lullanka07
06.11.10, 12:56
sprzedalam facetowi ciuch za grosze,dlugo nie moglam sie doprosic kasy wkoncu kiedy postraszylam go negatywem wplacil pedem.
paczke wyslalam na adres z allegro,zaadresowalam identycznie jak facet zapisal swoj adres.
po tygodniu paczka wrocila z adnotacja ze takiego numeru nie ma.
oczywioscie za zwrot paczki musialam zaplacic.
napisalam meila do faceta,opisalam sytuacje,wyslalam zdjecia paczki i nadania.
facet odpisal ze adres jego sie zgadza,pierwszy raz spotkal sie z czyms takim i zebym ja skladala rekalamacje (!!!) na swojej poczcie.
tylko stan faktyczny jest taki ze jestem w plecy za zwrot paczki czyli polowe wartosci sprzedanego towaru i paczka jest nadal u mnie.
co zrobic i jak z facetem rozmawiac