jaroosi
04.06.10, 20:00
Całkiem już zgupiałam. Miałam okazje zobaczyć dzisiaj i przymierzyć synowi
plecaki szkolne zarówno Gabola jak i Topgala, no i jestem w kropce...
Najpierw Gabol, młodemu się spodobał, mnie nawet też. Nie ukrywam super ceny,
bo wyszło że za plecak, piórnik, worek na obuwie i chlebak na szkolne
wycieczki wyszło 125 zł. Popatrzyłam na plecy, no zbyt utwardzone to one nie
są, mają jakby dodatkową ściankę z grubszej gąbki. Wyszłam nastawiona,
zdecydowana na zakupy.
Kolejny sklep oglądamy TOPGALA.
Łooo mamuśku, grube jak ze styropianu, wyprofilowane plecy, szerokie obłożone
grubą gąbką paski na ramiona, mocne, szerokie zamki po prostu super.
Na prawdę robi wrażenie, tylko cena - sam plecak 178 zł.
No i teraz nie wiem proszę poradźcie szczerze. Czy warto wydawać prawie 200 zł
na sam plecak do pierwszej klasy, kiedy do szkoły i ze szkoły plecak pewnie
będę nosić ja? Ja wiem, ważne jest zdrowie dziecka... ale czy jest sens teraz
przepłacać? A może teraz kupić coś tańszego, a jak już syn będzie starszy,
powiedzmy w 3 klasie, kiedy do szkoły zacznie chodzić sam i wówczas faktycznie
książki cały czas na jego plecach zainwestować w porządny, drogi tornister?