zabawki sytuacyjne

08.11.10, 08:45
hmmm, powiedzcie mi, od wyobraźni dziecka zależy? większość zabawek typu LPS, lego tematycznych... to aranżowanie sytuacji i zabawy w "życie". jakoś moje dzieci się do tego nie garną. sama nigdy nie lubiłam - może kwestia słabej wyobraźnismile. inwestuję raczej w gry, jakieś zręcznościówki, plastyczne, duplo w użyciu takim właśnie ze zwierzakami czy ludzikami rzadko, raczej same klocki i konstrukcje z nich. nie robię tragedii, wybór duży, nawet się cieszę na ograniczoność inwestycjiwink. tylko napiszcie, jak to jest u Was? może to jakiś wiek generuje? mam 2 przedszkolaków - 3-4 latka.
    • kakuba Re: zabawki sytuacyjne 08.11.10, 09:12
      nie warto się stresować mocno reklamowanymi gadżetami
      jesli Twoje dzieci wolą sie bawić w inny sposób, to pomóż im rozwijac się kreatywnie

      nie każda dziewczynka musi kochac Barbie, LPS, Hello Kitty, My Little Pony itd
      nie każdy chłopiec musi mieć lego, garaż Wadera, warsztat Fisher Price itd

      moje córki mają 2,5 i 4,5 roku - bawią się 'w życie' używając dowolnych zabawek, niekoniecznie tych najmocniej reklamowanych (nie mamy w domu lego, LPS, Barbie)
      ostatnio np "chodzą na zakupy" tzn biorą reklamówkę i pakują do niej swoje pluszaki, klocki, lalki tzn.... a płaca 'pieniążkami' czyli moimi starymi paragonami wink
      albo pakują swoje plecaczki i 'jada nad morze' - a wodą jest np. dywanik w pokoju wink))
      wczoraj bawiły się w ładowanie cieżarówki - tnz zapakowały łożeczko młodszej aż po górną linie szczebelków swoimi zabawkami... hihihi
      generalnie to nawet im nie musze podpowiadać zabaw, same sobie wymyślają, a mają takie pomysły, ze czasem naprawde jestem pod dużym wrażeniem smile

      myślę, że im mniej gadżetów - tym więcej muszą wysilić wyobraźnię, żeby sobie coś wyobrazić smile

      reklamy to tylko marketing, zanim kupisz coś tylko dlatego, ze jest reklamowane, pomyśl, czy bedzie to pasowało Twoim dzieciom... choc przyznaję, ż emi też przed świętami trudno utrzymać pokusy na wodzi i nie dać sie wkręcić...

    • iwek33 Re: zabawki sytuacyjne 08.11.10, 09:49
      patrag napisała:

      > hmmm, powiedzcie mi, od wyobraźni dziecka zależy? większość zabawek typu LPS, l
      > ego tematycznych... to aranżowanie sytuacji i zabawy w "życie". jakoś moje dzie
      > ci się do tego nie garną. sama nigdy nie lubiłam - może kwestia słabej wyobraźn
      > ismile. inwestuję raczej w gry, jakieś zręcznościówki, plastyczne, duplo w użyciu
      > takim właśnie ze zwierzakami czy ludzikami rzadko, raczej same klocki i konstru
      > kcje z nich. nie robię tragedii, wybór duży, nawet się cieszę na ograniczoność
      > inwestycjiwink. tylko napiszcie, jak to jest u Was? może to jakiś wiek generuje?
      > mam 2 przedszkolaków - 3-4 latka.

      Pewnie tak, upodobanie do różnego rodzaju zabaw na pewno zależy i od płci, wieku i od konkretnego dziecka i jego wyobraźni, zdolności, zainteresowań... Są dzieci, które nie lubią tzw zabaw tematycznych, jak to ujęłaś "w życie" za to przyjemność sprawiają im układanki logiczne, gry, szachy, krzyżówki. Są dzieci, które nad wszystko uwielbiają zabawy plastyczne, kreatywne, a są i takie, którym przyjemność sprawiają zabawy tematyczne. Jeśli sama nie lubiłaś takich zabaw, to pewnie coś w tym jest, ze i Twoje dzieci ich nie lubią. No i wiek też ma znaczenie, 2 latek nie bawi się tematycznie, bo po prostu jeszcze nie ten etap- nie potrafi za bardzo, ale 4 latek już potrafi aranżować takie zabawy i jeśli je lubi to nawet zabawki nie są potrzebne, znajdzie przedmioty w domu, które do takiej zabawy wykorzysta .
      Moi chłopcy od zawsze uwielbiali zabawy konstrukcyjne, klocki to byla podstawowa u nas zabawka, godzinami potrafili ( i nadal potrafią) konstruować machiny, fabryki, samoloty itp. i aranżować zabawy z wykorzystaniem tych budowli, natomiast nie bardzo lubią malować, rysować, lepić z plasteliny. Przyjemność sprawia im nauka przyrody, matematyki, starszy choć ma dopiero 11 lat często sięga po książki z fizyki, chemii, ostatnio kupił w antykwariacie książkę o konstruowaniu maszyn,rysuje jakieś przekroje statków, to go bardzo interesuje i to było już widać po typie zabaw, jakie wybierał.
      Choćbym zarzuciła go wtedy niesamowitymi farbami, pastelami, ciastolinami to i tak wybrałby klocki..
      • mmala6 Re: zabawki sytuacyjne 08.11.10, 10:02
        Moim zdaniem jeszcze może być za wcześniewink co nie oznacza, że jednak możesz 'zainwestować' w ludziki lego i trochę się z nim pobawić w 'życie'. Może on się nie bawi bo nie wie, że można się tak bawić albo jest za mały. Obstawiam to drugie. Mój syn chyba też w tym wieku się tak nie bawił, nie umiał. Bardziej to wyglądało tak, że ja 'byłam ludzikiem' i aranżowałam sytuacje a on się patrzył i robił to co ja mówiłam i nie umiał się włączyć. Aż przyszedł moment, że zaczął się bawić. Teraz to już nawet sam ze sobą się bawi a ja uwielbiam 'podsłuchiwać' jak bawi się w 'życie' na statkach kosmicznychwink)
        Aaaaa, masz dwóch przedszkolaków? to zaraz będą się razem bawić. Ale Ci fajnie, nie będziesz musiała udawać Lorda Vadera.... wink
        • jusstinna Re: zabawki sytuacyjne 08.11.10, 11:00
          Moja dwuletnia córa bawi się domkiem kiddiland i różnymi ludzikami, przychodzą goście, dzieci idą razem na plac zabaw, bawią się itp. Bawi się też w opiekę nad dzieckiem i w przedszkole. Za to nie bawi się w sklep, bo rzadko zabieramy ją na zakupy.
          • mmala6 Re: zabawki sytuacyjne 08.11.10, 12:39
            dziewczynki nieco inaczej się rozwijają od chłopców. Z reguły szybciej się 'socjalizują' i szybciej zauważają ludzkie interakcje.wink
    • kropkaa Re: zabawki sytuacyjne 08.11.10, 12:26
      Dużo zależy od wieku i... rodziców. Ja, gdy tylko widzę, że dziecko zaczyna się bawić, nigdy nie przeszkadzam, nie włączam się w milion propozycji udoskonalania samodzielnej zabawy. W efekcie dziecko potrafi bawić się samo i wymyślać sobie zajęcia. Nie zawsze jest to to, co by rodzice chcieli - np. pudła Lego leżą (i klocki, i zestawy, zabawki, ludziki, laleczki), a na topie są pluszaki (na które się czaję, by cichaczem wywalićwink), które zajmują cały dywan, bo idą spać pod dużym kocem i trzeba je rozłożyć, pozamieniać miejsca na poduszkach, bo się bardzo kłócą, a potem przeczytać bajki (jeszcze, jeszcze! - krzyczą).
      Koleżanka, która wymyśla dziecku 5 zabaw na minutę i w ciągu następnych 3. zmienia je 7 razy ma problem, bo już nie wie, co wymyślać, a dziecko tylko marudzi, że mu się nudzi. W gościach jest nieciekawie, bo trzeba się dzieckiem zajmować, moje zawsze sobie coś wynajdzie i się bawi zadowolone.
      Nie mamy tv i większość z wymienionych tu rzeczy jest dla mnie czarną magią. Lego, puzzle, książki, drewniane zabawki, rzeczy plastyczne - takie standardowe zabawki bez żadnych LPSów, Hello Kitty, My Little Pony itp. Bardzo lubi mówienie lalkami, zabawkami, czasem razem udajemy, czasem sama się bawi dwoma lalkami. Aha, wszelkie pomaganie w kuchni jest też w zainteresowaniach.
Pełna wersja