tzka
05.11.09, 10:29
Zakupilam w drodze licytacji uzywana odziez dla dzieci, kilka sztuk.
Opisane byly jako w stanie bdb. 1 z rzeczy miala dopisek, ze sa
plamy. Ale pojawil sie on na 3 godziny przed zakonczeniem aukcji,
wiec go nie widzialam, bo korzystalam z aukcyjnego "strzelacza".
Po ich odebraniu okazalo sie, ze ciuszki sa w zupelnie innym stanie,
niz bdb. Nie sa nawet w stanie db - bardzo mocno sprane, z licznymi
plamami, niektore brudne. Napisalam do sprzedajacej, ze chce rzeczy
reklamowac. Napisala, ze moze oddac pieniadze jedynie za 2 rzeczy -
b. brudna (i zarazem najtansza ze wszystkich) oraz za ta, o ktorej
dopisala przed zakonczeniem aukcji, ze ma plamy.
Uwazam, ze opisem aukcji zastalam wprowadzona w blad i chcialabym
polubownie zakonczyc sprawe, czyli zwrocic rzeczy i zapomniec o
sytuacji. Sprzedajaca nie odpowiedziala na moj ostatni mail, w
ktorym napisalam, ze jesli nie chce uwzglednic reklamacji, to
zmuszona jestem wystawic jej negatywy za to, ze jest nieuczciwa w
opisywaniu stanu sprzedawanej odziezy.
Kupuje sporo odziezy na Allegro, takze uzywanej. Nie zdarzylo mi sie
jeszcze cos podobnego. Sprzedajaca ma kilka neutralnych i
negatywnych komentarzy w sprawie niezgodnosci stanu ciuszkow z ich
opisem, ale sa to komentarze anulowane.
Co mam robic? Czy moge to zglosic do Allegro? Mam wrazenie, ze oni
sie nie zajmuja takimi sprawami.