kada111
14.12.09, 10:23
Przed świętami mąż wystawił zabawki na allegro, którymi dzieci już się nie
bawiły. Nieźle się natrudziłam- wszystko popakowałam w oryginalne pudełka
mocując oryginalnymi drucikami

Wyglądały jak nowe. Wszystko puścił na tydzień, od złotówki.Oczywiście
momentalnie posypały się propozycje
zakończenia aukcji przed czasem. Ale mężul prawy-uczciwy, odpisywał, że chce
dać wszystkim równe szanse. Do aukcji dopisał jeszcze, że nie wycofuje
ofert,żeby trochę odstraszyć niepoważnych kontrahentów.
Wczoraj koniec aukcji- a tu mail od Paniusi, że nie doczytała, że zabawka
używana i jej nie kupi- mamy wycofać ofertę. Oczywiście, tego nie
zrobiliśmy,bo zasady na allegro obowiązują wszystkich;
Dzisiaj kolejny mail od niej, że uprzedzała, że nie kupi,
ale to nie wszystko,przed chwilą kolejny mail,już od innej osoby, która kupiła
inną zabawkę, że też nie przeczytała, że zabawka używana i chce się wycofać z
zakupu.
No ręce opadają!
Nie wiem co mam odpisać.
Wszyscy piszą o nierzetelnych sprzedających a ja
musiałam się uzewnętrznić na temat początkujących kupujących.
Nie muszę dodawać, że zabawki osiągnęły wysokie ceny i już przed świętami nie
zdążę ich sprzedać, dlatego jak wyegzekwować od kontrahentów zapłatę?
Rozumiem, że każdy przed Świętami chce kupić jak najtaniej, ale trzeba ponosić
konsekwencje swojej nieuwagi, bo allegro to nie zabawa.