Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!!

12.09.11, 16:58
No i się doczekałam..byłam dzisiaj z moją "żywą", prawie 9-letnią córką w sephorze.. (W-wa-Reduta). Nie mam z kim zostawić dziecka, więc najczęściej wędrujemy razem. Płacąc-przy kasie były poustawiane buteleczki z płynami, mydłami,itp.-moje dziecko strąciło płyn do kąpieli wartości 40zł..Za dzieci odpowiadają rodzice-zgadzam się, kurcze, ale są takie sytuacje..to nie było celowe(strach pomyśleć, co by było gdyby zbiła perfum wartości 400zł)..Słyszałam, że sklepy które dbaja o dobry wizerunek mają polubowne rozwiązania dla klienta, który znalazł sie w podobnej sytuacji..A miałam nadzieję, że sephora, to dobra marka..poczułam sie jak za PRL-u..a to Polska właśnie..załamka..
    • asiaiwona_1 Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 12.09.11, 17:29
      yyy, ale czego oczekiwałaś? Że pani podsunie szalejącej 9-cio latce kolejne butelki do słuczenia? Stłukła to powinnaś zapłacić. Jako, że często jestem w reducie z racji miejsca zamieskania to i w sphorze jestem często i to z 9-cio latką i z 2 latką. Jeszcze nigdy nikt nie dał mi odczuć, że "z dziećmi to tylko na plac zabaw". I po co twoja córka grzebała przy tych płynach?
      • antyka Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 12.09.11, 17:35
        Ja tez nie rozumiem, o co sie rozchodzi.
        Stlukla, musialas zaplacic - normalne.
        • jusstinna Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 12.09.11, 17:41
          Moja córa stłukła kiedyś w rossmanie jakąś męską wodę za 50zł, stały beznadziejnie na jakimś chyboczącym się regaliku i normalnie zapłaciłam, cieszyłam się, że to nie było nic droższego.
          • asiaiwona_1 Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 12.09.11, 17:45
            ja generalnie jestem baaardzo tolerancyjna jeśli chodzi o dzieci w miejscach publicznych i uważam, ze mają wstęp wszędzie. Ale to rodzica obowiązek jest, żeby dziecko upilnować czy nauczyć że w sklepie z porcelaną nie biega się między półkami a w sklepie w perfumami nie maca każdej buteleczki. Jakby jednak zdarzyło się, ze moje dzieci by coś stłukły to nawet przez chwilę bym nie pomyślała, że nie powinnam za to zapłacić.
            • malwina79 Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 12.09.11, 17:49
              Yyyyy, zęby mnie bolą..... trochę nie w temacie, ale jak widzę nie odmienioną formę "perfum" to dostaję gorączki. PERFUMY!!!!!!!!!!!!!!
              • jagodasoft2 Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 12.09.11, 18:05
                Byłam ostatnio świadkiem jak dziecko w sklepie spożywczym wyjęło słoik z sosem z podstawy piramidki. Efekt taki że piramidka poleciała z hukiem, babcia dziecku natrzaskała w tyłek i grzecznie poszła do kasy zapłacić za 21 zbitych słoików. Coś tam marudziła o głupiej piramidzie, jednak inni klienci skwitowali że powinna się cieszyć ze tego sprzątać nie musi, a bajzel był niezły więc juz nic nie mówiła.
                Dla mnie rzecz jasna zbiłam, czy zbiło moje dziecko to płacę.
                • fossetta Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 12.09.11, 18:25
                  Jeszcze nikt się nie oburzył postawą babci? A gdzie święte oburzenie z powodu natrzaskania dziecku w tyłek?
                  jagodasoft2, niezareagowałaś? Karygodne.!!
                  Takich piramid sprzedawca nie powinien stawiać..wynika to z ustawy o szczegól.war.sprzed.kons. Art3.3...
              • fossetta Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 12.09.11, 18:08
                Trochę współczuję..gorączki..wybacz..
        • duszka30 Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 13.09.11, 07:29
          Oj jak Wy się mylicie...Uważacie, że w tym przypadku należy zapłacić wartość tego czegoś...A to taka strata dla sklepu...kiepski sklep. Myślę, że skoro juz trzeba oddać, bo tak to w Polsce jest, to może chociaż bez marży sklepu, która jest czasami z kosmosusmile
          W Niemczech sięgasz po zgrzewkę piwa (6 butelek koszt ok 13euro), wyślizguje Ci się z rąk, spada z hukiem na podłogę i butelki sie roztrzaskują...w tym momencie zjawia sie pracownik sklepu, przeprasza Cię za zaistaniałą sytuację i sprząta skorupy, kilkukrotnie informując Cię, że nic się nie stałosmile Oczywiście nie płacisz za to ani centa!!!
      • fossetta Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 12.09.11, 18:07
        asiaiwona, gdybyś czytała uważnie..napisałam "żywą", znaczy prawie nadpobudliwą..nie grzebała, tylko dziecko jest w nieustajacym ruchu-bywają takowe..poza tym towar na stoliku tak ustawiony, że lekkie potrącenie spowodowało upadek butelkisad
        Bosz..nikt mnie nie zrozumiał..chodziło mi o podejście do klienta..
        Jak w Tesco np. nieumyślnie zbiłam butelkę z drogą oliwą, pani przyszła posprzątała i było po sprawie..wiem, że to nie są łatwe tematy, ale jako konsument oczekiwałabym lepszego rozwiązania..
        • konwalia-82 Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 12.09.11, 18:11
          przy ubezpieczeniu mieszkania dostałam w pzu oc od takiuch sytuacji
    • katrio.na Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 12.09.11, 18:19
      Hmmm miesiąc temu byłam akurat z 9 latkiem w Sephorze w Reducie i jakoś nie odczułam, że jest on tam niemile widziany.
      Inna sprawa, że za wszelkie szkody wyrządzone przez swoją rodzinę płacę bez mrugnięcia, ale ja już taka dziwna jestem wink
    • emtii Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 12.09.11, 18:20
      Kiedyś strąciłam przypadkiem jakiś sok w realu.Wzięłam do koszyka 2-gi taki sam i przy kasie powiedziałam,że chcę zapłacić za 2,bo jeden się rozbił.Kasjerka powiedziała,że nie muszę wezwała serwis sprzątający i było po sprawie.
      Więc drogie forumki nie jest to normą,że za rozbity towar płaci klient.
      Nigdzie na zachodzie nie przyjdzie to nikomu do głowy nawet... Sklep wlicza taką rzecz w straty i tyle.A klient na dodatek może oskarżyć sprzedającego ,że towar jest źle zabezpieczony i stanowi zagrożenie dla zdrowia klienta
      • fossetta Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 12.09.11, 18:27
        Dzieki emti..porażona jestem jednomyślnością i uczciwością forumowiczek...
      • sonrisa06 Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 12.09.11, 18:37
        Kiedyś hipermarkecie szłam wzdłuż regału z miodem. Nie miałam zamiaru kupować miodu więc nic nie dotykałam, nie grzebałam, po prostu szłam wzdłuż regału. W pewnym momencie z górnej półki spadł wielki słoik miodu i roztrzaskał się prawie przy moich nogach. Nie płaciłam za niego, nie czułam się winna, były kamery, więc pomyślałam, że w razie czego poproszę żeby sprawdzili nagranie. Chociaż z boku mogłoby wygladać tak jakbym to ja go zrzuciła, to wiedziałam, że nagranie pokaże prawdę. Nikt się mnie nie czepiał, chociaż byłam w tym sklepie jeszcze długo.
        Czasami takie wypadki sie zdarzaja nie z naszej winy.
        A co by było gdyby córka założycielki wątku rzeczywiście rozbiła perfumy z 400 zł? A gdyby nie miały przy sobie tyle pieniędzy?
        • basilicum Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 12.09.11, 18:44
          Aby sie zabezpieczyć przed takimi sytuacjami można wykupić dziecku ubezpieczenie OC.
          • emtii Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 12.09.11, 18:51
            basilicum napisała:

            > Aby sie zabezpieczyć przed takimi sytuacjami można wykupić dziecku ubezpieczeni
            > e OC.

            Wystarczy znać swoje prawa i skutecznie się bronić.
            Kierownicy sklepów(nie wszystkich) wykorzystują niestety brak tej wiedzy ,jak widać skutecznie ,bo jak rozumiem większość pań piszących tu,potulnie zapłaciłaby nawet za drogi kosmetyk stłuczony NIECHCĄCY przez swoje dziecko.
            • kroliczyca80 do emtii 12.09.11, 19:26
              A mogłabyś napisać, jaka to konkretnie ustawa reguluje nasze prawa w tym względzie? Przyda mi się na przyszłość, bo choć moje dziecko bardzo uważne i posłuszne, to czasem gałęzią może jednak machnąć. i już nawet nie o płacenie-nieplacenie chodzi, ale o obronę przed ewentualnymi napaściami ochrony. Już widywałam takie sytuacje.
              • asia_i_p Re: do emtii 12.09.11, 19:39
                Z tego, co wiem, klient nie musi płacić, jeżeli towar był ustawiony tak, że łatwo było go strącić.
                Więc zależy - jeżeli te buteleczki były ustawione przy brzegu tak, że dziecko strącić mogło np. łokciem, to można to zinterpretować jako winę sklepu.
          • paliwodaj Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 12.09.11, 18:57
            z calym moim szacunkiem do Polski , ale wlasnie wrocilam po dlugim czasie niebytnosci w kraju i okazuje sie ze dziecko w sklepie gorsze od "zarazy".
            Nie bywalam w wielu sklepach ale np; Zakopane, sklep z bizuteria, ja ogladam, syn stoi na schodach , corka ze mna w sklepie. Syn pyta czy moga kupic lody, ja ze tak, corka ( przy mnie ) ze ona tez chce, a kasjerka " Ale do sklepu z lodami wchodzi nie wolno" Ja do niej ze dzieci nie maja jeszcze lodow, tylko o nie pytaja,wiec o co jej chodzi?, ona na to ze tak na przyszlosc. Wiec niech sie wypcha w swojej prymitowynosci .
            Dalej - Zakopane, stragan , sprzedajay patrzy na moje dziecko wybierajace sobie pamiatke , zreszta za moja namowa, bo dostali kase od dziadkow, i mowi do syna "tylko mi tu nie przestawiaj"!
            Chamstwo, brak obycia, pozostalosci komunizmu i nie wiem co jeszcze.
            Osobiscie uwazam ze jezeli sluczenie czegos tam nastapilo w drodze przypadku , sklep musi brac takie okolicznosci pod uwage i niech sie cieszy ze ten klient wogole do sklepu zaglada
            • basilicum Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 12.09.11, 19:08
              Nietsty na tej samej zasadzie klientów traktuje sie jak złodziei. Przykład Tesco. W UK można wejść z np. cola zakupioną w innym sklepie. w PL trzeba zgłaszac ochronie, która okleja nalepka z datą. Żenujące.
              • kropkacom Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 12.09.11, 19:34
                > W UK można wejść z np. cola zakupioną w innym sklepie.

                Może w UK ludzie tak nie kradną?

                W temacie. Ja osobiście mam wrażenie, że wszystko w Polsce (i innych krajach byłego bloku komunistycznego) to dziadowanie. Te wszystkie sklepy poważnych, czy mniej poważnych firm. Częściowo to wina tego, że na przykład kradniemy na potęgę, kupujemy niewiele i najczęściej na wyprzedażach. Na pewno ma też wpływ to, że starty mają być jak najmiejsze, a to niemożliwe. Dziadowanie...
                • agni71 Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 13.09.11, 08:03
                  kropkacom napisała:

                  >kradniemy na potęgę,

                  Pisz za siebie
                  • kropkacom Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 13.09.11, 08:46
                    Dobrze wiesz o czym mówię, prawda?
                    • agni71 Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 13.09.11, 10:15
                      kropkacom napisała:

                      > Dobrze wiesz o czym mówię, prawda?

                      widzę, ze generalizujesz, a tego nie lubię.
                      • modrooczka Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 13.09.11, 10:38
                        Mnie denerwują piramidy wszystkiego przy kasach. Bo a nuż się zdecydujesz w ostatniej chwili, rzutem na taśmę na perfumy za 200 zł albo płyn do kąpieli za 50 zł. Ruszyć się normalnie nie można, ja zawsze coś strącam: a to gumy do żucia, a to jakieś batoniki. Kiedyś prawie na głowę spadł mi słoik z majonezem, do głowy by mi nie przyszło za niego płacić, chociaż obsługa kręciła nosem, że "sam nie spadł". G mnie obchodzi, ja nie dotykałam. Dzieci pilnuję, ale jeśli sklep wykłada towar w sposób nieodpowiedni to ich sprawa.
            • clonek13 paliwodaj 13.09.11, 09:45
              wiem o czym piszesz, i nie tylko ty to widzisz, przejechalam do PL to mi nawet Pani na straganie nie pozwolila gruzki wybrac....tongue_out
              wozkiem w sklepie samoobslugowym to sie w plecy wbijaja i nie widza ze sa chamscy.
        • kalina886 Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 12.09.11, 18:50
          A czy 9-latka to jest mały dzidziuś, że nie wie co wolno, a czego nie wolno ruszać w sklepie?
          • symona Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 12.09.11, 19:12
            Uświadamiam jako klienci macie prawo nie płacić za towar rozbity, ustawiony w sposób,który może wskazywać na łatwe uszkodzenie.Zdarzyło mi się kiedyś stłuc w sklepie Flo figurkę o wartości 35 zł. Nie przyszło mi nawet do głowy za nią płacić (ustawiona w sposób bardzo "ryzykowny") zresztą sprzedawcy również.
            • maggi9 Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 13.09.11, 07:51
              symona napisała:
              > sklepie Flo figurkę o wartości 35 zł. Nie przyszło mi nawet do głowy za nią pła
              > cić (ustawiona w sposób bardzo "ryzykowny") zresztą sprzedawcy również.

              W tym samym sklepie zdarzyło mi się zbić kilka kieliszków(był tłum, ktoś mnie popchnął i jakoś nie poczuwałam się do winy).Poszłam do obsługi a pani powiedziała, że mogę zapłacić...lub nie.To nie płaciłam.

              A co do dzieci.Być może to brak obycia i chamstwo ze strony sprzedawców a byc może po prostu lata praktyki.Pracowałam po 2 strony barykady i muszę przyznać, że matki puszczające dzieci w sklepie samopas to norma.Matka ogląda coś na 1 końcu sklepu a na drugim kochany synek mi demoluje towar.A matka tylko delikatnie nawołuje "Piotrusiu nie rób" jednoczesnie mierząc sukienkę.
              Są normalni rodzice z dziećmi ale też są chamscy rodzice i niewychowane dzieci.Tak jak wszędzie.
          • monna16 Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 12.09.11, 19:16
            Nie przesadzajcie. Jeśli dobrze rozumiem to nie było tak że mała stała i macała, tylko niechcący gdzieś tam zahaczyła. Swoją drogą powinni ustawić to tak i w takim miejscu żeby nikt tego nie zahaczył.
            Ja miałam z synem nieciekawą akcję. Młody ma autyzm, któregoś razu w markecie wpadł w szał, machnął ręką i strącił (nie specjalnie podkreślam) kilka słoików dżemu. Wzięłam z półki taki sam słoik i poszłam do kasy żeby zapłacić za te stłuczone. Kasjerka powiedziała że płacić nie muszę a sklep jest przygotowany na tego typu sytuacje. Podziękowałam, przeprosiłam i wyszłam.
          • fossetta Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 14.09.11, 19:25
            kalina886, a czy wiesz jak bardzo nieobliczalne jest "żywe" dziecko?Zapewne Twoje dzieci zawsze i w każdej sytuacji się Ciebie słuchają..u mnie "niestety" tak nie jest..
          • fossetta Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 14.09.11, 19:28
            kalina886 czy wiesz jak nieobliczalne potrafi być "żywe"dziecko?
            Pewnie Twoje dzieci zawsze i w każdej sytuacji się Ciebie słuchają, u mnie "niestety" tak nie jest..
      • szmytka1 Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 19.09.11, 21:35
        Ja tak miałam w cerfurze, syn stłukł 3 złoiki, ale mimo wszystko zapłaciliśmy. Mąż uniósł się honorem he he
    • nellyssima Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 12.09.11, 19:11
      Zależy od sytuacji, jeżeli buteleczki były ustawione tak, że dziecko niechcący coś potrąciło, to w życiu bym nie zapłaciła, sklep jest ubezpieczony od takich sytuacji, natomiast, gdyby moje dziecko wzięło coś do ręki i zrzuciło, to trudno, zapłaciłabym.
      • magda-spiworki Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 12.09.11, 19:18
        Też bym nie zapłaciła, po co je poustawiali z brzegu?
        gdyby wołali kasę, od razu powiedziałabym że nie będę płacić, i że skoro te buteleczki są szklane to powinny stać na półkach (w bezpiecznym miejscu) a nie na brzegu.
    • arcanort [...] 12.09.11, 19:20
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • syka7 Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 12.09.11, 19:36
      A ja się zgadzam z Tobą .
      Niestety sklepy tak mają, przy kasach napchają towaru szklane nie szklane ile się tylko da, a ty potem kombinuj i ćwicz slalom gigant z wózkiem by twoje dziecko nic nie stłukło.
      Mam 16mieięcznego ( smile nadpobudliwego widzę z opinii niejednej fo) synka i wiem coś o tym

      Mają próbnik, testery straty i ubytki.
      A jeszcze coś to klientów łapać tylko nie złodzieii

      syka7 Zabrze
    • leneczkaz Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 12.09.11, 19:58
      Mój ostatnio układał sobie na podłodze piramidkę z lakierów (40zł sztuka), ale dzięki Bogu nic się nie zbiło. Spuściłam go z oczu na 2 min. big_grin.. Ale zapłaciłabym bo wina moja i dziecko moje.
      • eryk2601 Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 12.09.11, 20:09
        Moim zdaniem przesadzacie.Nie zapłaciłabym w przypadku gdy dziecko niechcący potrąciło ryzykownie ustawioną rzecz.Zapłaciłabym gdyby grzebało, wyjmowało, upuściło.Sklepy mają ogromne marże i kalkulują takie straty.Ale skoro klient płaci bez szemrania to czemu nie brać.
        • aniaop Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 12.09.11, 20:16
          W sklepie chyba jej sie nie zdazylo, ale ostatnio moja 9-latka zbila krysztalowy kieliszek jedac ze mna kolacje w 4-gwiazdkowym hotelu. Od razu przylecial kelner z tekstem, ze nic sie nie stalo, bardzo zaniepokojony, ze Mloda moze sie skaleczyc zabral sie za sprzatanie szkla smile

          Ja natomiast raz zbilam sloik dzemu w markecie, ktory stal na krawedzi polki. Szybko wezwano pania do sprzatania a mnie nie kazano za nic placic.
    • ju_mi Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 12.09.11, 20:13
      Byłam kiedyś z synkiem w sklepie Nanu Nana. Syn miał wtedy ok. 2 lata. Były wystawione ozdoby wielkanocne m.in. gipsowe figurki w zestawie z farbkami do pomalowania. Syn przypadkowo zrzucił jeden taki zestaw - koszt chyba 15,90zł. Podeszła pani żeby posprzątać, a ja do niej powiedziałam żeby mi dała te skorupki to zapłacę za szkodę. Pani powiedziała, ze absolutnie nie ma możliwości żebym za to płaciła. Podziękowałam, przeprosiłam i wyszlismy ze sklepu.
      • asiaiwona_1 Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 12.09.11, 20:18
        generalnie to każdą nieostrożność dziecka możemy zakwalifikowac jako niecelowe działanie. Nadal nie widzę tu opcji nie płacenia za zniszczenie. Za zakupy płaciła matka, a nie córka, więc córka nie miała powodów by "machać" rękami przy kasie. Poza tym o ile dobrze kojarzę sephorę w reducie to rzeczy poustawiane przy kasie są na tej wyższej części - raczej na wysokości dorołego a nie 9-cio latki. Czyli ta 9-cio latka musiała wykonywać raczej jakieś niezwyczajne ruchy skoro dosięgneła do tej wysokości by strącić butelkę.
        • kropkacom Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 12.09.11, 20:27
          To, że jakaś dziewięciolatka strąciła butelkę to jest naprawdę pryszcz w porównaniu ze stratami jakie przynoszą kradzieże. Taka sieciówka jak Sephora ma to (przynajmniej powinna mieć) wkalkulowane w swoja działalność. Ja się pytam, czy pani nabiła na kasę ten szampon, czy wzięła kasę do reki i tyle.
        • paliwodaj Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 12.09.11, 20:30
          no to ja was przebije. KIedys w polskim sklepie z zywnoscia, ale nie w Polsce, syn stracil z polki sloik z grzybami marynowanymi. Nie dosc ze zaplacilam, to jeszcze sprzedawczyni pytala czy chce sobie pozbierac i zabrac smile
          Czare goryczy przelal fakt ze znam kobiete osobiscie, nie jest moja kolezanka, ale jestesmy na "ty"
        • agata9991 Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 12.09.11, 22:10
          zapewne "niezwyczajne ruchy" były powodem zdarzenia. Zastanów co piszesz. Rozumiem, że twoje ułożone dzieci, to stoją w sklepie na baczność? Gratulacje.
        • niektorymodbija Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 12.09.11, 23:03
          Płacąc-przy kasie były poustawiane buteleczki z płynami, mydłami,itp.-moje dziecko strąciło płyn do kąpieli wartości 40zł..

          Ze zdania wynika,ze placila corka, wiec mogla miec powod,zeby "machac" rekoma wink
    • jowitka345 Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 12.09.11, 20:23
      ja kiedyś miałam sytuacje w home&you.. oglądałam ramki do zdjęć a one były w takim koszyku obok którego stały inne ramki ustawione jedna na drugą.. jak odkładałam do koszyka ramkę którą oglądałam to ten koszyk chyba się lekko poruszył i te ramki stojące obok poleciały jak domino a ostatnia spadła na ziemię i się potłukła.. od razu doleciały do mnie wszystkie pracownice z krzykiem ze mam zapłacić a ja się nie poczuwałam do winy. i w tym momencie spadła kolejna ramka ta stojąca obok koszyka..a one , ze mam zapłacić za te dwie ramki.. inni klienci zaczęli mnie bronić, zeby podały podstawę prawną no i po pół godzinie pyskówki, straszeniem filmem z kamery( dodam, ze ja się nie wypierałam, niczego ale nie dotknęłam palcem tych ramek co spadły) dały mi do podpisania protokół ze zdarzenia... nic nie płaciłam, nie dawałam tam ani swoich danych ani adresu NIC. Skoro córka niechcąco zbiła towar źle zabezpieczony to nie powinnaś płacić ale skoro się zgodziłaś to im tylko w to graj.. nie ma straty, nie ma roboty przy wyjaśnianiu.. no towar został po prostu sprzedany uncertain
      • edzia78_j Re: Moja historia ... 12.09.11, 20:59
        Pojechałam z mamą do rodziny drugi koniec polski poszłyśmy zrobić zakupy w markecie Lecrerk czy jak to się pisze u mnie taklich nie ma więc nie wiem. Chciałyśmy kupić znicze moja córka siedział grzecznie w koszyku zakupowym miała ok2 lat a my wybierałyśmy świeczki które były ustawione na wysokości ok 1,6 m na półce po wybraniu tych co nas interesowały reszte odłożyłam na półkę i wtedy po ok 1-2 sekundzie w odległości ok 2 metry od nas spadł znicz i teraz czy to moja wina bo to była reakcja łańcuchowa po odłożeniu tych moich czy poprostu znicz był źle ustawiony i spadł (dobrze że nie na głowe mojego dziecka albo innego, które mogło tamtenty iść akurat) ale nie wypierałysmy się nie uciekłyśmy tylko czekamy co dalej... Po jakimś czasie przyszła Pani z ekipy sprzątajacej posprzątała i poszła nie mówiąc nic. My nigdy takiej syutacji nie miałyśmy więc stwierdziłyśmy skoro nie przyszła ochrona to znaczy że to nie nasza wina poprostu spadło i już. Robiłyśmy dalej zakupy trwało to dośc długo ok 1 godziny zapłaciłyśmy przy kasie po czym po przejściu kasy podszedł do mnie ochroniarz i poprosił mnie na zaplecze było mi tak głupio że nie wiedziałam co zrobić bo wogóle tego faktu nie skojarzyłam dawno zapomniałam o zniczu. Poproszono mnie do pomieszczenia dla ochorny kazano zapłacić za znicz i jeszcze żądano moje dane osobowe dowód i te sprawy. Byłam tak zdenerwowana że trudno to dziś opisać. Naszczęście byłam tyle przytomna że nie podałam swoich danych osobowych bo skoro za znicz zapłaciłam to po co mu jeszcze moje dane ale oczywiście upierał się przy tym bardzo bo on nie ma jak protokołu sporządzić bez moich dannych. Cała sprawa rozbiła się o 18 złoty a ja byłam tak wściekła bo potraktowano mnie jak złodzieja. Nie chodzi o rozbicie tylko o to jak mnie potraktowano śledzono po sklepie a potem zgarnęła mnie ochrona nigdy nie byłam już w tym sklepie,
      • listopadowka2008bis czy ktos zna jakas podstawe prawna? 12.09.11, 21:07
        Ja sama mialam jako nastolatka podobna przygode w sklepie 'strzecha'. To byl jakis kubek ceramiczny. Sklep maly,poustawiane wszystkiego multum. Stracilam to placac za cos innego swoim zimowym plaszczem. Na samym poczatku bylo malo sympatycznie, ale po tym jak uzylam magicznych slow 'pozew sadowy' wink od razu wlasciciel przestal nalegac na zaplate.

        Ja tez uwazam, ze sklepy maja takiego typu straty wpisane w rozliczenia i tyle. Jednak jesli ktoras z Was wie, jakiej w razie czego uzyc ustawy/paragrafu etc. to bede wdzieczna smile
        • a-e-p Re: czy ktos zna jakas podstawe prawna? 12.09.11, 21:46
          Tez jestem ciekawa podstawy prawnej.

          Moja przygoda: sklep spozywczy samoobsługowy na osiedlu. Biore z drugiego rzedu słoiczek gerbera (ułozone sa trzypietowo), jeden spada rozbijając sie a ja czuje ze inne Gerberki zaczynaja jak domino na mnie leciec. Trzymam je rekami i ciałem krzyczac 'Ratunku' smile Facet przechodzący koło mnie tez mi pomaga trzymac te słoiki, jednoczesnie go prosze aby poczekal az ktos z obsługi przyjdzie, bo bede musiala za to wszystko zaplacic... Zjawia sie wreszcie obsługa, powoli słoiki wyciaga jeden za drugim... W kasie płace za rozbity słoik (uwazam ze to moja wina), jednoczesnie mówiac ze mają szczescie ze nie jestem z dzieckiem, bo gdyby córce cos sie stało, mieliby problemy. W kolejnym dniu zauwazam, ze Gerberki ułozone juz dwupietrowo. Nauczka na zawsze: jesli mam sciagnac z półki cos szklanego a wiem ze moze spaść, prosze obsługe sklepu i nie zabieram młodszej do sklepów z porcelana, szklem, etc.

          W USA kolezanka była z synkiem na zakupach, mial wtedy jakoś rok. Wypadł z wózka sklepowego. W Polsce powiedziano by ze to wina matki. W USA dostała spore odszkodowanie od sklepu...

          Kiedys upadłam w centrum handlowym, bo wychodzac zza rogu pośliznełam się jako że nie zauważyłam majonezu, ktory ktos wywalił z kanapki. Rąbnełam jak długa, byłam na szczescie tylko cała poobijana a płaszcz nadawał się do pralni. Wezwałam kierownika, drąc na niego ryja na pół centrum... Kazałam spisac protokół - przyniosł jakąś wymietą kartkę, dodatkowo postarszyłam policją i sądem. Niestety do lekarza poszłam nastepnego dnia. Znajomy prawnik powiedział, ze powinnam tego samego dnia isc na pogotowie/do lekarza, zabezpieczyc sobie świadków (niestety bylam sama) i pozwac centrum do sądu. Ciekawa jestem czy ktos miał podobny przypadek?
    • iwetta-78 Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 12.09.11, 21:33
      Ja kiedyś w Carrefour zbiłam już stojąc w kolejce do kasy duży słoik kawy. Kasjerka to widziała, chciałam zapłacić, bo wina bezspornie moja, ale powiedziała, że nie trzeba płacić. Jakoś to chyba w koszty wliczają.
      • mamaemmy Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 12.09.11, 22:08
        Tiaaa,juz widzę,jak placę za coś co jest zle ustawione i dziecko strąciło przez to ustawienie..
    • slonko1335 Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 12.09.11, 22:09
      Nasze oc w ubezpieczeniu mieszkania na szczęście obejmuje takie wypadki, więc się nie stresuję w sklepach zupełnie, choć pewnie 40 złotych bym zapłaciła coby sise nie bawić w załatwianie u ubezpieczyciela.
      • gosjana Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 12.09.11, 22:26
        a ja ubezpieczając chatę wykupiłam sobie również OC, nazywa się to chyba oc w życiu prywatnym, i mam w nosie różne stłuczki..... tongue_out
      • atena12345 słonko 13.09.11, 14:03
        slonko1335 napisała:

        > Nasze oc w ubezpieczeniu mieszkania na szczęście obejmuje takie wypadki, więc s
        > ię nie stresuję w sklepach zupełnie, choć pewnie 40 złotych bym zapłaciła coby
        > sise nie bawić w załatwianie u ubezpieczyciela.

        sprawdź dobrze polisę, tam są kwoty mninimalne na jakie musi być szkoda - zwykle rzędu 400-500 zł wink

    • nimeska Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 12.09.11, 22:18
      i ja do ubezpieczenia mieszkania wykupilam sobie za jakies grosze OC od szkód wyrzadzonych przez dzieci
      na pewno bym takie cos uruchomiła, nawet jesli buteleczka by kosztowala te 40zl
    • my_valenciana Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 12.09.11, 22:22
      Za to, cos strąciło dziecko zapłaciłabym Nie widzę powodu wchodzic do takiego sklepu z dzieckiem. 9 latka jest już na tyle duża, ze jesli wiadomo, ze ruchliwa to może zaczekać przed sklepem.
      Mnie wkurzyła jedna sytuacja w sklepie spożywczym - małym - społem - kilka lat temu. Kupiłam 2 słoiki z gotowymi sosami do mięsa - Pani zapakowała mi w małą foliową torebkę - jakie kiedyś dawali za darmo. Nie zdążyłam odejść od kasy a ta torba pękła i słoiki z niej wypadły. Jeden się stłukł a drugi nie. Byłam zdania, ze sklep odpowiada za to, w co mój towar pakuje i powinni mi zrócić za ten rozbity słoik. Pani kasjerka tak na mnie się rozdarła, ze szlag mnie jasny trafił. Wezwałam kierowniczkę i jedyne, co ugrałam to to, ze zwróciłam do sklepu ten drugi słoik - bo stwierdziłam, że jeden mi nie wystarczy, ale nie miałam poprostu ochoty zostawiać kasy w sklepie, który tak traktuje klienta. Ten słoik kosztował jakieś kilka złotych ale szlag mnie trafił, że pakują mi zakupy w takie g...
      --Mały demon 14.01.2009
    • perd-ido Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 12.09.11, 22:52
      Marka jak marka. W niektorych sklepach straty rozkladane sa na pracownikow i odejmowane im od pensji..dlatego tez sprzedawcy pilnuja aby to klient zaplacil za szkody. Swoja droga nie wyrywam sie z placeniem kasy w takich sytuacjach. Wiadomo ile rzeczy potrafia nastawiac kolo kasy...
    • a-n-i-k-a Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 12.09.11, 22:53
      my tez wykupilismy dodatkowe OC na cala rodzine (lacznie z kotem wink), po przygodzie sasiadów - w sklepie meblowym 4- i 7-latek podczas podziwiania mebli zaczeli sie szturchac i przepychac (jak to chłopcy), przez co starszy posliznal sie na dywaniku na ktorym stala wysoka lampa - lampa sie przewrocila i duzym szklanym witrazowym kloszem rąbneła w pobliski stolik - klosz rozbil sie na tysiac malych kawalkow, odslaniajac karteczke z ceną - 4800,-

      na szczescie OC załatwiło sprawę

      takze płyn za 40 zł to pikuś wink
    • froobek Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 12.09.11, 23:23
      Nie za fajnie Was potraktowali.
      Zarabiają na Was ciężkie pieniądze i takie straty są po prostu wliczone w biznes.
      Priorytetem jest, żeby klient czuł się dobrze i chciał wracać.
      Na pewno poczułaś się w tej sytuacji wystarczająco paskudnie, byłaś skrępowana itd., więc powinno im zależeć na rozładowaniu sytuacji, a nie jej pogarszaniu.
      Moim zdaniem taka sytuacja powinna wyglądać tak, ze Ty, owszem, przepraszasz i sięgasz po portfel, ale obsługa mówi, że broń Boże, nie trzeba. Takie są moje wyobrażenia co do postępowania poważnej firmy.
      • paliwodaj Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 13.09.11, 01:21
        wogole sklepy potrzebuja jeszcze wieki zeby docenic klienta i zakodowac ze bez klienta nie ma handlu.
        Inny przyklad, z innej beczki ,ale rownie bezsensowny ; Blue City ( chyba dobrze pamietam, bo przejazdem szukalam czegos) sklep jakiejs telefonii komorkowej, wchodze z dzieckiem , zadaje kobiecie pytanie, a corka 3,5 roku wyrznela i lezy jak dluga na podlodze.
        Z sufitu kapie woda, chyba z klimatyzacji, no bo nad nami kilka pieter. Owszem jest takie cos zolte postawione z napisem , ale woda rozlewa sie po calej podlodze, daleko poza zolty napis
        Sprzedawczyni widzac placzace dziecko na podlodze "no przeciez jest napis zeby uwazac!"
        Ja na to ze moje dziecko ma ponad 3 lata i jeszcze nie umie czytac, a wode nalezy wycierac w miare potrzeb, abo zamknac sklep na czas awarii.

        Sumujac - dzieci to chyba nie nalezy nigdzie zabierac
    • eny79 Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 13.09.11, 09:08
      Weszłam kiedyś z moim trzylatkiem do sklepu firmowego Rosenthal w poszukiwaniu prezentu dla znajomych. Byłam chora ze strachu ze młody coś potrąci i stłucze. Sprzedawczyni poinformowała mnie zebym sie nie martwiła, bo sklep jest ubezpieczony! Szczena mi opadła. Więc jednak mozna inaczej.
      • eny79 Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 13.09.11, 09:09
        No i dodajmy, ze było to w Polsce kilka lat temu...
    • hoow Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 13.09.11, 09:44
      Żeby zapobiec nieprzyjemnym sytuacjom wystarczy się ubezpieczyć od takich sytuacji. Mając ubezpieczenie około 40 zł. rocznie możesz nie obawiać się i nie mieć pretensji, że ktoś ci za coś kazał zapłacić. Postaw się na miejscu właściciela sklepu, on za ten towar zapłacił. Ja kiedyś w sklepie z herbatami zbiłam torebką filiżankę i grzecznie za nią zapłaciłam prawie 200 zł. Szkoda, że nie pomyślałam i nie wziełam talerzyka, bo był cały i całkiem ładnysmile
      • slonko1335 Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 13.09.11, 10:04
        aż 40? za oc w życiu prywatnym płacę 18 złotych rocznie w Warcie. Kwota 20 tys, chyba nic droższego nie zwalą?? chociaż mogą wjechać rowerkiem w jakiś wypasiony wóz wtedy może być mało..
        • hoow Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 13.09.11, 10:20
          Napisałam około 40 zł., bo tak mówiła mi kiedyś znajoma na grillu, ma ubezpieczenia w warcie właśnie. Może to już było po drinku?
          • slonko1335 Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 13.09.11, 11:40
            Nie, sprawdziłam. Ma na wyższą kwotę niż nasze 20 tys. i wtedy i składka wyższa.
    • angazetka Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 13.09.11, 10:50
      Dziecko stłukło, należało zapłacić. Jasne, że nie stłukło celowo - jakby celowo, to trzeba by się martwić, że coś z nim nie tak. Spodziewałas się, że kasjerka jeszcze ci podziękuje za klopot czy co?
      • kropkacom Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 13.09.11, 11:10
        Mam nieodparte wrażenie, że słowo klucz to - dziecko. Czy jeśli zastąpimy to słowo innym też będziecie takie stanowcze?

        A wszystko biega o to, że sklepy wystawiają i eksponują swoje towary tak, że czasami trudno czegoś nie zwalić. I nie przekonuje mnie użalanie się nad właścicielami (zwłaszcza sporych sklepów sieciowych), bo branie pieniędzy za straty wynikające ze specyfiki handlu to dla mnie dziadostwo. Co innego kradzież.
        • angazetka Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 13.09.11, 12:11
          My, Angazetka, będziemy. Jak wlazę w szkodę, to ją naprawiam.
          • kropkacom Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 13.09.11, 12:23
            Ja się tam kłócić z tobą nie zamierzam. Dla własnego bezpieczeństwa finansowego nie wchodź do sklepów z drogimi kryształami big_grin Bo wiesz, wypadki po ludziach chodzą, a i sprzedawca się ucieszy jak mu za droga wazę, co jej sprzedać nie szło, zapłacisz.
            • tosieuda Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 13.09.11, 14:11
              nie ma mowy o tym, zebym weszła z synem ( prawie 2 lata ) do tego typu sklepu,
              zostałby siwy dym wink nawet przypięty w wózku jest niebezpieczny, znamy swoje ograniczenia
              i już, ostatnio kupowałam buty dla córki, pomyślałam, że tam nie narobi az tak wielu szkód,
              taa przewrócił wieeeelką piramidę z pudełek z butami smile sprzątania mieli trochę, ale przynajmniej nic się nie zniszczyło, w innym wypadku poczuwałabym się do uregulowania należnosci za szkodę, natomiast jeśli to byłaby moja córka ( prawie 5 lat )
              grzeczna itd, a stłukłaby coś dlatego, ze było bezmyślnie postawione, to nie ma mowy
              • janka39 fossetta 13.09.11, 18:12
                Mam wrazenie, ze kropkacom dotkneła istoty rzeczy... wink
                Doskonale Cie rozumiem. Gdyby moje dziecko zniszczylo w sklepie cos celowo, wtedy bez wahania zaplacilabym za strate, w sytuacji, o jakiej piszesz - nie. Po prostu. Sklep samoobslugowy powienien spelniac pewne standardy.
                Kiedys w tk maxxie, przechodząc miedzy regałami, połą płaszcza strąciłam jakąś lampę. Ta sie stłukła. Akurat obok byla pani, ktora wykladala towar. Ja powiedzialam przepraszam, ona - ze nic sie nie stalo... Nawet do glowy mi nie przyszlo, by za te lampe placic, bo uznalam, ze gdyby byla ustawiona w bezpieczny sposob, po prostu nie mialabym szans jej strącić. I już...
                Fossetta, nastepnym razem bąz bardziej asertywna. I nie zostawiaj dziecka przed sklepem, jak sugerowala jedna z forumek (swoja droga, ciekawe, czy ona by tak zrobila...)
                • fossetta Re: fossetta 14.09.11, 19:42
                  Dzięki janka39..w takich sytuacjach ogarnia mnie niemoc, przeraża brak innego wyjścia jak tylko zapłata za niecelowo zniszczony towar..i brak postawy pro klienckiej ze strony sklepu..nikt nie chce z Tobą rozmawiać, dogadać się..
            • angazetka Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 13.09.11, 20:43
              Owszem, po sklepach typu "skład porcelany" chodzę nader ostrożnie, z torebką przy ciele, bo wiem, że jestem gapa. Wydawało mi się to oczywiste.
              • kropkacom Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 14.09.11, 08:45
                Ja gapa i wandal nie jestem, ale do sklepu, który żałuje na ubezpieczeniu swoich drogich produktów, bym nie weszła. Niestety nikt nie pisze na banerze reklamowym - jestem dziadem i jak stracisz przypadkiem filiżankę to musisz bulić big_grin
                • janka39 Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 14.09.11, 15:10
                  kropkacom napisała:

                  > Ja gapa i wandal nie jestem, ale do sklepu, który żałuje na ubezpieczeniu swoic
                  > h drogich produktów, bym nie weszła. Niestety nikt nie pisze na banerze reklamo
                  > wym - jestem dziadem i jak stracisz przypadkiem filiżankę to musisz bulić big_grin


                  smile)))
    • kropkaa Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 14.09.11, 00:10
      Kiedyś w Superpharmie dziecko zbiło tester. Co prawda nie na wylot, tylko kawałek grubego dna odpadł, ale raczej nie dało się używać. Chciałam zapłacić, pani powiedziała, że absolutnie. Przeprosiłam i tyle.
      W hipermarkecie kupowałam duże Martini. Pani (nie ja, tylko sprzedawczyni) zapakowała w jakąś reklamówkę (były to czasy, że jednorazówka nie kosztowała 50 gr, a dostawało się do zakupów nie płacąc za nią), która pękła między kasą alkoholową a ogólną. Jako, że byłam studentką, nie bardzo mialam ochotę płacić za kolejną butelkę. Użyłam argumentu, że skoro to sklep odpowiada za pakowanie towaru, powinien zapewnić coś, co nie pęka pod ciężarem jednej butelki; to nie jest moja wina i powinnam dostać kolejne Martini. Dyskusja chwilę trwała, ale zdania nie zmieniłam. Następną butelkę zapakowano w dwie reklamówki.
      Kiedyś w kawiarni dziecko czekało z matką do toalety. Dotknęło lustra na ścianie, a to runęło na podłogę rozbijając się na kilka dużych tafli. Cud, że nie spadło dziecku na nogi, bo mogłoby być naprawdę źle. Matka była naprawdę przerażona, kto tak lekceważąco podszedł do sprawy przyczepienia szkła do ściany; na to babsztyl wyleciał z awanturą, że ma zapłacić za zbite lusto 100 zł (było to wiele lat temu). Wszyscy goście oniemieli! Matka z nerwów zrobiła się blada jak kreda, kłótnia trwała i trwała. W końcu nie zapłaciła, ale zbluzgano ją od góry do dołu. Bardzo lubiłam tę kawiarnię (Rynek Główny w Krakowie), wybaczyłam im nawet, że jak zgłosiłam, że w kawie mrożonej jest skisłe mleko, to próbowała cała załoga po kolei czy oby nie kłamię, ale po tamtym incydencie sympatia definitywnie odeszła.
    • asia_i_p Re: Do sephory nie wchodzić z dziećmi!!! 14.09.11, 07:00
      Uszkodziłam kiedyś w Empiku książkę - wypadła mi z ręki, kiedy ją ściągałam z półki, żeby obejrzeć. Zapłaciłam za nią. Było mi niemiło, bo pan z obsługi mnie ochrzanił - i chociaż zrobił to zanim zadeklarowałam, że zapłacę, to uważam to za nieprofesjonalne - powinien mi powiedzieć, że za książkę mam zapłacić albo powiedzieć, że się nie płaci, ale nie wstawiać teksty "To trzeba było mnie zawołać" zniecierpliwionym tonem.
      Gdyby ta sama książka stała na środku sklepu w przejściu, ustawiona pionowo na stercie innych książek, nie zapłaciłabym. Uważam, że klient powinien płacić, jeśli coś weźmie do ręki i upuści, jeśli jego rozbrykane dziecko ściągnie coś z półki albo wbiegnie w stojącą ekspozycję - ale nie wtedy, jeśli strąci coś normalnie poruszając się po sklepie. Wizyta w sklepie nie powinna wymagać od klienta talentów akrobatycznych.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja