mamamadzia_4
31.08.12, 21:44
Ciekawa jestem opinii jak rozumiecie pojęcie "koszt wysyłki" na allegro. Sukcesywnie wyprzedaję na allegro rzeczy po moich dzieciach, za uzyskane pieniążki uzupełniam w miejsce sprzedanych większe rozmiary, również używane, nie traktuje tego jako działalności zarobkowej a wspomagającą dość skromny domowy budżet, gołym okiem widać, że jestem osobą prywatną. Wiadomo dzieciaki rosną jak na drożdżach więc aukcji już kilkanaście wystawiłam i do szału doprowadzają mnie Kupujący mający pretensje o zazwyczaj 2 lub 3 złote różnicy między kosztami wysyłki podanymi przeze mnie a kosztami niby "rzeczywistymi" pocztowymi, a co za tym idzie klikającymi w ocenie aukcji "sprzedający zawyżył koszt wysyłki". Kilka razy zdarzyło mi się tak, że Kupująca przelała mi na konto kwotę wylicytowaną plus koszt wysyłki ustalony przez siebie jako "rzeczywisty" nie mając chyba nawet nikłego pojęcia o wadze samej paczki. Jestem osobą bardzo bezkonfliktową, więc machnęłam ręką i jakoś to przełknęłam, ale kolejny tego typu numer doprowadził mnie dziś do białej gorączki. Ludzie, może to ja jakaś tępa jestem, ale dla mnie koszt wysyłki to nie tylko opłata pocztowa, ale równie zakupiona bąbelkowa koperta, czy inny rodzaj opakowania, taśma, papier, nie spada mi to z nieba, muszę iść do sklepu i za pieniądze "rzeczywiste" zakupić i kalkulując na ile przesyłek mi to starczy doliczyć odpowiednią kwotę. Nie wspomnę też, iż w opisie aukcji jak i na stronie "o mnie" mam to wypisane BOLDEM!!! Oświećcie mnie to może mi ten wnerw przejdzie...