Allegro - nacięłam się... - co robić?

17.10.09, 13:00
Wylicytowałam kurtkę dla córeczki. Zapłaciłam 65+12(wysyłka).
Kurteczka miała być w bdb stanie, a ma plamy. Z tyłu ruda kreska, na
rękawie brunatny zaciek... Dzień po otrzymaniu przesyłki zapisałam
maila do sprzedającej. Załamuje mnie jej podejście do problemu...
Uważa mnie za naciągaczkę. Coś mnie zaraz trafi. Każde moje słowo
obraca przeciwko mnie. Zero woli rozwiązania problemu. O dziwno ma
ponad 1000 pozytywów. Co mogę zrobić? Czy tylko negatyw?To mnie "nie
urządza", bo zostanę z poplamioną kurtką...
Dotąd nie miałam takich "przejść", więc proszę Was o pomoc.

Jeszcze wklejam to co otrzymałam od sprzedającej:
"Jestem zdziwiona Pani e-maile Kurteczka według mnie stan bdb zgodny
z opisem i niesądze żebym coś przeoczyła..Specjalnie nie była prana
właśnie żeby unIknąć ewentualnych smug i zacieków.
Co do ceny nie mam na nią wpływu nie było opcji kup teraz.
Niestety Zwrotów nie przyjmuje i jest to napisane w regulaminie na
stronie o mnie.Nie przyjmuje dlatego że towar zawsze opisuje bardzo
starannie nikt nigdy nie miał żadnych zastrzeżeń
Towar używany nie podlega zwrotowi rękojmi ani gwartancji.
Reklamacja zgłoszona ponad tydzień od wysłania kurteczki niestety
nie wiem co się działo przez ten czas z kurtką."

Po moim mailu jeszcze jeden:
"Na początku twierdziła Pani że jest to jedna mała plamka teraz już
że
plamy.
Przykro mi zgodnie z regulaminem zwrotów nie przyjmuje każdy ma
jakieś
zasady którymi sie kieruje a licytując mogła się Pani zapoznać z
regulaminem o towarze używanym.
Ja twierdze nadal że kurtka była wysłana w stanie BDB i również
zgłosze sprawe do Allegro o wyłudzenie i nieprzemyślaną licytacje.
A jeśli kurtka sie Pani nie spodobała i twierdzi Pani że za dużo za
nia
zapłacila ja nie zamierzam za to odpowiadać."

Co robić?
    • mefiko Re: Allegro - nacięłam się... - co robić? 17.10.09, 13:13
      Niestety, uroki zakupów na Allegro.
      Nic nie zrobisz, założysz spór na Allegro, oni napiszą że niestety,
      przykro im, nie pomągą, że sama musisz się porozumieć itp...
      Miałam tak w sierpniu, też kupiłam kurtkę za prawie 80 zł,plus
      wysyłka. Miał być stan idealny, okazała się odbarwiona. Sprzedająca
      chamska, wyparła się wszystkiego, bo w/g niej kurtka była idealna.
      Powiedziała, że mogę robić co chcę, ona zwrotu nie przyjmie.
      Dostała negatyw, oczywiście ja również.
      No i co zrobisz? Nic.
      • taba18 Re: Allegro - nacięłam się... - co robić? 17.10.09, 13:31
        No nie... W tej sytuacji nie wiem czy nawet pisać do allegro,
        skoro "umywają" ręce. Możesz mi napisać o co chodzi z tym sporem>
        Wszystko (zastrzeżenia, oczekiwanie zwrotu kasy) napisałam już w
        mailach...
    • nglka Re: Allegro - nacięłam się... - co robić? 17.10.09, 13:51
      Nie ma "zgodnie z regulaminem". Bo zgodnie z prawem to jej obowiązek przyjąc zwrot. Jesli sytuacje uznasz bez wyjścia - postrasz, że jesli nie przyjmie zwrotu zgłosisz tę sytuację do UOKiK oraz do skarbówki w związku z brakiem paragonu (nie musi pisać, że dołącza paragon - ma taki obowiązek i już). jesli duzo spredaje, to wg mnie powinna się przestraszyć zgłoszenia do skarbówki, bo tylko pojedyncza sprzedaż nie podlega opodatkowaniu i zakładaniu działalności.
      • nglka Re: Allegro - nacięłam się... - co robić? 17.10.09, 13:56
        No.. a jak się zaprze, to tylko negatyw. Ew. zgłoszenie na policę ale tam raczej się popukają w czoło, bo nie masz kwitka z poczty stwierdzającego otwarcie przy pracowniku, nie ma spisanego protokołu stanu. Sprzedający zarzuci, ze sama poplamiłaś i nie będziesz mogła udowodnić, że tak nie było. Został negatyw i ewentualne straszenie zgłoszeniem do wcześniej wymienionych.
        • martuha2 Re: Allegro - nacięłam się... - co robić? 17.10.09, 15:27
          Jeśli ma zapis (i jego wydruki) całej rozmowy poprzez maile i odmowę kobieciny
          sprzedającej to już ma dowód na oszustwo ze strony kobiety, a obciążająca
          najbardziej jest odmowa reklamacji.
          Łatwo wygrała by w sądzie.

          Nie mogła sprawdzić przy pracowniku poczty jeśli nie została wykupiona
          odpowiednia do tego opcja (koszt chyba 5zł), ale świadkami mogą być osoby
          dorosłe (mąż, teściowa itd) jeśli byli przy odbiorze paczki i mogą potwierdzić.
          A to, że tamta pisze, że dopiero po 10 dniach dostała zgłoszenie że z kurtką
          jest coś nie tak, to niech sobie odliczy ile paczka szła dni od wysłania, bo na
          pewno nie jeden dzień - zresztą urząd poczty kupującej wie kiedy przesyłkę
          dostarczono, na pewno mają możliwość potwierdzenia daty.
          • nglka Re: Allegro - nacięłam się... - co robić? 17.10.09, 17:09
            martuha2 napisała:

            > Jeśli ma zapis (i jego wydruki) całej rozmowy poprzez maile i odmowę kobieciny
            > sprzedającej to już ma dowód na oszustwo ze strony kobiety, a obciążająca
            > najbardziej jest odmowa reklamacji.

            Niestety, w korespondencji 0 z tego, co pisze Autorka - sprzedająca nie przyznaje się do tego, by przedmiot posiadał jakiekolwiek wady, więc gdzie tu dowód? Ponadto sprzedawca zasłania się swoim prywatnym regulaminem a to także nie DOWÓD na celowe działanie. Mylisz pojęcia.

            > Łatwo wygrała by w sądzie.

            Oj, bardzo się mylisz. Niestety nie ma ŻADNYCH dowodów.


            > Nie mogła sprawdzić przy pracowniku poczty jeśli nie została wykupiona
            > odpowiednia do tego opcja (koszt chyba 5zł),

            Masz rację, właśnie doczytałam w regulaminie PP. Zadziwiające, jak wielu Sprzedawców w takim razie wprowadza w błąd w "swoim regulaminie" (jeśli nie wszyscy...).
        • sektor72 Re: Allegro - nacięłam się... - co robić? 17.10.09, 22:38
          nglka napisała:

          > No.. a jak się zaprze, to tylko negatyw.
          Wg mnie trzeba odesłać przedmiot, aby sprzedający mógł ocenić stan i podjąć
          decyzję. "Teoretyczna" dyskusja nie daje podstaw do zarzucenia sprzedającemu, że
          nie rozpatrzył reklamacji. Bo jak ją miał rozpatrzyć? Na odległość?

          > Ew. zgłoszenie na policę ale tam raczej się popukają w czoło,
          > bo nie masz kwitka z poczty stwierdzającego otwarcie przy
          > pracowniku, nie ma spisanego protokołu stanu. Sprzedający zarzuci,
          > ze sama poplamiłaś i nie będziesz mogła udowodnić, że tak nie
          > było. Został negatyw i ewentualne straszenie zgłoszeniem do
          > wcześniej wymienionych.

          Policja nie zajmuje się oceną uszkodzeń kurtek, nawet wtedy, gdy są świadkowie
          stanu kurtki. Policja nie zajmuje się reklamacjami. Do reklamacji służą...
          reklamacje.
          Pracownik Poczty Polskiej nie zajmuje się oceną stanu kurtek. Przy przesyłce
          pobraniowej jest opcja - sprawdzenie zawartości przesyłki, ale dotyczy to
          kwestii typu: telefon/cegła , a nie opisu stanu przedmiotu - pracownik poczty
          nie jest rzeczoznawcą, nie sprawdza, czy zamek działa, czy nie ma rozdarć i nie
          opisuje plam i zacieków.
      • martuha2 Re: Allegro - nacięłam się... - co robić? 17.10.09, 15:21
        nglka napisała:

        > Nie ma "zgodnie z regulaminem". Bo zgodnie z prawem to jej obowiązek przyjąc zw
        > rot. Jesli sytuacje uznasz bez wyjścia - postrasz, że jesli nie przyjmie zwrotu
        > zgłosisz tę sytuację do UOKiK oraz do skarbówki w związku z brakiem paragonu (

        > nie musi pisać, że dołącza paragon - ma taki obowiązek i już). jesli duzo spred
        > aje, to wg mnie powinna się przestraszyć zgłoszenia do skarbówki, bo tylko poje
        > dyncza sprzedaż nie podlega opodatkowaniu i zakładaniu działalności.

        Nie wprowadzaj w błąd, zwrot a reklamacja to dwa różne pojęcia.
        Zwrot jest tylko u firmy, a reklamacja/rękojmia u osoby prywatnej. Osoba
        prywatna nie ma OBOWIĄZKU przyjmować zwrotu, ale ma obowiązek przyjąć i
        rozpatrzyć REKLAMACJĘ.

        A do Urzędu Skarbowego można zgłaszać szarą strefę, czyli prywatne osoby
        sprzedające czegoś dużo, bez posiadania firmy/działalności gospodarczej.
        Firmę/dg można zgłosić do UKS/UOKiK za brak paragonu/rachunku, za brak danych o
        firmie (nr NIP i REGON) na stronie "o mnie" lub w opisie aukcji.
        • nglka Re: Allegro - nacięłam się... - co robić? 17.10.09, 16:59
          martuha2 napisała:

          > Nie wprowadzaj w błąd, zwrot a reklamacja to dwa różne pojęcia.
          > Zwrot jest tylko u firmy, a reklamacja/rękojmia u osoby prywatnej. Osoba
          > prywatna nie ma OBOWIĄZKU przyjmować zwrotu, ale ma obowiązek przyjąć i
          > rozpatrzyć REKLAMACJĘ.

          Nie wprowadzam w błąd. Osoba prywatna ma obowiązek przyjąć właśnie ZWROT jeśli przedmiot nie może podlegać wymianie czy naprawie. I nie dotyczy to tego o czym Ty myślisz, czyli 10 dni "bez podania przyczyny" bo to faktycznie dotyczy tylko firm a nie osób prywatnych. My tu natomiast nie dyskutujemy o zwrocie bez podania przyczyny tylko z przyzyną ewidentną.
          • martuha2 Re: Allegro - nacięłam się... - co robić? 17.10.09, 20:30
            nglka napisała:

            > martuha2 napisała:
            >
            > > Nie wprowadzaj w błąd, zwrot a reklamacja to dwa różne pojęcia.
            > > Zwrot jest tylko u firmy, a reklamacja/rękojmia u osoby prywatnej. Osoba
            > > prywatna nie ma OBOWIĄZKU przyjmować zwrotu, ale ma obowiązek przyjąć i
            > > rozpatrzyć REKLAMACJĘ.
            >
            > Nie wprowadzam w błąd. Osoba prywatna ma obowiązek przyjąć właśnie ZWROT jeśli
            > przedmiot nie może podlegać wymianie czy naprawie. I nie dotyczy to tego o czym
            > Ty myślisz, czyli 10 dni "bez podania przyczyny" bo to faktycznie dotyczy tylk
            > o firm a nie osób prywatnych. My tu natomiast nie dyskutujemy o zwrocie bez pod
            > ania przyczyny tylko z przyzyną ewidentną.
            >
            NIE MA CZEGOŚ TAKIEGO JAK ZWROT Z "PRZYCZYNĄ EWIDENTNĄ" TYLKO REKLAMACJA, BO
            PRZEDMIOT JEST NIEZGODNY Z OPISEM.
            Jak jest coś niezgodne z opisem to opłaca się reklamować i dostać pieniądze z
            powrotem i za przedmiot i za przesyłkę x2.
            Jeśli sprzedająca jest osobą prywatną(bo zwroty dotyczą tylko firmy i zakupu
            poprzez Kut Teraz oraz 10 dni się ma na zwrot rzeczy do firmy) nie musi się
            zgadzać na ZWROT rzeczy, (REKLAMACJA TO NIE ZWROT=ZWROT TO NIE REKLAMACJA)jeśli
            jednak się zgodzi to oddaje pieniądze tylko za przedmiot a za wysyłkę x2 już nie.
            • nglka Re: Allegro - nacięłam się... - co robić? 17.10.09, 20:40
              martuha2 napisała:


              > NIE MA CZEGOŚ TAKIEGO JAK ZWROT Z "PRZYCZYNĄ EWIDENTNĄ" TYLKO REKLAMACJA, BO
              > PRZEDMIOT JEST NIEZGODNY Z OPISEM.
              > Jak jest coś niezgodne z opisem to opłaca się reklamować i dostać pieniądze z
              > powrotem i za przedmiot i za przesyłkę x2.

              Co nie zmienia faktu, że W TYM PRZYPADKU reklamacja równa się ze zwrotem towaru bo sprzedająca nie wymieni towaru na taką samą kurtke uzywaną w takim samym stanie ani nie naprawy szkody (kurtka nie będzie w stanie idealnym jeśli ma TAKIE plamy). Nie wiem po co w każdym poście rozwodzisz sie nie na temat?
              I, tak, wtedy Klientka ma prawo żądać zwrotu kasy, czyli ma prawo ZWRÓCIĆ towar.
              • martuha2 Re: Allegro - nacięłam się... - co robić? 17.10.09, 20:53
                nglka napisała:

                > martuha2 napisała:
                >
                >
                > > NIE MA CZEGOŚ TAKIEGO JAK ZWROT Z "PRZYCZYNĄ EWIDENTNĄ" TYLKO REKLAMACJA,
                > BO
                > > PRZEDMIOT JEST NIEZGODNY Z OPISEM.
                > > Jak jest coś niezgodne z opisem to opłaca się reklamować i dostać pieniąd
                > ze z
                > > powrotem i za przedmiot i za przesyłkę x2.
                >
                > Co nie zmienia faktu, że W TYM PRZYPADKU reklamacja równa się ze zwrotem towaru
                > bo sprzedająca nie wymieni towaru na taką samą kurtke uzywaną w takim samym st
                > anie ani nie naprawy szkody (kurtka nie będzie w stanie idealnym jeśli ma TAKIE
                > plamy). Nie wiem po co w każdym poście rozwodzisz sie nie na temat?
                > I, tak, wtedy Klientka ma prawo żądać zwrotu kasy, czyli ma prawo ZWRÓCIĆ towar
                > .
                >
                >
                Reklamacja a zwrot towaru to nie to samo, bo reklamacja to odesłanie towaru w
                jej ramach.Wiem, że sprzedająca nie może wymienić rzeczy na nową jak piszesz
                wyżej ani na inną w podobnym stanie, dlatego napisałam w którymś z postów w tym
                temacie, że ja "dodaję" nową opcję wyboru czyli żądam w razie uznania reklamacji
                "oddania pieniędzy na moje konto w banku o nr rachunku xxxxxxx na moje dane
                kwoty za przedmiot oraz dwukrotnego kosztu przesyłki.

                Sprawdź pojęcie "zwrot towaru" i "reklamacja" w googlach, to naprawdę dwa różne
                pojęcia.
                Ja nie mam zamiaru się tu kłócić.
                • nglka Re: Allegro - nacięłam się... - co robić? 17.10.09, 20:58
                  martuha2 napisała:

                  > Ja nie mam zamiaru się tu kłócić.

                  Jednak chyba masz, skoro to robisz. Napisałaś wyraźnie, że wprowadzam w błąd pisząc, że może żądać zwrotu. Bo żądać może i sprzedająca ma obowiązek przyjąć, jeśli nie jest w stanie oczyścić. I w kółko chyba muszę to pisać.
                  UZNANIE ZWROTU TO FORMA ROZWIAZANIA REKLAMACJI. To nie są obce sobie pojęcia. To jak kwadrat jest prostokątem mimo, że to są dwie różne figury. Nie umiem jaśniej..
              • milen7 Re: Allegro - nacięłam się... - co robić? 17.10.09, 21:07
                proponuje poczytać forum allegro
                www.allegro.pl/phorum/phorum_search.php?search=reklamacja&tiny_search=1&f=298
                odnośnie podobnych problemów....wszystko wyjasnione
                zwrot to zdecydowanie nie jest to samo co rekamacja
              • milen7 Re: Allegro - nacięłam się... - co robić? 17.10.09, 21:09
                Zwrot, bez podania przyczyny - przysługuje tylko przy zakupie przez
                KT i od firmy (najczęściej do 10 dni) - sprzedający zwraca wartość
                towaru bez kosztów przesyłek.
                Reklamacja - prawo do reklamowania niezgodności z opisem przysługuje
                zawsze.
                Kupujący odsyła towar na swój koszt z opisem reklamacji. W przypadku
                uznania reklamacji, sprzedający zwraca wszystkie koszty lub wysyła
                towar zgodny z opisem, zwracając koszt przesyłki zwrotnej. W
                przypadku odrzucenia, powiadamia kupującego i czeka na kasę do
                odesłania towaru.
            • nglka Re: Allegro - nacięłam się... - co robić? 17.10.09, 20:47
              Zwrot towaru / zwrot pieniądzy także jest formą reklamacji więc ubierasz oczywistośc w oczywistość - po co? Capsem trzeba Ci to napisać? Z resztą to nie pierwszy post w którym źle rozumiesz słowo pisane.
              I jeszcze się pienisz przy tym niemiłosiernie wink

              Dziewczyna ma prawo do zwrotu z uwagi na niemożność naprawienia szkody. Koniec kropka.
              A czy Sprzedająca zwróci kasę, czy nie, to już zależy od niej (nikt nie będzie się sądził o 65 zł, zejdź na ziemię, zapewne nie takiej rady dziewczyna oczekuje!).
              • patatajowa Re: Allegro - nacięłam się... - co robić? 17.10.09, 21:07
                nglka napisała:

                > Dziewczyna ma prawo do zwrotu z uwagi na niemożność naprawienia szkody. Koniec
                > kropka.
                a dlaczego niemożność, moze Pani jej wypierze i odplami kurteczkę-szkoda będzie
                naprawiona...
                > A czy Sprzedająca zwróci kasę, czy nie, to już zależy od niej (nikt nie będzie
                się sądził o 65 zł, zejdź na ziemię, zapewne nie takiej rady dziewczyna oczekuje!).
                > ale takie tu były rady- masz prawo !, nalezy ci się! mozesz żądać! tylko co z
                tego pytam skoro by wyegzekwować to prawo należałoby się właśnie "sądzić" ????
                chyba lepiej było od razu ją uświadomić ze prawa owszem ma ale szanse na ich
                wyegzekwowanie praktycznie zadne.
                • nglka Re: Allegro - nacięłam się... - co robić? 17.10.09, 21:16
                  > > ale takie tu były rady- masz prawo !, nalezy ci się! mozesz żądać! tylko
                  > co z
                  > tego pytam skoro by wyegzekwować to prawo należałoby się właśnie "sądzić" ????
                  > chyba lepiej było od razu ją uświadomić ze prawa owszem ma ale szanse na ich
                  > wyegzekwowanie praktycznie zadne.

                  Gdybyś przeczytała moje pierwsze posty to wiedziałabys, że takie rady, o ktrych piszesz, ode mnie najpierw otrzymała, czyli uświadomienie, że może sobie wystawić nega wink Dopiero gdy koleżanka martuha zaczęła wyjeżdżać z ogromnymi cytatami - wziełąm się za dyskusję w wątku.
              • martuha2 Re: Allegro - nacięłam się... - co robić? 17.10.09, 21:20
                nglka napisała:

                > Zwrot towaru / zwrot pieniądzy także jest formą reklamacji więc ubierasz oczywi
                > stośc w oczywistość - po co? Capsem trzeba Ci to napisać? Z resztą to nie pierw
                > szy post w którym źle rozumiesz słowo pisane.
                > I jeszcze się pienisz przy tym niemiłosiernie wink
                >
                > Dziewczyna ma prawo do zwrotu z uwagi na niemożność naprawienia szkody. Koniec
                > kropka.
                > A czy Sprzedająca zwróci kasę, czy nie, to już zależy od niej (nikt nie będzie
                > się sądził o 65 zł, zejdź na ziemię, zapewne nie takiej rady dziewczyna oczekuj
                > e!).
                >
                Jeżeli sprzedający uzna reklamację, ma prawo naprawić towar, wymienić na nowy
                lub - jeśli nie jest w stanie tego zrobić - oddać pieniądze
                • nglka Re: Allegro - nacięłam się... - co robić? 17.10.09, 21:22
                  martuha2 napisała:

                  > Jeżeli sprzedający uzna reklamację, ma prawo naprawić towar, wymienić na nowy
                  > lub - jeśli nie jest w stanie tego zrobić - oddać pieniądze

                  Piszę Ci dokładnie to samo chyba przez 4 posty jak nie dłużej. Martuha, błagam, czytaj dokładnie co sie pisze bo to jak dyskusja ze ślepym! smile
                  • martuha2 Re: Allegro - nacięłam się... - co robić? 17.10.09, 21:26
                    nglka napisała:

                    > martuha2 napisała:
                    >
                    > > Jeżeli sprzedający uzna reklamację, ma prawo naprawić towar, wymienić na
                    > nowy
                    > > lub - jeśli nie jest w stanie tego zrobić - oddać pieniądze
                    >
                    > Piszę Ci dokładnie to samo chyba przez 4 posty jak nie dłużej. Martuha, błagam,
                    > czytaj dokładnie co sie pisze bo to jak dyskusja ze ślepym! smile
                    >
                    >


                    Ja też od początku to pisałam, na samym dole postu z linku:
                    forum.gazeta.pl/forum/w,583,101702407,101706565,Re_Nie_zaden_zwrot_a_skladasz_reklamacje.html?wv.x=2


                    zapraszam także do przeczytania tego:
                    www.allegro.pl/phorum/read.php?f=298&i=983021&t=983021
                    • nglka Re: Allegro - nacięłam się... - co robić? 17.10.09, 21:28
                      Na samym dole napisałaś:

                      "* wybór roszczenia należy do konsumenta. W przypadku zgłoszenia
                      reklamacji po raz pierwszy konsument może wybrać albo roszczenie o naprawę
                      rzeczy albo roszczenie o wymianę rzeczy na nową."

                      Nie ma wzmianki o zwrocie pieniędzy.
                      • martuha2 Re: Allegro - nacięłam się... - co robić? 17.10.09, 21:31
                        nglka napisała:

                        > Na samym dole napisałaś:
                        >
                        > "* wybór roszczenia należy do konsumenta. W przypadku zgłoszenia
                        > reklamacji po raz pierwszy konsument może wybrać albo roszczenie o naprawę
                        > rzeczy albo roszczenie o wymianę rzeczy na nową."
                        >
                        > Nie ma wzmianki o zwrocie pieniędzy.
                        >
                        UWAGA cytat:
                        "PS: Ja jak kupuję używane ubrania a są niezgodne z opisem to piszę "nowy" wybór
                        - zwrot pieniędzy za dany przedmiot oraz za 2x przesyłkę na konto w banku xxx o
                        numerze rachunku xxxxxxxx"

                        Nadal nie widzisz wzmianki?
                        • nglka Re: Allegro - nacięłam się... - co robić? 17.10.09, 21:35
                          To, co Ty piszesz na aukcji nie ma związku z obowiązkiem sprzedającego. Gdyby było obowiązkiem w ogóle nie byłoby tematu, bo sprzedająca napiała "nie uznaję reklamacji" i słowo byłoby święte. Nie dyskutujemy tutaj o twoich propozycjach w przypadku braku zgodniści z opisem - tylko o tym, że napisałaś iż sprzedająca może nie zwrócić pieniędzy pomimo tego, że towar np jest nie do wymiany czy nie do naprawienia (o czym pisałam ja). I właśnie o to cała ta dyskusja.
                          • martuha2 Re: Allegro - nacięłam się... - co robić? 17.10.09, 21:39
                            nglka napisała:

                            > To, co Ty piszesz na aukcji nie ma związku z obowiązkiem sprzedającego. Gdyby b
                            > yło obowiązkiem w ogóle nie byłoby tematu, bo sprzedająca napiała "nie uznaję r
                            > eklamacji" i słowo byłoby święte. Nie dyskutujemy tutaj o twoich propozycjach w
                            > przypadku braku zgodniści z opisem - tylko o tym, że napisałaś iż sprzedająca
                            > może nie zwrócić pieniędzy pomimo tego, że towar np jest nie do wymiany czy nie
                            > do naprawienia (o czym pisałam ja). I właśnie o to cała ta dyskusja.
                            Jeśli uzna reklamację to musi(jej obowiązkiem jest) oddać kasę za kurtkę wraz z
                            kosztami przesyłek.
                          • martuha2 Re: Allegro - nacięłam się... - co robić? 17.10.09, 21:41
                            nglka napisała:

                            > To, co Ty piszesz na aukcji nie ma związku z obowiązkiem sprzedającego. Gdyby b
                            > yło obowiązkiem w ogóle nie byłoby tematu, bo sprzedająca napiała "nie uznaję r
                            > eklamacji" i słowo byłoby święte. Nie dyskutujemy tutaj o twoich propozycjach w
                            > przypadku braku zgodniści z opisem - tylko o tym, że napisałaś iż sprzedająca
                            > może nie zwrócić pieniędzy pomimo tego, że towar np jest nie do wymiany czy nie
                            > do naprawienia (o czym pisałam ja). I właśnie o to cała ta dyskusja.
                            Napisz to co napisałaś powyżej tutaj:
                            www.allegro.pl/phorum/read.php?f=298&i=983021&t=983021
                            poczekaj na odpowiedzi i wtedy zobaczysz która z nas ma rację.
                            Pozdrawiam
                            • nglka Re: Allegro - nacięłam się... - co robić? 17.10.09, 21:44
                              Miłego pisania i udowadniania sobie, mnie nie interesuje udowodnienie ci poza wszelką wątpliwość, że sprzedająca ma obowiązek oddac pieniądze w przypadku niemożności naprawy towaru.Ja wiem, że ten obowiązek ma ale drugą stroną medalu nie jest to, że ma ale to, czy to zrobi.
                              Nagle po umieszczeniu posta tam - zmieniłaś front i piszesz, że owszem, jest tak, jak piszę - a na początku pisałaś, że absolutnie, że ma obowiązek tylko wymienić towar na inny albo usunąc wadę. Słowem nie wspominałaś o możliwości zwrotu pieniędzy.
                              • martuha2 Re: Allegro - nacięłam się... - co robić? 17.10.09, 21:52
                                nglka napisała:

                                > Miłego pisania i udowadniania sobie, mnie nie interesuje udowodnienie ci poza w
                                > szelką wątpliwość, że sprzedająca ma obowiązek oddac pieniądze w przypadku niem
                                > ożności naprawy towaru.Ja wiem, że ten obowiązek ma ale drugą stroną medalu nie
                                > jest to, że ma ale to, czy to zrobi.
                                > Nagle po umieszczeniu posta tam - zmieniłaś front i piszesz, że owszem, jest ta
                                > k, jak piszę - a na początku pisałaś, że absolutnie, że ma obowiązek tylko wymi
                                > enić towar na inny albo usunąc wadę. Słowem nie wspominałaś o możliwości zwrotu
                                > pieniędzy.
                                Cały czas pisałam TYLKO o reklamacji i o "trzecim" wariancie, bo jeśli wad nie
                                da się usunąć, ani sprzedająca nie ma drugiej takiej samej kurtki to "trzecia"
                                opcja to ODDANIE pieniędzy z kosztami wysyłki na konto kupującej.
                                • nglka Re: Allegro - nacięłam się... - co robić? 17.10.09, 21:55
                                  martuha2 napisała:


                                  > Cały czas pisałam TYLKO o reklamacji i o "trzecim" wariancie, bo jeśli wad nie
                                  > da się usunąć, ani sprzedająca nie ma drugiej takiej samej kurtki to "trzecia"
                                  > opcja to ODDANIE pieniędzy z kosztami wysyłki na konto kupującej.

                                  Gdybyś pisała cały czas o trzecim wariancie nie byłoby dyskusji. I nie widzę sensu na dalszą, skoro zakładasz, że logicznie myslący jest tylko ten, kto się z tobą zgadza. Dla mnie poniżej poziomu, miłego pławienia się w samozachwycie smile

                                  EOT
      • sektor72 Myślę, że radzę Ci przeczytać własne posty 17.10.09, 22:20
        Nie wiemy jak wygląda opis aukcji tej kurtki i zdjęcie/zdjęcia.
        Ale załóżmy, że kupująca ma rację.

        > Bo zgodnie z prawem to jej obowiązek przyjąć zwrot.

        Nie, zwrot "zgodnie z prawem" ma obowiązek przyjąć firma (sprzedaż na
        odległość), i to jeśli nie był to zakup w licytacji.
        Nie jest bez znaczenia, jakiego słowa używa się - zwrot, reklamacja czy
        rękojmia, bowiem są to sformułowania z ustaw i twierdząc, jako klient, że "coś
        Ci się należy" musisz prawidłowo nazwać to "coś". Wtedy tylko sprzedający wie, z
        jakim roszczeniem występujesz i może się prawidłowo do niego ustosunkować.

        > postrasz, że jesli nie przyjmie zwrotu
        > zgłosisz tę sytuację do UOKiK oraz do skarbówki w związku z brakiem paragonu

        Jeśli to osoba prywatna, to UOKiK ma się do niej nijak, do braku paragonu w
        firmie także.
        Urząd Skarbowy i brak paragonu - jeśli to nawet firma, to może nie mieć
        obowiązku posiadania kasy fiskalnej, tym samym obowiązku dołączania paragonu, bo
        takowy nie istnieje.

        > jesli duzo spredaje, to wg mnie powinna się przestraszyć
        > zgłoszenia do skarbówki, bo tylko pojedyncza sprzedaż nie podlega
        > opodatkowaniu i zakładaniu działalności.

        Osobie prywatnej wolno "dużo sprzedawać". Może ma troje dzieci, które wyrastają
        z ciuchów? Nieprawda, że tylko pojedyncza sprzedaż nie podlega opodatkowaniu i
        zakładaniu DG. Oczywiście nie widząc konta tego sprzedającego - nie wiemy, jaki
        charakter ma jego działalność.
    • martuha2 Nie żaden zwrot a składasz reklamację 17.10.09, 14:57
      ZWROT przysługuje tylko i wyłącznie kupując u firmy, w opcji Kup Teraz, do 10
      dni (jeżeli jest to ujęte w opisie aukcji lub stronie OM. W każdym innym
      przypadku jest REKLAMACJA. Reklamację musi przyjąć i rozpatrzyć.
      prawo do reklamowania niezgodności z opisem przysługuje zawsze

      Kupujący odsyła towar na swój koszt z opisem reklamacji. W przypadku uznania
      reklamacji, sprzedający zwraca wszystkie koszty lub wysyła towar zgodny z
      opisem, zwracając koszt przesyłki zwrotnej. W przypadku odrzucenia, powiadamia
      kupującego i czeka na kasę do odesłania towaru.

      Jeśli sprzedająca nie będzie chciała przyjąć i rozpatrzyć reklamacji możesz
      postraszyć ją sądem/policją bo to w 99% skutkuje.
      Jeśli reklamacji nie uzna na Twoją korzyść to pozostaje sąd.


      • martuha2 Re: Nie żaden zwrot a składasz reklamację 17.10.09, 15:14
        Dodam tylko jeszcze abyś podesłała jej poniższe paragrafy:
        Jeśli kupiłaś od os. prywatnej, to jej obowiązkiem jest przyjęcie i rozpatrzenie
        reklamacji -
        zgodnie z prawem - tutaj są odpowiednie paragrafy ---> Rękojmia za
        wady ---> Kodeks Cywilny ---> KSIĘGA TRZECIA - Zobowiązania
        ---> Tytuł XI - Sprzedaż ---> Dział II - Rękojmia za wady --->
        www.eko.org.pl/lkp/prawo_html/kodeks_cywilny.html
        Art. 556 - 576 ---> "Art. 556. § 1. Sprzedawca jest odpowiedzialny
        względem kupującego, jeżeli rzecz sprzedana ma wadę zmniejszającą jej
        wartość lub użyteczność ze względu na cel w umowie oznaczony albo
        wynikający z okoliczności lub z przeznaczenia rzeczy, jeżeli rzecz nie
        ma właściwości, o których istnieniu zapewnił kupującego, albo jeżeli
        rzecz została kupującemu wydana w stanie niezupełnym (rękojmia za wady
        fizyczne).

        Art. 558. § 1. Strony mogą odpowiedzialność z tytułu rękojmi
        rozszerzyć, ograniczyć lub wyłączyć. Jednakże w umowach z udziałem
        konsumentów ograniczenie lub wyłączenie odpowiedzialności z tytułu
        rękojmi jest dopuszczalne tylko w wypadkach określonych w przepisach
        szczególnych.

        § 2. Wyłączenie lub ograniczenie odpowiedzialności z tytułu rękojmi
        jest bezskuteczne, jeżeli sprzedawca zataił podstępnie wadę przed
        kupującym.

        Art. 559. Sprzedawca nie jest odpowiedzialny z tytułu rękojmi za wady
        fizyczne, które powstały po przejściu niebezpieczeństwa na kupującego,
        chyba że wady wynikły z przyczyny tkwiącej już poprzednio w rzeczy
        sprzedanej.

        Art. 563. § 1. Kupujący traci uprawnienia z tytułu rękojmi za wady
        fizyczne rzeczy, jeżeli nie zawiadomi sprzedawcy o wadzie w ciągu
        miesiąca od jej wykrycia, a w wypadku gdy zbadanie rzeczy jest w danych
        stosunkach przyjęte, jeżeli nie zawiadomi sprzedawcy o wadzie w ciągu
        miesiąca po upływie czasu, w którym przy zachowaniu należytej
        staranności mógł ją wykryć. Minister Handlu Wewnętrznego może w drodze
        rozporządzenia ustalić krótsze terminy do zawiadomienia o wadach
        artykułów żywnościowych.
        Art. 568. § 1. Uprawnienia z tytułu rękojmi za wady fizyczne wygasają
        po upływie roku, a gdy chodzi o wady budynku - po upływie lat trzech,
        licząc od dnia, kiedy rzecz została kupującemu wydana.

        § 2. Upływ powyższych terminów nie wyłącza wykonania uprawnień z tytułu rękojmi,
        jeżeli sprzedawca wadę podstępnie zataił.

        § 3. Zarzut z tytułu rękojmi może być podniesiony także po upływie
        powyższych terminów, jeżeli przed ich upływem kupujący zawiadomił
        sprzedawcę o wadzie."

        Dodatkowo - jeśli uzna zasadność reklamacji, to zwraca Ci
        wszystkie poniesione przez Ciebie koszta (w tym za obie przesyłki) - tu
        podstawa prawna:
        Zgodnie z K.C. "Art. 494. Strona, która odstępuje od umowy wzajemnej,
        obowiązana jest zwrócić drugiej stronie wszystko, co otrzymała od niej
        na mocy umowy; może żądać nie tylko zwrotu tego, co świadczyła, lecz
        również naprawienia szkody wynikłej z niewykonania zobowiązania."

        Kodeks Cywilny -> KSIĘGA TRZECIA - Zobowiązania -> Tytuł VII. -
        WYKONANIE ZOBOWIĄZAŃ I SKUTKI ICH NIEWYKONANIA -> DZIAŁ III. -
        WYKONANIE I SKUTKI NIEWYKONANIA ZOBOWIĄZAŃ Z UMÓW WZAJEMNYCH ->
        www.eko.org.pl/lkp/prawo_html/kodeks_cywilny.html
        Firma odpowiada z tytułu niezgodności towaru z umową - Ustawa
        z dnia 27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży
        konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego --->
        ks.sejm.gov.pl/proc4/ustawy/465_u.htm
        PROCEDURA REKLAMACJI:
        1) Kupujący odsyła na swój koszt z pisemnym wykazem wad towaru.
        2) Sprzedający rozpatruje reklamację.
        3) Jeśli sprzedający odrzuci zasadność reklamacji, powiadamia o tym kupującego,
        podając wartość przesyłki zwrotnej. Po otrzymaniu pieniędzy odsyła towar.
        4) W przypadku uznania reklamacji, odsyła towar wolny od wad na swój koszt i
        zwraca koszt przesyłki reklamacyjnej lub zwraca wszystkie koszty.
        5) Brak odpowiedzi na reklamację przez 14 dni od otrzymania przesyłki, jest
        równoznaczne z uznaniem reklamacji.
        Zwrot pieniędzy przed odesłaniem towaru, nie jest możliwy. Byłoby to
        jednoznaczne z uznaniem zasadności reklamacji, bez sprawdzenia towaru.
        Takie żądanie ze strony kupującego jest równoznaczne z próbą wyłudzenia, a to
        już jest przestępstwo.


        WZÓR PISMA REKLAMACYJNEGO, które powinnaś dołączyć do wysyłanej kurtki:

        Miejscowość, data
        Imię i nazwisko
        Adres zamieszkania
        Nazwa sprzedawcy
        Adres sprzedawcy




        REKLAMACJA





        W dniu........................... (dzień, miesiąc, rok)
        nabyłem/am................................. (oznaczenie towaru). W okresie
        ....................stwierdziłem/am niezgodność towaru/usługi z umową
        polegającą na...............................................................
        (opisać usterkę/niezgodność).




        W związku z powyższym, zgodnie z art. 8 ust. 1 ustawy z dnia 27 lipca
        2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie kodeksu
        cywilnego (Dz.U. Nr 141, poz. 1176), proszę o:




        - nieodpłatną naprawę*
        - wymianę na nowy*




        Podpis konsumenta




        * wybór roszczenia należy do konsumenta. W przypadku zgłoszenia
        reklamacji po raz pierwszy konsument może wybrać albo roszczenie o naprawę
        rzeczy albo roszczenie o wymianę rzeczy na nową.

        PS: Ja jak kupuję używane ubrania a są niezgodne z opisem to piszę "nowy" wybór
        - zwrot pieniędzy za dany przedmiot oraz za 2x przesyłkę na konto w banku xxx o
        numerze rachunku xxxxxxxx
      • katrio_na Re: Nie żaden zwrot a składasz reklamację 17.10.09, 20:09
        az sie wlos na glowie jezy co za bzdury wypisujecie dziewczynie crying

        Po pierwsze tesciowa czy maz to zaden swiadek. Rownie dobrze tamta
        strona moze powolac sasiadke, ktora potwierdzi jej slowa, ze
        wkladala czysciutka kurteczke.
        Ale generalnie jest to znikoma wartosc wiec juz na etapie policji
        sledzctwo bedzie umorzone.

        Kupujac od osoby prywatnej,droga licytacji, rzecz uzywana przez
        internet nie masz wlasciwie zadnych praw - przykre ale prawdziwe.

        Jedyne co mozesz zrobic to postraszyc owa osoba zgloszeniem jej
        osoby do US. Ale jesli sprzedaje sporadycznie, przedmioty niskiej
        wartosci (ponizej 1,5 tys) to wlasciwie sprawa patowa.

        Reklamacja?
        OK, mimo, ze odnosi sie to jedynie do firmy a nie osoby prywatnej
        sprzedajacej uzywane rzeczy na allegro (nie w opcji kup teraz) to
        przyjmijmy, ze tamta strona sie zgodzi. Przyjmie paczke, otworzy,
        stwierdzi, ze wysylala kurtke w stanie innym wiec reklamacji nie
        przyjmuje, zarzada dodatkowej oplaty za zwrotna przesylke. Czyli
        oprocz wczesniejszych strat - dziewczyna bedzie jeszcze 2 przesylki
        do tylu...
        Super rada wink
        • patatajowa Re: Nie żaden zwrot a składasz reklamację 17.10.09, 21:00
          katrio_na napisał:
          > Kupujac od osoby prywatnej,droga licytacji, rzecz uzywana przez
          > internet nie masz wlasciwie zadnych praw - przykre ale prawdziwe.
          >Ale jesli sprzedaje sporadycznie, przedmioty niskiej
          > wartosci (ponizej 1,5 tys) to wlasciwie sprawa patowa.

          > dokładnie, przykre ale prawdziwe,poza wystawieniem negatywa wlasciwie nic nie
          zrobisz.stracisz nerwy ,czas pieniądze a i tak nic najprawdopodobnie nie
          osiągniesz...
    • martuha2 Proponuję zajrzeć tutaj 17.10.09, 20:38
      Założyłam wątek na cafe pomoc z Twoim przypadkiem
      Tam dostaniesz profesjonalne odpowiedzi

      oto on: www.allegro.pl/phorum/read.php?f=298&i=983021&t=983021
      • milen7 martuha2 masz 100% rację!! 17.10.09, 21:48
        tak jak pisałaś..zgadzam się z toba w 100% i tez tak uważam.
        Zwrot to nie jest to samo co reklamacja.
        a w tym konkretnym przypadku reklamacja jest jak najbardziej zasadna!
        • martuha2 Re: martuha2 masz 100% rację!! 17.10.09, 21:50
          milen7 napisała:

          > tak jak pisałaś..zgadzam się z toba w 100% i tez tak uważam.
          > Zwrot to nie jest to samo co reklamacja.
          > a w tym konkretnym przypadku reklamacja jest jak najbardziej zasadna!

          W końcu ktoś logicznie myślącysmile
          A już myślałam, że stracę w ludzi wiaręwink
          Pozdrawiam
      • katrio_na Re: Proponuję zajrzeć tutaj 18.10.09, 10:41
        Towarzystwo wzajemnej adoracji z kilkoma komentarzami wink

        Ustawa i prawo to jedno ale zycie jest zgola inne i o ile sprzedala
        Ci firma nowa rzecz jestes w stanie cos zdzialac to od osoby
        prywatnej kupujac rzecz uzywana kompletnie nic nie mozesz zrobic
        (jej dobra wola, ugiecie sie po postraszeniu).

        Jedyna rada to wyznaczyc sobie prog cenowy po ktorym nie bedzie Ci
        zal pieniedzy jesli przedmiot bedzie stracony.
        Lub nastawic sie na odbiory osobiste.

        Pocieszajace jest jednak to, iz naprawde % trafia sie na malo
        feralnych przedmiotow.
        • nglka Re: Proponuję zajrzeć tutaj 18.10.09, 13:27
          katrio_na napisał:

          > Towarzystwo wzajemnej adoracji z kilkoma komentarzami wink

          Otóż to. Z resztą, jak się przyjrzeć to i tutaj dotarli. O dziwo nie odnieśli się do ani jednego bzdurnego stwierdzenia martuhy, za to na moich wypowiedziach nie pozostawili suchej nitki. Z TWA nie ma co dyskutować wink

          > Pocieszajace jest jednak to, iz naprawde % trafia sie na malo
          > feralnych przedmiotow.

          Odkąd założyłam sobie drugie konto "tylko do kupowania" nie miałam ani jednej nieprzyjemnej sytuacji (spośród ok 60 transakcji), podczas gdy na koncie, na którym sprzedawałam i sprzedaję, przynajmniej jedna na 3-4 transakcje kończyła się sporem, moją wściekłością i dylematem odnośnie komentarza wdla nieuczciwego Sprzedawcy. Może działa tu magia "ma sporo komentarzy, do tego sprzedaje, nie wystawi mi nega, więc mogę wcisnąć bubel"?
          • martuha2 Re: Proponuję zajrzeć tutaj 18.10.09, 13:35

            Twoje konto na allegro ma taki sam nick jak tutaj na forum?
            Bo tak jakoś mi to ładnie pasuje.

            PS: Jak jesteś taka wszystkowiedząca i mądra to napisz tam na forum, no chyba że
            się boisz, bo prawda jest taka, że ja od samego początku mam rację.
            • nglka Re: Proponuję zajrzeć tutaj 18.10.09, 13:39
              Naucz się czytać ze zrozumieniem. Z TWA nie dyskutuję i kropka. Jak nie możesz się pogodzić z tym, że ktoś nadal uważa iż błędnie myślisz, to radź sobie z tym sama. W końcu duża dziewczynka jesteś.
              • martuha2 Re: Proponuję zajrzeć tutaj 18.10.09, 13:47
                nglka napisała:

                > Naucz się czytać ze zrozumieniem. Z TWA nie dyskutuję i kropka. Jak nie możesz
                > się pogodzić z tym, że ktoś nadal uważa iż błędnie myślisz, to radź sobie z tym
                > sama. W końcu duża dziewczynka jesteś.

                T o nie jest TWA tylko osoby które idealnie znają allegro, zwłaszcza osoba o
                nicku AureIia. Znają allegro od podszewki i nie mogą wprowadzać w błąd
                pytających na cafe pomoc, bo dostali by dożywotniego bana na pisanie postów,
                więc nie kłam że oni nie mają racji. Boisz się tam cokolwiek napisać, ha ha ha,
                wiedziałamsmile

                Żegnam! + EOT (End Of Topic)
                >
                • nglka Inny link do innego tematu :) 18.10.09, 13:54
                  Masz 24 lata a zachowujesz się jakbyś ledwie przekroczyła próg gimnzjum. Idź z tymi przepychankami na inne forum pani mądralińska.
                  Ładnie cię skasowali na forum gazetowym Aukcja Internetowe. Ciekawe czemu się TYM tematem nie pochwaliłaś, manipulatorko słowna pisząca tylko o tym, co ci wygodnie wink

                  Klik: INNY_TWÓJ_WĄTEK_ZAŁOŻONY_NA_FORUM_ALE_Z_ODPOWIEDZIĄ_NIE_PO_TWOJEJ_MYŚLI

                  Ps: Masz manię bycia monopolistą na posiadanie racji a jak ci się udaje to bach, milczysz i udajesz, że nie było sprawy. Jak tylko ktoś mysli podobnie, to rozdmuchujesz sprawę na całe forum a nawet na trzy fora smile Dziecinne.. ale jesli sprawia ci frajdę... smile smile
                  • martuha2 Re: Inny link do innego tematu :) 18.10.09, 14:06
                    nglka napisała:

                    > Masz 24 lata a zachowujesz się jakbyś ledwie przekroczyła próg gimnzjum. Idź z
                    > tymi przepychankami na inne forum pani mądralińska.
                    > Ładnie cię skasowali na forum gazetowym Aukcja Internetowe. Ciekawe czemu się T
                    > YM tematem nie pochwaliłaś, manipulatorko słowna pisząca tylko o tym, co ci wyg
                    > odnie wink
                    >
                    > Klik: INNY_TWÓJ_WĄTEK_ZAŁOŻONY_NA_FORUM_ALE_Z_ODPOWIEDZIĄ_NIE_PO_TWO
                    > JEJ_MYŚLI

                    >
                    > Ps: Masz manię bycia monopolistą na posiadanie racji a jak ci się udaje to bach
                    > , milczysz i udajesz, że nie było sprawy. Jak tylko ktoś mysli podobnie, to roz
                    > dmuchujesz sprawę na całe forum a nawet na trzy fora smile Dziecinne.. ale jesli s
                    > prawia ci frajdę... smile smile
                    >

                    Nie mam niestety jeszcze 24 lat, po drugie osoba, która tam odpisała (nicol-e)
                    to AureIia, o której napisałam wcześniej w tym wątku że ona zna allegro i zasady
                    od podszewki, a poza tym po co tu wklejasz link do tamtego tematu skoro w tym
                    wątku PISZEMY O CZYMŚ INNYM? Bo o kurtce a o cenę rękawiczek i paputków H%M na
                    allegro.
                    Link : forum.gazeta.pl/forum/w,583,101595056,101595056,Ale_cena_za_H_M_.html
                    • nglka Re: Inny link do innego tematu :) 18.10.09, 14:12
                      Po co wklejam? Żeby pokaać jak wielka manię wyższości masz i jak bardzo nie umiesz żyć ze świadomością że są tacy, ktrzy uważają twoje wypowiedzi za niezgodne z prawdą. Śmieszy mnie takie rozdmuchiwanie gdzie się da czego się da i powoływanie się kilkakrotnie w temacie tylko na wątek, w którym przyznano ci rację (bo w tamtym jakoś nie walnęłaś linkiem pt "sorry dziewczyny, pomyliłam się, macie rację") - do tego próbujesz manipulowac treścią i niczego nie osiągniesz ani w tym ani w allegrowym wątku.
        • martuha2 Re: Proponuję zajrzeć tutaj 18.10.09, 13:28
          katrio_na napisał:

          > Towarzystwo wzajemnej adoracji z kilkoma komentarzami wink
          >
          Na Allegro można mieć kilka kont, osoby które się tam wypowiadają a mają mało
          komentarzy mają konta z dużo większą ilością komentarzy, ja sama mam 3 konta, na
          jednym komentarzy 380, drugim 2 i na trzecim 7.
          Łyso Ci?
        • nglka Katrio 18.10.09, 14:16
          Katrio jesteś na cenzurowanym, panna Martusia z predkością światła poleciała na Cafe Pomoc czy jakoś tak - w pełni zacytować treść pisaną przez Ciebie.

          Ciekawe Marto czy zdajesz sobie sprawę, że cytowanie więcej niż fragmentu treści bez zgody autora - jest karalne? A już zupełnie zabronione jest kopiowanie bez zgody autora - całości wypowiedzi. Treść napisana przez Autora jest Jego własnością i nie może być wykorzystywana przez kogoś, kto nie posiada na to wyraźnej zgody.
    • nellyssima Re: Allegro - nacięłam się... - co robić? 18.10.09, 12:08
      A może wystarczy kurteczkę po prostu wyprać, skoro Sprzedająca
      pisze, ze jej nie prała? smile
    • linka1105 martuha2 ma rację 18.10.09, 14:46
      powinnaś napisać maila do sprzedającej, że odsyłasz kurtkę i dołączasz do niej
      pismo reklamacyjne. Skoro nie ma możliwości wymienić na inną, naprawić wad (nie
      zejdą w praniu) to powinna oddać pieniądze za kurtkę wraz z kosztem wysyłki od
      niej do Ciebie i od Ciebie do niej.
      Przyjąć reklamację musi, bo to jej obowiązek, ale nie wiadomo właśnie czy to
      jakaś wredna kobieta i odrzuci reklamację czy kobieta jest w porządku i uzna
      reklamację.
      Jeśli nie uzna Twoich roszczeń to będzie prosiła o pieniądze na przesyłkę
      zwrotną, jeśli uzna to oddaje i przelewa na Twoje konto za kurtkę i wszelkie
      koszty które poniosłaś(przesyłki w obie strony).
    • taba18 Re: Allegro - nacięłam się... - co robić? 18.10.09, 16:24
      Ależ dyskusja się wywiązaławink
      Zapomniałam dodać, że na stronie "o mnie" (u Sprzedającej) jeden z
      punktów brzmi: Nie przyjmuję zwrotów,towar używany nie podlega
      zwrotowi,gwarancji,rękojmi.
      Mam wątpliwości czy odsyłać towar...
      Myślę, że wypranie kurtki może nie rozwiązać problemu - plamy
      wylądają na "trudne"...
      • linka1105 Re: Allegro - nacięłam się... - co robić? 18.10.09, 17:02
        taba18 napisała:

        > Ależ dyskusja się wywiązaławink
        > Zapomniałam dodać, że na stronie "o mnie" (u Sprzedającej) jeden z
        > punktów brzmi: Nie przyjmuję zwrotów,towar używany nie podlega
        > zwrotowi,gwarancji,rękojmi.
        > Mam wątpliwości czy odsyłać towar...
        > Myślę, że wypranie kurtki może nie rozwiązać problemu - plamy
        > wylądają na "trudne"...

        Taki zapis na stronie "o mnie" oraz w opisie aukcji jest niezgodny z
        regulaminem, zajrzyj tu i poszukaj odpowiedniego zgłoszenia:
        www.allegro.pl/contact/contact.php
        Zasady na Allegro -> Chcę zgłosić naruszenie zasad strony "o mnie"

        + Otrzymałem towar niezgodny z opisem i opisujesz tam co i jak
Inne wątki na temat:
Pełna wersja