pasoa79 Re: Czy ktoś z Was adoptował dziecko z FAS? 01.08.07, 15:03 Ja mam dwójkę dzieci w rodzinie zastępczej, które maja FAS. Biorąc pierwsze dziecko 5 lat temu nie miałam pojęcia o czymś takim, dopiero rok temu się okazało, że ma FAS. Ja to podejrzewałam czytając o różnych objawach, ale dopiero rok temu udało się zdiagnozować. Teraz znowu zapragnęliśmy zostać rodzicami i przedstawiono nam dziecko już z diagnozą, że ma FAS, ale nie zastanawialiśmy sie zbyt długo i mamy już drugą "FASolkę" w domu. Na razie jest mały i nie wykazuje jakiś specjalnych symptomów, no ale jeszcze wszystko przed nami. To nie jest jakaś śmiertelna choroba, można z nią żyć, choć nie jest łatwo tym dzieciom, no i to tez zależy w jakim stopniu są uszkodzone. Na pewno nie można od razu skreslać takich dzieci, przecież to nie ich wina! pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
sundry Re: Czy ktoś z Was adoptował dziecko z FAS? 01.08.07, 15:47 Śmiertelna nie,ale bardzo kłopotliwa.Mam dwóch młodszych braci(adoptowanych) z FAS.Jeden ma 13,drugi 14 lat.Szczególnie z 14-latkiem są niesamowite problemy,nie było tak źle aż do okresu dojrzewania,potrafi robić numery w stylu podpalenie firanek,uciekanie z domu z hasłami :"bo wy mnie nie chcecie",chowanie żywności w biurku aż do zepsucia,niszczenie co popadnie,kłóci się absolutnie z wszystkimi.Moja mama ma wykształcenie pedagogiczne,ale nie umie sobie z tym poradzić.Jest bardzo ciężko.Mam pytanie,dostałaś jakieś porady,program ćwiczeń?Może jak jest tak wczesna diagnoza,to jest lepiej,w sensie można jakoś pomóc ćwiczeniami? Odpowiedz Link Zgłoś
pasoa79 Re: Czy ktoś z Was adoptował dziecko z FAS? 01.08.07, 15:56 My jesteśmy jeszcze przed okresem dojrzewania, ale już całkiem niedaleko. Są problemy w szkole, właściwie to tylko ojca się słucha, ale jakoś dajemy rade. Oby nie było gorzej. Mamy zestawy ćwiczeń, ale one są indywidualne do każdego dziecka, to są ćwiczenia w stylu ucisków, rozcierań kończyn, czołgania, itp. Chodzi o wypracowanie połączeń w mózgu, które są zerwane. Nie wiem czy to coś pomaga, ostatnio trochę odpuściliśmy ćwiczenia, ale trzeba bedzie do nich wrócić. A mają zdiagnozowany FAS, ktoś ich prowadzi? Odpowiedz Link Zgłoś
sundry Re: Czy ktoś z Was adoptował dziecko z FAS? 01.08.07, 16:01 FAS mają zdiagnozowany,byliśmy w centrum opieki zastępczej w Lędzinach,dostaliśmy zestaw ćwiczeń,takie jak te,o których piszesz,naciskanie,głaskanie,czołganie się..Ale chyba trzeba poszukać pomocy u jakiegoś psychiatry. Odpowiedz Link Zgłoś
kinas3 Re: Czy ktoś z Was adoptował dziecko z FAS? 04.08.07, 14:05 Ja wychowuję dziewczynkę 11 lat w rodzinie zastępczej. Zdiagnozowany FAS w poradni genetycznej w Gdańsku. Jest też pod opieką psychiatry. Z psychologami dałam sobie spokój bo zwalali wszystko na przeżycia w rodzinie biologicznej. Gdy nówiłam o FAS to patrzyli z niedowierzaniem na mnie. Uczęszcza na terapie pedagogiczną i psychologiczną która po 3 latach niewiele pomogła Nasz Marysia jest klasycznym przypadkiem FAS. Terapią dla tych dzieci jest pobyt w normalnie funkcjonującej rodzinie plus kupa leków wspomagających funkcjonowanie. Marysia ma obniżone kryteria nauczania dzięki temu dobrnęła do czwartej klasy. Teraz jednak będzie musiała zmienić szkołę bo juz nie daje rady. Fas prowadzi w dalszym życiu do poważnych zaburzeń psychicznych. Ostanio usiłowała nas podpalić i mamy deski w rogu pokoju całe wypalone. Ja już jestem bardzo zmęczona trzeba mieć oczy dokoła głowy. Nikt z rodziny nie chce chociażby na chwilkę z nią zostać gdy ja muszę coś załatwić. Cała ta sytuacja ostatnio źle sie odbija na mojej czteroletniej córce bo strasznie powiela zachowanie Marysi. Chciałam pomóc ale jest mi teraz strasznie ciężko.... Odpowiedz Link Zgłoś
sundry Re: Czy ktoś z Was adoptował dziecko z FAS? 05.08.07, 12:05 Mogłabyś napisać coś bliższego o tych lekach wspomagających funkcjonowanie? pomogły coś? Nasze problemy są bardzo podobne,próby podpalenia były już kilkakrotnie.Cała rodzina bardzo na tym cierpi.Pozdrawiam ciepło. Odpowiedz Link Zgłoś
kinas3 Re: Czy ktoś z Was adoptował dziecko z FAS? 05.08.07, 13:33 Obecnie jest na depakinie chrono 300 i nootropilu. Pamięć ma tak słabą że szok, depakina ją trochę wycisza.Były też różne leki od psychiatry, ale ze względu na jej chore nerki musieliśmy je odstawić. Ja wypełniałam ankiete z Lędzin i jest to ewidentny FAS. Niestety na wyjazd do Lędzin nie było nas stać. Ja jestem już nią psychicznie wykończona. Ona ciągle krzyczy jest agresywna. Pokój jest tak zdewastowany że mi się płakać chce. Najgorzej że ja też zrobiłam się nerwowa i to wszystko obija się źle na mojej córce i małżeństwie. Odpowiedz Link Zgłoś