Dodaj do ulubionych

boję się, że braknie dzieci

13.02.08, 21:18
W tym roku wychodzę za mąż, wiem już, że nie będziemy mieć własnych dzieci,
dlatego przygotowuję się psychicznie do adopcji (dowiedziałam się w zeszłym
roku o bezpłodności), ale boję się, że za tych pięć lat (bo tyle trzeba być
małżeństwem, by starać się o adopcję)na dziecko będziemy czekać około
następnych 5-6 lat i to mnie przeraża, pragnienie bycia matką jest ogromne, a
10 lat to wieczność. Jak Wy to widzicie??
Obserwuj wątek
    • ewamariusz7573 Re: boję się, że braknie dzieci 13.02.08, 21:29
      nelcia181
      Nie koniecznie musicie czekać 5 lat.
      Są takie O.A które przyjmują bez tego wymogu.Podzwoń i się dowiedz.
      Poza tym niestety dzieci jak świat światem były i będa oddawane do
      adopcji.
      Jeśli jednak już jesteś zdecydowana-dowiedz się gdzie w Polsce są
      takie ośrodki,które przyjmą was bez tych 5 lat(są takie które już po
      2,inne po 3).
      Powodzenia i głowa do górysmile
    • kawka74 Re: boję się, że braknie dzieci 13.02.08, 23:04
      że za tych pięć lat (bo tyle trzeba być
      > małżeństwem, by starać się o adopcję)

      Niekoniecznie. W ośrodku, w którym staramy się o adopcję, wystarczą trzy lata.
      Gdzieś na forum Bociana czytałam o jeszcze krótszym stażu. Nie załamuj się,
      najpierw naciesz się małżeństwem, a potem zacznijcie poszukiwania odpowiedniego
      ośrodka.
      --
      Tak się namordowałem z tą raszplą, że się kurka sprułem! Możesz mi tu związać te
      niteczki?
      • nelcia181 Re: boję się, że braknie dzieci 14.02.08, 00:58
        A mogę wiedzieć w jakim to ośrodku czeka się krócej niż 5 lat?? Dziękuje za
        słowa otuchy, bo dziś to się prawie załamałam, tak co jakiś czas mnie nachodzi,
        a jeszcze mam pytanko czy trzeba mieć własnościowe mieszkanko?
        • kawka74 Re: boję się, że braknie dzieci 14.02.08, 09:52
          OROZ na warszawskich Bielanach
          Poza tym - tak jak Ci pisałam - przeszukaj forum "Naszego Bociana", tam
          znajdziesz multum informacji i może uda Ci się wyłuskać ośrodek, który może się
          zgodzić na jeszcze krótszy staż.
          Od nas mieszkania własnościowego nikt nie wymagał, mamy spółdzielcze lokatorskie
          - przypuszczam, że bardziej liczą się po prostu warunki lokalowe.
          --
          Tak się namordowałem z tą raszplą, że się kurka sprułem! Możesz mi tu związać te
          niteczki?
        • jkl13 Re: boję się, że braknie dzieci 18.02.08, 20:02
          W Koszalinie na ul. Morskiej nie ma żadnego wymogu odnośnie stażu. My przy
          zgłoszeniu mieliśmy 2,5 roku stażu małżeńskiego i nie było to żadnym problemem.
          A niecały rok później zostaliśmy rodzicami.
    • nelcia181 5 lat to jednak konieczność 28.03.08, 09:12
      Dziś oglądałam program na TVN i dowiedziałam się, że te 5 lat to jednak
      konieczność, to już nie wiem czy to zależy od ośrodka, bo my chcieliśmy po
      dwóch, trzech latach się zgłosić, po co tyle czasu czekać, jak pomyślę, że
      dopiero za 5 lat się zgłosimy i będziemy czekać następne 5 na maluszka, to
      odchodzę od zmysłów.
      • phoebe10 Re: 5 lat to jednak konieczność 28.03.08, 10:02
        Mówili też, że proces trwa 9 miesięcy, a my już półtorej roku
        czekamy. Nie mieliśmy 5 letnigo stażu w chwili zgłoszenia do
        ośrodka. Z resztą nadal go nie mamy. A kwalifikacja za nami i tylko
        ten telefon...
      • zawiedzionaa Re: 5 lat to jednak konieczność 28.03.08, 15:07
        nelcia181 napisała:

        > Dziś oglądałam program na TVN i dowiedziałam się, że te 5 lat to
        jednak
        > konieczność, to już nie wiem czy to zależy od ośrodka, bo my
        chcieliśmy po
        > dwóch, trzech latach się zgłosić, po co tyle czasu czekać, jak
        pomyślę, że
        > dopiero za 5 lat się zgłosimy i będziemy czekać następne 5 na
        maluszka, to
        > odchodzę od zmysłów.



        Ja czekałam na adopcję 14 lat bo tak jak Ty wiedziałam o tym że nie
        będę mogła mieć dzieci bardzo wcześnie. Niestety nie ułatwiło mi to
        niczego. Straszne jest to czekanie i chore procedury.
        Nie raz odchodziłam od zmysłów ale dałam radę i Ty dasz !!!!!
        Najlepiej będzie jak zadzwonisz do ośrodka i umówisz się na
        spotkanie . Niech wiedzą o Waszych planach już teraz .
        Zyczę powodzenia
        • wioskowy_glupek Re: 5 lat to jednak konieczność 28.03.08, 22:43
          Dziewczyno zastanów się co piszesz "boję się że zabraknie dzieci"...

          No comments, oby takich niechcianych dzieci jak najmniej było.
          A tak poza tym to rozumiem Twoją frustrację bo to jest po prostu masakra ile trzeba czekać na adopcję.
          --
          W11-Detektywi - BLOG || Nowe Forum o W11 i Detektywach ZAPRASZAM big_grin
      • klusqa Re: 5 lat to jednak konieczność 08.04.08, 22:22
        Nelcia, spróbujcie trochę wcześniej. A 5 lat oczekiwania? Tyle to
        jeszcze nie trwa. My jesteśmy małżeństwem już prawie 5 lat i jeszcze
        parę lat czekania przed nami, ale wiesz co? Dla mnie fajne jest to,
        że uczymy się być we dwoje i sprawiać, żeby chciało nam się być
        razem codziennie. Gdybyśmy mieli wcześniej dziecko, może nasz
        związek byłby inny? Nie wiem, czy lepszy czy gorszy, ale inny. A
        teraz jest naprawdę fajny. Więc jakieś korzyści z samotności we
        dwoje czerpiemy i tak sobie myślę, że za parę lat będziemy mieli
        może dużo mądrej miłości do podarowania jakiemuś maluszkowi. Czyli
        to czekanie nie idzie na marne wink
        • lusiasia Re: 5 lat to jednak konieczność 11.04.08, 17:56
          a dla mnie niestety czekanie jeszcze 5-10 lat jest chore, bedziemy wtedy okolo
          40-latkami, jak bedziemy zyc, bo kto nam to zagwarantuje?
          moj szef zmarl nagle w wieku 46 lat (zreszta nie on jedyny)

          ja zawsze bylam zdania ze dzieci trzeba miec przed 30, a najlepiej po 25 roku
          zycia, moj plan juz sie nie uda, skonczylam juz 30
          a musze przyznac ze czlowiek moze sie tez "przyzwyczaic" do wygody bycia samemu,
          jak sie chcemy z kims spotkac to my mamy najmniejszy z tym problem, zawsze czas,
          najwiecej pieniedzy
          mozemy sobie wyskoczyc na weekend do Paryza albo Nowego Jorku, mozemy balowac
          caly weekend, albo spedzac w spokoju zacisza domowego, nikt nam nie pyskuje,
          nikt nie wyciaga pieniedzy
          zyjemy jak dwoje 20 latkow dobrze zarabiajacych, ktorzy nie przejmuja sie niczym
          i nikim, z najlepszym przyjacielem komputerem a czasami telewizorem, ale jak
          dlugo tak mozna?
          ja osobiscie czuje ogromna pustke,
          wogole czasami nic nie czuje, nie wiem po co to wszystko?
          prawde mowiac nie chce juz czekac! mam dosc
          • lusiasia Re: 5 lat to jednak konieczność 11.04.08, 18:00
            dodam tylko to (zmieniajac temat), ze jesli nie chcecie zeby sie niechciane
            dzieci rodzily, to rozwiazanie jest tylko jedno: edukacja i aborcja
            wtedy do adopcji dzieci nie bedzie, to moga wam potwierdzic wszystkie statystyki
            krajow EU
      • jkl13 nelcia 11.04.08, 18:14
        Jeśli wasz ośrodek wymaga 5-letniego stażu małżeńskiego, to go zmieńcie. My do
        OAO zgłosiliśmy się, gdy mieliśmy 2,5 roku stażu, a już po roku byliśmy
        rodzicami cudnego chłopczyka. Skoro u nas się dało (OAO w Koszalinie przy ul.
        Morskiej), to w innych pewnie też się uda. Z opowieści pracowników ośrodka
        wiemy, że bywały też krótsze staże niż nasz (dodam, że w momencie zgłoszenia do
        ośrodka żadne z nas nie miało 25 lat).
        • nelcia181 Re: czekam z utęsknieniem, aż zostanę mamą 15.04.08, 20:21
          Dzięki dziewczyny za słowa otuchy, jak znam siebie będę próbować już pewnie po
          ok. 2 latach małżeństwa,by zostać mamusią, troszkę zdziwiła mnie dziś moja mama,
          która wie o tym, że chcę adoptować i zawsze była za a dziś powiedziała, ale po
          co się męczyć, nie wiadomo na jakie dziecko się trafi, można żyć we dwoje, ale
          ja nie chcę żyć we dwoje, chodzi o to, by w życiu miało się dla kogo żyć i nie
          chce spokoju, nudy, ech, ciężkie to życie, pozdrawiam.
            • lusiasia Re: czekam z utęsknieniem, aż zostanę mamą 24.04.08, 06:55
              żeby podzielić się z nim tym, co nam się udało stworzyć ?

              to znaczy czym? domem, miloscia, przyjaznia? na dobra sprawe jedna kolezanka
              ktora ma dzieci powiedziala mi kiedys ze to co mam i chce ofiarowac swojemu
              dziecku moge tez ofiarowac dziaciom ktore juz sa - i miala tu na mysli swoje
              dzieci, bo ona i jej maz musza pracowac ciezko zeby te dzieci mialy jakis start
              i potrzebuja tez innych wokol siebie a nie tylko rodzicow

              i czy to co piszesz tez nie jest egoistyczne? cos osiagnelas, cos pieknego
              stworzylas i chcesz to ofiarowac innym, to piekne z jednej storny, a z drugiej
              ludzi ofiarujac dostaja tez cos w zamian, nie robia tego do konca
              bezinteresownie, dla mnie to troche tak jak "lubie dawac prezenty" kazdy
              potrzebuje cos w zamian, nawet usmiech, i ofiaruje innym po czesci dla siebie,
              dla wlasnej satysfakcji

              wcale nie powiedzialam ze ze we dwoje jest jakos bardzo zle, ja wlasnie
              powiedzialam ze we dwoje jest wygodniej, tylko ja tej wygody nie chce, chce zeby
              bylo inaczej, nie tak sobie wyobrazalam swoja rodzine
              ale nie wyobrazalam tez sobie jeszcze klikanascie lat temu ze w mojej rodzinie
              beda dzieci innego koloru skory, oczu, jak powiedzialismy ze myslimy o adopcji z
              chin jeden nasz znajomy powiedzial "teraz wszsytko jest Made in Chine", prawda
              jest ze ludzie gadaja co im slina na mysl przyniesie, ale z drugiej strony nie
              zyjemy w pieknym swiecie gdzie kazdy toleruje kazdego, nie wiem czy umialabym
              przed swiatem obronic moje inne dziecko
              • klusqa Re: czekam z utęsknieniem, aż zostanę mamą 27.04.08, 18:33
                i czy to co piszesz tez nie jest egoistyczne? cos osiagnelas, cos
                pieknego
                > stworzylas i chcesz to ofiarowac innym, to piekne z jednej storny,
                a z drugiej
                > ludzi ofiarujac dostaja tez cos w zamian, nie robia tego do konca
                > bezinteresownie, dla mnie to troche tak jak "lubie dawac prezenty"
                kazdy
                > potrzebuje cos w zamian, nawet usmiech, i ofiaruje innym po czesci
                dla siebie,
                > dla wlasnej satysfakcji


                Przyznam, że z trudem rozumiem o co Ci chodzi i o co się czepiasz.
                Nigdzie nie napisałam, żesilę się na heroizm i czekam na oklaski.
                Chcę się podzielić z dzieckiem tym, co mamy i co udało nam się
                stworzyć. Nie miałam tutaj na myśli wyłącznie aspektu materialnego,
                więc nie wiem, skąd wstawki o ciężko pracującej koleżance i
                zapewnieniu startu jej dzieciom?

                Nie oczekuję, że dziecko "wypełni mi pustkę". Takie oczekiwania
                wobec dziecka, w mojej opinii, są z gruntu egoistyczne i nakładają
                na dziecko ciężar nie do udźwignięcia.

                I byłabym ostrożna z pisaniem "każdy potrzebuje", "każdy ofiaruje".
                Można się strasznie naciąć nakładając swój prywatny punkt widzenia
                świata na ponad 6 miliardów osób zamieszkujących Ziemię.


                • lusiasia Re: czekam z utęsknieniem, aż zostanę mamą 27.04.08, 20:48
                  Nie czepiam sie, przepraszam
                  pisze ogolnie, a ze po czesci odpowiadam co mysle o twoich przemysleniach,
                  prosze nie bierz tego do siebie, jesli odpowiadam to dalo mi to co napisalas do
                  myslenia, a nie zeby sie czepiac

                  uwazam ze wiele osob myslac o dziecku mysli o sobie i o swoich potrzebach, ja
                  nie lubie wglebiania sie w temat "a dlaczego chce dziecko", chce i juz i wogole
                  nie chce wglebiac sie powody,
                  ale nieplodnosc, adopcja wymuszaja znalezienie odpowiedzi, bo jesli sie nie ma
                  odpowiedzi to chyba powinno sie byc szczesliwym samemu?
                  a ja takiej odpowiedzi nie znam, mam tu na mysli odpowiedz ktora nie opiera sie
                  na moich potrzebach, caly czas ja chce zostac mama, ja czekam, i wsiedzie jest
                  to moje egoistyczne "ja" a nie dziecko
                  i ja sie moge przyznac ze chce miec dziecko wlasnie dla siebie i mysle tu o
                  swoich potrzebach i nie wiem jak mozna wogole mowic o potrzebach dziecka, kto to
                  moze wogole okresli co jest dobre dla konkretnego dziecka?

                  a to calkowicie jest przeciwne temu co mowia osrod. adop o potrzebie dziecka, a
                  dobru dziecka i o wybieraniu tej odpowiedniej rodziny dla dziecka

                  nie wiem czy tak naprawde umiem myslec, ze ja i moje potrzeby w calym procesie
                  adopcyjnym sa niewazne, najwazniejsze jest dziecko
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka