taba18
17.10.09, 13:00
Wylicytowałam kurtkę dla córeczki. Zapłaciłam 65+12(wysyłka).
Kurteczka miała być w bdb stanie, a ma plamy. Z tyłu ruda kreska, na
rękawie brunatny zaciek... Dzień po otrzymaniu przesyłki zapisałam
maila do sprzedającej. Załamuje mnie jej podejście do problemu...
Uważa mnie za naciągaczkę. Coś mnie zaraz trafi. Każde moje słowo
obraca przeciwko mnie. Zero woli rozwiązania problemu. O dziwno ma
ponad 1000 pozytywów. Co mogę zrobić? Czy tylko negatyw?To mnie "nie
urządza", bo zostanę z poplamioną kurtką...
Dotąd nie miałam takich "przejść", więc proszę Was o pomoc.
Jeszcze wklejam to co otrzymałam od sprzedającej:
"Jestem zdziwiona Pani e-maile Kurteczka według mnie stan bdb zgodny
z opisem i niesądze żebym coś przeoczyła..Specjalnie nie była prana
właśnie żeby unIknąć ewentualnych smug i zacieków.
Co do ceny nie mam na nią wpływu nie było opcji kup teraz.
Niestety Zwrotów nie przyjmuje i jest to napisane w regulaminie na
stronie o mnie.Nie przyjmuje dlatego że towar zawsze opisuje bardzo
starannie nikt nigdy nie miał żadnych zastrzeżeń
Towar używany nie podlega zwrotowi rękojmi ani gwartancji.
Reklamacja zgłoszona ponad tydzień od wysłania kurteczki niestety
nie wiem co się działo przez ten czas z kurtką."
Po moim mailu jeszcze jeden:
"Na początku twierdziła Pani że jest to jedna mała plamka teraz już
że
plamy.
Przykro mi zgodnie z regulaminem zwrotów nie przyjmuje każdy ma
jakieś
zasady którymi sie kieruje a licytując mogła się Pani zapoznać z
regulaminem o towarze używanym.
Ja twierdze nadal że kurtka była wysłana w stanie BDB i również
zgłosze sprawe do Allegro o wyłudzenie i nieprzemyślaną licytacje.
A jeśli kurtka sie Pani nie spodobała i twierdzi Pani że za dużo za
nia
zapłacila ja nie zamierzam za to odpowiadać."
Co robić?