chorego dziecka? Czy to nie ma być
              terapia, a tylko odseparowanie od rodziny, ktora nie daje sobie rady? Ale to
              sprawia wrazenie kary, a nie leczenia. Psychiatrzy nie daja sobie radę, a
              przypadkowi ludzie majś to zrobić lepiej?
              • lubie_miauczec Re: Rodzina zastepcza dla 12-latka z problemami 23.12.06, 12:34
                No wlasnie to jest problem, ze rodzina nie daje rady (on ich nie szanuje, nie
                slucha, wyzywa, olewa i wszystko co mozliwe), a on potrafi sie zachowac kiedy
                chce i powinien poczuc, ze jest trzymany w ryzach, nie mowie to u darciu sie na
                dziecko ani biciu, ale jemu potrzebny jest rygor i ktos silniejszy od niego.
                Niestety w tym domu nie ma zadnego faceta, a chlopiec zaczyna czuc to ze juz
                prawie ma przewage fizyczne (a moze juz ja ma) i ze jezeli bedzie chcial cos
                zrobic to nikt nie jest w stanie go powstrzymac. On naprawde porafi sie
                zachowywac normalnie (co nie zmienia faktu, ze ma zaburzenia i jest m.in.
                bardziej wrazliwy na swoim punkcie od innych dzieci), wiec istnieje szansa na
                to, ze mozna go w jakims stopniu nakierowac. Niestety jego rodzina nie jest w
                stanie nad nim zapanowac. Rodzina zastepcza to ostatnia deska ratunku, jezeli
                im sie nie uda, tzn, ze on nadaje sie juz tylko do szpitala. Co do leczenia,
                to robi sie to metoda prob i bledow, a dziecka caly czas rosnie, rozwija sie,
                wiec tym trudniej dopasowac odpowiednie lekarstwa, dawki itd. Zreszta wiadomo,
                ze w mlodszym wieku leczenie starano ograniczyc sie do minimum, nikt nie chce
                faszerowac dziecka lekarstwami. On musi miec jasno okreslone reguly, musza byc
                wyciagane konsekwencje, i powinni sie tym zajac ludzie rozumni.
                W szpitalu bylby pradopodobnie leczony tym samym co w rodzinie zastepczej czy w
                domu, chodzi o to, ze mialby wokol siebie normalnych zdrowych ludzi i spokojny
                dom, a nie grupe chorych psychicznie dzieci i przygnebiajace otoczenie...
                Gdyby znalazla sie rodzina zastepcza, moglby miec kontakt ze swoja biologiczna
                rodzina, gdyby psychiatra uznal to za sluszne (a pewnie uzna-chociaz byc moze
                nie od razu). Sek w tym, ze chyba nie ma ludzi ktorzy chcieliby na siebie
                wziac taki klopot i odpowiedzialnosc. Nie trzeba jakiegos szczegolnego
                przygotowania, nikt nikogo nie chce robic w konia, ze bierze sobie aniolka do
                domu. Wystarczy dobra wola i checi plus stanowcze, konsekwentne
                postepowanie. Psychiatrzy przepisuja leki, obserwuja, rozmawiaja...
                Ci "przypadkowi" ludzie mieliby zapewnic przyjazne, stabilne srodowisko na
                codzien. Zreszta, nie wiem co chcesz mi wlasciwie udowodnic? Ze lepiej
                zostawic wszystko tak jak jest? Bo nie rozumiem, czy proponujesz jakies
                konkretne rozwiazanie czy tylko krytyke?
                • verdana Re: Rodzina zastepcza dla 12-latka z problemami 24.12.06, 09:24
                  Specjalnie zasiegnęłam opinii dwóch psychologów , z czego jednej specjalistki
                  od adopcji, ktora wiele lat przydotowywala rodziców i dzieci w Osrodku.
                  Obaj psychologowie uznali, ze jest to w ogóle nie do przyjęcia. Prawda jest
                  taka, ze dzicko, niezależnie od intencji rodziny, poczuje się po prostu
                  wyrzucone z domu, niechciane. Jego problemy psychiczne prawdopodobnie sie
                  pogłębią. Mozna sie liczyć ze wzrostem agresji, próbami samobójczymi, a na
                  pewno ucieczkami z nowego domu.
                  W szpitalu dzieci nie przebywaja dlatego, ze ktoą w domu ich NIE CHCE. W
                  dodzinie zastępczej tak.Chore dziecko nabierze pewności, ze przez swoją chorobe
                  nie zasługuje na miłość, ze jest zbędne. W dodatku plan jest taki, ze z
                  poblażliwej rodziny ma przejść do rodziny surowej i rygorystycznej. Czyli
                  rodzice mie nie chcą, nie kochaja, chca się mnie pozbyć i oddali mnie do
                  rodziny, ktora mnie nie kocha, za to dyscyplinuje, wymaga. Czyli nikt na
                  świecie dziecka nie lubi, nikt nie kocha, nikt go nie chce. Z tego dziecka
                  wyrosnie człowiek , ktory już nigdy nie uwierzy, ze ktoś go pokocha - człowiek
                  zniszczony.
                  Psychologowie załamali ręce na taka "terapię".
                  • lubie_miauczec Re: Rodzina zastepcza dla 12-latka z problemami 24.12.06, 12:24
                    Nie do rodziny surowej i rygorystycznej tylko stanowczej i konsekwentnej.
                    Wiadomo, ze dla dziecka to jest ogromny stres, ale zaden psycholog nie moze sie
                    wypowiadac, nie znajac historii choroby i jego zachowania. Zreszta ja darze
                    wiekszym zaufaniem psychiatrow niz psychologow, szczegolnie w przypadku osob z
                    powaznymi zaburzeniami. Chlopiec chodzi tez do psychologa, zobaczymy co
                    psycholog powie i jak zareaguje. Zadna decyzja nie jest jeszcze podjeta, i nie
                    probuj mi wmowic, ze rodzina go po prostu nie chce, bo tak nie jest, nigdy nie
                    bylo i nigdy nie bedzie. Pozdrawiam i zycze Wesolych Swiat.
                    • verdana Re: Rodzina zastepcza dla 12-latka z problemami 24.12.06, 15:58
                      Ja Tobie nie próbuję wmowić, ze rodzina go nie chce.
                      Spróbuj jednak przekonac jedenastolatka, ze rodzina, ktora go oddaje innym, go
                      chce. Jak oddaje - dla dziecka jest oczywiste, ze sie go pozbywa.
                      Żadnego dziecka na świecie nie przekonasz, ze ktos, kto oddaje je innemu, go
                      chce i kocha. Dla dziecka będzie oczywiste, ze zostalo wyrzucone. Niezaleznie
                      od tego, jakie intencje miała rodzina.
                      Bo tak wlasnie jest - może dla jego dobra, ale w rodzinie dla niego miejsca nie
                      ma. I podejrzewam, ze po takiej terapii miejsca na swiecie juz dla niego nie
                      będzie.
                      Porozmawiaj z dziećmi, ktore rodzinna oddała innym - chyba nie znajdziesz ani
                      jednego, ktore nie byloby z tego powdu głeboko nieszczęśliwe, choćby w jego
                      poprzedniej rodzinie żle sie działo.
                      • lubie_miauczec Re: Rodzina zastepcza dla 12-latka z problemami 24.12.06, 16:13
                        Masz sporo racji w tym co mowisz, ale jezeli pojdzie do szpitala i bedzie tam
                        jako tako zaleczony, potem wroci do domu i znow powroci do starych nawykow i
                        zwyczajow to z tego nic nie bedzie... bo co z tego, ze bedzie czul, ze jest w
                        domu, jezeli dla spoleczenstwa bedzie po prostu stracony? Przeciez nikt sie
                        nie bedzie nim opiekowal do konca zycia... I latwo powiedziec, ze rodzina moze
                        sprobowac zmienic swoje podejscie i zwyczaje, ale kazdy jest jaki jest i w
                        gruncie rzeczy sa to te same osoby w tym samym srodowisku, ta sama szkola, te
                        same problemy, byc moze jeszcze poglebiona bo dzieci beda wiedzialy, ze maja
                        kolege "czubka"... On musi sie zaczac dostosowywac do spoleczenstwa, a on w
                        domu czuje sie jak w kokonie w dodatku zupelnie bezkarny. Wszystko ma swoje
                        granice, a ta cala sytuacja sprawia, ze w ta wigilie czujemy sie jak na stypie.
    • adch2006 Re: Rodzina zastepcza dla 12-latka z problemami 22.12.06, 21:02
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=581&w=52092250
    • adch2006 Re: Rodzina zastepcza dla 12-latka z problemami 24.12.06, 11:11
      Nie można wysłać poczty do lubie_miauczec.
      Oto odpowiedź:
      Ten komunikat zostal automatycznie utworzony przez system obslugi poczty.

      Wiadomosc, ktora wystales/wyslalas
      nie moze zostac wyslana do wszystkich adresatow.
      Nastepujacy adresaci nie otrzymali wiadomosci:

      lubie_miauczec@gazeta.pl
      SMTP error from remote mail server after RCPT TO:<lubie_miauczec@gazeta.pl>:
      host mailic01.gazeta.pl [193.42.231.60]: 550 Brak rekordu SPF/MX nadawcy
      lub bledna autoryzacja SMTP!

      ----
      • lubie_miauczec Re: Rodzina zastepcza dla 12-latka z problemami 24.12.06, 12:08
        Prosze pisac na ania_b78@yahoo.com
    • szybka_adopcja Re: Rodzina zastepcza dla 12-latka z problemami 26.12.06, 00:52
      Dziecko chore psychicznie. Co to ma znaczyć, ja pierwsze słyszę o dziecku
      chorym psychicznie. To nie jest miejsce na takie ogłoszenia...
      • lubie_miauczec Re: Rodzina zastepcza dla 12-latka z problemami 26.12.06, 15:02
        To nie bylo ogloszenie. Widocznie o wielu rzeczach jeszcze nie slyszalas.
        • szybka_adopcja Re: Rodzina zastepcza dla 12-latka z problemami 26.12.06, 16:49
          Módlmy sie
    • adch2006 Re: Rodzina zastepcza dla 12-latka z problemami 27.12.06, 23:55
      www.deja-chorzow.com.pl/
      • szybka_adopcja Re: Rodzina zastepcza dla 12-latka z problemami 04.01.07, 14:06
        ... Jest szansa, aby pomóc dziecku. To wymaga bardzo, bardzo dużo czasu, pracy
        z dzieckiem. Poprawa nie nastąpi natychmiast, ale będzie to dość długo trwało.
        Dziecko takie powinno być odseperowane od rodziców, babci, dziadków na jakiś
        czas i dobrym rozwiązaniem byłoby, gdy znajdzie się rodzinę z dala od miejsca
        dotychczasowego zamieszkania. Nie chodzi tu o to, aby dziecko musiało być
        izolowane od najbliższych, jednak terapia może tego wymagać, iż czasowe
        unikanie kontaktów z dzieckiem jest wskazane, o czym powienien zdecydować
        lekarz prowadzący, np. psychiatra, a później sąd. Ja proponuję uchronić
        dzieciaka przed umieszczeniem go w "zakładzie zamknietym" lub ośrodku i
        wystąpić do sądu z konkretną propozycją rodziny, która musi się zgodzić
        wychowywać i pracować z dzieckiem. Jest to najlepsze wyjście w sytuacji, gdy
        może być jeszcze gorzej niż jest obecnie, jeśłi odda się dziecko do zakładu, a
        sąd z pewnością się zgodzi bez cienia wątpliwości.
        • tango45 Re: Rodzina zastepcza dla 12-latka z problemami 11.01.07, 07:09
          W moim miescie Lublinie kilkanascie lat temu adoptowany lobuz zarabal matke
          przybrana siekiera bo nie chciala mu dac pieniedzy!
          Nie ma zludzen jesli taki dwunastolatek nie czuje wdziecznosci, robi cholerne
          problemy trzeba go odeslac tam skad przyszedl bo nie rokuje on dobrze. Kazdy
          umie doradzac zrob tak lub tak ale niech sprobuje pomeczyc sie na codzien z
          takim wyrostkiem i w imie czego!?
    • szybka_adopcja Re: Rodzina zastepcza dla 12-latka z problemami 11.02.07, 00:09
      ...a próbowaliści szukać rozwiązań za pośrednictwem takiej jednej rodzinki...

      rodzina.zastepcza@poczta.onet.eu

      www.deja-chorzow.com.pl/index2.html
Pełna wersja