sobotnie zakupy w czeladzkim smyku- odradzam

16.08.10, 20:08
Witam.
W sobotę wybrałam się na zakupy z moją 4,5 miesięczną córcią na zakupy do m1 w
czeladzi.
Mała w czasie drogi do sklepu usnęła w foteliku w samochodzie. Nie chcąc jej
budzić przełożyłam fotelik do wózka na zakupy. Odwiedziłam kilka sklepów i
trafiłam do smyka, gdzie o moje zdziwienie podszedł do mnie ochroniarz i
wyprosił mnie ze sklepu mówiąc, że tutaj nie wolno wjeżdżać wózkiem. Rozumiem
że miałam targać w rękach dziecko w foteliku? Nie wiem dlaczego nie
poprosiłam kierownika tylko pożegnałam się i wyszłam. Ale ja nie pierwszy raz
byłam w taki sposób na zakupach w smyku ale pierwszy raz mnie wyproszono. I
już moja noga tam nie postanie, jest wiele innych sklepów dziecięcych gdzie
szanuje się klienta i jego pieniądze. A pana ochroniarza gorąco pozdrawiam.
    • paliwodaj Re: sobotnie zakupy w czeladzkim smyku- odradzam 16.08.10, 20:24
      ja wogole nie pojmuje co moze wozek/dziecko w wozku zrobic zlego w
      sklepie, to samo przeciez tyczy sie osob niepelnosprawnych na
      wozkach - ich tez sie wyprasza?
      To jest dyskryminacja, daleko posunieta i bardzo sie dziwie temu
      zjawisku, jak tez i temu ze nie wezwalas kierownika sklepu,
      poprosilas o telefon do zarzadu Smyka
      W USA ( i tu pozdrawiam wszystkie przeciwkiczki moich wstawek o USA)
      sa sklepy z produktami dla zwierzat, PETCO, PETSMART, tam moga
      wchodzic ludzie ze roznymi zwierzetami, , jak sie taki jeden z
      drugim zwierzakiem "porobi" to nikt z obslugi sklepu nie wyprasza
      klienta z zwierzakiem, bo dla tych zwierzakow ten sklep istanieje i
      dzieki nim funkcjonuje.
      Przepraszam za porownanie ,ale takie mi nietrafne przyszlo na mysl,
      ze klienta docelowego w sklepie powinno sie traktowac z szacunkiem.'
      Naprawde zachecam Cie do zrobienia czegos wiecej w tej sprawie
      • pia_ Re: sobotnie zakupy w czeladzkim smyku- odradzam 16.08.10, 20:42
        Nigdy nie zapomnę jak w CH Borek kłóciłam się z ochroną, bo nie
        chcieli mnie wpuścić z psem na smyczy na teren pasażu. Niestety
        sklep zoologiczny nie miał tylnego wejścia wink dla czworonożnych
        klientów, a trzeba było poprzymierzać specjalną uprząż do zaprzęgu.
    • kanna Re: sobotnie zakupy w czeladzkim smyku- odradzam 16.08.10, 20:30
      Czy mówimy o wózku supermarketowym, czy zwykłym, dzieciecym?
      • pia_ Re: sobotnie zakupy w czeladzkim smyku- odradzam 16.08.10, 20:36
        Do Smyka oraz wielu innych sklepów w centrach handlowych jest zakaz
        wjazdu z wózkiem supermarketowym. Wózki dziecięce oraz inwalidzkie
        są wpuszczane bez problemu, z tym, że alejki są wąskie, więc
        poruszanie się po sklepie jest utrudnione.
      • maaszymka Re: sobotnie zakupy w czeladzkim smyku- odradzam 16.08.10, 20:41
        Autorka wiozła w wózku supermarketowym. Ale to i tak nic, bo mnie kiedyś przy wchodzeniu do top secret pani sprzedająca kazała wózek dziecięcy z dzieckiem! zostawić przed sklepem! Powiedziałam jej co myślę i tym sposobem pozbyli się sporej grupy klientów. A jakże, wredna baba ze mnie i cała rodzina ma zakaz, którego się trzyma- kupowania czegokolwiek w ich sklepach.
        A że w smyku taka sytuacja to już całkiem szczęka opada. Normalnym wózkiem bardzo często wjeżdżałam i nikt nigdy słowem się nie odezwał.
        • pia_ Re: sobotnie zakupy w czeladzkim smyku- odradzam 16.08.10, 20:50
          Oczywiście ochroniarz mógł wykazać się większą empatią widząc
          dziecko w wózku zakupowym, ale widomo, że jak jest przykaz, że mają
          nie wpuszczać wózków zakupowych, to ich nie wpuszczają, nawet gdyby
          w środku były sześcioraczki wink.
      • agni71 Re: sobotnie zakupy w czeladzkim smyku- odradzam 16.08.10, 20:53
        kanna napisała:

        > Czy mówimy o wózku supermarketowym, czy zwykłym, dzieciecym?

        Mowa jest o wózku na zakupy, takim duzym, metalowym. Smyk ma takie
        zasady, ze z takim wózkiem nie wpuszczają. Może to zasada błędna,
        ale wynika po prostu z ciasnoty tam panującej. Czasem ciężko sie
        przecisnąć samemu, a co dopiero takim koromysłem. Nie wiem, czy
        autorka zamierzala dziecko zostawic w szerokiej alejce w tym wózku i
        sama buszować mdzy półkami, czy jednak nosic ten fotelik w ręce?

        No cóz, polecam na przyszlośc zaopatrzyc sie w wózek, do którego
        stelaża można wpiąc fotelik.
        • paliwodaj Re: sobotnie zakupy w czeladzkim smyku- odradzam 16.08.10, 21:12
          czyli to byl wielki wozek ze sklepu a nie wozek dzieciecy, no
          dobra, , ale w takim wypadku informacja o tym pewnie gdzies jest
          przy wejsciu z wytlumaczeniem dlaczego? no bopewnie sa osoby ktore o
          tym nie wiedza i wchodza z tymi wozkami
          Z drugiej strony gdyby mieli wieksze alejki, klient z tym duzym
          wozkiem moglby wejsc i wygodniej moglby zrobic wieksze zakupy, bo
          czasami wiekszych rzeczy nie sposob niesc w rekach.
          • agni71 Re: sobotnie zakupy w czeladzkim smyku- odradzam 16.08.10, 21:25
            Szczerze mówiąc nie wiem, czy jest takie info, bo nigdy mi nie
            przyszlo na myśl wchodzic do innych sklepów z wózkiem z
            hipermarketu. Ale byłam kiedys świadkiem wyproszenia kogos z takim
            wózkiem ze Smyka - stad wiem, ze faktycznie mają takie zasady. Na
            pewno duze znaczenie ma ton, jakim sie zwraca uwagę.

            > Z drugiej strony gdyby mieli wieksze alejki, klient z tym duzym
            > wozkiem moglby wejsc i wygodniej moglby zrobic wieksze zakupy, bo
            > czasami wiekszych rzeczy nie sposob niesc w rekach.

            No niestety, oni chca zmieścić jak najwięcej produktów na
            przestrzeni jaka dysponuja - w efekcie jest baaardzo ciasno,
            schylając sie po cos dupskiem, za przeproszeniem, zrzuca sie cos z
            półki naprzeciwko wink Nawet małym wózkiem spacerówką typu Volo nie
            przejedzie sie pomiędzy regałami. To duże utrudnienie w sklepie, jak
            by nie było, z art. dziecięcymi.
            Może ktos ze Smyka nas poczyta i cos zmieni wink
            • krasulas Re: sobotnie zakupy w czeladzkim smyku- odradzam 16.08.10, 21:43
              Ja bywałam i bywam często w takiej sytuacji - jadę z aktualnie
              1,5rocznym synem do CH (wcześniej córą), gdzie jest duuża
              samoobsługa poza pasażem. Główny cel to zakupy spożywcze. Wsadzam
              młodego do dużego wozu zakupowego i wiooo (bo ileż można na rączkach
              małej spacerówki zawiesić). Niejednokrotnie zaglądam do sklepów
              mających (bądź nie) wywieszone zakazy wjazdu takim ostrym sprzętemsmile
              Pierwsze co robię - pytam czy mogę - jeszcze nidy mi nie odmówiono.
              Fakt - do Smyka nie wjeżdżałam.
              I fakt - nigdy nie pytałam ochrony, tylko sprzedawców - a Ci sądzę,
              nie odmówiliby Ci.
              Co do buszowania w alejkach smykowych - nie są one aż tak długie,
              śpiące dziecko w takim wózku spokojnie można zostawić na początku
              każdej z nich.
              No i Smyk czeladzki do małych nie należy.
              Pozdrawiam i głowa do góry - omijaj ochronę szerokim łukiem (a ta
              jeszcze chyba w TKMaxie urzęduje i sportowym sklepie).
              • patatajowa Re: sobotnie zakupy w czeladzkim smyku- odradzam 16.08.10, 21:56
                krasulas napisała:
                > Pierwsze co robię - pytam czy mogę - jeszcze nidy mi nie odmówiono.>
                fakt! wystarczy czasem po prostu z miłym usmiechem zapytac czy mozna wjechac,
                nie zdarzyło mi sie zeby ktos odmówił.
                teraz sobie rzypomiałam- bo to juz zamierzchłe wózkowe czasy wink
          • patatajowa Re: sobotnie zakupy w czeladzkim smyku- odradzam 16.08.10, 21:49
            u mnie w smyku przy wejsciu jest naklejka na szybie z przekreslonym wózkiem
            sklepowym i lodami. nie wiem po co ta pierwsza bo smyk jest na piętrze przy
            schodach ruchomych i nijak tam takim wózkiem nie wjedzie.....chociaz jakby sie
            uparł....hmmm.
            w kazdym razie ja z wózkiem dziecięcym tam robiłam zakupy i nikt nigdy nie
            zwrócił mi uwagi. fakt ciasno jest bardzo i bez wjezdzania zymkolwiek, wystarczy
            sie przekcić między wieszakami i juz cos leci- a gabaryty mam w normie wink smile
    • rafakoral2 Re: sobotnie zakupy w czeladzkim smyku- odradzam 16.08.10, 23:59
      A ja robiłam zakupy w czeladzkim Smyku ze wspomnianym wózkiem supermarketowym i nikt mnie nie wyprosił.Trochę rzeczy wtedy kupowałam i nie wiem jak dałabym radę bez niegosadNatomiast kiedyś weszłam z małą do pewnego sklepu i młodziutkie dziewczętasmile ostrzegły mnie,że dziecko nie może dotykać ubrań,ponieważ może je pobrudzić.Wyszłam i nigdy na pewno tam nie wróce.Nie zuważyłam żeby wówczas moje dziecię było brudnesad.Po prostu żenada,myślę,że niektórzy pracownicy sklepów wymyślają swoje zasady.
    • kakuba w Bydgoszczy podobnie... 17.08.10, 09:03
      z tym Smykiem to cos jest na rzeczy
      wiele razy wjeżdżałam wózkiem zakupowym do Smyka (pytajac ochronę
      przy wejsciu czy można) i nigdy nie było problemu
      wiec przestałam pytać, wydawało mi sie to oczywiste
      aż tu w ostatni weekend ochroniarz próbował mnie wyprosić...
      hehehe... olałam go kompletnie i robiłam zakupy dalej... czy taki
      chuderlak mysli, że jak ma koszulke z napisem ochrona to da radę
      wkurzonej mamuście 2 łobuzów tongue_out
      • tosieuda Re: w Bydgoszczy podobnie... 17.08.10, 09:35
        mnie kiedyś ochroniarz w Smyku w Gdańsku zdenerwował,
        kiedy nie pozwolił mi jeździć normalnym dzieciecym wózkiem blizej
        regałów, a tylko po tej niebieskiej trasie,
        sorry, ale nie zostawię tak daleko dziecka i nie wejdę sobie między
        ubrania, bo wtedy go nie widzę, muszę je mieć na oku,
        a zawsze pilnuje czy nic nie dotyka na regałach,
        ale to było tylko ten 1 raz, potem się juz z tym nie spotkałam
        • matizka mój patent 17.08.10, 09:47
          Właśnie w Smyku, w którym ochroniarz zawsze stoi jakoś przy wejściu
          bardzo często prosiłam czy mogę wstawić wózek tuż za bramki i czy on
          mógłby rzucić na niego okiem.

          Zawsze pilnował, a po pewnym czasie już mnie ci ochroniarze
          rozpoznawali...

          Można było to samo spróbować z dzieckiem...
          • paliwodaj Re: mój patent 17.08.10, 14:33
            super pomysl ;-/, a nagle ochoniarza wezwa gdzies w inna czesc
            sklepu i dziecko zostaje samo, no chyba ze sie bedzie tlumaczyl "nie
            moge bo ja tu dziecka pilnuje" na dodatek pomysl zostawienia
            dziecka z osoba obca tez jest trafiony sam w sobie
          • tosieuda Re: mój patent 18.08.10, 07:25
            matizka napisała:

            >
            > Można było to samo spróbować z dzieckiem...

            Dlaczego ja wczesniej na to nie wpadłam???
            Pewnie dlatego, ze to chory pomysł!
    • alpepe Re: sobotnie zakupy w czeladzkim smyku- odradzam 17.08.10, 10:16
      Nie rozumiem rozeźlenia, aże tak się poczułaś się odtrącona, że piszesz o tym wątek?
      1. celowa polityka sklepu: ciasno, czyli przytulnie, klient co chwila natyka się
      na jakiś towar, więcej kupi. Żadne apele o większą przestrzeń nie zostaną
      wysłuchane, bo właśnie tak ma być.
      2. wózek jest niebezpieczny w ciasnocie, nie tylko dla towarów, ale i dla innych
      kupujących, a sklep musiałby odpowiadać za taki wypadek z wózkiem sklepowym
      innego kupującego.
      3. ochroniarza mogą spotkać jakieś sankcje za to, że nie egzekwuje zakazu wjazdu
      z wózkiem sklepowym.
      4. za zniszczony towar po tyłku dostanie ochrona i obsługa, a to nie jest miłe.

      Nie pracuję w dla Smyka i rozumiem twoje racje, ale jak cię gdzieś nie chcą, nie
      musisz od razu się produkować z pretensjami, żadnych cudów niedostępnych w
      innych sklepach w Smyku nie sprzedają, z tego, co zdążyłam zauważyć.
      • mmala6 Re: sobotnie zakupy w czeladzkim smyku- odradzam 17.08.10, 15:06
        bo to chodzi o to, co napisała koleżanka z USA, że jak sklep
        'zwierzęcy' to można wejść z KLIENTEM czyli zwierzęciem. Jak sklep
        dla dzieci, to można wejść z KLIENTEM - dzieckiem. A jak dziecko nie
        umie chodzić, to wjeżdża w wózku. No ale to chodzi o szeroko pojętą
        tolerancję i udogodnienia dla mam z wózkami, dla niepełnosprawnych,
        dla rowerzystów etc.... W Polsce kuluje to niestety.
        A Smyka i tak nie lubięwink
    • moguer Re: sobotnie zakupy w czeladzkim smyku- odradzam 17.08.10, 16:30
      Większość sklepów w galeriach ma zakaz wjazdu z wózkami
      supermarketowymi.Ja kiedys byłam świadkiem, jak kobitka wózkiem
      wjechała w lustro i niestety pękło, nie wiem jak sprawa się
      zakonczyła, ale pewnie musiała zapłacić.Myślę, że własnie z takich
      powodów jest zakaz i pewnie nieuczciwi klienci też mogliby
      wykorzystac wózek do innych celów niż zakupy
      • paliwodaj Re: sobotnie zakupy w czeladzkim smyku- odradzam 17.08.10, 17:07
        ja mysle ze nieuczciwy klient poradzi sobie swietnie tez bez wozka...
        Co do peknietych luster, to pewnie sklep zdaje sobie sprawe ze
        jakies straty beda z wozkami czy bez. Ja bylam swiadkiem wiekszej
        straty sklepu, dziecko rozwalilo w jakies sposob szybe -scianke ,
        oddzielajaca sklep od korytarza, wielka , ogromna szyba, oczywiscie
        nie spadla, tylko porzaskala sie w drobne kawaleczki.
        Sklep zostal zamkniety tego dnia, miejsce zabezpieczone tasma zeby
        nie podchodzic, nie mam pojecia czy rodzice zostali pociagnieci do
        jakiejs odpowiedzialnosci.
        Jedna z przedmowczyn napisala ze ciasno w sklepie to przytulnie,
        no...nie zgodzilabym sie z tym , ani nie sadze ze to jest powodem
        ciasnoty w sklepie, radzej potrzeba wyeksponowania duzej ilosci
        towaru na malej powierzchni
        • anjazzielonego Re: sobotnie zakupy w czeladzkim smyku- odradzam 17.08.10, 17:26
          Ja miałam kiedyś niemiłą sytuację, w dużym sklepie spożywczym - ochroniarz
          próbował zabronić mi wjazdu wózkiem dziecięcym, bliźniaczym. Z dziećmi w środku,
          oczywiście.

          Zapytałam głośno, tak, by inni klienci słyszeli, czy wg niego mam wziąć obie
          córeczki (wówczas niemowlaki) sama na ręce i tak robić zakupy, czy może lepiej
          powinnam wynająć kogoś do zrobienia zakupów i dostawę do domu?

          Zrobiło mu się głupio i oczywiście zakupy zrobiłam.

          Teraz często wypożyczam w centrach handlowych wózek - autko (Bimbuś), dziewczyny
          słuchają bajek i muzyki, a ja mogę spokojnie zrobić zakupy, pooglądać rzeczy w
          sklepach.

          To też wózek, mniejszy niż hipermarketowy, ale wózek.
          Nie wyobrażam sobie, by ktoś mnie nie wpuścił do sklepu.

          Paliwodaj ma rację, klienci mają prawo wymagać odpowiednich warunków do
          spokojnego zrobienia zakupów.
          • sinceramente Re: sobotnie zakupy w czeladzkim smyku- odradzam 17.08.10, 19:26
            > Paliwodaj ma rację, klienci mają prawo wymagać odpowiednich warunków do
            > spokojnego zrobienia zakupów.

            Tylko, że to jest koło zamknięte, bo jakiś inny klient rzeczonego smyka może się
            oburzyć, że po sklepie z artykułami dziecięcymi chodzi ktoś, pchając przed sobą
            ogromny wózek z hipermarketu przy okazji tarasując przejścia i utrudniając innym
            zakupy. W takim smyku często plątają się między regałami maluchy oglądając
            zabawki i myślę, że żaden nie miałyby szans w starciu z takim wózkiem jeśli ktoś
            by się zagapił.
            Przecież te duże wózki zazwyczaj nie przynależą do centrum handlowego, tylko do
            hipermarketu (Tesco, real itp.), który znajduje się na jego terenie. Zatem inne
            sklepy niestety mają prawo wprowadzać własne zasady.

            Jestem przeciwna ograniczeniom dla wózków dziecięcych, ale wózki sklepowe nie są
            w smyku niezbędne. Kiedy zdarzało mi się robić zakupu w smyku, gdy byłam sama z
            córką na zakupach. Zaraz za wejściem do smyka stawiałam wózek z zakupami z
            innych sklepów, prosiłam ochroniarza o zerkanie na niego, brałam dziecię pod
            pachę i szłam do smyka po to, co było mi potrzebne.
        • alpepe Re: sobotnie zakupy w czeladzkim smyku- odradzam 17.08.10, 19:58
          Niestety, te ciasne alejki to celowa polityka sklepów, nie mówię, że jest tam
          przytulnie, to założenie sklepu, że taka rupieciarnia jest przytulna. Celowe,
          zapewniam cię. Pewna sieć sklepów odzieżowym (z autopsji) ma wytyczne, ile
          miejsca ma być w alei głównej, alejkach, przy gondolach, przy ścianach itp. Inni
          więc również.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja