jorin
03.10.09, 21:36
W krakowskim KappAhl miejsce ma rzecz nastepujaca - niemal wszystkie rzeczy na
wieszakach maja ceny obnizone o kilka procent i tym sposobem nie wchodza do
zadnej promocji. Trudno w to uwierzyc, ale naprawde w calym sklepie z
nieprzecenionych w ten sposob towarow zauwazylam tylko T-shirty i damska
bielizne. Tak wiec szumne wystawy o znizkach to zaproszenie do rozczarowania,
no chyba ze trafilam na niekompetentna obsluge... albo sama zle oceniam
sytuacje...
Czy w innych miastach wlasciciele sklepow tez w ten sposob probuja omijac
strategie sieci? Czy moze to dziala jakos inaczej?