kropkaa
26.09.12, 00:48
Wkurzona jestem niemiłosiernie.
Latem kupiłam srebrne baleriny - do jasnych spodni super byłyby. Ale nie były, bo obcierały niemiłosiernie. Do krwi. Co założyłam - żywa rana. Nie nachodziłam się długo, co w nich wyszłam, natychmiastowe leczenie i powrót do klapek. No ale chłodno bywa, a butów nie mam. W ndz kupiłam więc czarne baleriny (inny środek), 279 zł - 10% (jakiś rabacik na wszystko był). Miały jakąś plakietkę Nice price (faktycznie, półdarmo...), ale nie zwróciłam na to zbytniej uwagi i nie dociekałam. I to był błąd. Zakładam dziś buty, odklejam naklejkę z podeszwy i co widzę??? Skóra na zewnątrz, a wyściółka SZTUCZNA

No żesz jasna Aniela! Prawie 3 stówy buty ze sztucznym środkiem??? Niby moja wina, ale do głowy mi nie przyszło sprawdzać w Clarksie, za takie pieniądze, czy but jest cały ze skóry!
Gdyby to było za 89 zł, ok, ale bez przesady

Rozczarowali mnie strasznie. Suma sumarum kolejny raz (kiedyś miałam przejścia ze zwrotem różnicy, gdy wymieniałam buty, których nawet sprzedawczyni nie była w stanie włożyć dziecku na nogę!).